Czy warto wrócić do pracy po urlopie wychowawczym?

    • aiwlysji pytanie??? 15.04.13, 17:44
      jesli opieka nad dzieckiem i "obsluga" domu to nie jest jakas "ciezka" praca, jak uwaza sporo piszacych tutaj osob, to dlaczego zamozni ludzie zatrudniaja gosposie i opiekunki do dzieci??????
      zeby NIEROBY mogly sobie posiedziec w domu i dostawac za to kase??????
      blagam niech mnie ktos oswieci!!!!!!!!!


      bo ja chyba na "forumowa logike" za glupia jestem;)
      • aka667 Re: pytanie??? 15.04.13, 18:00
        aiwlysji napisała:

        > jesli opieka nad dzieckiem i "obsluga" domu to nie jest jakas "ciezka" praca, j
        > ak uwaza sporo piszacych tutaj osob, to dlaczego zamozni ludzie zatrudniaja gos
        > posie i opiekunki do dzieci??????


        bo sami chodzą do pracy, która jest więcej warta niż to co odpalą gosposi.



        > zeby NIEROBY mogly sobie posiedziec w domu i dostawac za to kase??????
        > blagam niech mnie ktos oswieci!!!!!!!!!
        >
        >
        > bo ja chyba na "forumowa logike" za glupia jestem;)

        nie ma za co!
        • berta-death Re: pytanie??? 15.04.13, 19:23
          Chyba nie doczytałeś wszystkich wypowiedzi co poniektórych forumowiczów, twierdzących, że w domu nie ma żadnej pracy, pralka sama pierze, zmywarka sama zmywa a kuchenka sama gotuje. A posprzątanie czy złożenie ciuchów do szafy, to minuta osiem i po sprawie. I w związku z tym chodzenie do pracy nie ma prawa powodować, że nie będzie się miało czasu ani siły na domowe obowiązku. A skoro tak, to ile by się nie zarabiało, to szkoda kasy wydawać na pomoc domową, która będzie przez kilka godzin dziennie pierdzieć w stołek.
          • aka667 Re: pytanie??? 15.04.13, 19:28
            odpowiedziałam na pytanie po co ludzie zatrudniają gosposie.
            wszystkich postów rzeczywiście nie czytałam, ale jeśli podeślesz mi chociaż jeden w którym autor twierdzi że składanie ubrań to minuta osiem i praca zawodowa w żaden sposób nie wpływa na obowiązki domowe to podeślij
            • berta-death Re: pytanie??? 15.04.13, 19:31
              Nie jestem w stanie znaleźć tego w gąszczu pond 200 wypowiedzi. Bodajże Jan Hus tego typu mądrości wypisywał. Trzeba cierpliwie wątek przejrzeć.
              • aka667 Re: pytanie??? 15.04.13, 19:38
                berta-death napisała:

                > Nie jestem w stanie znaleźć tego w gąszczu pond 200 wypowiedzi. Bodajże Jan Hus
                > tego typu mądrości wypisywał. Trzeba cierpliwie wątek przejrzeć.

                no właśnie, mi też się nie chce, dlatego odpowiedziałam tylko na (dość głupie) pytanie
            • rekreativa Re: pytanie??? 15.04.13, 20:17
              Cytaty z Husa:
              "daruj sobie opowiadanie tych banialuk o ciężkiej pracy domowej kobiet, w porównaniu z pracą zawodową na pełny etat praca w domu to pryszcz :) "

              Szczególnie z pracą typu "siedzę przy biurku, przewracam papierki i wypisuję mądrości na forach"...

              "Jaka jest różnica jeśli kobieta zmywa naczynia po sobie a gdy zmywa po sobie i dwóch dodatkowych osobach (mąż i dziecko)? Jaka jest różnica pomiędzy robieniem prania swoich ciuchów a robieniem prania swoich ciuchów i dwóch dodatkowych osób? Minimalna. "

              Rozumiesz, czy masz zrobić pranie raz na tydzień (przy jednej osobie) czy codziennie (przy mężu i dwójce maluchów) to różnica jest dla Husa minimalna.

              "Skończy się lekkie i przyjemne życie na koszt męża"

              Obowiązki domowe są lekkie i przyjemne. Szczególnie to drugie: ładowanie zmywarki fantastyczne, rozwieszanie prania ekstaza, a przy szorowaniu kibelka to już w ogóle orgazmy wielokrotne.

              Więcej bzdur mi się wyszukiwać nie chciało, ale te dobrze pokazują, jaki jest szacunek do pracy domowej kobiet w tym kraju.
              • gree.nka Re: pytanie??? 15.04.13, 20:32
                gdyby te obowiązki były wykonywane przez oboje małżonków/partnerów wówczas nikt by się nie zmęczył.
              • aka667 Re: pytanie??? 15.04.13, 21:53
                hus nie ma generalnie szacunku do kobiet, więc jego postów nie brałabym zbyt poważnie. nawet w tym wątku takie posty są daleko od średniej, która brzmi: "idź do pracy i wymuś podział obowiązków w domu" - na to składają się posty husa (w stylu: pralka przecież pierze sama) oraz szanownej autorki (praca w domu to jak kamieniołomy - 30 kwiatków do podlania olaboga)
              • berta-death Re: pytanie??? 15.04.13, 21:59
                > Więcej bzdur mi się wyszukiwać nie chciało, ale te dobrze pokazują, jaki jest szacunek do pracy domowej kobiet w tym kraju.

                Taki sam jaki do każdej innej pracy fizycznej niewymagającej żadnych kwalifikacji ani predyspozycji. Praca sprzątaczki, praczki, zmywaka, czy podkuchennej też chwały nie przynosi. Cały myk na tym polega, że człowiek po to się uczy, żeby potem w brudach nie musieć się taplać. Nawet dzieciom się mówi, ucz się Jasiu, bo będziesz sprzątał albo łopatą robił. No to jaki mają mieć potem ludzie stosunek do kury domowej, która de facto jest sprzątaczką i cudzy brud zmywa. Czym innym jest pani domu zarządzająca służbą, która leży i pachnie. Taka, może być głupim jak but leniem patentowanym a mimo to szacunek społeczny będzie mieć większy niż kobieta własnoręcznie zajmująca się domem i domownikami.
                Dlatego niektóre kobiety wolą iść do pracy i nawet całą pensję przeznaczyć na pomoc domową, niż własnoręcznie sprzątać, prać i gotować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja