A propos przyjaźni/przyjaciółek

09.04.13, 21:22
Potraficie się rzeczywiście zwierzyć/zezwierzyć tak na prawdę ze wszystkiego?
Potraficie powierzyć największe tajemnice? Opowiedzieć o największych bolączkach, problemach?
Opowiecie o swoim seksie, o problemach z partnerem, o swoich wątpliwościach?

Ja nie potrafię.
    • simply_z Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 21:29
      a możemy byc miłe wtedy?
      • wpieniona Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 21:34
        simply_z napisała:

        > a możemy byc miłe wtedy?

        Możecie.
    • mila2712 Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 21:35
      wpieniona napisała:

      > Potraficie się rzeczywiście zwierzyć/zezwierzyć tak na prawdę ze wszystkiego
      >
      ?
      > Potraficie powierzyć największe tajemnice? Opowiedzieć o największych bolączkac
      > h, problemach?
      > Opowiecie o swoim seksie, o problemach z partnerem, o swoich wątpliwościach?
      > Ja nie potrafię.

      Owszem przyjaciółka - a raczej wzajemne relację z nią- są bardzo ważne ale są pewne sprawy które zostawiam dla siebie i TYLKO dla siebie.
      • wpieniona Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 21:38
        O czym jej nie opowiesz?
        • mila2712 Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 21:44
          wpieniona napisała:

          > O czym jej nie opowiesz?

          łatwiej byłoby odpowiedzieć na pytanie co i jak szczegółowo mogę jej powiedzieć :p

          na pewno nie powiem jej o czymś co ma być moim serkretem/ tajemnicą ....
          • wpieniona Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 21:54
            > na pewno nie powiem jej o czymś co ma być moim serkretem/ tajemnicą ....

            fajnie
            • mila2712 Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 21:59
              wpieniona napisała:

              > > na pewno nie powiem jej o czymś co ma być moim serkretem/ tajemnicą ....
              >
              > fajnie


              Nawet w przyjaźni istnieją granice, których nie należy przekraczać
              • gree.nka Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 05:54
                czyli nie ufasz jej,
                ale ja tez nie mówię wszystkiego i jak sie okazuje- słusznie
                --
                • mila2712 Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 09:39
                  gree.nka napisała:

                  > czyli nie ufasz jej,

                  To nie jest kwestia zaufania. Coś musi zostać dla samego siebie ....
    • wyzuta Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 21:43
      TAK
      • wpieniona Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 21:51
        > TAK

        OK
    • chinski_czosnek Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 21:46
      Tak, potrafię.
      • wpieniona Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 21:55
        chinski_czosnek napisała coś, czego, zazdroszczę:

        > Tak, potrafię

        Trudno, przeżyję.
        • chinski_czosnek Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 21:58
          Cieszę się ;P
          • wpieniona Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 22:04
            Ja miemo wszystko nie potrafię potrafię mówić o pewnych rzeczach. Nie mam tego luzu na stringach.
            • chinski_czosnek Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 22:11
              Kilkunastoletnia praktyka. Chociaż o seksie rozmawiamy dopiero gdzieś od roku.... No i to ja jestem ta wylewniejsza i ciągle w tarapatach, a ona ta poukładana życiowo i mądrzejsza ;)
              • wpieniona Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 22:19
                chinski_czosnek napisała:

                > Kilkunastoletnia praktyka. Chociaż o seksie rozmawiamy dopiero gdzieś od roku..
                > .. No i to ja jestem ta wylewniejsza i ciągle w tarapatach, a ona ta poukładana
                > życiowo i mądrzejsza ;)

                Daj mnię jej numer telefonu, bo się z Tobą nie dogadam.
    • allatatevi1 Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 21:55
      Tak, mam 3 przyjaciółki, którym jestem w stanie zwierzyć się ze wszystkiego i wiem też bardzo dużo o nich i ich problemach.

      Jeśli chodzi o seks - opowiadamy sobie bardzo ogólnikowo - nie mamy potrzeby wchodzić w szczegóły.
      Wiele lat temu, jak byłyśmy w tych kwestiach "początkujące" to rzeczywiście fundowałyśmy sobie wzajemnie bardzo naturalistyczne opisy, ale teraz chyba nie czujemy już takiej konieczności...
      • wpieniona Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 22:06
        A czy Twoje koleżanki wiedzą, ile zarabiasz?
        • allatatevi1 Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 22:11
          Tak
          • wpieniona Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 22:13
            allatatevi1 napisała:

            > Tak

            No to nie wiem, co mam napisać. Napiszę, że zazdroszczę. Również.
            • senseiek Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 00:53
              > No to nie wiem, co mam napisać. Napiszę, że zazdroszczę. Również.

              Przeciez zarobki to bzdurka. Wstydzisz sie, ze tak duzo, czy ze tak malo? Boisz sie, ze jak powiesz ile to zer zarabiasz, to ona nagle zacznie sie prosic o pozyczki.. ?
              • sandrad2 Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 15.04.13, 10:56
                Miałam znajomą, pracująca w zupełnie innej branży niż ja, która źle znosiła jak ja dostałam podwyżkę, a jak w pewnym momencie zarabiałam więcej niż ona to wściekła była jak osa. Zaś gdy złapała intratna fuchę i zarabiała ode mnie duzo więcej to wtedy się czuła wyśmienicie :))
                Trochę mi jej było żal, tak się męczyła biedaczka musząc kontrolować cudzy status ;)
    • sheep2 Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 22:11
      Tak, dlatego jest moją przyjaciółką :-)
      A sprawy związane z życiem seksualnym to akurat żadna tajemnica..
      • wpieniona Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 22:20
        A sprawy związane z życiem seksualnym to akurat żadna tajemnica..

        Jakto?
        • sheep2 Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 09.04.13, 23:12
          a co za tajemnica w czynności, która dotyczy raczej zdecydowanej większości ludzi? tajemnice to są państwowe;-)
    • senseiek tylko przedszkolaki nie maja trupow w szafie.. ;) 10.04.13, 00:49
      tylko przedszkolaki nie maja trupow w szafie.. ;)
    • lenka.magdalenka Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 08:26
      tak ze wszystkiego ...
      i mam wrażenie ,że to akurat nie kwestia luzu o tym decyduje a raczej charakter i podejście człowieka do różnych spraw - otwartość na innych (?)
    • gulcia77 Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 09:09
      Mam dwoje przyjaciół, którym mogę powiedzieć dosłownie wszystko i wiem, że oni mnie również. W innym wypadku używanie słowa "przyjaźń" byłoby sporym nadużyciem, a ja szanuję wagę słów i ich znaczenie.
      Cała reszta ludzi mnie otaczających to koledzy/koleżanki, znajomi/znajome, ale nie przyjaciele.
      Jeśli masz takie wątpliwości, to może po prostu nie masz przyjaciół?
      • wpieniona Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 11:09
        gulcia77 napisała:

        > Mam dwoje przyjaciół, którym mogę powiedzieć dosłownie wszystko i wiem, że oni
        > mnie również. W innym wypadku używanie słowa "przyjaźń" byłoby sporym nadużycie
        > m, a ja szanuję wagę słów i ich znaczenie.

        Naduzyciem slowa przyjazn byloby, gdy sie im nie zwierzam. Jestes pewna?


        > Cała reszta ludzi mnie otaczających to koledzy/koleżanki, znajomi/znajome, ale
        > nie przyjaciele.
        > Jeśli masz takie wątpliwości, to może po prostu nie masz przyjaciół?


        Jest tez opcja, ze nie mam zadnych problemow, wad, niedociagniec bo jestem chodzacym szczesciem i osoba doskonala. Tez tak moze byc, co nie?


    • jeriomina Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 09:44
      Nie wiem, czy ze wszystkiego, nigdy się nie zastanawiałam nad tym. Ale wiem, że możemy liczyć na siebie.
      W kwestiach męsko-damskich nigdy nie warto mówić wszystkiego do końca, IMHO, a analizę "co facet miał na myśli", gdy nie umie się samej na to wpaść, lepiej powierzyć przyjacielowi niż przyjaciółce, bo lepiej wyczuwa mechanizmy męskiego rozumowania :) U mnie - sprawdzone. Dylematy dotyczące tych spraw rozwiewają wyłącznie mężczyźni. Natomiast NIGDY, również IMHO, nie należy rozmawiać z przyjaciółmi płci męskiej hetero o seksie. Zaczynają sobie natychmiast wyobrażać i robi się dziwna atmosfera :D
      Wpieniona, są różni ludzie i różne potrzeby. Nie daj sobie wmówić, że jeśli Ty się z czegoś nie umiesz zwierzyć to znaczy, że coś jest nie tak z Tobą albo z tą przyjaźnią. Ja uważam, że nie powinno być żadnych osądów w tej materii. I moim zdaniem w przyjaźni najważniejsza jest lojalność.
      • wpieniona Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 11:13
        Ale ja sie wcale nie czuje z tego powodu inna czy gorsza. Tak sobie przelecialam w myslach po moich znajomych i z duza pewnoscia moge stwierdzic ze prawie nikt nie ma takiej filmowej sielanki z przyjaciolmi wyznajacymi sobie wszystko. Tak, ze podziwiam te osoby tu w watku, ktore jedna po drugiej maja takie przyjaznie.
        • po-trafie Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 13:36
          Pytanie: skad wiesz, ze nikt nie ma?

          Jesli ma sie z kims dobra, solidna relacje, to w sumie niezbyt czesto sie o niej mowi, rozgrywa sie ona w pewnej intymnosci i slychac o niej tylko wtedy, jak dochodzi do jakiejs wiekszej niezgodnosci charakterow czy temperamentow.

          Mam przyjaciolki, ktorym moge powiedziec wszystko. One mi rowniez. Sa to te same przyjaciolki, z ktorymi zdarzalo mi sie rzucac w siebie naczyniami i urzadzac klotnie, ktorych nie mialam z zadnym facetem.
          Jedyna granica zaufania, to czyjs sekret. Czyli: jesli jedna osoba powierza mi informacje proszac o najwyzsza dyskrecje, to nie opowiem tego swojej przyjaciolce.
    • paco_lopez Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 09:49
      a jakoś nie muszę. i nie wiem po co to komu. mogę ale nie muszę i trzecia ręka mi od tego nie rośnie.
    • looona Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 10:13
      Kiedyś leciałam ze wszystkim do przyjaciółki, jak głupia. Przyjaciółka znała moje wszystkie tajemnice, wiedziała o mnie więcej niż własna matka. Wszystko było dobrze do czasu, gdy nasze drogi się rozeszły w niezbyt miłych okolicznościach... Do dzisiaj nie wiem czy pewne sprawy nie ujrzały światła dziennego.
      Dzisiaj jestem mocno ostrożna.
    • sumire Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 10:38
      nie czuję takiej potrzeby. przyjaźń dla mnie nie polega na zwierzaniu się ze wszystkiego i spowiadaniu z tajemnic alkowy, ale też na poszanowaniu prywatności - jeśli nie chcę o czymś mówić, to nie mówię, przyjaciółek też za język nie ciągnę.
    • coffei.na Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 10:58
      tak :) mam 3 zaufane osoby,sprawdzone przez lata..wiem,że mogę zadzwonić do nich w środku nocy a one zawsze mi pomogą,powiedzą "rusz doopsko i opamietaj rozczochraną " kiedy mam doła z nimi są najlepsze moje imprezy..kurcze..chyba muszę im zaraz podziękować za to,ze są..:)
      • wpieniona Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 11:05
        Z przyjaciolmi lubie milo spedzac czas, wyhahac sie, skoczyc na jakies jedzonko, napic sie, potanczyc. Nie mam odruchu zwierzania sie z problemow, ktore i tak bede musiala zalatwic sama i nic mi nie da wyplakiwanie sie w czyjs rekaw. Jakos moi przyjaciele maja podobnie. Wspominamy sobie o jakich niedogognosciach czy wyreczamy sie w jakichs czynnosciach, ale nie drazymy swoich psyche nawzajem. Tak wole.
        • coffei.na nie no,ok ale.. 10.04.13, 11:12


          > Z przyjaciolmi lubie milo spedzac czas, wyhahac sie, skoczyc na jakies jedzonko
          > , napic sie, potanczyc. Nie mam odruchu zwierzania sie z problemow, ktore i tak
          > bede musiala zalatwic sama i nic mi nie da wyplakiwanie sie w czyjs rekaw. Jak
          > os moi przyjaciele maja podobnie. Wspominamy sobie o jakich niedogognosciach cz
          > y wyreczamy sie w jakichs czynnosciach, ale nie drazymy swoich psyche nawzajem.
          > Tak wole.

          po to są chyba przyjaciele czyż nie? by wspierali,ale i ganili kiedy masz ochotę na głupoty..no nie wiem może to tez wynika z mojego podejścia do życia jestem typowym ekstrawertykiem więc wylewność leży w mojej naturze :P nie potrafiłabym trzymać w sobie i wyłącznie dla siebie złych czy dobrych emocji,dlatego mam je- moje trzy zwichrowane psipsie :P
        • kseniainc Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 11:14
          nie jestem męcząca nieustannie;-p Raz się jest euforycznie nastawionym do życia i wszystko jest superowo i na plus innym razem jest się w dołku.Co to za przyjaciel ,który jest tylko wtedy kiedy jest dobrze i wesoło?Mam kilka takich osób z którymi mogę porozmawiać o wszystkim i wiem, że nie zmieni to naszych stosunków na gorsze, ale faktycznie sa granice.Przyjaciel to też człowiek i nie należy za bardzo obciażać go roblemami;-) ,bo ma pewnie i własnych trochę.
        • po-trafie Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 13:42
          Zauwaz, ze na poczatku watku pytasz o to czy 'potrafimy' a teraz piszesz 'nie mam odruchu zwierzania sie z problemow.
          To sa dwie zupelnie rozne sprawy. Czyms innym jest umiejetnosc podzielenia sie najwiekszym sekretem czy problemem w sytuacji kiedy to przyniesie ulge, a czym innym zwierzanie z wszystkiego jak leci w formie jakiegos odruchu.

          To, jak czesto czujesz potrzebe zwierzania sie, jaka klasa sytuacji czy intensywnosc napiecia i problemu wymaga wylania emocji z siebie, a czym innym pytanie, czy gdybys byla taka przytloczona do granic wlasnych mozliwosci to UMIALABYS sie przed kims otworzyc i podzielic.

          Sa problemy, ktorych nikt nie moze zalatwic, nawet ty. Choroba bliskiej osoby, sytuacje w ktorych jedyne co pozostaje to czekac, w ktorych niewiele zalezy od ciebie.
          To sa momenty, w ktorych podzielenie sie z bliskim wlasna bezsilnoscia przynosi mi ulge.
          Czy umialabys opowiedziec przyjacielowi od milego spedzania czasu o takiej rzeczy?
    • piataziuta Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 11:46
      jak się napiję opowiadam tak facetowi
      a potem żałuję :P
    • ziutka_007 Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 11:54
      Według mnie nie ma potrzeby się zwierzać ze wszystkiego, w końcu ktoś kto jest naszym przyjacielem dzisiaj nie musi być nim jutro. Ale są momenty że dobrze z siebie wyrzucić to co nas dręczy
    • piataziuta Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 12:31
      A tak w ogóle, to ciekawe co piszesz,
      bo z moich doświadczeń wynika, że wystarczy człowiekowi dać trochę alkoholu i zadać sympatycznym tonem parę konkretnych pytań i każdy zaczyna zalewać wręcz opowieściami o sobie, a w miarę picia schodzi na coraz trudniejsze i bardziej prywatne tematy.
      I jest tak podjarany tym, że ktoś go w końcu słucha, że zazwyczaj nie zapyta nawet w zamian "a co u ciebie".
      • kochanic.a.francuza Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 11.04.13, 18:32
        Sie pochwale, ze ja to nawet alkoholu nie musze uzywac, a mi sie ludzie w rekaw wyplakuja. Pewnie na poczciwinie wygladam.
      • sandrad2 Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 15.04.13, 11:09
        Tacy też bywają:) zachęcić kilkoma zyczliwymi słowami i zaczynają słowotok.
        Mnie się niestety lubią ludzie zwierzać i osobiście zaczyna mnie to wkurzać, bo co to ja jestem ksiądz w słuchanicy żeby tak umiaru w gadaniu do mnie nie znać? Wolę mieć przyjaciółki które swoje dylematy najpierw starają się same rozwiązać a tylko w krytycznych sytuacjach wiszą na mnie. I wiemy, że w razie czego sobie pomożemy zawsze, ale nie epatujemy jedna druga tym czy dziś miała orgazm albo czemu ten żonaty goguś w którym się durzy od 5 lat ciągle się nie rozwiódł. Przyjaciółki dojrzałe emocjonalnie a nie takie które myslą, żem jest charytaywny psycholog, więc one się wyżalają a same słuchać wcale nie zamierzają. Kilkakrotnie miałam sytuację właśnie tego kurtuazyjnego "a co u ciebie słychać", gdzie zdążyłam po tym powiedzieć jedno zdanie i ktoś wchodzi mi w słowo i dalej nawija o sobie. Bo zapytał tylko "bo tak wypada" a wcale nie miał ochoty słuchać, tylko potrzebował sam się wygadać. Takie sępiarstwo emocjonalne a nie przyjaźń. Przyjaźnić blisko się mogą osoby na podobnym stopniu rozwoju emocjonalnego.
    • malwi.2 Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 12:34
      potrafię, ale tylko takiej która ma podobne problemy albo spojrzenie na niektóre sprawy, taka dla której te problemy są obce nie zrozumie, już się przekonałam ;)

    • marta.uparta Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 10.04.13, 20:08
      nie, i nie odczuwam takiej potrzeby. Nigdy nie miałam przyjaciółek, mam za to dużo dobrych znajomych. Szczerze mówiąc nie ufam nikomu na tyle, żeby zwierzać się ze wszystkiego, zresztą potrafię własne problemy przetrawiać w samotności. Nie chciałabym, ze ktoś wałkował moje problemy na forum np. dalszej rodziny.
      Wszelkie problemy w moim małżeństwie okazały sie przejściowe (i mam nadzieję, ze ten stan się utrzyma) i żałowałabym, gdybym komuś o tym opowiadała. A o seksie rozmawiam z mezem.
      "Poza tym uwazam, że Kartagina powinna być zburzona"

      Forum A&O
    • kochanic.a.francuza Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 11.04.13, 18:27
      Nie ma czegos takiego, co wolalabym zataic. Moge mowic o wszystkim (nikogo nie zabilam, nic nie ukradlam, slabostki wybaczam sobie jak i innym, nie mam sie czego wstydzic), pod warunkiem, ze mam bardzo czesty kontakt z taka przyjaciolka.
    • akle2 Re: A propos przyjaźni/przyjaciółek 18.04.13, 22:14
      Przyjaciółkom nie, bo takowych nie posiadam. Ale przyjacielowi tak, po to aby dostać od niego zdrowego kopa i trochę konstruktywnej krytyki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja