Jak się wyleczyć z zauroczenia?

20.02.13, 17:31
No więc, jak w tytule...

Pracuję w bardzo małym zespole, ponad pół roku temu przyszedł nowy chłopak - o 5 lat młodszy (!!!). Jego przyjście bardzo poprawiło atmosferę w pracy, która wcześniej była potwornie toksyczna. Już za sam ten fakt go wielbię:) Zawrócił mi w głowie tak jak prawie 10 lat temu mój 'pierwszy, prawdziwy' chłopak. Oczywiście na początku w ogóle nie patrzyłam na niego 'w ten sposób', ta różnica wieku! W końcu jednak tak naturalnie wyszło, że zaczęliśmy flirtować, niby niewinnie, z jego strony było zaproszenie na piwo, które ja po prostu olałam. Generalnie na co dzień staram się wypierać ten fakt ze świadomości i karmię się nadzieją, że mi minie... Już myślałam, że tak się stało, kiedy jakiś czas temu bardzo mnie zdenerwował i potraktowałam go z buta. Od tego czasu co najwyżej miło razem rozmawiamy, ale już nie flirtujemy tak jak kiedyś. Teraz znowu kiedy zasypiam to przyłapuję się na myśleniu o nim... Arrrrgh!!!

Takim 'małym' szczegółem jest to, że jestem z kimś innym w poważnym związku. Wiem, że pojedziecie teraz po mnie jak po ścierce, jak to w forumowym zwyczaju bywa:)

Miała tak któraś koleżanki drogie? Jak sobie z tym poradziłyście? Czy to w końcu do k... nędzy mi minie???
    • aka666 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 17:42
      zauroczenie mija z definicji, w międzyczasie nie robić nic głupiego i będzie dobrze
    • sb_slav Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 17:52
      Podziel się tym problemem z obecnym partnerem, razem coś wymyślicie:)
      • organza26 :) n/t 20.02.13, 18:09
      • 28stasia Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 19:24
        > Podziel się tym problemem z obecnym partnerem, razem coś wymyślicie:)

        bueheh ;)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 19:34

        sb_slav napisała:

        > Podziel się tym problemem z obecnym partnerem, razem coś wymyślicie:)

        Wbrew pozorom to nie jest taki zły pomysł...
    • good_morning Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 18:07
      roznie bywa z tym mijaniem
      czasami trzeba az zmienic prace...
      • 0riana Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 18:41
        Jedno mi minelo, drugie sie mnie ciagle trzyma i nie chce puscic.
        Jedyna rada - przeczekac, a dopoki trwa koncentrowac sie na dobrych stronach tego zauroczenia - wieksza chec zadbania o siebie, wieksza efektywnosc w pracy i takie tam :-)
        • organza26 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 18:45
          No efektywność wręcz spada bym powiedziała, bo zamiast koncentrować się na pracy ludzie się w siebie wgapiają z głupim uśmiechem, przeżywają, co ta druga osoba właśnie powiedziała i że to było takie dwuznaczne (nie chodzi o seks), są bardziej rozmarzeni i roztrzepani... :)
          • 0riana Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 18:50
            chyba ze obiekt westchnien to Twoj szef :-)
      • gr.eenka Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 21.02.13, 21:00
        good_morning napisała:

        > roznie bywa z tym mijaniem
        > czasami trzeba az zmienic prace...
        pracy nie powinno się zmieniać ciągle i ciągle i ciągle
    • facet_on_line Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 18:43
      >kiedy jakiś czas temu bardzo mnie zdenerwował i potraktowałam go z buta.

      czyli co dokładnie zrobiłaś ??
      kopnełaś gościa w tyłek ?
      • organza26 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 18:48
        Oczywiście, że nie. Przestałam się do niego sama odzywać, miałam zaciętą minę, jeśli już coś mówiłam to sucho i na temat, czasami nawet opryskliwie. Po prostu.
        • to.niemozliwe Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 20:45
          I tylko ten cielecy, wodzacy za nim ukradkiem wzrok trudno bylo poskromic, co? :-D
    • pomorzanka34 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 18:47
      forum.gazeta.pl/forum/w,150,129814895,,Jak_poradzic_sobie_z_zauroczeniem.html?s=0

      podobny wątek napisany przez faceta miłej lektury zyczę
    • mila2712 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 20:42
      > Pracuję w bardzo małym zespole, ponad pół roku temu przyszedł nowy chłopak - o
      > 5 lat młodszy (!!!). Jego przyjście bardzo poprawiło atmosferę w pracy, która w
      > cześniej była potwornie toksyczna. Już za sam ten fakt go wielbię:) Zawrócił mi
      > w głowie tak jak prawie 10 lat temu mój 'pierwszy, prawdziwy' chłopak.

      Pamietaj zawsze starszy nie młodszy :p
      Niewiele facet musi zrobić abyś go uwielbiała. Mało wymagająca jesteś

      Oczywiście na początku w ogóle nie patrzyłam na niego 'w ten sposób', ta różnica wieku
      > ! W końcu jednak tak naturalnie wyszło, że zaczęliśmy flirtować, niby niewinnie
      > , z jego strony było zaproszenie na piwo, które ja po prostu olałam. Generalnie
      > na co dzień staram się wypierać ten fakt ze świadomości i karmię się nadzieją,
      > że mi minie... Już myślałam, że tak się stało, kiedy jakiś czas temu bardzo mn
      > ie zdenerwował i potraktowałam go z buta.

      Olałam, potraktowałam z buta - ile Ty masz lat dziewczyno w rozmowie z innymi też używasz takich sformułowań ?

      Od tego czasu co najwyżej miło razem rozmawiamy, ale już nie flirtujemy tak jak kiedyś. Teraz znowu kiedy zasypiam to przyłapuję się na myśleniu o nim... Arrrrgh!!!
      >
      > Takim 'małym' szczegółem jest to, że jestem z kimś innym w poważnym związku. Wi
      > em, że pojedziecie teraz po mnie jak po ścierce, jak to w forumowym zwyczaju by
      > wa:)
      To teraz ładnie napisz jak jedzie się po ścierce ?
      >
      > Miała tak któraś koleżanki drogie? Jak sobie z tym poradziłyście? Czy to w końc
      > u do k... nędzy mi minie???
      Myslę że forumki nie mają tak 'bogatych'przeżyć duchowych jak TY ( OMG !!!!!!!!!!!)
    • maly.jasio kochac, calowac i piescic... 20.02.13, 20:54
      ile razy mam, kutwa, tlumaczyc, ze to jedyna droga?
      • maly.jasio innego... 21.02.13, 20:03
        zapomnialem dodac.
    • blond_suflerka Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 20:58
      Porady psychologów w tym temacie są takie-pomyśl co Cię kręci w tym nowym, jakich emocji doznajesz, i jakie Twoje deficyty wypełnia to zauroczenie a potem zrób wszystko, żeby zapewnić to sobie sama, z mężem lub skacząc na bungee(jeśli to brak mocnych wrażeń na przykład).
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 21:02
      > Pracuję w bardzo małym zespole, ponad pół roku temu przyszedł nowy chłopak
      > go wielbię
      > Zawrócił mi w głowie
      > jestem z kimś innym w poważnym związku.

      Użyj opcji szukaj.

      PS Całe szczęście, że u mnie na zakładzie nie ma ani jednej przedstawicielki płci przeciwnej, dopiero by był ferment. Ja nie wiem… wy w ogóle coś robicie w pracy prócz flirtowania, romansowania, zakochiwania się, fantazjowania itd.?
    • mam.kaszel Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 20.02.13, 22:07
      zauroczenie zazwyczaj mija, jak się pozna n a p r a w d ę tą drugą osobę i okazuje się,że jest ona inna niż nasze wyobrażenie o niej, zbudowane na podstawie np. widywania się w pracy.
      Gdy widujesz kogoś zawsze w tych samych warunkach sytuacyjnych, nie jesteś w stanie kogoś poznać tak naprawdę.
      Podobno każdy z nas ma takie życie milosne, jakiego pragnie o r a z na jakie uważa,że zasługuje ;]
      może w związku coś nie gra, że inny Cię przyprawia o drżenie serca? i skoro jest takie "pie*dalnięcie", to dlaczego nie zostawisz dla niego faceta? a jeżeli to "tylko zauroczenie" to co w ogóle za problem?
    • alienka20 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 21.02.13, 01:00
      Mojej koleżance niedawno minęło zauroczenie, gdy okazało się, że pod nazwą spotkanie koleżeńskie koleś miał na myśli coś niezupełnie koleżeńskiego :).
    • lopi1 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 21.02.13, 01:03
      Laptoka chyba juz nie zapominasz?
      • alienka20 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 21.02.13, 01:05
        Założę się, że nie, bo wtedy zauroczenie wyszłoby na jaw po przypadkowym przejrzeniu zawartości laptoka :P.
      • organza26 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 21.02.13, 11:51
        Strasznie mi miło, że mnie tak pamiętasz. Ja też ciebie pamiętam jak kiedyś w czyimś wątku strasznie się mnie doczepiłaś i już wtedy wydało mi się to podejrzane.

        Co więcej pewna osoba, którą znam osobiście, miała kiedyś takie hasło do kompa, mam nadzieję że to nie ty. Choć styl 'dosrywek' bardzo podobny...
    • ipsetta Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 21.02.13, 02:56
      Szczerze współczuję, bo też tak miewam jednocześnie będąc od pięciu lat w poważnym związku. Wiem jak to jest. Trudno się oprzeć... Wówczas kupa osób mówi ci, że nie szanujesz swojego "poważnego" związku. Tylko tą kupę osób stanowią dziewczyny mające trudności ze wzbudzeniem zainteresowania facetów (najwyraźniej mało atrakcyjne) - to tak z mojego doświadczenia. Więc...

      Ja mam tak: kilka tygodni wielkie zauroczenie, fascinacja, później "rzyganie" tymi uczuciami. Znudziło się, odechciało...no i najwyższa pora zacząć normalnie funkcjonować. Co do późniejszych relacji z obiektem zauroczenia - na ogół pozostaje sentyment. Zdarza też się niechęć, o ile facet okazał się nieciekawy.

      Każdemu zdarza się zauroczyć, bez względu na staż związku. Twojemu facetowi pewnie też od czasu do czasu wpadnie w oko jakaś dziewczyna. I nic z tego nie musi wynikać. To zupełnie normalne.
















    • headvig Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 21.02.13, 06:54
      klin klinem - poznać szybko nowego
    • twojabogini Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 21.02.13, 12:47
      Ale po co w ogóle się leczyć z zauroczenia? Zauroczenia są dobre - dostarczają przyjemnych emocji, motywują do dbania o siebie, rozwijają naszą seksualność. Kobietom w złych związkach często dodają pozytywnej energii, pozwalają uwierzyć w siebie i odejść od partnera, kobietom w stałych związkach dają poczucie pewności siebie, radość. Uwielbiam być zauroczona. Niektóre zauroczenia mijają, inne trwają całe życie.

      Powszechny pogląd brzmi, że zauroczenie to zagrożenie dla stałego związku. Bzdura. To zależy tylko od tego, co z tym zrobisz. Jeśli zależy ci na utrzymaniu związku, a ustalone reguły obejmują monogamię, prawidłowa odpowiedź brzmi - nic.
      Kolejny pogląd - jeśli się zauroczyłaś, już nie kochasz partnera. Kolejna bzdura. Można kogoś kochać, i równocześnie być zauroczonym nawet paroma innymi osobami.
      Kolejny bzdurny pogląd, że trzeba informować partnera i podjąć pracę nad związkiem, bo widocznie czegoś w nim brakuje. Co do informowania - na pewno chciałabyś wiedzieć, które dokładnie kobiety pobudzają erotycznie twojego partnera? Każdy ma prawo do intymności i prywatności, także w sferze seksualnej jest przestrzeń dla związku i przestrzeń dla własnych przeżyć i doznań.
      Co do naprawiania - czy jeśli uwielbiasz rosół i nagle zelektryzuje cię na wakacjach zupa z krewetek, musisz zacząć lepiej przyprawiać rosół?

      Jak cieszyć się zauroczeniem i nie zepsuć związku? Nie porównywać. Obiekt zauroczenia jest inny, partner inny. Nie próbować przerabiać partnera na wzór obiektu zauroczenia. Tyle.
      • pani_frig Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 21.02.13, 13:26
        twojabogini napisała:
        > Powszechny pogląd brzmi, że zauroczenie to zagrożenie dla stałego związku. Bzdu
        > ra. To zależy tylko od tego, co z tym zrobisz. Jeśli zależy ci na utrzymaniu zw
        > iązku, a ustalone reguły obejmują monogamię, prawidłowa odpowiedź brzmi - nic.
        > Kolejny pogląd - jeśli się zauroczyłaś, już nie kochasz partnera. Kolejna bzdur
        > a. Można kogoś kochać, i równocześnie być zauroczonym nawet paroma innymi osoba
        > mi.
        > Kolejny bzdurny pogląd, że trzeba informować partnera i podjąć pracę nad związk
        > iem, bo widocznie czegoś w nim brakuje. Co do informowania - na pewno chciałaby
        > ś wiedzieć, które dokładnie kobiety pobudzają erotycznie twojego partnera? Każ
        > dy ma prawo do intymności i prywatności, także w sferze seksualnej jest przestr
        > zeń dla związku i przestrzeń dla własnych przeżyć i doznań.
        > Co do naprawiania - czy jeśli uwielbiasz rosół i nagle zelektryzuje cię na waka
        > cjach zupa z krewetek, musisz zacząć lepiej przyprawiać rosół?

        i w końcu się doczekałam aż ktoś weźmie na tapetę te mity bezmyślnie powtarzane na forumach wszelakich. Dzięki ci o boginio za ładne podsumowanie. :)
      • ipsetta Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 21.02.13, 19:56
        Podpisuję się pod wszystkim!!!!

        PS świetny tekst.
    • gr.eenka Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 21.02.13, 20:16
      ale masz fajnie, przyciśnij go w toalecie :)
    • paco_lopez Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 21.02.13, 21:11
      e tam zaraz pojedziecie. każdy wiek ma swoje prawa. zauroczaj się, bo po czterdziestce będziesz miała pustkę w pamiętniku
    • kaniew-ski Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 24.02.13, 14:57
      Dlaczego chcesz się leczyć z zauroczenia? Ulegnij zauroczeniu, zwab tego mężczyznę, użyj kobiecych tricków.Jeśli jest między wami chemia nie czekaj.
      • decyzja28 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 24.02.13, 18:10
        A co jeśli ona nie chce zdradzić obecnego partnera?
        • kaniew-ski Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 26.02.13, 18:52
          Dlaczego nie chce go zdradzić?Wszystko wskazuje na to,że jest zafascynowana kolegą z pracy. Potrzeba jej bliskości której nie otrzymuje od partnera.Prędzej czy później to nastąpi,czy tego chce czy nie.
          • organza26 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 27.02.13, 00:04
            Tak, jestem zafascynowana, jestem też wrażliwa, naiwna i często bujająca w obłokach, ale nie wyobrażam sobie, żeby krzywdzić partnera zdradą, to nie dla mnie, nie miałabym, żadnej radości z tego, albo miałaby ona bardzo gorzki smak.

            Poza tym, widzę, że mój obiekt zauroczenia może być po prostu bardziej podekscytowany faktem, że 'leci' na niego starsza, zaręczona koleżanka z pracy niż być faktycznie też zauroczonym. Widzę też możliwe powody do mocnych zgrzytów w razie ewentualnej 'relacji'...

            No i last but not least - romans w pracy odpada też zupełnie, gdybym nawet była wolna to miałabym silne obiekcje - jaka byłaby atmosfera w pracy, gdyby to nie wypaliło??
            • kaniew-ski Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 27.02.13, 15:35
              organza26 napisała:

              > Tak, jestem zafascynowana, jestem też wrażliwa, naiwna i często bujająca w obło
              > kach, ale nie wyobrażam sobie, żeby krzywdzić partnera zdradą - istnieje pojęcie zdrady emocjonalnej.
              >
              > Poza tym, widzę, że mój obiekt zauroczenia może być po prostu bardziej podekscy
              > towany faktem, że 'leci' na niego starsza, zaręczona - pisałąś o ,,poważnym związku"...Czy przyszły mąż to aby ten właściwy, jedyny?
              Co uzyskujesz w relacji z kolegą z pracy?
              • organza26 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 27.02.13, 17:19
                > Co uzyskujesz w relacji z kolegą z pracy?

                Endorfinowego kopa. Ja tego nie szukałam, naprawdę, samo się przyplątało...
                • gr.eenka Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 27.02.13, 17:37
                  kurcze a u mnie ciągle mglisto i pochmurno
                • kaniew-ski Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 27.02.13, 17:40
                  Jeżli to atrakcyjny facet, który sprawia że jesteś szczęśliwa- spróbuj z nim!
                  • organza26 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 27.02.13, 18:28
                    Dżizas, a co Ty tak kusisz, masz doświadczenia pod tym względem? :) True happy stories mile widziane, unhappy z resztą też.
                    • kaniew-ski Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 27.02.13, 21:10
                      Moją żonę poznałem w pracy:) była z kimś w związku...takie sytuacje sprawdzają wartość związku. Co ma Twój kolega z pracy,czego nie ma Twój narzeczony?
                      • organza26 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 28.02.13, 11:49
                        > Moją żonę poznałem w pracy:) była z kimś w związku..

                        Nie myślałeś o niej źle, kiedy flirtowaliście, że w związku a pozwala sobie na takie zachowania itp?

                        >Co ma Twój kolega z pracy,czego nie ma Twój narzeczony?

                        Mój Narzeczony to bardzo wartościowy mężczyzna, poza tym jest moim przyjacielem w 100 %. Nigdy natomiast nie było takiego endorfinowego mega kopa jak tutaj trochę jest. Z tym że już nieraz przekonałam się na własnej i niewłasnej skórze, że ten kop jest często g... warty. Bo zachwycamy się kimś, a potem się okazuje, że nie ma tak naprawdę specjalnie czym, albo ta druga osoba traktuje nas źle, albo dzieli nas zbyt wiele (pochodzenie, spojrzenie na życie, ludzi, podejście do życia) co prędzej czy później zaczyna irytować. Te wszystkie ostatnie rzeczy, które wymieniłam mam w obecnym związku i jest to bardzo fajna relacja, gdzie czuję się zadbana emocjonalnie i pod każdym innym względem. Natomiast co mi nie pasuje do końca to styl życia jaki prowadzimy/będziemy najprawdopodobniej prowadzili po ślubie np brak zainteresowania ze strony N. jakimikolwiek rzeczami poza praca-dom-rodzina:/
                        • kaniew-ski Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 28.02.13, 15:04
                          Żona podobała mi się jako kobieta, na początku mieliśmy dystans do siebie, dozę nieufności, z czasem zaczęliśmy flirtować, rozmowy, zaloty, wspólne wyjścia na papierosa- tak było przez pół roku. Od początku znajomości wiedziałem, że jest w związku.Przełomowe okazało się wspólne wyjście na piwo. Wyjście jakich wiele. Cały nasz pokój (7osób) w tym samym miejscu i czasie. Towarzystwo było mieszane. Odrobina alkoholu, luźniejsza atmosfera... co było dalej możesz się domyślać.
                          Od siedmiu lat jesteśmy szczęśliwym małżeństwem.Ty zadecydujesz co zrobisz, w naszym przypadku zaczęło się tak jak napisałem. Zaczęło się od zdrady...
                          • fuzja.jadrowa Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 28.02.13, 16:08
                            Odwazny jestes. Zwiazales sie z kobieta, ktorej po odrobinie alkoholu, na widok obcego samca, rozluzniaja sie uda.
                            • organza26 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 28.02.13, 16:20
                              Wiem, że wyjdę na nieobiektywną, ale on nie był obcy, pracowali i rozmawiali od ponad pół roku.
                              • fuzja.jadrowa Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 28.02.13, 16:42
                                "Obcy" w sensie - nie jej wlasny. Byla wtedy z kims innym, pamietasz?
    • stanislaw.smietana Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 24.02.13, 19:28
      jak mozna sie w kims zauroczyc?
      nigdy tego nie zrozumiem
    • wladek.6 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 24.02.13, 20:46
      organza26 napisała:

      > Miała tak któraś koleżanki drogie? Jak sobie z tym poradziłyście? Czy to w końc
      > u do k... nędzy mi minie???

      Skoro uzywasz takich slow to nie minie,bo to nie jest zauroczenie.
      Zauroczenie poprzedza milosc romantyczna a Ty nie jestes do niej zdolna.
    • majaa Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 27.02.13, 15:47
      organza26 napisała:

      > Takim 'małym' szczegółem jest to, że jestem z kimś innym w poważnym związku. Wi
      > em, że pojedziecie teraz po mnie jak po ścierce, jak to w forumowym zwyczaju by
      > wa:)
      >
      > Miała tak któraś koleżanki drogie? Jak sobie z tym poradziłyście? Czy to w końc
      > u do k... nędzy mi minie???

      Tak mi się wydaje, że gdyby ten Twój związek był rzeczywiście aż taki "poważny", to byś nie robiła cielęcych oczu na widok nowego kolegi i miłe rozmowy czy drobne flirty traktowała z duuuużą rezerwą i uśmiechem. Trzeba podjąć "męską" decyzję": albo chcę być ze swoim obecnym partnerem i "nowego" traktuję wyłącznie po koleżeńsku, albo... ten obecny to jednak nie do końca mi pasuje i czegoś tu brak.
    • duchess85 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 28.02.13, 12:46
      Minęło mi zauroczenie najlepszym przyjacielem, z którym widuję się non-stop. Potrzeba było czasu. Aha, i nie zwierzyłam się z tego NIKOMU, z perspektywy czasu dziękuję sobie za to, ile razy go widzę ;-)
    • potworski hehe 28.02.13, 15:20
      Hehehe=odwieczne dylematy kobiet, które za partnera wzięły sobie nie tego, na widok którego mają kisiel w majtkach, tylko właśnie stuprocentowego przyjaciela=domatora w swetrze w romby gotującego świetny barszcz ukraiński i którego największą życiową przygodą był wyjazd pekaesem do Czeskiego Cieszyna (uprzedzając ujadaczy=nie mam nic przeciwko przyjaźni w związku). Powodzenia w każdym bądź razie.
      • organza26 Re: hehe 28.02.13, 15:27
        Nie każdy może się pochwalić taką zajebistością (domniemaną) jak ty, więc weź i sie w końcu odwal ode mnie i moich wątków. Mojemu Narzeczonemu nie dorastasz do pięt, wiejski trefnisiu.
        • potworski Re: hehe 28.02.13, 15:35
          Z pierwszą częścią twojej wypowiedzi faktycznie polemizować nie ma co.
          Co do drugiej=mówiąc szczerze nawet nie pamiętałem, że już w jakimś twoim wątku się wypowiadałem. Nick kojarzę jak przez mgłę, więc jeśli wypowiadam się po raz drugi w wątku przez ciebie założonym to znaczy, że był to czysty przypadek=to tak na wypadek gdybyś zaczęła sobie wyobrażać, że potworski za tobą "łazi".
          A co do tego "dorastania do pięt" twojemu narzeczonemu to aż tak daleko bym się w tezach nie zapędzał, skoro już w okresie zaręczyn potrafił tobą zakręcić 5 lat młodszy chłystek=hahahaha.
          • organza26 Re: hehe 28.02.13, 16:04
            > A co do tego "dorastania do pięt" twojemu narzeczonemu to aż tak daleko bym się
            > w tezach nie zapędzał, skoro już w okresie zaręczyn potrafił tobą zakręcić 5 l
            > at młodszy chłystek=hahahaha.

            To się czasami zdarza, jak wyrośniesz z nastoletniego trądziku, to może zrozumiesz.
            • potworski Re: hehe 28.02.13, 16:22
              Oczywiście, że się zdarza. A w szczególności jeśli (cytuję):

              Natomiast co mi nie pasuje do końca to styl życia jaki prowadzimy/będziemy najprawdopodobniej prowadzili po ślubie np brak zainteresowania ze strony N. jakimikolwiek rzeczami poza praca-dom-rodzina:/
              • organza26 Re: hehe 28.02.13, 16:30
                > Natomiast co mi nie pasuje do końca to styl życia jaki prowadzimy/będziemy najp
                > rawdopodobniej prowadzili po ślubie np brak zainteresowania ze strony N. jakimi
                > kolwiek rzeczami poza praca-dom-rodzina:/ [/i]

                Taki partner wzbudza we mnie dużo cieplejsze uczucia niż odwrotność tego co opisałam. Ideałów nie ma, ale jeśli już mam punktować to N. jest mu najbliższy i naprawdę większość nie dorasta mu do pięt. W sumie nie wiem po co ja się tobie tłumaczę i tak siedzisz to w większości tylko po to żeby dosry/wać.
                • potworski Re: hehe 28.02.13, 16:35
                  organza26 napisała:

                  > Taki partner wzbudza we mnie dużo cieplejsze uczucia niż odwrotność tego co opi
                  > sałam. Ideałów nie ma, ale jeśli już mam punktować to N. jest mu najbliższy i n
                  > aprawdę większość nie dorasta mu do pięt. W sumie nie wiem po co ja się tobie t
                  > łumaczę i tak siedzisz to w większości tylko po to żeby dosry/wać.


                  W większości przypadków ludzie twierdzą, że im dosrywam=ale zazwyczaj jest to reakcja na to, że mówię im prawdę, która jest dla nich niezbyt wygodna. Witaj w tym zacnym gronie.
                  • organza26 Re: hehe 28.02.13, 23:25
                    Nie usprawiedliwiaj swojego pozerstwa i lansowania się chęcią bycia szczerym. Po prostu zauważyłeś, z resztą słusznie, że ludzie uwielbiają jak taki 'dosrywacz' pastwi się nad kimś i ślepo idziesz w tym kierunku.

                    Lubisz ten poklask. Lubisz gwiazdorzyć i mądrzyć się.

                    Nie pamiętam żebyś kiedykolwiek napisał coś naprawdę mądrego i głębokiego tak po prostu i normalnie, jak również nie pamiętam choćby jednego postu bez agresji i dowalania komuś, czy bez silenia się na ironiczno-wesołkowaty ton. A to forum zaczęłam czytać na długo przed tym jak zacząłeś tu pisać, kojarzę cię bardzo dobrze.
                    • potworski Re: hehe 01.03.13, 15:46
                      Biedna uciśniona organza26. Napisała wątek na forum, z nadzieję, że zejdą się kumy, siądą wokół niej na taboretach, podadzą szklankę kompotu i poklepią po plecach. A tu przyszedł potworski i śmiał skrytykować, więc organza26 postanowiła stworzyć rozpaczliwego posta - och jaki ten potworski jest zły i niedobry. Och jak się wysila, żeby być popularny, jak szuka poklasku a wszystko kosztem biednej organzy26. Wyraziłem swoje zdanie na temat poruszony w poście tytułowym. Nie podoba się=twoja sprawa, ale jeśli tak, to odnieś się merytorycznie do mojego posta a nie pier#dol farmazonów, że potworski to się skończył na kill'em all. Bo takich tekstów mówiących, że potworski się tutaj na kogoś wysila przeczytałem już tyle, że mógłbym sobie nimi wytapetować garaż.
                      • organza26 Re: hehe 01.03.13, 15:53
                        B
                        > o takich tekstów mówiących, że potworski się tutaj na kogoś wysila przeczytałem
                        > już tyle, że mógłbym sobie nimi wytapetować garaż.

                        Oł ryli? Może czas wyciągnąć jakieś wnioski?

                        Ze swojej strony zamykam tę dyskusję.
                        • potworski Re: hehe 01.03.13, 16:15
                          organza26 napisała:

                          > Ze swojej strony zamykam tę dyskusję.


                          Dyskusja jest wówczas gdy dwie strony wymieniają się rzeczowymi argumentami a nie odwalają lament i pyskówki, dlatego zamknąć w tej chwili możesz co najwyżej drzwi od kredensu.
                • kaniew-ski Re: hehe 28.02.13, 17:25
                  Przekonaj się na własnej skórze jak będzie Ci z kolegą z pracy - wówczas uzyskasz pewność czy warto być w związku z N.
    • lolcia-olcia Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 28.02.13, 17:17
      pewnie, że jest sposób - zacznij myśleć głową nie waginą
      • organza26 Re: Jak się wyleczyć z zauroczenia? 28.02.13, 23:31
        Primo, gdybym nie myślała głową, to nie zadawałabym pytania w starterze, tylko dawno by już znajomość została bardziej 'sprawdzona' :)

        Secundo, myślałam, że jak złapałaś kolejnego męża to ci trochę syndrom niedopchnięcia zelżeje, ale widzę że się myliłam...:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja