mumin62
24.03.13, 20:05
Mam problem i zastanawiam się czy mam prawo sie złościc na dana stuacje czy sobie "szukam" i cos ze mna jest nie tak.
Mam koleżankę. Znamy się z liceum...
A duzo opowiadania, w skrócie, ona mnie kopiuje tzn moje, mojej rodziny zachowania. W mniejszym lub wiekszym stopniu. Np. ubiera dzieci tak jak ja, ja cos mam ona za jakis czas kupuje podobne. Nigdy jakos nie usłyszałam, że mam cos fajnego...ale ok zawsze miałysmy podobny gust .
Ostatnio jednak mnie trafia.
Miałam 10 rocznice slubu. Mąż zaprosił mnie do Wenecji, dostałam pierścionek z brylantami. Były to dla mnie cudowne chwile. Oczywiście rozmawiałam z nią o tym, pokazywałam zdjęci itd.
Za miesiąc jej rocznica slubu. I ona informuje mnie, ze jaj mąż zrobiła jej niespodzianke i jadą do Wiednia i pokazuje mi pierscionek z brylantami czarno białymi ( podobny jak moj) ze dostanie na rocznicę...
No ręce mi opadały. Ja rozumiem, że kazdy moze wyjezdzac na rocznice gdzie ma ochotę, że kazdy może dostawac pierscionki ale cos tu jest nie tak...
Czy ja się czepiam??