Sadełko wiążecie?

31.03.13, 21:52
Na ile świadomie dbacie o swoją dietę, trzymacie w równowadze te wszystkie białka, węglowodany i tłuszcze, sprawdzacie jakość i skład produktów i tak dalej i tak dalej? Macie jakąś żelazną listę produktów, których się nie kupuje, takich jak to ściemnione mięso?

Warto jest przejść na dietę bezmięsną albo w ogóle wegańską, zwłaszcza jak w polu hobby nie wpisujesz gotowanie? I co zrobić, żeby po pięciu wódkach w barze Warszawa nie wciągnąć tatara? :D

Senseiek się chyba nie liczy, bo on tylko kurczaki je:]
    • leniwy_pierog Re: Sadełko wiążecie? 31.03.13, 22:15
      Jem, kiedy jestem głodna. Nie jadam fastfoodów, piję mało alkoholu, nie piję napojów gazowanych i sztucznych soków. Nie wyliczam białka i węglowodanów, ale staram się jeść sporo białka, zdrowe tłuszcze itp. Słabość mam do słodyczy. Ale uważam, że nie jest źle.
      • kino.mockba Re: Sadełko wiążecie? 31.03.13, 22:38
        > Nie wyliczam białka i węglowodanów, ale st
        > aram się jeść sporo białka, zdrowe tłuszcze itp.

        A skąd masz mięso na tego kotleta z białkiem? Albo warzywa & owoce zimą?
        • leniwy_pierog Re: Sadełko wiążecie? 31.03.13, 22:48
          Kurczaka mam ze sklepu z drobiem, a ryby ze sklepu rybnego. Blisko domu mam bazarek, gdzie kupuję sobie warzywa i owoce. Ale w sumie jeśli chodzi o mięso to nie jem go szczególnie dużo. Wolę nabiał.
    • mila2712 Re: Sadełko wiążecie? 31.03.13, 22:26
      kino.mockba napisał(a):

      > Na ile świadomie dbacie o swoją dietę, trzymacie w równowadze te wszystkie biał
      > ka, węglowodany i tłuszcze, sprawdzacie jakość i skład produktów i tak dalej i
      > tak dalej? Macie jakąś żelazną listę produktów, których się nie kupuje, takich
      > jak to ściemnione mięso?

      Tak sprawdzam kto wyprodukował dany produkt. Kupuję także lokalne produkty ( z miejscowych zakładów przetwórczych, które są sprawdzone i odpowiednio nadzorowane )
      Nie obżeram się, regularnie ćwiczę
      Unikam słodyczy,
      Piję sok pomidorowy i wyciskany pomarańczowy


      > Warto jest przejść na dietę bezmięsną albo w ogóle wegańską, zwłaszcza jak w po
      > lu hobby nie wpisujesz gotowanie? I co zrobić, żeby po pięciu wód
      > kach w barze Warszawa nie wciągnąć tatara? :D

      Tatara nie jem więc nie mam problemu. Surowe mięso nie dla mnie :p

      • kino.mockba Re: Sadełko wiążecie? 31.03.13, 22:37
        > Tak sprawdzam kto wyprodukował dany produkt. Kupuję także lokalne produkty ( z
        > miejscowych zakładów przetwórczych, które są sprawdzone i odpowiednio nadzorowa
        > ne )

        Profesor mówi, że lepiej z dużych:
        - Najchętniej kupuję w dużych sklepach, na przykład na stoiskach patronackich, firmowych w hipermarketach. Tam standardów sanitarnych przestrzega się najbardziej restrykcyjnie. Podobnie jest z zakładami produkcji. Im większy, tym większa szansa na to, że spełnia ściśle określone procedury.
        • mila2712 Re: Sadełko wiążecie? 31.03.13, 22:45
          kino.mockba napisał(a):

          > > Tak sprawdzam kto wyprodukował dany produkt. Kupuję także lokalne produkt
          > y ( z
          > > miejscowych zakładów przetwórczych, które są sprawdzone i odpowiednio nad
          > zorowa
          > > ne )
          >
          > Profesor mówi, że lepiej z dużych:
          > - Najchętniej kupuję w dużych sklepach, na przykład na stoiskach patronackic
          > h, firmowych w hipermarketach. Tam standardów sanitarnych przestrzega się najba
          > rdziej restrykcyjnie. Podobnie jest z zakładami produkcji. Im większy, tym więk
          > sza szansa na to, że spełnia ściśle określone procedury.


          Tak czytałam i nie do końca się z nim zgadzam
          W każdym zakładzie - ubojni, zakładzie przetwórczym są określone procedury weterynaryjne ( wydane na podstawie przepisów prawa, wytycznych Głównego lekarza Weterynarii itp )
          I są one restrykcyjnie przestrzegane ( są oczywiście wyjątki - o czym donoszą media ).
          Zdecydowanie lepiej kupować mięso, wędliny w niewielkich sklepach. Ja w supermarketach nie kupuję i nie zamierzam

    • jeriomina Re: Sadełko wiążecie? 31.03.13, 22:57
      Nie jem mięsa. Lubię gotować sobie sama. Nie liczę kalorii, staram się, żeby było białko w diecie (z nabiału i jaj). Jem nieduże porcje bo szybko czuję się syta. Ostatnio nie mam problemów z utrzymaniem wagi.
    • senseiek staram sie nie jadac maki.. 31.03.13, 22:58
      > Na ile świadomie dbacie o swoją dietę, trzymacie w równowadze te wszystkie biał
      > ka, węglowodany i tłuszcze, sprawdzacie jakość i skład produktów i tak dalej i
      > tak dalej?

      Jesli chodzi o mnie to staram sie nie jadac maki i produktow z jej uzyciem wyprodukowanych, 3-4 kromki dziennie to maximum. Bywaly lata w ktorych nie kupilem ani jednego chleba przez caly rok.

      A poza tym codziennie uzywam kalkulatora kalorii.. :P

      www.kalkulator-kalorii.com
      Kliknij w video na you tubie to zobaczysz jak to sie obsluguje. W mniej wiecej polowie zaczyna sie wlasciwa codzienna obsluga programu (wczesniej jest etap instalacji).

      > Warto jest przejść na dietę bezmięsną albo w ogóle wegańską,

      Nie, to glupota. Ale kazdy ma wolna wole, wiec moze robic tez glupie rzeczy.. ;)

      > Senseiek się chyba nie liczy, bo on tylko kurczaki je:]

      Dzisiaj bylo mleko z platkami Lion Nestle (pycha, nawet ich nie trzeba slodzic), pozniej 4 kromki chleba z kielbaska wiejska z majonezem i salatka jarzynowa, a na obiad kasza z gulaszem z schabowego z kefirem.. :P
    • paco_lopez Re: Sadełko wiążecie? 31.03.13, 23:02
      a ja to dalej będę wszystko żerny. cukru i soli tylko nie będę używał. w ogóle wszystkie białe proszki uważam za trujące. mięso to tylko osobięcie ugrillowane
    • triismegistos Re: Sadełko wiążecie? 31.03.13, 23:03
      Wiążę :) Z prawdziwą przyjemnoscią, dodam. O diety żadne nie dbam, więcej sadełka akurat jak znalazł na naszą parszywą wiosnę.
    • wielkafuria Re: Sadełko wiążecie? 31.03.13, 23:24
      jem wszystko na co mam ochotę, sadełka nie wiążę - genetycznie jestem po mamie szczupła ;)
      jeśli chodzi o walory zdrowotne to mam to głęboko w poważaniu, nie przełknę ciemnego pieczywa, za to uwielbiam chrupiąc pszenne bułeczki ;)
      Owoców nie lubię, czasami z rozsądku jak nie mam czsu zjeść to wcinam banany. A owoce to jest wtedy jak mnie najdzie; obecnie od tygodnia jem różowe winogrona w ilościach hurtowych, na święta nachodzą mnie mandarynki.
      Warzyw też nie jem tylko wtedy jak ktoś mi poda ;)
      mięsożerna jestem ogólnie :D
      • senseiek Re: Sadełko wiążecie? 31.03.13, 23:31
        > mięsożerna jestem ogólnie :D

        Zaraz jakis trawozerca powie, ze dlatego masz wielka furie.. ;)
      • facettt balbym sie zabrac za taka - jak Ty. 31.03.13, 23:40
        w koncu byc opisanym na foro
        nawet nie personalnie - to zadna radocha.
        • senseiek Re: balbym sie zabrac za taka - jak Ty. 31.03.13, 23:45
          > w koncu byc opisanym na foro
          > nawet nie personalnie - to zadna radocha.

          Przynajmniej bedziesz slawny.. ;)

          • facettt Re: balbym sie zabrac za taka - jak Ty. 01.04.13, 20:35
            senseiek napisał:
            Przynajmniej bedziesz slawny.. ;)

            No to pomysle.
            Moze w ramach promocji...
    • irmina_anastazja Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 09:47
      całkiem świadomie.
      ćwiczę poł godziny do godziny dziennie- częściej godzine- na zmiane siłowe ćwiczenia i aeroby, czasem pilates jak jestem padnięta-w zwiazku z czym rzuciłam słodycze, tłuste rzeczy a ostatnio nawet alkohol, co jest nawet dla mnie szokiem :P. No i pilnuje białka w każdym posiłku.
      Za duzo wysiłku wkładam w ćwiczenia, żeby to niszczyć jedzeniem świństw. No i za dobrze pamietam jak źle się czułam gdy było mnie (w okolicach gimnazjum) więcej.
      • marguy Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 14:30
        Od czasu gdy przestalam podzerac slodycz (trzy miesiace) schudlam 7 kilogramow. Zjechalam z 60 do 53 kilogramow czyli o 1 kilogram wiecej gdy mialam 20 lat.
        Przyszlo mi to bez wiekszego wysilku, po prostu przestalo mi smakowac. Oprocz tego co najmniej trzy godziny dziennie spaceru z psem. Jem wszystko na co mam apetyt, w tym duzo ryb. Kiedys bardzo miesozerna, dzis jem duzo ryb i raz w tygodniu jakies biale mieso oraz bardzo duzo warzyw.
    • anna_sla Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 19:49
      ha, dieta wszelka ma sens tylko wtedy gdy nie jest zbyt restrykcyjna i nie jest "na chwilę" tylko staje się Twoim żywieniowym sposobem na życie. Mnie do stosowania diety tak naprawdę zmusiły problemy zdrowotne. Jednak nie szaleję, nie liczę, nie kalkuluję, trzymam się kilku najważniejszych wytycznych a tak naprawdę wciągam to na co mam ochotę. Mam ochotę na pizzę? Ok. Po jednym warunkiem: że nie zjem jej dużo albo nawet jeśli to wkrótce muszę popić zieloną lub miętową herbatą a przez kolejne co najmniej 5 dni zjadam wyłącznie lekkie potrawy. Tylko w ten sposób wątroba moja się otrząśnie z takiej dawki ciężkostrawnego jedzenia. Jak sobie potem wyliczam ile dziś, wczoraj zjadłam wychodzi mi średnia z tygodnia ok. 1200-1500kcal.

      To jaką dietę sobie wybierzesz tak naprawdę zależy od Ciebie i Twojego samozaparcia. Jak masz siłę liczyć i kalkulować to sobie licz te kalorie, "wydzielaj" białka, węglowodany itd. Pytanie tylko jak długo będziesz w stanie to robić? Jeśli miesiącami, latami no to do dzieła. A jak nie to od razu daj sobie z tym spokój.
      • senseiek Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 20:26
        > Jak sobie potem wyliczam ile dziś, wczoraj zjadłam wychodzi mi średnia z tygodnia ok. 1200-1500kcal.

        Niewiarygodne. Ja tyle mam przed obiadem zjedzone... ;)
        dzis lekko bylo wiec tylko 3650 kcal a jeszcze nie koniec dnia..

        dr Christianem Jessen w TLC w programie o walczeniu z otyloscia mowi ze nawet jak ktos liczy kalorie to bardzo czesto zapomina co zjadl w ciagu dnia i w efekcie nie wszystko zapisuje (jesli robi to pod koniec dnia). Wniosek jest taki- ze trzeba zapisywac wszystko momentalnie. Bo pozniej sie cala mase zapomni. Szczegolnie nie uwzgledni sie napojow.

        • anna_sla Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 21:05
          > dr Christianem Jessen w TLC w programie o walczeniu z otyloscia mowi ze nawet j
          > ak ktos liczy kalorie to bardzo czesto zapomina co zjadl w ciagu dnia i w efekc
          > ie nie wszystko zapisuje (jesli robi to pod koniec dnia).

          no tak, jak zjadł dużo to i nie pamięta :D. Od lat kilku nie jadam dużo, bo od lat walczę z otyłością i jest to efekt "zasuszenia" żołądka po wszelakich bezowocnych dietach. Od lat kilku również choruję na niedoczynność tarczycy, więc trochę czuję się z tym odchudzaniem jak Syzyf. Cuzamen do kupy daje efekt taki, że ciągle mam jakieś niedobory składników, bo dieta mi tego nie dostarcza w wystarczającej ilości a tarczyca dodatkowo upośledza wchłanianie spożywanej ilości mikroelementów z pożywieniem. Wystarczą mi 2-4 dni nie brania żadnych suplementów witaminowo-wapniowo--magnezowych (o których często zapominam), wypić jedną kawę dziennie lub 0,5 litra coli i po tych kilku dniach łapią mnie bolesne skurcze nóg (do tego stopnia bolesne, że potrafię się z bólu rozryczeć a ja dość twarda babka jestem :D). M.in. dlatego również ich nie pijam za często.... ach no i zapomniałam w tym dodać, że minimum 3x razy w tygodniu odbywam 2-3 godzinne treningi, przy których tracę minimum 1000 kcal.

          P.S. W święta zawsze pochłaniam więcej kalorii, bo i więcej ciężkostrawnego żarcia wchłaniam no i te ciasta :D:D... Dziś zjadłam na śniadanie talerz barszczu ze święconką (łyżka sera, 1 jajo, kilka plasterków kiełbasy, plaster grubszy szynki, chleb i chrzan), na obiad talerz cieniutkiego rosołku z makaronem, mały schabowy kotlet, spora łyżka sałatki (z majonezem), 2 połówki jajka z farszem, majonezem i groszkiem, 2 plasterki małe dwóch rodzajów szynki, małą marcepanową czekoladę, ok. 150ml pinacolady, 50ml wódki gruszkowej, kawę z mlekiem, 2 szklanki soku, na kolację pętko gotowanej kiełbasy z łyżką musztardy i ketchupu + 1,5 kromki chleba z grubą warstwą masła i 4 spore kawałki ciast i jestem obżarta jak bąk. I większość tych potraw zdrowotnie jest mi nie zalecana :)
      • kino.mockba Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 21:52
        > To jaką dietę sobie wybierzesz tak naprawdę zależy od Ciebie i Twojego samozapa
        > rcia.

        Załóżmy, że nie chcę schudnąć, tylko nie jeść gówna (padliny w mięsie albo innej chemii w serkach topionych).

        > Jak masz siłę liczyć i kalkulować to sobie licz te kalorie, "wydzielaj" b
        > iałka, węglowodany itd. Pytanie tylko jak długo będziesz w stanie to robić?

        Liczyłam kiedyś przez miesiąc, dalej mam tamtego Excela z parametrami wszystkiego.

        > A jak nie to od razu daj sobie z tym spokój.

        Właśnie wróciłam z dokarmiania kaczek w parku, co skończyło się dokarmieniem mnie samej + napojenie piwami. Nie wygłupiam się z dietą, nie ma bata:)
      • marguy Re: Sadełko wiążecie? 02.04.13, 01:45
        Alez ja nie stosuje zadnej diety!
        Po prostu przestalam podjadac slodycze, bo nic mi to nie mowi. Tak samo bylo z miesem i wedlinami. Kiedys jadlam je wciaz, teraz od swieta, bo po prostu nie mam na nie apetytu.
        Niczego sobie nie odmawiam, jem to na co mam ochote i nie gloduje przez tydzien po zjedzeniu kawalka pizzy. A o liczeniu kalori nie ma mowy.
        1300-1500 kalorii dziennie nie zapewniaja doroslej, aktywnej kobiecie dostatecznej ilosci energii.
        • anna_sla Re: Sadełko wiążecie? 02.04.13, 21:37
          wiem. Ja po prostu najczęściej nie jestem w stanie zjeść więcej. Dziś cały dzień żyłam o 4ch bułkach wieloziarnistych z masłem, 1 bananie, 1 jabłku i plasterku sera żółtego. Wróciłam do domu koszmarnie głodna i zaczęło się wciąganie :D... Mimo to nie sądzę abym przekroczyła 1500kcal, 2tys. nie ma na bank, a norma to coś pamiętam powyżej 2 tys.?
          • senseiek Re: Sadełko wiążecie? 02.04.13, 22:00
            > wiem. Ja po prostu najczęściej nie jestem w stanie zjeść więcej. Dziś cały dzie
            > ń żyłam o 4ch bułkach wieloziarnistych z masłem, 1 bananie, 1 jabłku i plasterk
            > u sera żółtego. Wróciłam do domu koszmarnie głodna i zaczęło się wciąganie :D..

            bułka pszenna 4 sztuka Kalorie 500 kcal
            margaryna Śniadaniowa 32 g Kalorie 172,80 kcal
            banan 120 g Kalorie 106,80 kcal
            jabłko 120 g Kalorie 60 kcal
            ser gouda tłusty 10 g Kalorie 28,40 kcal
            Rezultat 282 g (niepełne!) Kalorie 868,00 kcal

            > . Mimo to nie sądzę abym przekroczyła 1500kcal, 2tys. nie ma na bank, a norma t
            > o coś pamiętam powyżej 2 tys.?

            Nie liczylismy picia, i na samo sniadanie zjadlas 900 kcal..
            • anna_sla Re: Sadełko wiążecie? 03.04.13, 12:01
              Akurat wczoraj bułka nie była pszenna (co prawie różnicy kalorycznej w sumie nie robi), a poza tym to nie były 4 bułki na śniadanie, tylko dwie z masłem i serem, potem w pracy w okolicach pory prawie obiadowej jedna bułka i jeden banan, druga przerwa w okolicy podwieczorka jedna bułka i jabłko. Piłam przez cały dzień herbaty czarnej ok. 450ml, ok. 200kcal coli :D herbatę zieloną 500ml. Jeśli wyszło Ci 900kcal za całość to właśnie tak wygląda moje jedzenie przez większość dni, z tym, że rzadziej jest to bułka a 2 kromki (złożone w kanapkę) chleba pszennego z dodatkami typu masło plaster wędliny, pomidor, sałata, tj. ok. 120kcal sam chleb w pracy w przerwach (zawsze dwóch, bo jak pracuję to cały dzień) i jedna kromka chleba np. z serem pleśniowym na śniadanie, rzadko dwie. Jak mam wolne to te dwie kanapki zastępuje jeden normalny obiad... Wczoraj na kolację (po pracy o 21!!!! staram się nie jeść, wczoraj nie mogłam) dofutrowałam, bo widocznie rozepchałam sobie żołądek po świętach. A zjadłam sporo, tylko tego nie umiem przeliczyć, bo nawet nie pamiętam dokładnie ile tego było :D.. dwa talerze białego barszczu w stylu świątecznym czyli z szynką, białym serem, kiełbasą, jajkiem itd. na gęsto :D..

              Poza tym tak jak pisałam. Ja nie liczę, nie kalkuluję ile mam zjeść danego dnia. Nie codziennie zjadam max 1500kcal. Jednego dnia zjem ok. 800-900kcal, następnego zjem blisko 2 tys., a potem znów w okolicach tysiąca, bo gdy np. zrobię wątróbkę duszoną z cebulą to sama porcja wątróbki wychodzi ok. 700-800kcal, a gdzie inne dodatki do tego dania? Albo jednego dnia zjem pizzę, przecież sama pizza ma sporo kalorii. Tak czy siak ze względów zdrowotnych po takim daniu typu wątróbka czy pizza, ja muszę potem 5 dni minimum jeść lekkostrawne jedzenie, więc gdy nawet rodzinie zrobię schabowy smażony ja zjadam np. lekką zupkę niezagęszczaną i niezabielaną. Dlatego piszę, że średnia wychodzi max 1500kcal (bez świąt :P), włącznie z ewentualnymi tortami na czyjeś urodziny :D

              Przez te święta już odczuwam dolegliwości, a to były tylko majonezy w sałatkach, jajkach, ten barszcz codziennie (łącznie 3 dni), ale z chrzanem i niby wcale dużo tych sałatek nie zjadłam, ale dużo barszczu i znów muszę przejść musowo na 90% lekkostrawnego żarcia.

              P.S. Dodam tylko, że jak mnie pani doktor wysłała do domu z dietą 1200kcal to czułam się zapchana na maxa codziennie i dałam sobie z nią spokój.
              • senseiek Re: Sadełko wiążecie? 03.04.13, 12:59
                > Akurat wczoraj bułka nie była pszenna (co prawie różnicy kalorycznej w sumie nie robi),

                Robi mala - pszenna bulka ma mniej kcal anizeli razowa.

                > ok. 200kcal coli :D

                No nareszcie cos jadalnego.. :P

                > herbatę zieloną 500ml. Jeśli
                > wyszło Ci 900kcal za całość to właśnie tak wygląda moje jedzenie przez większość dni,

                Choore..

                To Ty tak naprawde jesz burgery na sniadanie, obiad i kolacje..

                > Albo jednego dnia zjem pizzę, przecież sama pizza ma sporo kalorii.

                Mojej wlasnego roboty ma 1750 kcal 30 cm srednica. Nie liczac ketchupu.
                Jak robie pizze to nie ma bata zeby calosc dniowki byla mniejsza niz 4 tys kcal.

                > Przez te święta już odczuwam dolegliwości, a to były tylko majonezy w sałatkach
                > , jajkach, ten barszcz codziennie (łącznie 3 dni), ale z chrzanem i niby wcale
                > dużo tych sałatek nie zjadłam, ale dużo barszczu i znów muszę przejść musowo na
                > 90% lekkostrawnego żarcia.

                W zyciu bym nie pomyslal ze po barszczu i salatce jarzynowej z majonezem trzeba isc na mniej lekkostrawne jedzenie.. :D

                > P.S. Dodam tylko, że jak mnie pani doktor wysłała do domu z dietą 1200kcal to c
                > zułam się zapchana na maxa codziennie i dałam sobie z nią spokój.

                Bo wlasnie o to chodzi, zeby po jedzeniu byc najedzonym, zeby nie myslec o jedzeniu.
                • anna_sla Re: Sadełko wiążecie? 04.04.13, 00:13
                  > W zyciu bym nie pomyslal ze po barszczu i salatce jarzynowej z majonezem trzeba
                  > isc na mniej lekkostrawne jedzenie.. :D

                  no ja też, ani tego, że po kalafiorze będę niewygodnie wzdęta, ani tego, że gruszki czy winogrona są ciężkostrawne, ani nawet tego, że nie można zjeść za dużo cebuli, szczypiorku czy czosnku. A ja tak mam. W barszczu był chrzan (duuuużo chrzanu) bo tylko taki jest dla mnie "świątecznym", a w sałatce jarzynowej majonez, który ciężko trawię. Mam długą listę produktów, które muszę unikać bądź sobie wydzielać. W przeciwnym razie może dojść do poważnych problemów z wątrobą lub zapalenie trzustki. Poza tym nie mam woreczka żółciowego. Wzdyma mnie nawet po porze.
                • anna_sla Re: Sadełko wiążecie? 04.04.13, 00:15
                  a tak poza tym... bo widzę, że dobry w te klocki jesteś... ile kcal mają domowe przetwory typu ogórki konserwowe, sałatka warzywna na occie, papryka marynowana czy ćwikła?
                  • senseiek Re: Sadełko wiążecie? 04.04.13, 00:35
                    > a tak poza tym... bo widzę, że dobry w te klocki jesteś...

                    Nie jestem dobry, tylko mam aplikacje od tego.. ;)
                    www.kalkulator-kalorii.com
                    > ile kcal mają domowe
                    > przetwory

                    Znaczy sie- zrobione w domu przez sama Ciebie?
                    No to Ty powinnas wiedziec ile kcal maja rzeczy zrobione przez Ciebie..
                    Producent gotowego produktu moze/powinien mi napisac na opakowaniu.
                    A rzeczy ktore robi sie samemu trzeba rozbijac na skladowe czesci i liczyc wszystko po kolei..

                    > typu ogórki konserwowe,

                    16 kcal w 100 g
                    12 kcal w 100 g maja kiszone
                    czyli tyle co kot naplakal.

                    > sałatka warzywna na occie, papryka marynowana czy ćwikła?

                    Trzeba znac produkty i ich wagi ktore byly uzyte do ich zrobienia zeby to wyliczyc..

                    Papryka sama ma niewiele - 24 kcal w 100 g,

                    Gotowa ćwikla z roznych firm ma ok 50 kcal 100 g.
    • wpieniona Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 20:26
      Raczej swiadomie, poniewaz mam w zyciorysie etap pt. nadwaga. Nie potrafie liczyc kalorii i szlag mnie zawsze trafial, gdy widzialam te przedlugie tabele. Znam kalorycznosc podstawowych produktow i to wystarczy. Nie lubie stosowac zadnych "specjalnych" diet i wkurzac sie, ze akurat jakiegos produktu na nastepny dzien nie mam i diete szlag trafia. Bez sensu. Natomiast wyprobowalam na sobie pare sposobow i ten sprawdza sie u mnie najlepiej:
      Weglowodany rano, najpozniej do przedpoludnia.
      Nie lacze bialek z weglowodanami, co odczuwam brakiem poczucia "ciezkozci"
      Pije wode przez caly dzien. Tu tez wyprobowalam, ze lepsze dla mnie jest "popijanie" lyczkami niz ochlewanie sie woda jak klacz.
      Jem powoli pamietajac o tym, ze po okolo 15 min mozg otrzymuje sygnal "jestes najedzona".
      Ostatnio wlaczylam do diety ostropest plamisty i chyba dziala, tzn. przestalam odczuwac klucia, uciski i takie tam inne zjawiska brzuszne.
      Nie mam czasu na fitnes czy bieganie pare razy w tygodniu. Gimnastykuje sie i stosuje cwiczenia rozciagajace nawet kilka razy dziennie po kilka minut. (tak, w pracy tez).
      To by bylo na tyle.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 20:37
      mam postanowienie, 8 kg w dół do końca maja, forum biorę za świadka, jak nie dam rady to możecie na mnie mówić dupa wołowa :/

      • senseiek Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 20:42
        > mam postanowienie, 8 kg w dół do końca maja, forum biorę za świadka, jak nie da
        > m rady to możecie na mnie mówić dupa wołowa :/

        A ile teraz wazysz dupo wolowo? :>
        Bo zejsc z 130 na 122 to co innego niz zejsc z 80 na 72..
      • gree.nka Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 21:30
        jan_hus_na_stosie2 napisał:

        > mam postanowienie, 8 kg w dół do końca maja, forum biorę za świadka, jak nie da
        > m rady to możecie na mnie mówić dupa wołowa :/
        >

        dlaczego do końca maja?
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 22:28
          gree.nka napisała:

          > dlaczego do końca maja?

          kobieta wraca :)
          • jeriomina Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 22:29
            Hehe, tak myślałam :)
      • mila2712 Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 21:53
        jan_hus_na_stosie2 napisał:

        > mam postanowienie, 8 kg w dół do końca maja, forum biorę za świadka, jak nie da
        > m rady to możecie na mnie mówić dupa wołowa :/

        OK
        Tylko jak to sprawdzimy ? Tak na słowo honoru ?

        Dlaczego akurat do końca maja ? Za krótki okres czasu i za dużo do zrzucenia
        Jak to zrobisz - dieta, siłownia ?

        • jan_hus_na_stosie2 Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 22:31
          mila2712 napisała:

          > Tylko jak to sprawdzimy ? Tak na słowo honoru ?

          tak, ja nie kłamię :)

          > Dlaczego akurat do końca maja ?

          kobieta wraca :)

          > Za krótki okres czasu i za dużo do zrzucenia

          dam radę, wychodzi średnio 1 kg tygodniowo

          > Jak to zrobisz - dieta, siłownia ?

          dokładnie :)


          • mila2712 Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 22:43
            jan_hus_na_stosie2 napisał:

            > mila2712 napisała:
            >
            > > Tylko jak to sprawdzimy ? Tak na słowo honoru ?
            >
            > tak, ja nie kłamię :)

            Wierzę:p
            Przyznasz się do porażki jak nie schudniesz ?

            > > Dlaczego akurat do końca maja ?
            >
            > kobieta wraca :)

            Tak dobry powód ;)
            Ale powinieneś robić to przede wszystkim dla siebie
            Coś Ty jadł, że trzeba aż 8 i kot Ci powiedział że aż tyle?
            Przepraszam, że jestem tak ciekawa ale jak powiedzialo się a to wypada i b...
            > > Za krótki okres czasu i za dużo do zrzucenia
            >
            > dam radę, wychodzi średnio 1 kg tygodniowo
            Szybkie tempo,
            Planujesz wykonać podstawowe badania ?
            Bo wiesz wszystko z głową i zdrowie najważniejsze

            >
            > > Jak to zrobisz - dieta, siłownia ?
            >
            > dokładnie :)

            To teraz uważaj :
            ja ćwiczę codziennie (30 -45 minut na rowerze stacjonarnym, wyciskam z siebie siódme poty - dosłownie ), jem niewiele i unikam słodyczy. Dzięki temu sylwetka jest OK ( zaznaczam że nie musiałam się odchudzać )
            Będę trzymała za Ciebie kciuki i za twoje zakwasy też :p
            >
            >
    • mocno.zdziwiona Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 20:57
      Ja ogólnie nie trzymam diety, ale teraz widzę efekt, prawie 8 kilo więcej w 2 lata. Od stycznia zaczęłam jadać mniej i trochę zdrowiej - więcej warzyw i owoców, mniejsze posiłki. Schudłam około 3 kilo, jeszcze 5 przede mną. Nie znam się i nie chcę się znać na białkach, węglowodanach i tłuszczach :) Ta wiedza mnie denerwuje, sama już wiem co mi służy a co nie. Zwłaszcza, że ostatnio odkryłam, że nie przyswajam dobrze laktozy.
      • gree.nka Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 21:02
        mocno.zdziwiona napisała:
        Zwłaszcza, że ostatnio odkryłam,
        > że nie przyswajam dobrze laktozy.

        a jak to odkryłaś?
        • kino.mockba Re: Sadełko wiążecie? 01.04.13, 21:46
          Na bank szybko po spożyciu:]
        • mocno.zdziwiona Re: Sadełko wiążecie? 02.04.13, 13:15
          Mojej siostrze to wykryto a że miała podobne objawy to zaczęłam się obserwować. Metodą prób i błędów. Po jednym wieczorze mocno serowym miałam już pewność. Niesamowite jak to wpływa na moją cerę!
    • six_a Re: Sadełko wiążecie? 02.04.13, 21:53
      ja już związałam, tera je będę torturować: elektrowstrząsy, miecze świetlne, podtapianie i inne takie.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Sadełko wiążecie? 02.04.13, 22:25
        sixa wróciła ;)
        • six_a Re: Sadełko wiążecie? 02.04.13, 22:44
          wyszłam na papierosa, ale już jestem.
          • senseiek Re: Sadełko wiążecie? 03.04.13, 01:17
            > wyszłam na papierosa, ale już jestem.

            Tak to sie teraz nazywa urwanie sie z spacerniaka? :>
        • senseiek Re: Sadełko wiążecie? 03.04.13, 01:16
          > sixa wróciła ;)

          Kto wplacil kaucje? :>
          • six_a Re: Sadełko wiążecie? 03.04.13, 13:05
            marjusz:)
            • mariuszg2 Re: Sadełko wiążecie? 03.04.13, 15:08
              ...dlatego właśnie zapobieganie jest tak ważne....:/
    • wersja_robocza Re: Sadełko wiążecie? 03.04.13, 14:15
      Ni. Znaczy teoretycznie pilnuję tego, ale praktycznie niekoniecznie.:cool:
    • bidaazpiszczy Re: Sadełko wiążecie? 03.04.13, 18:13
      nie, nie wiaze, bo lubie wygladac tak, by czuc sie dobrze w swoim towarzystwie.
      kalorii ani proporcji bialka, weglowodanow itp w diecie nie licze, ale nie jem po 17.
    • lonely.stoner Re: Sadełko wiążecie? 03.04.13, 21:32
      nie jem miesa - za to zdarza mi sie spozyc jakiegos okropnego syfa typu chipsy albo chrupki tortilla, mam potem wyrzuty sumienia- to tak jakbym posmarowala twarz (o ktora bardzo dbam) jakims strasznym syfem, nalozyla szpachle make up i poszla tak spac... brrrr...
    • headvig Re: Sadełko wiążecie? 04.04.13, 07:12
      ja niestety ostatnio tak :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja