Jak znaleźć pracę?

09.04.13, 10:32
Dzisiaj o wyborze tego co się chce robić.Tylko wtedy coś osiągniemy w swojej pracy zawodowej gdy będzie ona zgodna z naszymi zainteresowaniami, będziemy lubić to co robimy i dostaniemy za tą prace dobre wynagrodzenie.Musimy sobie zatem zadać pytanie co bym chciał w życiu robić? Kim chciałbym zostać? Wyobraźcie sobie, że jesteście dziećmi super zdolnymi , bogatych rodziców, to na jakie studia byście się wybrali? Może chcielibyście założyć jakiś własny biznes? Gdybyś ie np. wygrali milion w totka to co byście zaczęli robić w swoim życiu zawodowym? Te pytania pomogą Wam podjąć tą decyzje.Nie lekceważcie tego co wam podpowiada wasza "dusza" nawet jeśli jesteś żebrakiem, a wychodzi na to , że chciałbyś zostać królem . Zawsze możesz zostać królem żebraków pod Twoim mostem i pokierować nimi tak , abyście wspólnie wyszli z biedy....Powodzenia!
    • facettt daj pokoj, dobra kobieto... 10.04.13, 05:35
      80 % ludzi robi to, co musi, a nie to, co lubi.
      tak bylo jest i bendzie.


      grazkavita napisała:
      Gdybyś ie np. wygrali milion w totka to co byście zaczęli robić w swoim życiu zawodowym?

      Pobudowalibysmy dom czterorodzinny i nie robili nic, zyjac z wynajmu mieszkan :)
      • grazkavita Wyobraź to sobie! 10.04.13, 11:25
        Jesteś pewien , że nie potrzebowałbyś nic robić? Otóż jesteś w błędzie....Aby wydzierżawiać mieszkania trzeba monitorować na bieżąco ich stan , stan budynku(administracja) i znać się trochę na prawie, inaczej prędko byś się obudził z ręką w nocniku.....80%...?Bardzo możliwe! Nie tak dawno pewnemu facetowi powiedziano, że nie warto handlowac samochodami ani je produkowac, bo nikt za te pieniadze nie będzie dojezdżał do pracy! Wtedy samochodów na świecie było może tysiąc.... i mieli je tylko dla szpanu najbogatsi...Dziś może kilka procent ludzi nie chce miec samochodu......Ja nie piszę o tym co jest , ja piszę o tym co powinno być i co da się zmienić....I co Facet nadal chcesz wydzierżawiać mieszkania? Weź do ręki długopis i oblicz rentowność tego interesu.....
        • facettt cos ci poviem w zaufaniu Grazka-Vita: 10.04.13, 16:30
          naturalnie, ze umiem liczyc, bo ja z zawodu ekonomista jezdem.
          i robilem jusz rozne rzeczy w roznych krajach i wyszlo mi, ze najlepiej to
          - moc NIE ROBIC NIC :)

          A byla to taka licentia poetica...
          Zajmowanie sie takimi mieszkaniami - to, poviedzmy, moze 10 godzin tygodniowo pracy...
          i wystarczy.
          reszte czasu ma sie dla siebie :)

          PS. Ty nie zachecaj mlodych ludzi do roboty.
          I tak wszystko za nich zrobi wolna renka rynku :)

          _______________________________________________
          bardzo lubie patrzec w sufit.
          a gdy mi sie znudzi - to przez okno.
          • grazkavita Praca to spełnienie się 11.04.13, 11:00
            dlatego uwazam , że nie jest wazne to co robisz, tylko EFEKT twojej pracy:finansowy i ten z którego jestes zadowolony....Oba czynniki są równie ważne....Ja nie lubie patrzec przez okno, chyba , że w nim zobacze pania , która kupiła ode mnie suplement dzieki któremu codziennie wychodzi na spacery.Lubie patrzec na swój zadbany trawnik przed domem , na porządek który zrobiłam w szafie itp Lubie zakładac pryzme kompostowa, bo dzieki niej mam świadomość, że tworzę dobra ziemie....Jak widzisz nie tylko ważne są pieniądze.....Rynek zawsze będzie się zmieniać, tak jak człowiek, kiedyś był ważny lekarz, dziś równie ważny jest rehabilitant , dietetyk, psychoterapeuta....
            • facettt bardzo mi sie to podoba. 11.04.13, 14:28
              lubie ludzi, ktorzy lubia robote i ich robota lubi.
              w koncu robota sama sie nie zrobi, tylko ktos ja zrobic musi.
              i tak 3miej :)
              • grazkavita 80% zalezy od ciebie 12.04.13, 10:08
                o tym mówi nam metoda Pareto. Arnold Schweirzenegger napisał jeszcze dobitniej: Umysł wyznacza granice.Jeśli wyobraźnia podpowiada, że coś można uczynić, to rzeczywiście rzecz jest możliwa-jeśli tylko ktoś wierzy w to z całym przekonaniem. Z drugiej strony pamiętajcie, że bardzo trudno trafić w cel , którego sie nie widzi...Musicie więc wyobrazić sobie siebie na stanowisku w nowej pracy i postępować tak jakbyście już mieli ta pracę...Zadajmy więc sobie pytania; co chciałbym robić, gdzie, czy mam potrzebne kwalifikacje?
                • facettt 80% zalezy od ciebie - wsrod najzdolniejszych :) 12.04.13, 14:00
                  a jest ich moze, 10, gora 15 % :)

                  pozostale 85-90 % robi to , co musi i co sie trafi :)
                  • grazkavita Re: 80% zalezy od ciebie - wsrod wszystkich 16.04.13, 15:37
                    Jeśli czegoś bardzo chcesz i umysł Ci podpowiada, że jest to możliwe, to jest to możliwe...Jeśli jesteś przygłupem o bardzo małym rozumku, to nie zapragniesz czegoś co nie jest dla ciebie osiągalne....Każdy dostał od Boga inne narzędzia i powinien z nich skorzystać nie koniecznie trzeba małpować innych by być szczęśliwym, jeśli jesteś wielbicielem czystej odzieży i potrafisz dobrze coś odświeżyć, to widać jest to praca dla ciebie i jak chcesz możesz założyć własna pralnie , albo dostać się do pralni hotelowej, wkrótce się na tobie poznają i będziesz kierowniczką działu prania pościeli i ubrań klientów...Chodzi właśnie o to by wykorzystać swoje zdolności...Jedn człowiek dorobił sie milionów na ubezpieczeniach, bo lubił słuchać i rozumiał potrzeby drugiego człowieka, cała reszta zajmowali się ci których zatrudniał, on tylko rozmawiał ze swoimi klientami...Więc nie miejmy poczucia zaniżonej własnej wartości: jeśli uważamy , że możemy budowac mosty, to możemy!
                    • facettt bzdury. 17.04.13, 06:10
                      bardzo chcalem zostac profesorem.
                      ale zostalem tylko adiunktem.
                      habilitacje mi odrzucili.
                      • grazkavita Re: bzdury. 20.04.13, 08:11
                        Widać nie tak bardzo.Znam przypadek młodego człowieka, któremu powiedziano , że w Polsce w tym zakładzie doktorat się robi kilka dobrych lat... Zmienił zakład zrobił doktorat , wyjechał do stanów tam zost6al profesorem, i stworzył rośliny GMO...
                        • facettt staram sie grzecznie Ci uwypuklic... 20.04.13, 16:36
                          ze same checi, nawet przeogromne - nie wystarcza.
                          trzeba miec stosowne do checi predyspozycje, talent, wiedze i doswiadczenie.
                          Mozna zostac przyglupim magistrem, troche trudniej zostac przyglupim doktorem
                          (chociaz niektorym i to sie udaje), ale zupelnie trudno jest zostac przyglupim profesorem.
                          (bywaja i tu wyjatki - ale jednak nieliczne).

                          Generalnie zatem: dobrymi checiami - to jest pieklo wybrukowane...
                          A tak naprawde - to mierz zamiary na sily.
                          Czyli: najpierw trzeba starannie ocenic swoje sily i zdolnosci - i dopiero potem stawiac sobie stosowne do nich cele. Mozna oczywiscie o poprzeczke wyzej, bo to sie czasem udaje...
                          Ale nie o trzy, bo wtedy wysilek okazuje sie zbedny - a katastrofa i porazka gotowa.
                          • grazkavita zaczynamy 26.04.13, 10:27
                            od tego co już jest , co łatwo przychodzi....Chcesz mieć swoją restauracje? Super, ale jeśli nie masz doświadczenia , dobrze by było najpierw zatrudnić się do zmywania naczyń....Musisz poznać ja od "kuchni', aby móc powiedzieć sobie :ja bym to zrobił lepiej , to jest złe , a o tym nie wiedziałem...Jeśli chcesz być nauczycielem , a pracujesz jako ślusarz to staraj się być dobrym w swoim fachu by móc wspierać innych ...., by byc ich nauczycielem....Jeszcze jedno : nigdy nie jest za późno na nauke i poszerzanie wiedzy....Historia zna pielęgniarke , która w wieku grubo dojrzałym zrobiła studia medyczne, i była bardzo dobrym lekarzem pediatrą....
                            • facettt american dream ? :) 26.04.13, 16:53
                              grazkavita napisała:
                              > by móc wspierać innych ...., by byc ich nauczycielem....Jeszcze jedno : nigdy nie jest za późno na nauke i poszerzanie wiedzy....Historia zna pielęgniarke , k
                              > tóra w wieku grubo dojrzałym zrobiła studia medyczne, i była bardzo dobrym leka
                              > rzem pediatrą....

                              jestes dobra bajkopisarka :)
                              naturalnie, ze trafiaja sie wyjatki...
                              ja jestem jednak pedagogiem z dlugim stazem i wiem, ze "wyzej xuja nie podskoczysz" :)

                              pisze zatem o prawidlowosciach statystycznych.
                              czyli o tym, co sie zdarza (z ludzmi) najczesciej.
                              a Ty chcesz wmowic kazdemu (szeregowemu), ze nosi w plecaku bulawe marszalkowska :)

                              ja wiem, ze dobra motywacja pomaga.
                              jednak warto z tym nie przesadzac, bo od pewnego momentu motywacja rzeradza sie w manipulacje...
                              • grazkavita Re: american dream ? :) 27.04.13, 08:23
                                Sny i marzenia są dobre, ale...Jesteśmy na ziemi i dlatego warto sobie zadać pytanie czy to co robię ktoś kupi? Jak będzie wyglądała moja praca za dwa , trzy lata. Czy mój pracodawca nie zamieni mnie na swojego znajomka i nie wyląduje na bruku? Myślmy perspektywicznie i starajmy się realizować nasz plan tak aby nasze umiejętności były coraz większe...Jeśli chcesz założyć własny biznes to musisz przyjąć , że na początku 80% czasu poświęcisz na szukaniu klientów...Jeśli nawet zrobiłeś super biznes plan i dostałeś dotację , to nie znaczy, że nie zbankrutujesz ....Dlatego zanim coś zaczniesz robić to weź pod uwagę ryzyko porażki tzw. wariant B...To może zabrzmi głupio , ale jeśli zauważysz tendencje zwyżkową o 50% klientów to jest dobrze. Na to żeby ona była trzeba się napracować...Więc proszę nie wynajmujcie super lokalu, nie wytwarzajcie tysiecy sztuk, zanim nie zdobedziecie pierwszej setki klientów...
                                • grazkavita cv 01.05.13, 09:01
                                  To jest wazne żebys sobie naprawdę ułożył cv dobrze i zgodnie z tym co potrafisz...Jest jeszcze coś, a mianowicie Twoje doświadczenie .Wybierasz sie do warsztatu samochodowego to napisz ile już naprawiłeś samochodów, gdzie miałeś praktyki, kto deał Ci pozytywną opinię, czym możesz się pochwalić?Czasami jest tak , że nie masz doświadczenia, bo nigdy nie pracowałeś jako radca prawny w żadnej kancelarii...Wtedy zawsze możesz zaproponowac , że dasz z siebie wszystko przez miesiąc za darmo....Mój syn tak zrobił i po miesiącu podpisano z nim umowę o pracę....Inny przypadek to pan Girard najlepszy sprzedawca samochodów. Powiedziano mu , że w tym salonie jest juz dosyć sprzedawców i że w związku z tym on nie sprzeda żadnego samochodu, bo go ubiegną... On jednak dogadał sie z nimi , że nie będzie się bił o klientów i będzie podchodził do klienta jako ostatni. Koledzy na to przystali, a on pewnego dnia gdy wszyscy sprzedawcy poszli do domu zobaczył faceta oglądającego samochody i to był jego pierwszy klient...Tego dnia wrócił do domu z torbami pełnymi jedzenia...
                                  Nie wysyłaj cv, zanieś i zobacz swoje przyszłe miejsce pracy, może kogoś poznasz?Może będziesz mógł napisać , że to jest miejsce o którym marzysz, bo tutaj pracują Twoi koledzy, tu pracował Twój ojciec i z tym miejscem już jesteś związany....Jak myślisz, kogo zatrudnią , kogoś obcego czy swojaka?
                                  Ciekawa jestem jak wyglądało Wasze staranie się o pierwszą pracę, może warto by się tymi wiadomościami podzielić?
                                  • facettt grazka - Ty za ewangelistke robisz ? :) 01.05.13, 17:51
                                    nie bede przeszkadzal...
                                    • grazkavita Pisz człowieku o tym jak znalazłes swoja pierwszą 02.05.13, 10:28
                                      pracę , chcę żebyś przeszkadzał, żeby inni przeszkadzali i wymieniali sie swymi doświadczeniami. Tylko wtedy będziemy mogli pomagać sobie nawzajem...
                                      • facettt To nic nie da :) 02.05.13, 16:10
                                        grazkavita napisała:
                                        > pracę , chcę żebyś przeszkadzał,

                                        jak chcesz abym przeszkadzal, to prosze :)
                                        po skonczeniu studiow i obijaniu sie pol roku po chalupie (bo nie chcialo mi sie isc do zadnej stalej roboty, robilem tam tylko cos dorywczo i dobrze mi bylo) mamuska dala mi kopa w d...
                                        i zagrozila, ze mnie z chalupy wyrzuci, gdy nie zaczne normalnie na etacie pracowac.
                                        No to poszedlem na uczelnie, ktora skonczylem i do mojego promotora ze stwierdzeniem,
                                        ze juz dojrzalem do roboty po wakacjach :)

                                        i wsio.
                                        ale to jeszcze za komuny bylo :)
                                        • grazkavita Oto 1 wskazówka 03.05.13, 15:12
                                          pójść do swojego dawnego nauczyciela po rade , być może poleci Cię komuś, albo powie spróbuj tam , a tam , też tak zaczynałem...
                                          • grazkavita Szukamy igły w stogu siana 11.05.13, 07:23
                                            Kiedyś pod wieczór zgłosiła się do mnie pani szukająca pracy złotnika. Traf chciał, że to było jedno ogłoszenie które ukazało się od dwóch lat, ona ta prace dostała, bo znalazła to jedno ogłoszenie wśród tysiąca...

                                            Jakaś inna kobieta zanosiła cv do hotelu, bo poszukiwali pokojówki, obok "jej" hotelu był drugi, ona je pomyliła i jej ogłoszenie było jedyne, dostała tą pracę ,choć nawet nie przypuszczała, że się pomyliła.. Wniosek? Jak jedziesz w miejsce gdzie są inne zakłady pracy, to choć się nie ogłaszają , wejdź do środka i zostaw swoje cv. W końcu znalazłeś się tam , więc skorzystaj z okazji...

                                            Pewien młody człowiek, bardzo długo szukał pracy, aż w końcu zatrudnił się w hurtowni łożysk za psie pieniądze(600zł), zaprowadził w tej hurtowni porządek i dali mu bardziej odpowiedzialne stanowisko, po dwóch latach zarabia 6000zł, siedzi przed komputerem, skończył studia i mówi mi , że nikt nie chce pracować w tej hurtowni za"psie" pieniądze...Kiedyś jak nie miał pracy to powiedział mi, że nie ma zamiaru zakładać własnej działalności, a teraz czuje się oszukany, bo uważa , ze coraz bardziej go wykorzystują i się zając ekologicznym paliwem...Skąd ta przemiana? Ludzie nabierają więcej pewności siebie i gdy sa pewni swoich możliwości nic ich nie zatrzyma...
                                            • facettt american dream - second part :) 11.05.13, 13:57
                                              grazkavita napisała:
                                              Ludzie nabierają więcej pewności siebie i gdy sa pewni swoich możliwości nic ich nie zatrzyma...

                                              Mam przyjaciela w USA. Mieszkal w NY, potem w San Diego, CA (piekne miejsce - polecam)
                                              a na koncu osiadl w Alabamie.
                                              I tak mi powiedzial: po wszystkich tych wedrowkach i marzeniach,
                                              ze w Stanach mozna osiagnac - co sie zapragnie - osiadlem tutaj i tu mi najlepiej.

                                              Tu kazdy zna swoje miejsce. - Bialy jest bialy, a czarny jest czarny.

                                              ERGO: siadz na dupie i nie podskakuj, bo wyzej x... i tak nie podskoczysz.
                                              No chyba, ze najpierw chcesz sie w tym upewnic i sprobowac - na co cie nie stac.
                                              • grazkavita Nie czuj sie bezrobotnym 15.05.13, 15:23
                                                , masz przecież zajęcie , piekielnie odpowiedzialne i czasochłonne; szukanie pracy. Handlowiec to taki człowiek , który codziennie rano jest bezrobotnym, to się zgadza jeśli się jest złym handlowcem to codziennie rano czekasz aż "coś " się wydarzy i będziesz mógł coś sprzedać. Otóż nie bądź złym handlowcem, przedmiotem sprzedaży jesteś przecież TY SAM! Więc zaplanuj sobie co będziesz robić jutro, pojutrze za tydzień...Dobry handlowiec ma zaplanowany każdy dzień z tygodniowym wyprze4dzeniem i dokładnie wie co będzie robił jutro i jak to musi sobie wszystko zorganizować żeby mu starczyło czasu na te wszystkie spotkania.....Nigdy się nie nudzi i nigdy ci nie powie , że jutro nie wie co będzie robić...Przeciwnie zawsze musi się liczyć z nieprzewidzianym telefonem z którego się dowie , że ma dodatkowe spotkanie za dwa dni...
                                                • facettt strasznie chcialbym sie nim poczuc... 15.05.13, 15:32
                                                  gdyz tak kolo czwartku to leb mi juz peka od tej szkolnej dzieciarni dracej sie niemozebnie i nie szanujacej nikogo i niczego...
                                                  ale dzisiaj dopiero sroda - to jeszcze jako-tako...
                                                  • grazkavita Znam ten ból. 19.05.13, 10:32
                                                    Pamiętam, że w pierwszych dniach września bolała mnie głowa...Ale nie musi tak być...Znałam nauczyciela na którego widok wszyscy milkli i robiło się cicho, nawet kierownik naszej szkoły nie cieszył się takim poważaniem wśród dzieci jak on...Nazywał się Feliks Aftyka i uczył nas matematyki...
                                                  • grazkavita Koszty pracy 14.06.13, 12:48
                                                    Jak to mówią wszystko ma jakąś cenę, praca również....Trzeba się jakoś ubrać, dojechać czymś na miejsce, poświęcić swój czas ( który też ma swoją cenę !). Każde stanowisko pracy dziś kosztuje kilka tysiecy zł....Jeśli więc chcesz coś konkretnego robić np. kosić trawniki to musisz mieć kosiarkę bardzo dobrej jakości i jakiś transport, a jeszcze mieć pomysł na sprzątanie liści jesienią i na odśnieżanie zimą...Zanim jednak wydasz 60 tys. na sprzęt, to przypatrz się jak funkcjonują takie firmy i zacznij od sprzętu za mniejszą cenę, albo go wypożyczaj....Pamiętaj jeśli stracisz 2000 zł, to z bólem , ale sobie dasz rade.Jeśli natomiast zainwestujesz przeszło 10000zł i jeszcze do tego nie będziesz mięć zbytu , to możesz zbankrutować...Więc jeśli (w tym konkretnym przypadku) potrafisz skosić trawnik, tak , że na coś wyglada to spróbuj , pamiętaj, że duże przedsiębiorstwo zaczyna sie od jednoosobowego, a duże zyski trzeba zawsze wygenerować z...nakładów.
                                                    Pierwsza praca pani Ani. Pani Ania jest opiekunka chciała nia zostać(ma tylko wykształcenie zawodowe) poszła wie do MOPR, u i dowiedziała sie gdzie sie może zgłosić i pracuje...Od czasu do czasu musi chodzić na szkolenia i to wszystko. Kokosów nie zarabia , ale się nie namęczy i dzień każdy sobie chwali...
                                                    Pani Hania tez nie ma pracy, ale z racji wieku postanowiła sobie dorobić na opiece nad starszą osoba...Dostała ofertę na swoje ogłoszenie w gazecie opieki w ciągu nocy...Przyjęła tą ofertę i przy okazji dowiedziała się, że jest możliwość prowadzenia domu od 8 do 15 bez sobót i niedziel za 2000 zł.Szuka teraz takiej posady. Równocześnie odkłada sobie na kurs masażu, bo twierdzi, że dużo osób zamawia sobie takie usługi....Myślę , że da sobie radę!
                                                  • grazkavita Społecznie bezużyteczna 31.10.13, 16:01
                                                    usłyszałam taka ocenę kobiety, bo ma 60 lat i nikt jej nie zatrudni....Odpowiedziałam, że 60 latka może być społecznie użyteczna, nie trwało długo , bo dwa dni jak dowiedziałam się, że pani Halina założyła wspólnie z koleżanką ...biuro matrymonialne...Obie maja wykształcenie psychologiczne i wierzę , że im się uda...Pamiętaj o twojej użyteczności decydują dwa czynniki: czas i zdrowie. Jeśli masz jedno i drugie to nie ma siły byś się nudził i był bezużyteczny...
                                                  • taki-sobie-nick A załóżmy, że ze zdrowiem kiepsko? 18.05.16, 20:07

                                                    > ..Pamiętaj o twojej użyteczności decydują dwa czynniki: czas i zdrowie.

                                                    A nawet bardzo kiepsko?

                                                    Co wtedy z twoją złotą myślą, Grażynko?

                                                    Pani Halina założyła biuro matrymonialne. Super.


                                                    A tysiąc innych pań Halin NIE ZAŁOŻYŁO żadnej firmy, bo nie miało do tego drygu/umiejętności/dobiła je biurokracja/w ich miejscowości nie było popytu.

                                                    Poza tym nie każdy ma wykształcenie psychologiczne.

                                                    A propos, jak z tym biurem? Działa? Nie upadło?
                                                • maitresse.d.un.francais to jeszcze poproszę pensję, bez pensji to jest 24.12.13, 22:38
                                                  piekielnie odpowiedzialny i czasochłonny wolontariat ewentualnie takaż praca niewolnicza
                                • Gość: aneta Re: american dream ? :) IP: *.lodz.msk.pl 11.11.13, 12:26
                                  czytając twe wypowiedzi sądzę iż jesteś psychologiem lub psychiatrą
                    • maitresse.d.un.francais a co koleżanka grażka rzecze 24.12.13, 22:07
                      o niepełnosprawnych, hę?
      • Gość: aneta Re: daj pokoj, dobra kobieto... IP: *.lodz.msk.pl 11.11.13, 12:20
        Nie , w takiej sytuacji otworzyłabym firmę jakąś bo nie lubię bezczynności, oczywiście nie od razu pierw bym zwiedziła parę zakątków świata :))
        • grazkavita Re: daj pokoj, dobra kobieto... 12.11.13, 07:16
          No właśnie jakiekolwiek działanie jest lepsze od bezczynności. Nie głupie tez jest podejście "zdrowe" , mianowicie zakładasz najgorsze co może cię spotkać i wymyślasz plan wyjścia z sytuacji kryzysowej...Dobrze też jest w sytuacji kryzysowej usuwać ze swoich myśli negatywne wiadomości. Robimy to tak; wyciągamy wnioski z porażki na przyszłość , a następnie w myślach zapisujemy ją na tablicy i wymazujemy.Nie powracajmy już do niej! Natomiast jak najczęściej karmimy siebie własnymi sukcesami , bo one na pewno były! Założenie własnej firmy to świetny pomysł! Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
          • grazkavita Re: american dream 01.12.13, 21:53
            Nie ma cudów , szczęście sprzyja jedynie tym , którzy nie biadolą, ale coś robią i wierzą mocno w powodzenie swego przedsięwzięcia....Jeśli nie wierzysz w to, że mógłbyś znaleźć pracę , to nawet gdybyś przechodził koło miejsca w którym mógłbyś teoretycznie pracować , nie zauważysz tej możliwości....Chciałabym wszystkim uświadomić , że po za moim optymizmem jest również przeświadczenie , że w 80% procentach Twoje powodzenie zależy od CIEBIE SAMEGO, a to oznacza , że musisz działać ....
    • maitresse.d.un.francais Zapisać się do PSL-u 24.12.13, 22:07
      Czy pani Grażka lansuje jakiś poradnik? Bo to wszystko brzmi wielce poradnikowo. Zwłaszcza anegdota o facecie od samochodów. Czekam na kolejne pouczające anegdoty typu z pucybuta milioner, z milionera pucybut. A nie, wróć. Z milionera pucybut nie pasuje do linii programowej. :-PPP
      • grazkavita Re: Zapisać się do PSL-u 27.12.13, 23:36
        Niestety na znalezienie pracy dla konkretnego człowieka nie ma poradnika. Są natomiast ogólne reguły, którymi można się kierować. Np. reguła Pareto, która mówi , że wszystkie nasze przedsięwzięcia zalezą w 80% od nas samych....Inna mówi, że człowiek widzi to w co wierzy..., że wiara kreuje czyny i jeśli rozum nam podpowiada, że rzecz jest możliwa to ja osiągniemy...Zakładając to forum myślałam o tym żeby się dzielić doświadczeniami w tej dziedzinie, bo im więcej pozytywnych przykładów tym lepiej widać o co tu chodzi....Chyba też niekoniecznie chodzi tu o to by zarabiać miliony, ale żeby robić coś co nam daje zadowolenie i spełnienie się. Dla każdego z nas życie ma inny sens i cel.
        • grazkavita Znalazłam ciekawe podanie o pracę 02.03.14, 22:57
          W którym to pewna pani pól z góra wieku temu pisała co może dobrego dać bankowi, gdy ten ja zatrudni, nic a nic o sobie tylko wszystko z myślą o tym banku... Może to dobry sposób? Oto co napisała w swym podaniu: Szanowni Państwo! Sadzę, że tak szybko rozwijający się bank zainteresuje moje dziesięcioletnie doświadczenie. Obserwując różne operacje bankowe w Bankers w Nowym Jorku zdobyłam doświadczenie, które pozwoliło mi objąć moje obecne stanowisko dyrektora oddziału.Przez lata pracy zdobyłam umiejętności niezbędne we wszystkich etapach pracy bankowej, włącznie z prowadzeniem depozytów , udzielaniem kredytów i administracja. Przenoszę się do Phenix i jestem pewna, że mogę przyczynić się do rozwoju i wzrostu zysków Waszego banku.Będę w Phenix przez cały tydzień począwszy od 3 kwietnia i byłabym wdzięczna za umożliwienie mi przekonania Państwa, że mogłabym dopomóc Waszemu bankowi w osiągnięciu planowanych celów. Z poważaniem Barbara L. Anderson

          Pani Andersen wysłała swoje podanie do 12 banków i 11 zaprosiło ja na rozmowę i mogła wybrać spośród ofert kilku banków. Dlaczego? Pani Anderson nie pisała o tym czego ona chce.W swoim liście proponowała tylko pomoc i skupiała się na potrzebach adresata.Podkreślała jego a nie własne pragnienia....
          • grazkavita Pomogło mu dobre cv i entuzjazm 17.03.14, 15:31
            Pan Piotr stracił dotychczasowa pracę i zatrudniwszy się na czarno u kolegi szukał zajęcia .Regularnie odpisywał na oferty pracy w komputerze , zapisywał sobie tez te oferty. Został poproszony na rozmowę pierwszą i ostatnia , bo dostał ta pracę... Pochwalił mi się , że ją ma, był z niej dumny... Choć miejsce jest odległe od jego domu o około 30 km...Na początku aby dojechać tracił dużo czasu, teraz wyjeżdża wcześniej i dojeżdża w 40 min...Na moje pytanie: jak myślisz co się przyczyniło do tego, że dostałeś tą pracę? Odpowiedział, że żona mu zrobiła bardzo dobre cv, a przyszli pracodawcy zauważyli jego entuzjazm jak mówił, o możliwości wykazania się w tej robocie, nadto to co proponował współgrało z ich oczekiwaniami....Pamiętajcie: nigdy się nie sugerujcie dużą odległością miejsca pracy od domu...
            • taki-sobie-nick Re: Pomogło mu dobre cv i entuzjazm 17.05.16, 00:25
              a przyszli pracodawcy zauważyli jego entuzjazm

              a bez entuzjazmu nie da rady? bo wiesz, nie wszyscy są entuzjastyczni

              no i jeszcze trzeba mieć kogoś, kto zrobi dobre CV

        • taki-sobie-nick Re: Zapisać się do PSL-u 18.05.16, 20:13
          grazkavita napisała:

          > Niestety na znalezienie pracy dla konkretnego człowieka nie ma poradnika. Są na
          > tomiast ogólne reguły, którymi można się kierować. Np. reguła Pareto, która mów
          > i , że wszystkie nasze przedsięwzięcia zalezą w 80% od nas samych....Inna mówi,
          > że człowiek widzi to w co wierzy..., że wiara kreuje czyny i jeśli rozum nam p
          > odpowiada, że rzecz jest możliwa to ja osiągniemy...

          Mówiłaś to już osobom z zespołem Downa?
    • alpepe Re: Jak znaleźć pracę? 28.03.14, 20:06
      podziwiam, że nie poddajesz się rozpaczy, niech Twoje modły we wskazanej przez Ciebie intencji zostaną wysłuchane. Amen.
      • grazkavita Re: Jak znaleźć pracę? 30.03.14, 12:10
        Tu nie ma miejsca na rozpacz, tutaj jest miejsce na działanie, na konkrety, które jeśli się tylko chce muszą dać prędzej czy później oczekiwany rezultat...Modlitwa jest okey, aby siebie samego dobrze określić , znaleźć ta pracę , która do mnie pasuje...Natomiast człowiek , aby coś znaleźć musi szukać!
        • grazkavita Niepełnosprawna 12.07.14, 18:45
          pani Aldona szukała pracę i znalazła. Było ogłoszenie w internecie, pojechała i okazało się, że praca jest tylko na innym stanowisku: trzeba umieć rozliczać delegacje....Okazało się , że ona już kiedyś to robiła i że nie jest to takie trudne, więc zgodziła się...Firma jest daleko, na drugim końcu miasta, ale praca tylko na pierwszą zmianę i warunki finansowe nie najgorsze...Wniosek? Pomyślcie o stanowiskach pokrewnych na których tez możecie pracować i postarajcie się o nich czegoś dowiedzieć...
          • grazkavita Re: Niepełnosprawna 14.07.14, 12:16
            Zapomniałam uzupełnić wypowiedź o fachowe nazwy tych stanowisk: pierwsze to: specjalista ds. zakupów, a drugie to: kontroler wewnętrzny.
            • grazkavita Co bede miał z takiego pracownika? 11.09.14, 20:21
              To jest pytanie , które sobie zadaje pracodawca i jeżeli znajdzie w kandydacie podobna motywacje, to ten kandydat ma pierwszeństwo....Dlatego dobrze się przyjrzyj przyszłemu miejscu pracy i odpowiedz sobie na pytanie jaka ma być Twoja rola w tej nowej pracy?Napisałam ten post , bo patrzyłam na dzisiejszy "Klan", w którym dziewczyna została zatrudniona w dobrej restauracji, dlatego, że znała menu, a właściwie dlatego, że wykazała się zainteresowaniem i...pamięcią.
              • taki-sobie-nick Re: Co bede miał z takiego pracownika? 16.05.16, 23:54
                Napisałam ten post , bo patrzyłam na dzisiejszy "Klan"

                Ile jeszcze z twoich rad opiera się na "Klanie"?
          • taki-sobie-nick Re: Niepełnosprawna 16.05.16, 23:50
            grazkavita napisała:

            > pani Aldona szukała pracę i znalazła.

            O jaki rodzaj niepełnosprawności chodziło?

            I gdzie była ta pani Aldona. W "Klanie"? Bo w następnym poście odwołujesz się do "Klanu".
            • taki-sobie-nick Symbole niepełnosprawności 16.05.16, 23:55
              01-U - upośledzenie umysłowe;
              02-P - choroby psychiczne;
              03-L - zaburzenia głosu, mowy i choroby słuchu;
              04-O - choroby narządu wzroku;
              05-R - upośledzenie narządu ruchu;
              06-E - epilepsja;
              07-S - choroby układu oddechowego i krążenia;
              08-T - choroby układu pokarmowego;
              09-M - choroby układu moczowo-płciowego;
              10-N - choroby neurologiczne;
              11-I - inne, w tym schorzenia: endokrynologiczne, metaboliczne, zaburzenia enzymatyczne, choroby zakaźne i odzwierzęce, zeszpecenia, choroby układu krwiotwórczego;
              12-C - całościowe zaburzenia rozwojowe.
    • grazkavita Własny biznes - nie musisz wszystkiego umieć. 12.05.16, 11:17
      Całkiem niedawno spotkałam młodych co to założyli swój własny warsztat samochodowy i pomoc drogowa bez wykształcenia . On kupił lawetę , postawił coś w rodzaju hangaru w którym lakieruje sprowadzone samochody z Niemiec, a większe usterki mechaniczne zleca mechanikowi z prawdziwego zdarzenia. Naprawione samochody sprzedaje, a żona prowadzi ksiegowość i dobrze na tym wychodzą....Podobnie jest z wieloma działalnościami, jak znasz się na zegarach i umiesz je zakonserwować i wykonać niektóre naprawy, to nie rezygnuj z tej możliwości pracy, bo nikt wszystkiego nie umie i każdy musi sie uczyć od narodzenia aż do śmierci.
      • taki-sobie-nick Ale to nie jest żaden warsztat samochodowy 16.05.16, 23:52
        grazkavita napisała:

        > Całkiem niedawno spotkałam młodych co to założyli swój własny warsztat samochod
        > owy i pomoc drogowa bez wykształcenia . On kupił lawetę , postawił coś w rodzaj
        > u hangaru w którym lakieruje samochody sprowadzone z Niemiec, a większe usterki
        > mechaniczne zleca mechanikowi z prawdziwego zdarzenia. Naprawione samochody s
        > przedaje

        tylko SPRZEDAŻ używanych samochodów.

        I nie BEZ WYKSZTAŁCENIA, tylko żona zna się na KSIĘGOWOŚCI.
    • taki-sobie-nick Grażka, a ty sama co robisz? 17.05.16, 18:55
      Ile firm założyłaś? Co robiłaś/robisz w życiu? Bo coś mi podpowiada, że jesteś emerytką udzielającą cennych rad na bazie serialu "Klan" oraz historyjek z życia sąsiadów.
      • grazkavita Re: Grażka, a ty sama co robisz? 17.05.16, 21:24
        Jestem emerytką, to prawda, pracowałam w różnych zawodach, na klan patrzę bardzo rzadko, bo wole spotykać się z ludźmi zamiast ogladać seriale.Założyłam dwie firmy, tzn. prowadziłam dwa razy różna działalność gospodarczą.A co do tego interesu z samochodami, to gdyby ich nie lakierował i nie naprawiał to by ich nie sprzedał!Musi robić jedno i drugie.
        • taki-sobie-nick Re: Grażka, a ty sama co robisz? 18.05.16, 01:10
          grazkavita napisała:

          > Jestem emerytką, to prawda, pracowałam w różnych zawodach, na klan patrzę bardz
          > o rzadko, bo wole spotykać się z ludźmi zamiast ogladać seriale.Założyłam dwie
          > firmy, tzn. prowadziłam dwa razy różna działalność gospodarczą.

          Założyłaś, bo chciałaś, czy pracodawca cię do tego zmuszał?


          A co do tego int
          > eresu z samochodami, to gdyby ich nie lakierował i nie naprawiał to by ich nie
          > sprzedał!

          Ale ty mnie nie rozumiesz. WARSZTAT SAMOCHODOWY to, moim zdaniem, jest miejsce, gdzie naprawia się samochody, jakimi PODJEŻDŻAJĄ KLIENCI, tak? Klient za naprawę płaci i naprawionym samochodem odjeżdża.

          To, że ktoś "naprawia samochody", to nie znaczy, że prowadzi warsztat. Warsztat samochodowy jest wtedy, GDY naprawiane wozy NALEŻĄ DO KLIENTÓW.

          Zaś naprawianie samochodów sprowadzonych z Niemiec (i późniejsza ich sprzedaż) oznacza, że delikwent prowadzi SPRZEDAŻ SAMOCHODÓW UŻYWANYCH.

          To tak jak z szyciem. Krawcowa używa maszyny do szycia i pani od poprawek krawieckich używa maszyny do szycia - ale tylko ta pierwsza SZYJE. Druga OFERUJE POPRAWKI.
          • grazkavita Szukajcie a znajdziecie, proście, a bedzie wam dan 18.05.16, 11:22
            Szukanie pracy nie jest rzeczą o której powinno się milczeć, tylko jest czymś o czym powinno się mówić wszędzie i wszystkim. Kiedyś przeczytałam książkę Joe Girard, który znalazł się w księdze Ginesa z powodu najwyższej liczby sprzedanych samochodów. On napisał, że na pogrzeb przeciętnego człowieka może przyjść 100 osób. Czyli każdy ma 100 dobrych znajomych, którzy na pewno mu pomoga w nalezieniu pracy. Napomniałam swego czasu krewnym, że szukam możliwości pracy i załatwili mi opieke nad babunią w czasie nocy. Zwierzyłam sie znajomej, że syn szuka pracy, jej mąż spytał sie o wykształcenie i zaoferował synowi pracę u jego kolegi., warunek jeden :ma chciec, syn nie chciał takiej pracy - uwazam, że popełnił błąd, ale gdyby chciał to by ją miał. Jeszcze jedno, jak już będziecie mieć pracę to musicie dokładnie wiedzieć co macie robić i niczym perching zaczynać swój dzień roboczy z maksymalna wydajnością. Wierzcie mi, trudno jest znaleźć pracę, ale jeszcze trudniej mieć dobrego pracownika na którym można polegać...
            • taki-sobie-nick hmmm... 18.05.16, 19:22
              grazkavita napisała:

              > Szukanie pracy nie jest rzeczą o której powinno się milczeć, tylko jest czymś o
              > czym powinno się mówić wszędzie i wszystkim. Kiedyś przeczytałam książkę Joe G
              > irarda, który znalazł się w księdze GUINESSA z powodu najwyższej liczby sprzedanyc
              > h samochodów. On napisał, że na pogrzeb przeciętnego człowieka może przyjść 100
              > osób.

              A skąd wiedział?


              Czyli każdy ma 100 dobrych znajomych, którzy na pewno mu pomoga w znalezi
              > eniu pracy.

              Albo nie pomogą, bo nie mają takich możliwości. Albo mieszkają poza oceanem i na pogrzeb przylecieli.





              N syn nie chciał takiej pracy - uwazam, że popełn
              > ił błąd, ale gdyby chciał to by ją miał.

              Aha, gdyby chciał. A to jaka praca była? Syn być może by się w takiej pracy wykończył psychicznie, no ale ty wiesz lepiej.



              Jeszcze jedno, jak już będziecie mieć
              > pracę to musicie dokładnie wiedzieć co macie robić i niczym perShing zaczynać s
              > wój dzień roboczy z maksymalna wydajnością.

              A jeśli ktoś z jakichś powodów nie może działać z maksymalną wydajnością? I jak być maksymalnie wydajnym w pracy sprzedawcy owoców, nauczycielki, śmieciarza, tłumacza (który tłumaczy, kiedy ma co) i w pięciuset innych zawodach?

              Grażynko, napiszę ci otwarcie, bo aluzji nie rozumiesz. Znakomite rady pana, który był handlowcem, i to jednym z najbardziej utalentowanych handlowców na świecie, przeciętny człowiek może o kant d... potłuc,

              a rzekomo budujące przykłady opieki nad babcią i tajemniczej pracy dla syna, zapewne nieciekawej, naprawdę są funta kłaków nie warte.


              Zwracam się więc z prośbą, żebyś powstrzymała się od tego typu "motywacji", bo działają jak płachta na byka.

              Jeśli nie rozumiesz dlaczego i koniecznie musisz, ogranicz się proszę do znajomych w świecie realnym.

              Byłabym ci za to bardzo wdzięczna

              Taki-sobie-nick
    • taki-sobie-nick Re: Jak znaleźć pracę? 18.05.16, 20:15
      Zawsze możesz zostać królem żebraków pod Twoim mostem i pokierować
      > nimi tak , abyście wspólnie wyszli z biedy....

      I w ten sposób przestaniesz być królem, prawda?
    • taki-sobie-nick A gdzie ta twoja firma? 18.05.16, 20:22
      Pod załączonym linkiem nic nie ma.
      • grazkavita Re: A gdzie ta twoja firma? 19.05.16, 16:52
        Nicku napisz coś o swojej pracy? Nie wszystkie Twoje wypowiedzi rozumiem, naprawdę nie wiesz co to znaczy dobry sprzedawca? Myślę , że bawisz się w kretyna - tylko po co?
        • taki-sobie-nick Re: A gdzie ta twoja firma? 19.05.16, 22:14
          grazkavita napisała:

          > Nicku napisz coś o swojej pracy

          Niestety nie mogę.

          Zauważyłam, że nie odpowiedziałaś na wiele moich pytań, za to przerzucasz ciężar dyskusji na mnie. I wyraźnie się obraziłaś.


          Poza tym nie chcę. Nie mam najmniejszego powodu opowiadać ci o swoim życiu, zwłaszcza że doczekam się zapewne kolejnych rad w stylu "za mało chcesz", "załóż własną firmę".

          A propos pracy, czytałam Twoją wypowiedź, jakoby Obrotowy nie osiągnął tego, co chciał, bo NIE CHCIAŁ.

          Nie wszystkie Twoje wypowiedzi rozumiem, napra
          > wdę nie wiesz co to znaczy dobry sprzedawca?

          A gdzie coś takiego napisałam? Link poproszę.

          Myślę , że bawisz się w kretyna

          To się nazywa: udawać głupa.


          > tylko po co?

          Bo tobie tak się zdaje? Nic podobnego nie robię, usiłuję tylko dokonać wyłomu w twoich przekonaniach.

          Powtarzam pytanie: czy osobom z zespołem Downa już mówiłaś, że wystarczy tylko marzyć, aby coś osiągnąć?

          I nie tłumacz mi łaskawie, że nie mam zespołu Downa.

          To był PRZYKŁAD ograniczeń, jakie mogą zaważyć na realizacji celów. Akurat ZD jest jedną z najbardziej znanych chorób.

          • taki-sobie-nick Re: A gdzie ta twoja firma? 19.05.16, 22:15
            Proszę również o odpowiedź na pytanie:

            ..Pamiętaj o twojej użyteczności decydują dwa czynniki: czas i zdrowie.

            A jeśli ze zdrowiem kiepsko?

            A nawet bardzo kiepsko?

        • taki-sobie-nick A, już wiem, co robisz 19.05.16, 22:52
          Widzisz, akurat z mojej rodziny nikt nie był sprzedawcą. Dlatego doprawdy mało mnie obchodzi ten zawód i wiążące się z nim wymogi.

          Obejrzałam sobie też Twoje zdjęcie. Z oczu patrzy Ci niebywały upór, wobec czego już dam Ci spokój.

          Jeszcze się taki nie urodził, co by Cię przekonał, że nie masz racji - a przynajmniej takie sprawiasz wrażenie.

          Do widzenia.
Pełna wersja