Wspólne płacenie za mieszkanie - problem

21.04.13, 14:36
Cześć, mam taki problem: Około 2 miesiące mieszkam wspólnie z moim facetem (w jego mieszkaniu). On pracuje (ma 29 lat), ja studiuję. Kiedy się wprowadzałam, nie ustalaliśmy kwestii opłat za mieszkanie, zakupy itp. Dla mnie było oczywiste, że będziemy się tym dzielić po połowie.
Chciałam zapłacić na początku marca już coś za mieszkanie, ale wyszło tak, że poprosiłam mojego faceta o zgodę na zapłacenie później (z powodu pewnej sytuacji rodzinnej), czyli wszystkiego w kwietniu.
No i zaczęłam jakiś czas temu temat, i problem jest taki, że mój facet kategorycznie odmawia dorzucania się przeze mnie. Zresztą do czegokolwiek, nawet do zakupów, co oczywiście zauważyłam już wcześniej. Staram się często robić zakupy sama, ale większych nie zrobię, bo nie mam auta - więc duże zakupy robimy razem, co oznacza, że wtedy płaci się większą kwotę przy kasie, i oczywiście płaci on.
On zachowuje się tak, jakby nie rozumiał, że mi nie jest z tym dobrze. Jedyne wyjaśnienie, jakie usłyszałam, to „Nie potrzeba, poza tym ty studiujesz”. Ok, studiuję, ale mam stypendium, dostaję też coś tam od rodziców, i bez problemów mogłabym się dołożyć. Nie wiem, jak mam mu to wytłumaczyć, skoro główny argument do niego nie dociera.
    • kbjsht Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 14:40
      Uświadom mu, że znajdziesz sobie inne mieszkanie jeżeli się nie zgodzi bo to dla Ciebie maksymalnie niekomfortowe :)
      • malamala21 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 14:46
        Już nawet o tym myślałam, ale to raczej ostateczność, wolałabym teraz jakieś inne rozwiązanie :)
        • kbjsht Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 14:54
          ale może jak postraszysz to się zgodzi, żebyś się chociaż do rachunków dorzuciła
          • malamala21 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 15:28
            :)
        • gree.nka Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 15:21
          wrzucaj te niezapłacone pieniądze do skarbonki/świnki/słoika może później będzie okazja je na coś wydać. Z drugiej strony fajny argument podał ten facet, że studiujesz - może ma jakieś plany z tobą na przyszłość?
          • malamala21 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 15:42
            Gromadzące się pieniądze to dla mnie żaden problem :) Tylko chodzi mi o to, żeby faceta nie wykorzystywać.
            A planów to żadne z nas nie ma na razie, za krótko się znamy. Do tego ja mam 21 lat, to za wcześnie na plany, a on - co wiem od kogoś ze wspólnych znajomych - rozstał się z dziewczyną, która w sprawie ślubu postawiła sprawę na ostrzu noża. Co tam dokładnie było, oczywiście tylko oni wiedzą, w każdym razie na pewno mój facet do planów na przyszłość się nie śpieszy.
            • jan_hus_na_stosie2 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 15:47
              malamala21 napisała:

              > A planów to żadne z nas nie ma na razie

              czyli jednak sponsoring

              > za krótko się znamy

              ale jakoś nie przeszkodziło ci to aby się do niego wprowadzić i z nim (przypuszczalnie) sypiać :)
              • ina_nova Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 22.04.13, 08:22
                Wysunięte wnioski są tak absurdalne, że naprawdę nie wiem skąd w ogóle przyszły ci do głowy.
                Niejeden mędrzec rok by myślał i by nie wymyślił.
            • gree.nka Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 15:47
              no to chyba robisz za utrzymankę lub takiego przydupasa
              :/
              • malamala21 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 16:04
                Niemili jesteście, ale trudno.
                Nie wiem, co dla was znaczy "robić plany" - dla mnie to jakieś konkrety na przyszłość bliższą lub dalsza, a po 3 miesiącach znajomości nie wyobrażam sobie tego.
                • gree.nka Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 16:08
                  malamala21 napisała:

                  > Niemili jesteście, ale trudno.
                  > Nie wiem, co dla was znaczy "robić plany" - dla mnie to jakieś konkrety na przy
                  > szłość bliższą lub dalsza, a po 3 miesiącach znajomości nie wyobrażam sobie teg
                  > o.

                  ja nie wyobrażam sobie mieszkania z kimś po trzech miesiącach , chociaż z drugiej strony moi rodzice po trzech miesiącach wzięli ślub
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 16:13
                    gree.nka napisała:

                    > ja nie wyobrażam sobie mieszkania z kimś po trzech miesiącach

                    a po ilu?


                    • gree.nka Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 16:28
                      jan_hus_na_stosie2 napisał:

                      > gree.nka napisała:
                      >
                      > > ja nie wyobrażam sobie mieszkania z kimś po trzech miesiącach
                      >
                      > a po ilu?
                      >

                      matko, zaraz rozstrzelają człowieka
                • jan_hus_na_stosie2 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 16:14
                  malamala21 napisała:

                  > Niemili jesteście, ale trudno.

                  oj bo szukasz problemów tam gdzie ich nie ma :)

                • kbjsht Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 20:01
                  malamala21 napisała:

                  > Niemili jesteście, ale trudno.
                  > Nie wiem, co dla was znaczy "robić plany" - dla mnie to jakieś konkrety na przy
                  > szłość bliższą lub dalsza, a po 3 miesiącach znajomości nie wyobrażam sobie teg
                  > o.

                  po trzech miesiącach ze sobą mieszkacie? nie za szybko to aby? :)
                  • malamala21 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 20:25
                    kbjsht napisała:

                    > po trzech miesiącach ze sobą mieszkacie? nie za szybko to aby? :)

                    Wiem, że to szybko, ale tak wyszło - zaczęliśmy się spotykać, i skomplikowała się sprawa z lokum, w którym mieszkałam.
                    • kbjsht Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 20:28
                      to chyba tym bardziej powinnaś się wyprowadzić, skoro to było nagłe i spontaniczne bo miałaś kłopoty z obecnym mieszkaniem. albo dorzucać do czynszu, bo to serio zieje sponsoringiem.
                      • malamala21 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 20:36
                        kbjsht napisała:

                        > to chyba tym bardziej powinnaś się wyprowadzić, skoro to było nagłe i spontanic
                        > zne bo miałaś kłopoty z obecnym mieszkaniem. albo dorzucać do czynszu, bo to se
                        > rio zieje sponsoringiem.

                        Według mnie nie "zieje", bo nasza relacja nie ma po prostu takiego charakteru. Czułość, przyjaźń, pomaganie sobie - to nie są rzeczy typowe dla sponsoringu.
                        • kbjsht Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 21:05
                          rozumiem, ale różni są ludzie i różnie to odbiorą
                          • to.niemozliwe Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 23.04.13, 01:52
                            To Ludzi problem jak to odbieraja.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 14:41
      > On pracuje (ma 29 lat), ja studiuję.

      Cóż, sponsoring to dość popularne zjawisko bądź co bądź. Zwłaszcza pośród studentek. (Ponoć co piąta).
      • malamala21 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 14:48
        krytyk-systemu-edukacji napisał:

        > Cóż, sponsoring to dość popularne zjawisko bądź co bądź. Zwłaszcza pośród stude
        > ntek. (Ponoć co piąta).

        Mój facet nie jest moim sponsorem. Poza tym te dane wydają mi się kompletną bzdurą.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 14:55
          > Mój facet nie jest moim sponsorem.

          Nie? To ja już się gubię: w takim razie w jakiej właściwie sprawie jest ten cały wątek?

          > Poza tym te dane wydają mi się kompletną bzdurą.

          Mnie również, dlatego opatrzyłem je kwantyfikatorem ponoć. ;) Niemniej zjawisko istnieje, to pewne. Nawet ostatnio dyskutowało tę kwestię w telewizorze dwoje intelektualistów: „Kazia” Szczuka oraz red. Terlikowski (nie pamiętam imienia). Nie mam jednak niestety pojęcia, do jakich wniosków dobrana ta para – nadająca ton polskiej debacie publicznej – doszła, bo prędko wyłączyłem. :)
          • malamala21 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 15:31
            krytyk-systemu-edukacji napisał:

            > Nie? To ja już się gubię: w takim razie w jakiej właściwie sprawie jest ten cał
            > y wątek?

            Wątek jest o tym, że nie chciałabym nikogo wykorzystywać. A Ty, jeśli chcesz, możesz oczywiście widzieć sponsoring w każdej relacji 2 osób, gdy jedna ponosi większe wydatki.
            • no1teresa Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 15:45
              jeżeli traktujesz go poważnie, to o żadnym wykorzystywaniu nie ma mowy
              dorzucaj się czasami w postaci tych zakupów, masz pewnie swój wkład w sprzątanie, pranie itp.
              i o co w ogóle chodzi? fajny, normalny facet ci się trafił, to się ciesz i nie wyszukuj problemów
              • malamala21 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 16:07
                Dziękuję Ci za Twoją wyważoną opinię.
                I właśnie o to chodzi, że ja go traktuję poważnie (i nie chcę wykorzystywać) - chociaż dla niektórych tutaj poważne traktowanie to od razu poważne plany na przyszłość zaraz po tym, gdy ludzie zaczęli być razem.
      • ina_nova Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 22.04.13, 08:24
        Następny strażnik morlaności. Co się z wami dzieje?
      • uln Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 23.04.13, 02:25
        Właściciel mieszkania jest sponsorem panienki, która u niego nocuje za świadczenie usług seksualnych.
      • kochanic.a.francuza Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 24.04.13, 17:20
        Ojej! Co to sie porobilo na swiecie!
        Teraz jak sie jakiej pannie trafi odpowiedzialny mezczyzna, ktory jest swiadomy swojej meskiej roli, to zaraz takiego od "sponsorow" i dziewczyne od prostytutek trzeba?

        Do autorki: trafil Ci sie wspanialy chlopak, trzymaj go i nie puszczaj. Kobiety z zazdrosci chca Ci wmowic, ze sponsoring czy co tam. Tak naprawde kazda pragnie takiego chlopa, ktory daje poczucie bezpieczenstwa. Wszystkie tak mowia po kieliszku w bezpiecznym gronie.
        A dlaczego mezczyzni krytykuja twoj zwiazek? Proste: skreca i ich, ze sami tak nie moga, nie potrafia, ne stac ich, badz sa zbyt skapi. Generalnie ludzie nie lubia jak sie komus dobrze wiedzie.
        • marta.uparta Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 24.04.13, 18:08

          > Ojej! Co to sie porobilo na swiecie!
          > Teraz jak sie jakiej pannie trafi odpowiedzialny mezczyzna, ktory jest swiadomy
          > swojej meskiej roli, to zaraz takiego od "sponsorow" i dziewczyne od prostytut
          > ek trzeba?
          >
          > Do autorki: trafil Ci sie wspanialy chlopak, trzymaj go i nie puszczaj. Kobiety
          > z zazdrosci chca Ci wmowic, ze sponsoring czy co tam. Tak naprawde kazda pragn
          > ie takiego chlopa, ktory daje poczucie bezpieczenstwa. Wszystkie tak mowia po k
          > ieliszku w bezpiecznym gronie.
          > A dlaczego mezczyzni krytykuja twoj zwiazek? Proste: skreca i ich, ze sami tak
          > nie moga, nie potrafia, ne stac ich, badz sa zbyt skapi. Generalnie ludzie nie
          > lubia jak sie komus dobrze wiedzie.
          Wreszcie normalny głos w tym wątku (może niżej się też takowe pojawiają, ale jeszcze nie doczytałam). Czepianie się dziewczyny, że za wcześnie na wspólne mieszkanie (a kiedy jest odpowiedni czas, jest jakaś odgórna dyrektywa która to reguluje?), że to sponsoring, że "świadczy usługi seksualne" jest obrzydliwe.
          Jedną z najgorszych wad ludzkich jest skąpstwo, wyliczanie drugiej osobie każdej złotówki, facet nie ma tej cechy i to rokuje dobrze na przyszłość. Równie za chory uważam związek (mam na myśli małżeństwo lub zaawansowany związek z dziećmi itd), w którym nie ma wspólnej kasy, tylko każdy pielęgnuje swoje własne dochody pilnując, żeby przypadkiem nie wydać więcej niż druga strona.
          Tak jak ktoś napisał - niech autorka tego wątku odkłada te pieniądze i w odpowiednim momencie wspólnie wydajcie, może na jakiś większy zakup do mieszkania, albo na jakiś wyjazd czy coś takiego.
    • miakyee Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 16:19
      Jestem w szoku czytając odpowiedzi. Ludzie tu piszący uważają chyba, że seks to kara dla kobiety albo jakieś poświęcenie z jej strony (w sumie może wasze umiejętności niestety do tego doprowadzają...), skoro związek sprowadzają do wymiany seksu za kasę. :/

      Jeśli zaś chodzi o Twój problem, rozumiem, że może Cię to uwierać, ale myślę, że nie ma co się przejmować. Na pewno taka sytuacja jest lepsza niż życie z dusigroszem. Jak faceta stać na to a Ty dokładasz się na ile masz możliwość to nie widzę w tym niczego złego.
      Zawsze możesz spróbować wynagrodzić mu to w inny sposób - ugotować coś (jeśli lubisz), zrobić jakąś niespodziankę, wyręczyć go w czymś itp.
      • gree.nka Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 16:30
        przeprasam, samo się ciśnie do ust .. w ramach tych usług dziękczynnych
        zrobić loda
        • mila2712 o jezusku .... 21.04.13, 16:36
          gree.nka napisała:

          > przeprasam, samo się ciśnie do ust .. w ramach tych usług dziękczynnych
          > zrobić loda
          Grinka
          nie szalej dopiero 16.38 :p
          • gree.nka Re: o jezusku .... 21.04.13, 16:40
            mila2712 napisała:

            > gree.nka napisała:
            >
            > > przeprasam, samo się ciśnie do ust .. w ramach tych usług dziękczynnych
            > > zrobić loda
            > Grinka
            > nie szalej dopiero 16.38 :p
            no tak jakoś się nasuneło
        • miakyee Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 16:41
          Wyobraź sobie, że to też może być przyjemne, również dla kobiety.
          Niestety obawiam się, że przyswojenie tego poglądu wykracza poza zdolności intelektualne człowieka, który seks traktuje jako towar handlowy.
          • gree.nka Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 16:53
            miakyee napisała:

            > Wyobraź sobie, że to też może być przyjemne, również dla kobiety.
            > Niestety obawiam się, że przyswojenie tego poglądu wykracza poza zdolności inte
            > lektualne człowieka, który seks traktuje jako towar handlowy.

            przyznam się, że to wykracza poza moje zdolności odczuwania przyjemności
            • miakyee Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 17:02
              Nie jestem zaskoczona tym wyznaniem, skoro prezentujesz pogląd wg którego seks w ogólności to coś co kobieta daje a mężczyzna bierze. Ba, Ty nawet wspólne mieszkanie sprowadziłaś do oddawania się za utrzymanie.

              Przyznaj, że pewnie też sądzisz, że kobieta która mówi, że lubi seks to puszczalska, co?
              • gree.nka Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 17:06
                miakyee napisała:

                > Nie jestem zaskoczona tym wyznaniem, skoro prezentujesz pogląd wg którego seks
                > w ogólności to coś co kobieta daje a mężczyzna bierze. Ba, Ty nawet wspólne mie
                > szkanie sprowadziłaś do oddawania się za utrzymanie.
                w przypadku wątkodawczyni to sięakurat sprawdza. Facet sobie znalazł panienkę z którą miło spędza czas. Nie chce pieniędzy od dziewczyny , nie planuje żadnej przyszłości, raczej jak spotka kobietę na której będzie mu zależało, obecną studentkę wystawi z plecakiem za drzwi ewentualnie zorganizuje jej jakąś garsonierę.
                >
                > Przyznaj, że pewnie też sądzisz, że kobieta która mówi, że lubi seks to puszcza
                > lska, co?

                nie, znam kobiety które uwielbiają seks, jedne są rzeczywiście ku...mi lub zdradzają mężów, inne są mężatkami.
                • maly.jasio z jakich okolic kraju piszesz ? 21.04.13, 19:40
                  gree.nka napisała:
                  znam kobiety które uwielbiają seks,
                  jedne są rzeczywiście ku...mi lub zdradzają mężów, inne są mężatkami.

                  z jakich okolic kraju piszesz ?
                  chetnie te okolice kiedys odwiedze...
                  • gree.nka Re: z jakich okolic kraju piszesz ? 21.04.13, 21:17
                    maly.jasio napisał:

                    > gree.nka napisała:
                    > znam kobiety które uwielbiają seks,
                    > jedne są rzeczywiście ku...mi lub zdradzają mężów, inne są mężatkami.
                    >
                    > z jakich okolic kraju piszesz ?
                    > chetnie te okolice kiedys odwiedze...

                    ja to o tych mężatkach - to te które lubią seks z własnym mężem i to wcale nie jest seks raz w miesiącu.
                    • maly.jasio ja to mam zasady... 21.04.13, 22:30
                      > maly.jasio napisał:
                      >
                      > > gree.nka napisała:
                      > > znam kobiety które uwielbiają seks,
                      > > jedne są rzeczywiście ku...mi lub zdradzają mężów, inne są mężatkami.
                      > >
                      > > z jakich okolic kraju piszesz ?
                      > > chetnie te okolice kiedys odwiedze...
                      >
                      > ja to o tych mężatkach - to te które lubią seks z własnym mężem i to wcale nie
                      > jest seks raz w miesiącu.

                      to milo. bo ja to tesz mam zasady...
                      mezatek nie tykam - i od lat tu o tym trombie.
                      ale chcialbym w koncu poznac jakas, ktora uwielbia seks.
                      moze byc i k...wa (prosze nie mylic z prostytutkami, bo prostytutka to zawod, a nie charakter)

                      wiec w jakim rejonie kraju zyjesz, czy bywasz, to chetnie tam wpadne, skoro takie znasz...
                      • gree.nka Re: ja to mam zasady... 22.04.13, 07:51
                        no te siostry to akurat zawodowo sie zajmują lubieniem seksu
                        • maly.jasio uzywaj poprawnych terminow :) 22.04.13, 14:31
                          gree.nka napisała:
                          > no te siostry to akurat zawodowo sie zajmują lubieniem seksu


                          narobilas mi apetytu, ze znasz jakies k...wy - dzialajace charytatywnie i dla sprawy

                          a okazuje sie, ze mialas na mysli jedynie zwykle prostytutki - czyli porzadne kobiety pracujace.

                          _______________________________________________
                          zatem maly wyklad (dla mlodzi):
                          prostytutka - to zawod.
                          k... - to charakter.
                          czy mozna byc jednoczesnie k... i prostytutka ?
                          - mozna, ale gdy sie miesza profesje z "lubieniem" - to jest sie kiepskim profesjonalista

                          jednak najciekawsze i te , ktore ja mialem na mysli, sa k... dzialajace niezarobkowo,
                          czyli tkzw. cichodajki.
                          gdyz wkladaja w te zbawienna dzialalnosc nie tylko swoje cialo, ale i swoja Dusze.
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 17:02
            miakyee napisała:

            > Wyobraź sobie, że to też może być przyjemne, również dla kobiety.

            Lodziki, dobra rzecz, ja bardzo lubię śmietankowe Algidy i Haagen Dazs.
            • mam.kaszel Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 22.04.13, 08:33
              o widze,że mamy podobny gust co do lodó :)
              oprócz tych, które wymieniłeś ja jeszcze uwielbiam sorbet mango od Grycanek i Carte d'Or o smaku łaciatej milki, i marcepanowe, i takie różowo-niebieskie o smaku gumy balonowej....ach, lody, wyśmienita rzecz. zawsze muszę mieć conajmniej dwie kulki, hehe.
    • mila2712 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 16:38
      Ty już mu lepiej nic nie tłumacz ....

    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 16:53
      powiedz mu to wprost.
      WPROST!

      Albo zrozumie, albo idiota.
    • koronka2012 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 19:28
      Facet cię traktuje jak partnerkę, troszczy się o ciebie - a ty siebie widzisz jako utrzymankę i ci źle.
      WTF?
    • z_pokladu_idy Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 19:38
      Odkładaj tę kasę na później. Przecież ledwo się znacie - jeśli coś się popsuje i facet zacznie wypominki, oddaj mu całą zebraną kwotę, skoro tak honorowo podchodzisz do sprawy. Jeśli będzie fajnie i kasy się trochę uzbiera, zrób mu niespodziankę i wykup fajną wycieczkę albo coś co domu.
    • grassant Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 20:05
      przystojny chociaż ten Twój facet?
      • malamala21 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 20:25
        Owszem, ale jakie ma to tutaj znaczenie?
        • to.niemozliwe Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 23.04.13, 01:57
          Grassant szuka inspiracji do pomyslu na gratisowe locum z utrzymaniem...:-P
          • grassant Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 23.04.13, 12:09
            10/10! :))
    • malamala21 Zbiorowa odpowiedź 21.04.13, 20:23
      Dziękuję za Wasze wypowiedzi, zwłaszcza te niezłośliwe.
      Miakyee – uważam, że masz rację, że niektórzy w komentarzach sprowadzają związek do wymiany seksu za kasę. Ale podsunęłaś mi dobre rozwiązanie. Może trudno by mi było ugotować cos ekstra, bo mój facet sam umie i bardzo lubi gotować, jeśli tylko ma czas, natomiast pomyślę o jakiejś innej fajnej niespodziance, owszem.
      Zrobię to niezależnie od wszystkiego, bo tak czy inaczej problem jednak w jakimś sensie pozostaje. Uśmiechnęłam się jednak, gdy napisałaś, że to lepsze od życia z dusigroszem. Znam dziewczynę, której chłopakowi szkoda każdej złotówki na wszystko, dosłownie wszystko, nawet na kawę z automatu. Gdy zacięło się jej 2 złote w wózku w Kauflandzie i już nie dało się wyjąć monety, zrobił jej awanturę o to, że nie wkłada się dwuzłotówek tam, gdzie można 1 zł.

      Mila2712 – napisałaś „Ty już mu lepiej nic nie tłumacz” Czy to do mnie?

      Koronka – nie postrzegam siebie jako utrzymanki, to nie ja używałam tutaj tego słowa. Dlaczego zaraz takie skrajności? Czy nie może być tak, że komuś (w tym wypadku mnie) jest po prostu głupio na kimś żerować?

      Z pokładu Idy – dziękuję Ci za ten pomysł. Częściowo dałoby się to zrealizować, przynajmniej trochę w tej części, która dotyczy opłat za mieszkanie i trochę za zakupy.

      Greenka, napisałaś - wklejam:
      „Nie chce pieniędzy od dziewczyny, nie planuje żadnej przyszłości, raczej jak spotka kobietę na której będzie mu zależało, obecną studentkę wystawi z plecakiem za drzwi ewentualnie zorganizuje jej jakąś garsonierę.”
      Jesteś bardzo złośliwa, ale widocznie tak musisz.
      Ja nie znam osób planujących przyszłość po 3 miesiącach znajomości, czy to chłopaków, czy dziewczyn, ale może moi znajomi nie są reprezentatywni dla tzw. ogółu.
      Jeśli zdarzy się, jak wróżysz, to będę pamiętać o tym wpisie :)
    • snoop824 Re: 21 - 29 lat ? no sorrryyy.... 21.04.13, 21:22
      to w takim razie ja tez zaraz ide i sobie przygrucham taka 21-latke....mam 29.

      dla mnie to kosmos - jak mozesz mieszkac z kims takim.... zamiast bawic sie, poznawac ludzi, rozwijac hobby jakies... na 100% cie rzuci albo ty niego - bo za duza roznica emocjonalna (ty dopiero studiujesz, uczysz sie a on pracuje).. takze skazane to jest wg mnie na porazke

      powiedz tylko jak i gdzie cie odnalazl ? i mam nadzieje, ze nie przez znajomych, znajomych tylko podszedl i zagadal na przystanku a ty oczywiscie nie mialas obrazonej miny jak 99% dziewczyn w twoim wieku :)
      • leniwy_pierog Re: 21 - 29 lat ? no sorrryyy.... 21.04.13, 21:49
        Ona ma 21, a nie 11:)
        Daj spokój, są oboje dorosłymi ludźmi. Ja mając 21 lat byłam w związku z facetem starszym o ponad 10 i był to bardzo udany związek. I zupełnie mi to nie przeszkadzało w rozwijaniu się, bawieniu, czy poznawaniu ludzi.
        • kbjsht polać leniwemu! 21.04.13, 22:46
          :*
      • kino.mockba Re: 21 - 29 lat ? no sorrryyy.... 21.04.13, 22:46
        snoop824 napisał:

        > to w takim razie ja tez zaraz ide i sobie przygrucham taka 21-latke....mam 29.
        >
        > dla mnie to kosmos - jak mozesz mieszkac z kims takim.... zamiast bawic sie, po
        > znawac ludzi, rozwijac hobby jakies... na 100% cie rzuci albo ty niego - bo za
        > duza roznica emocjonalna (ty dopiero studiujesz, uczysz sie a on pracuje).. tak
        > ze skazane to jest wg mnie na porazke

        Nie przygruchasz, bo jesteś kolejnym forumowym teoretykiem ru...ia. Jakbyś miał szanse na związek (albo na taki związek), to by cię to tak nie emocjonowało.
      • malamala21 Re: 21 - 29 lat ? no sorrryyy.... 22.04.13, 15:41
        snoop824 napisał:

        > to w takim razie ja tez zaraz ide i sobie przygrucham taka 21-latke....mam 29.
        >
        > dla mnie to kosmos - jak mozesz mieszkac z kims takim.... zamiast bawic sie, po
        > znawac ludzi, rozwijac hobby jakies...

        Czyli gdy z kimś się mieszka, te rzeczy już nie są możliwe?

        na 100% cie rzuci albo ty niego - bo za
        > duza roznica emocjonalna (ty dopiero studiujesz, uczysz sie a on pracuje).. tak
        > ze skazane to jest wg mnie na porazke
        powiedz tylko jak i gdzie cie odnalazl ? i mam nadzieje, ze nie przez znajomych
        > , znajomych tylko podszedl i zagadal na przystanku a ty oczywiscie nie mialas o
        > brazonej miny jak 99% dziewczyn w twoim wieku :)

        Tego to już nawet nie mam ochoty komentować.
    • kol.3 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 22:58
      Kompletnie nie widzę problemu w dokładaniu się. Partner jest szczodry, uważa że skoro Ty nie masz dochodów w postaci pensji, to jemu wypada wziąć na siebie większość wydatków.
      Nie traktowałabym tego jednak literalnie. Ważne jest wyczucie i nie cwaniakowanie, bo to dużo mówi o człowieku. Jeśli partner nie zgadza się na dokładanie do mieszkania, to rób zakupy spożywcze, chemiczne itp. kupuj mu prezenty, np. dobre wody toaletowe, coś z ubrania - to zmniejszy jego osobiste wydatki.
      • mijo81 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 23:46
        Pewnie że nie ma problemu ... to jest wstęp do uzaleznienia ekonomicznego i typowego sponsoringu
        • leniwy_pierog Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 23:48
          Nie płacąc za mieszkanie może więcej odkładać, więc to daje raczej niezależność ekonomiczną.
          • mijo81 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 24.04.13, 22:31
            Czyli jednak sponsoring!?
        • mm969696 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 21.04.13, 23:56
          co za głupoty. Gdy poznałam mojego męża miałam 16 lat, a on 23 i przez następne 8 lat nie pracowałam, a on fundował mi wszytko. jakoś nie jestem uzależniona pod żadnym względem od męża. Dziewczyna studiuje, a potem pójdzie do pracy i będzie się dokładać, proste...
          • mijo81 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 24.04.13, 22:33
            Znowu sponsoring ... jak wy możecie być niezależne, skoro was faceci utrzymują!? I co gorsza, nie widzicie nic w tym złego!
        • kol.3 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 22.04.13, 06:09
          Żyjesz mentalnie w XIX wieku.
          Ja tu widzę raczej poszukiwanie agumentów żeby się nie dokładać.
    • ruda_owca Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 22.04.13, 08:58
      > Staram się często robić zakupy sa ma, ale większych nie zrobię, bo nie mam auta - > więc duże zakupy robimy razem, co oznacza, że wtedy płaci się większą kwotę
      > przy kasie, i oczywiście płaci on.

      W jakim miescie mieszkasz? Jest tam tesco? Jesli tak, to zrob zakupy przez siec z dostawa do domu, na sume jaka tylko ci sie zamarzy. Jesli nie ma tesco, to moze jest jakis inny sklep z taka usluga?
      • malamala21 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 22.04.13, 15:45
        ruda_owca napisał:

        > W jakim miescie mieszkasz? Jest tam tesco? Jesli tak, to zrob zakupy przez siec
        > z dostawa do domu, na sume jaka tylko ci sie zamarzy. Jesli nie ma tesco, to m
        > oze jest jakis inny sklep z taka usluga?

        Tak, to bardzo duże miasto, więc to jest możliwe. Dotychczas uprawiałam drobną partyzantkę zakupową - to byłoby więc działanie partyzanckie na dużą skalę :)
        • to.niemozliwe Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 23.04.13, 02:05
          Kup mu czasem koszule, pasek, czy kosmetyk, albo tak, jak Ci proponowano - odloz, bedzie na fajny wyjazd wakacyjny razem.
          Mezczyzni lubia placic, bo daje im to sposobnosc na poglebienie doswiadczenia troski o bliska osobe. Odrzucajac kategorycznie taka jej forme w imie fikcyjnej rownosci, mozesz kwestionowac jego opiekuncze intencje. Chyba, ze Ci kiedykolwiek wypominal, ze placi, bo to by oznaczalo, ze to dla niego wyraz dominacji, nie troski.
    • allerune Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 22.04.13, 14:55
      Wypowiem się z punktu widzenia Twojego faceta, jako że byłem w takiej sytuacji jak Wasza, miałem dziewczynę, która nie pracowała, tylko studiowała i sam osobiście jej zaproponowałem wspólne mieszkanie i płacenie za rachunki dopóki ona nie zacznie pracować i sensownie zarabiać.

      1. Masz jakiś mały budżet, pewnie X razy mniejszy od jego budżetu, jako facet w takiej sytuacji chciałbym żebyś wydała te pieniądze na siebie, tak abyś była ładna, pachnąca i ubrana w fajne ciuchy niż żebyś chodziła w łachach ale była dumna że płacisz połowę za prąd, to bez sensu!

      2. Odkładaj kasę na wakacje, jeśli on zarabia to wydanie 2-3 tysięcy na fajną wycieczkę nie będzie dla niego problemem, dołożenie 2x tyle (na Ciebie) może już pewne zmarszczenie czoła wywołać, jeśli chociaż część z tej kwoty wyłożysz, będzie to oznaką bardzo pozytywnie odebraną.

      3. Ustal zasady, tzn. skoro on pracuje i płaci więcej, to Ty możesz robić więcej w domu, ale wiedz co i jak, żeby nie wyszło na to że robisz wszystko, a on jest i tak niezadowolony.

      4. Traktuj to jako sytuację tymczasową, tzn. pokaż że chcesz zacząć pracować, zarabiać i dokładać się do wspólnego życia.

      I nie przejmuj się idiotami którzy mówią o "sponsoringu". Każdy wkłada do związku to co łatwiej mu przychodzi i nie w każdej kwestii musi być po równo, ważne żeby obie osoby były szczęśliwe.
      • malamala21 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 22.04.13, 16:04
        allerune napisał:

        > 1. Masz jakiś mały budżet, pewnie X razy mniejszy od jego budżetu, jako facet w
        > takiej sytuacji chciałbym żebyś wydała te pieniądze na siebie, tak abyś była ł
        > adna, pachnąca i ubrana w fajne ciuchy niż żebyś chodziła w łachach ale była du
        > mna że płacisz połowę za prąd, to bez sensu!

        Ok, rozumiem.

        > 2. Odkładaj kasę na wakacje, jeśli on zarabia to wydanie 2-3 tysięcy na fajną w
        > ycieczkę nie będzie dla niego problemem, dołożenie 2x tyle (na Ciebie) może już
        > pewne zmarszczenie czoła wywołać, jeśli chociaż część z tej kwoty wyłożysz, bę
        > dzie to oznaką bardzo pozytywnie odebraną.

        Już mi się trochę odłożyło, byliśmy 2 razy na wypadach weekendowych, nie zgodził się na moje dokładanie się do tych wyjazdów, oczywiście kupiłam to czy tamto, ale to właśnie na zasadzie "partyzantki", którą opisałam powyżej.

        > 3. Ustal zasady, tzn. skoro on pracuje i płaci więcej, to Ty możesz robić więce
        > j w domu, ale wiedz co i jak, żeby nie wyszło na to że robisz wszystko, a on je
        > st i tak niezadowolony.

        Problem w tym, że w domu za bardzo nie ma co robić, bo raz w tygodniu przychodzi osoba do sprzątania.

        > 4. Traktuj to jako sytuację tymczasową, tzn. pokaż że chcesz zacząć pracować, z
        > arabiać i dokładać się do wspólnego życia.

        Ok, tylko że jestem dopiero na drugim roku studiów, muszę się dużo uczyć, zresztą z ocen też mam stypendium - więc mogę to tylko deklarować, a praca dorywcza np. w weekendy nie wchodzi w grę.

        > I nie przejmuj się idiotami którzy mówią o "sponsoringu". Każdy wkłada do związ
        > ku to co łatwiej mu przychodzi i nie w każdej kwestii musi być po równo, ważne
        > żeby obie osoby były szczęśliwe.

        No właśnie szczęśliwa z tym nie jestem, tylko sama już nie wiem, czy ja sama wymyślam sobie problemy, jak niektórzy tu piszą, czy coś powinnam zmienić. Ale dziękuję za wszystkie Twoje uwagi, piszesz bardzo konkretnie. To mi pozwoli wszystko sobie poukładać, także pomagają w tym inne wypowiedzi na forum, o ile nie są złośliwe.
        • allerune Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 22.04.13, 16:43
          Musisz czasem postawić na swoim, bo widzę, że on traktuje Cię jak dziecko. Jeśli to ma być związek na dłużej to nie możesz stawiać się w roli że facet za wszystko płaci i o wszystkim decyduje, bo może już tak zostać.
          Ja bardziej martwiłbym się o to decydowanie, a nie płacenie, pieniądze w tym przypadku to kwestia drugorzędna.
          • malamala21 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 22.04.13, 17:15
            allerune napisał:

            > Musisz czasem postawić na swoim, bo widzę, że on traktuje Cię jak dziecko. Jeśl
            > i to ma być związek na dłużej to nie możesz stawiać się w roli że facet za wszy
            > stko płaci i o wszystkim decyduje, bo może już tak zostać.
            > Ja bardziej martwiłbym się o to decydowanie, a nie płacenie, pieniądze w tym pr
            > zypadku to kwestia drugorzędna.

            Ogólnie mój facet nie ma zapędów "dyktatorskich", ale w jakimś sensie czuję, że trafiłeś w sedno. Są jakby obszary / pola, przy których nie ma z nim dyskusji. I to jest przykład: mężczyzna płaci, i koniec. Albo inny: wszystkie filmy/książki o miłości są beznadziejne, i kropka.
            A to traktowanie jak dziecko... Może też coś w tym jest. Muszę sobie to wszystko przemyśleć przed rozmową z nim.
            Jeszcze raz dzięki :)
            • lonely.stoner Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 22.04.13, 20:40
              jakies dziwne kompleksy masz - jak ja bym byla w sytuacji ze zarabiam a moj facet studiuje to nie mialabym problemu zeby placic za nas oboje na zycie (nawet taka propozycje rzucilam jak bylam w zwiazku i rozwazalam taka mozliwosc), ogolnie jednak wyszlo tak ze to on mial troszke wiecej niz ja wiec tak sie nie skonczylo. Ja nie mam problemu z tym zeby przyjmowac gdy ktos daje. I to nie jest zaden sponsoring. Mam sporo kolezanek/kolegow ktorzy zyja po prostu tak jak opisalas- kto zarabia wiecej ten bierze na siebie wiecej. Robisz raz na jakis czas zakupy? i dobrze- moze np. kupuj srodki czystosci, a jak on nie chce zebys sie dorzucala do utrzymania to odkladaj ta kase na jakies konto i wydaj na wspolne wakacje, albo kup se nowego Ipada.
              Chociaz - wiecie co, Polska to dziwny kraj. Niedawno moj kolega (Polak ktory mieszka w Wawie) powiedzial ze on nigdy nie bedzie placil za dziewczyne na randce na poczatku znajomosci - (moim zdaniem skoro tak nie robi to znak ze jest albo dusigrosz albo niewychowany - skoro go nie stac na cos to niech zaprasza tam gdzie go stac, a jak jest dusigrosz - no to niech szuka sobie tez dusigroszowej baby). Ten kolega umotywowal to tak- ze on nie placi za panne zeby ta nie leciala na kase, tylko na niego. Hahaha- chyba musialby sie umawiac z zebraczka zeby ta leciala na ta jego kase, facetowi po prostu brak dobrych manier i tyle. Ale jestem pewna ze znajdzie sporo chetnych dziewczyn.
            • kol.3 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 24.04.13, 22:39
              Wiesz, jakby mi facet powiedział "... i nie ma dyskusji" to byłby to dla mnie dzwonek alarmowy i znak że trzeba zakończyć znajomość.
              Życie z dupkiem, który leczy swoje zakichane kompleksy kosztem partnerki może być naprawdę nieciekawe.
          • rotkaeppchen1 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 24.04.13, 20:20
            Właśnie też tak sobie pomyślałam. Co będzie, jak facet po skończeniu przez ciebie stwierdzi, ze masz zostać w domu i nie pracować, bo jego stać na utrzymanie rodziny? Dla mnie problemem nie jest kwestia finansowa ale fakt, ze twój facet kompletnie ignoruje twoje zdanie, w jednej z istotniejszych kwestii...
            • mijo81 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 24.04.13, 22:35
              No skoro na nią kasę łoży to jak ma ją traktować na równi??? Kto ma kasę ten rządzi!
              • kol.3 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 25.04.13, 17:56
                I tu się mylisz. Znam przypadki gdzie facet zarabia szaloną kasę i nie ma w związku nic do powiedzenia.
                • mijo81 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 25.04.13, 19:33
                  Rozmawiamy o facetach a nie o ciotach i pantoflarzach
    • malamala21 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 23.04.13, 11:56
      @Lonelystoner Z pewnością nie będzie łatwe przekonanie go, żebym wydała większą kwotę własnych pieniędzy na wspólne wakacje, bo widziałam, jak to wyglądało przy wypadach na weekend. Jak napisałam wyżej - nie było mowy o dorzuceniu się przeze mnie do hotelu.

      @ toniemożliwe Na pewno w tym jego podejściu jest jakiś rodzaj troski, ale wydaje mi się, że głównie wpojono mu w wychowaniu zasadę, że za kobietę zawsze płaci mężczyzna. I dlatego chyba mój facet mówi, że np. kupienie mi czegoś sprawia mu przyjemność. Ale ja dzisiaj wybieram się po prezent dla niego (taki większego kalibru, tj. droższy), zobaczymy, jak wieczorem zareaguje :)
      • mijo81 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 24.04.13, 22:41
        Ty to koleżanko uważaj ... bo on może tak grzecznie wychowany, wszystko ci kupuje, a potem się okaże że skoro on płaci to ty nie masz nic do powiedzenia. Zresztą, skoro ci kategorycznie zabrania dorzucania się, to jest to swego rodzaju dyktatura ale odczujesz to dopiero jak będziecie podejmować ważniejsze decyzje w swoim życiu ... a raczej on je będzie podejmował.
        Na początku jest ci fajnie, bo każdy lubi być sponsorowany, ale może się okazać że zapłacisz za to swoją niezaleznością ... no chyba że ci zwisa i będziesz jedną z tych lasek, które bardzo dobrze się czują w roli kury domowej.
    • wez_sie zastanawia mnie skad sie biora tacy medrcy 23.04.13, 12:11
      zastanawia mnie skad sie biora tacy medrcy pokroju jana husa na stosie, ktory w zyciu nie mial kobity, a wypowiada sie jakby juz trzecia zone przezyl, a przy okazji mial ze 30 partnerek i z kazda byl przynajmniej 5 lat.
      stary, albo jestes trolem, albo twoj swiatopoglad pozostal niezmienny niczym dach chalupy twojego dziadka na lubelszczyznie.
      a jak wiadomo trolem nie jestes, to wez nie strzelaj se samobojow, bo nigdy nie zaru...asz niczego innego jak swojej reki.
    • varna771 Rada 24.04.13, 22:19
      Była tu taka jedna która wrzucała po 5 zł do wazonu, który stał w salonie i uzbierała 16775zł. Tylko pamietaj ma być duży wazon i koniecznie musi stac w salonie. Może pójdz za przykładem i zamiast dokładać się do rachunków, zakupów itp po prostu oszczedzaj na czarną godzinę:)
    • light_in_august Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 25.04.13, 15:45
      Niezbyt miło, że pan nie liczy się z Twoim zdaniem. Powinnaś powiedzieć stanowczo, że nie chcesz być niczyją utrzymanką (jeśli faktycznie nie chcesz) i wydatki na życie chcesz rozłożyć w miarę sprawiedliwie. Z drugiej strony - przecież Ty się sama nie utrzymujesz, więc... ? Nie chcesz od niego brać kasy, a od rodziców chcesz, żeby oddawać jemu? Jakoś mi się to kupy nie trzyma.
    • 10iwonka10 Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 26.04.13, 13:05
      Straszne glupoty ci ludzie wypisuja...jedyna sensowna odpowiedz to od Allerune.

      Skoro facet pracuje,zarabia a ty studiujesz to przypuszczam ze on czulby sie jak ostatnia sknera biorac od ciebie pieniadze. Piszesz ze to jego mieszkanie ( nie wiem czy na kredyt) jesli nie to oplaty i jedzenie chyba nie sa az takie wysokie. Ciezko pisac o planach znacie sie krotko ale takie podejcie stawia go w pozytywnym swietle. Zawsze mozesz sie zrewanzowac jak ktos napisal powyzej....Ugotowac cos smacznego, kupic cos do mieszkania, zrobic mu jakis mily prezent 'bez specjalnej okazji'.

      Dla mie osobisce takie dzielenie wszystkiego na pol zabija troche zwiazek...to tak jakby sie z kims obcym wynajmowalo mieszkanie i rozliczalo co do grosza.
      • marguy Re: Wspólne płacenie za mieszkanie - problem 26.04.13, 13:51
        malamala,
        ciesz sie, ze masz przyzwoitego faceta z klasa.
        Chcesz placic a on nie chce? Zrob jak radza dziewczyny - odkladaj te pieniadze na bok - a gdy uzbiera sie sporo wykorzystaj je podczas wspolnych wakacji.

        Bylam mniej wiecej w takiej samej sytuacji po przyjezdzie do przyszlego meza. Mialam ze soba troche pieniedzy (sume ktora wowczas mozna bylo oficjalnie wywiezc z kraju i przeszmuglowane zaskorniaki) ale na dlugo to nie starczylo. No i pewnego dnia, po kilku miesiacach, zapytalam czy moge sobie kupic pomadke. Mialam prawo do jednej z nielicznych awantur :) Gdy sie uspokoil wzial mnie za reke, zaprowadzil do bankomatu, dal karte do reki, kod i od tamtej pory to ja zajmowalam sie budzetem.
        Potem pobralismy sie, po jakims czasie zaczelam sie uczyc, potem pracowac i, w koncu, zarabiac na wspolne zycie. A po jakims czasie nawet zarabiac wiecej niz maz.
        Razem przezylismy 25 lat udanego malzenstwa czego i tobie zycze, a nawet wiecej.

        Nie rob wiec dramatu tylko docen, ze trafil sie tobie czlowiek, ktory umie postawic sie w sytuacji partnera.
        Powodzenia :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja