Kiedy małżeństwo się udaje ;)

10.04.13, 17:58
Moja koleżanka ma znajomego adwokata, który od kilkunastu lat specjalizuje się w sprawach rozwodowych.

Powiedział jej, że tak naprawdę najczęstszą przyczyną rozwodów jest niewystarczająca znajomość osoby, z którą ludzie biorą ślub (sic!). Czyli albo bierzemy ślub za wcześnie, albo partner skutecznie maskuje swoje wady, ewentualnie my nie chcemy ich zauważyć, albo (wg mnie chyba najczęstszy problem) po prostu idealizujemy wybrankę/a, nie zauważając jego/jej prawdziwych cech charakteru.

Ów znajomy powiedział również, że najbardziej udane i dopasowane małżeństwa to związki ludzi:
1) po 30stce
2) którzy mają doświadczenia związkowe i wiedzą jak to jest być z kimś w związku, nie mają nierealnych oczekiwań co do małżonka i relacji
3) nie mający dzieci z poprzednich związków
4) o co najmniej dość dobrej i stabilnej sytuacji finansowo-pracowej

Może było coś jeszcze, ale zapomniałam :D

Komentujcie do woli;)

3)
    • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 18:10
      kiedy jeden z partnerów wymyśli, że jak będzie miły i świetny w łóżku to po ślubie nie będzie musiał nic robić i swobodnie dobierze się do kasy współmałżonka.
      inny powód, owczy pęd do wychodzenia za mąż, czyli szybko wyjść za mąż pókim młoda albo po skończeniu szkoły średniej, albo ostatni dzwonek kończąc studia lub w trakcie z pierwszym lepszym przypitym lub ućpanym i mało świadomym studentem.
      :)
      dziękuję, to wszystko
      • gree.nka wróć 10.04.13, 18:10
        jakoś się zasugerowałam rozwodami, czyli kiedy się nie udaje -> jak wyżej
        :)
      • organza26 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 18:20
        No to są takie oczywiste rzeczy typu pije, bije, zdradza, leci na kasę etc.

        Ja napisałam o tym akurat powodzie w starterze bo było to dla mnie zaskakujące szczerze powiedziawszy. Z drugiej strony zaczęło mi to pasować do wielu historii z forum, choćby takiego jednego pana z FK. Napisał kiedyś, że z żoną wspólnie czasu spędzać nie może bo ona tylko w domu by siedziała, a na studiach, przed ślubem bardzo chętnie 'wychodziła' i z tego co kojarzę nie chodziło o kluby i picie, tylko rozrywki typu basen, kino, sanki, łyżwy itp. Tylko akurat w jego przypadku wydaje mi się, że mu po prostu młode d... bardziej zapachniały niż stara nieco utyta i zaharowana żonka.
      • mila2712 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:09
        gree.nka napisała:

        > kiedy jeden z partnerów wymyśli, że jak będzie miły i świetny w łóżku to po ślu
        > bie nie będzie musiał nic robić i swobodnie dobierze się do kasy współmałżonka.
        >
        > inny powód, owczy pęd do wychodzenia za mąż, czyli szybko wyjść za mąż pókim mł
        > oda albo po skończeniu szkoły średniej, albo ostatni dzwonek kończąc studia lub
        > w trakcie z pierwszym lepszym przypitym lub ućpanym i mało świadomym studente
        > m.
        > :)
        > dziękuję, to wszystko

        oj Grinuś
        <3
        • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:10
          co znaczy to <3
          bo nie wiem czy mam się obrazić czy ucieszyć :/
          • mila2712 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:14
            gree.nka napisała:

            > co znaczy to <3
            > bo nie wiem czy mam się obrazić czy ucieszyć :/
            to jest serduszko :)))
            wspaniała interpretacja udanego małżeństwa
            • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:15
              mila2712 napisała:

              > gree.nka napisała:
              >
              > > co znaczy to <3
              > > bo nie wiem czy mam się obrazić czy ucieszyć :/
              > to jest serduszko :)))
              > wspaniała interpretacja udanego małżeństwa
              a serduszko, no jasne serduszko :)
              • mila2712 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:17
                Jezusku

                wiem wygląda też jak d.u.p.c.i.a

                ale to serduszko
                • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:22
                  mila2712 napisała:

                  > Jezusku
                  >
                  > wiem wygląda też jak d.u.p.c.i.a
                  >
                  > ale to serduszko

                  pozostańmy przy serduszku :D
    • gyubal_wahazar Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 18:11
      Dawno zostało dowiedzione, że najważniejszą przyczyną rozwodów są śluby
      • organza26 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 18:12
        Hahaha, uśmiałam się ;)
    • six_a Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 18:17
      najbardziej udane i dopasowane to te, które przyszły się rozwieść, czy gdzie on te obserwacje poczynił?
      • organza26 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 18:21
        Dobre pytanie:) Może popatrzył po znajomych i porównał z parami które przychodzą się rozwieść?
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 19:41
      najczęściej rozwodzą się ludzie zamożni

      • mila2712 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:00
        jan_hus_na_stosie2 napisał:

        > najczęściej rozwodzą się ludzie zamożni
        >
        nieprawda

        i to nie ma być wątek o celebrytach :P
      • six_a Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:09
        > najczęściej rozwodzą się ludzie zamożni

        to kto się żeni? miliarderzy?
        na ślub to dopiero trzeba wyłożyć.
        rozwód koło 500 w najtańszym przypadku.
        niestety, żeby skorzystać z opcji taniego rozwodu, najpierw należy się (przeważnie na bogato) ochajtać.
        • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:12
          a ja czytałam że wesele czartoryskiej z niemczyckim było na 50 osób :), niby bogaci a takie małe wesele zrobili ,
          pewnie inna sprawa jak bardzo kosztowne było to przyjęcie.
          • mila2712 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:16
            gree.nka napisała:

            > a ja czytałam że wesele czartoryskiej z niemczyckim było na 50 osób :), niby bo
            > gaci a takie małe wesele zrobili ,
            > pewnie inna sprawa jak bardzo kosztowne było to przyjęcie.

            najlepiej zorganizować uroczysty obiad dla najbliższych a potem wyjechać
            szkoda pieniędzy na całonocną imprezę ... okraszoną górą alkoholu
            • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:30
              i zapraszanie tych gości, których się od lat na oczy nie widziało - to prawie obcy ludzie
              • mila2712 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:53
                gree.nka napisała:

                > i zapraszanie tych gości, których się od lat na oczy nie widziało - to prawie o
                > bcy ludzie

                to odpada
                mam na mysli rodziców, rodzeństwo oraz babcie dziadkowie i prawdziwi przyjaciele
                • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:55
                  mila2712 napisała:

                  > gree.nka napisała:
                  >
                  > > i zapraszanie tych gości, których się od lat na oczy nie widziało - to pr
                  > awie o
                  > > bcy ludzie
                  >
                  > to odpada
                  > mam na mysli rodziców, rodzeństwo oraz babcie dziadkowie i prawdziwi przyjaciel
                  > e
                  nie mam babci ani dziadka , ani jednego
                  • mila2712 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 21:00
                    tak
                    mnie już pozostała tylko babcia reszta u św. Piotra

                    ale jest reszta rodziny.... mozna organizować uroczysty obiad prawda ?
                    • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 21:02
                      mila2712 napisała:

                      > tak
                      > mnie już pozostała tylko babcia reszta u św. Piotra
                      >
                      > ale jest reszta rodziny.... mozna organizować uroczysty obiad prawda ?
                      pewnie prawda, ja nigdy nie organizowałam , więc się nie znam :)
                      • mila2712 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 21:07
                        gree.nka napisała:

                        > mila2712 napisała:
                        >
                        > > tak
                        > > mnie już pozostała tylko babcia reszta u św. Piotra
                        > >
                        > > ale jest reszta rodziny.... mozna organizować uroczysty obiad prawda ?
                        > pewnie prawda, ja nigdy nie organizowałam , więc się nie znam :)

                        a ja tak miałam ( bez tradycyjnego polskiego wesela )
                        • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 21:12
                          taki obiad nie jest zły :)
                          zwłaszcza, że ten wyjazd by był :)
                          • mila2712 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 21:16
                            gree.nka napisała:

                            > taki obiad nie jest zły :)
                            > zwłaszcza, że ten wyjazd by był :)

                            Był
                            tylko nie padnij ze śmiechu: 3 miesiące przed ślubem - do Pragi
                            • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 21:17
                              :)
                              • mila2712 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 21:22
                                gree.nka napisała:

                                > :)
                                Wiesz co ?
                                teraz to zrobiłabym inaczej : do urzędu - ślub - i długa podróż
                                • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 21:25
                                  mila2712 napisała:

                                  > gree.nka napisała:
                                  >
                                  > > :)
                                  > Wiesz co ?
                                  > teraz to zrobiłabym inaczej : do urzędu - ślub - i długa podróż

                                  no ale co teraz, jak już jest
                                  • mila2712 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 21:29
                                    gree.nka napisała:

                                    > mila2712 napisała:
                                    >
                                    > > gree.nka napisała:
                                    > >
                                    > > > :)
                                    > > Wiesz co ?
                                    > > teraz to zrobiłabym inaczej : do urzędu - ślub - i długa podróż
                                    >
                                    > no ale co teraz, jak już jest

                                    nom :/
                                    • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 21:37
                                      długa podróż - zabrzmiało jak podróż dookoła ziemi :D
              • grassant Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 11:13
                Ty zaprosisz, Ciebie zaproszą. Istnieją lokalne społeczności, w których ma to znaczenie.
            • paco_lopez Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 09:04
              u nas obiad to nawet zbytnio uroczysty nie był....
              • six_a Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 11:00
                pomidorowa, mielony i kompot?
                :)
        • maly.jasio smaku mi narobilas... 10.04.13, 20:19
          six_a napisała:
          > niestety, żeby skorzystać z opcji taniego rozwodu, najpierw należy się (przeważ
          > nie na bogato) ochajtać.

          smaku mi narobilas... na ten rozwod...
          eehhh...
          gdyby czleka bylo na to stac...
          • six_a Re: smaku mi narobilas... 10.04.13, 20:41
            no jak wszystko żona trzyma, to poczekaj do stypy.
            swojej:)
            • six_a Re: smaku mi narobilas... 10.04.13, 21:08
              będzie romantycznie, naprawdę.

              https://bezlitosne.pl/static/content/d9adfbbddec210852773ac3d5.jpg
              • gree.nka Re: smaku mi narobilas... 10.04.13, 21:14
                :D :D:D
            • maly.jasio no wlasnie. 10.04.13, 23:18
              przynajmniej to jedno mam zagwarantowane.
              nie to - co z innymi.
        • opuncja.figowa Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 12.04.13, 14:08
          najczęściej rozwodzą się ludzie zamożni
          Kolega Jan... zapewne nie miał na myśli kosztów rozwodu, bo częściej rozwodzą się pary poukładane finansowo i przede wszystkim dysponujące wolnym lokum lub środkami nań.
      • berta-death Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:59
        Statystyki pokazują, że odwrotnie. Wśród przedstawicieli klasy średniej jest najmniejszy odsetek rozwodników, singli i samotnych matek. W zasadzie im bogatsza rodzina tym ten odsetek staje się bardziej marginalny.

        W sumie coś w tym jest, rozwody bywają kosztowne, zwłaszcza alimenty i podziały majątków. A im ktoś jest bogatszy to tym więcej ma do stracenia. Poza tym najczęstszym powodem do konfliktów są jednak pieniądze, na drugim miejscu podział obowiązków i dzieci. Zamożni nie muszą się o to martwić, kasę mają, więc nawet jak jedno zarabia więcej a inne więcej przepuszcza, to nie ma to strategicznego znaczenia dla życia rodziny. Stać ich na służbę, więc podział obowiązków też odpada a dzieci i tak mają ustawione życie, bez względu jak bardzo matołkowate są i w jakie kłopoty wdeptują a bieżące problemy i ta na głowie niańki są.
        Do tego podobno są bardziej wykształceni i poukładani, w końcu z jakiegoś powodu zostali zaliczeni do takiej a nie innej warstwy społecznej, zatem i życie potrafią sobie poukładać po bożemu.
        • grassant Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 11:14
          Małżeństwo nie udaje się nigdy. A już na pewno nie obojgu.
        • kochanic.a.francuza Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 17:08
          To sie zgadza tak to lasy sredniej wyzzej, bo ta boi sie stracic to wygodne zycie, ktore wiedzie. Natomiast klasy "wyzsze zarobkowo", tam gdzie rozwod i podzial majatku nie boli, bo nie jest zauwazalny, rozwodza sie po kilka razy w zyciu. No chyba, ze sie para dobrze dobrala i nie musi.
    • mila2712 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:02
      zapomniałaś o czymś najważniejszym - miłości
      • organza26 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 20:39
        Dojrzała kobieta powinna wiedziec ze milosc musi byc ale moze nie wystarczyc.
    • allatatevi1 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 21:40
      Wg mnie fundamenty udanego związku to przede wszystkim empatia i wrażliwość na potrzeby ukochanej osoby i chyba najważniejsze - równe zaangażowanie obu stron.

      Na tym forum widać jak na dłoni, ile kobiet uwielbia się oszukiwać i żyć w fikcji:
      "faceci już tak mają", "facecie nie przywiązują wagi do takich rzeczy", "faceci nie śpieszą się do oświadczyn, ale to nie znaczy że im nie zależy", "musiałam namawiać mojego męża na dziecko, ale teraz jest zadowolony".
      Klasyczne przykłady związków, w których jednej stronie (w tym wypadku kobietom) zależy na związku 10 razy bardziej niż mężczyznom.

      Zakochany facet jest wyjątkowo wyczulony na potrzeby i nastroje swojej kobiety, nie wymiguje się od obowiązków domowych, angażuje się w ślubne przygotowania, dość szybko się oświadcza i zazwyczaj sam z siebie marzy o dziecku z ukochaną kobietą.

      Niestety dużo kobiet objawy zlewania ich i ich potrzeb przez faceta, kwituje stwierdzeniem "faceci tak mają".
      Ich sprawa; ale raczej muszą się liczyć że te ich "związki" to raczej takie umowy na czas określony.
      • nie_alicja Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 12.04.13, 11:46
        nie wiem, jakiej jesteś płci, ale SZAPO BA!!!

        to jest kurde prawda w krystalicznej postaci i im dłużej żyję, tym bardziej się o tym przekonuję.
    • vandikia Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 21:43
      to ja skomentuję do woli :P

      1) ? . ludzie po 30stce w większości mają bagaż doświadczeń związkowych wchodząc w kolejną znajomość.. to brzmi trochę jak wyrachowanie. Nie ma w związkach opcji przećwiczenia tematu, albo się kogoś kocha albo nie
      i to jest mój
      punkt 2) - czy adwokat brał pod uwagę miłość? :)

      .
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 22:11
      Amerykański Uniwersytet Radford przeprowadził badania nad przyczynami rozwodów. Najczęściej rozstajemy się z powodu kontaktów fizycznych z innymi oraz braku czasu. Rozwód to domena szczególnie tancerzy i choreografów.

      Wśród tancerzy rozwodem kończy się 43,05 procent małżeństw. Na drugim miejscu znaleźli się barmani - 38,43 procent małżeństw nie potrafi poradzić sobie z nocnymi nieobecnościami jednego z partnerów. Dalej w rankingu znaleźli się masażyści (38,22 procent związków zakończonych rozwodem), krupierzy (34,66%), mechanicy (32,74%), pracownicy kasyn (31,34) oraz aktorzy (28,49).
      • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 22:14
        a czemu mechanicy?
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 22:17
          gree.nka napisała:

          > a czemu mechanicy?

          nie wiem czemu, ale już wiem za to skąd się wzięło powiedzenie "zaciągnąć laskę na warsztat" :D

          • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 22:20
            jan_hus_na_stosie2 napisał:

            > gree.nka napisała:
            >
            > > a czemu mechanicy?
            >
            > nie wiem czemu, ale już wiem za to skąd się wzięło powiedzenie "zaciągnąć laskę
            > na warsztat" :D
            >

            znam całą masę powiedzonek, ale takiego nigdy nie słyszałam
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 22:14
        I jeszcze z polskiego podwórka:

        W 2008 r. aż 56 proc. rozwodzących się mężczyzn stanowili panowie do 24. roku życia, a 75 proc. kobiet panie do 24. lat.


        głupie, młode siksy, nie znające życia wychodzą za mąż a potem wielkie rozczarowanie ;)

        • jan_hus_na_stosie2 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 22:25
          nieźle, wystarczy ożenić się z kobietą mającą więcej niż 24 lata a szansa, że kobieta da mu kopa w dupę poprzez rozwód spada jakieś 4-krotnie! :D

        • mila2712 Mozna dyskutować.... 11.04.13, 21:23
          jan_hus_na_stosie2 napisał:

          > I jeszcze z polskiego podwórka:
          >
          > W 2008 r. aż 56 proc. rozwodzących się mężczyzn stanowili panowie do 24. roku ż
          > ycia, a 75 proc. kobiet panie do 24. lat.

          >
          > głupie, młode siksy, nie znające życia wychodzą za mąż a potem wielkie rozczaro
          > wanie ;)

          Albo chciałeś sprowokować innych do dyskusji
          Albo nie do końca przemyślałeś to co napisałeś
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Mozna dyskutować.... 12.04.13, 00:00
            mila2712 napisała:

            > Albo chciałeś sprowokować innych do dyskusji
            > Albo nie do końca przemyślałeś to co napisałeś

            3/4 pozwów rozwodowych wnoszą kobiety, 3/4 tych kobiet nie skończyło 24 lat, z czym tu dyskutować? z liczbami?


            • mila2712 Na ten oto temat ..... 12.04.13, 07:33
              jan_hus_na_stosie2 napisał:

              > mila2712 napisała:
              >
              > > Albo chciałeś sprowokować innych do dyskusji
              > > Albo nie do końca przemyślałeś to co napisałeś
              >
              > 3/4 pozwów rozwodowych wnoszą kobiety, 3/4 tych kobiet nie skończyło 24 lat, z
              > czym tu dyskutować? z liczbami?

              Nie o liczbach ale o tym: "głupie, młode siksy, nie znające życia wychodzą za mąż a potem wielkie rozczarowanie ;) "



              >
              >
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 12.04.13, 09:08
          jan_hus_na_stosie2 napisał:

          > I jeszcze z polskiego podwórka:
          >
          > W 2008 r. aż 56 proc. rozwodzących się mężczyzn stanowili panowie do 24. roku ż
          > ycia, a 75 proc. kobiet panie do 24. lat.

          >
          > głupie, młode siksy, nie znające życia wychodzą za mąż a potem wielkie rozczaro
          > wanie ;)

          COOOOO?!
          Jesteś pewny co do tej statystyki? Że to jest wiek osób biorących rozwód? A nie wiek tych osób w momencie brania ślubu?

          Bo z tego co piszesz 75% rozwódek ma mniej niż 24 lata, a w tym wieku ślub wzięło jeszcze bardzo niewiele kobiet (średnia zamążpójścia jest wyższa niż ten wiek rozwodu).
          Wychodziłoby z tego że kobiety starsze się statystycznie NIE ROZWODZĄ.
          Nie chce mi się w to wierzyć.
        • opuncja.figowa Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 12.04.13, 14:14
          głupie, młode siksy, nie znające życia wychodzą za mąż a potem wielkie rozczarowanie ;)
          Pełna zgoda, tylko bardziej delikatnie bym to ujęła: klapki na oczach i brak perspektywicznego myślenia.
      • jeriomina Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 22:18
        Ach, ten taniec :D
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 22:27
          Twój mąż był tancerzem? :)
          • jeriomina Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 22:31
            Nie, inżynierem.
            Ale rozumiem powody, dla których tancerzom może się nie udawać. Chyba że są parą i w życiu i w tańcu ;-)
            • jan_hus_na_stosie2 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 22:33
              moja kuzynka jest tancerką i wyszła za tancerza, małżeństwo trwało może ze 2 lata, albo nawet krócej...
              • jeriomina Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 22:34
                Przykre...
                • jan_hus_na_stosie2 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 22:39
                  nom, a sympatyczna i ładna dziewczyna, choć wg moich standardów zbyt wyzywająca, zwłaszcza jak tańczy latynoamerykańskie tańce :)

    • to.niemozliwe Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 10.04.13, 22:59
      Tu jest zalozenie, ze ludzie sie nie zmieniaja, wiec wystarczy dobrze sie poznac i jest OK.
      A jest wrecz przeciwnie, ludzie sie zmieniaja i nie ma co sie do tego poznania kogos nadmiernie przywiazywac.
    • paco_lopez Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 09:01
      dodałbym, ze takie w których ludzie znali się wcześniej zupełnie nie matrymonialnie, stąd ani się nie maskowali, ani nie zadawali szyku. byli znajomymi, kolegami, a miłość przyszła póxniej
      • stephanie.plum Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 12.04.13, 19:02
        słuszna uwaga
    • lolcia-olcia Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 10:11
      kiedy twój facet nie jest skąpy i zabiera cię na potańcowki do remizy i nie sępi na wino
      • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 10:18
        lolcia-olcia napisała:

        > kiedy twój facet nie jest skąpy i zabiera cię na potańcowki do remizy i nie sęp
        > i na wino

        :)
      • organza26 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 11:05
        Pamiętam dobrze twoje posty. Wcześniej myślałam, że polujesz na FK na jakiegoś faceta i dlatego dziewczynom chętnie i szybko wbijasz szpile a facetom się podlizujesz. Teraz skoro już jakiegoś nieszczęśnika upolowałaś i jeszcze masz z nim dziecko wniosek jest jeden: po prostu masz takie charakter. Nie pozdrawiam.
        • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 11:06
          organza26 napisała:

          > Pamiętam dobrze twoje posty. Wcześniej myślałam, że polujesz na FK na jakiegoś
          > faceta i dlatego dziewczynom chętnie i szybko wbijasz szpile a facetom się podl
          > izujesz. Teraz skoro już jakiegoś nieszczęśnika upolowałaś i jeszcze masz z nim
          > dziecko wniosek jest jeden: po prostu masz takie charakter. Nie pozdrawiam.

          oj! lolcia jest wredna jak mało kto
          • lolcia-olcia Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 11:09
            bez przesady, na głupie pytania tylko głupie odpowiedzi
          • gyubal_wahazar Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 12.04.13, 09:22
            Nieprawda. Po mojemu, Olcia jest b miła i ma fajne poczucie humoru
            • lolcia-olcia Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 12.04.13, 09:54
              haha dzięki Balti :-)
              wiesz mam wierną fankę na FK, która czego nie wie to sobie dopowiada i tworzy nowe historie, ja kobieta na poziomie - nie komentuję głupot :-)
    • last_unearthly Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 10:45
      > Ów znajomy powiedział również, że najbardziej udane i dopasowane małżeństwa to
      > związki ludzi:
      > 1) po 30stce
      > 2) którzy mają doświadczenia związkowe i wiedzą jak to jest być z kimś w związk
      > u, nie mają nierealnych oczekiwań co do małżonka i relacji
      > 3) nie mający dzieci z poprzednich związków
      > 4) o co najmniej dość dobrej i stabilnej sytuacji finansowo-pracowej

      W moim przypadku to się sprawdza, aczkolwiek uważam, że nie bez znaczenia jest fakt iż z mężem znaliśmy się 3 lata wcześniej zanim zaczęliśmy być parą. Ważną kwestią jest też samo postrzeganie związku - tego jak dwoje ludzi go sobie wyobraża.
      • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 10:59
        myślę że większość wyoraża to sobie, że dwoje ludzi pracuje, do domu wpada by ewentualnie coś zjeść, choć zjeść można też i na mieście lub w pracy. Do domu można wpaść by się wykąpać, zmienić ubranie i ewentualnie trochę się zdrzemnąć.
        Bez zbędnego zawracania sobie głowy problemami czy zmartwieniami partnera, no bo i tak nie ma czasu.
    • twojabogini Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 11:26
      Z mojego doświadczenia wynika, że najczęstszą przyczyną rozwodów jest brak dojrzałości partnerów (w co zresztą wpisują się podane przyczyny: niewłaściwa ocena partnera, jego idealizacja - tak samo idealistyczne bywają oczekiwania co do zwiazku. Nic dziwnego, że na finale jest rozczarowanie i katastrofa). Drugą przyczyną (częściej rozczarowania i złej jakości związku niż rozwodu) - często maskowaną czym innym jest niedostateczna wiedza o seksualności i nierealne oczekiwania w tej dziedzinie - zarówno wobec siebie jak i partnera - w sumie to też niedojrzałość. Pośrednio jednak skutkuje to zdradą jednego z partnerów lub obojga - i na finale - rozwodem.

      Co związków udanych:
      1) silne uczucie i zaangażowanie partnerów jako baza związku (osoby stykające się na co dzień z rozwodnikami mogą podać długaśną listę innych i nieraz odjechanych powodów dla których ludzie decydują się na małżeństwo),
      2) szacunek do siebie i partnera - umiejętność nie traktowania współmałżonka jak własności (bardzo rzadka), zachowanie odrębności i niezależności w związku przez partnerów,
      3) podobne lub uzupełniające się priorytety życiowe małżonków

      W miastach stabilna sytuacja finansowa jest istotna, w środowiskach wiejskich - nie. Może to kwestia aspiracji - albo odniesienia do ogólnego poziomu życia, łatwiej być ubogim wśród ubogich.
    • headvig Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 13:58
      1) ludzie do siebie podobni choć w połowie, podobne wykształcenie, zainteresowania
      2) albo gdy np się dopasują wg braków, np on planuje i dryguje, ona wykonuje albo on myśli strategicznie, ona technicznie itp, i każdy jest zadowolony ze swojej roli, jak np u mnie :P
    • marta.uparta Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 14:02
      Nie wiem czy jest jakaś reguła. Czasami cudowne by się wydawało pary rozpadają się po roku małżeństwa, a czasami ono trwa, choć wydawałoby się że więcej dwoje dzieli niż łączy. Zresztą czy małżeństwo było udane najczęściej można stwierdzić dopiero po śmierci jednego ze współmałżonków, bo tak do do końca może coś jeszcze wyskoczyć.
      Natomiast wg mnie najważniejsze w małżeństwie są: umiejętność osiągania kompromisu oraz w miarę wspólny światopogląd. Tak mi wychodzi po 19 latach małżeństwa i jeszcze więcej bycia razem.
    • ognista.potwora Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 14:39
      Ameryki ten znajomy nie odkrył - to oczywiste, że parom bez większych problemów jest łatwiej. Trudno tu jednak mówić o dopasowaniu i sprawdzeniu się, bo w takiej sielance raczej nie ma ku temu okazji. Testem dla związku jest czas, gdy problemy się pojawią. Któreś straci pracę, zdrowie bądź wyskoczy inne nieszczęście. Dopóki wszystko idzie gładko, czyli jest praca, kasa, zdrowie, do tego nie ma "ogonów" w postaci byłych współmałżonków i dzieci z dawnych związków to żyć nie umierać. Smutne jest to, że prawdziwa natura człowieka ukazuje się często dopiero w obliczu kłopotów i nie zawsze jest to miłe odkrycie.
      A z innej beczki, czy taki spec od rozwodów ma szansę na udany związek? Jak bym się tyle napatrzyła na cudze przepychanki to skończyłabym jako cynik-nihilista i nie uwierzyłabym więcej w żadne motylki :D
    • kochanic.a.francuza Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 17:22
      W udanym zwiazku:
      1. ludzie sie szanuja. nie traktuja jak swoja wlasnosc
      2. maja podobne priorytety, swiatopoglad
      3. nie maja problemow finansowych
      4. sa dobrani seksualnie

      Z tym, ze te warunki zadko kiedy trwaja cale lata. Ludzie sie zmieniaja, swiat sie zmienia. Wyszlam za czlowieka o pogladach liberalnych a mieszkam po paru latach z konserwatysta. I co? Poszukac sobie nowego "liberala"? A kto mi zagwarantuje, ze ten nowy sie nie zmieni, albo, ze ja sie nie zmienie?
      Dlatego uwazam, ze malzenstwo to prawie jak totolotek, wieksze szanse, ze sie nie uda, niz uda. Liczby nie klamia: na Zachodzie 50% alzenstw sie rozpada. Ciekawe jaki procent z pozostalych 50%, trwa dalej tylko dla dzieci, kredytow itp? Strzelam-polowa? No to mamy 25% malzenstw, ktore jest zadowolonych.
    • thelma333.3 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 11.04.13, 22:40
      jak ostatnio jechałam samochodem to słuchałam audycji w radiu i dowiedziałam się, ze 2 najczęstsze przyczyny rozwodów są bardzo banalne: zdrada i nałogi partnera typu alkoholizm;
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 12.04.13, 00:03
      im mniej wyemancypowane kobiety w danym kraju tym rozwodów mniej

      • organza26 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 12.04.13, 08:45
        No pewnie, jak taka mało wyemancypowana żona 'spadnie ze schodów' to nie leci jak głupia np. na policję, tylko mądrze nie robi z igły wideł.

        A tak na poważnie to wyemancypowane kobiety po prostu potrafią same siebie i dzieci utrzymać bez pomocy męża, więc kiedy coś jest mocno nie tak, nie tkwią w bagnie latami albo całe życie, tak jak tysiące kobiet zależnych od męża.
        • gree.nka Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 12.04.13, 09:08
          to tkwienie związane jest z sytuacją ekonomiczną kobiety. Bez pieniędzy i pracy to nie wiem jakby tłukła głową o ścianę nie poradzi sobie.
          • organza26 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 12.04.13, 09:30
            No dokładnie o to mi chodzi.
      • thelma333.3 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 12.04.13, 11:53
        co ty w ogole jeszcze robisz w tej polsce , gdzie tyle wyemancypowanych kobiet co?
        ruszaj na podboje moze do azji, albo afryki, czy ja wiem, na pewno znajdziesz kobiete ktora jest niewyksztalcona, nie jest w stanie sie sama utrzymac, wiec bedzie cie nosic na rekach za dach nad glowa, wystarczy ze nie bedziesz jej pral jak cos zrobi nie po twojej mysli i juz bedzie szczesliwa
        masz cos w sobie z osoby, ktora tak strasznie chcialaby miec niewolnika, zeby go dobrze traktowac, taki bylby z ciebie dobry pan , prawda?
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 12.04.13, 18:52
          mi w Polsce jest dobrze, a emancypacja i dobre wykształcenie to nie to samo moja droga :)

    • koontza Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 12.04.13, 19:25
      > 1) po 30stce
      > 2) którzy mają doświadczenia związkowe i wiedzą jak to jest być z kimś w związk
      > u, nie mają nierealnych oczekiwań co do małżonka i relacji
      > 3) nie mający dzieci z poprzednich związków
      cos w tym jest...
      > 4) o co najmniej dość dobrej i stabilnej sytuacji finansowo-pracowej
      niekoniecznie..
    • mam.kaszel Re: Kiedy małżeństwo się udaje ;) 13.04.13, 23:14
      Zgadzam się, ale ja bym do tej listy

      Czyli albo bierzemy ślub za wcześnie, albo partner skutecznie maskuje swoje wady, ewentualnie my nie chcemy ich zauważyć, albo (wg mnie chyba najczęstszy problem) po prostu idealizujemy wybrankę/a, nie zauważając jego/jej prawdziwych cech charakteru.

      doprecyzowała jeszcze: mamy nierealne oczekiwania wobec partnera, w takim sensie,że oczekujemy czegoś, czego on tak naprawdę nie może nam dać, tzn. nie akceptujemy w pełni partnera, widzimy tylko to, co nam pasuje. I niekoniecznie to muszą być wady, tylko po prostu cechy, które nam nie podchodzą, ale w fazie motylków to olewamy. Albo bywa i tak,że facet się żeni, bo chce mieć "żonę i matkę", dana pani "jest materiałem na żonę". ale do ognistego seksu, tak na dłuższą metę, już niekoniecznie. Bo coś tam marudzi,że zmęczona, że remont ;-)
      I kobiety tez tak mają...że widzą w mężczyźnie materiał na męża=zaspokojenie swojej potrzby posiadania męża. A później,że po*ebany jest, bo on na ryby jeździ dajmy na to.
Pełna wersja