good_morning prowokacyjnie: 07.03.13, 15:26 nie wychodz z domu pustego a w ogole najlepiej nie mieszkaj w domu, tylko w szalasie, bo ci na glowe sufit spadnie no i szalas w pustym polu etc podobno w raju najlepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: prowokacyjnie: 07.03.13, 20:24 tak, umrzeć można wszędzie - tylko to wchodzenie na góry to takie zaklinanie śmierci na swoje życzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 17:38 ponieważ wszystko wskazuje, że chłopaki są już w miejscu do którego, choć różnymi drogami, wszyscy zdążamy wypada stonować lirycznie, co uczyni W. Wysocki www.youtube.com/watch?v=j3NU1W3AHdc Odpowiedz Link Zgłoś
s-n-a-f-u Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 17:46 Ja rozumiem. Zdobycie góry to świetne przeżycie. Ryzyko śmierci? Tak, ale umrzesz tak czy inaczej. Osobiście wolałbym umrzeć podczas zdobywania góry niż na nowotwór w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Mroczna strona gór... 07.03.13, 17:46 Ostrzegam że materiał jest ostry. Dzieci sio! Ponoć najgroźniejsza jest Annapurna. Nie schodzi z niej co trzeci. Ale mimo to jest coś pociągającego w nich. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Mroczna strona gór... 07.03.13, 21:04 Wiem, ostrzegałem. Oni są tacy... ludzcy. Leżą jakby przed chwilą się tam położyli... Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Mroczna strona gór... 07.03.13, 21:36 No proszę a wikipeda podaje, że Mount Everest to lajcik. Że 3600osób stanęło na jego szczycie i że jest to biznes dla miejscowej ludności, która wytycza szlaki i prowadzi turystów tam i z powrotem. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Mroczna strona gór... 07.03.13, 21:44 to ci miejscowi sobie tak latają na ten Ewerest tam i z powrotem ? Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Mroczna strona gór... 07.03.13, 21:53 Podobno. Sherpas- the True Heroes of Mount Everest Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Mroczna strona gór... 07.03.13, 22:16 tzw. normalna droga latem to niemal marszałkowska, za 20k usd Pawłowski z lokalsami myślę że by się podjął Cię wprowadzić, oczywiście na tlenie niesionym przez szerpów www.patagonia.com.pl/lider.php natomiast południowo-zachodnia lub wschodnia ściana to inna bajka, extremum i wyzwanie dla nielicznych Odpowiedz Link Zgłoś
bez_przekazu Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 19:33 nie rozumiem,aczkolwiek,kiedy jestem w gorach to mnie takie cos ogarnia ze bym poszla i nie wrocila.moze oni tez tak mieli? Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 19:36 To ma nawet nazwę: gorączka szczytowa. Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 21:34 jak weszli i zeszli z Gasherbruma to nikt prawie nie zwrócił uwagi, a tak jest dramat i jest aktywacja ignorantów na wszelkich serwisach i ten kompletny brak logiki w durnych komentarzach typu "dlaczego ktoś im nie pomógł", są pierwszymi ludźmi w historii którzy tam weszli zimą, dotąd nikt nie był w stanie, a kretyni pytają dlaczego tam nikogo nie ma do pomocy, masakra Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 21:59 Zgadzam się z Tobą w 100 % Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 21:47 Tak podziwiam ich i szanuję. Ludzie z pasją i ogromną odwagą. Dlaczego to robią? Bo to jest ich sposób na życie. czytając wypowiedzi można stwierdzić że ekspertów mamu tu bardzo wielu, łatwo komentować, krytykować siedząc wygodnie w fotelu bez jakiegokolwiek pojęcia na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 22:08 mila2712 napisała: > Tak > podziwiam ich i szanuję. Ludzie z pasją i ogromną odwagą. > > Dlaczego to robią? Bo to jest ich sposób na życie. > > czytając wypowiedzi można stwierdzić że ekspertów mamu tu bardzo wielu, łatwo k > omentować, krytykować siedząc wygodnie w fotelu bez jakiegokolwiek pojęcia na t > en temat. jeżeli sa sami to tak,w przeciwnym razie sa samolubi i egoistyczni. myślą tylkoo sobie Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 22:14 Dlaczego ? kochają kobietę i góry przecież to da się połączyć. Nie można zabronić komuś rezygnować z czegoś w imię miłości Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 22:22 nie chodzi omiłość tylko odpowiedzialność za innych Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 22:25 ale oni są odpowiedzialni siedzeniem w domu tej odpowiedzialności nie zwiększą Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 22:23 przecież nie ukrywają że są himalaistami, to się zaczyna z reguły wcześnie, jak kobiecie to nie odpowiada to nie powinna wychodzić za mąż często ich żony a potem dzieci tez się wspinają, np. syn Pustelnika jest wybitnym skałkowcem zresztą nie słyszałem aby komuś z naszych wybitnych wspinaczy rozpadło się małżeństwo Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 22:29 dokładnie Te kobiety muszą mieć silną psychikę. Taki ciągły niepokój i strach o drugą osobę - mało osób potrafi tak żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 22:36 ja pracowałamw pewnym miejscu widziałam strach lek najbliższych Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 22:39 Tak najgorsza jest swiadomość że nic nie można zrobić żal mi najbliższych tych zaginionych Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 22:47 macie rację,oni sa na to przygotowani. nie powinno sie tego jakoś specjalnie rozstrzasać.wybrali taki sposób na życie. niepotrzebnie teraz robi sie taką nagonkę w mediach. zdobyli-ok sa najlepsi. zgineli- mówi sie trudno, będą nastepni. ludzie giną wszędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 10:05 gr.eenka napisał: > macie rację,oni sa na to przygotowani. > nie powinno sie tego jakoś specjalnie rozstrzasać.wybrali taki sposób na życie. > niepotrzebnie teraz robi sie taką nagonkę w mediach. zdobyli-ok sa najlepsi. z > gineli- mówi sie trudno, będą nastepni. > ludzie giną wszędzie. Z punktu widzenia laika masz rację, ale dla kogoś kto w biznesie wysokogórskim siedzi, to końcówka wyprawy była zastanawiająca. Więc pewnie ogół internetu będzie rozmawiał o ogólnikach, bohaterach, rodzinach i sensie wypraw itp itd, podczas gdy gdzieś będzie toczyła się konkretna dyskusja dotycząca błędów i odpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 10:16 właśnie czytałam jakiś artykuł o tym powrocie, że coś się stało - nie wiadomo co. Zginął najmłodszy i najstarszy uczestnik. Teoretycznie- najsłabsi. Nie znam się na górach - mnie trudno oceniać. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 22:33 nie o rozpad chodzi,taka zona zapewne podczas wyprawy siedzi,czeka i czeka ja nie rozumiem takiej pasji, narażania zycia ,mnie toprzeraża Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 22:37 Tak czeka ale nie siedzi przecież ma swoje życie one są przyzwyczajone do tego że faceta nie ma Niektórzy nie wyobrażają sobie życia jakie prowadzi przeciętny Kowalski Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 22:43 pewnie zony tez chodza pogórach Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 22:46 Jeżeli tak to szacunek ja mam lęk wysokości - masakra Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 23:13 z tego co wiem to prawdziwy lęk wysokości ma swe źródła, jak sie przypuszcza, w schorzeniach błędnika co jest stosunkowo rzadkie, Ty zapewne się po prostu boisz a to co innego ... to objaw zdrowia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 23:19 Mogę śmiało powiedzieć że paraliżuje mnie strach, nogi mam jak z waty a serce bije jak szalone. Dla niektórych to powód do niewybrednych żartów na mój temat Dlatego góry nie są dla mnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 23:29 może tak być, ale to czysta psychika, zapewne nie masz żadnych fizycznych wad organów równowagi i orientacji, inaczej mówiąc, jeżeli zechcesz to zapewne nad tym zapanujesz, kwestia motywacji to działa mniej więcej tak "Jeśli chcesz zbudować okręt, nie zwołuj ludzi, by zbierali drzewo, i nie przydzielaj im zadań, lecz obudź w nich tęsknotę za wielkim, bezkresnym morzem” A. Saint-Exupéry Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 23:35 > inaczej mówiąc, jeżeli zechcesz to zapewne nad tym zapanujesz, kwestia motywacj miejmy nadzieję, że znajdę w sobie tyle odwagi by kiedyś spróbować Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 07:26 mila2712 napisała: > > inaczej mówiąc, jeżeli zechcesz to zapewne nad tym zapanujesz, kwestia mo > tywacj > > miejmy nadzieję, że znajdę w sobie tyle odwagi by kiedyś spróbować > > tylko może nie leć od razu zdobywać ośmiotysięczniki :) ludzie mogą się martwić Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 19:02 spokojnie będę zdobywać pagórki :) Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 07:24 astrofan napisał: > > "Jeśli chcesz zbudować okręt, nie zwołuj ludzi, by zbierali drzewo, i nie przyd > zielaj im zadań, lecz obudź w nich tęsknotę za wielkim, bezkresnym morzem̶ > 1; > A. Saint-Exupéry Świetny cytat Odpowiedz Link Zgłoś
female.pl alpinista + alpinistka= dzieci tez sa wspinaczami 08.03.13, 09:25 Dokladnie tak jest, albo powiedzmy sobie przewaznie, ze ludzie ze srodowiska wspinaczy znajduja sobie wlasnie w tym srodowisku partnera. Zona rozumie pasje meza, gdyz sama sie wspina i jej zycie kreci sie wokol wspinania dokladnie tak samo, jak zycie jej meza. Kiedy w malzenstwie wspinaczy pojawia sie dziecko, to od pierwszych miesiecy zycia jezdzi ze swoimi rodzicami w skaly, a majac pare lat dostaje uprzaz i buty wspinaczkowe i zaczyna sie wspinac pod okiem mamy lub taty. Ta pasja przechodzi z pokolenia na pokolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: alpinista + alpinistka= dzieci tez sa wspinac 08.03.13, 10:21 taki wybierają sposób na życie. Muszą się liczyć z niebezpieczeństwem. Nie mniej jednak narażają siebie i innych( tu mam na myśli ratowników) na niebezpieczeństwo. Już tu pisałam, dla mnie są egoistami i samolubni, zapatrzeni w siebie, swoją pasję i cel za każdą cenę zdobyty. Dodam , że te zdobyte szczyty niewiele wnoszą do nauki , rozwoju cywilizacji, czy czegokolwiek. moim zdaniem to rozumowanie: a se wlezę tam to kowalski spadnie z taborka. Odpowiedz Link Zgłoś
female.pl Re: alpinista + alpinistka= dzieci tez sa wspinac 08.03.13, 10:52 "Nie mniej jednak narażają siebie i innych( tu mam na myśli ratowników) na niebe > zpieczeństwo." Ratownicy TOPR-u czy innego pogotowia gorskiego to tacy sami pasjonyci gor jak ci, ktorzy ulegli wypadkowi wczasie wspinania. RAtownik gorski to przewaznie wspinacz, ktory ze swojej pasji uczynil zawod. "Już tu pisałam, dla mnie są egoistami i samolubni, zapatrzeni w siebie, swoją p > asję i cel za każdą cenę zdobyty." Alpinisci sa tak samo zapatrzeni w swoja pasje jak kazdy inny sportowiec bijacy rekordy. Biegacz ktory bije rekord swiata wnosi cos do rozwoju cywilizacji? No chyba ze, akurat bierze nowe srodki dopingowe i biegnie w nowych butach lub po nowej biezni. Ale to samo mozesz powiedziec o alpiniscie, z nowym sprzetem ktory jeszcze nie zostal przetestowany w odpowiednich warunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: alpinista + alpinistka= dzieci tez sa wspinac 08.03.13, 11:32 też pomyślałam o sportowcach bijących rekordy. Odpowiedz Link Zgłoś
leptosom Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 11:26 słyszałeś o Rutkiewicz? Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee28 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 22:07 Ot rodzaj sportu ekstremalnego. Jedni włażą na budynek bez zabezpieczeń, inni skaczą ze skały jeszcze inni potrzebują wleźć na górę od północno-wschodniej ściany w Grudniu bo akurat nikt jeszcze tego nie zrobił. Niektórzy lubią mocne doznania, dla mnie to trochę dziecinada bo nie są to osiągnięcia specjalnie istotne dla kogokolwiek poza wąską grupką pasjonatów, raczej rodzaj zabawy gdzie sztucznie i bez specjalnego celu podnosi się poziom ryzyka, pewnie dlatego himalaiści budzą tak mieszane uczucia. Zupełnie czym innym są loty w kosmos, tam nie liczy się czy wahadłowcem uda się wylądować lecąc przez chwilę do góry nogami bo tak jest trudniej - tam liczy się prawdziwy cel osiągnięty w możliwie łatwy a nie możliwie trudny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 23:00 bez sensu porównanie, pierwsze wejścia na góry także były tylko aby osiągnąć cel, najłatwiejszą drogą latem z wielką ekipą a co do użyteczności to też płytkie spostrzeżenia, takie wyczyny rozbudzają wyobraźnie i skutkują rozwojem sportu wspinaczkowego na wielu płaszczyznach, za tym idzie trekking, turystyka, biznes, rozwój sprzętu turystycznego, to z kolei wiąże się materiałowym, metalowym, chemicznym, i co ważne dzieje się to w sposób organiczny i spontaniczny bez planu, podatków i państwowej administracji, indywidualna pasja i aktywność tworzy szeroką i głęboką wartość społeczną obecny zasadniczy rozwój technologii wiąże się z masowym globalnym rynkiem, a nie kosmosem czy wojskiem o ograniczonych budżetach ale są to pochodne pasji, bo istota tkwi w stanie umysłu, co nie każdy rozumie Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 07.03.13, 23:43 Obawiam się, że to biznes wspinaczkowy właśnie rozwinął się dzięki kosmicznej i wojskowej technologii a nie, że sam przyczynił się do jej rozwoju. Odpowiedz Link Zgłoś
female.pl Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 09:29 Napewno tak bylo z goretexem czy sympatexem. Jesli chodzi o kosci, friendy i buty wspinaczkwe- to nie widze tu zastosowania w kosmosie. Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 10:43 o ile mi wiadomo to gore-tex powstał w komercyjnych firmach, nie w rządowych laboratoriach i nie jako wojskowy czy kosmiczny projekt, fakt ze został jakoś początkowo wykorzystany w kosmosie, stanowił tylko dobry chwyt reklamowy i rekomendację, ale z tego nie powstaje przemysł cały rozwój przemysłu a szczególnie technologii bazował na zastosowaniach cywilnych, w pierwszym rzędzie ekstremach outdoorowych poza tym jest mnóstwo technologii bez żadnych związków z kosmosem windstopery, revlony, polartec generalnie to, że wojsko napędza postep technologiczny jest od dawna nieaktualne, (choć oczwiście mają swoje wynalzaki) ale zasadniczy postęp w techologii m.in. materiałowej, informatycznej, telekomunikacyjnej odbywa się na potrzeby cywilne, w ramach pojektów komercyjnych, oczywiście wojsko także z tego korzysta, jest to czysta ekonmia, żaden rząd w ramach tajnych projektów rozwojowych nie może przeznaczyć środków jakie oferują globalne rynki komercyjne Odpowiedz Link Zgłoś
female.pl Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 11:41 "cały rozwój przemysłu a szczególnie technologii bazował na zastosowaniach cywilnych, w pierwszym rzędzie ekstremach outdoorowych." tak napewno bylo z portaledge. Jesli chodzi o gore-tex to napewno w Polsce pierwsi mieli go alpinisci a pozniej dopiero wojsko:D Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee28 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 10.03.13, 22:11 Toteż pierwsze wejścia miały sens i mogły budzić emocje u jakiś szerszych mas, teraz to imho tylko mocno wyspecjalizowany sport, na którym trzeba się dobrze znać żeby wiedzieć czy jakieś dokonanie jest ważne czy mało istotne. Myślę że na wyobraźnię, badania naukowe i biznes znacznie bardziej działają sprawne kampanie reklamowe, np. promujące bieganie(albo chociaż chodzenie w sportowych butach), jazdę na nartach czy używanie smartfona - bo to umożliwia sprzedawanie wielkich partii towaru przeciętnym Kowalskim, zaawansowany sprzęt dla wyczynowców to tylko marketingowy odprysk działalności badawczej a nie jej główny cel czy jakaś motywacja do działania dla biznesu. Biznes nowoczesny nie polega na działaniu motywowanym pasją, współczesny biznes polega na wymyślaniu nowych towarów i tworzeniu na nie popytu - postęp techniczny dokonuje się 'przy okazji'. Odpowiedz Link Zgłoś
female.pl Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 11.03.13, 12:40 A wiesz nie zgodze sie z Toba. Rzeczywiscie ogolne pojecie "wspinania sie po gorach" rozroslo sie zwlaszcza w ostatnich 30 latach do paru dziedzin sportowych. Teraz kazdy moze wybrac sobie czy chce uprawiac: wspinanie skalkowe, tylko wspinanie halowe, alpinizm, czy himalaizm. Wspinanie skalkowo-halowe ma jeszcze pare trendow, jak np. wspinanie na czas czy bardziej popularne bo starasze boulderowanie. Wspinanie skalkowo-halowe jest najbardziej rozpowszechnione i zdobywa coraz to wieksza popularnosc. Na zachodzie, we Fracnji, zwlaszcza poludniowej juz od 20 lat szkoly wyposazone sa w scianki wspinaczkowe i mlodziez uczy sie podstawowych zasad asekuracji i poruszania sie po sciance w czasie lekcji w-fu. Ten trend przyszedl tez do Niemiec i obecnie coraz wiecej szkol takze zdobywa sie na budowe sciany wspinaczkowej. Wspinanie skalkow- halowe zrobilo sie bardzo popularne gdyz nie trzeba inwestowac w wielki sprzet, wystarcza do tego buty wspinaczkowe, uprzaz i przyrzad do asekuracji – tyle wystarczy na scianke, gdzie lina zawieszona jest na konkretnej drodze, po ktorej wspina sie na tzw. wedke. Jesli chcie sie droge poprowadzic to potrzebna jest wlasna lina i ekspresy do asekuracji- i ten sprzet wymagany jest do wspinania skalkowego- w takich skalkach, gdzie drogi sa juz ospitowane i trzeba stosowac wlasnej asekuracji czyli friendow, kosci lub petli. Do uprawiania tego sportu potrzebujesz o wiele mniej niz do jazdy na nartach. Tylko ze narciarstwo jest bardziej rozpopularyzowane, gdyz jest starsze jako dyscyplina sportowa- dziwne, bo podobna zeszlismy z drzewa;) Wspinanie robi sie bardzo popularne gdyz mozna go uprawiac cala rodzina przy minimalnych kosztach, co w przypadku narciarstwa nie wchodzi w gre, bo potrzebne sa warunki czyli gory, trasy narciarskie, snieg lub hala narciarska- dosc jeszcze malo popularna ze wzgledu na koszty utrzymania. Co do sprzetu dla wyczynowcow, to akurat we wspinaniu skalkowym nie odgrywa on zadnej roli, gdyz tu licza sie umiejetnosci wspinania, a nie najlepsza lina czy najlepsze buty na swiecie. Wspinanie w gorach to troche inna inkszosc, bo tu dochodza takie rzeczy jak: znajomosc topografii terenu, umiejetnosc odnalezienia drogi powrotnej, obojetnie czy sie bedzie zjezdzalo w dol czy schodzilo, odnalezienie wejscia w sciane i dotarcie pod sciane. A to takze jest mozliwe do przygotowania, gdzy na rynku jest juz "komplet" przewodnikow (ksiazek) wspinaczkowych z dokladnymi opisami drog- czyli wszystko dla przecietnego Kowalskiego. Biznes sie kreci. Odpowiedz Link Zgłoś
leptosom Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 11:22 Podajcie mi powód, dlaczego to robią. Hahaha... do kogo skierowane pytanie? Spytaj ICH. ICH tutaj nie spotkasz... :)) Odpowiedz Link Zgłoś
wpieniona Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 21:11 No nie spotkam. A jeśli masz na myśli konkretnie TYCH DWÓCH, no to już tylko [*]. I tak jeszcze na marginesie. Ciekawa jest terminologia "atak", "szturm", "obóz szturmowy". Według mnie sensem tej pasji jest WALKA i tylko WALKA. To nie jest miłość do gór i widoków. Myślę, że podobnie szliby przez pustynię bez asysty. I o tyle mniej mam szacunku do ich zajęcia. (oczywiście przy moim zdaniu na temat egoizmu i "śmiałkostwa" tego ekstremum pozostaję) Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 20:19 "Człowiek chce znaleźć się tam, gdzie wiodą jego myśli. Na księżycu, Marsie, Wenus, w oceanicznej głębi, jaskini, na pustyni i w górach. To jest cała prawda o zimowej wspinaczce. To pragnienie dotarcia tam, gdzie człowiek jeszcze nie był. Z tego powodu odbędą się kolejne próby zimowego wejścia na Nanga Parbat i K2. (...) Nikt nie chce wierzyć, że można zmienić świat wspinając się w zimie. Nie myśleli tak i ci pierwsi, ale ostatecznie to zrobili. Zmienili świat." podroze.onet.pl/aktualnosci/simone-moro-o-himalaizmie-zimowym-w-kontekscie-wydarzen-na-broad-peak/xqg0c oto pięknie powiedziany sens eksploracji, przygody i odkrycia, kto raz zasmakuje tego już się nie uwolni, musi podążyć za tym głosem, trudno to wytłumaczyć Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 20:26 :D piękne Mam nadzieje że przeczytają to wszyscy ignoranci, którzy wcześniej wypowiedzieli się w temacie Odpowiedz Link Zgłoś
wpieniona Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 20:33 > Mam nadzieje że przeczytają to wszyscy ignoranci, którzy wcześniej wypowiedziel > i się w temacie A ty się wspinasz na co dzień a może czytasz literaturę na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 20:37 nie ważne ważne co czytają Ci wszyscy eksperci Odpowiedz Link Zgłoś
wpieniona Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 20:43 nie ważne Taaaaaa. Proponuję nie rzucać dookoła "ignorantami" nie mając sama o tym pojęcia. Mogłaś się ograniczyć do zachwytu nad pięknym cytatem i byłoby cacy. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 20:35 astrofan napisał: > > "Człowiek chce znaleźć się tam, gdzie wiodą jego myśli. Na księżycu, Marsi > e, Wenus, w oceanicznej głębi, jaskini, na pustyni i w górach. To jest c > ała prawda o zimowej wspinaczce. To pragnienie dotarcia tam, gdzie czł > owiek jeszcze nie był. Z tego powodu odbędą się kolejne próby zimowe > go wejścia na Nanga Parbat i K2. (...) Nikt nie chce wierzyć, że można zmie > nić świat wspinając się w zimie. Nie myśleli tak i ci pierwsi, ale ostate > cznie to zrobili. Zmienili świat." > podroze.onet.pl/aktualnosci/simone-moro-o-himalaizmie-zimowym-w-kontekscie-wydarzen-na-broad-peak/xqg0c > > oto pięknie powiedziany sens eksploracji, przygody i odkrycia, kto raz zasmakuj > e tego już się nie uwolni, musi podążyć za tym głosem, trudno to wytłumaczyć Piękna myśl bez dwóch zdań, ćma też pewnie ma taką filozofię życia. Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 20:55 wiesz już co to postać fikcyjna w filmie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 08.03.13, 21:24 astrofan napisał: > wiesz już co to postać fikcyjna w filmie? :) o ile mogę się przychylić do pasji łażenia po górach i zdobywania niezdobytego, to Hitler nie był fikcją i bękarty wojny Tarantino to manipulacja faktami :) Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 09.03.13, 11:27 Ci himalaiści zginęli na 'oczach' całego świata. I cały świat mógł tylko na nich czekać. Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 09.03.13, 12:08 >gr.eenka napisał: > Ci himalaiści zginęli na 'oczach' całego świata. I cały świat mógł tylko na nic > h czekać. ponieważ z całego świata nikt inny nie jest i był tam w stanie wejść, byli PIERWSI w historii w zimie, jest to wyraźnie najtrudniejsze dla wielu do zrozumienie i przyjęcia, taka wspaniała cywilizacja, odpowiedzi na wszelkie pytania, święta wiara w naukę i technikę, loty w kosmos, a tu "jakaś" góra i nikt nic nie może zrobić i ciągle w tle jest pytanie o jakiś ratowników, ekspertów, specjalistów którzy by nagle się zjawili, weszli, pomogli, uratowali, mentorsko skomentowali, wytknęli błędy, pokazali jak ... wtedy tłumy byłyby usatysfakcjonowane Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 09.03.13, 12:14 astrofan napisał: > ponieważ z całego świata nikt inny nie jest i był tam w stanie wejść, byli PIER > WSI w historii w zimie, > > jest to wyraźnie najtrudniejsze dla wielu do zrozumienie i przyjęcia, taka wspa > niała cywilizacja, odpowiedzi na wszelkie pytania, święta wiara w naukę i techn > ikę, loty w kosmos, a > tu "jakaś" góra i nikt nic nie może zrobić > >właśnie, nauka, technika i nikt nic nie mógł zrobić. Szkoda ich. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 10.03.13, 01:40 > ponieważ z całego świata nikt inny nie jest i był tam w stanie wejść, byli PIER > WSI w historii w zimie, > a nie byli pierwsi Szerpowie? nie potrzebujący masek tlenowych ,ani całego tego ekwipunku? to jest dopiero paradoks świata zachodniego. Odpowiedz Link Zgłoś
nobezkitu Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 10.03.13, 01:58 co to za paradoks? Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 10.03.13, 10:12 czyli Szerpowie byli pierwsi na jakieś górze zimą? może powiadom o tym świat bo to jakaś nowość i Szerpowie w Karakorum? a może to Pigmeje byli pierwsi, nie sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 12.03.13, 10:59 pytanie skad wiesz ,ze nie byli. Odpowiedz Link Zgłoś
female.pl Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 12.03.13, 11:21 simply_z napisała: > pytanie skad wiesz ,ze nie byli. Przypuszcza sie, ze nie byli, gdyz sprzet i odziez na zdobycie 8000 tysiecznik niestety odgrywa wielka role. Szerpa przewaznie dostaje to od wyprawy z ktora idzie w gory. Nie stac go na zakup butow, rakow czy porzadnej odziezy gore-texowej, nie mowiac juz o czolowce czy plecaku. Zwyczajni tragarze zatrudniani przez wyprawe nie maja butow, przychodza na miejsce zbiurki w roznych klapkach lub trampkach. Zdziwilabys sie, widzac w jakim obuwiu potrafia targac na plecach kilogramy sprzetu do bazy. Do tego wszystkiego sa mniejsi i drobniejsi od przecietnego Europejczyka i wszystkie przywiezione buty przez czlonkow wyprawy czesto im nie pasuja bo sa poprostu za duze. Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 10.03.13, 18:42 ponieważ himalaizm zimowy, w szczególności wejścia na ośmiotysięczniki jest dziedziną eksploracji i sportu w której Polacy mają osiągnięcia jak w żadnej innej warto przy okazji tego dramatycznego sukcesu dokonać paru wyjaśnień, ponieważ widzę, że wiele osób jest kompletnie niezorientowanych 1. ośmiotysięczniki znajdują się w Himalajach i Karakorum, są to inne góry, przy czym Karakorum są znacznie bardziej dzikie i niedostępne, z najtrudniejszym ośmiotysięcznikiem K2, himalaizm i alpinizm są określeniem pewnej kategorii wspinania nie ograniczają są się do Himalajów i Alp 2. wejścia na wielkie ściany i góry wysokie generalnie dokonywane są dwoma metodami a. techniką oblężniczą, zakładane są kolejne obozy i poręczowane/ubezpieczane jest wejście, himalaiści, zakładając kolejne obozy poręczują i wracają do bazy lub do wcześniejszych obozów, stopniowo nabierając aklimatyzacji, w początkowym okresie styl ten wydawał sie jedynym ze względu na przekonanie że nie jest możliwym wejście na ośmiotysięcznik bez tlenu, stąd konieczność wnoszenia dziesiątek butli coraz wyżej niejako wymuszał dużą liczbę uczestników w tym tragarzy b. stylem alpejskim, jak nazwa wskazuje jest on typowy dla wspinaczki alpejskiej, gdzie mały zespół, niesie cały sprzęt ze sobą , rozbija biwaki i je zwija w trakcie bezpośredniego wejścia na szczyt, jest to także nazwany styl na lekko, w himalajach jest ceniony znacznie wyżej niż oblężniczy i jest uważany za przyszłość , niemniej panuje przekonanie że jak na razie jest on bardziej ryzykowny, i niemożliwy aktualnie w przypadku wielu problemów 3. rola tragarzy wysokościowych w szczególności Szerpów, wiąże się bezpośrednio z oblężniczym stylem pierwszych wypraw himalaistycznych, olbrzymie ilości sprzętu ktoś musiał donieść do bazy a potem przynajmniej do pierwszych obozów, ale należy mieć na uwadze że nawet małe wyprawy wchodzące w stylu alpejskim najczęściej maja przynajmniej kilku tragarzy, po pierwsze jest to konieczne ponieważ dotarcie pod ścianę jest często dość odległe, a po drugie do niedawna rządy krajów wysokogórskich po prostu wymagały zatrudnienia swoich ludzi w tym kucharza i tzw. oficera łącznikowego, a także przynajmniej kilku tragarzy wejście tragarzy do dalszych obozów w zasadzie odbywa się wyłącznie po założonych wcześniej przez wpinaczy poręczówkach, wejście po poręczówce a bez można porównać do wejścia po gołej ścianie budynku a wejściu po drabinie, nikt też nie oddaje prowadzenia tragarzom aby nie było niejasności kto jest autorem pełnego wejścia, o ile się nie mylę to jedynym Szepą autentycznie zaliczonym do grona zdobywców był Tenzig N. który razem z Hilarym zdobył Everest Odpowiedz Link Zgłoś
sid.l Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 11.03.13, 19:05 Każdy może robić ze swoim życiem co chce, o ile nie krzywdzi innych i mam na myśli czynne krzywdzenie, a nie wybory życiowe. Ok, są dzieci, rodzice i bliskie osoby, więc przydałoby się mieć wzgląd na nich, ale co kto przez to rozumie, to jego sprawa i jego wybór. Natomiast w tym temacie i w dyskusjach w necie niesamowicie śmieszą mnie teksty o tym, że nierozumiejący/krytykujący tylko siedzą w necie, jedzą w McDonaldsie i nie mają nic z życia (bo albo wspinanie się po górach, albo tuman wgapiony w telewizor) czy też, że życie w ogóle jest niebezpieczne, bo wyjdziesz z domu i cegła może spaść ci na głowę. Osoby krytykujące jestem w stanie zrozumieć, bo jeśli się nie wspinasz, to nie rozumiesz wspinających się, jeśli nie nurkujesz, to nie rozumiesz nurkujących, jeśli nie masz fizia na punkcie ornitologii, to nie rozumiesz, jak można siedzieć kilka godzin czekając aż pojawi się jakiś tam ptak, itp. Ale teksy o wegetujących telemaniakach czy o niebezpiecznym życiu, bo przecież samochód może cie potrącić - sorry, ale chyba trzeba być debilem, żeby takie głupoty pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 11.03.13, 21:28 jasne, zrób sobie zastrzeżenie że krzywda bliskich nie dotyczy wyborów życiowych i jest cool, krzywda gdy to "oni" się realizują, gdy "ja" to jest niezbędna wolność nagle fotelarze przypominają sobie na tą jedną chwilę wartości rodzinne i społeczne, które z reguły ich samych oczywiście nie dotyczą mechanizm prosty, fotelarz prowadzi nieciekawe życie, oczywiście z winy innych, w szczególności złoszczą ci niebanalni, budzą dyskomfort, więc jak coś się przytrafi można się w końcu dowartościować, popiszczeć, wykazać wartość bezpiecznego fotela, nagle także fotelarz na tą jedną chwilę uznaje że rodzina jest wartością, ale od razu czyni zastrzeżenie, uczucia ranią tylko himalaiści, on tylko wybiera np. bezdzietność i rodzina/rodzice powinni zrozumieć i jakoś nie zauważyłem by ktoś z pasjonatów napie..ał nieproszony na temat fotelarzy, jednak milczenie w tej sytuacji na zalew debilizmu i ignorancji wcale nie jest cnotą Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee28 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 11.03.13, 22:05 Chyba nie do końca rozumiesz co czytasz, być może młody wiek i fascynacja górami przesłaniają ci logiczne osądy. W życiu to jest tak że można albo mieć ciastko albo zjeść ciastko - decyzja o posiadaniu albo nieposiadaniu rodziny to bilet w jedną stronę, jak kupujesz bilet na posiadanie rodziny to bierzesz całą resztę przyległości w pakiecie i odpuszczasz sobie ryzykowne 'realizowanie siebie', żywot bon vivanta i tym podobne, jeżeli natomiast chcesz żyć ryzykownie, czujesz że jesteś stworzony do rzeczy wielkich albo że chcesz balować to jednak powinieneś sobie rodzinę odpuścić. Nie zasługują na krytykę ci którzy świadomie nie zakładają rodziny bo nie chcą nikogo ranić swoim stylem życia, natomiast ci którzy którzy rodzinę zakładają a potem olewają swoje zobowiązania w imię pasji na krytykę zasługują jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 11.03.13, 22:27 daj se spokój z tymi analizami bo za wiele sensu w nich nie ma, nieustanie nudzisz i wypowiadasz się o sprawach o których nie masz żadnego pojęcia, Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee28 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 17.03.13, 21:58 Może kiedyś ci dorównam w przynudzającym doktrynerskim bredzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
female.pl Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 12.03.13, 09:38 no, no niezly moralizatorski tekst. Co sie powinno w zyciu a czego sie nie powinno. "Nie zasługują na krytykę ci którzy świadomie nie > zakładają rodziny bo nie chcą nikogo ranić swoim stylem życia, natomiast ci kt > órzy którzy rodzinę zakładają a potem olewają swoje zobowiązania w imię pasji n > a krytykę zasługują jak najbardziej". Nie rozumiem tylko jednego, dlaczego zakladasz, ze majac pasje od razu trzeba kogos bliskiego krzywdzic? Bo poswiecasz mu mniej czasu, bo ryzykujesz zyciem? Istnieje mnostwo zawodow, bardzo niebezpiecznych, w ktorych naraza sie zycie - i wykonujac je takze zasluguje sie na krytyke? Mnie dziwi ta wielka liczba alkoholikow i pijaczkow w Polsce ktorzy majac rodziny przepijaja swoje zycie i pieniadze na utrzymanie swoich bliskich, ale tych ludzi sie nie krytykuje- dlaczego? Uwazasz, ze oni nie rania swoim stylem zycia swojej rodziny? Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee28 Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 17.03.13, 21:56 > Nie rozumiem tylko jednego, dlaczego zakladasz, ze majac pasje od razu trzeba k > ogos bliskiego krzywdzic? Bo poswiecasz mu mniej czasu, bo ryzykujesz zyciem? No właśnie dlatego. Albo chcesz mieć rodzinę i poświęcać jej czas albo ryzykować życiem i nie mieć czasu dla rodziny. Rodziny pasjonatów zwykle nie bywają zbyt szczęśliwe - mamy przykłady śp. Jacka Kuronia czy Lecha Wałęsy. > Istnieje mnostwo zawodow, bardzo niebezpiecznych, w ktorych naraza sie zycie - > i wykonujac je takze zasluguje sie na krytyke? Mam w rodzinie wielu górników - to zawód niebezpieczny, ale wykonywany ze względu na konieczność ekonomiczną, ja jestem budowlańcem z zawodu i też nie widziałem żeby któryś z robotników u nas na budowach pracował na wysokościach, między pracującym sprzętem który może zabić przy odrobinie nieuwagi bo lubi - pracowali bo musieli z czegoś rodzinę utrzymać. Wyprawy w Himalaje to jest fanaberia a nie konieczność życiowa, nie porównuj poszukiwaczy wrażeń z prawdziwymi bohaterami codziennej rzeczywistości, bo dla mnie to ci robotnicy są bohaterami. Co do pijaczków to ja słyszę tylko krytykę odnośnie ich postawy - z resztą istnieje cała gama określeń pejoratywnych na tych ludzi typu: żul, lump, menda itp. I żeby była jasność - ja wiem że macie pasję, kochacie ten sport i nie odsądzam was od czci i wiary za jej realizowanie bo przecież nie jesteście bandytami, ale i tak uważam waszą pasję za coś niepoważnego i niemądrego. Przykro mi ale takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.l Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 12.03.13, 18:49 > jasne, zrób sobie zastrzeżenie że krzywda bliskich nie dotyczy wyborów życiowych i jest cool, Nie jest cool, ale każdy ma prawo do własnych decyzji. A czy ktoś przez to ucierpi, czy podejmującego decyzje wyrzuty sumienia nie zeżrą i czy nie okaże się, że z powodu takiego, a nie innego wyboru kilku osobom w życiu się pokomplikuje, to już inna inszość. Np. facet, który olewa swoje dziecko robi coś nagannego moralnie, ale może lepsze to, niż bycie ch..owym ojcem? Może lepiej rozwieść się, niż być razem dla "dobra" dzieci? Może lepiej rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady, jeśli się o tym marzy, niż przejąć rodzinny interes, bo rodzice o tym marzyli? Kwestia świadomości, rozsądku i empatii, chyba tylko ktoś totalnie jej pozbawiony nie ma w trudnych sytuacjach dylematu (chociaż w grę może wchodzić także instynkt samozachowawczy i samousprawiedliwianie się). Ja pewnych rzeczy nie robię przez wzgląd na bliskich - kto wie, może będę żałowała? Ale na dzień dzisiejszy tak wybrałam. Odpowiedz Link Zgłoś
kirkunia Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 17.03.13, 22:35 Bo żyjemy przede wszystkim dla siebie, a nie dla rodziny. Rodzina też żyje dla siebie, a nas ma ... w drugiej kolejności. Odpowiedz Link Zgłoś
gree.nka Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 25.05.13, 19:00 obejrzałam ten film Wyprawa w góry i mam wrażenie, że jednak ich zostawili tam. Może ci dwaj co zeszli są i silni i wytrwali i wspaniali, jednak w sytuacji kryzysowej nie zaufałabym im. Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 27.05.13, 08:47 Gdyby ci dwaj, którzy zeszli, zostali z tamtymi dwoma, to zginęłyby 4 osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 22.01.14, 21:34 zbliża się finał, trzymamy kciuki za naszych off.sport.pl/off/1,111379,15318928,Nanga_Parbat__Simone_Moro__Wejscie_na_gran_Mazeno.html#BoxSlotII3img każdemu jego everest ! Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: Idę w góry i mam w dupie wszystko.. 26.01.14, 02:03 >Podajcie mi powód, dlaczego to robią. Po prostu - kochają to. :) Wspinaczka i góry potrafią nieźle uzależnić. Odpowiedz Link Zgłoś