Mam 36 lat i problem z "koleżankami"

13.04.13, 23:40
Jestem normalną dziewczyną po 30-tce, szeroko patrzącą na świat, lubiącą ludzi i korzystanie z życia. Niestety większość moich koleżanek (również niezamężnych i bezdzietnych) ma inne priorytety. Chciałam zasięgnąć opinii tutaj, czy to ja jestem dziwna czy po prostu obcuję z niewłaściwymi ludźmi? Ja lubię ŻYĆ, działać, zwiedzać świat, bawić się, lubię czasem wyjść wieczorem, napić się wina, potańczyć... Czy jest w tym coś niewłaściwego, że mając 36 lat wciąż mnie nosi...? Czy może koleżanki, które umawiają się tylko co tydzień na popołudniowe weekendowe kawy, a w sobotę wieczorem wolą zostać w domu żeby pooglądać tv nie są dla mnie...? Bardzo mnie to dołuję, ogranicza, ale dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że muszę coś z tym zrobić, siebie nie zmienię, innych też nie chcę zmieniać na siłę. Czy to kwestia temperamentu czy może tego, że jedni się szybciej starzeją, inni czują że w ogóle...:-)?
    • wielkafuria Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 13.04.13, 23:52
      każdy lubi co innego i wszyscy są normalni. znajdz sobie inne towarzystwo jesli to ci nie odpowiada. kolezenstwo to nie tylko łazenie po klubach ale tez wsparcie, wiec nie uzalezniaj "kolezanek" po tym co lubia robic w sobote wieczorem tylko czy sie lubicie i czy mozecie na siebie liczyc.

      zupelnie jak watek typu maz chce zebym wrocila do pracy wiec go zostawię w pizdu.
      • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 13.04.13, 23:58
        Jasne, ale tu nie ma mowy o wsparciu, interesowaniu się moimi sprawami bo tutaj nie mam wsparcia. Nie wchodźmy w rozważania tego typu bo nie mowa tu o przyjaciółkach, ale KOLEŻANKACH i o wspólnym spędzaniu wolnego czasu, czasu kiedy każda normalna, zdrowa dziewczyna mogłaby chcieć spędzić z innymi normalnymi koleżankami po 30-tce.
        • freyete Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 01:21
          A one sobie myślą, że jak każda normalna osoba chciałyby w spokoju spędzić wieczór w domu przed tv, a ty je gdzieś wyciągasz:)
          Jak Furia napisała, albo zależy ci na tych konkretnie koleżankach, albo na towarzystwie do wyjść, więc albo akceptujesz tryb życia owych bab lubiących inne rozrywki, albo zmieniasz towarzystwo.
          • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 01:27
            Ok, to już wiem. Rozumiem też że pytanie czy to jest normalne, czy tamto nie jest właściwe, bo przecież wszystko zależy od punktu siedzenia... choć jak dla mnie to jest dziwne i już :-).
        • horpyna4 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 08:44
          Widocznie jestem nienormalna (według Twoich kryteriów), bo nigdy nie segregowałam pod kątem płci towarzystwa do spędzania wolnego czasu.

          A że bardzo lubię włóczenie się w terenie i w ogóle piesze wycieczki, to tak się składa, że tego typu preferencje odnośnie spędzania wolnego czasu mieli raczej koledzy, niż koleżanki. Jeszcze na studiach w prawie każdy wolny dzień robiłam pieszy wypad, a kto chciał, to się dołączał; ja prowadziłam, bo z całego towarzystwa miałam najlepszą orientację w terenie. A były to dość dawne czasy i raczej nie było dobrych map.

          Kolegów bywało kilku, koleżanka najwyżej jedna.
    • mariuszg2 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 13.04.13, 23:55
      prześlij mi swój KRS...masz mój 1%...tylko nie chwal się koleżankom!
      • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 00:00
        Żary żartami, a ja serio mam problem chłopie :-)
        • mariuszg2 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 00:03
          dlatego chce Ci pomóc :)
          • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 00:05
            Doceniam :-)
            • maly.jasio Ty go nie sluchaj. 14.04.13, 05:09
              Mario jak zwykle sie pospieszyl, a ja tez zawsze potrzebujacej chetnie pomogie,
              a tylko, kutwa , dopiero co wrocilem z nocnej zmiany.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 00:04
      > Czy jest w tym coś niewłaściwego, że mając 36 lat wciąż mnie nosi...

      Owszem, gramatyka.
      • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 00:10
        Otwarta na krytykę słucham, jeśli nie jesteś w stanie wypowiedzieć się w temacie, naucz mnie gramatyki, bardzo chętnie ją doszlifuję.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 00:15
          > Otwarta na krytykę słucham

          „Mając 36 lat wciąż mnie nosi” to możesz napisać co najwyżej o swoim narzeczonym czy kimś takim, na pewno nie o sobie. :)
          • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 00:19
            Czyli jak powinnam napisać?
            • krytyk-systemu-edukacji Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 00:24
              > Czyli jak powinnam napisać?

              Ja bym napisał: „w wieku 36 lat wciąż mnie nosi”.
              • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 00:27
                Ok, dzięki za cenną uwagę, choć muszę to sprawdzić :-). Czy jest jakaś zasada w gramatyce, którą mogłabym się wspomóc?
                • krytyk-systemu-edukacji Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 08:21
                  > Ok, dzięki za cenną uwagę, choć muszę to sprawdzić :-). Czy jest jakaś zasada w
                  > gramatyce, którą mogłabym się wspomóc?

                  Nazywa się to fachowo błędem tożsamości podmiotu, nawet nie wiedziałem.
                  • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 11:46
                    Dziękuję :-)
    • headvig Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 06:08
      moja teściowa ma prawie 60 i też ją nosi - to kwestia wielu czynników, charakteru, stopnia zapracowania/zmęczenia, mentalności, zdziadziałości...
    • margarytka.margarytka Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 06:54
      skoro "wciąż Cie nosi " a nie masz odpowiedniego towarzystwa to może zainteresuj się
      sportem ? Zawsze to pomoże rozładować wszelkiej maści napięcia również i te seksualne ;)
      To jesteś po 30-stce czy po 36 roku życia bo wiesz 6 lat jakby nie było różnica jest ;)
      • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 11:52
        Sporty uprawiam margarytka.margarytka, napieć nie mam, problemów potrzeb seksualnych też nie :-). A co to ma za znaczenie czy 30 czy 36? Oświeć mnie proszę bo nie kumam co masz na myśli pytając o to w kontekście do mojego "problemu".
    • natka-79 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 08:21
      Ja mam 34 lata i też mnie nosi i też nie mam towarzystwa, żeby gdzieś razem wyjść. Dodatkowo mam problem taki, ze mieszkam na wsi w lubelskim i wszędzie mam daleko. Nie ma tu rozrywek ani atrakcji, trzeba jechać 60 km do teatru i kina. Pojechałabym gdzieś pozwiedzać, na weekend, jakaś fajna majówka, ale mąż ma inne zainteresowania, koleżanki również zazwyczaj siedzą w domu i słuchają grzecznie swego pana i władcy :) Skąd jesteś? pewnie z daleka, bo wybrałybyśmy się gdzieś razem, szukam ciągle jakiejś ciekawej dziewczyny do zakumplowania się
      • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 11:54
        Natka 79, jest tu jakaś opcja komunikacji prv?
        • natka-79 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 13:03
          Mój adres: renata107@poczta.onet.pl
          • gnomowladny Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 18:41
            Przestrzegam przed podawaniem adresow mailowych na forach wszelakich, chyba że nie cenisz sobie prywatności.
      • allatatevi1 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 14:19
        Natka, całe szczęście, że wspomniałaś o mężu w swoim poście.
        W przeciwnym razie na Ciebie też rzuciłoby się stado forumowych psychoanalityków, diagnozując u Ciebie frustrację seksualną, brak priorytetów w życiu itd.

        No ale masz męża - jesteś usprawiedliwiona :-)
    • triss_merigold6 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 08:57
      Nie jestes dziewczyna tylko mocno dorosla kobieta więc nie stylizuj sie na dziewczatko. Nosi cie bo nie masz rodziny czy chlopa i cierpisz na nadmiar wolnego czasu.
      • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 11:56
        Triss...nawet nie bede komentowac Twojej sympatycznej odpowiedzi :-). Pogadamy za 20 lat, choc moze i to w Twoim przypadku bedzie malo by dojrzeć. Pozdrawiam
        • crises Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 17:01
          Ale to jest zapewne prawda. Ja lubię wyjścia, winko, pogawędki ze znajomymi i imprezki, ale bardzo często takowe przegrywają w konkurencji z perspektywą spędzenia wieczoru sam na sam z moim facetem, z którym w tygodniu często się mijamy albo jesteśmy zbyt zmęczeni, żeby spokojnie porozmawiać.
      • varna771 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 16:58
        triss_merigold6 napisała:

        Nosi cie bo nie masz rodziny czy chlopa i cierpisz na nadmiar wolnego
        > czasu.
        ROTFL !!!!!!!!!!! bo najważniejszy w zyciu jest chłop=sukces życiowy:D
        • pelissa81 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 01:06
          A dla triss to wielu chłopów;)
    • grassant Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 10:17
      Twoje koleżanki nosi bo mają, mężów, partnerów, kochanków. Kogo Ty masz?
      • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 23:14
        grassant, czytaj dokładnie proszę.
    • stara-a-naiwna Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 10:36
      może nie starzeją tylko dojrzewają?

      ja okres imprezowania mam za sobą (a uwierz mi, że knajp i alkoholu było dużo i często)
      i nie chce do niego wracać (póki co)
      I dziwi mnie, że w wieku lat 36 twoimi priorytetami są knajpa, impreza, wyjazd.

      Zastanów się (nie mówię złośliwie) czy one z tego wyrosły a czy ty nie? czy one nie są krok do przodu (a nie kilka do tyłu).
      No i jak będzie za kilka lat wyglądało ich życie a jak twoje i czy to Ci odpowiada?

      Czy to kwestia temperamentu czy może tego, że jedni się szybciej s
      > tarzeją, inni czują że w ogóle...:-)?
      • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 12:02
        Droga stara-a naiwna, wyobraz sobie ze nie jest moim priorytetem imprezowanie i lazenie po knajpach. Mam NORMALNE zycie, duzo pasji, ktorym poswiecam czas, prace, ktora pochlania wiekszosc mojego zycia (niestety), faceta najlepszego na swiecie i nie jestem sfrustrowana, zakompleksiona babą, ktorej zycie ucieka miedzy palcami.
      • allatatevi1 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 14:14
        Ale ona przecież nigdzie nie napisała, że imprezowanie to jej życiowy priorytet... przecież nie wszystkie wątki na tym forum dotyczą życiowych priorytetów.
        Ludzie tu piszą o bluzkach za 1000 zł, o celebrytach, a artykułach w gazetach; ona pisze o imprezowaniu.
    • mila2712 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 11:55
      roxanne123 napisał(a):
      Ja lubię ŻYĆ, dział
      > ać, zwiedzać świat, bawić się, lubię czasem wyjść wieczorem, napić się wina, po
      > tańczyć... Czy jest w tym coś niewłaściwego, że mając 36 lat wciąż mnie nosi...

      Nie ma w tym nic złego. Jak będziesz miała 80 lat to będziesz odpoczywała...

      > ? Czy może koleżanki, które umawiają się tylko co tydzień na popołudniowe weeke
      > ndowe kawy, a w sobotę wieczorem wolą zostać w domu żeby pooglądać tv nie są dl
      > a mnie...?

      Ależ są. Spotkania z nimi mogą być przerywnikiem w imprezowaniu. Poza tym kiedyś trzeba spokojnie porozmawiać. Popołudniowa kawa - brzmi idealnie

      Czy to kwestia temperamentu czy może tego, że jedni się szybciej s
      > tarzeją, inni czują że w ogóle...:-)?
      To że ktoś nie lubi imprez nie znaczy że się starzeje :p
    • wredny-typek Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 12:06
      roxanne123 napisał(a):

      > Jestem normalną
      Jak zdefiniujesz normę?

      > dziewczyną po 30-tce,
      w jakim wieku przestaje się teraz być "dziewczyną"?

      >Niestety większość moich koleżanek (również niezamężnych i bezdzietnych) ma inne priorytety.
      Są twoim zdaniem normalne?

      > czy to ja jestem dziwna
      Tak - jesteś. Normalni luzie pozwalają innym żyć po swojemu.

      >czy po prostu obcuję z niewłaściwymi ludźmi?
      tak

      > Bardzo mnie to dołuję, ogranicza,
      Jesteś do nich przywiązana lub przykuta?

      wt


      • olewka100procent Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 12:53
        a mi sie wydaje , że pani mało imprezowała w czasach studenckich i teraz sobie to odbija .
        • allatatevi1 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 14:09
          Tak, tak z pewnością. Bo nie ma na świecie ludzi, którzy po prostu są towarzyscy i lubią imprezować. A w życiu każdego "normalnego" człowieka okres imprez powinien trwać od-do i mieścić się w wieku studenckim.
          Z dniem odebrania dyplomu, każdy człowiek powinien przechodzić transformację psychiczną.
      • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 23:18
        wredny-typku, nie prosiłam o analizę psychologiczną, a "dziewczyną" można być w nieskończoność, jeśli rozumiesz co mam na myśli. Poza tym, nie zamierzam nikogo zmieniać, gdzie tak napisałam???

        • wredny-typek Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 15:59
          roxanne123 napisał(a):

          > wredny-typku, nie prosiłam o analizę psychologiczną, a "dziewczyną" można być w
          > nieskończoność,
          Jasne, będziesz "atrakcyjną dziewczyną po osiemdziesiątce". LOL

          >jeśli rozumiesz co mam na myśli.
          Noo, nie za bardzo, ale ok, dawaj dalej.

          >Poza tym, nie zamierzam nikog
          > o zmieniać, gdzie tak napisałam???
          W pierwszym poście?


    • allatatevi1 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 14:05
      Strasznie mnie rozbawiło, że parę osób uznało cię z automatu za singielkę (i to jeszcze sfrustrowaną seksualnie) tylko dlatego, że dopiero w którymś z kolei poście wspomniałaś o swoim facecie.

      Wg niektórych Polaków kobieta zanim powie jak się nazywa, czym się zajmuje, co lubi, powinna w pierwszej kolejności poinformować czy ma faceta i dzieci, bo to główny wyznacznik jej bytu - trochę jak te kropki na czołach kobiet w Indiach.
      • simply_z Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 15:13
        mnie rozbawil z kolei notka o imprezowaniu.Jasne ,bo studia to jedyny okres kiedy mozna wyjsc potanczyc ,pogadac i pobawic się do rana..
        • gulcia77 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 16:54
          Z wielkim bólem serca stwierdzam, że się to niestety zdarza :D Część kobiet charakteryzuje się tym, że posiadanie dziecięcia zamienia im mózgi w kaszkę mannę :D
          Do koleżanki założycielki - też mam 36 lat, ośmiolatka i chłopa na stanie i też mnie wiecznie gdzieś nosi.
          Z tym, ze u mnie na szczęście chłop też jest podobnej, podejrzanej konduity ;) Ten jest jeszcze gorszy, bo lat ma 44. Do łez mnie bawią komentarze moich znajomych, które uważają, że jeżdżenie w naszym wieku pod namiot jest dowodem kompletnej niedojrzałości. Tylko ja akurat dbam o to, żeby mnie otaczali podobni nam wariaci :) I, jak do tej pory, znakomicie mi się to udaje. Nawet, jeśli oznaczało to w pewnym momencie pewne istotne przeformułowania. Tak, ze głowa do góry i nie zamykaj się na innych, bo paradoksalnie nas, niedojrzałych i nienormalnych, jest całkiem sporo.
          • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 21:29
            gulcia77, no nie no...jak miło wrócić do domu i czytać tak fajoskie komentarze :-). Dzięki za wsparcie dziewczyny!
          • alienka20 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 11:47

            > Z wielkim bólem serca stwierdzam, że się to niestety zdarza :D Część kobiet cha
            > rakteryzuje się tym, że posiadanie dziecięcia zamienia im mózgi w kaszkę mannę
            > :D

            Ja się na szczęście nie zaliczam - z bólem serca jechałam na porodówkę, bo właśnie zaczynałam nową grę :P. Teraz tylko czekać, aż młody podrośnie, to będziemy grać razem :P
            • gulcia77 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 15:38
              Ja to mam wrażenie, że budyń umysłowy nie jest aż tak częsty, jakby mogło się czasem wydawać po lekturze forów wszelakich :D
              A po wczorajszej wizycie ("Ło matko! Takem w szoku to chybam jeszcze nie była!") stwierdzam, ze bywa uleczalny :D Mojej szwagierce sprawa zajęła niecałe dwa lata i oprzytomniała.
      • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 21:26
        allatatevi1, dziękuję za zrozumienie i wstawiennictwo :-). Serce rośnie normalnie, dzięki :-).
    • kora3 Nie ma u Ciebie niczego niezwyklego 14.04.13, 14:31
      czy tym bardziej nagannego. Znam cała masę babek w Twoim i powyżej tegoż wieku (w tym "mezatych" i dzieciatych), która mają podobne do Twego podejscie.
      Zatem - owszem, masz nieodpowiednie dla siebie kolezanki.
      • roxanne123 Re: Nie ma u Ciebie niczego niezwyklego 14.04.13, 21:31
        Korcia, dzięki wielkie, zapoznaj mnie z nimi, bo ja takich koleżanek mam może 2... :-)!
        • kora3 Chetnie Roxanne :) 15.04.13, 10:17
          To naprawdę noic niezwykłego w moim otoczeniu - niezwykłym zjawiskiem są eaczej osoby izolujace się
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 15:12
      Niestety, obawiam się że masz mylne przeświadczenie co do swojej młodzieżowości.

      Ludzie których nosi naprawdę - chodzą gdzie chcą niezależnie od wieku. Co więcej, znajdują nowych znajomych, którzy podzielają ich pasję. Narzekanie na koleżanki jest równie pasywne co wychodzenie na kawkę raz w tygodniu.
      • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 23:23
        g.r.a.f.z.e.r.o, 'mylne przeswiadczenie co do swojej mlodziezowosci" - a co Ty tu chcialas/les powiedziec?
        Oczywiscie, ze chodze gdzie chce :-)
        Oczywiscie, ze znajduje nowych znajomych :-)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 10:52
          > Oczywiscie, ze chodze gdzie chce :-)
          > Oczywiscie, ze znajduje nowych znajomych :-)


          Bardzo mnie to dołuję, ogranicza, ale dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że muszę coś z tym zrobić,


          Spójrz - z pierwszego postu wynika zupełnie odmienny obraz twojej osoby.

          Bo gdyby było w istocie tak jak piszesz to być tego starzenia się znajomych nie odczuwała - bo żyła byś wśród innych.
          • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 21:32
            g.r.a.f.z.e.r.o., musze przyznac, ze masz racje, ze w pierwszym poscie troche narzekam :-). Sprawa polega na tym, ze usilnie stram sie szukac nowych, bardziej imprezowych znajomych, zeby miec alternatywe, ale nie jest to takie proste, a obecnych znajomych tez lubie, ale czasem... troche sie z nimi nudze i o tym chcialam napisac w moim poscie.
            • damodia Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 21:44
              ..one zaś nudzą się z tobą i dlatego nie mają ochoty łazić tam, gdzie lubisz, bo dla nich to żadna atrakcja.
              Masz problem ze sobą a nie z koleżankami - nie umiesz sobie znaleźć pasującego do siebie towarzystwa i nie umiesz nawiązywać/podtrzymywać satysfakcjonujących znajomości.

              • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 21:55
                damodia, pewnie masz racje, bo przeciez posta napisalam o sobie, a nie o kolezankach, ktore nawiasem mowiac lubie. Twoja odpowiedz cenie, ale odbieram jako krytyke (za ktora dziekuje), ale mi chodzilo bardziej o rade.
                • damodia Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 22:24
                  mam dwie koleżanki takie, wokoło których zawsze orbituje tłum znajomych, mają łatwość nawiązywania znajomości, są otwarte, nieoceniające, z każdym zagadają, gdziekolwiek są po pół godzinie znają już kilka nowych osób gotowych z nimi kontynuować znajomości (nie mówię o erotycznych, ale o zwykłych znajomościach)
                  mają taki dar,
                  dzieje się to wręcz odruchowo, taki charakter, wypełniony ciekawością świata.
                  mają swoje rodziny, dzieci, i nie usiedzą w miejscu.
                  organizują spotkania, goszczą, jeżdżą, odwiedzają, zwiedzają.
                  a na telefonie potrafią cały dzień przewisieć bo ciągle ktoś dzwoni.

                  dużo więcej osób jednak podobnie jak Ty siedzi i narzeka, że nie ma z kim wyjść, bo otoczenie nie ma takich samych zainteresowań a Ty usiłujesz ich zmusić by lubiły to co ty.
                  a łażenia na dyskoteki z 20latkami można zwyczajnie nie lubić - i mając taką alternatywę nic dziwnego, że wiele osób woli zostać w domu.
                  może ktoś woli iść na koncert muzyki dawnej albo siatkówkę na hali, albo śpiewać w chórze, albo organizować rajdy motocyklowe.
                  Ty trochę brzmisz "moje koleżanki nie zapewniają mi wystarczająco dobrej rozrywki jestem zniesmaczona". Ty też im rozrywki nie zapewniasz. Jesteś towarzysko bierna a ich jedynie potrzebujesz by były "słupami" byś się łyso nie czuła gdzieś sama idąc . To nie jest prawdziwa pasja i ciekawość życia. I trudno mi uwierzyć, że masz stałego zaangażowanego partnera jak twierdzisz. Jakoś go nie widzę w tym Twoim życiu... Na sąsiednim forum zastanawiaśz się co 20latkowie sobie myślą o 35latkach na dyskotece... jeśli po to chodzisz na te imprezy, to średnio to ciekawe życie jest.
                  Pora się odważyć iść własną drogą, znaleźć jakąś pasję, nie oglądając się na wsparcie koleżanek w tej samotności.
                  • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 22:37
                    damodia, dzieki za optymizm i wsparcie... to juz taka nasza polska specjalnosc chyba, dowalic i skopac lezacego. Zycze wytrwalosci w moralizowaniu.
                    • damodia Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 22:41
                      kobito- masz doła, to idź pogadaj z psychologiem.
                      związałaś się ponoć z "pracoholikiem" to chyba z własnego wyboru sobie -holika wybrałaś. nikt ci go nie narzucał. a nie ma się co łudzić, że praco -holik jest wiele lepszy od innych -holików.
                      i jeśli takiego do siebie przyciągnęłaś to też nie bez przyczyny.
                      a teraz siedzisz na forach i robisz z siebie biedną ofiarę złych forumek i beznadziejnych nudnych koleżanek. tiaaa... roszczeniowość i narzekactwo to nie są cechy przyciągające zadowolenie z życia i przyjaciół.
                      weź się za siebie wreszcie.
                      • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 23:14
                        damodia, a jakiego psychologa polecasz, tego do ktorego Ty chodzisz...?
                        • damodia Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 23:16
                          znajdź sobie wreszcie coś swojego. nie wiś wiecznie na koleżankach.
                          • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 23:17
                            a skad wniosek, ze nie mam nic swojego i wisze wiecznie na kolezankach?
    • damajah Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 15:24
      co prawda określenie "dziewczyna" dla kobiety w wieku lat 36 nieco mnie rozbawiło to jednak uważam że masz prawo do swojego stylu życia. Ok - Ciebie "nosi", taki masz charakter.
      Jedyne co mogłabyś zrozumieć to to że nie każdy tak ma i że nie jest to wyznacznikiem normalności. To że Twoje koleżanki nie mają ochoty na imprezowanie nie znaczy że nie są normalne albo że się zestarzały. Człowiek przechodzi różne etapy w życiu, one widocznie etap imprezowania mają już za sobą (i ok, mają prawo, widać tak im odpowiada)
      Może ty jesteś typem który będzie imprezował do 60 - daj Ci Boże zdrowie. Znajdź więc towarzystwo sobie podobne zamiast uważać że inni są gorsi (szybciej się starzeją, ograniczają Cię, ogólnie ty to jesteś cool, nie to stare zrzędy koleżanki, tak to odbieram)
      Dla mnie np. wyjście na imprezę i napicie się wina wcale nie jest żadną wielką atrakcją - przepraszam ale co w tym takiego super? Dla mnie atrakcyjny jest wyjazd na weekend sam na sam z mężem o kochanie się w jacuzzi nad ranem, rano wyjazd na świetną trasę rowerową przez ogromny piękny las, wieczorem znakomita kolacja przy dobrej muzyce i do rana seks bez starania się żeby było cicho (tak, mam dzieci, w domu sobie nie pokrzyczę tak jak lubię)
      Atrakcją jest 4 dni zwiedzania muzeów w berlinie - aż nogi odpadają, a potem jeszcze nocny spacer. Ale wiem że dla kogoś innego to nie będzie atrakcją bo woli iść na imprezę co tydzieć, upić się, wytańczyć i do wtorku leczyć kaca. Wtedy czuje że żyje. Ja czuję że żyje w nocy nad morzem na plaży jak na niebie jest tyle gwiazd że się w głowie kręci, albo tez w nocy, w lesie, jak przebrani za czarodziejkę i wikinga wędrujemy szukając eliksirów (LARP)
      A na codzień - owszem, uwielbiam usiąść z mężem wieczorem z lamką wina, dobrym serem i oglądnąć świetny film, albo iść do kina czy spotkać się ze znajomymi na spokojnie, najlepiej w domu i pograć w planszówki. Kręci mnie to znacznie bardziej niż włóczenie się po mieście i picie wina w knajpach. I co - stara jestem? (35)
      • damajah Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 15:25
        przepraszam ze błędy, niewyspana jestem okropnie.
      • simply_z Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 15:44
        stara nie ale ten fragment brzmi co najmniej zabawnie:

        yle gwiazd że się w głowie kręci, albo tez w nocy, w lesie, jak przebrani za cz
        > arodziejkę i wikinga wędrujemy szukając eliksirów (LARP)
        • damajah Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 09:18
          Bo to jest zabawne. I bardzo bardzo wciągające. W biały dzień przed kompem może dziwne. Ale w nocy w lesie, jak wszyscy zachowują styl fantazy włącznie z mówieniem to naprawdę dobra zabawa. Ale trzeba to lubić - ja lubię. Mąż też. Więc jest fajnie. Przynajmniej mamy wspólnego konika - ten sam typ literatury, filmów, gier - to łączy :)
      • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 23:32
        damajah, a mnie rozbawilo to jak wąsko patrzysz na swiat nie chcac/nie umiejac dostrzec w 36 letniej kobiecie dziewczyny, ale oczywiscie to Twoj sposob patrzenia na swiat, zyj i patrz jak tam chcesz.
        Nie uwazam, ze imprezowanie jest wyznacznikiem normalnosci, uwazam ze nienormalne jest to, ze mloda, atrakcyjna, wolna dziewczyna nie lubi nigdzie wychodzic oprocz kawek popoludniowych. Nie uwazam tez ze inni sa gorsi, nie dopisuj mi prosze slow, ktorych nie napisalam tutaj. Czy napisalam rowniez, ze wyjscie na impreze jest takie mega super??? Kazdy ma swoje pragnienia, potrzeby, wazne zeby jakies miec. Nie znam Cię i nie zamierzam oceniać czy jesteś stara czy nie :-).
        • damajah Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 09:26
          Może mając 12 letnią córkę i 20 letnią siostrę czuję się po prostu dorosła. I dobrze mi z tym. Nie muszę się na siłę bawić w dziewczynę. Jestem kobietą i dobrze mi z tym. Natomiast kobieta nie oznacza dla mnie osoby starej, czy podstarzałej - po prostu osobę dorosłą. I myślę że w wieku lat 35 (bo tyle mam) jestem po prostu dorosła. I oczywiście - młoda. Czuję się naprawdę młoda i zadowolona z faktu że moim wieku mam dobrą pracę i spore doświadczenie zawodowe, własne mieszkanie i inne jakieś tam dobra (chociaż to raczej w kwestii bezpieczeństwa dzieci rozważam) dwójkę a niedługo trójkę dzieciaków (dokładnie tak jak chciałam)
          Mam nadzieję że po 40 poszalejemy trochę z mężem po świecie (trochę sami a trochę z dzieciakami) a jak dzieci będą dorosłe to chętnie wyjechalibyśmy wręcz na kilka lat gdzieś daleko żeby jeszcze czegoś nowego spróbować. Razem. Zresztą odkąd się usamodzielniłam przeprowadzałam się więcej niż 12 razy, mieszkamy już w trzecim mieście - nudnego życia raczej nie mamy.
          Ale to są nasze marzenia. Mam przyjaciółkę która wyszła za mąż mając lat 17, dzisiaj mając 37 mieszka z mężem w tym samym mieszkaniu, mają tą samą pracę a nowością dla nich będzie to że syn się wyprowadzi niedługo i będą mieli osobną sypialnię. I co? I nic - jest szczęśliwa, tak właśnie lubi a ja lubię ją i mamy o czym gadać. I naprawdę nie jest stara ani nudna i kompletnie mnie nie dziwi że żyje jak żyje.
        • leniwy_pierog Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 19:03
          W czym popołudniowa kawa jest gorsza od wieczornego wina? Nie każdy lubi chodzenie do klubów i tyle - nie m to związku z wiekiem, korzystaniem z życia czy temperamentem. To po prostu upodobanie dotyczące spędzania wolnego czasu.
          Ja np. nigdy nie przepadałam za klubami, może raz na pół roku mam ochotę na takie wyjście. Nie chodziłam częściej nawet jak miałam 20 lat, bo wolałam się spotkać i normalnie pogadać.
          Ze znajomymi wolę rozmawiać, albo wspólnie coś robić: iść na spacer z psami,pojechać na wycieczkę rowerową, umówić się na basen. Więc zamiast jęczeć, że niektórzy bez sensu tracą czas w klubach, a potem do południa są nie do życia i nie chcą mi towarzyszyć w spacerze po lesie wybieram znajomych, którzy mają podobne upodobania:)
        • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 21:52
          damajah, tak nawiasem mowiac, tez uwielbiam spacery, wschody slonca na plazy, wycieczki rowerowe, tesknie za ogniskiem, szukanie eliksiru tez brzmi ciekawie, w Berlinie, Rzymie, Paryzu i wszedzie gdzie bywam odwiedzam niesamowite miejsca i nie mam tu na mysli nocnych lokali, wszystko to staram sie robic, jesli tylko moge z moim facetem (romantyczne kolacje przy swiecach z winem, sex do rana to dla mnie koniecznosc zyciowa), ale obawiam sie, ze nie zrozumialas sedna sprawy w moim poscie. Wszystko pewnie zalezy od temperamentu i tego jak czesto ktos potrzebuje silnyc doznan. Ja uswiadomilam sobie, ze oprocz tego co powyzej, porzebuje kontaktu z ludzmi, ktorzy sa podobni do mnie (chcacych zyc niestandardowo). Moje kolezanki bardzo lubie, ale czasem... troche z nimi sie nudze, a z moim facetem nie zawsze moge spedzac czas (pracoholik :-) ). Ps: moja Mama o swoich 60-letnich kolezankach tez mowi dziewczyny... i uwazam, ze to jest super.
    • gnomowladny Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 18:44
      Istnieje duże prawdopodobieństwo, że koleżanki wolą inne wieczorne towarzystwo.Wprawdzie nie jestem Twoją koleżanką i nie zostanę nigdy niczyją koleżanką to bardzo chętnie wyjdę gdzieś z Tobą wieczorem oczywiście zakładając że jesteś atrakcyjna,
      • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 23:37
        gnomowladny, kolezanki wola towarzystwo swoich pup przed tv w domu, kazda osobno :-). Gdyby jeszcze wychodzily, beze mnie, pomyslalabym ze ze mna cos nie tak i byc moze powinnam sie zastanowic zanim zaczne doszukiwac sie problemu u innych.
        Milo, ze proponujesz mi towarzystwo, nie wiem tylko czy Ty jestes wystarczajaco atrakcyjny :-).
        • sandrad2 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 10:50
          Twój problem to taki, że faceta to Ty masz ale czysto wirtualnego i zwyczajnie nie masz z kim wyjść "na miasto" a sama się wstydzisz. :P
          • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 22:03
            sandrad2, Sandrusia, nie mierz innych swoja miara ;-).
    • fituq coś ściemniasz 14.04.13, 20:21
      masz niby faceta, pasje, ciekawe życie, i w ogóle cud miód i tyyyyyle czasu wieczorami, że doskwiera ci brak koleżanek i do tego jesteś tak ciekawą dynamiczną osobą, że ... wszyscy cię mają dość?
      to może zwiąż się z tym facetem i zacznij z nim spędzać wieczory i czas, bo to, że inne wolą wieczorem zająć się swoim chłopem albo inaczej się zrelaksować to może wcale takie dziwne nie jest - co za przyjemność włóczyć się co tydzień po dyskotekach gdzie w większości 20latkowie lub żonate stare pryki, dawać się macać w tańcu jakimś podpitym wymoczkom, i udawać że taka jestem cooool młodzieżowa.
      Co nie znaczy, że nie mam znajomych z którymi się wyrwę w góry, do teatru, do kina, czy świętować w gronie kilkunastu bab-mężatek jakąś okazję. Wystarczy jeden telefon, że ktoś ma ciekawy pomysł i się zawsze kilku chętnych znajdzie.

      moją ciocię "nos"i do tej pory, a ma dopiero 80 lat. więc jeżdżą z wujkiem, podróżują, zwiedzają,poznają ludzi, odwiedzają innych. i pierwsze słyszę, żeby miała narzekać że "koleżanek" jej do tego brakuje.
      jeśli coś tu kuleje, to albo twój związek z facetem , albo zwyczajnie nie jesteś dla innych dziewczyn ciekawą towarzysko osobą.
      • roxanne123 Re: coś ściemniasz 15.04.13, 22:09
        fituq, dziekuje za slowa otuchy, ktore mialam nadzieje przeczytac piszac ten post. Chyba faktycznie jestem do niczego i nie powinnam probowac niczego zmieniac, lepiej bedzie zaakceptowac styl moich kolezanek, nie wychodzic z domu, ogladac tv i powoli myslec o starosci.
        • po-trafie Re: coś ściemniasz 18.04.13, 09:54
          To ciekawe jak mieszasz calkiem rozsadne wnioski:
          - nie powinnam probowac niczego zmieniac
          - zaakceptowac styl moich kolezanek

          Z bzdurnymi o zamykaniu sie w domu. Twoje kolezanki to nie ty. Moze sprobuj pomedytowac nad fraza 'zyj i daj zyc innym'?
    • lonely.stoner Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 14.04.13, 23:55
      Ale gdzie ten problem? Poszukaj znajomych ktorzy lubia tak jak ty- wyjsc, pojezdzic po swiecie, poimprezowac. Przeciez to nie musza byc kobiety i nie musza to byc osoby w Twoim wieku.
      Jakbym miala sie obracac w kregu kolezanek tylko i wylacznie w moim wieku to bym pewnie nie miala z kim pogadac ;) Poza tym poszukaj w roznych organizacjach ktore zrzeszaja ludzi o specyficznych cechach/zainteresowaniach: couchsurfing, mensa, itd ( to tylko przyklady).
      • roxanne123 Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 15.04.13, 22:12
        lonely.stoner, dzieki za podpowiedz, masz racje, nie jest to jednak proste bedac zabieganym w pracy itp., ale sprobuje wyrwac sie z malkontenctwa :-)
    • wez_sie nie ma nic do twojego wieku, ale 15.04.13, 11:17
      nie mam nic do twojego wieku, ale w warszawskich klubach w 95% spotkasz dziewczyny ktore moglyby byc twoimi corkami, a rowiesniczek jakos jak na lekarstwo.
      w twoim wieku ludzie inaczej sie bawia, a juz w szczegolnosci kobiety.
      i nie chodzi tu o lezenie przed tv.
      kobieta w twoim wieku ma przede wszystkim wiekszy budzet wiec powinna spedzac ciekawiej czas wolny, a szlajanie sie po pijaku po klubach do tego nie nalezy.
      porponuje:
      wyjazdy weekendowe ze znajomymi
      domowki z dobrym alko i jedzeniem
      knajpowianie przy dobtym alko i jedzeniu
      • leniwy_pierog Re: nie ma nic do twojego wieku, ale 15.04.13, 19:07
        Jasne, na pewno ma większy budżet, bo oczywiście jak się kończy 30 lat to z automatu premię za wiek przyznają i od razu taka kobieta ma do dyspozycji więcej kasy niż nastolatka z bogatego domu.
        • wez_sie Re: nie ma nic do twojego wieku, ale 18.04.13, 09:57
          jesli zarabiasz tyle samo co 5 czy 10 lat temu to gratki
    • yoko0202 zmień koleżanki 15.04.13, 12:18
      roxanne123 napisał(a):

      > Czy to kwestia temperamentu czy może tego, że jedni się szybciej starzeją, inni czują że w ogóle...:-)?

      obie te rzeczy
      każdy lubi co innego, więc równie dobrze mogłabyś wielu 20-latków uznać za nudnych, bo idą w kompletnie inną stronę niż Ty, a oni Ciebie za wariatkę, więc trzeba po prostu zmienić środowisko
      dodatkowo, niektórzy faktycznie wapnieją strasznie wcześnie, no ale taka ich wola.

      nie przejmuj się bzdurami, jakobyś stylizowała się na młodzież i odwala Ci bo nie masz chłopa i dziecka - tak jakby jedynym kuźwa sensem życia było zamążpójście i spłodzenie potomstwa, a potem to już tylko spędzanie sobót na niezwykle grzecznych posiadówkach od 18.00 do 23.00 max przy eleganckich i pieczołowicie robionych koreczkach i jednej butli wina na 4 osoby, ewentualnie granie z małżonkiem w warcaby, a najlepiej to już zamówić miejsce na cmentarzu i kupić jesionkę.

      mam w swoim towarzystwie zarówno singli w różnym wieku jak i dzieciate pary w różnym wieku - od 20-paro latków z kilkumiesięczniakami, poprzez 30-letnich zatwardziałych kawalerów, po osoby dobrze po 40-ce z odchowanym potomstwem - i raz na jakiś czas kręcone są takie imprezy, że na niejednym weselu tak się ludzie nie bawią.
      to naprawdę wyłącznie kwestia towarzystwa, wiek nie ma kompletnie nic do rzeczy.
      • roxanne123 Re: zmień koleżanki 15.04.13, 22:18
        yoko0202, dzieki za chyba najbardziej trafny i optymistyczny komentarz :-)! Zazdroszcze Ci tej roznorodnosci znajomych. Zakasam rekawy i postaram sie brac z Ciebie przyklad, choc pewnie latwiej powiedziec niz zrobic, szczegolnie jak nie mieszka sie w duzym miescie :-).
    • maly.jasio No te kobiety to tu problemowe jakies... 15.04.13, 15:24
      Ale chociaz dobrze, ze jak wiekszosc tu nie masz problemow z facetami,
      a jedynie z kolezankami..

      No dobra, to ja do tej wyzalni tez doloncze:
      Nie mam problemu z facetami
      nie mam problemu z kobietami
      a tylko z wlasnym lenistwem i jego nastepstwem w postaci dostatecznej ilosci kasy...

      eehh...
    • po-trafie Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 18.04.13, 09:51
      Akcentujesz ta normalnosc i akcentujesz. To TY jestes NORMALNA, a ludzie chcacy spedzac czas inaczej sa DZIWNI - ta kwestia zdaje sie dla ciebie priorytetowa, bardzo potrzebujesz grona ludzi, ktorzy przyklasna i potwierdza.
      Ludzi, ktorzy sie nie zgadzaja, atakujesz. Tych, ktorzy wskazuja na mnogosc sposobow spedzania czasu i dosc wazna kwestie osobistych preferencji, splawiasz (jednoczesnie akcentujac ze to TY ZYJESZ, co prowadzi do wniosku, ze osoby dokonujace innych weekendowych wyborow NIE ZYJA).

      Czy to jest wg ciebie dojrzale podejscie do tematu?
    • minasz Re: Mam 36 lat i problem z "koleżankami" 18.04.13, 23:42
      strasznie głupawe te wasze dyskusje - ja np spedzam czas w jak najbardziej roznorodny sposób
      no moze nie spiewam w chórze :) i nie gram w siatke:) po zatym robie wszystko co tu wymieniacie i 50 innych rzeczy

      a odnosnie planszówek -gram w nie i w klubach i w domu :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja