Męskie wakacje

    • Gość: H Re: Męskie wakacje IP: 63.121.99.* 19.07.04, 16:56
      Przeciez do lasu nie bierze sie drzewa.
    • clarkkent Re: Męskie wakacje 19.07.04, 18:01
      do TEZ FACET cos mi sie wydaje ze jestes zakompleksiona kobieta :)bo taki
      komentaz to jest zenada i chyba nie znasz facetow pozdrawiam facetow z pasja i
      ich wyrozumiale kobietki
      • Gość: fuga Re: Męskie wakacje IP: *.marymont.pl / *.marymont.pl 19.07.04, 18:38
        Czytam sobie te komentarze i uderzyło mnie w nich jedno-facet ma prawo do
        pasji, do wolnego czasu i wyboru. A czy ktokolwiek z Was szanowni internauci
        zastanowił się czy pasje wymienionej w temacie żony, mogą być realizowane w
        zasie ciąży. A przypomnę, że dziecko to zwykle wspólna decyzja. Dlaczego więc
        tylko jedna strona ma być uprzywilejowana. Dlaczego ten kochający mężczyzna nie
        może zabrać żony na Rodos (jeżeli ona sobie tego życzy) lub pozostać przy niej -
        choćby ten jeden raz. Przecież prawa, przywileje ale i obowiązki powinny
        dzielić się równo pomiędzy partnerów. W tej konkretnej sytuacji widać, że jedna
        strona ma problem i załatwienie go realizowaniem tylko swoich zachcianek czy
        pasji nie jest w porzadku. Tak ja rozumiem partnerstwo. Pozdrawiam obie strony,
        mając nadzieję, że dojdą do kompromisu.
    • Gość: Ewa własność IP: *.derbynet.pl / 217.153.187.* 19.07.04, 19:49
      Mój mąż nie jest moją własnością. Ani ja jego zabawką.
      Właśnie w tym tygodniu jest na jachcie, na Mazurach z grupą znajomych. Nie mam
      nic przeciwko temu. Pewnie, że tęsknię, ale krótka rozłąka jeszcze nikomu nie
      zaszkodziła...
      A małżeństwem jesteśmy od 3 lat. Bardzo szczęśliwym.
      Pozdrawiam wszystkich. Nie dajcie się zwariować, każdy ma prawo do swojego
      życia.
      • Gość: olina Re: do .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 20:10
        Jestem mężatką od ponad 10-ciu lat. Mamy już różne fazy w naszym małżeństwie. On
        nurkuje, ja mam klaustrofobię. Ja żegluję, on nie bardzo. On ma swobodę do
        swoich działań, chyba, że koliduje z naszym rodzinnym życiem. Ja sobie żegluje,
        chyba ,że koliduje z naszym rodzinnym życiem. Szanujemy swoje pasje. Próbowałam
        nurkować, mam nawet stopień podstawowy. To nie to . Szanuję jego pasję /20 lat/.
        A on szanuje moją. Za to go m.in. kocham. Wolność w związku , to bardzo trudne,
        ale cenne. Pozdrawiam.
    • Gość: XXXXXXXXXXXXXXXXXX ty chyba kobieto nigdy mężczyzną nie byłaś IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.07.04, 21:33
      ty chyba kobieto nigdy mężczyzną nie byłaś
      zrozum, że tak jak twój facet(jeśli takiego masz, bo po Twojej wypowiedzi można
      wnioskować, zę nie bo nie miałaś szansy poznać potrzeb mężczyzn) nigdy Ci nie
      zastąpi rozmów z pswiapsiułkami, tak kobieta nigdy nie zastąpi facetowi jego
      kolesi - i nie ma w tym nic złego
      • biedronka24 Re: ty chyba kobieto nigdy mężczyzną nie byłaś 19.07.04, 22:05
        Nie trzeba byc w skorze mezczyzny, bo to nie o to chodzi.
        Jesli dochodzi do sytuacji ze kobieta czy mezczyzna czuje sie odstawiony na bok
        to jest zle- i tak juz jest chyba w tej sytuacji.
        Po prostu to nie bylo ustalone i wyjasnione.
        Na pewno sa kobiety ktore nie lubia podzielac pasji mezow do sportu i faceci
        domatorzy. Tak bywa po obu stronach, grunt aby obie strony wiedzialy o tym w
        pore zanim sie pobiora, by znaly swoje potrzeby i aby ich oczekiwania nie
        przekraczaly mozliwosci partnerow, oraz mialy szanse sie ujawnic. Tu nie ma
        takiej sytuacji i moze byc trudno. A nie da sie ukryc jednak sytuacje nie sa
        jednakowe bo porzucona kobieta w ciazy i porzucony maz przez zone w ciazy
        (raczej unikalny przypadek) to odrobinke cos innego. Po prostu nie da sie tego
        porownac i tyle. Jakos nadspodziewanie wiele rozstan ma miejsce wlasnie w
        niedlugi czas po narodzinach dziecka- gdy to ma jakis roczek, dwa latka- ciekawe
        dlaczego ale tak wlasnie jest z tego co pamietam ze statystyk. Byc moze iz maja
        w tym udzial hormony kobiece ale mozliwe tez, ze dojrzale podejscie partnera w
        okresie ciazy i wczesnego macierzynstwa ma na to kluczowy wplyw. Dojrzale
        podejscie kobiet do zwiazku i macierzynstwa tez nie jest bez znaczenia.
        A posiadanie partnera ktory podziela nasze pasje, przynajmniej czesciowo - lub
        choc je rozumie jest na pewno korzystne od samego poczatku w jednakowym stopniu
        dla kobiety i mezczyzny. To nieprawda ze kobiety musza podchodzic zawsze
        bardziej konkretnie do zwiazku. Mysle ze jest wiele takich, ktore maja rozne
        pasje i wcale nie rezygnuja z nich dla rodziny a przy pomocy partnera potrafia
        te pasje z rodzina kontynuowac.
        Problem w tym ze sa pasje wybitnie dla samotnikow i pasje towarzyskie. Jesli ma
        sie partnera z pasja dla samotnikow to warto wiedziec co sie z tym wiaze.
    • Gość: Iwa Re: Męskie wakacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.04, 16:50
      myśle ze czasami takie rozstania sa bardzo dobre!!! jestem mężatką od 3 lat i
      kiedy opuściłam męża na kilka dni,po powrocie bylismy stesknieni,pragnęlismuy
      sie kochac i jest lepiej.Głowa do góry,to sa po prostu zyciowe sytuacje.....
    • Gość: Karola oczywiście, że powinien wycjechać sam IP: *.man.bydgoszcz.pl 09.08.04, 14:55
      Jaki w tym problem? Nie rozumiem... Czy jak się ma męża, to trzeba wszędzie z
      nim wyjeżdżać? Bez przesady!
    • Gość: Anusia Re: Męskie wakacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 13:46
      No to współczuję tym wszystkim facetom, a raczej kobietom, które widocznie nie
      mają zadnej pasji w zyciu, i wydaje im się, że trzeba cały czas patrzec sobie w
      oczy i szeptac czułe słówka. Jak mozna komus zabronic wyjechac samotnie na
      kilka dni, jesli większość czasu spędza się razem??
      • wiedzma_ple_ple Re: Męskie wakacje 12.08.04, 15:42
        Nie jestem zwolenniczką bycia ze sobą non stop. Każdy ma swoje pasje i ok Ale
        kiedy na codzień się goni i żadko widuje partnera bo praca, bo coś tam, a on w
        momencie kiedy przyjdą wakacje i kiedy wreszcie możemy spędzać ze sobą dużo
        czasu, powie mi, że jedzie z kolegami na męski wypad - no to sorry. Odpada. Nie
        widzę przeszkód żeby sobie jechał na weekend - proszę bardzo. Ale nie na jedyne
        w roku wakacje! Poza tym nie znaczy to, że jak jedziemy razem to ma się okopać
        ze mną w grajdole i cierpieć za miliony. Niech sobie pływa, łowi ryby co tam
        lubi ale przecież nie będzie tego robił non stop. Zawsze wieczory, noce można
        spędzić razem! Poza tym może przecież popływac, połowić dzień a drugi poświęcić
        mnie. Bez przesady można się dogadać. A już w przypadku kiedy były by dzieci
        nie wyobrażam sobie żeby facet zosatwił mnie z dziećmi a sam pojechał na męskie
        wakacje.Może jestem jak to powiedział Facet - z PRL, może staroświecka ale moim
        zdaniem to nie fair. Ale podkreślam - chodzi o wakacje a nie o totalny zakaz
        jakichkolwiek wyjazdów. Poza tym ja sama lubię czynnie spędzac czas i myślę że
        facet nie ma powodu żeby się ze mną nudzić. Pozdrawiam i tych co razem i tych
        co osobno.

        --------
    • Gość: beta Re: Męskie wakacje IP: 212.160.172.* 13.08.04, 13:59
      Sama byłam w podobnej sytuacji, tylko jakby od drugiej strony. Kolega wraz ze
      swoimi znajomymi organizowali męski rejs jachtem po Morzu Śródziemnym. Żony
      zostawały w domu, a ja i pewnie inne koleżanki pozostałych panów dostały
      propozycje wyjazdu jako osoby towarzyszące. Odmówiłam. Nie wierzę w typwo
      męskie wyjazdy. Żony nie bądźcie naiwne. Jak ludzie naprawdę się kochają, nie
      muszą od siebie odpoczywać.
    • Gość: sol_bianca Re: Męskie wakacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 22:08
      Wszystko zależy. Z jednej strony, ma prawo. Z drugiej, zawsze milej jest
      usłyszeć "kochanie, jedź ze mną, bez ciebie będzie mi smutno" :)))
      Nie mówiąc o tym, że facet mojej koleżanki tak jeździł sam, jeździał, az się
      oakzało że na tych wyjazdach ją zdradza...
      Gdybym miała do faceta zaufanie, a wyjazd faktycznie wiązałby się z jakimś jego
      hobby którego nie podzielam, to niech jedzie. Ale wymagałabym jakiejś
      rekompensaty (np. w najbliżym terminie romantyczny weekend ze mną ;))) No i
      oczywiście prawa do wyjechania z koleżankami na babskie wakacje :)
    • Gość: Doswiadczony Mezcz Re: Męskie wakacje IP: *.hants.gov.uk / 213.166.17.* 23.09.04, 14:44
      Drogie kobietki, mezczyzni nie sa waszymi zabawkam,i ani nie sa na wasza
      wlasnosc. Zapewne nalezy im sie odrobina samotnosci tak jak i wam
      samym.Partnerstwo nie polega na tym ze kobietom nalezy sie wszystko od mezczyzn
      (to znaczy maja poswiecac cala swoja uwage tylko dla was)a na wzajemnym
      zrozumieniu potrzeb obojga. Mezczyzna ma takie same istotne potrzeby a przede
      wszystkim prawo do bycia samemu przez jakis czas.Te z was, ktore utyskuja na
      swych partnerow za to ze ci dobrze sie czuja bedac samymi powinny sie
      zastanowic czy szanuja swoich partnerow i czy maja do nich zaufanie.
      Doswiadczony
    • Gość: kres7@gazeta.pl Re: Męskie wakacje IP: *.um.krakow.pl 05.10.04, 10:47
      Gdy mój mąż nie dostał urlopu, a ja nie byłam trzy lata na urlopie, ponad rok
      wcześniej urodziłam dziecko, pomyślałam, że coś mi się od życia należy -
      pojechałam z koleżankami do Tunezji, 15-miesięczne dziecko odstawiłam do
      dziadków. Uważam, że gdy jestem matką pracującą, w nocy jestem budzona przez
      dziecko, chodzę niewyspana do pracy, w domu nie mam pomocy od wiecznie
      nieobecnego męża, to należy mi się urlop. Było cudownie!!
    • Gość: barabara Re: Męskie wakacje IP: *.echostar.pl 10.10.04, 23:47
      MOJEGO KOCHANKA POZNAŁAM NA JEGO "MESKICH WAKACJACH" I JESTEŚMY RAZEM OD ROKU .
    • Gość: Q Re: Męskie wakacje IP: *.acn.waw.pl 13.11.04, 11:03
      Ty chyba nie wiesz o czym mówisz człowieku, to nasze PRAWO nasz OBOWIĄZEK nie dac sie uglaskac bo kobiety wola w domu moze nie wilka ale psa obronnego zamiast kanpowego. A gdzie ja mam podtrzymac "ostrosc" ?? na kanapie ogladajac "Na gorsze i najgorsze"?? Zeby cos zrobic w zyciu dla swoich dzieci i dla niej tez musisz piac sie w gore a do tego potrzebny jest testosteron, ladujesz go m.in przez takie wyjazdy, nie wspominajac ze to jest wentyl bezpieczenstwa - tydzien bez gderania.

      Potem sie dziwicie ze faceci odchodza
    • Gość: Martin Re: Męskie wakacje IP: *.acn.waw.pl 13.11.04, 18:35
      Kurde, nie macie pojęcia, co się działo, jak swego czasu oświadczyłem mojej
      lubej, że wybieramy się z kumplem na ok. 10 dni do Tajlandii. Dantejskie sceny
      odbywały się niemal codziennie, musiałem znosić jej fochy, ataki złości.
      Chwilami wahałem się nawet, czy nie zrezygnować z owej eskapady.
      Dziś wiem, że dobrze zrobiłem, lecąc do Azji. To była niezapomniana przygoda;
      obydwaj postanowiliśmy, że jeszcze kiedyś tam wrócimy. Baba nie jest głupia i
      coś podejrzewa, ja oczywiście ją zapewniam zawsze, że na miejscu nic się nie
      wydarzyło. Lepiej, żeby się nigdy nie dowiedziała.
Pełna wersja