o rowerzystach, pieszych i myśleniu

23.07.04, 09:36
Wczoraj zaliczyłam piękną wywrotkę na rowerze. Jechałam dość szybko, ale bez
przesady, szaleńcza jazda to nie była. Jechałam ścieżką rowerową, obok
szeroki chodnik, przedpołudnie, poza centrum, więc prawie pusty. Nagle zza
zakrętu wychodzą dwie kobiety z wózkami. Pewnie gdyby nie te wózki nie
spanikowałabym aż tak i udałoby mi się je wyminąć. A tak skręciłam tak
gwałtownie, że pięknie się wyłożyłam. Kobiety spojrzały i poszły dalej. Brak
przeprosin, trudno - duża jestem i nie rozpłaczę się z tego powodu. Gdyby to
jednak był ktoś pędzący na szosówce mógłby nie zdążyć skręcić i całkiem
możliwe, że jednak wpakowałby się w któryś z wózków. Powiedzcie mi dlaczego
nikomu nie przyjdzie do głowy spacerować po jezdni, gdy obok chodnik, a po
ścieżce rowerowej to można?
Pozdrawiam,
Lekko potłuczony Zwierzak
    • blanchet Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu 23.07.04, 09:45
      a to Polska właśnie
      Mogłaś im strzelić mini kazanie
      • zwierzoczlowiekoupior Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu 23.07.04, 09:57
        Mogłam i być może nawet powinnam. Ale mnie zatkało. Tylko... nie wiem, czy
        osobom, które nie rozumieją, czym się może skończyć łażenie z wózkiem po
        ścieżce można cokolwiek wytłumaczyć...
        Pozdrawiam,
        Zwierzak
        • true_oveja Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu 23.07.04, 10:05
          zwierzaku lacze sie z toba w bolu bo tez nie obce mi twoje
          doswiadczenie :)))))))))))) ja czasem zwracam uwage jak ktos lezie po sciezce
          rowerowej, ale czasem juz mi sie nie chce byc takim wychowujacym jezdzcem
          apokalipsy - no bo ile mozna????
        • Gość: chwila Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu IP: 62.121.129.* 23.07.04, 10:07
          mozna i trzeba :)
          wiekszosc tych sciezek rowerowych nie zauwaza i chodzi bezmyslnie całym
          chodnikiem nie zauwazajac wydzielonego z chodnika pasa z namalowanym rowerem,

          jesli kazdy rowerzysta opierniczy raz i drugi takiego pieszego- to delikwent
          nastepnym razem zauwazy oznaczenie i moooze zrobi miejsce na przejazd

          -rownie czasem wkurzona rowerzystka ;)

        • vaporetto Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu 31.07.04, 14:58
          Ja trochę z innej strony - szczerze mówiąc, jako kierowca mam trochę dość
          rowerzystów jeżdzących środkiem pasa na zatłoczonych drogach po ciemku ,bez
          żadnych odblasków i jakichkolwiek przejawów aktywności intelektualnej pod
          noszonymi sporadycznie kaskami. Tak więc- każdy kij ma dwa końce.
          • true_oveja Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu 02.08.04, 13:56
            a oto klasyczna odpowiedz nie na temat. w tym watku mowimy o tym zeby piesi nie
            chodzili po sciezkach rowerowych. ja jezdze glownie po sciezkach, po ulicy nie
            lubie bo sie czuje malenka, bezbronna i podatna na zranienie. ale mnie krew
            zalewa jak ktos mi po tej sciezce lazi - dzieci, staruszki, psy wszystko jedno
            (pewnie tak jak ciebie, gdy widzisz albo raczej nie widzisz rowerzysty na
            ulicy).
    • agnied Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu 23.07.04, 10:04
      Moim zdaniem w Polsce jest tak mało ścieżek rowerowych,że ludzie nie wiedzą jak
      sie powinni zachować. Dzieci się uczy,żeby przed wejściem na jezdnie popatrzeć
      w lewo , w prawo i jeszcze raz w lewo, ale nikt nie uczy,że na ścieżkach
      rowerowych też trzeba uważać...i że rower też pojazd.
      Miejmy nadzieje,że to się zmieni z czasem.
    • Gość: Gośka Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu IP: *.kijowska.waw.pl 31.07.04, 17:20
      wiesz, wiekszość ludzi w Polsce wogóle nie rozumie co to jest ścieżka rowerowa.
      Ja mieszkam w Warszawie, wiec ja jadę ta scieżką wzdłóż Marszałkowskiej to jest
      normalka że ludzie soboe normalnie chodzą po ścieżce i wogóle sobie z tego nie
      zdają sprawy( nie wspomnę tu o zaparkowanych czasem do połowy szerokości
      ścieżki samochodach. Ostanio przejeżdzałam przez jezdnie na przejeźdze dla
      rowerzystow, a dzadek za auta sie na mnie wydarł, że przez przejście się
      przechodzi pieszo a nie jedzie. Widać było że nei mał pojęcia, tam przebiega
      ścieżka rowerowa i ze ja miałam akurat zielone śwatło...Wiesz czasem to aż
      człóweik korci żeby nie wychamować ale szkoda roweru no i tych dzeci w wózkach
      tez szkoda...:)
    • kochanica.francuza Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu 31.07.04, 18:42
      zwierzoczlowiekoupior napisała:

      > Wczoraj zaliczyłam piękną wywrotkę na rowerze. Jechałam dość szybko, ale bez
      > przesady, szaleńcza jazda to nie była. Jechałam ścieżką rowerową, obok
      > szeroki chodnik, przedpołudnie, poza centrum, więc prawie pusty. Nagle zza
      > zakrętu wychodzą dwie kobiety z wózkami. Pewnie gdyby nie te wózki nie
      > spanikowałabym aż tak i udałoby mi się je wyminąć. A tak skręciłam tak
      > gwałtownie, że pięknie się wyłożyłam. Kobiety spojrzały i poszły dalej. Brak
      > przeprosin
      Chamki.
    • 18lipiec Bo,,,, 31.07.04, 22:17
      baby z bachorkami w wozkach sadza ze caly swiat nalezy do nich ,wszedzie nalezy
      im sie pierwszenstwo i maja prawo wszedzie wlezc.Dlatego.
      • kochanica.francuza Re: Bo,,,, 31.07.04, 22:22
        18lipiec napisała:

        > baby z bachorkami w wozkach sadza ze caly swiat nalezy do nich ,wszedzie nalezy
        >
        > im sie pierwszenstwo i maja prawo wszedzie wlezc.Dlatego.

        Ktoś ma pomysł,jak ich tego oduczyć?
        • 18lipiec Re: Bo,,,, 01.08.04, 09:24
          Nie oduczysz. ONE MAJA PRAWO I JUZ!
    • oka5 Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu 31.07.04, 22:20
      Nie wiem, może to jakaś nasza cecha narodowa? Nieliczenie się z innymi,
      lekceważenie przepisów, a w końcu może i bezmyślność. Kiedyś bardzo dawno temu
      w pewnym niemieckim mieście szłam sobie ulicą z dwojgiem tambylców. Widziałam
      wymalowaną na chodniku niepozorną linię, ale jakoś nie skojarzyłam jej z
      niczym. W pewnym momencie przekroczyłam ją. Natychmiast towarzyszące mi osoby
      zwróciły mi uwagę, żebym wróciła na właściwą część chodnika, bo przecież to
      ścieżka rowerowa. Była to zima, żadnych rowerzystów w zasięgu wzroku nie było,
      ale przecież, jak stwierdzili, zawsze może jakiś nadjechać. Tam nie tylko nie
      utrudnia się życia innym, ale za chodzenie po ścieżkach rowerowych można
      zapłacić mandat. Pokażcie mi u nas policjanta, który nałożyłby karę na
      niezdyscyplinowanych pieszych szwendających się po takiej ścieżce.
      A te baby, Zwierzaku, to należało solidnie op...ć!
      • tralalumpek Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu 02.08.04, 11:20
        trafne spostrzezenie: to nasza cecha narowa - demokracja czyli mnie zadne
        przepisy nie obowiazuja , mnie wszystko wolno.
        podalas przyklad z niemiec, ja podalabym to samo z austrii
        kiedy kiedys napisalam na jakims forum, ze to jest karane mandatem , podobnie
        jak otwarcie drzwi auta na cala szerokosc stwarzajac zagozenie a jednoczesnie
        zachete dla innych kierowcow zeby je "szerzej otworzyc" i zostalam nie dosc ze
        zakrzyczana to jeszcze zbluzgana ze mnie sie we lbie przewrocilo
        wytlumacz polakowi co to jest porzadek i demokracja!!!!
    • Gość: chicarica Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu IP: 213.199.221.* 31.07.04, 22:44
      Taaaaa znam ten ból...
      Sama kiedyś tak się pięknie wyłożyłam, jechałam długą szeroką i prostą ścieżką
      rowerową od plaży w Gdańsku, byłam naprawdę nieźle rozpędzona (ze 40 km na
      pewno - wiem bo mam licznik). CENTRALNIE NA ŚRODKU ŚCIEŻKI bawiło się dziecko,
      biegało sobie w kółeczko... Mamusia siedziała w pobliżu na ławeczce. Kiedy
      omijałam bachora (w sporej odległości, bo widziałam go i nie chciałam go
      wystraszyć) lekko hamując, ten nagle wyskoczył jak dziki w moją stronę. Żeby
      nie zrobić dzieciakowi krzywdy, wyłożyłam się spektakularnie na beton, aż
      ziemia zajęczała. Mamusia gówniarza w pierwszej chwili chciała chyba wyskoczyć
      na mnie z pyskiem, ale jak zobaczyła że przez dłuższą chwilę nie mogę dojść do
      siebie, szybciutko się zwinęła z dzieciakiem i sobie poszła. Chyba bała się że
      coś mi się stało, bo miałam kompletnie pozdzierane kolana i ręce, a do tego
      spadłam na żebra i nie mogłam się wyprostować - wyglądało na to że jestem
      połamana. Głupia suka (sorry, ale na lepsze określenie nie zasługuje) nawet nie
      zapytała czy nie potrzebuję pomocy! Opieprzyłabym ją, ale dopiero po kilku
      minutach doszłam do siebie na tyle żeby w ogóle się zastanawiać co się stało.
      A ja chodziłam przez dwa tygodni poobijana.
      Od tej pory zawsze wrzeszczę na ludzi łażących po ścieżkach rowerowych i
      wypuszczających tam psy.
      • kochanica.francuza Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu 31.07.04, 22:48


        O,a za co? Czy wykladając się,aż ziemia zajęczała,przestraszyłaś -nie daj Boże -
        potomka?;-))))
        btw,gdyby Cię spytała,czy nie trzeba pomóc,mogłoby dojść do
        (rzeczowej,rzeczowej)dyskusji n/t przeznaczenia ścieżek rowerowych ,a mamusia
        woli udawać,że nie wie...
        >
        • Gość: chicarica Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu IP: 213.199.221.* 31.07.04, 23:21
          No jak to za co, za to że jej dzieciątko bym przejechała... A że ja się
          potłukłam żeby dzieciątko ocalało - to nieważne... ;)
          No, ale zwiała, a jakiś pan przechodzący pomógł mi się pozbierać. Na szczęście
          jak się potem okazało, nie miałam połamanych żeber, ale wyglądało to wszystko
          nieciekawie.
          • kochanica.francuza Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu 31.07.04, 23:28
            Gość portalu: chicarica napisał(a):

            > No jak to za co, za to że jej dzieciątko bym przejechała...

            no ale nie przejechałaś głupiego gnojka! może takie matki powinny coś brać na
            obniżenie poziomu żeńskich hormonów?


            > No, ale zwiała, a jakiś pan przechodzący pomógł mi się pozbierać. Na szczęście
            > jak się potem okazało, nie miałam połamanych żeber
            W razie następnych wściekłych dzieci pocieszę Cię - żebra nie tak łatwo połamać.
            • Gość: chicarica Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu IP: 213.199.221.* 01.08.04, 09:43
              kochanica.francuza napisała:

              > Gość portalu: chicarica napisał(a):
              >
              > > No jak to za co, za to że jej dzieciątko bym przejechała...
              >
              > no ale nie przejechałaś głupiego gnojka! może takie matki powinny coś brać na
              > obniżenie poziomu żeńskich hormonów?

              No nie przejechałam, nawet go nie musnęłam. Za to ja wylądowałam poobcierana i
              potłuczona na glebie.

              > > No, ale zwiała, a jakiś pan przechodzący pomógł mi się pozbierać. Na szcz
              > ęście
              > > jak się potem okazało, nie miałam połamanych żeber
              > W razie następnych wściekłych dzieci pocieszę Cię - żebra nie tak łatwo
              połamać

              W sumie mnie to cieszy... ;)
              • Gość: Rocco Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu IP: *.pg.gda.pl 01.08.04, 14:13
                Niestety tak to jest.Wlasnie z tego powodu omijam te drogi dla rowerow , bo na
                nich zawsze jest pelno ludzi , wole jechac ulica nawet jak jest droga dla
                rowerow , tylko ze ludzie w samochodach tez maja ochote cie zabic, co zrobic
                taki kraj.
    • undyna Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu 01.08.04, 16:14
      te kobiety pewnie nawet nie rozumiały, ze ta wywrotka to ich wina, są ludzie,
      którzy nie odróżniają ścieżki rowerowej od chodnika, pozdrawiam potłuczonego,
      ja również potłuczona:)))
    • Gość: brilliant Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 02.08.04, 08:45
      Witam

      Drodzy cyklisci tym watkiem ponizej zamknalem dyskusje, na jednym z forum o
      podobnej tematyce co Waszej. Bardzo prosze, o uwazne przeczytanie dokladnie
      skopiowanych artykulow Kodeksu Drogowego odnoszacego sie do pieszych i
      rowerzystow. Poraza mnie brak nieznajomosci przepisow Kodeksu Drogowego,
      zarowno przez kierowcow jak i rowerzystow. A znajomosc ich jest Waszym
      obowiazkiem. Z ponizyszych artykulow, na uwage zasluguje jeden: mowiacy o tym,
      iz na terenie zabudowanym, gdzie chodnik jest podzielony na sciezke rowerowa i
      pas dla pieszych PIERWSZENSTWO MAJA PIESI!!. I niestety autorka watku pretensje
      moze miec tylko do siebie. A tym paniom od wozkow naleza sie przeprosiny.
      Jedyne co moge im zarzucic to fakt, ze Paniom od wozkow zabraklo wyobrazni
      podobnie jak autorce watku. Bo nawet jesli mamy pierwszenstwo, nalezy zachowac
      daleko idaca ostroznosc, gdyz ktos taki jak autorka watku nie znajacy przepisow
      Kodeksu Drogowego moze doprowadzic do wypadku i wtedy to one powinne byc
      odpowiedzialne za zycie badz zdrowie swoich dzieci i chronic je przed
      nieodpowiedzialnymi uzytkownikami drog.

      Uwadze zacieklych cyklistow szczegolnie polecam art.11 pkt 5
      Kodeks Drogowy
      Art. 11

      4. Korzystanie przez pieszego z drogi (ścieżki) dla rowerów jest dozwolone
      tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich.
      Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi jest
      obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi.

      5. Przepisów ust. 1-4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej
      pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem

      oraz

      Art. 33

      1. Kierujący rowerem, korzystając z drogi (ścieżki) dla rowerów i pieszych,
      jest obowiązany zachować szczególną ostrożność wobec pieszego idącego taką
      drogą i ustępować mu pierwszeństwa.

      pozdrawiam
      • owca Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu 02.08.04, 09:13

        małe sprostowanie:

        www.mord.tarnow.pl/brd/znaki.htm
        'Strefa zamieszkania
        W strefie tej pieszy może się poruszać swobodnie po całej udostępnionej do
        użytku publicznego przestrzeni i ma pierwszeństwo przed pojazdami(kierujący musi
        ustąpić pieszemu gdy poruszją się po wspólnej płaszczyźnie, bez wyodrębnionych
        chodników). Pojazdy muszą jechać z prędkością nie większą niż 20 km/h i parkować
        tylko w miejscach wyznaczonych.'

        oznaczenie strefy zamieszkania jak na obrazku w linku

        strefa zamieszkania nie jest tożsama z obszarem zabudowanym

        z KD dział I Art.2 pkt 15 i 16:
        obszar zabudowany - obszar oznaczony odpowiednimi znakami drogowymi
        strefa zamieszkania - obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi, na
        którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy
        oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi


        wynika z tego, że jeśli nie ma oznaczenia 'strefa zamieszkana' pierwszeństwo na
        ścieżce rowerowej ma rowerzysta, nie pieszy
        • Gość: Brilliant Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 02.08.04, 09:27
          Dokladnie OWCA.

          Podane przeze mnie przepisy dotycza wlasnie terenu zabudowanego i ten watek
          takze dotyczy terenu zabudowanego, o czym sama autorka watku napisala:

          cyt:

          Jechałam ścieżką rowerową, obok
          szeroki chodnik, przedpołudnie, poza centrum, więc prawie pusty
          ----------------------------------------------------------------

          I zauwaz prosze, ze wiekszosc sciezek w Polsce jak na razie budowana jest w
          terenie zabudowanym. Oczywiscie zdarzaja sie sciezki poza terenem zabudowanym.
          Jednak gros sciezek znajduje sie w miescie, gdzie obowiazuja wlasnei podane
          przeze mnie artykuly Kodeksu Drogowego.

          pozdrawiam

          • Gość: Brilliant Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 02.08.04, 09:31
            A jesli mialabys jakies watpliwosci dotyczace rodzialu na obszar zamieszkany i
            teren zabudowany, to polecam wziac pod rozwage ponownie

            Art. 33

            1. Kierujący rowerem, korzystając z drogi (ścieżki) dla rowerów i pieszych,
            jest obowiązany zachować szczególną ostrożność wobec pieszego idącego taką
            drogą i ustępować mu pierwszeństwa


            Tu nie ma rozdzielenia na obszar zabudowany i terez zamieszkany.

            pozdrawiam
            • owca Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu 02.08.04, 09:35

              znów cytujesz urywek tego punktu, a całość brzmi trochę inaczej :-/

              jeżeli jest wspólny chodnik dla pieszych i rowerzystów jest dla mnie oczywistym,
              że musimy wykazać się szczególną ostrożnością i ustępować pierwszeństwa pieszym
              jeśli jednak pieszy wchodzi na wyznaczoną drogę dla rowerów, to _on_ musi
              ustąpić pierwszeństwa
            • Gość: chwila Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu IP: 62.121.129.* 02.08.04, 09:41
              mam nadzieje ze nikt ci jeszcze nie dal prawa jazdy skoro interpretujesz
              przepisy ruchu drogowego bez znajomosci podstawowych zagadnien

              "sciezka dla rowerow i pieszych" to co innego nie "sciezka dla rowerow"
              czy "pas ruchu pieszych".
              i jest to inaczej oznaczone i w znakach poziomych i pionowych.

              zapoznaj sie z podstawami i caloscia zagadnienia a nie rzucaj tu wycinkow ni z
              gruszki ni z pietruszki....

          • owca Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu 02.08.04, 09:31

            chyba się nie rozumiemy...
            teren zabudowany _nie_ jest jednoznaczny ze strefą zamieszkania

            jeżeli autorka wątku jechała drogą dla rowerów a obok był chodnik dla pieszych
            na trasie rowerowej ona ma pierwszeństwo, nie pani z wózkiem
          • Gość: chwila Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu IP: 62.121.129.* 02.08.04, 09:32
            Brilant, cos placzesz.

            Strefa zamieszkania - to np wewnetrzne "osiedlowe" drogi gdzie pieszy ma
            pierwszenstwo przed wszystkimi zwyklymi pojazdami. obowiazuja w strefie
            zamieszkania oddzielne przepisy preferujace ruch pieszych.
            A obszar zabudowany -to np miasto, gdzie ulica jest dla samochodow, chodnik dla
            pieszych, a sciezka rowerowa dla rowerow.
            To chyba jasne?
      • owca i jeszcze jedno 02.08.04, 09:28
        Artykuł 33 zacytowany przez ciebie brzmi trochę inaczej:

        Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi
        dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z
        drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i
        ustępować miejsca pieszym.

        jeżeli są dwie odrębne drogi jedna dla rowerów a druga dla pieszych (a tak
        właśnie jest na większości warszawskich chodnikach) na ścieżce rowerowej
        pierwszeństwo ma rowerzysta
        zmienia to postać rzeczy, prawda?

        ps. nie zmienia to jednak faktu, że należy zachować ostrożność
        na chodniku, ścieżce rowerowej i ulicy
        ograniczone zaufanie obowiązuje wszędzie
        • Gość: Brilliant Re: i jeszcze jedno IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 02.08.04, 09:37
          Nie wiem jakie masz we Warszawie sciezki rowerowe tzn jak sa rozdzielone, ale
          zasad jest taka, iz jesli jest to tylko linia ciagla to jest tzw pas pieszo-
          jezdny a na nim pierwszenstwo maja PIESI.

          Nie mysl, ze tepie rowerzystow, sam jestem cyklista, a do tego zaprzegowcem
          (psy zaprzegowe, ktore mnie ciagaja, ale buta jaka prezentuje tutaj wiekszosc
          posiadaczy rowerow poraza mnie. Identycznie odnosza sie kierowcy pojazdow
          mechanicznych do WAS wlasnie do rowerzystow. Czyzby istnial jakis nieformalny
          podzial, ktory usprawiedliwia takie zachowania? Bo dla mnie to co prezentuja
          poszczegolne grupy to jest tzw. prawo dzungli, czyli silniejszy (szybszy)
          rzadzi.


          pozdrawiam
          • Gość: chwila Re: i jeszcze jedno IP: 62.121.129.* 02.08.04, 09:47
            >ale buta jaka prezentuje tutaj wiekszosc
            > posiadaczy rowerow poraza mnie.


            ignorancja jaka prezentujesz w temacie na ktory sie wypowiadasz tez mnie
            poraza...
            • Gość: Brilliant Re: i jeszcze jedno IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 02.08.04, 10:37
              Ignoracja?? Udowodnij ignoracje. Rzucanie frazesami jest moze populistycznie
              odczuwalne, obrazanie jednak to juz wyzszy stopien kultury, ktory dla mnie
              stanowi za wysokie progi. Nie bardzo chcesz sie pogodzic, ze miasto jest
              terenem zamieszkanym, czy to centrum, czy to osiedle, czy tez ulica "poza
              centrum". A taka wlasnie tutaj jest sytuacja. Jesli za wszelka cene pragniesz
              udowodnic, te dwie kobiety popelnily wykroczenie i one sa winne to nie mamy o
              czym rozmawiac, jesli do ciebie nie docieraja argumenty w postaci cytowanych
              fragmentow Kodeksu.

              bez pozdrowiem chamom mowie niet
              • Gość: chwila Re: i jeszcze jedno IP: 62.121.129.* 02.08.04, 10:47
                kolego, do ciebie nie dociera ze to co cytujesz wlasnie dokladnie przeczy temu
                co twierdzisz.
                dlatego ci mowie - wez do reki kodeks z objasnieniami i sie z nim zapoznaj a
                potem sie wypowiadaj.
              • oka5 Re: i jeszcze jedno 02.08.04, 10:57
                Gość portalu: Brilliant napisał(a):

                > Nie bardzo chcesz sie pogodzic, ze miasto jest
                > terenem zamieszkanym, czy to centrum, czy to osiedle, czy tez ulica "poza
                > centrum".

                A ty brniesz w to dalej z uporem maniaka. Przejrzyj sobie w kodeksie znaki,
                jakimi oznacza się obszar zabudowany i obszar zamieszkany, bo to ty jesteś
                ignorantem, który nie rozumie i nie chce zrozumieć tej różnicy. Przypominasz mi
                pewnego gościa, który kiedyś na forum Warszawa toczył boje z całą plejadą
                forumowiczów o to, kto ma pierwszeństwo na rondzie i nie dał sobie nic
                przetłumaczyć. Na szczęście twoja nieznajomość przepisów jest nieszkodliwa
                (będziesz hamować przed każdym pieszym łażącym po ścieżce rowerowej i
                przepraszać, że żyjesz ;-)). Tamten gość mógł spowodować groźny wypadek.
                • Gość: Brilliant Re: i jeszcze jedno IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 02.08.04, 12:04
                  powtarzam:

                  i zapraszam na strone www.parkuj.pl

                  art 33 pkt 1 oraz pkt 5

                  1. Kierujący rowerem, korzystając z drogi (ścieżki) dla rowerów i pieszych,
                  jest obowiązany zachować szczególną ostrożność wobec pieszego idącego taką
                  drogą i ustępować mu pierwszeństwa.

                  5. Korzystanie z chodnika przez kierującego rowerem jest dozwolone jedynie w
                  razie braku drogi (ścieżki) dla rowerów i niemożności korzystania z jezdni,
                  jeżeli dozwolony jest na niej ruch pojazdów samochodowych z prędkością większą
                  niż określona w art. 20 ust. 1. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika, jest
                  obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustępować pierwszeństwa pieszemu.

                  Art 11 pkt 4 i 5

                  4. Korzystanie przez pieszego z drogi (ścieżki) dla rowerów jest dozwolone
                  tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich.
                  Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi jest
                  obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi.

                  5. Przepisów ust. 1-4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej
                  pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.

                  Moze to wam da do myslenia.

                  Reasumujac:

                  Jezeli nie ma chodnika, ale jest sciezka lub droga dla rowerow, pieszy ma prawo
                  z niej korzystac, ale musi ustapic rowerowi. Zgadza sie jednak zaznaczam
                  wyraznie tylko w przypadk gdy nie ma chodnika i pieszy korzysta wtedy z drogi
                  rowerowej. I tylko tu ma zastosowanie artykul 11 pkt 5 dotyczacy spornej kwesti
                  strefy zamieszkania. Bo strefie zamieszkania pierwszenstwo ma pieszy, poza
                  strefa rower. Ale powtarzam jeszcze raz tylko w przypadku, gdy nie ma
                  chodnika!!! Czy tak trudno zrozumiec to??

                  W pozostalych sytuacjach zastosowanie maja przepisy art 33 pkt. 1 i 5.

                  Czy to tak trudno zrozumiec??

                  Zapraszam te strone www.parkuj.pl, sa tam zarowno znaki jak i kodeks drogowy.

                  Konczac pieszy musi ustapic pierwszenstwa tylko w jednym przypadku, gdy nie ma
                  chodnika i korzysta z drogi rowerower. W innych przpadkach rowerzysta ustepuje
                  pieszemu.
                  • Gość: chwila Re: i jeszcze jedno IP: 62.121.129.* 02.08.04, 12:19
                    > Konczac pieszy musi ustapic pierwszenstwa tylko w jednym przypadku, gdy nie
                    ma
                    > chodnika i korzysta z drogi rowerower. W innych przpadkach rowerzysta ustepuje
                    > > pieszemu.


                    - no swietny przyklad jak odwrocic kota ogonem....

                    • Gość: Brilliant Re: i jeszcze jedno IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 02.08.04, 12:22
                      Ty naprawde tego nie rozumiesz czy udajesz??
              • Gość: chwila ps IP: 62.121.129.* 02.08.04, 11:02
                zacznij moze od podstawowych pojec: np

                K.D.Art. 2.

                Użyte w ustawie określenia oznaczają:

                1) droga - wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika,
                drogi (ścieżki) dla pieszych lub drogi (ścieżki) dla rowerów, łącznie z
                torowiskiem pojazdów szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa,
                przeznaczony do ruchu lub postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub
                pędzenia zwierząt,
                -
                5) droga (ścieżka) dla rowerów - drogę przeznaczoną do ruchu rowerów, oznaczoną
                odpowiednimi znakami drogowymi,
                -
                8) pobocze - część drogi przyległą do jezdni, która może być przeznaczona do
                ruchu pieszych lub niektórych pojazdów, postoju pojazdów, jazdy wierzchem lub
                pędzenia zwierząt,
                -
                9) chodnik - część drogi przeznaczoną do ruchu pieszych,
                -
                11) przejście dla pieszych - powierzchnię jezdni lub torowiska przeznaczoną do
                przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi,

                12) przejazd dla rowerzystów - powierzchnię jezdni lub torowiska przeznaczoną
                do przejeżdżania przez rowerzystów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi,
                -
                15) obszar zabudowany - obszar oznaczony odpowiednimi znakami drogowymi,

                16) strefa zamieszkania - obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi, na
                którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy
                oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi,
                -
                itd



                a potem przejzyj znaki drogowe, moze nawet zauwazysz roznice miedzy znakiem
                pieszy + rower 1.oddzielony pionowa kreska, 2.oddzielony pozioma kreska
                itd
                itd
                itd

                duzo pracy przed toba.
                • Gość: Brillant Re: ps IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 02.08.04, 12:10
                  Nie tu sie wkleil post gdzie powinien wiec zajrzyj wyzej. Ironie zachowaj dla
                  siebie. Warto czytac przepisy ze zrozumieniem. A nie dorabiac swojej ideologii
                  • Gość: chwila Re: ps IP: 62.121.129.* 02.08.04, 12:24
                    zebys sie mogl wykazac znajomoscia przepisow to odpowiedz kto w tej sytuacji
                    mial pierwszenstwo na sciezce rowerowej?:

                    "Jechałam ścieżką rowerową, obok
                    szeroki chodnik, przedpołudnie, poza centrum, więc prawie pusty. Nagle zza
                    zakrętu wychodzą dwie kobiety z wózkami."

                    a potem zadzwon do byle jakiego instruktora prawa jazdy i zapytaj.
                    moze cie oswieci..
                    • oka5 Re: ps 02.08.04, 12:34
                      Gość portalu: chwila napisał(a):

                      > zebys sie mogl wykazac znajomoscia przepisow to odpowiedz kto w tej sytuacji
                      > mial pierwszenstwo na sciezce rowerowej?:
                      >
                      > "Jechałam ścieżką rowerową, obok
                      > szeroki chodnik, przedpołudnie, poza centrum, więc prawie pusty. Nagle zza
                      > zakrętu wychodzą dwie kobiety z wózkami."
                      >
                      > a potem zadzwon do byle jakiego instruktora prawa jazdy i zapytaj.
                      > moze cie oswieci..

                      Otóż to! Normalny człowiek przyznałby się do błędu, przeprosił i wycofał
                      grzecznie z dyskusji. Ale Brillant, który w pierwszym swoim poście napisał:

                      "na terenie zabudowanym, gdzie chodnik jest podzielony na sciezke rowerowa i
                      pas dla pieszych PIERWSZENSTWO MAJA PIESI!!"

                      będzie walczył do upadłego ;-).
                      Zostawmy go więc w spokoju. Niech tkwi w swoim przekonaniu, bo jak już
                      wcześniej napisałam, krzywdy tym nikomu nie zrobi. Widzę jednak u niego
                      przebłyski, już fakt, że cytuje kodeks jest budujący. Jeszcze tylko jakaś
                      konsultacja z policjantem lub instruktorem ruchu i kto wie, może nauczy się te
                      przepisy właściwie rozumieć.
                      • Gość: brilliant Re: ps IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 02.08.04, 12:39
                        kodeks cytowalem juz na poczatku ale problem ze zrozumieniem faktow, ktore sa
                        dla was nieodpowiednie jest zadziwiajacy

                        bye
                      • Gość: chwila Re: ps IP: 62.121.129.* 02.08.04, 12:47
                        > Otóż to! Normalny człowiek przyznałby się do błędu, przeprosił i wycofał
                        > grzecznie z dyskusji. Ale Brillant, który w pierwszym swoim poście napisał:
                        >
                        > "na terenie zabudowanym, gdzie chodnik jest podzielony na sciezke rowerowa i
                        > pas dla pieszych PIERWSZENSTWO MAJA PIESI!!"
                        >
                        > będzie walczył do upadłego ;-).
                        > Zostawmy go więc w spokoju. Niech tkwi w swoim przekonaniu, bo jak już
                        > wcześniej napisałam, krzywdy tym nikomu nie zrobi. Widzę jednak u niego
                        > przebłyski, już fakt, że cytuje kodeks jest budujący. Jeszcze tylko jakaś
                        > konsultacja z policjantem lub instruktorem ruchu i kto wie, może nauczy się
                        te > przepisy właściwie rozumieć.


                        masz racje, szkoda tracic na niego czasu i nerwow :)
                        po prostu trzeba go pare razy przejechac na sciezce rowerowej po ktorej bedzie
                        sobie spacerowal "bo mu wolno" po czym policja kaze mu zaplacic mandat -to moze
                        zadziala na szybsze kojarzenie i nie naciaganie przepisow pod wlasne teorie.

                    • Gość: Brilliant Re: ps IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 02.08.04, 12:37
                      Zgrywasz cwaniaka ale kiepsko ci to idzie.

                      Jechałam ścieżką rowerową, obok
                      szeroki chodnik, przedpołudnie, poza centrum, więc prawie pusty. Nagle zza
                      zakrętu wychodzą dwie kobiety z wózkami.

                      Zadzwon zapytaj odpowiedz...

                      Wlasnie tacy jak ty uparci, patrzacy tylko sa swoje czesto wyimaginowane prawa
                      pierwszenstwa, wala dzwony, bo przeciez Ty miales pierwszenstwo.

                      Odpowiadajac Ci:

                      1) sciezka niedostosowanie predkosci jazdy przez rowerzystke (wywrocila sie) a
                      wiec dosc szybko jechala;
                      2) jezli to byla sciezka rowerowa wspoldzielona a chodnikiem to te kobiety
                      mogly, chociaz nei musialy isc sciezka rowerowa. W takim przypadku wine ponosi
                      rowerzysta;
                      3) jezli natomiast sciezka rowerowa byla oddzielona np. trawnikiem i miala
                      osobny znak "droga dla rowerow" wtedy sytuacja jest odwrotna do pkt 2.

                      Jednak z tego co pisze autorka postu byl to ciag pieszo-jezdny a wiec
                      zastosowanie ma wyjasnienie w pkt 2
              • owca Re: i jeszcze jedno 02.08.04, 14:04
                Gość portalu: Brilliant napisał(a):

                > Nie bardzo chcesz sie pogodzic, ze miasto jest
                > terenem zamieszkanym, czy to centrum, czy to osiedle, czy tez ulica "poza
                > centrum".


                wydaje mi się, że mylisz dwa pojęcia:
                potocznie używanego określenia 'teren zamieszkany' oznaczający skupisko ludzkie
                z zabudową i infrastrukturą z pojęciem z Kodeksu Drogowego 'strefa zamieszkania'
                - wyodrębnionej i oznaczonej przestrzeni tym znakiem:
                www.mord.tarnow.pl/brd/znaki.htm

                dla jasności zacytuję cały Art. 11.:
                ----------------------
                1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, a w
                razie ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego
                korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak
                najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi.

                2. Pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi.

                3. Piesi idący jezdnią są obowiązani iść jeden za drugim. Na drodze o małym
                ruchu, w warunkach dobrej widoczności, dwóch pieszych może iść obok siebie.

                4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie
                braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z
                wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany
                ustąpić miejsca rowerowi.

                5. Przepisów ust. 1-4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej
                pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.
                ----------------------

                gdyby przepisy ruchu drogowego rozumieć w sposób, który nam tu przedstawiasz
                oznaczało by to, że na 'terenie zamieszkanym' czyli np. w całej Warszawie nie
                obowiązują nas w/w cztery punkty - stajemy się świętymi krowami mogącymi w
                dowolnych miejscach i czasie wychodzić na jezdnię bo:
                'w strefie tej pieszy może się poruszać swobodnie po całej udostępnionej do
                użytku publicznego przestrzeni i ma pierwszeństwo przed pojazdami(kierujący musi
                ustąpić pieszemu gdy poruszają się po wspólnej płaszczyźnie, bez wyodrębnionych
                chodników). Pojazdy muszą jechać z prędkością nie większą niż 20 km/h i parkować
                tylko w miejscach wyznaczonych.'

                czy nie dochodzimy do absurdu?
                • Gość: totempotem Re: i jeszcze jedno IP: *.zywiec.plusnet.pl 02.08.04, 14:09
                  a taki znak znajduje się przeważnie przy znaku droga wewnętrzna ( czyli przy
                  osiedlowych uliczkach) i nie ma nic wspólnego ze ściezkami rowerowymi.
                  • owca Re: i jeszcze jedno 02.08.04, 14:26

                    otóż to!
              • Gość: pink Re: i jeszcze jedno IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.08.04, 17:46
                jak dobrze ze gorzow daleko od warszawy
                nie daj boze spotkac niedouczonego na drodze
                czytac umie bo nawet cytuje kodeks ale nic z niego nie rozumie
                horror
          • owca Re: i jeszcze jedno 02.08.04, 09:51
            Gość portalu: Brilliant napisał(a):

            > Nie wiem jakie masz we Warszawie sciezki rowerowe tzn jak sa rozdzielone, ale
            > zasad jest taka, iz jesli jest to tylko linia ciagla to jest tzw pas pieszo-
            > jezdny a na nim pierwszenstwo maja PIESI.

            są różne ścieżki rowerowe
            na Ursynowie, gdzie mieszkam w większości są to ścieżki oddzielone od chodnika
            dla pieszych pasem zieleni a mimo to na nich często zdarza mi się spotkać
            (nieświadomych?) pieszych spokojnie sobie spacerujących :-/
            nie raz miałam sytuacje ostrego hamowania...
            kiedyś dostałam kamieniem, bo przejechałam ogon psu prowadzonemu przez 'uroczego
            pana' właśnie na wydzielonym pasie dla rowerów
            starałam się ominąć, nie wyszło
            biedny pies z powodu głupoty swego pana miał rozjechany ogon ja siniaka na
            ramieniu goiłam przez miesiąc

            > Nie mysl, ze tepie rowerzystow, sam jestem cyklista, a do tego zaprzegowcem
            > (psy zaprzegowe, ktore mnie ciagaja, ale buta jaka prezentuje tutaj wiekszosc
            > posiadaczy rowerow poraza mnie. Identycznie odnosza sie kierowcy pojazdow
            > mechanicznych do WAS wlasnie do rowerzystow. Czyzby istnial jakis nieformalny
            > podzial, ktory usprawiedliwia takie zachowania? Bo dla mnie to co prezentuja
            > poszczegolne grupy to jest tzw. prawo dzungli, czyli silniejszy (szybszy)
            > rzadzi.

            jestem i pieszym i rowerzystą i kierowcą
            i w każdym wypadku obowiązują mnie przepisy ruchu drogowego
            nie moje 'widzimisię'
            • eweleena Re: i jeszcze jedno 02.08.04, 12:31
              Owca, ja na Twoim miejscu to bym skleła tego gościa, a jakby sie stawiał, to
              wezwała policje. Dostałby mandat za prowadzanie psa bez smyczy (bo zakładam, że
              pies był bez smyczy, skoro był na ścieżce) i pewnie kolegium za to, że Tobie
              wyrządził krzywde cielesną.
              Bo w przypadku gdy chodzi o czlowieka i psa, człowiek ma pierszeństwo! A
              własciciel powienien pinować, na smyczy prowadzac, itd. Sama mam psa i nie
              wyobrażam sobie puszczenia go na sciezka dla rowerów, bo nie chcialabym, żeby
              mi ktos na nią wlachał. Pies i tak miał szczeście, żeś mu tylko ogon
              rozjechala, a nie całego. Na rowerze też jeżdże i też sie wściekam, jak łazi po
              niej wszelkie tałatajstwo.
              Skurwiel! człowiek, nie pies.
              • owca Re: i jeszcze jedno 02.08.04, 14:11

                pan szedł po ścieżce rowerowej z psem na smyczy
                szedł w taki sposób, że on po prawej a pies na smyczy zagradzającej całą trasę
                po lewej buszując sobie w trawie :-/
                małe miałam możliwości wyminięcia takiej przeszkody

                z panem wolałam nie dyskutować o przepisach bezpieczeństwa w ruchu drogowym -
                typowy ABS :-/
                cieszyłam się tylko, że w głowę mi nie trafił...
          • Gość: totempotem Re: i jeszcze jedno IP: *.zywiec.plusnet.pl 02.08.04, 13:41
            Po to zostały wydzielone ścieżki rowerowe, aby rowerzysta mógł swobodnie sobie
            rowerem po nich jeździć...swobodnie, to znaczy nie wpadać na pieszych i to
            piesi powinni zrozumieć, że tam nie powinno się włazić, bo można w najlżejszym
            przypadku zostać lekko poturbowanym...
            Dla mnie wystarcza kreska na chodniku - nie muszę mieć pasa zieleni, żeby
            wiedzieć, gdzie mogę pojeździć rowerem a gdzie chodzić...znak z rowerkiem, czy
            znak pół na pół rowerek i piesi informuje mnie, z której strony jest scieżka a
            z której chodnik dla pieszych...i oczywiste mi się wydaje, że tak jak rower nie
            może jeździć po chodniku, tak pieszy nie włazi na ścieżkę...po co na ścieżkach
            rowerowych maluje się pasy "przejście dla pieszych" ?
            W takim miejscu pieszy ma pierwszeństwo w korzystaniu ze ścieżki przed
            rowerem...

            Koleżanka widziała kiedyś fajną sytuację...jechał rowerzysta ścieżką a po
            ścieżce łazili piesi.Przejeżdżając obok nich prostował lewą nogę i z
            okrzykiem " na chodnich" zsuwał ich nogą ze ściezki...widok podobno był
            przekomiczny :)))
    • Gość: si Re: o rowerzystach, pieszych i myśleniu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.04, 11:02
      Czemu się dziwić, ścieżek rowerowych jak na lekarstwo, a te które są istnieją
      od niedawna i ludzie nie są przyzwyczajeni. Jak odpowiednio duża ilość będzie
      miała kolizje z rowerzystami, to się nauczą chodzić po chodniku i zejdą ze
      ścieżek, tak jak kiedyś musieli zejść z jezdni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja