Jak to jest z tymi związkami?

29.04.13, 17:07
Witam.
5 lat temu poznałam mojego obecnego męża. Na początku były motylki w brzuchu (wiecie sami jak to jest). Ale on jak sięgam pamięcią stopniowo od dwóch lat się zmienia. Teraz ja siedzę w domu i wychowuje dziecko a on pracuje i utrzymuje rodzinę. Nie dość że kompletnie mnie nie docenia w domu,a robię to to co w sumie robi kura domowa, ale jednak to też jest praca, raczej narzeka na mnie że jestem leser itp. muszę mu podawać obiadki, robić kolacyjki jak sama jestem zmęczona całym dniem. Wyciągnąć od niego parę groszy się nie da. Wiem że muszę iść do pracy (na razie są to prace dorywcze) ale to będzie dopiero od tego września bo syn dostał się do przedszkola. Niepokoi mnie fakt iż jesteśmy tylko 4 lata w małżeństwie i chciałabym by ta miłość nadal miała ogień a on już się ulotnił z jego strony. Brak wspólnych wypadów, czułych słówek. On umie mi tylko wytykać błędy i demonstrować swoje niezadowolenie. Ja bym mu mogła nadal okazywać miłość ale jestem już zrażona do niego. Rozmowy kończą się awanturą, parę razy zdarzyło mu się mnie popchnąć i wyzywa mnie. Ja jestem raczej spokojną osobą ale nie daje sobie i jeśli on mnie wyzywa to ja go też. Czuje się strasznie niedowartościowana i brak mi radości z życia przy nim! Idąc ulicą patrze na zakochanych i im zazdroszczę///Co radzicie? Proszę o mądre odpowiedzi.
    • ina_nova Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 17:28
      >muszę mu podawać obiadki, robić kolacyjki jak sama jestem zmęczona
      > całym dniem.

      A jak nie to co? Chyba się nie udusisz?

      > On umie mi tylko wytykać błę
      > dy i demonstrować swoje niezadowolenie. J

      przed ślubem nic, ale to nic nie zapowiadało takiego traktowania?

      >Rozmowy kończą się awanturą, parę razy zdarzyło
      > mu się mnie popchnąć i wyzywa mnie.

      Chyba sobie żarty stroisz, i Ty chcesz powrotu miłości?

      > Czuje się strasznie niedowartości
      > owana i brak mi radości z życia przy nim! Idąc ulicą patrze na zakochanych i im
      > zazdroszczę

      A nie zazdrosczisz innym okazywanego wzajemnie szacunku?
      Polecam terapię małżeńską oraz/lub rozwód.
    • ss1205 Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 17:37
      Ja wcale nie chce mu podawać obiadków ale on tego ode mnie wymaga. Przed ślubem były złe przesłanki ale oszukiwałam się że będzie ok. A zazdroszczę w innych związkach właśnie szacunku najbardziej! Chyba rozwód pozostał.
      • ina_nova Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 17:40
        >Chyba rozwód pozostał.

        Słuszna decyzja.
        Powodzenia.
      • alienka20 Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 17:46

        > Ja wcale nie chce mu podawać obiadków ale on tego ode mnie wymaga

        Ale, że co?...
        Dziewczyno, wiej. Jestem w podobnej sytuacji i nigdy nie usłyszałam takich roszczeń, co najwyżej prośbę i kasy mi nie żałuje, mimo że mężem nawet nie jest.
        Nikt nie jest idealny, ale Twój mąż jednak przesadza.
        • samuela_vimes Re: Jak to jest z tymi związkami? 01.05.13, 22:59
          alienka20 napisała:

          >
          > > Ja wcale nie chce mu podawać obiadków ale on tego ode mnie wymaga
          >
          > Ale, że co?...
          > Dziewczyno, wiej. Jestem w podobnej sytuacji i nigdy nie usłyszałam takich rosz
          > czeń, co najwyżej prośbę i kasy mi nie żałuje, mimo że mężem nawet nie jest.
          > Nikt nie jest idealny, ale Twój mąż jednak przesadza.

          alienka jest nas więcej ;-) chociaż ja mam macierzyński jeszcze, ale hmm 80% to mam chociaż na swoje przyjemności tą kasę . I kolacyjek i śniadanek nie robię, bo najważniejszy jest mój wypoczynek i czas który przeznaczam dla młodej oraz moje ogólne zadowolenie. Ale to też nie jest mój mąż, więc może coś w tym jest, hehehe.
          Jak tam pociecha zdrowa? a ty jak się czujesz?
          • alienka20 Re: Jak to jest z tymi związkami? 02.05.13, 11:36
            Pociecha zdrowa, tylko jeszcze musimy sprawdzić bioderka, bo się coś nie spodobało GP na ostatnim przeglądzie. Wrzeszczy jeść, na butelkę się obraził i już całkiem maminy cycuś preferuje. bo mi w szpitalu i cały pierwszy miesiąc się stawiał, że nie chce :P.
            I ostatnio śpi całe 7 godzin w nocy, także mogę się spokojnie wyspać ;).
      • headvig Re: Jak to jest z tymi związkami? 30.04.13, 06:06
        ss1205 napisał(a):

        > Chyba rozwód pozostał.

        ja bym raczej wróciła do pracy. ale rozwód przecież kosztuje mniej wysiłku.
    • ss1205 Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 17:51
      On tego ode mnie wymaga bo ma pracę fizyczną a myśli że ja jak siedzę w domu to nic nie robię...mam dość już...
      • iwona334 niedobrze, jak widac. 29.04.13, 17:55
        ss1205 napisał(a):
        > On tego ode mnie wymaga bo ma pracę fizyczną a myśli że ja jak siedzę w domu to
        > nic nie robię...mam dość już...


        - a moze jak jest fizyczny, to nie jest specjalista od myslenia ?

        - to moze przedstaw mu liste prac , ktore wykonujesz w domu, by nie myslal, tylko wiedzial ?


      • jan_hus_na_stosie2 Re: Jak to jest z tymi związkami? 30.04.13, 07:35
        rozmowy z misiem nic nie dały? to ten z gatunku niekumatych misiów czy jak? ;)

    • kbjsht Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 18:57
      Mądra odpowiedź jest taka, że samaś sobie szacunku nie wyrobiła i nikt z tutejszego grona Ci go nie da w oczach męża.
    • gree.nka Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 21:30
      tak się dzieje jak za mężczyznę chce sięrobić w domu wszystko. Bozia dała rączki to kolację też może sobie zrobić. Te dziaciaki są strasznie fajne, ale jakącenę płacą matki za ich wychowywanie.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Jak to jest z tymi związkami? 30.04.13, 07:19
        gree.nka napisała:

        > Bozia dała rączk
        > i to kolację też może sobie zrobić.

        i śniadanie i obiad, a co! no i powinien regularnie też odkurzać, ścierać kurze i robić pranie, no i śmiecie wyrzucać. Nie zapomniałem o czymś?


        • gree.nka Re: Jak to jest z tymi związkami? 01.05.13, 23:26
          jan_hus_na_stosie2 napisał:

          > gree.nka napisała:
          >
          > > Bozia dała rączk
          > > i to kolację też może sobie zrobić.
          >
          > i śniadanie i obiad, a co! no i powinien regularnie też odkurzać, ścierać kurze
          > i robić pranie, no i śmiecie wyrzucać. Nie zapomniałem o czymś?
          >
          >
          czasami mógłby
      • mila2712 Re: Jak to jest z tymi związkami? 30.04.13, 07:42
        gree.nka napisała:

        .............te dziaciaki są strasznie fajne, ale jaką cenę płacą matki za ich wychowywanie.

        Grinuś wszystko zależy od dobrej organizacji.....
        Nie przesadzaj
        I nie zapominaj matka to też kobieta :p

    • mila2712 Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 21:40
      No rzeczywiście jakaś Ty biedna. Ile to pracy trzeba aby postawić obiad na stole albo zrobić kolację....

      PS za dużo telenowel o miłości :p
      • gree.nka Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 21:43
        no nie przesadzajmy z tą kolacją, mąż sam może z lodówki wziąć coś do jedzenia
        • mila2712 Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 21:49
          gree.nka napisała:

          > no nie przesadzajmy z tą kolacją, mąż sam może z lodówki wziąć coś do jedzenia

          Pewnie że sam może. Jednak ja lubię wspólne przygotowywanie posiłków np kolacji.
          Sama też mogę przygotować - nie jest to dla mnie żaden problem :p

          PS lubię gotować ale w parze to jest jeszcze przyjemniejsze :p
          • gree.nka Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 22:06
            ale w przypadku tej kobiety to jest jej wykorzystywanie
            • mila2712 Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 22:08
              gree.nka napisała:

              > ale w przypadku tej kobiety to jest jej wykorzystywanie
              Serio ?
              padłeś ? powstań!
              przecież ona nie pracuje
              • gree.nka Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 22:11
                niby nie, ale czasami sa lepsze a czasami gorsze dni
                w pracy też nie codzień jest urwanie głowy i czasami się obija
                • mila2712 Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 22:14
                  gree.nka napisała:

                  > niby nie, ale czasami sa lepsze a czasami gorsze dni
                  > w pracy też nie codzień jest urwanie głowy i czasami się obija
                  Ja mam urwanie ale czasami muszę się poobijać bo zwiariuję
                  ale nie mam problemu z podaniem misiowi obiadu (hahahahahahhaha)
                  • gree.nka Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 22:16
                    mila2712 napisała:

                    > gree.nka napisała:
                    >
                    > > niby nie, ale czasami sa lepsze a czasami gorsze dni
                    > > w pracy też nie codzień jest urwanie głowy i czasami się obija
                    > Ja mam urwanie ale czasami muszę się poobijać bo zwiariuję
                    > ale nie mam problemu z podaniem misiowi obiadu (hahahahahahhaha)

                    jej nie chodzi o samo podanie a o jego skwaszoną minę. zamiast powiedzieć ale pyszne ten pewnie marudzi że znowu tego zielska nakładła.
                    • mila2712 Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 22:18
                      a ona marudzi że znowu przez ten obiad 8150 odcinek telenoweli przegapiła
                  • z_pokladu_idy Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 22:23
                    Może dlatego, że Twój miś Cię nie wyzywa i nie popycha (hahaha).
                    • mila2712 Re: Jak to jest z tymi związkami? 29.04.13, 22:26
                      z_pokladu_idy napisał(a):

                      > Może dlatego, że Twój miś Cię nie wyzywa i nie popycha (hahaha).
                      Fakt mój mąż jest kulturalnym facetem.
    • aber43 Re: Jak to jest z tymi związkami? 30.04.13, 01:44
      Dopadła was nuda i rutyna stałego związku. Musicie zmienić te nawyki, bo nie przetrwacie tej próby. Sprawdź książkę „Siła nawyku” Charlesa Duhigga. Autor dość dokładnie opisuję nawyki i sposoby walki z nimi. Być może jest tu także recepta dla ciebie.
    • headvig Re: Jak to jest z tymi związkami? 30.04.13, 06:04
      dlatego właśnie jestem zdania, że z motylków w brzuchu nic dobrego nie wychodzi (sama się przekonałam). jak poznałam męża to był po prostu fajny i tak było ze 2 lata, coś w sobie miał. coraz bardziej, coraz bardziej, aż go zaczęłam kochać. no i teraz 5 lat po ślubie jest ciągle coraz fajniej. ale ja mam tak, że się zakochuję długo i powoli, za to trwale.
      raz w życiu mnie powaliło i nigdy więcej. jak galoty rządzą człowiekiem zamiast rozumu, to dla mnie to jest spisane na starty.
      moja porada: jeśli dziecko nie ma więcej niż rok, to idź do pracy - wszystko wróci na własny tor.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Jak to jest z tymi związkami? 30.04.13, 07:21
      no i motylki poszły się ...
    • anna_sla Re: Jak to jest z tymi związkami? 01.05.13, 22:35
      jak Ty mu dajesz sobą rządzić to on nie będzie miał do Ciebie szacunku. Jakby mi mój kazał sobie podać obiad to bym mu powiedziała "sam se weź", a jakby mnie uderzył to oddałabym i spakowała siebie z dzieckiem lub jego. Odejdź od niego, może się otrząśnie i poprawi. Terapia szokowa najlepiej działa.
    • mojemieszkanie24 Re: Jak to jest z tymi związkami? 02.05.13, 09:34
      A jaki zawód wykonuje twój mąż ? Bo ja też myslałam kiedys podobnie jak ty. Mój partner jest mechanikiem samochodowym i są dni, gdzie wychodzi do pracy o 6:00 i wraca o 23 więc nie wyobrażam sobie nie zrobic mu kolacji chociaż też sama pracuję i prowadzę małą firmę. Sa tez tygodnie, gdzie wraca po 15:00 i wtedy on zajmuje się przygotowywaniem kolacji ( i zmywaniem także). Nie został tak wychowany ( wszyscy mu nadskakiwali w domu) ale jakoś zawsze nie wiem skąd to wszytsko po prostu robił. Może dlatego, ze zanim mnie poznał mieszkał sam.

      Zakładając, że twój mąż wraca ok 15:00 to uważam, że obiad powinien mieć zrobiony. Dziecko rozumiem jest absorbujące ale poczytaj sobie w necie jak szybko zrobić obiad. Nie mus byc 3 daniowy nad ktorym spędzasz 5 godzin. Potem powinien zając się dzieckiem, a ty miałabyś chwile dla siebie + wspólne przygotowywania kolacji .

      Jeżeli jednak wraca późno np. okolo 20:00 to uważam, że kolację też powinnaś zrobić. Jakby nie patrzeć cały dzien pracuje.

      w weekendy to co innego, wtedy powinniście przygotowywać posiłki wspólnie albo na zmianę. Jeżeli chodzi o sprzątanie to u nas też wszystko zalezy od tego o której partner wraca. Sprząta ta osoba, która ma czas. Nikt nie robi problemu...

      Jak tak patrzę na to wszystko to jednak myślę, ze dobrze trafiłam na partnera.
    • volupte Re: Jak to jest z tymi związkami? 02.05.13, 13:03
      Widziały gały co brały. Ter dzieciaka do adopcji , a sama w tango zycia. ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja