Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady prosze

17.03.13, 06:34
No wiec atrakcyjn kobieta jest tez wygadana, duzo czyta, duzo wie. Lubi sie ladnie ubrac i jest ciekawa swiata. Pogada ze wszystkimi i na kazdy temat. Ma poczucie humoru i potrafi rozsmieszyc. Nikomu na piety nie staje, nie jest zlosliwa, nie obraza, nie krytykuje. Do rany przyloz.
Ale ma jedna wade: mezczyzni lubia z nia gadac: nie dosc, ze mozna pogadac i posmiac sie to jeszcze ladna. No, tego wiekszosc pan, ktore owej kobiety nie znaja, zniesc nie moze. Zaczynaja sie albo: niesnaski miedzy parami, albo ostentacyne zabieranie misia w drugi kat sali, zmuszanie go do calowania i glaskania, oczywiscie, zeby wszyscy widzieli jak miedzy nimi goraco. Nie wnikam co tam w tej parze sie dzieje.
Pytanie jest jak ma zyc kobieta lubiaca towarzystwo i atrakcyjna. Ubieranie sie burke i udawanie glupiej i nudnej nie wchodzi w gre, bo to tak jak pogrzebac se sie za zycia. Unikac rozmow z mezczyznami tez jakies nienaturalne. Moze ktos cos madrego powie?
Acha, kobiety znajace "atrakcyjna kobiete" wiedza, ze sie ona cudzych mezow nie tyka. Problem z paniami znanymi krotko, powierzchownie.
I jeszcze jedno acha: atrakcyjny maz "atrakcyjnej kobiety" takze rozgrzewa kobiety w towarzystwie, na co "atrakcyjna kobieta" tylko sie cieszy: bedzie miala czym polechtac jego meskie ego po powrocie do domu, troche flirtu a mniej zblazowanych twarzy na imprezie zawsze ciut ta impreze mniej nudna robi. Srodowisko takie, ze nikt sie z nikim po toaletach nie ciaga w naglym przyplywie chuci. Czy to na poziomie byc tak ostentacyjnie zazdrosna?
    • paco_lopez Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 07:32
      a to co?????? Pola Gojawiczyńska przez forum przemawia ? Będzie kolejny odcinek tej ludzkiej komedii ?
      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 09:56
        Nie znam pani.
        • paco_lopez Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:09
          w sumie się nie dziwię.....
    • senseiek Atrakcyjna kobieta to oczywiscie nie ty? 17.03.13, 08:43
      Atrakcyjna kobieta to oczywiscie nie ty?

      Bo nie wypada sie tak 'reklamowac' na forum.

      Chyba ze szukasz jakiegos 'misia'..

      Ale to chyba byla 'antyreklama' w takim razie?
      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta to oczywiscie nie ty? 17.03.13, 10:00
        Sie wcale nie chwale. Ja sie nawet za atrakcyjna nie uwazam. Tak jestem postrzegana, co mam zrobic, oszpecic sie?
        Stanelam z boku i sie sama zastanawiam, co doradzilabym takiej kobiecie. Jak masz jakies inteligentne pomysly to napisz. Drobnomieszczansie "wypada nie wypada", nie rozwiazuje problemu.
        A misiow nie kolekcjonuje, jeden mi wystarczy.
        • fajnajozia Re: Atrakcyjna kobieta to oczywiscie nie ty? 17.03.13, 10:02
          Nie mam misia. Mam męża.
          • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta to oczywiscie nie ty? 17.03.13, 10:08
            I tez robisz sceny jak maz rozmawia z atrakcyjna kobieta?
            • fajnajozia Re: Atrakcyjna kobieta to oczywiscie nie ty? 17.03.13, 10:16
              Skoro wiesz lepiej co robi mój mąż, wiesz też na pewno jak ja się zachowuję, zatem po co pytasz, o Wszechwiedząca?
              • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta to oczywiscie nie ty? 17.03.13, 10:19
                Nie wiem, co robi Twoj maz. Pozwolilam sobie na zgryzliwosc, w odpowiedzi na Twoja.
              • senseiek Re: Atrakcyjna kobieta to oczywiscie nie ty? 17.03.13, 10:21
                > o Wszechwiedząca?

                Ta rola juz zostala przeze mnie obsadzona.. ;)
                • fajnajozia Re: Atrakcyjna kobieta to oczywiscie nie ty? 17.03.13, 10:23
                  Ta rola juz zostala przeze mnie obsadzona.. ;)

                  Sori. A O Przepiękna, Przeinteligjentna i Przeatrakcyjna już było?
                  • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta to oczywiscie nie ty? 17.03.13, 10:29
                    Nie wiem, ale dla Ciebie "Przewrazliwiona" by pasowalo.
        • senseiek Przeciez tu nie ma zadnego problemu.. 17.03.13, 10:31
          > Ja sie nawet za atrakcyjna nie uwazam.

          Z doswiadczenia wiem, ze naprawde piekne kobiety nie mowia ani slowem o swojej urodzie..

          > Stanelam z boku i sie sama zastanawiam, co doradzilabym takiej kobiecie.

          Znajdz sobie meza..

          > Jak masz jakies inteligentne pomysly to napisz.

          Przeciez tu nie ma zadnego problemu.
          Problem moze byc tylko w Twojej glowie..
          Jesli faktycznie Twoje obserwacje sa prawidlowe, i zabieraja misiow w drugi koniec sali tylko zeby nie mogli rozmawiac z Toba, i ostentacyjnie ich caluja, zeby pokazac ze sie caluja.. ;) to przeciez nie zmienisz tych dziesiatek ludzi codziennie spotykanych zeby sie tak nie zachowywali w ten sposob.
          Ale ja mysle, ze to tylko wymysl Twojego umyslu. Kazda zona chce zeby ona byla zabawiana, i pieszczona, przez swojego faceta. Nie po to sie idzie na impreze, albo klubu, zeby byc samemu i patrzec jak on gada z jakas baba. Wiec co Ty odbierasz jako "zaciagniecie misia w kat i ostentacyjne pocalunki" to subiektywnie jest ich zycie..

          > A misiow nie kolekcjonuje, jeden mi wystarczy.

          To go zacznij uzywac.
          Chyba ze skonczyly sie w nim baterie.
          To moge doradzic zakup nowych.
          • kochanic.a.francuza Re: Przeciez tu nie ma zadnego problemu.. 17.03.13, 10:52
            > Z doswiadczenia wiem, ze naprawde piekne kobiety nie mowia ani slowem o swojej
            > urodzie..
            No przeciez mowie, ze sie za piekna nie uwazam, tylka jestem uwazana:)
            No ale ktora bedzie sobie w stope strzelac i lamac ogolnospoleczne normy? Skromnosc to taka norma szczegolnie silna wobec ludzi jakos tam sie wyrozniajacych. Im wiecej masz z urodzenia czy sie praca wybiles, tym ciszej siedz.
            Ja sobie moge pozwoli. Nie jestem ani znana, ani mi na opiniach forumowej inkwizycji "dobrotonowej" nie zalezy. Testuje czy sa ludzie, ktorzy potrafia sie od takiego swietochowatego myslenia uwolnic i zajac glowe stricte problemem.
            Na Tobie sie zawodze, po podobalo mi sie Twoje bronienie wlasnej diety, mimo wszelkim pukaniom w czolo jakich na forum doswiadczyles.

            Kazda zona chce zeby ona byla
            > zabawiana, i pieszczona, przez swojego faceta. Nie po to sie idzie na impreze,
            > albo klubu, zeby byc samemu i patrzec jak on gada z jakas baba. Wiec co Ty odbi
            > erasz jako "zaciagniecie misia w kat i ostentacyjne pocalunki" to subiektywnie
            > jest ich zycie..

            Tak. I tu pojawia sie pytanie po co ludzie chodza na spotkania z innymi ludzmi? Ja chodze zeby pogadac z innymi. Z mezem gadam w domu i nie musie mnie on zabawiac.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 08:48
      tylko dlaczego ta atrakcyjna jest sama skoro jest taka super? gdyby przychodziła na imprezy ze swoim mężczyzną nie byłoby kłopotu :)



      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:06
        A gdzie ja pisze, ze przychodzi sama?
        Ja myslalam,ze wyjscie na impreze to okazja do porozmawiania z innymi ludzmi. Tak tez uwaza moj men. Rozmawiamy z innymi ludzmi, bo ze soba gadamy na codzien.
      • triismegistos Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 11:06
        Nie widzę korelacji między atrakcyjnością a chodzeniem na imprezy w parze. No, nie widzę.
        • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 11:10
          Tez nie widze.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 08:54
      > No wiec atrakcyjn kobieta jest tez wygadana, duzo czyta, duzo wie. Lubi sie ladnie
      > ubrac i jest ciekawa swiata. Pogada ze wszystkimi i na kazdy temat. Ma poczucie
      > humoru i potrafi rozsmieszyc.
      > Pytanie jest jak ma zyc kobieta lubiaca towarzystwo i atrakcyjna.

      Nie wiem, ale łączę się w bulu i w nadzieji na pokonanie dramatu.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 08:58
        cześć, jak tam prace nad super ekstra serwisem internetowym? ;)

        • krytyk-systemu-edukacji Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 09:19
          > cześć, jak tam prace nad super ekstra serwisem internetowym? ;)

          Zapomnij, że kiedykolwiek o tym napisałem, te przechwałki były lekko żenujące i żałosne. Jest kilka postów na forum, których się wstydzę, ale gdybym mógł trwale usunąć tylko jeden, to byłby to właśnie ten. Troszkę mi wtedy odbiło…

          No, ale jak się pierwszy sukcesy w życiu osiąga dopiero tuż przed trzydziestką, to psychika może nie wytrzymać i wyciąć takie numery, że bywaj zdrów! Jak powiada poetka: Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono. ;)

          A prace zaczynają się chyba z początkiem przyszłego miesiąca, jeśli Cię to interesuje.
          • paco_lopez Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 09:40
            daj spokój, kto zwraca uwagę na dłuższa metę na te wszystkie durnoty, które tu można przeczytać.
            • krytyk-systemu-edukacji Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 11:33
              > daj spokój, kto zwraca uwagę na dłuższa metę na te wszystkie durnoty, które tu
              > można przeczytać.

              Mam nadzieję, że nikt, i na to liczę. Ale gdyby ktoś z mojego otoczenia mnie znalazł na forum, to mogłoby być nieciekawie, zwłaszcza z moją skłonnością do półżartów, fikcyj literackich i tworzenia postaci, których pierwowzorami są… na przykład od pierwowzoru bohatera niektórych moich postów, niejakiego Współlokatora Gnidy, mógłbym dostać niezły oklep, i co gorsza należałoby mi się jak psu zupa.

              O rzeczach, które wypisałem tu o obu swoich byłych narzeczonych i ich obecnych kochasiach, już nawet nie wspominam.
          • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:02
            O jejku jejku, ale czego sie tu wstydzic? Ze sie ambicje i ze sie w siebie wierzy?
            Toz tylko tacy udzie osiagaja sukcesy, a nie "skromniusie paniusie."
          • gyubal_wahazar Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:25
            A w czym to piszesz, jeśli możesz zdradzić ?
          • senseiek Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:44
            > > cześć, jak tam prace nad super ekstra serwisem internetowym? ;)
            >
            > Zapomnij, że kiedykolwiek o tym napisałem, te przechwałki były lekko żenujące i
            > żałosne. Jest kilka postów na forum, których się wstydzę, ale gdybym mógł trwa
            > le usunąć tylko jeden, to byłby to właśnie ten. Troszkę mi wtedy odbiło…
            >
            > No, ale jak się pierwszy sukcesy w życiu osiąga dopiero tuż przed trzydziestką,
            > to psychika może nie wytrzymać i wyciąć takie numery, że bywaj zdrów! Jak powi
            > ada poetka: Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono. ;)

            Ale to spowodowane problemami z kodem czy po prostu brak userow?
            Na userow ktorzy sie rejestruja i serwis zaczyna zyc swoim zyciem, to czasami czeka sie nawet latami.. A i tak trzeba sie mnostwo starac (reklama), zeby przyciagnac nowych, ktorzy go jeszcze nie znaja..
          • dziewczyna_rzeznika Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 13:35
            haha, daj linka. proszę, popraw mi nastrój bo mi dziś smutnawo :D
    • sid.l Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 08:59
      Ach, ta Kochanica i jej problemy rodem ze Stepford.:)
    • fajnajozia Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 09:36
      "Pytanie jest jak ma zyc kobieta lubiaca towarzystwo i atrakcyjna."

      Może najpierw niech się przyjrzy wielkiemu ego i zweryfikuje swoje poczucie humoru tudzież atrakcyjność wizualną.
      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 09:55
        > "Pytanie jest jak ma zyc kobieta lubiaca towarzystwo i atrakcyjna."
        >
        > Może najpierw niech się przyjrzy wielkiemu ego

        Przejrzane dawno temu i wcale nie jest wielkie. Tak ciezko przelknac, ze ktos jest z siebie zadowolony, chocby w takim niewielkim fragmencie ja wyglad?

        i zweryfikuje swoje poczucie hum
        > oru tudzież atrakcyjność wizualną.

        Powiedz to panom (wsrod, ktorych pewnie jest Twoj mis), ktorzy sie ustawiaja w kolejce do dyskusji.
    • triismegistos Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 09:48
      Co za dziwaczne towarzystwo...
      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:10
        To nie jest jedno towarzystwo. To jest doswiadczenie calego zycia z roznych "towarzystw". Ostatnio zauwazylam, ze jest to regula i sie rzdze. No ale wez sama sie przyznaj, ze Cie uwazaja za atrkcyjna-kwasem cie na forum obleja za taaakie "dramaty".
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 11:21
          > No ale wez sama sie przyznaj, ze Cie uwazaja za atrkcyjna-kwasem cie na forum
          > obleja za taaakie "dramaty".

          Nie w tym rzecz, że przyznajesz się do atrakcyjności, tylko że masz niemieckie problemy, to po prostu drażni innych, nic na to nie poradzę.
          • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 11:28
            Oz kurcze, ja wchodze na forum tylko jak jestem bardzo zrstresowana prawdziwymi problemami, a ze o tych prawdziwych nie moge pisac jatrze te mniej wazne. Klar? Jedni szukaja milosci na forum, inni relaksu. Czym tu sie draznic. Rozdraznienie spowodowane glupimi problemami anonimowego nicka jest smiesznie dziecinne.
          • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 11:32
            P.S. A Twoje dramaty i setne pisanie nie nie masz sredniego wyksztalcenia i nie cenisz systemu takiego i siakiego to co to za dramaty? I nikt sie nie czepia, i drazni. Ja na pewno nie. Ot ma se facet taka urode, taki styl, niech sie cieszy. Jak mam cos milego badz neutralnego na mysli to napisze. Co nieprzyjemnego w tej kwestii pomyslalam zatrzymalam dla siebie.
            Wyjdz poza wlasne ego i sprobuj sobie wyobrazic, ze drobiazgi tez mecza w zyciu.
            • krytyk-systemu-edukacji Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 11:55
              > P.S. A Twoje dramaty i setne pisanie nie nie masz sredniego wyksztalcenia i nie
              > cenisz systemu takiego i siakiego to co to za dramaty? I nikt sie nie czepia

              Różnie bywało, ale odkąd znakomita większość użytkowniczek i użytkowników pojęła, że to rodzaj konwencji, rzeczywiście nie spotykam się raczej z niechęcią. (Tak nawiasem mówiąc, to w ogóle ostatnimi czasy coś zanadto jestem lubiany na forum, właśnie sobie uzmysłowiłem. Trochę mnie to dziwi).

              > Wyjdz poza wlasne ego i sprobuj sobie wyobrazic, ze drobiazgi tez mecza w zyciu.

              Jestem w stanie sobie to wyobrazić. Ale Ty również powinnaś być w stanie sobie wyobrazić, że drażnisz tego rodzaju wyznaniami ludzi mniej atrakcyjnych. Ale jak mówię: samo przyznawanie się do atrakcyjności drażniące nie jest (moim zdaniem); natomiast jeśli ktoś biadoli, że wzbudza zbyt dużą sensację i co ma robić w związku z tym, to cóż…

              Zwierz się głodnemu, żeś się przesłodziła deserem. :)
              • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 12:17
                "Ale Ty również powinnaś być w stanie sobie wyobrazić, że drażnisz tego rodzaju wyznaniami ludzi mniej atrakcyjnych."
                Wiem, ale to nie ja jestem temu winna i nie mna rzadza negatywne uczucia.

                Moze dzieki temu zrozumieja, ze bycie atrakcyjnym to tez nie rodzynki i im lepiej bedzie? PRL-u wszyscy zazdroscili tym co wyjechali na Zachod i czasem przyjezdzali do Polski gratami kupionymi za najnizsze pensje w Raichu. Moja mama wtedy mowila: biedni oni, na pensyjkach niemieckich, wszystko tam drogie, pewnie ciezko im sie zyje. I miala racje. Ze ktos ma grata, nie znaczy, ze zyje w niebie. Ze ktos jest ladny, nie znaczy ze ma wszystko z gorki.
                • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 12:20
                  "Różnie bywało, ale odkąd znakomita większość użytkowniczek i użytkowników pojęła, że to rodzaj konwencji, "
                  A ja to nie moge miec swojej "konwencji"? Mysle, ze w miare oryginalna i lamie nawet jakies taboo.
                • krytyk-systemu-edukacji Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 12:33
                  > Moze dzieki temu zrozumieja, ze bycie atrakcyjnym to tez nie rodzynki i im lepiej
                  > bedzie?

                  Jak pisałem: syty głodnego nie zrozumie ani głodny sytego. Poza tym nie oszukujmy się: raczej z dwojga złego nie wybrałabyś braku atrakcyjności, jak sądzę. :)

                  Z takimi pieniędzmi na przykład też się wiąże masa kłopotów i w ogóle to tylko zawracanie głowy, a jednak – większość ludzi chciałaby być co najmniej zamożna.

                  > Ze ktos jest ladny, nie znaczy ze ma wszystko z gorki

                  Wszystko nie.
                • rekreativa Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 12:45
                  Kochanica, jesteś niegłupia kobieta, to chyba wiesz, jak na ludzi działa takie popierdywanie typu "piękni też nie mają lekko" od osoby atrakcyjnej, albo "pieniądze szczęścia nie dają" od osoby wściekle bogatej.
                  Ja to wszystko odbieram za rodzaj kokieterii, bo dam sobie rękę uciąć, że żadna z tych narzekających na ciemne strony atrakcyjności osób nie pozwoliłaby sobie z tej atrakcyjności ująć ani milimetra.
                  Poza tym przyznaj, nie łechce Cię ta czujność obcych bab, które przezornie usuwają Misia z Twojego pola rażenia? Pomyśl, jakby to było choojovo, gdyby żadna nie bała się zostawić Misia pod Twoją opieką :)
                  • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 13:13

                    "Poza tym przyznaj, nie łechce Cię ta czujność obcych bab, które przezornie usuwają Misia z Twojego pola rażenia? Pomyśl, jakby to było choojovo, gdyby żadna nie bała się zostawić Misia pod Twoją opieką "

                    Oczywiscie ze mnie lechce, przyznaje. W tym wieku byc uwazana za niebezpieczna? Niezly wynik. Kiedys beda zostawiac strej kochanicy misiow pod opieka, ale na dzisiaj nie chce juz sie ciagle kontrolowac. Tez chce byc soba, mowic glosno i wyraznie co mysle, pozwolic sobie na pewnosc siebie i troche ekscentryzmu. Ale nie, jestes ladna siedz cicho bo jak jeszcze do tego jestes pewna siebie, to...lomoty, oj lomoty.
                    Powiedzcie tym swoim misiom, zeby sie kontrolowali, nie zajmowali innymi paniami, bo napewno som gupie i ich zbalamuca.> Kochanica, jesteś niegłupia kobieta, to chyba wiesz, jak na ludzi działa takie
                    > popierdywanie typu "piękni też nie mają lekko" od osoby atrakcyjnej, albo "pien
                    > iądze szczęścia nie dają" od osoby wściekle bogatej.

                    Chyba nie wiem, mam bogata znajoma. Narzekala, ze znowu lokatorzy spoznili sie z placeniem czynszu (ma po dziadkach i rodzicach kilka budynkow pod wynajem, lat 30, syta-jesli juz ta metafora sie poslugujemy), a ona nie wie jak to zalatwic, bo dziedek umarl i jej nie nauczyl jak tym zarzadzac. Jestem biedna (czyli glodna), ale nie wpdam w zlosc na takie wiesci, tylko mysle jak pomoc, skoro sie mnie radzi. Tak naiwnie myslalam, ze inteligentne dziewczyny na tym forum potrafia odroznic problem od wlasnego poczucia krzywdy.

                    > Ja to wszystko odbieram za rodzaj kokieterii, bo dam sobie rękę uciąć, że żadna
                    > z tych narzekających na ciemne strony atrakcyjności osób nie pozwoliłaby sobie
                    > z tej atrakcyjności ująć ani milimetra.

                    Czyli nie ma rozwiazania bez burki badz kwasu na twarz?



                    Rownouprawnienie konczy sie wraz z pierwsza ciaza.
                    Prawdziwe rownouprawnienie bedzie, kiedy ciaze bedzie mogl sobie zaaplikowac mezczyzna.
                    • rekreativa Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 13:26
                      Może wyrażę się jaśniej: bycie atrakcyjnym to zaleta, coś fajnego. Należy z tego korzystać, a nie sobie problemy wymyślać.
                      Bo właściwie jaki to jest problem, że jakieś baby mają Ci za złe? Zależy Ci na nich? Zależy Ci na tej rozmowie, tańcu, czy flircie z ich drogocennymi facetami?
                      Jedna się tak zachowa durnowato, ale na imprezie są też inni. Więc wzruszasz ramionami i gadasz z innymi. I zachowujesz się jak Ci pasuje. A jak komuś nie pasuje, to jego problem, nie Twój.
                      No chyba że masz ambicję podobać się wszystkim bez wyjątku. To wtedy rzeczywiście byłby problem.
                      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 13:44
                        > Bo właściwie jaki to jest problem, że jakieś baby mają Ci za złe?
                        Taki, ze na przyklad chcialabym sie z tymi babami zaprzyjaznic, bo je cenie, uwazam za interesujace, inteligentne slowem interesujace. O tu jest pewien charakterystyczny rys: nie mam problemu z kobietami powiedzmy nie tak bardzo mnie interesujacymi.
                        • buka007 Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 12.04.13, 21:32
                          az sie nie chce wierzyć, że te wszystkie inteligentne i interesujące baby są aż tak głupie, jak to opisałaś w pierwszym poście.

                          kochanic.a.francuza napisała:

                          > > Bo właściwie jaki to jest problem, że jakieś baby mają Ci za złe?
                          > Taki, ze na przyklad chcialabym sie z tymi babami zaprzyjaznic, bo je cenie, uw
                          > azam za interesujace, inteligentne slowem interesujace. O tu jest pewien charak
                          > terystyczny rys: nie mam problemu z kobietami powiedzmy nie tak bardzo mnie int
                          > eresujacymi.
    • leniwy_pierog Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 09:57
      Nie przejmować się, z wiekiem zbrzydnie:)
      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:13
        Pytanie, co z impreza w przyszly weekend? Burka?
        • leniwy_pierog Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:17
          Nie mam pojęcia. Gdybyś mnie zapytała, co ma robić brzydka kobieta wybierająca się na imprezę, to mogłabym się swoimi doświadczeniami podzielić:)
          • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:22
            Nie kokietuj. Jak sie upiekszyc kazda wie. Gorzej radzic sobie z emocjami innych ludzi.
            Ciekawe, ze nikt nie ma pomyslu...? Bo, ze zlosliwostki beda to bylo wliczone w koszta.
            • leniwy_pierog Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:28
              Czyli jak ktoś pisze, że jest śliczny to ok, a jak uczciwie, ze brzydki, to już kokietowanie?
              Z doświadczenia wiem, że ewentualna niechęć towarzyska wynika z zachowania danej osoby, a niekoniecznie z jej wyglądu. Ja nie jestem ładna, a część kobiet strasznie wkurzam na imprezach tym, że nie robię z siebie służącej. Panie, które uważają, że z racji płci ich obowiązkiem jest noszenie garów, przyrządzanie herbatki i zmywanie zwykle mnie nie trawią za to, że wolę siedzieć i dyskutować z facetami, niż latać z brudnymi garami do kuchni.
              • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:40
                "Czyli jak ktoś pisze, że jest śliczny to ok, a jak uczciwie, ze brzydki, to już kokietowanie?"
                Ha, ha! Punkt dla Ciebie!
                No to jabym Cie tez nie tolerowala razem z tymi siedzacymi panami. Domowe imprezy to nie restauracja. Wszyscy powinni ruszyc tylkiem i najpierw nieco sprzatnac a potem dyskutowac. Takich gosci co nie zaniosa talerzy do kuchni, drugi raz nie zapraszam.
                A wracajac to tej "AK" z wielkim ego: zrewidowalam jej zachowanie-stara sie byc skromna, nie patrzy w oczy, spuszcza wzrok, nie wchodzi na grzaskie tematy.
                Ja serio mysle, ze to calkiem fajnie dac mezowi poflirtowac. Czuje sie taki dowartosciowany, jest potem lzejszy w obyciu, zadowolony. Mozna potem o tym pozartowac w domu-ja tak robie:
                "marysce sie oczy powiekszyly jak z Toba gadala, do mnie nigdy sie tak nie usmiecha"
                "widzisz, zawsze ci mowilem, ze jestem jeszcze calkiem calkiem"
                Ja zadziornie: "pewnie bys poszedl za nia jakby cie chciala?"
                On: ...cisza, "no cos ty"
                Ja: "za dlugo sie zastanawiales!" i lekka sciera po plecach.
                Czyz nie sympatycznie?
                • leniwy_pierog Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 11:30
                  Zaraz, zaraz... Ja nie mówię o tym, że zgrywam księżniczkę i każę się obsługiwać. Nie toleruję tylko sytuacji w rodzaju: to panowie niech sobie spokojnie porozmawiają, a my pójdziemy pozmywamy, przygotujemy kawę i pokroimy ciasto. Sorry, ale nie godzę się na takie sytuacje, że ja jako gość latam z garami wraz z gospodynią, a gospodarz wygodnie rozparty na kanapie sobie konwersuje z innymi panami.
                  A co do flirtu męża z innymi paniami, to ja jestem prosta dziewczyna i takich niuansów nie zauważam. Zwykle jestem ostatnią osobą, która się dowiaduje, że np. ktoś w towarzystwie ma romans. Czasem oczywiście jakieś panie mojego faceta uwodzą całkiem wprost, ale to mnie raczej bawi. Mnie nikt nie uwodzi, więc problemu nie mam.
                  • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 12:27
                    "Czasem oczywiście jakieś panie mojego faceta uwodzą całkiem wprost, ale to mnie raczej bawi."

                    No to szacun.
                    Taka postawa wrecz na heroizm wyglada. A dla mnie to tez po prostu smieszne sytuacje takie flirty, bo ludzie zawsze nie beda wpatrzeni w siebie jak za mlodu, czasem ktos zauroczy nas, my kogos.
                    Lepiej z tego sie smiac, traktowac jako zaczyn do rozmow. Po co sie kwasic? Zaraz, zaraz... Ja nie mówię o tym, że zgrywam księżniczkę i każę się obsługiwa
                    > ć. Nie toleruję tylko sytuacji w rodzaju: to panowie niech sobie spokojnie poro
                    > zmawiają, a my pójdziemy pozmywamy, przygotujemy kawę i pokroimy ciasto. Sorry,
                    > ale nie godzę się na takie sytuacje, że ja jako gość latam z garami wraz z gos
                    > podynią, a gospodarz wygodnie rozparty na kanapie sobie konwersuje z innymi pan
                    > ami.
                    To sie zgadzamy.
                    • leniwy_pierog Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 12:33
                      Żaden heroizm, one naprawdę są śmieszne. Przede wszystkim dlatego, że się filmów naoglądały i lecą na mojego faceta głównie ze względu na jego zawód. W związku z tym zadają mu strasznie idiotyczne pytania i to najczęściej bardzo podobne. A biedak siedzi nieraz tak zniesmaczony, że aż żal patrzeć. Ale pocieszam go tym, że gdyby był ginekologiem, to miałby jeszcze gorzej:)
                      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 12:59
                        A Twoj maz sam z siebie nikomu pytan nie zadaje? Nikim i niczym sie nie interesuje na imprach? Siedzi i czeka zblazowany az znowu na niego ktoras zacznie leciec? A ty rozmawiasz z innymi mezczyznami? Zadajesz jakies pytania, poruszasz jakies tematy, czy nic coby o flirciare nie zostac posadzona?
                        • leniwy_pierog Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 13:07
                          On zadaje aż za dużo pytań:) Rozmawia z kobietami i z facetami. Ja też rozmawiam z bardzo różnymi ludźmi, na bardzo różne tematy. Nie Nie interesuje mnie, czy ktoś mnie posądzi o flirt czy nie, bo też nie uważam flirtu za coś złego. W sumie to ja flirtować nie bardzo umiem, raczej z mężczyznami mam relacje po prostu koleżeńskie. Ale gadać mogę bardzo dużo. Mój facet też bardzo chętnie gada z różnymi ludźmi. Chodziło mi o takie specyficzne zachowanie niektórych kobiet, które ewidentnie lecą nie na to, kim jest, a na to, czym się zajmuje. I są w tym śmieszne, bo 80 proc. z nich zadaje identyczne pytania i ma identyczne teksty.
                          • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 13:23
                            "On zadaje aż za dużo pytań"
                            Ach to tak? To on zaczepia, a potem odwraca kota ogonem i twierdzi, ze one na niego leca? W sumie madry gosc, zabawi sie, zone ulaskawi:)
                            > Chodziło mi o takie specyficzne zachowanie niektórych kobiet, które ewidentnie lecą nie na to, kim jest, a na to, czym się zajmuje. I są w tym
                            > śmieszne, bo 80 proc. z nich zadaje identyczne pytania i ma identyczne teksty.

                            On jest lekarzem? Podaj zestaw pytan, ktore uchodza za podrywanie pana o tym zawodzie. Serio pytam, pomoze mi to w towarzystwie.
                            • leniwy_pierog Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 13:30
                              Tyle samo pytań zadaje kobietom i facetom. Zresztą w domu jest taki sam, co mnie nieraz do szału doprowadza. No taki typ:)
                              Nie jest lekarzem. Ale jak analogicznie mogłoby wyglądać podrywanie lekarza? No nie wiem - na przykład teksty w stylu: Aaaale ty jesteś odważny, ja to tylko kropelkę krwi zobaczę i mdleję hihihi. Przy tobie to kobieta zawsze może czuć się bezpieczna, wszystkie choroby wyleczysz. jesteś taaaki mądry, że tę medycynę skończyłeś. To jest urocze za pierwszym czy drugim razem, ale za kolejnym staje się nudne (dla niego), a dla mnie zabawne.
                              • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 13:52
                                Och, kamien z serca mi spadl. Ja tak nie gadam z mezczyznami. Chociaz, z drugiej strony, wyrazic podziw dla zawodu, ktory sie ceni? Czy to zaraz lecenie na jego zawod?
                                W kazdym razie ja dyskutuje w oprciu o artykuly z polityki:) Przyznaj, ze to te baby zle, nie ja?
        • paco_lopez Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:20
          nic, ta sama nuda i łypanina okiem na konkurencję. teatrzyk próżności. a co tam na tej imprezie oprócz tanich gadek ciekawego ma się zdarzyć ?
          • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:27
            Ja nie wiem jaka konkurencja, o czym mowisz. Ja jestem ciekawa ludzi, bo od kazdego mozna sie czegos nauczyc, podyskutowac, skrystalizowac wlasne poglady, wreszcie odprezyc sie posmiac. Chyba wlasnie traktowanie spotkan towarzyskich jako porownywanie sie i "lypanie na konkurencje" tworzy takie "zazdrosne problemy".
    • 3.14-roman Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:25
      Droga kochanico.

      Tak się składa, że w moim otoczeniu np. pracy jest dużo kobiet. Większość z nich jest atrakcyjna, mniej więcej co szósta- siódma jest bardzo urodziwa. Nie zauważyłem, żeby miały one jakieś specjalne problemy w kontaktach społecznych. Oczywiście, jedne są mniej, inne bardziej lubiane etc., ale w sumie jakichś dziwnych sytuacji nie ma.

      Mam wrażenie, że źródłem problemu nie jest Twój wygląd, ale Twoje podejście doń. To jest już kolejny Twój wątek, po którym odnoszę wrażenie, że jesteś osobą, która ma bardzo silną potrzebę, żeby być LEPSZĄ. Mądrzejszą, ładniejszą, atrakcyjniejszą od otoczenia. Która w bardzo silny sposób buduje swoją samoocenę na porównaniu z innymi ludźmi.

      Być może Twoim problemem jest też to, że lubisz interpretować cudze zachowania przez swój pryzmat. Czytaj - jeśli Hermenegilda na imprezie bierze swojego Pafnucego w kąt sali i zaczyna się z nim miziać, to dlatego, że czuje się niepewna z Twojego powodu. I w tym momencie nie dostrzegasz całej masy innych możliwych przyczyn takiego zachowania Hermosi, które nie muszą mieć przyczyny z Tobą.
      • 3.14-roman Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:29
        Poczytaj sobie o czymś takim, jak atrybucja w służbie ego, BTW.

        Tak na marginesie, poczytaj sobie o Samancie Brick.
        • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:57
          Poczytam, ale wiedz, ze do wystawiania mi psychologicznych analiz musialbys wysluchac co mam jeszcze do dodania, bo wszystkiego nie moge przeciez napisac. Wierz mi tylko, ze to nie tylko problem w mojej glowie. Juz to dawno przemyslalam.
          • 3.14-roman Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:26
            Mam bardzo dobrą pamięć forumową i pamiętam, kto, co i o czym napisał. To nie tylko jest wniosek z tej dyskusji, ale z wielu innych w Twoim wykonaniu. Przykro mi, ale podtrzymuję swoją opinię o tym, że źródłem Twojego problemu jest przede wszystkim Twój odbiór rzeczywistości. Popatrz na swoją wiadomość do senseika z 10.52. Ten tekst o normach społecznych.

            Ty się po prostu lubisz czuć WYRÓŻNIONA. Jako osoba budząca zawiść. Jako łamaczka norm. Podejrzewam, że co najmniej trzy czwarte kobiet z Twojego otoczenia nawet jeszcze nie wie, że Ci zazdrości i uważa Cię za zagrożenie.

            Gdybyś miała problem z, powiedzmy, trzema koleżankami, uwierzyłbym, że to wina otoczenia. Gdybyś była nastolatką albo dwudziestolatką, obracającą się w tipsiarskim środowisku, jeszcze można byłoby uwierzyć, że każda niewiasta na Twój widok czuje zagrożenie. Ale biorąc pod uwagę całokształt Twojej sytuacji, otoczenie, w jakim się obracasz - sorry, nie kupuję tego.
            • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 15:12
              Ty się po prostu lubisz czuć WYRÓŻNIONA. Jako osoba budząca zawiść. Jako łamaczka norm.

              Jako lamaczka norm to sie przyznaje. Dziedziczne zreszta.
              Ale nie na tyle glupia by je lamac w realu. Chyba, zebym sie z tego moga utrzymac.
              Co do checia bycia wyroznionym. Mam taka prace, ktora po dziesieciu latach jej wykonywania utwierdza mnie w przekonaniu, ze wiekszosc ludzi, jesli nie wszyscy, uwielbiaja to poczucie wyroznienia. Zreszta fakt wyrafinowanie wykorzystywany w marketingu i reklamie. Nie widze odstepstw od normy.
              Na tej samej zasadzie ja moge napisac, ze wypisujesz jakies zagmatwane terminy psychologiczne, zeby sie wyroznic jako znawca psychologi. A ze sie malo udzielasz i nie pamietam Twojego ani jednego postu (tudiez zmieniles nik), nie moge podac gdzie jeszcze komu jakie psychologiczne diagnozy wystawiasz.
              Roman, a Ty tak powaznie forum odbierasz? Tu kazdy ma jakas "konwencje". Kochanica ma w d...zaganianie kobiet przez koncerny kosmetyczne do coraz to nowych zakupow i ostentacyjnie pokazuje, ze nalezy sie i swoja urode szanowac, byc pewnym siebie i sie doceniac. Jak sie same nie docenimy, inni tez nie beda cenic. Mam taka teorie, ze kreowanie idealow urody niemozliwych do przeskoczenia dla przecietnych kobiet, jest niczym innym jak kreowaniem kopleksow, a za kopleksami ida miliadrowe zakupy i wielki kapital zbijany na zlym samopoczuciu kobiet. Ja sie nie daje. Daje przyklad, ze mozna byc zadowolona z siebie mimo tych deko tluszczu na brzuchu i krzywych zebow. Ale widac kompleksy potezniejsze niz to sobie mozna wyobrazic.
              Mertesy konwencja jest wylapywac zly styl forumowiczow, krytyk sie chwali, ze nie ma matury, Tris ze sypia na lewo i prawo, inna zie jest cnotliwa, kombinerki wciaz o zagraicznych gosciach...cale mnostwo roznych "konwencji". Przeciez ludzie tu se moga trenowac "chodliwe" watki, przed wpisaniem ich na swoje blogi. I Ty ich wszystkich analizujesz, pamietasz i wystawiasz na serio diagnozy?
              A dlaczego sam nic nie piszesz?
              • 3.14-roman Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 15:21
                Wyskakiwanie z tym, że: "to tylko konwencja" to też jest oklepana sztuczka. Z jakiegoś powodu się przyjmuję konkretną konwencję, nieprawdaż?

                Jak pisałem, mam bardzo dobrą pamięć do forum. Nie przejmuję się dyskusjami (chyba, że dotyczą jakiś bliskich mi spraw), po prostu pamiętam. Mam kilku ulubionych forumków z którymi często pisuję i tyle.

                PS: Rozumiem, że nie podoba Ci się to, co piszę, ale nie musisz mnie dyskredytować. Następnym razem nie pytaj, jeśli nie chcesz dostawać odpowiedzi innych niż jedyne słuszne.

                • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 15:29
                  "Rozumiem, że nie podoba Ci się to, co piszę, ale nie musisz mnie dyskredytować."

                  Powyzej nie zdyskredytowalam Cie tylko sie nie zgodzilam z diagnoza i wyjasnilam co nieco. A Ty jak sobie dyskusje wyobrazasz?
                  "O dzieki ci Boski Romanie, zes mnie oswiecil? Teraz wystarczy, ze pojde na terapie i wszystko bedzie ok, dzieki Tobie?" Gdybys mnie przekonal, czemu nie...nie jestem uparciuchem, chodzi mi o knkretne argumenty i kontrargumenty.
        • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 11:25
          Ech, roman, przczytalam. Bzdury, to nie o mnie.
          Co do tej Samanthy-tez przeczytalam jeden artykul, ale teraz nie rozumiem o co Ci chodzi? O to ze jej sie wydaje, ze jest ladna, chociaz pewnie dla Polaka nie jest, czy tez o to, ze dotyka jakiegos taboo dotyczacego atrakcyjnych kobiet?
          • 3.14-roman Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:14
            To, że uważasz, że to bzdury, to mnie nie dziwi.

            Jakie łamanie tabu? Proszę sobie nie pochlebiać :) Po prostu, to przykład osoby, która interpretuje wszystko poprzez własny wygląd, czym trochę psuje sobie życie.
            • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:20
              Moze ta samatha i nadinterpretuje ale z tego co wyczytalam dostaje sporo listow od kobiet, ktore czuja podobnie jak ona.
              > To, że uważasz, że to bzdury, to mnie nie dziwi.

              Mnie tez juz nie dziwi, ze jak ktos wie cos wiecej o psychologii niz przecietna, to zaraz stawia diagnozy, dla przypadkow, ktore zna powierzchownie z netu.
              • 3.14-roman Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:39
                :)

                Piszę na podstawie tego, co przebija z Twoich postów - postów nie tylko z tego wątku i nie tylko dotyczących tematu wyglądu. Zauważ, że nie jestem jedynym człowiekiem, który próbuje Ci zasugerować, że może przesadzasz z dopatrywaniem się wszędzie odniesień do swojej osoby.

                Uwielbiam, jak ktoś opisuje swój problem, a kiedy otrzymuje odpowiedź nie w swoim guście, to zaczyna z tekstami w stylu: "nie oceniaj mnie", "wcale mnie nie znasz/znasz mnie powierzchownie". Poza tym - podejrzewam, że część pań z Twojego towarzystwa też znasz na zasadzie: "znajoma", a nie: "przyjaciółka od serca", czytaj - powierzchownie. Co jednak nie przeszkadza Ci wydawać stanowczych twierdzeń na temat motywacji ich zachowania.

                Po co prosisz o pomoc, skoro nie zamierzasz w ogóle nawet wziąć pod uwagę odpowiedzi innych niż jedyne słuszne, czyli potakiwań, jakie te baby w Twoim otoczeniu są wstrętne i jak Ci ciężko?
                • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 15:24
                  Uwielbiam, jak ktoś opisuje swój problem, a kiedy otrzymuje odpowiedź nie w swoim guście, to zaczyna z tekstami w stylu: "nie oceniaj mnie", "wcale mnie nie znasz/znasz mnie powierzchownie".
                  A dlaczego to uwielbiasz? Styl 20-latka, ale pociagne to. Juz Ci wyzej napisalam, ze nie moge wszystkiego napisac, wiec to fakt, ze znasz te sytuacje powierzchownie.

                  Po co prosisz o pomoc, skoro nie zamierzasz w ogóle nawet wziąć pod uwagę odpowiedzi innych niż jedyne słuszne, czyli potakiwań, jakie te baby w Twoim otoczeniu są wstrętne i jak Ci ciężko?
                  Jak to nie biore nic pod uwage. Przeciez dyskutuje z Toba a nawet przczytalam co mi zasugerowales?
                  Zauważ, że nie jestem jedynym czł
                  > owiekiem, który próbuje Ci zasugerować, że może przesadzasz z dopatrywaniem się
                  > wszędzie odniesień do swojej osoby.

                  I to jest argument na co? Ze wiekszosc ma racje? Ale jestes inteligentny...:/
    • light_in_august Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:33
      Jakie ciężkie życie mają te atrakcyjne kobiety... :/
      Jeśli kobieta jest atrakcyjna, to fajnie by było, żeby też miała klasę - kobieta z klasą nie poprawia swojego samopoczucia flirtem z misiem, kiedy żona misia jest tuż obok...
      • leniwy_pierog Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:35
        Są kobiety, dla których zadanie jej facetowi pytania w stylu: "Co sądzisz o tarczy antyrakietowej" jest tożsame z pytaniem "Bzykniemy się u mnie, czy u ciebie":)
        • light_in_august Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:41
          A to już jakieś ekstremum i w ogóle nie przejmowałabym się takimi reakcjami ;)
      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 11:10
        A co robi kobieta z klasa, kiedy mis tamtej poprawia sobie samopoczucie flirtem z "atrakcyjna kobieta"? Wychodzi?
        • light_in_august Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 11:14
          Może olewa takiego misia, bo miś poprawiający sobie samopoczucie flirtem z inną kobietą na oczach własnej, nie jest misiem z klasą i nie ma z nim o czym gadać? Tak sobie gdybam... ;)
          • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 11:37
            Dla mnie to tylko przypadkowy gosc, ale dlaczego ta pani z takim facetem bez klasy zyje i jeszcze jest o niego zazdrosna?
            W kwestii technicznej: olac znaczy wylac mu wino na koszule z oburzonym krzykiem "Ty misiu bez klasy!"?
            • light_in_august Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 12:09
              Oj, nie wiem. Po prostu zdaje mi się, że skórka niewarta wyprawki, tzn. jesli widzisz, że żonie/kochance to sprawia przykrość, to po co wchodzić w to na siłę, między dwoje ludzi? No chyba że ta konwersacja faktycznie taka porywająca, że jej przerwac nie można - wtedy po prostu odczucia żony/kochanki należy mieć głęboko w poważaniu i robić to, na co ma się ochotę. Albo- albo ;)
              • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 12:35
                "tzn. jesli widzisz, że żonie/kochance to sprawia przykrość,"

                Sek w tym, ze nic nie widac, a ja w myslach nie czytam. Wszystko jest OK dopuki sie pilnuje: odpowidam polgebkiem, nie usmiecham sie zbytnio. Jak sie rozluznie i zaczne byc soba cos peka. Za glosno sie smieje? Mam fajne plomby?
                • kora3 Nie zrozum mnie źle Kochanico 17.03.13, 12:53
                  ale jesli to nie prowokacja, to zmyslone dośc tak sobie:)
                  Z paru powodow: po pierwsze znajac z grubsza Twój wiek wnoszę, że nie idzie o sytuacje na imprezie dla gimnazjalistów, czy licealistów, a na takich zazdrosne dziewczyny zachowują się jak opisalaś:)
                  W wiekszosci związków z dłuższym stazem rozmowa "misia" z jakaś kobieta, w tym nawet bardzo atrakcyjną nie robi na żonie/partnerce żadnego wrazenia:) o ile w ogóle zajeta rozmową, tańcem czy flirtem z kimś zauważy, że jej "mis" z kimś innym tańczy, gada, flirtuje:)
                  Owszem - zdarzaja się kobiety (mężczyźni też) chorobliwie zazdrosne zachowujące się jak opisałaś, albo i bardziej irracjonalnie, ale do takiego zachowania nie trza, by "miś" gadał z kobietą atrakcyjną - wystarczy, by rozmawiał z jakąkolwiek:) Po prostu na każde, najniewinniejsze nawet zachowanie "misia" w stosunku do dowolnej kobiety, która nie jest jego sedziwą ciotką:) reagują alergicznie.

                  Po drugie - znów nie zrozum mnie źle, ale niektóre panie mają o sobie bardzio wysokie mniemanie, ktorego na ich temat otoczenie bynajmniej nie podziela. faceci też niektórzy tak mają. I takie osoby umieją sobie kazde zachowanie otoczenia interpretować jako podziw dla nich, zazdrtośc o nich, szczególne zainteresowanie. Dotyczy to wielu pól, nie tylko damsko-meskiego. Tymczasem owo zachowanie to zwyczajne: życzliwość, dobre wychowanie, uprzejmość, kolezeństwo.

                  Bywam na wielu imprezach bardziej i mniej oficjalnych z ludźmi w okolicach mego wieku (i nie tylko) i opisanego przez Ciebie zjawiska nie zaobserwowałam (poza reakcjami jednej znajomej chorobliwie zazdrosnej o swego faceta). Wiem, zaraz mi powiesz, że nie jestem atrakcyjna: to i jak mam dostrzegać:) No mozliwe, możliwe, ale powiedzmy, ze mam bardzo atrakcyjne kolezanki (w tym moją przyjaciółkę, naprawdę śliczota) i wobec nich TEZ tego zjawiska nie obserwuję. Moze dlatego wszelako, że to wszystko są dorosliu ludzie i nikomu do głowy nie przysłoby blaźnić się przed ludźmi odciąganiem gdzies misia na stronę i zmuszaniem do penetracji własnej jamy ustnej jego jezykiem :)
                  • kochanic.a.francuza Re: Nie zrozum mnie źle Kochanico 17.03.13, 13:37
                    "po pierwsze znajac z grubsza Twój wiek wnoszę, że nie idzie o sytuacje na imprezie dla gimnazjalistów, czy licealistów, a na takich zazdrosne dziewczyny zachowują się jak opisalaś "

                    To mnie pocieszylas.

                    > ale jesli to nie prowokacja, to zmyslone dośc tak sobie:)
                    Jesli mozesz wybrac tylko z tych dwoch opcji to wybierz prowokacje. Chcialam zobaczyc co poradza kobiety zazdrosne, inne kobiety, ktore doswiadczaja czasem podobnych rzeczy oraz panowie, ktorzy sa swiadkami takich scen jako flirtujacy, badz "flirtowani". Szkoda, ze nikt jakich konstruktywnych porad nie dal, wszyscy mi wmawiaja manie, albo uswiadamiaja, ze syty glodnego nie zrozumue, jakbym ja 5 lat miala. Nie mozna wyjsc poza te schematy?
                    Szkoda, ze nie moge napisac szczegolow. Nie posadzilabys mnie o manie. Nie pisze, ze zdarza mi sie to wszedzie i doslownie codziennie, tylko ze czesto i jak sobie radzic w podobnych sytuacjach.

                    > Owszem - zdarzaja się kobiety (mężczyźni też) chorobliwie zazdrosne zachowujące
                    > się jak opisałaś, albo i bardziej irracjonalnie, ale do takiego zachowania nie
                    > trza, by "miś" gadał z kobietą atrakcyjną - wystarczy, by rozmawiał z [b]jakąk
                    > olwiek
                    No dobrze, to zostawmy juz ta atrakcyjnosc, skoro tak boli i sie skupmy na tym, co robic ma kobieta, ktora jest obiektem zazdrosci? Jak sie zachowywac. Olewac panow, olewac panie, olewac sprawe?
                    • kora3 Ale nie widze nadal problemu 17.03.13, 17:03
                      Kochanico - serio.
                      Jesli tylko nie narzucasz sie nikomu, a faktycznie tak na Ciebie kobiety reagują :) a Tobie to nie przeszkadza - no to cool. Coż mozna poradzic - bądź sobą. lej na takie reakcje, nic nikomu złego nie robisz.
                • leptosom Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 13:41
                  Jeszcze jedna, która chce przekonać innych, że świat kręci się wokół niej, gdy ta wirówka wyrzuciła ją na margines.
                  znamienne "dopuki" haha
                  • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:27
                    Jeszcze jeden nieszczesliwy, zmarginalizowany na kazdej imprezie.
      • cat4 Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 12.04.13, 14:30
        Absolutely true.
    • sheep2 Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 10:36
      ach te problemy świata pierwszego
    • kora3 Wybacz, ale nie dostrzegam problemu :) 17.03.13, 11:40
      Z opisu wynika mi bowiem, że "atrakcyjną kobietę" (kimkolwiek jest;)) bawią opisane przez nią sytuacje (rodem z przedszkola tak szczerze) i zdając sobie sprawę z wrazenia jakie robi na otoczeniu zależnie od płci robi wszystko, by wrazenie to podtrzymac. Może być też wszelako tak (co się zdarza), że pani jedynie zdaje się, że takowe wrazenie robi, ale i tak ją to cieszy.

      Tak czy owak - nie widzę problemu.
      • thelma333.3 Re: Wybacz, ale nie dostrzegam problemu :) 17.03.13, 12:47
        tez tak uważam;
        od siebie mogę dodać tylko jeszcze jedno - kobieta atrakcyjna, ale taka, co naprawdę ma klasę umie się zachować tak, aby nikogo swoim zachowaniem nie urazić ani nie wprawić w zakłopotanie; jeśli tamte panie faktycznie źle reagują to ewidentnie pani 'atrakcyjna' jest nachalna i flirtuje ostentacyjnie po to, żeby pokazać ze 'może i jest lepsza';
        znałam parę takich 'gwiazd' i ich wspólnym mianownikiem było jedno - wielkie ego; zawsze musiały być w centrum uwagi męskiej, a jak się pojawiała tylko inna kobieta , która była bardziej atrakcyjna, po prostu urywały kontakt albo odgradzały ja od swojego kolka adoracji;
        tez sposób na dowartościowanie się; ale z klasa nie ma to nic wspólnego;
        a w moim osobistym odczuciu z atrakcyjnością również;
        • kora3 No z tym flirtem to rożnie bywa:) 17.03.13, 13:07
          Taka historyjka mi się przypomniała. Latem zeszłego roku byłam na sparowanej imprezie pewnej branży, na której były też osoby luźno z nią powiązane. Ja calkiem sporo ludzi, kobiet i mężczyzn tam znałam, czesc lepiej, czesc gorzej. Na tej imprze była też moja przyjaciółka ( z tej branzy jest) ze swoim mezem. Oboje są osobami zarowno fizycznie, jak i intelektualnie b. atrakcyjnymi. Jako, że przyjaciólka swego meza, a ja swemu faceta mamy na co dzien w domach, to chyba logiczne, ześmy ich nie niańczyły, tylko gadaly i bawiły się ze wszystkimi. Po jakimś czasie mąż przyjaciołki przypedził do nas i dawaj nam nawijac, ze jakaś kobieta się doń przyczepiła i on prosi, żeby E. poszla z num zatańczyć, to ona zobaczy, że on ma zonę na serio i się odczepi. E. ochoty nie miala, ale chlop wrecz błagal. No poszła. Odtańczyła coś tam, ja w tym czasie gadałam z kolegą, ale ze nam mąż E. kobietę pokazał, to wiedziałam o którą chodzi. Normalna babka, niebrzydka, nieźle ubrana, ale szału nie było. Maz kolezanki w desperacji uczepił się kolegi, z którym to gwaltownie musial nagle porozmawiać i kobite splawił. No i cool.
          Za jakieś pol goziny przypedził moj facet - ten sam problem - baba się doń przyczepiła i nijak sie kulturalnie pozbyć.
          Usiadł chłopisko z nami przy barze i za nic nie chciał sobie iść:) Kobitka przyfalowała za nim. Uczepil się mnie jak tonący brzytwy:) - choć wie, ze ja publicznego przytulania sie nie lubię. Pani do mnie powiedziała, że muszę być bardzo zazdrosna mając takiego faceta:) No, ba - straszzzzznie, o czym najdobitniej świadczy fakt, że musiał mnie szukać:)

          Może to ta osobniczka? :)
          • kochanic.a.francuza Re: No z tym flirtem to rożnie bywa:) 17.03.13, 14:08
            Tez sobie jedna historyjke przypomnialam: jak bylam zwiazana z bardzo zazdrosnym mezczyzna uzywalam takich samych sztuczek, zeby prowokowac jego zlosci: lecialam z krzykiem, ze mnie jakis frajer nagabuje i zeby on ze mna zatanczyl:) Facet byl potem taki udobruchany:)
            • kora3 No popatrz a ja się 17.03.13, 15:19
              od zazdtrośnikow trzymam z daleka i wcale bym z takowym na żadną impre nie poszła :)
              • kochanic.a.francuza Re: No popatrz a ja się 17.03.13, 15:43
                Ale Twoj men to toleruje. Widac bardzo Cie kocha:)
                • kora3 Re: No popatrz a ja się 17.03.13, 17:00
                  Ale CO toleruje? Ze z kimś zatańcze, pogadam, spotkam się na kawie? Tu nie ma nic do tolerowania - takie mam usposobienie i pracę.
                  A ze kocha - no pewnie tak - inaczej by ze mna nie był, przymusu u nas nijakiego z żadnej strony nie ma :)
                  • kochanic.a.francuza Re: No popatrz a ja się 21.03.13, 17:28
                    He, he. Nie zrozumialas zlosliwostki:))))
                    Jestem zloosliwa tylko w odpowiedzi na czyjas zlosliwosc. Sama uznaje zlosliwosc za slabosc i pustote.
                    • kora3 Owszem zrozumiałam, ale litościwie 22.03.13, 11:07
                      ja potraktowalam, bo znacznie poniżej Twego poziomu.
                      • kochanic.a.francuza Re: Owszem zrozumiałam, ale litościwie 05.04.13, 20:51
                        Wg mojej historyjki, to ty jestes zazdrosnica, ktora partner stara sie udobruchac na zas, wymyslajac, ze ktos go napastuje:)))
                        • kora3 No toż pisałam, zem litościwie 12.04.13, 15:18
                          nie skomentowała. :)

                          kochanic.a.francuza napisała:

                          > Wg mojej historyjki, to ty jestes zazdrosnica, ktora partner stara sie udobruch
                          > ac na zas, wymyslajac, ze ktos go napastuje:)))


                          Nie musisz mi opowiadać, co chcialas napisać, bo klarowne to to było, tylko, że tak dalece sprzeczne z prawdą, że przez wspomnianą litośc wówczas nie skomentowałam.

                          Nie, nie jestem zazdrośnicą Kochanico (wspomniana moja przyjaciółka takze nie). Uwazam, ze na imprezie nie tylko nie trzeba, ale wrecz nie wypada bawić się tylko z osobą, z ktorą się przyszło (był tu gdzies wątek chyba o tańcach na weselu w kontekscie). nalezy natomiast nawiązywac nowe znajomości, także z ludźmi plci przeciwniej. Tyczy się to zarowno mezczyzn, jak i kobiet.
                          Faktem jest, że bywa, iż ktos się komus narzuca i wybrnąc z taktem z takiej sytuacji bywa trudniej mezczyźnie, któremu narzuca sie kobieta, niż kobiecie w adekwatnej sytuacji.
        • kochanic.a.francuza Re: Wybacz, ale nie dostrzegam problemu :) 17.03.13, 14:17
          jeśli tamte panie faktycznie źle reagują to ewid
          > entnie pani 'atrakcyjna' jest nachalna i flirtuje ostentacyjnie

          No, no. Bo facet to nigdy nie flirtuje nachalnie. Wszystkiemu winna ona. To tak jak ze zdradami: Jej oczy wydrapac, ale misiu to zostal zgwalcony, wziety musem.
          • kora3 Dlaczego zaraz tak? 18.03.13, 06:51
            Ogolnie rzecz biorąc Kochanico zdarzają się nachalne kobiety w kontaktach z innymi (takze mezczyznami). Co wcale nie znaczy, że nachalnych meżczyzn nie ma. Sądze, że o to chodziło przedmówczyni.

            Są także takie (nie mowię o Tobie teraz, bo Ciebie wszak nie znam), które zupełnie niewinne i zwyczajnie uprzejme zachowanie meżczyzn biora za zainteresowanie damsko-meskie sobą, albo inną kobietą. I to jest fakt. Znam przynajmniej kilka takich osób. Zwykle są to albo kobiety mało obeznane z meskim kolezeńśtwem, ktore zwyczajnie nie są przyzwyczajone do luźniejszych kontaktów swoich i innych babek z facetami (typu kolezeńśtwo) i dlatego zachowanie mezczyzny (w stosunku do siebie, albo innej kobiety) nadinterpretują, a tymczasem jest to normalne zachowanie kolezeńskie własciwe charakterowi tego konkretnego faceta i/lub relacji z daną kolezanką.
            Druga grupa to osoby o rozdmuchanym ego i na ogół połączenie manii wielkości z mega kompleksem niższości. Wszyscy sie w mniemaniu tej osoby nią interesują (zwykle pies z kulawą noga nie przejawia zainteresowania :)), porownują do niej, chca ją zgłębić (na poczatek intelektualnie;)) itd.

            Mam taką osobe w bliskim otoczeniu i wierz mi, bywa przekomiczna. Ostatnio poznała przypadkiem mego znajomego, typ klasycznego bawidamka. Typ ten dla racjonalnie myslącej kobiety jest do rozpoznania na kilometr, ale pani sie zastanawia co on miał na mysli mowiąc jej to i tamto, co o niej myślał i mysli itd. A tymczasem gośc nie pamieta jak ona wygląda - do kazdej kobitki ma nawijke komplementowo - anaylityczną czy to nowo poznana dama, czy stara kolezanka :) Wszystkie też (normalne) traktują nawijkę z naleznym jej przymrużeniem oka:)
            • kochanic.a.francuza Re: Dlaczego zaraz tak? 21.03.13, 17:34
              "Są także takie (nie mowię o Tobie teraz, bo Ciebie wszak nie znam), które zupełnie niewinne i zwyczajnie uprzejme zachowanie meżczyzn biora za zainteresowanie damsko-meskie sobą, albo inną kobietą."
              A Ty to nie rozrozniasz, czy facet sie zwyczajnie koleguje czy tez czuje do Ciebie miete? Przestan, takie rzeczy kobieta wyczuwa na odleglosc!

              > Druga grupa to osoby o rozdmuchanym ego i na ogół połączenie manii wielkości z
              > mega kompleksem niższości. Wszyscy sie w mniemaniu tej osoby nią interesują (zw
              > ykle pies z kulawą noga nie przejawia zainteresowania :)), porownują do niej, c
              > hca ją zgłębić (na poczatek intelektualnie;)) itd.

              No tak, ale mi babka powidziala prosto w oczy "wara od niego, on jest moj" tylko w bardziej wyrafinowanie.
              Dalej twierdzisz, ze mam manie wielkosci?
              • kora3 Ło matko :) nie bierz wszystkiego ksobnie :) 22.03.13, 11:30
                kochanic.a.francuza napisała:

                > A Ty to nie rozrozniasz, czy facet sie zwyczajnie koleguje czy tez czuje do Cie
                > bie miete? Przestan, takie rzeczy kobieta wyczuwa na odleglosc!


                I nie odnoś zaraz do rozmowcy - pisalam - CIEBIE NIE ZNAM- sytuacji o jakich piszesz z TWOIM udziałem nie widzialam, wiec nie mam mozliwości ich oceny - chyba jasne.

                Napisałam OGOLNIE, ze SĄ kobiety (faceci też poniekąd), które własnie za ową "miete" biora zwyczajne gesty kolezeństwa, czy życzliwości.

                Co do Twego ostatniego zdania zacytowanego - moze kobieta wyczuwa na odległośc, ja nie:) Może dlatego, że nowo poznanych ludzi (w tym facetów) zwyczajnie nie znam i NIE WIEM, jaki mają sposób bycia. Sa ludzie luzaccy, są flirtujący z zasady itd. Ja nowo poznanych mezczyzn zawsze traktuję po kolezeńsku i nic wiecej. Żeby wiedzieć, czy ktos "mięci", to trzeba go troszkę znac - takie moje zdanie.
                Mam sporo okzji do poznawania nowych osob płci obojga. Mojego obecnego partnera poznałam przy okazji pracy. Wg mojej oceny zachowywal się wobec mnie normalnie, jak większosc. Tymczasem moja przyjaciółka, która jest jego koleżanką z "firmy" i miała okazję być obecna podczas naszego wspolnego spotkania od razu mi powiedziała, że musiałam mu bardzo wpaśc w oko:) Lubię ja bardzo i cenię, ale nie podzielałam jej opinii - wg mnie gośc zachowywał się NORMALNIE - mily, uprzejmy, goispodarz miejsca niejako to i zajmował się gościem bedącym tam pierwszy raz. Rację miała jednak ona, a nie ja. Bo ona po prostu wczesniej go znała i wiedziala, że na ogól nie jest taki rozgadany, że nie oprowadza sam tylko komuś to zleca itd. W jej, słusznej poniekąd:) ocenie, skoro gosc trzymający zwykle dystans do nowo poznanych ludzi mnie jakoś szczegolnie traktuje, to coś w tym jest - miała rację :)

                >
                > No tak, ale mi babka powidziala prosto w oczy "wara od niego, on jest moj" tylk
                > o w bardziej wyrafinowanie.
                > Dalej twierdzisz, ze mam manie wielkosci?


                W ogole to niczego nie twierdzę, bo Cię nie znam - pisalam już. To co napisałam, napisałam o pewnym ZJAWISKU, o pewnym typie ludzi, których miewam okazję widzieć w realu.

                Trudno mi bez kontekstu ocenić też "występ" owej pani. A trudno mi, bo tak n serio, to powody takiego czegoś mogą być rózne: od chorobliwej zazdrosci kobity, poprzez nadwrazliwośc z uwagi na usposobienie pana:), po Twoje ewentualne zachowanie.

                W "rewanżu" powiem Ci, że zdarzyła mi się kiedyś taka sytuacja: spotkalam się zawodowo z pewnym panem z inicjatywy pani, która jak wiedziałam od niej, byla jego kolezanką (moją też poniekąd). Ona róznież na tym spotkaniu byla. Porozmawiałam z panem o czym chciał gadać jakieś pol godziny i zachciało mi się zapalić. Wstałam i powiedziałam, że przepraszam, ale idę sobie zapalić. Na to pan "zeznal", że on też by sobie zapalił i tudzież wstał. Wyszliśmy na zewnątrz i wypaliliśmy po papierosie:) wymieniając jakieś uwagi o pogodzie. Kiedy wróciliśmy kolezanka bylą naburmuszona i zła - na mnie:) W jej pojeciu podrywalam tego gościa i "wyciągnęlam" go na papierosa. Jak mi to powiedziała ( bez obecności tego pana) to mnei zatkało, serio. NIE proponowałam mu wyjścia na papierosa, nawet nie wiedziałam, że popala. NIE podobal mi się, NIE podrywalam go. Po prostu ta dziewczyna tak ma i tyle:)
                • kochanic.a.francuza Re: Ło matko :) nie bierz wszystkiego ksobnie :) 01.04.13, 17:20
                  "W jej pojeciu podrywalam tego gościa i "wyciągnęlam" go na papierosa. Jak mi to powiedziała ( bez obecności tego pana) to mnei zatkało, serio. NIE proponowałam mu wyjścia na papierosa, nawet nie wiedziałam, że popala. NIE podobal mi się, NIE podrywalam go. Po prostu ta dziewczyna tak ma i tyle"

                  No sama widzisz, ze przykre takie sytuacje sa. Lejesz na faceta cieplym moczem, zachowujesz sie jedynie zyczliwie i kolezensko, chcesz sie zabawic skoro juz drogocenna sobote na ta impreze przeznaczylas, a tu Cie ktos podejrzewa o rozbijanie zwiazku zaraz. Do teg forum tez stoi murem za przewrazliwiona zazdrosnica, a ze mnie robi maniaczke i chora psychicznie. To boli. Ale co tam. Jestes ladna to cierp, tez Ci sie nalezy.
                  • kora3 Kochanico, to nie tak, jak przedstawiasz 03.04.13, 11:54
                    Jest takie powiedzenie kochana: jesli 20 osób mówi Ci, żeś pijany, to najpewniej jesteś pijany:)

                    Na forum bym tego nie przenosiła, ale w realu ma to sens. Juz śpieszę wyjaśnic o co chodzi.
                    Otóż w opisanym przeze mnie przypadku, to nie z tą calą sytuacją coś nie tak, tylko z tą moją znajomą- ona po prostu "tak ma", że wszystko jej się kojarzy, a ma potrzebe bycia w centrum uwagi kazdego bez wyjątku faceta w towarzystwie:) naprawdę. Nie ma znaczenia, czy gośc ten jej się podoba, czy ma/miałaby u niego szanse itd.
                    Wg niej kazda kobieta (bez względu na ogolną atrakcyjnośc) chce ją "przebic" wypaść lepiej od niej itd. Wcale nie przychgodzi jej do głowy, ze ktos sie zachowuje naturalnie i ani myslio tym, co ona.

                    Takie osoby są, ale nie wierze jakos, że jest ich wiekszosc. I teraz płynnie przechodzę do zacytowanego zdania. Mianowicie - jesli wiekszosc ludzi w otoczeniu uwaza kogoś za flirciarę - to ten ktoś jest flirciarą. Nie piszę tego z przyganą, bo nic złego w tym nie widzę. Stwierdzam jedynie fakt.

                    Oczywiscie - bardzo wiele zalezy tu od stopnia ogolnej znajomości usposobienia danej osoby.
                    Są ludzie zachpowujacy spory dystans i są go skracający. Jesli jesteś osobą 2 rodzaju, ktoś kto Cie nie zna MOZE odczytać Twe zachowanie, jako popdryw kogoś, cvo miejsca nie ma.
                    Jesli sie takie usposobienie ma (ja mam:)), to na silę go zmieniac nie ma sensu, tylko trzeba się liczyć z konsekwencjami po prostyu
      • kochanic.a.francuza Re: Wybacz, ale nie dostrzegam problemu :) 17.03.13, 15:36
        Może być też wszelako tak (co się zdarza), że pani jedynie zda
        > je się, że takowe wrazenie robi, ale i tak ją to cieszy.

        Juz mialam napisac, ze w sumie taka wersja mi odpowiadaale mi sie film przypomnial, ten
        ten z Judie Foster "Flight"? Glownej bohaterce tez wmawiano, ze zadnego dziecka na pokladzie nie bylo. Nie jestem glupia, wiem o co chodzi i przyznalabys mi racje gdybys znala szczegoly.
        • sid.l Re: Wybacz, ale nie dostrzegam problemu :) 17.03.13, 15:41
          Padłam. Z powodu Jodie Foster.
          • kochanic.a.francuza Re: Wybacz, ale nie dostrzegam problemu :) 17.03.13, 15:45
            Ej sid wypowiedz sie, co sie tak czaisz i nic nie gadasz? Czuje wyzwanie, bo wiem, ze dzialam na Ciebie alergizujaco.
            • sid.l Re: Wybacz, ale nie dostrzegam problemu :) 17.03.13, 15:50
              Nie, po prostu mnie zdumiewasz. Do tego stopnia, że mam cię za kreację forumową i nie wierzę, że ty tak naprawdę. A wypowiedzieć się byłoby mi ciężko, bo w sumie to nie wiem w czym problem.
              • kochanic.a.francuza Re: Wybacz, ale nie dostrzegam problemu :) 17.03.13, 16:22
                > Nie, po prostu mnie zdumiewasz. Do tego stopnia, że mam cię za kreację forumową
                > i nie wierzę, że ty tak naprawdę.
                To nawet nie glupia jestes.

                A wypowiedzieć się byłoby mi ciężko, bo w su
                > mie to nie wiem w czym problem.
                No to rusz glowa. Zaloz, ze nie zmyslam i sie wypowiedz, a nie jakies uniki stosujesz. Co Ci szkodzi jakas hipotetyczna dyskusja?
                • sid.l Re: Wybacz, ale nie dostrzegam problemu :) 17.03.13, 16:25
                  Ale że co? Wielki problem, że jakieś znajome (nie koleżanki, nie przyjaciółki) nie chcą się zaprzyjaźniać i podczas imprez pilnują swoich facetów? Naprawdę warto to, hipotetycznie lub nie, roztrząsać?
                  • kochanic.a.francuza Re: Wybacz, ale nie dostrzegam problemu :) 17.03.13, 16:45
                    Dziekuje za odpowiedz. Bardzo mi pomoglas, bo nie wiedzialam, ze w towarzystwie kobiety pilnuja swoich facetow. Ja nie pilnuje, ale ja to nie wszyscy. Teraz rozumiem.
                    A to tak od razu nie mozna bylo napisac?
    • piataziuta Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 11:41
      atrakcyjna kobieta nie zadaje takich pytań bo jest przyzwyczajona do takich sytuacji i nie zwraca na to uwagi
    • fomica Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 11:44
      Co to za jakas głupia mania z tym "misiem", skąd to sie wzięło? Był tu niedawno wątek o pani, która nie mogła przezyc, że na weselu misie siedza przy swoich paniach i wolą tańczyć z nimi niż z nią, co uzasadniła sobie łopatologicznie: bo ich kobiety im nie pozwalaja, a tak naprawde to misie marza tylko o niej :)
      Para zakochanych która się całuje, przytula, tańczy, idzie w kąt, bo chce pobyć sama, to nie jest żadna sensacja. Ludzie którzy się kochaja lubia swoje towarzystwo i ich czułości nie maja nic wspólnego z obecnością "pani atrakcyjnej". Najwyraźniej pani atrakcyjnej tylko się wydawało że jej towarzystwo jest takim rarytasem dla otoczenia, otoczenie jak widac jest innego zdania :) A juz teoria "zmuszania" mężczyzny do pocałunków i pieszczot to jakieś kuriozum, chyba ktos tu upadl na głowę.
      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:35
        Inna pani w innym watku pisala, ze jej mis tanczy z innymi i ja to bardzo bolalo. Tez nie wiem co z tymi misiami:)
    • margie Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 12:43
      ja nie rozumiem problemu.
      Co Cie obchodzi co inne dziunie robia ze swoimi misiami? To jest absolutnie i wyłacznie ich problem.
      Moze i atrakcyjna kobieta duzo wie i duzo czyta, ale najwyazniej ma jakies kompleksy, skoro sie pzrejmuje i usiluje znalezc wyjscie z sytuacji....
      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:33
        Kompleksy to moze nie, ale ambicja zyc w zgodzie ze wszystkimi jest.
    • mila2712 Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 12:59
      Proszę bardzo :
      nic nie zmieniać, zachowywać się tak jak do tej pory :)
      i przede wszystkim nie przejmować się opiniami innych

    • dziewczyna_rzeznika Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 13:33
      Hmm, pytanie jak ma żyć. Ostrożnie. Jeżeli jet świadoma swojej wartości, a widzi, że są kobiety, które maja jakieś tam kompleksy, to uważam, że nie powinna epatować swoją zayebistością przed zajętymi facetami, zwłaszcza w obecności ich partnerek. Po co ściągać na siebie problemy?
      Nie chodzi mi oczywiście o chodzenie w habicie, brak makijażu i milczenie w towarzystwie. Chodzi o to, by znać umiar. Na ile mogę sobie pozwolić, a na ile czuje, że wkraczam na czyjś teren. Jeżeli te środki ostrożności nie pomagają, to nie wiem. Wtedy wina leży już chyba po stronie rzeczonego misia lub zakompleksionej misiowej.
    • sundry Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 13:46
      To bardzo ciekawe co piszesz, bo posiadam cechy atrakcyjnej kobiety, mężczyźni mnie lubią, ale i kobiety mnie lubią;)
      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:25
        Mnie tez, te ktore mnie znaja:)
        • sundry Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:34
          A skąd wiesz, co sądzą te, co nie znają? I dlaczego ma to dla ciebie znaczenie? Nie można smakować wszystkim.
          • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:39
            Te co mnie nie znaja, nie wiedza, ze mam twardy kregoslup i jasne reguly jesli chodzi o te sprawy.
            Jak wyzej napisalam, rani mnie to bo wlasnie chcialam sie z tymi kobietami zaprzyjaznic, a tu bum!
            A dlaczego Ty piszesz, ze masz "cechy kobiety atrakcyjniej", a nie wprost, ze jestes atrakcyjna? Swieta inkwizycja forumowa Cie przeraza?
            • sundry Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:48
              Z wszystkimi kobietami chcesz się przyjaźnić? Na co ci to? Idziesz na ilość w przyjaźni?

              > A dlaczego Ty piszesz, ze masz "cechy kobiety atrakcyjniej", a nie wprost, ze j
              > estes atrakcyjna? Swieta inkwizycja forumowa Cie przeraza?

              Bo ty w startowym poście wymieniłaś cechy, które twoim zdaniem świadczą o atrakcyjności, a każdy ma inne kryteria. Wg twoich kryteriów jestem atrakcyjna, dla mnie to kryterium odnosi się raczej do wyglądu, a tym zdecydowanie nie wpisuję się w kanony.
              • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 15:51
                Nie ze wszystkimi, tylko z tymi interesujacymi. I tu jest ciekawa sprawa, jesli juz bylabys tak uprzejma sie nia zajac. Te zazdrosne panie to panie na poziomie, ktore mnie intryguja, cos w nich cenie, sa inteligentne, przynajmniej powierzchownie rzecz biorac. Te, ze tak powiem, "mniej intrygujace", nie maja ze mna problemow, jestem rowna babka, jestem Twoja "fanka" nawet slysze. I co na to ?
    • materac.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 13:57
      > Ale ma jedna wade: mezczyzni lubia z nia gadac
      Atrakcyjne kobiety to spore zagrożenie dla mniej atrakcyjnych. Jeśli wolno mi coś doradzić: nie chodź do kąta całować się z misiem, to naprawdę źle wygląda, rób to zawsze na środku salonu. Możesz też zabrać ścierkę kuchenną na party i w sytuacji bezpośredniego zagrożenia przylać ostrzegawczo. Jeśli chodzi o brak urody, to tutaj sprawa może być trudniejsza do wyprostowania, ale więcej kwasu to dobry pomysł.
      • ursyda Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:01
        No dlaczego tu nie ma opcji: "lubię to"?
        • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 21.03.13, 18:08
          Ursyda jak zwykle, zywo reaguje na plugastwo.
    • mijo81 Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:29
      A kto tu ma problem .... ta atrakcyjna kobieta czy żonki misiów?
      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:40
        Atrakcyjna kobieta ma problem, bo sie chciala zaprzyjaznic z zona misia i nie zdazyla.
    • 0_maria Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:40
      Chciałabym zobaczyć taką Kochanicę w towarzystwie kobiet tak samo atrakcyjnych jak ona, ale ona pewnie takich nie spotyka. To by było prawdziwe targowisko próżności.
      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:49
        Dobra stowka uderzyla, zamykam temat.
        Watek pokazujacy jak niedowartosciowane i zakompleksione sa kobiety. Ponad merytoryczny problem gore wziela zlosc, ze ktos jest pewny siebie. Panowie, glownie sie martwili, czy aby napewno ta kochanica taka atrakcyjna, bo normalnie piekne tak o sobie sie nie odwaza powiedziec, pewnie i pomyslec.
        Konkurs wygrala mila2712 i dziewczyna rzeznika. Po prostu normalnie doradzily, bez watkow pobocznych.
        Szacun i gratuluje dobrej kondycji psychicznej:)
        • sid.l Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 15:05
          Jak czytam na forum posty kolejnej osoby, która odbiera rzeczy oczywiste zupełnie inaczej niż są one w rzeczywistości, to aż zaczynam się zastanawiać, czy ja też tak nie robię. Bo to chyba popularna dolegliwość.:)
          • 3.14-roman Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 15:12
            A ja w takim momencie zaczynam się bać, jak moje zachowanie jest odebrane przez otoczenie. I czy, skoro tyle osób widzi wszędzie zazdrość i zawiść, to może ktoś z moich bliskich też uważa, że mu zazdroszczę i go skrycie nienawidzę?

            Przykład - jutro wcześnie wstaję. Jak zwykle zwlokę się półprzytomny do kuchni i zrobię sobie śniadanie. Ale moje współlokatorstwo wstaje później niż ja. I jest prawdopodobieństwo, że jeśli będę zbytnio hałasował, to się obudzi. I może jeszcze pomyśli sobie, że ja to złośliwie robię, bo o coś jestem zazdrosny. Szanowne Bravo, droga redakcjo, jak mam sprawdzić, czy moje współlokatorstwo uważa, że ja mu zazdroszczę? Bo wydaje mi się, że zadanie pytania w stylu: "Czy jak wczoraj przed szóstą wypadł mi kubek z ręki, to myślałeś/aś, że robię to specjalnie, bo jestem zazdrosny" nie jest dobrym pomysłem.
            • sid.l Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 15:19
              > A ja w takim momencie zaczynam się bać, jak moje zachowanie jest odebrane przez otoczenie.

              Czasami mam do czynieni z osobami, które lubią jątrzyć, wydziwiać i wymyślać problemy, nawet bardziej niż autorka wątku - w życiu nie wpadłoby się na to, że jakaś błahostka może zostać tak, a nie inaczej odebrana. Staram się to olewać, bo i tak czego bym nie zrobiła, to będzie źle.:)
              • 3.14-roman Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 15:23
                "Staram się to olewać, bo i tak czego bym nie zrobiła, to będzie źle.:)"

                Jakby to powiedział stary baca: "Tyz prowdo!".

                :)
              • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 15:55
                "Staram się to olewać, bo i tak czego bym nie zrobiła, to będzie źle."
                No i kto tu jatrzy? Wystarczylo napisac taka rade, bez zbednych zlosliwosci. Inne forumowiczki bylo na to stac.
                • sid.l Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 16:00
                  Jak już napisałam, zdumiewasz mnie. Możesz sobie dopisać, że to z zazdrości.:) Ale już nie wiem, czy mój numer jeden to Jodie Foster, czy "jestem twoją fanką".:) A co tam, cały wątek do ulubionych!
                  • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 16:01
                    A nie mowilam, ze mnie lubia:)?
        • 3.14-roman Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 15:06
          Jeżeli miałem jakiekolwiek wątpliwości co do słuszności mojej oceny Twojego zachowania, ten post rozwiał je zupełnie.

          (nie przejmuj się, my tu wszyscy Ci zazdrościmy, tylko jeszcze sobie tego nie uświadomiliśmy)
          • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 16:00
            (nie przejmuj się, my tu wszyscy Ci zazdrościmy, tylko jeszcze sobie tego nie uświadomiliśmy)

            Dziekuje i sie ciesze. Nareszcie atrybucja w sluzbie mojego ego pozwolila mi "w taki sposób fałszowac interpretację rzeczywistości, abym mogła wzmocnić swoją samoocenę." i sie obonic. Nie wiem przed czym wprawdzie, bo kobiety zazdrosne nie sa, co nawet na tym forum widimy, watkow zazdrosnych mamy przeciez "zero".
            Jesli cie to spelnia jako psychologa amatora bardzo prosze.
        • fomica Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 15:32
          Tylko że tutaj nie ma problemu merytorycznego, jest problem natury psychologiczno-społecznej, czyli bardzo subiektywny w ocenie. Moim zdaniem polega on na tym, że pani atrakcyjnej wydaje się, że wie co dokładnie myślą inni ludzie, i że jest ośrodkiem ich zainteresowania, przedmiotem zawiści, emocji, punktem odniesienia, podczas gdy rzeczywistość może być zupełnie inna i w oczach towarzystwa pani ta może być po prostu neutralna.
          Jest zaskakująco duzo osób (co widac nawet na tym forum), które podkreślają swoją wyjątkowość, a opisane fakty temu przeczą, jak choćby w tym wątku, gdzie jednak towarzystwo własnej partnerki wygrywa z flirtem z nieznajomą.
          • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 16:05
            Jest zaskakująco duzo osób (co widac nawet na tym forum), które podkreślają swoją wyjątkowość, a opisane fakty temu przeczą, jak choćby w tym wątku, gdzie jednak towarzystwo własnej partnerki wygrywa z flirtem z nieznajomą.

            Sa mezczyzni, ktorzy wola sroke w garsci, niz gruszki na wierzbie. Zreszta nie maja zlych intencji, a ostra reakcja partnerki przywraca ich do pionu. Niestety nie udowodnilas, ze mi sie tylko widzi.
            Nie tak latwo mnie zlamac:)))
            • sid.l Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 16:11
              Na tym forum 99% osób podkreśla swoją wyjątkowość (tej 1%, który został, to Józek), tak więc wiesz...:)
            • fomica Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 16:24
              Nie jest moim celem cokolwiek udowadniać, przedstawiam swoja opinie na ten temat.
              Gdybys opisala sytuacje a'la Scarlet O'Hara (ona na osobnym krzeselku, otoczona 7-ma kawalerami, a inne panie samotnie pod ścianą toczące pianę) to można by sie zastanawiac, czy to twoja wyobraźnia czy coś jest na rzeczy :)
              Ale sytuacja opisana to jak dla mnie dość łagodny standard - spotyka się kilka (-naście) osób, rozmawiają, flirtują, integrują się, zawsze znajdzie się ktoś, kto mówi więcej niż inni i czuje sie dusza towarzystwa, ale koniec końców dalszy etap integracji odbywa się w parach i własnemu partnerowi/partnerce poświęca sie najwięcej uwagi, o niego dba, jego zabawia, a reszta ludzi jest mniej ważna.
              Osobiście uważam, że najatrakcyjniejszym mężczyzna na każdej imprezie jest mój mąz :) i bardzo cenie czas spędzony z nim, taniec, rozmowe itd. I gdyby pojawił sie jakis forumowy Casanova i na moim przykładzie próbowal forsowac tezę, że fomica cały wieczór miala na mnie ochote, a nie posunęła sie dalej bo mąz jej zabronił (bidulka chciała ale nie mogła) to chyba bym spadla z krzesla ze zdziwienia, bo ta teza jest kompletnie bzdurna i nieprawdziwa. Na podstawie swojego przykladu i wszystkich znanych mi udanych związków, w których ludzie naprawdę się nawzajem lubią, teorie typu "chciał, ale sie bał żony" uważam za nieprzekonujące psychologicznie, dziecinne i obraźliwe.
              Tyle mojego zdania.
              • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 16:49
                Wszystko w porzadku z Twoja wypowiedzia, tylko, ze to nie Ty bylas ta zazdrosna, to nie by Twoj men i nie bylo Cie na tej imprezie. Wypowiadasz sie wiec o czyms zupelnie innym.
              • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 16:53
                ale koniec końców dalszy etap integracji odbywa się w parach i własnemu partnerowi/partnerce poświęca sie najwięcej uwagi, o niego dba, jego zabawia, a reszta ludzi jest mniej ważna.
                A single co wtedy robia? Czy maja bana na takie imprezy?
                Z mezem to najlepsze imprezy mam w domu, a na zewnatrz chce poznawac ludzi. No, przy okazji okazalo sie, ze kazdy ma inne oczekiwania co do spotkan towarzyskich.
                • fomica Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 18:03
                  Ja nie mam takiego poczucia że to sie wyklucza - tzn. poznawanie ludzi i okazywanie zainteresowania i zażyłości swojemu partnerowi. Między wiszeniem na ramieniu przez cały wieczór a udawaniem, że sie nie znamy, jest mnóstwo opcji pośrednich. To, w którym miejscu lezy zloty środek zalezy od indywidualnych predyspozycji - jesli oboje partnerzy sa otwarci, pewni siebie, lubia imprezowac - nie ma problemu, każdy idzie w swoja strone i bawią się osobno.
                  Problem jest wtedy, gdy jedna ze stron jest wyraźnie bardziej niż druga nieśmiała, niepewna siebie, może nowa i słabiej zaprzyjaźniona z towarzystwem. W takiej sytuacji nie wyobrażam sobie że ten bardziej towarzyski partner rzuca sie w wir zabawy, flirtuje, tańczy i śpiewa a drugą osobę zwyczajnie ignoruje. Zadbanie o samopoczucie partnera/partnerki to tez (może podstawowy) element dobrego wychowania i taktu.
                  Co robia single? bawią się między sobą :) albo z tymi bardziej aktywnymi sparowanymi.
                  • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 21.03.13, 17:56
                    Bez przesady. Ludzie, ktorzy zyja ze soba latami, nie okazauja sobie wylewnie czulosci publicznie. Tak sie zachowuja nastolatki, mlode pary, nie stare malzenstwa.
                    • po-trafie Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 22.03.13, 13:02
                      I tu sie mylisz. W wielu rzeczach sie mylisz, wszyscy sie mylimy zakladajac ze wlasnie to jak swiat wyglada z perspektywy wlasnej, przefiltrowany przez walsne emocje i po swojemu zinterpretowany - to jest PRAWDA.

                      Nie bede tu pisala o swoich 5 latach meiszkania z facetem i tym ze nadal okazujemy sobie czulosc, rowniez w towarzystwie, bo 5 lat to dla wielu osob malo.
                      Moge natomiast napisac o jego rodzicach, bedacych z soba od wczesnych czasow szkolnych, ktorzy do dzis w przypadku rodzinnej czy towarzyskiej imprezy potrafia olac ludzi i pojsc sami na spacer za reke, szepczac o czyms i chichoczac.

                      Piekny widok, zycze ci takich, ku poszerzeniu perspektywy.
                      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 01.04.13, 17:56
                        "Piekny widok, zycze ci takich, ku poszerzeniu perspektywy."

                        Dla kogo piekny? Dla mnie nie. swiadczy o braku kultury i wyczucia, delikatnosci, o olewaniu uczuc innych: oleja towarzystwo i ida sobie szepcac i podsmiewujac sie. kazdy moze pomyslec, ze smieja sie z kogos. A co takie zachowania mowi gospodarzom imprezy: "ale nude zorganizowaliscie, nie ma z kim pogadac".
                        I Ty mi to za wzor zachowania na spotkaniu towarzskim stawiasz? Do siebie drugi raz takich "papurzek-nierozlaczek" bym nie zaprosila. Jak im zle z innymi sie bawic, niech sobie gruchaja sami w domu.
                        Tak sie rozpisalam ku poszerzeniu horyzontow, ze co dla ciebie piekne dla kogos innego brzydkie.
                      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 01.04.13, 17:57
                        No a z tego 5-letniego stazu to mi sie smiac zaczcialo. Napisz za 10 lat.
                • po-trafie Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 22.03.13, 13:07
                  > A single co wtedy robia? Czy maja bana na takie imprezy?

                  Single wtedy integruja sie w swoim gronie najczesciej. Natomiast pojedynczy singiel w gronie samych par nie powinien wg mnie spodziewac sie szalowej imprezy, na ktorej bedzie nieustannie zabawiany, bo dla nikogo nie jest w tym gronie nr 1.

                  > Z mezem to najlepsze imprezy mam w domu, a na zewnatrz chce poznawac ludzi. No,
                  > przy okazji okazalo sie, ze kazdy ma inne oczekiwania co do spotkan towarzyskich.

                  I powaznie, jest to dla ciebie nowosc? Ludzie maja rozne oczekiwania od wiekszosci sytuacji. W innych celach chodza w te same miejsca, w innych celach rozpoczynaja rozmowy, kierowani innymi odczuciami wykonuja te same gesty, inaczej te same gesty interpretuja.

                  Z kobiet, ktore uwazasz za zazdrosne, zazdrosnych moga byc np 2 a reszta moze cie zwyczajnie lekcewazyc, lub nie byc zainteresowanymi poznawaniem nowych kobiet czy znajomych ogolnie.
                  Wychodze milo spedzic czas, natomiast to, co nazywam milym czasem moze byc zupelnie inne niz to, co milym czasem nazywasz Ty. Ciebie ktos zainteresowal i chcesz go poznac, a ta osoba mogla juz osiagnac limit czasu na 'poznawania' w tym miesiacu, roku czy zyciu.
                  • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 11.04.13, 18:48
                    "Ludzie maja rozne oczekiwania od wiekszosci sytuacji. W innych celach chodza w te same miejsca, w innych celach rozpoczynaja rozmowy, kierowani innymi odczuciami wykonuja te same gesty, inaczej te same gesty interpretuja.

                    Z kobiet, ktore uwazasz za zazdrosne, zazdrosnych moga byc np 2 a reszta moze cie zwyczajnie lekcewazyc, lub nie byc zainteresowanymi poznawaniem nowych kobiet czy znajomych ogolnie.
                    Wychodze milo spedzic czas, natomiast to, co nazywam milym czasem moze byc zupelnie inne niz to, co milym czasem nazywasz Ty. Ciebie ktos zainteresowal i chcesz go poznac, a ta osoba mogla juz osiagnac limit czasu na 'poznawania' w tym miesiacu, roku czy zyciu."

                    To calkiem madre co napisalas. Biore pod rozwage.
        • kino.mockba Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 20:18
          > Panowie, glownie
          > sie martwili, czy aby napewno ta kochanica taka atrakcyjna, bo normalnie piekn
          > e tak o sobie sie nie odwaza powiedziec, pewnie i pomyslec.

          Wrzuć fotkę, to ci powiemy.
    • 0_maria Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 14:56
      Kochanica a dlaczego Ty się nie uważasz za atrakcyjną (tak napisałaś) skoro odbierasz z zewnątrz tak wyraźne sygnały o swojej atrakcyjności?
      • kochanic.a.francuza Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 16:15
        Bo mam tluszcz na brzuchu, cellulitis i daleko mi do komuterowej cery modelki z okladki Elle. No przeciez w dobie grafiki komputerowej nikt nie moze napisac, ze sie czuje atrakcyjny. Toz to by byl nowy swiatowy kryzys, jakby koncerny przestaly sprzedawac zakompleksionym kobietom ton kosmetykow.
        A dlaczego Cie to zaintrygowalo? Odkrylas moja tajemnice, ze sie tyko kreuje na pieknosc, co by misia w necie wyrwac?
    • znana.jako.ggigus znam ten problem i tez jestem bezradna 17.03.13, 16:53
      rozmawiam z kolega o filmach, fajnie nam sie rozmawia, za chwile przychodzi jego kobieta i sie migdali. Albo rozmawiam z kims, a obok podchodzi jego dziewczyna i daje mu solidnego buziaka. Stempel - moj ci on jest??
      Nie wiem skad to sie bierze i dlaczego wiekszosc ludzi nie jets w stanie odroznic milej rozmowy od flirtu. Poza tym osobom w parach tez wolno flirtowac, bo para nie musi oznaczac zycia tak do konca zycia. Zdarzaja sie zmiany partnera.
      Tio chyba mile uczucie kiedy ktos po jakichs eskapadach towarzyskich wraca, po flircie wraca. Ale do tego trzeba miec troche poczucia wlasnej wartosci, a nie kazda posiadaczka misia je ma.
      Takie eskapady przezylam, stosujac te technike - jesli jestem w czyims zyciu wazna, to on wroci jak bumerang.
      Ale zaraz ci napisza inni mili ludzie, ze to problem w twojej glowie, ze jak jestes sama, to nie jestes taka atrakcyjna i takie podobnie mile rzeczy.
      • sid.l Re: znam ten problem i tez jestem bezradna 17.03.13, 16:59
        Mnie bawi przeświadczenie misiowych, że na ich misia zaraz jakaś kobieta poleci. Jakby akurat te ich misie to były jakieś wyjątkowo atrakcyjne kąski.:)
        • 0_maria Re: znam ten problem i tez jestem bezradna 17.03.13, 17:10
          sid.l napisała:

          > Mnie bawi przeświadczenie misiowych, że na ich misia zaraz jakaś kobieta poleci
          > . Jakby akurat te ich misie to były jakieś wyjątkowo atrakcyjne kąski.:)

          A ja im zazdroszczę tej prostoduszności.
        • kochanic.a.francuza Re: znam ten problem i tez jestem bezradna 21.03.13, 17:49
          No wlasnie: facet jak facet, niczym szcegolnym sie nie wyroznia, ysawy i glupawy a Ta zaraz w panike wpada jakby ten mis to conajmniej ksiaze Wiliam byl.
          • sid.l Re: znam ten problem i tez jestem bezradna 22.03.13, 16:44
            A to fakt, takie zachowanie jest zabawne.:)
      • 0_maria Re: znam ten problem i tez jestem bezradna 17.03.13, 17:21
        znana.jako.ggigus napisała:

        > rozmawiam z kolega o filmach, fajnie nam sie rozmawia, za chwile przychodzi jeg
        > o kobieta i sie migdali. Albo rozmawiam z kims, a obok podchodzi jego dziewczyn
        > a i daje mu solidnego buziaka. Stempel - moj ci on jest??

        Jakbym była facetem to chciałabym takie stemple:)
        Jako kobieta też.
        • znana.jako.ggigus a ja nie. nie lubie nawet jesli sobie siedze 17.03.13, 18:34
          facet kolo mnie i rozciaga za mna swoje ramie. nie lubie byc ostemplowana, ze do kogos naleze.

          I jesli calusa daje moja dobra kumpela mojemu dobremu kumplowi, sa para od roku, na kumpla nie lece, to mi opada szczeka. Ale jest typ ludzi, ze musza w towarzystwie kazdemu pokazac, aby nie bylo watplowosci, ze z kims sie przyszlo na impreze, to sie z nim tez wroci.
          • aka667 Re: a ja nie. nie lubie nawet jesli sobie siedze 17.03.13, 19:50
            znana.jako.ggigus napisała:

            > facet kolo mnie i rozciaga za mna swoje ramie. nie lubie byc ostemplowana, ze d
            > o kogos naleze.
            >
            > I jesli calusa daje moja dobra kumpela mojemu dobremu kumplowi, sa para od roku
            > , na kumpla nie lece, to mi opada szczeka. Ale jest typ ludzi, ze musza w towar
            > zystwie kazdemu pokazac, aby nie bylo watplowosci, ze z kims sie przyszlo na im
            > preze, to sie z nim tez wroci.

            opada ci szczęka na widok całusów? serio?
            jakim trzeba być egocentrykiem żeby wierzyć że takie rzeczy jak cudze czułości dzieją się z mojego powodu..
            • znana.jako.ggigus nie, calus nie jest problemem 19.03.13, 19:27
              nie doczytales. Problemem jest dla mnie kiedy rozmawiam z kims, a jego druga polowa w trakcie mojej, normalnej rozmowy z kims, nie jest to ow grozny flirt, wykonuej gesty, dajace sygnal: on jest moj. Takie gesty to calus znienacka, kolega tu o filmie do mnie, a tu pochodzi jego narzeczona i sie tuli. Mam nadzieje, ze doczytasz kiedys to wyjasnienie i przestaniesz pisac nie na temat.
              • loginoftheyear dziwne, ze jest to dla ciebie problemem 23.03.13, 14:50
                czyli wg ciebie osoby najblizsze mialyby czekac grzecznie w kolejce, az ty skonczysz rozmawiac?
                nie wolno sie przytulic nawet, bo z punktu twojego przewrazliwionego ego wyglada to podejrzanie?
                • znana.jako.ggigus tak, uwazam, ze z uwagi na reguly savoir-vivre´u 24.03.13, 11:02
                  nalezy poczekac, az rozmowca skonczy rozmowe, zeby mu cos - webslnie badz nie - przekazac. Jesli twoja dziewczyna/chlopak rozmawia z kolezanka, a ty masz jakies pytanie, niezbyt palace, ale jednak pytanie, to niekoniecznie wstrzelasz sie w rozmowe z pytaniem np: a kibel to gdzie tu jest? kupilas chleb na jutro? czy podobne.
                  mnie generalnie przytulanie sie i okazywanie sobie czulosci, dodam. Razi mnie tow sytuacjach, ktore opisywalam powyzej i kolejny raz opisywac tego samego nie bede, wybacz.
                • kochanic.a.francuza Re: dziwne, ze jest to dla ciebie problemem 01.04.13, 18:12
                  Jak ktos jest dobrze wychowany to chyba slyszal, ze nie wtraca sie do rozmowy innych, nawet jesli to wlasny misiu. Nie wchodzi sie wpol slowa, nie przerywa itp. Kulturalny czlowiek czeka na swoja kolejke. Z tej perspektywy ladowanie sie miedzy misia i inna kobiete z usciskami i calusami jest wrecz wulgarne. Ale jakas taka moda sie utarla, ze epatowanie miloscia jest cool i cacy.
                  Tak jak sie nie znosi lizacej sie pary w pociagu tak i sie tego nie znosi na imprezach. A klepanie sie publicznie nawzajem po tyku pary 40-latkow jest delikatnie mowiac niesmaczne.
                  • 0_maria Re: dziwne, ze jest to dla ciebie problemem 01.04.13, 19:28
                    kochanic.a.francuza
                    "> Tak jak sie nie znosi lizacej sie pary w pociagu tak i sie tego nie znosi na im
                    > prezach. A klepanie sie publicznie nawzajem po tyku pary 40-latkow jest delikat
                    > nie mowiac niesmaczne"

                    dlaczego piszesz "nie znosi się" a nie "nie znoszę".
                    To czego ktoś nie znosi zależy przecież od wieku, pochodzenia, wykształcenia.
                    Mnie drażnią etykiety, savoir vivry, puste słowa grzecznościowe i sztuczne uśmiechy. Nawet jeśli mnie drażni to, że ktoś się przy mnie namiętnie całuje, to nie przyznaje się do tego przed samą sobą. To we mnie wtedy jest problem.
                    • kochanic.a.francuza Re: dziwne, ze jest to dla ciebie problemem 05.04.13, 21:04
                      Nawet jeśli mnie drażni to, że ktoś się przy mnie namiętnie całuje, to nie przyznaje się do tego przed samą sobą. To we mnie wtedy jest problem.


                      No widzisz, nawet Ciebie to drazni, kedy sie inni ekhibicjonuja ze swoja seksualnoscia. A skoro uwazasz to za swoj problem, to chyba mialas okrutne dziecinstwo, ktos Cie skrzywdzil.

                      Tak, wiekszosc ludzi drazni mizianie sie publicznie.
      • kochanic.a.francuza Re: znam ten problem i tez jestem bezradna 21.03.13, 17:46
        "Tio chyba mile uczucie kiedy ktos po jakichs eskapadach towarzyskich wraca, po flircie wraca. Ale do tego trzeba miec troche poczucia wlasnej wartosci, a nie kazda posiadaczka misia je ma."

        Ja bym jeszcze dodala poczucie godnosci: ma w d...takiego misia, ktorego strach zostawic z atrakcyjan kobieta na pare minut. Wolalabym byc singielka. Strasznie upokarzajace takie pilnowanie. "Steplowanie" mowi: "jestem taka beznadziejna, musze go trzymac na smyczy."
        -
        Rownouprawnienie konczy sie wraz z pierwsza ciaza.
        Prawdziwe rownouprawnienie bedzie, kiedy ciaze bedzie mogl sobie zaaplikowac mezczyzna.
        • po-trafie Re: znam ten problem i tez jestem bezradna 22.03.13, 13:14
          I znowu bardzo subiektywna interpretacja "misia, ktorego strach zostawic z atrakcyjan kobieta na pare minut".

          osoby, ktore tak oceniasz, moga np dosc czesto bawic sie osobno, bez zadnych 'zazdrosnych' problemow, bez zadnego strachu z drugiej strony.
          Kobieta taka, moze i wiekszosc wieczorow w miesaicu mowic 'a idz moj drogi misiu i baw sie dobrze, poflirtuj, porozmawiaj, na zdrowie'. Ale kiedy wychodza bawic sie RAZEM, to nie po to, zeby ten czas marnowac na nieznajomych.

          Taka interpretacja tez jest mozliwa.

          A tu jeszcze inna: facet nie lubi poznawac obcych, ludzie go nudza i znaja sie ze swoja kobieta na tyle dlugo, ze ona wie kiedy go ratowac od takich sytuacji.

          Lub jeszcze inna: wyszli do ludzi tylko po to, zeby sie publicznie pouwielbiac po czym skonczyc w domu goracym seksem.

          Interpretacji innej niz 'stemplowanie' i koniecznosc pilnowania, ze strachu i niskiej samoocony, jest mnostwo. Podciaganie wszystkiego pod swoj obrazek swiata jest nieco smiesznawe.
          • kochanic.a.francuza Re: znam ten problem i tez jestem bezradna 01.04.13, 18:07
            Skoro ida sie "pouwielbiec publicznie" to nie wiem, po co ten jej mezus stoi do mnie przyklejony i nawija kolejna godzina? Strasznie naciagsz aby tylko udowodnic mi, ze ona wcale nie jest zazdrosna, on wcale mnie nie podrywa, a kochnica wcale nie jst atrakcyjna tylko sobie wymysla. Ale juz to zostawmy.
            Przynajmniej wymienilysmy sie swoimi "obrazkami swiata". Ja traktuje steplowanie jako ponizanie sie samej, Ty jko okazywanie czulosci. Ja ide na impreze z mezem, zeby pobawic sie z innymi ludzmi, Ty (czy tam jakas inna hipotetyczna para) zeby sie powielbiec publicznie bo to Was podnieca i potem seks lepszy.

            Zgoda, kazdy ma inny obrazek, ale watek jest o tym jak sie czuje ja, kiedy mi ktos bezpodstawnie sugeruje, ze lece na jej lysawego meza.
      • po-trafie Re: znam ten problem i tez jestem bezradna 22.03.13, 13:17
        Czasem bierze sie zwyczajnie z czystych emocji.
        Widzisz swojego faceta rozmawiajacego milo z kims i myslisz sobie 'jej, jaki fajny'.
        Wiec podchodzisz, by dac buziaka.


        Tadam.
        • kochanic.a.francuza Re: znam ten problem i tez jestem bezradna 01.04.13, 18:15
          "Jej jaki on fajny, cmok"
          Troche z dziecmi z ADHD mi sie skojarzylo. One tez robia cos zanim pomysla, jak to wyglada, jakie ma konsekwencje itp.
          Dorosli mysla, a nie kieruja sie implusem.
    • aka667 Re: Atrakcyjna kobieta w towarzystwie-porady pros 17.03.13, 16:54
      normalnie w takich wątkach zalecam oblanie się kwasem, to przeważnie rozwiązuje problem zbytniej atrakcyjności. ale tu jak się domyślam chodzi o jakiś "eksperyment socjologiczny", bo ten opis jest zbyt jaskrawy żeby był pisany na serio. forumowe eskperymenty socjologiczne żenują bardziej niż lamenty: jestem tak atrakcyjna że aż ludzie ode mnie uciekają
      • znana.jako.ggigus nie bylo mowy o ucieczce ludzi. byla mowa 17.03.13, 18:35
        o takach pan od misow. spora roznica.
        • aka667 Re: nie bylo mowy o ucieczce ludzi. byla mowa 17.03.13, 19:46
          znana.jako.ggigus napisała:

          > o takach pan od misow. spora roznica.

          tak czy owak taka atrakcyjność to straszna udręka - zwłaszcza jeśli wszystkie wydarzenia wokół nas dzieją się z naszego powodu: kobiety całują mężów żeby NAM pokazać; stemplują ich żeby NAM w pięty poszło i pewnie przyszły na imprezę tylko po to żeby NAS w akcji zobaczyć bo chcą być takie jak MY
          • znana.jako.ggigus jaka jest motywacja innych osob, przerywajacych 19.03.13, 19:31
            normalna rozwmowe sygnelem-stemplem - trudno mi powiedziec. Moze to byc tez sygnal: kocie, zajmij sie mna. Albo ten facet, co ze mna rozmawial,m sie narzuca i pokazuje mu, do kogo naleze. Niestety, musze cie zmartwic - nie biore sygnalow innych ludzi generalnie do siebie.
            ale jesli kolezance zdarza sie w trakcie wieczoru i nie to nie tylko w trakcie rozmowy jego chlopaka ze mna, ale w trakcie rozmowy jego chlopaka z innymi, dac calusa temu mezczyznie (bo to 40latek) i ow mezczyzna reaguje z lekkim zaklopotaniem (sa ludzie, ktorzy nie lubia czuloci publicznych), to mysle, ze ci nakreslilam sprawe w innym swietle.
            • kochanic.a.francuza Re: jaka jest motywacja innych osob, przerywajacy 21.03.13, 17:54
              Ja to jeszcze znam faceta, ktory nie tylko, ze byl zarzenowany, ale jeszcze sie wkurzyl na narzeczona i to okazal. Dzis sa dobrym malzenstwem, ale wtedy po prostu pokazal jej, ze sa granize smiesznosci, a facet tez ma honor i nie chce byc w towarzystwie smieszny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja