malamala21
24.03.13, 12:11
Hej, mieszkam z moim facetem od miesiąca. Wczoraj zginął w domu drogi tablet (tzn. nie wiadomo, kiedy zginął, może w piątek, bo został wtedy przyniesiony z pracy, wczoraj mój facet stwierdził jego brak).
Przeszukaliśmy wszystko, co jest możliwe, tablet wyparował. Od wczoraj atmosfera jest tak dziwna - nie wiem, jak to nazwać. Krótko mówiąc, nie mogę się pozbyć wrażenia, że jestem podejrzana :) Do tego znamy się w sumie niedługo (tak się z różnych powodów złożyło, że szybko się do niego wprowadziłam). Nic nie mówi, ale mało się odzywa, ja to po prostu czuję. Czy ma zapytać wprost, czy mnie podejrzewa? Bo okropnie się czuję.