Dodaj do ulubionych

Kobiecy kryzys

20.02.13, 00:10
Podobno 2013 rok bedzie pierwszym, w ktorym polscy konsumenci sie zbuntuja i zaczna oszczedzac. Bedzie to gwozdziem do trumny podobno dla naszej gospodarki kgora bazuje na popycie wewnetrznym i chcialabym sie tu spytac jak zamierzacie wziac w tymzjawisku udzial.

Ja zliczylam juz sobie buty zimowe i stwierdzam ze starcza mi jeszcze na 2 lata. Kurteczke skorzana mam super modowo starczy na mama nadzieje 2 lata rowniez. Bluzeczek, tiszercikow mam tez na okolo 2 czy lata. Te teklamowane tusze do rzes sa tez niezle, mozna zaoszczedzic. A celulit wymasuje sobie sama.

A Wy ?
Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 00:13
      Masz mieszkanie i samochód kupić, a nie tshirta i tusz do rzęs...
      • jeriomina Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 00:15
        Ja dam radę. Mało jem i mało zużywam, a rzeczy mam klasyczne i ponadczasowe. Jak tylko choróbsko nie przyjdzie, bo leki kosztują.
        • wpieniona Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 00:19
          Ja sie tylko jeszcze zastanawiam nad korzuchami dla calej rodziny na ciezkie mrozy oraz nad warzywnikiem obok mojego domu.
          • jeriomina Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 00:22
            Z korzuchem będzie problem. Ale kożuch myślę, że gdzieś na pewno można znaleźć ;-)
            • wpieniona Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 00:27
              jeriomina napisała:

              > Z korzuchem będzie problem. Ale kożuch myślę, że gdzieś na pewno można znaleźć
              > ;-)

              Zycze wytrwalego poczucia CHumoru nadal. Mie do smiechu nie jest. no dobra: emotikon :)
              • jeriomina Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 00:32
                Mnie też nie jest do śmiechu i to z wielu powodów. Ale gdyby nie poczucie humoru, to może już by mnie nie było :) luz :)
      • wpieniona Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 00:17
        Mieszkanie i samochod juz sa dawno zapomniane. Deweloperzy jecza nie wspominajac o dilerach audi. Skup sie. Teraz trzeba oszczedzac nawet w biedronce.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 00:20
          > Teraz trzeba oszczedzac nawet w biedronce.

          Ale im bardziej zaoszczędzisz tym bardziej pozbawisz dochodów budżet państwa, który będzie musiał brak uzupełnić innymi podatkami, opłatami, mandatami...
          • wpieniona Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 00:24
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            > > Teraz trzeba oszczedzac nawet w biedronce.
            >
            > Ale im bardziej zaoszczędzisz tym bardziej pozbawisz dochodów budżet państwa, k
            > tóry będzie musiał brak uzupełnić innymi podatkami, opłatami, mandatami...
            >


            No tosz wlasnie pisze o tym, ze konsumenci zaczynaja miec to w D i oszczedzaja. Koniec. End of the end.
            • slottka.ja Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 08:53
              gdybym pozbyła się dzieci, mogłabym znacznie zakupy ograniczyć i żyć jak oni
              www.instytutobywatelski.pl/12308/lupa-instytutu/odkrywajac-minimalizm
              tylko co na to gospodarka?
            • stokrotka_a Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 09:02
              wpieniona napisała:

              > No tosz wlasnie pisze o tym, ze konsumenci zaczynaja miec to w D i oszczedzaja.
              > Koniec. End of the end.

              I w ten sposób konsumenci sami pod sobą kopią dołek. Jacy sprytni!!! ;-)
          • rekreativa Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 12:08
            No świetnie, tylko że z pustego i Salomon nie naleje.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 00:51
      > A Wy ?

      A ja sobie obiecałem, że w tym roku uzupełnię garderobę, ponieważ mam jedną parę spodni (jeśli oczywiście liczyć te zdatne do wyjścia z domu). Z tym że akurat w moim przypadku finanse nie mają z tym nic wspólnego: jak pomyślę, że mam iść do sklepu, przymierzać, gadać z pracującymi tam studentami itd., to mi się robi słabo, niekiedy do tego stopnia, że aż muszę usiąść. :(

      Aha, i kurtkę muszę kupić, bo podarła mi się w nocy z 31 grudnia 2012 na 1 stycznia 2013, i chodzę teraz w takiej; jeszcze ktoś nie daj Boże pomyśli, że jestem abnegatem.

      Cóż, prawdę mówiąc chyba żaden ze mnie konsument, i tym samym również patriota, ponieważ wieść niesie, że nasza gospodarka bazuje na popycie wewnętrznym.
      • jeriomina Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 00:53
        Prywatna porada, jeśli nie chcesz oglądać wkurzających studentów, jeśli nie chcesz przepłacać i jeśli chcesz poprzeć polską produkcje nie kupuj po tzw. galeriach :)
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 01:07
          > Prywatna porada, jeśli nie chcesz oglądać wkurzających studentów, jeśli nie
          > chcesz przepłacać i jeśli chcesz poprzeć polską produkcje nie kupuj po tzw. galeriach :)

          Bardzo chętnie, z tym że nie wiedziałem, że jeszcze w ogóle gdziekolwiek poza galeriami są jakieś sklepy odzieżowe. Poza tym wiesz, takie kupowanie w galerii jest wygodne: wchodzisz, i zaraz masz wszystkie sklepy obok siebie.
          • jeriomina Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 08:18
            Jest takie miejsce w Krk, nazwę ma niezbyt zachęcającą (przed wojną to słowo znaczyło co innego i nabrało potem innego ciężaru gatunkowego), masz tam dużo sklepów na raz, brak studentów (raczej osoby starsze) i polskich producentów :) jak dalej się nie domyślisz, napiszę Ci na priva.
            • grassant Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 13:20
              napisz i mi, jeśli możesz. kraka nie znam, jak będę to wpadnę :)
      • wpieniona Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 01:02
        Ja chcialabym tylko, zeby jakis mundry wyliczyl, ile obecnie mniej towarzysze polscy wydadza na konsumpcje zwazywszy na udzielone w poprzednich latach kredyty hipoteczne na nieruchomosci o cenach za metr kwadratowy nie przystajace nijak do warunkow naszej gospodarki i mozliwosci nabywczych smiertelinika.
    • headvig Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 06:42
      ja mam zdecydowanie kryzys garderoby. 1,5 roku temu musiałam wymienić wszystko, od jesieni nic nie dokupiłam. ale jak pomyślę, że mam łazić po tych centrach przymierzać i się frustrować, to mi się odechciewa. zresztą tegoroczna modna na zakładanie na siebie worów pokutnych w oczodajnych kolorach mi zupełnie nie odpowiada.
      • nie.mam.20 Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 07:19
        jeszcze sie z worem przeprosisz, Hedzia :D
        za-pa-mie-taj moje slowa!
        • headvig Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 07:27
          :)
    • gr.eenka Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 09:49
      w kryzysie, nie chodzi o to by oszczędzać i zmniejszać koszty a więcej zarabiać.
      Trzeba zacząć się puszczać za kasę.
      • jeriomina Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 09:55
        To niebezpieczne, można coś złapać :P
        • gr.eenka Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 10:05
          jeriomina napisała:

          > To niebezpieczne, można coś złapać :P
          no na to liczę że będzie można coś złapać
          • jeriomina Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 10:10
            Miałam na myśli wirusy, bakterie, pierwotniaki :)
            • gr.eenka Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 10:22
              jeriomina napisała:

              > Miałam na myśli wirusy, bakterie, pierwotniaki :)
              ja zupełnie coś innego
    • ganna_risatdinova Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 10:08
      No to chyba ja jako jedyna myślę o rozruszaniu gospodarki, wstydźcie się!.
      Albowiem od kilku miesięcy inwestuję w sprzęty różnorakie (rtv i agd mostly), które przynajmniej widać w domu, więc człowiek nie musi zadawać sobie pytania - a gdzie właściwie podziały się moje pieniądze.
      Teraz przyszła kolej na trochę eleganckiej pościeli, narzuty, uzupełnienie poduszek, dywanik łazienkowy etc. bo już długo czekają w swojej kolejce. Aha, i jeszcze komplet filiżanek i talerzyków z motywami Klimta, bo grożą, że zamkną to stoisko, a gdzie ja potem będę ich szukać, zwłaszcza, że w internecie widziałam te produkty droższe. Więc grzechem byłoby nie kupić.
      A na wiosnę potrzebuję nowy płaszczyk wiosenny, przynajmniej jedne buty, i trochę odzieży z kolekcji wiosenno-letniej.
      No od razu mi lepiej, że ja tyle robię dla swojego kraju;).
      • wez_sie Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 10:58
        tak wiemy kupujesz ekspres do kawy za 4 kola i kolorowy plaszcz z jakiegos sklepu internetowego za kolejne 3.
        oczywiscie wszyscy ci we wszystko wierza, bo jestes jedna z najbardziej wiarygodnych osob na tym forum.
        co tam u mmżeta?
      • ipsetta Re: Kobiecy kryzys 21.02.13, 03:25
        > Aha, i jeszcze komplet filiżanek i talerzyków z motywami Klimta

        Też mam kubeczek z motywem Klimta :)
    • triismegistos Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 10:09
      A ja dzisiaj wybieram się na zakup nowej ślicznej sukienki w stylu retro. Ostatnio zanabyłam tylko jedną i czuje niedosyt.
      • lampardzikus Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 10:59
        Jaka będzie sukienka?
        • triismegistos Mniej więcej taka 20.02.13, 11:12
          https://www.we-dwoje.pl/files/Image/galerie/28219/galeria_we_dwoje_5.jpg
          • gr.eenka Re: Mniej więcej taka 20.02.13, 11:26
            taka trochę babciowata, ale ładna
            • lampardzikus Re: Mniej więcej taka 20.02.13, 11:28
              No wiesz... babciowata? Bardzo ładna! :). To się nazywa styl własnie - moim skromnym zdaniem. Sztuka ubrać się z klasą
              • fuzja.jadrowa Re: Mniej więcej taka 21.02.13, 15:01
                > To się nazywa styl własnie - moim skr
                > omnym zdaniem. Sztuka ubrać się z klasą

                Styl i klasa to bedzie, gdy odpowiednio dobierze buty/dodatki, bo takich kiecek od jakiegos czasu w sklepach pelno.
            • triismegistos Re: Mniej więcej taka 20.02.13, 12:46
              Uuuwielbiam takie babciuowate ciuchy. Przy odpowiedniej aranżacji, minie i figurze wygląda się niewinnie, stylowo i zdzirowato jednocześnie. Do tego jeszcze nylony z kubańską piętą :)
              • gr.eenka Re: Mniej więcej taka 20.02.13, 12:51
                triismegistos napisała:

                > Uuuwielbiam takie babciuowate ciuchy. Przy odpowiedniej aranżacji, minie i figu
                > rze wygląda się niewinnie, stylowo i zdzirowato jednocześnie. Do tego jeszcze n
                > ylony z kubańską piętą :)
                albo żdzirowato albo niewinnie nie ma czegoś takiego jaj jednocześnie ździra i nie ździra
                • lampardzikus Re: Mniej więcej taka 20.02.13, 13:01
                  Styl jest przedni :). Bez dwóch zdań. Taka stylizacja to jest POMYSŁ na siebie.
                  • gr.eenka Re: Mniej więcej taka 20.02.13, 13:15
                    lampardzikus napisał:

                    > Styl jest przedni :). Bez dwóch zdań. Taka stylizacja to jest POMYSŁ na siebie.
                    >
                    jaki styl? Chanel - czyli okres sprzed pierwszej wojny światowej
                    • triismegistos Re: Mniej więcej taka 20.02.13, 13:27
                      Pacz pani, a przysięgłabym, ze zalinkowana sukienka jest w stylu lat 40, a szczytowe osiągniecia Coco przypadają na lata 40/50. No, ale jak greenka prawi, ze to przed pierwsza wojną było, to pewnie ma rację :D
                      • rudenko Re: Mniej więcej taka 20.02.13, 14:33
                        taaa baskinki były modne w latach mojej pierwszej młodosci także żadna rewelera, wręcz przeciwnie. Ja baskinek nie lubię, takie nie wiadomo co zwisa u pasa
                      • gr.eenka Re: Mniej więcej taka 20.02.13, 15:08
                        ale jak idealnie wstrzeliłam się w styl Coco :D
                • triismegistos Re: Mniej więcej taka 20.02.13, 13:04
                  Nie twierdzę, ze uzyskanie uotfitu "ździry niewiniątka" jest łatwe, trzeba balansować na cieniutkiej granicy :) Jak znajdę jakieś zdjęcie dokumentujące to połączenie to wrzucę jako przykład.
                  • gr.eenka Re: Mniej więcej taka 20.02.13, 13:13
                    nie sądzę aby to było możliwe. co najwyżej taki obraz jest w Twoje wyobraźni - co niestety może być tylko ułudą
                    • triismegistos Re: Mniej więcej taka 20.02.13, 13:23
                      Ależ ja ci wierzę na słowo, ze tego stylu nie czujesz, nie każdy ma ten dar :)
          • eat.clitoristwood Re: Mniej więcej taka 21.02.13, 14:54
            Moja mamusia posiadała taką pipetkę, w latach pięćdzesiątych przed naszą erą.
    • light_in_august Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 11:47
      Jeśli oo ciuchy chodzi, to raczej się nie powstrzymam :x Zawsze na wiosnę dostaję pie..olca w tym temacie i nie ma na mnie mocnych. Ale jeśli by kasy nie było, to też okej, bo to, co mam w szafie, wystarczy mi pewnie na kolejnych 5 lat.
      Za to na jedzeniu moge przyoszczędzić - dopóki jest chleb, masło, kawa i herbata, to nigdy nie będę głodna ;)
      • ganna_risatdinova Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 11:59
        O, to zupełnie jak ja, z tymi ciuchami i jedzeniem.
        Jak mam w domu dobrą kawę, herbatę i mleko, to w zasadzie wszystko jest;). Plus mam taką półkę z zapasami na naprawdę głodne dni - jakiś ryż w pięciu gatunkach, kuskus, kasza etc. Na szczęście rzadko tam zaglądam.
        Chociaż teraz trzeba niestety uwzględnić jedzeniowo kota. Na razie ma jeszcze swoją wyprawkę, ale żerty jest strasznie, a i przyzwyczajony do dobrych karm, jakieś tam 93% mięsa z łososia czy wołowiny.
    • lazy.eye Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 14:09
      Ale to chyba dobrze, że konsumenci zaczną oszczędzać bo dzięki temu się wzbogacą i będą mogli żyć z procentów od zgromadzonego kapitału.
      • rudenko Re: Kobiecy kryzys 20.02.13, 14:38
        oszczędność wszędzie jest zaletą, tylko nie w Polsce

        Niemce dużo bogatsze od nas oszczedzają a Polak co ma brać kredyt bez opamiętania, a jak nie będzie mógł spłcić wtedy zrobi się zadymę i rozedzre ryja, że nie wydala i maja mu umorzyc
    • hermina5 Re: Kobiecy kryzys 21.02.13, 12:33
      Ciuchy to żaden problem - można się zmusić do przechodzenia całego wiosno-lata-wczesnej jesieni w jednych trampkach i balerinach ( o ile oczywiście się trafi na takie , które to zniosą). Ja jestem zadziwiona kozakami, które przeżyły mi aż dwie (!) zimy - przy obecnej jakości butów, to prawdziwy sukces!

      Problemem jest jedzenie, bo jego ceny są naprawdę drastyczne, nawet dla kogoś, kto nie je dużo. Jesli do tego nie je się mięsa zwierząt, masła i zółtych serów, to robi się naprawdę drogo (ryby!) Wydatki na jedzenie są niestety nieusuwalne.
      • jeriomina Re: Kobiecy kryzys 21.02.13, 13:59
        Mam na to odpowiedź :)

        https://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/377622_427557020662433_830634531_n.jpg
      • maugorzata2008 Re: Kobiecy kryzys 21.02.13, 15:03
        > Jesli do tego nie je się mięsa zwierząt ... robi się naprawdę drogo (ryby!)
        Yyyy? Ryby to nie zwierzęta?
        • 28stasia Re: Kobiecy kryzys 21.02.13, 16:51
          > Yyyy? Ryby to nie zwierzęta?

          Nie. Przecież ryby to ryby :)
    • mila2712 Re: Kobiecy kryzys 21.02.13, 21:18
      nie zamierzam
      jeżeli uznam że coś chcę kupić to pójdę i kupię
    • irmina_anastazja Re: Kobiecy kryzys 22.02.13, 21:44
      idąc tym tropem, ja wcale nie jestem uzależniona od zakupów.
      ja po prostu ratuję gospodarke
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka