dlaczego mezczyzni kochaja zolzy?

18.04.13, 20:39
czytam wlasnie - i nachodzi mnie taka mysl- a co jesli ja nie jestem ta ksiazkowa zolza? to znaczy na pewnym etapie zwiazku po prostu zaczynam byc zalezna od partnera, lubie byc przemila, usluzna, slaba, nie mam wlasnego zdania i w ogole zamieniam sie w takie popychadlo? Przeciez nie moza cale zycie grac twardej babki ktora ma wlasne zdanie i ma hobby. Ja nie mam. Na pierwszy rzut oka taka jestem- ale po blizszym poznaniu naprawde okazuje sie ciepla klucha, ktora jest wrazliwa, beczy na filmach i uwielbia siedziec w domu i gotowac obiadki. Mam niestety jakies niejasne wraznie ze kazdy chlop ode mnie ucieknie. A przeciez nie chce cale zycie udawac kogos kim nie jestem.
    • wolverine_14 Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 20:43
      > A przeciez nie
      > chce cale zycie udawac kogos kim nie jestem.

      A po co w ogóle udajesz?
    • busuanga7 Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 20:46
      Totalna głupota. Wcale zołz nie kochają. Mój ojciec naprawdę fajny facet pod kazdym wzgledem moja mama ciepła, kochajaca, wrazliwa kobieta- nie przypominam sobie w domu jakis wiekszych spiec, zdrad, kochanek, klotni . Mój mężczyzna i ja podobnie. Nie wiem czy faceci chca się w domu jeszcze uzerac z babskiem zołzą. Dom jest po to zeby odpoczac, rozluznic się. Przyjść i porozmawiać z kimś ciepłym kto cie rozumie i wspiera.
      • busuanga7 Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 20:49
        Aha, ja tez jestem podobna do ciebie. Rycze na filmach, rycze jak mi coś zagraza, lubie gotowac obiadki, kocham dzieci i moj mezczyzna od 1 spotkania wiedzial z kim ma do czynienia. Nie udawaj bo i po co. Wtedy przyciagniesz kogos kto wlasnie tego oczekuje od kobiety i takiej jak ty szuka.
        • lonely.stoner Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 20:52
          Ja nie udaje- po prostu dla ludzi ktorych nie znam az tak dobrze nie jestem taka mila, otwarta i do rany przyloz jak dla bliskich. Jak kogos poznaje na poczatku to jestem wlasnie taka asertywna, mam wlasne zdanie itd. A jak juz poznam blizej i mi zalezy to zamieniam sie w zupelnego misia przytulaka :/
          • allatatevi1 Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 22:01
            Ale nie przejmuj się tym, to kwestia tylko i wyłącznie odpowiedniego faceta, przy którym się od razu dobrze poczujesz.
            Ja też nie potrafię być otwarta, a już na pewno nie jestem ufna i gaduła.
            A pamiętam początki z moim mężem - nasze drugie spotkanie w życiu i pierwsze tylko we dwójkę - po 10 minutach śmiałam się na głos, opowiedziałam mu chyba całe moje życie, ale też nie krępowałam się zadawać jemu pytań i też się o nim sporo dowiedziałam (jak na drugie spotkanie). Po prostu od pierwszych chwil czułam się świetnie w jego towarzystwie - spokojna, rozluźniona - i miałam wrażenie, że znam go od zawsze.
          • light_in_august Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 23:18
            > Ja nie udaje- po prostu dla ludzi ktorych nie znam az tak dobrze nie jestem tak
            > a mila, otwarta i do rany przyloz jak dla bliskich. Jak kogos poznaje na poczat
            > ku to jestem wlasnie taka asertywna, mam wlasne zdanie itd. A jak juz poznam bl
            > izej i mi zalezy to zamieniam sie w zupelnego misia przytulaka :/

            Jakbym o sobie czytała... :/
            I jest to faktycznie pewien problem, bo to tak jakby facet zaczynał związek z jedną kobietą, a poten nagle pojawiała się zupełnie inna - nie dziwota, że głupieje w takiej sytuacji... Nic nie doradzę, bo sama się z tym borykam od lat.
    • alpepe Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 20:47
      a kochają?
    • soulshuntr Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 20:51
      Wcale nie kochaja. Tak to jest, jak sie baba gupot naczyta.
      • lonely.stoner Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 20:53
        oj, bo powinnam ten watek skierowac do tych co ksiazke czytali- tam zolza to okreslenie nie na wredna babe ktora krzyczy i jest szorstka, tylko na kobiete ktora jest asertywna, dba o siebie i jest samodzielna (a przy tym mila, ciepla, opiekuncza). A ja natomiast jestem cieply kluch.
        • soulshuntr Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 20:55
          cieple kluchi sa QL. A napisale w ty ksiazce, ze te asertywne i samodzielne najczesciej maja kota za zyciowego partnera?
          • stokrotka_a Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 19.04.13, 08:57
            soulshuntr napisał(a):

            > napisale w ty ksiazce, ze te asertywne i samodzielne naj
            > czesciej maja kota za zyciowego partnera?

            A te miłe, zgodne i bez własnego zdania mają szczęście żyć u boku Pana i Władcy, który uszcześliwia je na każdym kroku, tak? ;-)
        • busuanga7 Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 20:57
          Nie martw sie mezczyzni lubia byc potrzebni. Wcale nie zgadzam sie z teza, ze taka samowystarczalna, nowoczesna kobieta jest pociagajaca. To po co jej mezczyzna?. Cieple kluchy nie sa zle :)
          • stokrotka_a Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 19.04.13, 08:59
            busuanga7 napisała:

            > Wcale nie zgadzam sie z teza, ze t
            > aka samowystarczalna, nowoczesna kobieta jest pociagajaca.

            Samowystarczalna i nowoczesna kobieta na pewno nie jest pociągająca dla facetów, którzy kobiiety traktują jak swoją właśność.
    • wszedlem Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 20:56
      szkoda czasu na takie pierdoly.

      ty na "b" od mojego mezczyzny i wiary w siebie juz sie dosc podkrecilas w swoim wlasnym watku. nie rozpowszechniaj histerii.

      a nie mowilem, ze "latasz po wsi..." ? ok. w tym przypadku forum.
      • busuanga7 Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 21:00
        juz pochwalic sie nie mogę..we wsi i tak juz wszyscy wiedza wiec pora na forum ;)
        • wszedlem Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 21:14
          tylko wroc pod tym samym nickiem jak sie sypnie.
          • busuanga7 Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 21:21
            Poki co jest bardzo dobrze i nie mam zamiaru sie zle nastawiac. Na razie delektuje sie szczesciem i wybieram suknie slubna. Juz zakochanym nie mozna byc, chwalic sie kochajacym partnerem bo od razu zdeptaja cie zazdrosnicy i powroza z fuzow ze twoje szczescie bedzie krotkie. Wiecej optymizmu zycze.
    • leniwy_pierog Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 20:57
      A Ty byś nie uciekła od faceta, który na początku wydawał się twardy, a później okazał się mięczakiem? Takie są skutki udawania i grania kogoś innego.
      Musisz pogodzić się z tym, że jak od początku będziesz sobą to dla części facetów będziesz kluchowatą nudziarą. Ale i tak nie byłabyś z żadnym z nich szczęśliwa, więc żaden problem. Zaczniesz za to przyciągać takich, którzy szukają takiej kobiety jak Ty. I problem rozwiązany.
    • z_pokladu_idy Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 20:57
      Własne zdanie, hobby i odrobinę zdrowego egoizmu warto mieć, tak dla siebie, nie partnera. I moim zdaniem nie gryzie się to absolutnie z byciem miłą, gotowaniem obiadów i łkaniem na romansidłach.
    • zbyfauch Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 21:06
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,122318889,122318889,Dlaczego_mezczyzni_kochaja_zolzy.html
      • lonely.stoner Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 21:17
        o, dzieki za odkopanie!
      • mila2712 Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 23:51
        zbyfauch napisał:

        > forum.gazeta.pl/forum/w,16,122318889,122318889,Dlaczego_mezczyzni_kochaja_zolzy.html

        Przecieram oczy ze zdumienia...... ( i Ty wiesz dlaczego )
    • gree.nka w zasadzie mężczyźni kochają 18.04.13, 21:08
      wszystkie, tylko nie nas.
      • soulshuntr Re: w zasadzie mężczyźni kochają 18.04.13, 21:15
        Enerdoskich plywaczek i kulomiotek tez raczej nie kochaja.
      • mila2712 Halo Grinka wyjaśnij proszę :p 18.04.13, 22:35
        gree.nka napisała:

        > wszystkie, tylko nie nas.

        jakie proszę Ciebie NAS ?
        późno matrix leci
        nie rozumiem ?
        • gree.nka Re: Halo Grinka wyjaśnij proszę :p 19.04.13, 08:12
          mila2712 napisała:

          > gree.nka napisała:
          >
          > > wszystkie, tylko nie nas.
          >
          > jakie proszę Ciebie NAS ?
          > późno matrix leci
          > nie rozumiem ?
          no nas, czyli np mnie i autorkę wątku
    • kombinerki.pinocheta Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 21:33
      hehehehe

      Zacznijmy od tego, ze placzesz, poniewaz twoj byly prawdopodobnie bzykal inne, gdy byl z toba. Zgadza sie? Czasami jeszcze tutaj zagladam, wiec nie jestem na biezaco.

      Z tego co pamietam ty lubisz takich co maja powodzenie, maja doswiadczenie i lubia panny.

      Problem lezy w tobie, a nie w facetach.

      Typ faceta, ktory cie kreci to bzykacze. Myslisz, ze zrezygnowanie ze sportu to taka latwa sprawa? Z dnia na dzien zapominasz o tym co cie kreci? Oczywiscie, ze nie i oczywiscie sa wyjatki, ale jak juz ktos wchodzi w relacje z typami, ktorzy lubia co jakis czas puknac fajna dupeczke to musi liczyc sie z tym, ze wroci do tego sportu.
      Ty jestes twardzielka, jak wiekszosc lasiek forumowych, wiec to chyba nie powinien byc problem. Chociaz z tego co czytam wnioskuje, ze rura mieknie. :)))

      Albo dobre bzykanko albo zwiazek z kims kto lubi siedziec w domu i jesc obiadki. I znowu pojawia sie problem, poniewaz zwiazkowcy przewaznie sa zaklepywani najpozniej na studiach.
      Zawdziwiajace jest to, ze zawsze panikuja te babcine trzydziestolatki, ktore budza sie z reka w nocniku zdziwione, ze ci faceci w ich wieku to swinie i nie ma juz normalnych facetow. Nie ma i same jestescie sobie winne, bo lubicie takich gosci. Albo domek albo taniec. Wybieracie bzykaczy i pozniej dorabiacie teorie o jakichs zolzach. Typy lubia bzykac to sobie uzywaja, a wy wybieracie nieodpowiednich facetow albo same nie jestescie zbytnio skomplikowane, wiec bzykacze podbijaja do was chcac zaliczyc, a jak przy okazji wyjdzie jakis roczny "zwiazek", do czasu az chemia sie skonczy to wszystko na co ich stac, a ze wy zakochujecie sie w bzykanku to pozniej sie meczycie, a faceci szukaja nastepnej.

      Od siebie dodam, ze lubie jak cierpicie. :)

      Zastanawianie sie, drazenie tej swojej "skomplikowanej", kobiecej natury i analizowanie postepowania prostaczka, ktory lubi bzykac jest wzruszajace niczym skoki Roberta Matei.

      Mam jednak dobra wiadomosc. Sa goscie, ktorym nie wychodzi. Jak to w zyciu. Bierzcie jakiegos, ktory stworzyl dluzszy zwiazek, ale nie wyszlo i chwilowo jest sam. Tylko musicie sie starac, bo po 30stce tacy szybko zostaja wylapani.

      Pozniej bedziecie mogly pochwalic sie na forum.

      "Ja bylam taka wyzwolona, bawilam sie w mlodosci. Spotkalam wielu szalonych facetow, krecili mnie bzykacze, ale pozniej spotkalam tego jedynego misiaczka i jestem taka szczesliwa. Och, zapomnijcie o chuci, szukajcie misiaczka, ja przy takim znalazlam szczescie."

      Mam nadzieje, ze miesiaczki takie panienki jak lonely.stoner beda omijac z daleka.

      hehehehehehe
      • lonely.stoner Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 23:45
        > . I znowu pojawia sie problem, poniewaz zwiazkowcy przewaznie sa zaklepywani na
        > jpozniej na studiach.
        > Zawdziwiajace jest to, ze zawsze panikuja te babcine trzydziestolatki, ktore bu
        > dza sie z reka w nocniku zdziwione, ze ci faceci w ich wieku to swinie i nie ma
        > juz normalnych facetow.

        a tam - nie zgadzam sie z niczym co wypociles, a fakty sa takie- ze faceci sa rozni, moj ostatni byl mlodszy ode mnie sporo- poprzedni zreszta tez, nie rozumiem czemu zakladasz ze sie mam umawiac z facetami po 30tce?
        • kombinerki.pinocheta Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 19.04.13, 08:41
          Rob co chcesz, wbijam w to.

          I tak bedziesz plakala, bo lubisz bzykaczy i cie do nich ciagnie, a oni lubia bzykac panienki.

          Jako liberal oczywiscie biore pod uwage, ze istnieja wyjatki, ale majac do wyboru panienke, ktora bedzie wierna i taka, ktora lubi sie zabawic wybiore ta pierwsza, poniewaz szkoda mi czasu, nerwow i energii na jazdy tej drugiej.
          Nie uwazam, ze ludzie nagle sie zmieniaja i rezygnuja z przyjemnosci. Jedni lubia spokoj, a drudzy taniec, tylko ze najczesciej widze placz tych roznych Stonerow, Furii, Kiri Korpi, ktore lubia sie zabawic i ktorych faceci lubia pojsc w tango.
          • lonely.stoner Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 19.04.13, 11:24
            jakich bzykaczy??i co to jest: bzykacz?
            poza tym kabi- wybacz, ale ty z ta twoja filozofia na stosunki damsko-meskie raczej nie nadajesz sie na osobe kompetentna.
    • six_a Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 21:39
      >beczy na filmach
      podobno same horrory oglądasz, beczysz na tym? :)

      ja bym nie miała nic przeciwko temu gotowaniu obiadków, gdybym była facetem, którym nie jestem. ale nie można mieć wszystkiego.
      • soulshuntr Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 22:05
        jak nie jak tak? A pan(i) Grodzka?
        • six_a Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 22:11
          nieno tak to nie, w następnym życiu se zostanę jakimś facetem, jakimś berlusconim czy czymś innym.
          • soulshuntr Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 22:24
            Hefnerem zostan, Hefnerem! Mowiem ci! Se pouzywasz ze dla 1000 chlopa by starczylo.
      • solaris_1971 Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 22:09
        Z tymi zolzami to jakas bzdura. Moj znajomy ozenil sie z zolza , w dodatku brzydka ( wczesniej opowiadal jakie to super laski na niego leca ) to wszyscy kumple sie z niego smiali. Nie dosc ze brzydka, to jeszcze zrzedliwa, wszystko krytykujaca, majaca sie ze ksiezniczke, wymagania nie z tej ziemi.

        Ja mam hobby i to niejedno. Jednym z nich jest gotowanie, wiec facetowi gotuje, podstawiam obiadki i kolacyjki pod nos........ Chyba zaden facet nie mialby nic przeciwko temu.

        Swoje zdanie mam, ale tak sie sklada, ze w najwazniejszych kwestiach mamy takie samo zdanie.

        Bycie popychadlem juz w zyciu przerobilam :podporzadkowywanie sie mezczyznie, ustawianie moich spraw na drugim planie, rezygnowanie z hobby, planow na rzecz jego planow, rezygnacja z kariery na rzecz jego kariery - tego nigdy nie nalezy robic.

      • lonely.stoner Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 23:46
        ix_a napisała:

        > >beczy na filmach
        > podobno same horrory oglądasz, beczysz na tym? :)
        >
        > ja bym nie miała nic przeciwko temu gotowaniu obiadków, gdybym była facetem, kt
        > órym nie jestem. ale nie można mieć wszystkiego.
        >
        na horrorach nie becze, ale jak ogladam jakikolwiek film, nawet bajke 'Piekna i Bestia' to becze.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 18.04.13, 22:14
      ja mam gorzej, lubię gotować dla kobiety i wydawać na nią pieniądze :)

      • mila2712 A to ciekawe 18.04.13, 22:36
        jan_hus_na_stosie2 napisał:

        > ja mam gorzej, lubię gotować dla kobiety i wydawać na nią pieniądze :)

        no pochwal się - co tam potrafisz gotować ?

        ale pewnie i tak nie odpowiesz....
        • alpepe Re: A to ciekawe 18.04.13, 22:38
          pewnie pastę
          • mila2712 hahahah 18.04.13, 22:42
            alpepe napisała:

            > pewnie pastę

            Jan prędzej pęknie niż zdradzi nam swoje sekrety kulinarne :p
        • jan_hus_na_stosie2 Re: A to ciekawe 18.04.13, 22:45
          mila2712 napisała:

          > no pochwal się - co tam potrafisz gotować ?

          zupy, ale takie normalne, nie z proszku :) kotlety schabowe i mielone, kilka rodzajów sałatek (jarzynowa, porowa, z makaronem, z tuńczykiem), no i do tego studenckie obiady czyli ryż/makaron + jakieś mięso pokrojone i usmażone + sos :)

          wiem, że repertuar nie zwala z nóg, ale mam nadzieję, że w przyszłości będę lepszym kucharzem :)

          • mila2712 ........... :p 18.04.13, 22:57
            jan_hus_na_stosie2 napisał:

            > mila2712 napisała:
            >
            > > no pochwal się - co tam potrafisz gotować ?
            >
            > zupy, ale takie normalne, nie z proszku :) kotlety schabowe i mielone, kilka ro
            > dzajów sałatek (jarzynowa, porowa, z makaronem, z tuńczykiem), no i do tego stu
            > denckie obiady czyli ryż/makaron + jakieś mięso pokrojone i usmażone + sos :)

            zupy z proszku to nie zupy .....
            pomidorowa ogórkowa ?


            Dawaj mi tu przepis na sałatki .....
            Ja byłam małą milą to mama molestowała mnie sałatką porową ( tego rzepisu nie chcę :/ )

            > wiem, że repertuar nie zwala z nóg, ale mam nadzieję, że w przyszłości będę lep
            > szym kucharzem :)

            ja nie chcę być powalona......normalne jedzenie .....

            To trzeba czytać blogi kulinarne i eksperymentować :p
            >
            • jan_hus_na_stosie2 Re: ........... :p 18.04.13, 23:01
              mila2712 napisała:

              > To trzeba czytać blogi kulinarne i eksperymentować :p

              ja lubię gotować dla kogoś, z narzeczoną się rozstałem, nowa kobieta wyjechała na stypendium na koniec świata (niedawno dostałem pocztówkę z Kambodży ;) ), nie ma aktualnie na kim eksperymentować, a na sobie nie chcę bo schudnąć powinienem :)

              • mila2712 Re: ........... :p 18.04.13, 23:05
                jan_hus_na_stosie2 napisał:

                > mila2712 napisała:
                >
                > > To trzeba czytać blogi kulinarne i eksperymentować :p
                >
                > ja lubię gotować dla kogoś, z narzeczoną się rozstałem,

                ........wiem
                nowa kobieta wyjechała na stypendium na koniec świata (niedawno dostałem pocztówkę z Kambodży ;) )

                ....wiem ( Kambodża jak to Kambodża ? )

                nie ma aktualnie na kim eksperymentować, a na sobie nie chcę bo schudnąć powinien
                > em :)

                czyli nie dostałeś kredytu i nie będzie parapetówy .....

                No a jak tam przebiega ten proces ..... ?
                • jan_hus_na_stosie2 Re: ........... :p 18.04.13, 23:12
                  mila2712 napisała:

                  > czyli nie dostałeś kredytu i nie będzie parapetówy .....
                  >
                  > No a jak tam przebiega ten proces ..... ?

                  nie, nie, to trochę nie tak, kredyt dostanę ale czekam na przypływ gotówki z innego źródła (kwestia 2-3 miesięcy), ale na forum nie będę o tym się rozpisywał :)
                  • mila2712 Re: ........... :p 18.04.13, 23:28
                    a rozumiem wygrałeś w ...... albo nie............ spadek

                    a proces to ......chodziło mi o rower i kg :p

                    ja tam jeżdżę codziennie nie ma zmiłuj
        • gree.nka Re: A to ciekawe 19.04.13, 08:13
          mila2712 napisała:

          > jan_hus_na_stosie2 napisał:
          >
          > > ja mam gorzej, lubię gotować dla kobiety i wydawać na nią pieniądze :)
          >
          > no pochwal się - co tam potrafisz gotować ?
          >
          > ale pewnie i tak nie odpowiesz....

          pewnie makaron z sosem pudliszki :P
          • senseiek Re: A to ciekawe 19.04.13, 08:36
            > pewnie makaron z sosem pudliszki :P

            A Gordon Ramsay to pewnie kobieta (bo facet przeciez nie moze umiec gotowac).. :P
            • gree.nka Re: A to ciekawe 19.04.13, 09:11
              senseiek napisał:

              > > pewnie makaron z sosem pudliszki :P
              >
              > A Gordon Ramsay to pewnie kobieta (bo facet przeciez nie moze umiec gotowac)..
              > :P

              uderz w stół a nożyce się odezwą
              • alpepe Re: A to ciekawe 19.04.13, 12:52
                no cio ty, senseiek to sam sobie pichci.
                • senseiek Re: A to ciekawe 19.04.13, 13:34
                  alpepe napisała:

                  > no cio ty, senseiek to sam sobie pichci.

                  Ugotowalem ponad 5 tysiecy obiadow.. ;)
    • akle2 Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 19.04.13, 01:48
      Ciepła klucha w domu, zołza za kochankę. Nic nowego.
      • tezee Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 19.04.13, 08:16
        Prawda jest taka że ciągnie ich do zołz tak jak nas ciągnie do szorstkich facetów ale jednoczesnie tacy ludzie nas bardzo męczą. Ja jestem takim typem harpii, owszem facet za mna lata i adoruje juz kolejne dziesięciolecie ale wiem ze jest zmęczony.I pewnie nie raz marzył o uległej oddanej kobiecie a nie egoistce zapatrzonej w swoje potrzeby. Mimo wszystko choc ma tego dosc od dawna irracjonalnie wciąż biega, zabiega i sie stara.Więc ja tę teze ze mezczyzni kochają zołzy mam potwierdzoną życiowo.
        • lonely.stoner Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 19.04.13, 11:27
          Sek w tym ze ja tez- im bardziej olewam faceta tym bardziej za mna gotow latac. Tylko ze ja gdy sie zaangazuje to nie chce olewac. Narazie zostane przy kotach - koty sa jednak latwiejsze w obsludze ;)
          • solaris_1971 Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 19.04.13, 12:23
            Czy naprawde nie ma niczego pomiedzy zolza a ciepla klucha ?

            Gdybym ja byla facetem, to chcialabym kobiete, ktora ma hobby, swoich przyjaciol, swoje zycie swoje zdanie ale ciaglych fochow, wymagan, obrazalstwa to bym nie zniosla.
            • bakejfii Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 19.04.13, 12:32
              No i ......
          • mam.kaszel Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 19.04.13, 16:40
            Jak spotkasz właściwą osobę, to wszystko będzie proste jak liście spadające z drzewa ;)
            Tzn. w kwestii podrywu. Bo później to dopiero się zacznie (patrz: wątki na forum pt. mój facet...)
            A takie olewanie, jak kobieta zaczyna się angażować świadczy o niezdecydowaniu obiektu, natomiast zabieganie, jak od kobiety zaczyna wiać lekkim chłodem na skutek olewania świadczy o tym, iż obiekt podrywający obawia się utracić zdobyte punkty u obiektu podrywanego (a przecież jeszcze się nie zdecydował, czy i na co chce je wymienić). Generalizując ofkors.
            P.S. są faceci, którzy naprawdę lubią zołzowate babska. Bo myślą,że jak muszą o coś ciągle zabiegać, to jest więcej warte. Znam typa, który wziął kredyt po to, żeby mieć kasę na oświadczyny podczys pobytu nad morzem w drogim hotelu i męczył się w dżinsach rurkach, mokasynach i koszulach na co dzień (tylko koszule miał ochotę nosić z tego zestawu), żeby zadowalić swoją niedoszłą żonę. A jak trafia na miłe fajne, normalne dziewczyny, to je olewa.
    • mam.kaszel Ta książka ma zły tytuł. 19.04.13, 16:06
      Prawdziwa miłość nie potrzebuje żadnych debilnych strategii typu "jak chcesz,żeby mial ochotę na seks z Tobą, to udawaj,że Ty nie masz". (Nie czytałam całości i nie mam pojęcia, czy są tam rady w tej dziedzinie też).
      Moim zdniem, jeżeli kobieta zastanawia się, co ma zrobić, żeby facet zareagował tak czy owak, to cos jest troszeczkę nie halo. Plusem zaś tej pozycji jest ukazanie pewnych mechanizmów psychologicznych. Ale czy prawdziwa miłość naprawdę wymaga stosowania przez obie strony jakichś strategii wojennych wobec siebie? Można się z niej raczej nauczyć jak sprawić, żeby ktoś Cię docenił/szanował/ oraz podstaw manipulowania. Ale to nie są podstawy do zbudowania dobrej realcji międzyludzkiej.
    • kochanic.a.francuza Re: dlaczego mezczyzni kochaja zolzy? 19.04.13, 18:58
      Bylam milusia i kochajaca dla pierwszych dwoch partnerow. Byli dla mnie wredni, dzis to tak oceniam. Teraz w malzenstwie stosuje inna strategi, wlasnie te "na zolze". Swietnie to dziala. Maz kocha i teskni, szanuje, liczy sie ze zdaniem itd.
      Z tego co pamietam, to w tej ksiazce autorka tlumaczy, ze mezczyzna ma zawsze miec co gonic, jakiegos kroliczka, ktory mu umyka. Ze nie wolno bagatelizowac meskiej natury huntera, trzeba mu zawsze umykac. Ani za daleko, zeby sie nie zniecheci, ale tez nie byc zbyt blisko, zeby sie znudzil i zaczal szukac innych podniet.
      Moze brzmi skomplikowanie, ale wg mnie nie trzeba wiele nad tym myslec, tylko sobie normalnie folgowac: nie chce mi sie sprzatac nie spratam, nie chce mi sie gotowac, nie gotuje. Maz sie denerwuje dac mu szmate i wyjsc do kosmetyczki itp. 
      W ksiazce termin "zolza" jest uzywany humorystycznie, skrotowo. Tak naprawde chodzi o szanowanie siebie samej. Tylko szanujaca sie sama kobieta, moze byc szanowana przez mezczyzne. To sie zreszta sprawdza i w innych relacjach, nie tylko damsko-meskich: w pracy, w przyjazni, w rodzinie, z rodzicami, rodzenstwem itp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja