organza26
20.02.13, 17:31
No więc, jak w tytule...
Pracuję w bardzo małym zespole, ponad pół roku temu przyszedł nowy chłopak - o 5 lat młodszy (!!!). Jego przyjście bardzo poprawiło atmosferę w pracy, która wcześniej była potwornie toksyczna. Już za sam ten fakt go wielbię:) Zawrócił mi w głowie tak jak prawie 10 lat temu mój 'pierwszy, prawdziwy' chłopak. Oczywiście na początku w ogóle nie patrzyłam na niego 'w ten sposób', ta różnica wieku! W końcu jednak tak naturalnie wyszło, że zaczęliśmy flirtować, niby niewinnie, z jego strony było zaproszenie na piwo, które ja po prostu olałam. Generalnie na co dzień staram się wypierać ten fakt ze świadomości i karmię się nadzieją, że mi minie... Już myślałam, że tak się stało, kiedy jakiś czas temu bardzo mnie zdenerwował i potraktowałam go z buta. Od tego czasu co najwyżej miło razem rozmawiamy, ale już nie flirtujemy tak jak kiedyś. Teraz znowu kiedy zasypiam to przyłapuję się na myśleniu o nim... Arrrrgh!!!
Takim 'małym' szczegółem jest to, że jestem z kimś innym w poważnym związku. Wiem, że pojedziecie teraz po mnie jak po ścierce, jak to w forumowym zwyczaju bywa:)
Miała tak któraś koleżanki drogie? Jak sobie z tym poradziłyście? Czy to w końcu do k... nędzy mi minie???