Geny a swiatopoglad

01.05.13, 19:26
Znowu ktos mnie zainspirowal, tym razem Paco lopez.
No wiec, ak to jest w innych rodzinach? Swiatopoglad wszyscy maja mniej wiecej podobny? A moze jest roznie i kolorowo? Moze w miare jednolicie, tylko czasem jaks "czarna owca" sie zdarza? A moze nawet partnerzy roznia sie? Albo dopiero po latach malzenstwa sie zmieniaja i np. ona staje sie konserwatystka, podczas gdy na studiach oboje byli lewicowi?
Ja na pierwszy ogien. U mnie wszyscy lewicowi i do Kosciola niechetni. Ojciec po kieliszku recytowal ze zlami w oczach wzruszajace wiersze Marii Konopnickiej:
PRZED SĄDEM



Drobny, wychudły, z oczyma jasnemi,

W których łzy wielkie i srebrne wzbierały

I gasły w rzęsach spuszczonych ku ziemi,

Blady jak nędza, a tak jeszcze mały,

Że mógł rozpłakać się i wołać: Matko!

Gdyby miał matkę... i mógł stroić psoty,

I pocałunków żądać, i pieszczoty,

I spać na piersiach ojca... a tak drżący,

Jak ptak wyjęty z gniazda i już mrący,

Wiejski sierota stał w sądzie przed kratką.



A dziwna była ta sala sądowa,

Wielka i pusta, i ciemna, i chłodna,

I bezlitosna, i łez ludzkich głodna.

I nigdy dla nich nie mająca słowa

Miłości bratniej, i taka surowa,

Tak spiskująca ławkami w półkole

Na ludzką nędzę i ludzką niedolę,

Że Chrystus biały, co stał tam w pobliżu,

Zdawał się cierpieć i drżeć na swym krzyżu.



Przy winowajcy nie było nikogo...

I któż by bronił dziecięcia nędzarzy?

Chyba te wielkie dwie łzy, co po twarzy

Leciały jakąś pełną iskier drogą.

Chyba dzieciństwo, nędz pełne, sieroty

I chyba tylko promyczek ten złoty,

Co mu przez okno upadał na głowę,

Jakby Bóg gładził włosięta mu płowe.



Wszedł sędzia, spojrzał i rzekł: "Gdzie rodzice?"

"Nieznani" - odrzekł pan pisarz z powagą.

Chłopiec wzniósł zgasłe, błękitne źrenice

I ściągnął świtkę na pierś swoją nagą,

Bo oto nagle od jednego słowa

Zjęło go zimno i pustka grobowa...

Sędzia zadumał się, pochylił czoła

I spytał znowu: "Czy w wiosce jest szkoła?"

"Nie". - Pisarz zwykle chmurny był w urzędzie,

Przy tym - pytanie było jakoś dziwne...

Wahał się chwilę, czy właściwym będzie

Odpowiedź chłopca pisać w protokóle;

Więc wyprostował palce swoje sztywne

I bębnił z lekka po szarej bibule...

A sędzia patrzył na drżącą dziecinę,

Na ręce nagie, wychudłe i sine,

Na pierś zapadłą i nędzne łachmany,

Na blask tych oczu zmącony i szklany,

Gdzie przecież mogły odbić się niebiosy...

Na drobną główkę, gdzie myśl głucho śpiąca

Nie znała światła innego prócz słońca

I innych wrażeń ożywczych prócz rosy.



I dziwnym cieniem zaszło mu oblicze,

I w piersi uczuł drżenie tajemnicze,

Jakby ta sala pusta była tronem,

Nad którym przyszłość z czołem zachmurzonem

Zasiada, pełna klęsk i spustoszenia...

I jakimś grzmiącym i ogromnym słowem

Oblicza plony na polu jałowem,

Przed sąd wzywając całe pokolenia...

I widział, jak szły gęste, ciemne tłumy

I tamowały ruch globu w błękicie...

I spostrzegł, pełny trwogi i zadumy,

Że były chmurą ogromną o świcie,

Przez którą przebić nie mogło się słońce,

I zmierzch nad ziemią trwał przez lat tysiące...

Widział, że tłum ten - to siła stracona

Dla wielkich celów i dążeń ludzkości,

I czytał w groźnym spojrzeniu przyszłości,

Że chce rachunku - z miliona...

I ujrzał nagle, że wydziedziczeni

Za społeczeństwa swego cierpią winy...

I przerażony - posłyszał w przestrzeni

Sądy - nad sprawą chłopczyny...



"Niechże was Chrystus - głos mówił - rozsądzi,

Kto więcej winien: czy ten nieświadomy,

Co drogi nie zna i w ciemnościach błądzi,

Czy wy, co grube spisujecie tomy

Karnej ustawy, a nie dbacie o to,

By uczyć dziecię, które jest sierotą?...

Niechże was Chrystus sądzi!"

Lecz krzyż czarny

Stał nieruchomy i cichy na stole,

Jako milczące wobec łez ołtarze...

A sędzia powstał i szedł, gdzie pacholę

Blade czekało na wyrok surowy,

I dotknął ręką jego płowej głowy,

I rzekł: "Pójdź, dziecię! ja cię uczyć każę!"

Jedna jest tylko "czarna owca" prawicowa.
No wiem, ze upraszczam, albo nawet mieszam, ale niech ludzie we wlasne rodziny spojrza i napisza jak to u nich bywa. Jestem ciekawa, bo wyczytalam gdzies, ze geny maja spore znaczenie na to jakie tendencje swiatopogladowe bedzie miala dana jednostka. Dokladnie nie pamietam, ale ciekawe, czy to ma jakies przelozenie w rzeczywistosci. Pytam na forum, bo przeciez w realu nie bede ludzi na imprezie czy w pracy meczyc, kto ma jakiego ojca, dziadka, dzieci itp.
    • six_a Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 19:33
      >U mnie wszyscy lewicowi i do Kosciola niechetni.

      a co z matką zrobiliście?
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 20:45
        > a co z matką zrobiliście?

        :)
      • magnusg Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 21:30
        To napewno ta czarna owca wedlug kochanicy:)
      • kochanic.a.francuza Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 13:51
        Uwaga, siksa pokazala zdolnosci analityczne godne czlonkow mensy: powiazala ze soba nawet dwa watki Kochanicy, zablysnela cieta riposta, a przzyklasnely jej rownie blyskotliwe niki. To sie nazywa miec intelekt...Mowie ci siksa, marnujesz sie z takimi zdolnosciami...:/
        • alpepe Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 13:59
          na przyszłość musisz się bardziej pilnować.
          A jak z odpowiedzią?
          • kochanic.a.francuza Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 16:52
            Pilnuje to sie w pracy, tutaj sie bawie.
            A czarna owca to ktos z mlodego pokolenia. Mama jest liberalem gospodarczym, byla nim zanim jeszcze pod koniec PRL-lu ludzie zaczeli sobie przyswajac pojecia "prawo wlasnosci" itp.
            Te pojecia sie w Polsce szczegolnie zazebiaja, wykluczja czasem nawzajem. Mozna byc konserwatysta i liberalem jednoczesnie zalezy czy mowimy o religii, czy o gospodarce.
            Tym glupszy wyskok siksy, bo to tak jakby tego nie kumala, ale rozumiem, ze chciala tylko mi dowalic, za kazda cene, nawet za cene obnazenia plycizny umyslowej. To wlasnie typowe: strzelic sobie w kolano, ale dowalic. Ja znam fajniejsze sposoby na stres, no ale co kto lubi.
            • six_a Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 17:12
              "U mnie wszyscy lewicowi i do Kosciola niechetni."
              "Mama goracym wyznawca religii rzymsko-katolickiej. W dziecinstwie byly spiecia na tle niechodzenia do Kosciola, potem na tle niebrania slubu koscielnego, czy chrztu dziecka."

              jak już się decydujesz pisać o rodzinie i jej światopoglądzie, to przynajmniej niech to się jakoś kupy trzyma. proste pytania nie powinny wywoływać takiej agresji, wiesz?
        • six_a Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 16:19
          dzięki, że tym razem obyłaś się bez łzawego wiersza na trzy kilometry, bo strasznie długo to trzeba przewijać, wiesz?
          • kochanic.a.francuza Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 16:41
            Nie dalas rady przeczytac? Przykro mi. Moze na kurs czytanie sie zapisz? W Akademiach Trzeciego Wieku podobno sa za darmo.
            • mm969696 Re: Geny a swiatopoglad 03.05.13, 12:44
              sixa wygrywa
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 19:36
      wg mnie jest tak...

      człowiek jest podatny na indoktrynację, jedni bardziej, inni mniej, na skuteczność indoktrynacji wpływa mnóstwo rzeczy:

      Np. jeśli ktoś urodził się w inteligenckiej ale religijnej rodzinie, w której panowała miłość i poszanowanie i od małego miał wpajaną wiarę w boga to prawie na 100% do końca życia będzie bronił wiary w boga, a to dlatego że przeszedł indoktrynację w młodości ale oprócz tego pozytywne doświadczenia z dzieciństwa (kochająca rodzina) niejako będą potwierdzeniem, że jego światopogląd jest słuszny...


      nie chcę się za bardzo rozwodzić nad tematem bo doktorat można by z tego napisać, chodzi mi o to, że nasze doświadczenia z dzieciństwa oraz wieku nastoletniego a także nasza inteligencja i środowisko w jakim się obracamy ma duży wpływ na to jaką drogę wybierzemy

      ja w rodzinie miałem i komunistę i mam księdza, więc rozrzut jest spory :)

      • kora3 Janku, ale ona pytala o geny :) nt 02.05.13, 09:18

    • mila2712 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 19:41
      U mnie rodzice prawicowi,wierzący
      ja odwrotnie....
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 19:42
        mila2712 napisała:

        > U mnie rodzice prawicowi,wierzący
        > ja odwrotnie....

        jesteś czarną owcą w rodzinie? :D

        • mila2712 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 19:48
          jan_hus_na_stosie2 napisał:

          > mila2712 napisała:
          >
          > > U mnie rodzice prawicowi,wierzący
          > > ja odwrotnie....
          >
          > jesteś czarną owcą w rodzinie? :D

          Na to wygląda. Lepiej być czarną owcą niż uczestniczyć w owczym.....
      • kombinerki.pinocheta Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 19:46
        > U mnie rodzice prawicowi,wierzący
        > ja odwrotnie....

        Bedzie wesolo.

        Prawicowi to znaczy? Po czym wnosisz?
        • mila2712 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 19:50
          kombinerki.pinocheta napisał:

          > > U mnie rodzice prawicowi,wierzący
          > > ja odwrotnie....
          >
          > Bedzie wesolo.
          Chyba nie sądzisz Panie K. że pozwolę na to by mnie tu ośmieszano ? "PPP
          > Prawicowi to znaczy? Po czym wnosisz?
          Po ich poglądach....
          • kombinerki.pinocheta Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 19:55
            > > Prawicowi to znaczy? Po czym wnosisz?
            > Po ich poglądach....

            Pomoz mi, rozwin, prosze. Na polityce sie nie znam, nie potrafie odroznic prawicy od lewicy. Jakie poglady twoich rodzicow powoduja, ze nazywasz ich prawicowcami?
            • mila2712 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 19:58
              kombinerki.pinocheta napisał:

              > > > Prawicowi to znaczy? Po czym wnosisz?
              > > Po ich poglądach....
              >
              > Pomoz mi, rozwin, prosze. Na polityce sie nie znam, nie potrafie odroznic prawi
              > cy od lewicy. Jakie poglady twoich rodzicow powoduja, ze nazywasz ich prawicowc
              > ami?
              to zaguglaj
              PS a ja w tym czasie idę na rower :PPP
              • kombinerki.pinocheta Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 20:08
                Rzucasz haslem, a nawet nie wiesz co oznacza.

                99% panienek na tym forum nie potrafi odroznic lewicy od prawicy, a jedynym kryterium jest dla was kwestia wiary.

                Kiepsko, ale pierwsze jestescie do gloszenia jakie to sa otwarte i nowoczesne.

                Dumne jestescie z tego, ze jestescie inne (w domysle - lepsze) od tych starszych, religijnych konserwatystow, a nie znacie znaczenia podstawowych pojec, ktore pozwalaja zrozumiec te roznice. Zalosne.
                • jan_hus_na_stosie2 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 20:19
                  no i po co się tak puszyć? :)

                  • mila2712 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 20:59
                    jan_hus_na_stosie2 napisał:

                    > no i po co się tak puszyć? :)

                    Z czego Jan się cieszy ?
                    A już miałam napisać żeś dzentelmen :p
                    • jan_hus_na_stosie2 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 21:04
                      mila2712 napisała:

                      > Z czego Jan się cieszy ?

                      z niczego, przed chwilą przegrałem licytację na Allegro, sprzątnęli mi książkę spod nosa na sekundę przed końcem aukcji :(
                • mila2712 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 20:58
                  kombinerki.pinocheta napisał:

                  > Rzucasz haslem, a nawet nie wiesz co oznacza.

                  To, że nie chcę odpowiadać nie oznacza że nie wiem o czym o czym mówię
                  Poza tym to nie ja pytałam
                  >
                  > 99% panienek na tym forum nie potrafi odroznic lewicy od prawicy, a jedynym kry
                  > terium jest dla was kwestia wiary.

                  Panienką już od dawna nie jestem, wianuszka na głowie też nie posiadam
                  Wiara nie jest jedynym kryterium

                  > Kiepsko, ale pierwsze jestescie do gloszenia jakie to sa otwarte i nowoczesne.

                  W wielu kwestiach jestemtradycjonalistką..... a do feministki to mi bardzo daleko

                  > Dumne jestescie z tego, ze jestescie inne (w domysle - lepsze) od tych starszyc
                  > h, religijnych konserwatystow, a nie znacie znaczenia podstawowych pojec, ktore
                  > pozwalaja zrozumiec te roznice. Zalosne.

                  Sam jesteś żałosny, jak i Twój stosunek do kobiet. O czym wszyscy wiemy
                  • kochanic.a.francuza Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 13:58
                    Daj spokoj, Mila. Kiedys mi jeden prostak wmawial, ze nie wiem co znaczy slowo hipokryzja, bo nie chcialo mi sie myslec nad zgrabnym wytlumaczeniem slowa.
                    Tak mysa prostacy: ze inni nie rozumieja, a sami sa madrzy i przewyzszaja intelektem geniuszy.
    • gree.nka Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 20:39
      odnośnie wiersza
      mój dziadek podczas takiego specyficznego zjazdu rodzinnego, gdy zjeżdżali wszyscy wujkowie , ciotki z dzieciakami i byli już po dobrym obiedzie, rozpoczynały się rozmowy o polityce.
      Dziadek zburzony wówczas śpiewał .. nie rzucim ziemi skąd nasz ród - to pamiętam, a mała byłam.
      Jego ojciec zginął w mieście będąc młodym komunistą, walczącym o robotników - to były czasy przed wojną II , więc to nie czas ZSRR, to były związki ludzi pracy. Na jego temat bardziej się milczało niż mówiło.
      • mila2712 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 21:10
        No to u Was wesoło bywało :p
        • gree.nka Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 21:13
          mila2712 napisała:

          > No to u Was wesoło bywało :p

          to był taki wyjątkowy dzień w roku
          • mila2712 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 21:15
            gree.nka napisała:

            > mila2712 napisała:
            >
            > > No to u Was wesoło bywało :p
            >
            > to był taki wyjątkowy dzień w roku
            Wigilia ?
            • gree.nka Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 21:20
              mila2712 napisała:

              > gree.nka napisała:
              >
              > > mila2712 napisała:
              > >
              > > > No to u Was wesoło bywało :p
              > >
              > > to był taki wyjątkowy dzień w roku
              > Wigilia ?
              nie, to taki dzień w sierpniu , ważny dla całej okolicy
              • gree.nka Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 21:21
                ale już tak nie ma, to było , to przeszłość.
              • mila2712 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 21:21
                gree.nka napisała:

                > mila2712 napisała:
                >
                > > gree.nka napisała:
                > >
                > > > mila2712 napisała:
                > > >
                > > > > No to u Was wesoło bywało :p
                > > >
                > > > to był taki wyjątkowy dzień w roku
                > > Wigilia ?
                > nie, to taki dzień w sierpniu , ważny dla całej okolicy

                ???????? No proszę .....
                • gree.nka Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 21:30
                  to było niesamowite święto, dla całych rodzin, dzieciaki czekały na nie całe wakacje.
                  fajne wspomnienia.
                  • mila2712 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 21:35
                    gree.nka napisała:

                    > to było niesamowite święto, dla całych rodzin, dzieciaki czekały na nie całe wa
                    > kacje.
                    > fajne wspomnienia.
                    Dożynki :)))
                    • gree.nka Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 21:51
                      nie, dożynki nie są świętem rodzinnym - to jest odpust. Wszystkie parafie mają odpusty, ale u nas to było święto dla całych rodzin.
                      Do odpustu wszyscy się szykowali już kilka dni wcześniej. Oczywiście na wsi w tym czasie są żniwa, więc często dzień prze było pełno pracy, gwaru - bo ktoś z rodziny już jechał na odpust i przy okazji pomagał w pracy. Oczywiście nikt się nie mógł doczekać, kupowało się nowe sukienki by wyglądać odświętnie i pochwalić się koleżankom. Rano dom musiał być wysprzątany na gości, jedzenie już częściowo zrobione i gotowało sięostatnie potrawy. Ciasta napieczone jak na święta i koniecznie należało zrobić taką palmę z zbóż, kwiatów, koniecznie musiał być przydrożnik , duży problem był ze zbożem, bo przeważnie wszystko zostało ścięte.. W dniu odpustu najpier szło się do kościoła, wszyscy szli, szły całe rodziny, przyjeżdżali z daleka - w kościele wszyscy się spotykali. Starsi byli w kościele, młodsi stali dookoła kościoła i przeważnie gadali lub razem z dzieciakami krążyli poniżej kościoła , gdzie stały stragany z zabawkami. Koguciki, gwizdki, kapiszony, korkowce, obważanki, wszyscy się tłoczyli przy tych straganach przebierając w pierścionkach odpustowych z kolorowym oczkiem, zegarki zabawki i inne różne zabawki.
                      Po kościele zjeżdżali do domu goście, robił się gwar, rwetes, wszyscy mówili, kobiety w kuchni, panowie w pokoju, dzieciaki latały po dworze. Po obiedzie wszyscy szli na dwór , przejść się po okolicy, polach. W tym czasie w domu się myło naczynia i podawało ciasta po powrocie gości. Wieczorem część jechała do domu lub szła do remizy na zabawę strażacką do rana.
                      Cieszę się, że miałam takie fajne wspomnienia.
                      • mila2712 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 22:03
                        nie byłam jescze na odpuście
                        • gree.nka Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 22:06
                          mila2712 napisała:

                          > nie byłam jescze na odpuście
                          ja od dawna też nie :)
      • kochanic.a.francuza Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 17:05
        U mnie jeszcze na takich "imprezach" ecialy akapela przeboje z lat nie wiem nawet jakich: "Szanujmy wspomnienia", "Kapitanskie tango", "mam ochote na chwileczke zapomnienia..." i wiersze, ktorych autorstwa nie udalo mi sie ustalic mimo googli, za mao spamietalam.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 21:20
      > Ja na pierwszy ogien. U mnie wszyscy lewicowi i do Kosciola niechetni.

      U mnie trochę jest to bardziej skomplikowane. Od strony matki większość religijna w typowo polski fasadowy sposób. Natomiast śp. dziadek od strony ojca był dość znanym ideologiem katolickim, hołubionym do dziś w środowiskach kościelnych, ubóstwiał księży, ojciec mój natomiast wyrósł na zapiekłego antyklerykała. Osobiście nie jestem aż takim antyklerykałem jak on (ja księży nie znoszę, on nienawidzi), za to on nie jest aż tak silnym ateistą jak ja (agnostyk). Często rozmawiamy:

      – Tato, pogódź się z tym: Bóg nie istnieje.
      – No dobrze, to kto wobec tego to wszystko stworzył?
      – Nikt, wszystko powstało po Wielkim Wybuchu na drodze ewolucji. Samo.
      – Ha! Co wobec tego było przedtem? przed tym twoim Wybuchem?
      – Nie jestem pewien, czy to pytanie w ogóle ma sen, ale na pewno nie Bóg. Jego nie ma ani nigdy nie było. To legenda.
      – Nie ma go z pewnością w Watykanie. Czy zdajesz sobie sprawę, że gdyby Jezus Chrystus zszedł z powrotem na Ziemię, to ci z Watykanu by go ukrzyżowali? Zapewne mafia watykańska otruje teraz tego Franciszka, bo głosi nauki Chrystusa. Chcesz kawę?
      – Tato, ja nie pijam kawy, wiesz przecież. I nie zachwycaj się tak tym Franciszkiem, on nie jest wcale jezuitą, tylko pijarem.

      No i tak sobie rozmawiamy. Ojciec ponadto kolekcjonuje sztukę sakralną. Nie wiem natomiast, czy moja matka wierzy w Boga, kiedyś wierzyła, do kościoła jednak nie chodzi od grubo ponad dekady, możliwe, że przestała pod wpływem ojca, nie wiem. Brat ateista, być może nawet sceptyk. Chciałem nawet kiedyś założyć z nim towarzystwo sceptyczne i zająć się robotą propagandową, ale jego interesują tylko gry wideo.

      Natomiast dalsza moja rodzina to na ogół religianci i jeśli nie głosują na PiS, to są fanatycznymi wyznawcami Platformy, spijającymi kłamstwa z ust Pana Premiera. Nie wiem już, co gorsze. Wszyscy w każdym razie raczej konserwatywni, ponadto większość ma wyższe wykształcenie, niektórzy nawet są lekarzami. Kiedyś jedna ciotka mi powiedziała, że powinienem studiować iberystykę, ponieważ tylko to zagwarantuje mi pracę, o którą jest obecnie coraz trudniej.

      Tak więc nie utrzymuję kontaktów ze swoją dalszą rodziną, tylko z matką, ojcem i bratem.
      • tycho99 Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 23:48
        > – Tato, pogódź się z tym: Bóg nie istnieje.
        > – No dobrze, to kto wobec tego to wszystko stworzył?
        > – Nikt, wszystko powstało po Wielkim Wybuchu na drodze ewolucji. Samo.
        > – Ha! Co wobec tego było przedtem? przed tym twoim Wybuchem?
        > – Nie jestem pewien, czy to pytanie w ogóle ma sen, ale na pewno nie Bóg.
        > Jego nie ma ani nigdy nie było. To legenda.

        W przytoczonej tu argumentacji nie wykraczasz poza poziom wiejskiego katechety, pomijając oczywisty fakt, że stoisz po przeciwnej stronie.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 23:57
          > W przytoczonej tu argumentacji nie wykraczasz poza poziom wiejskiego katechety,
          > pomijając oczywisty fakt, że stoisz po przeciwnej stronie.

          Coś w tym jest niewątpliwie. :) Właściwie to w dyskusjach tzw. światopoglądowych trudno w ogóle wykroczyć poza poziom wiejskiego katechety, prawdę mówiąc. :/
          • tycho99 Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 00:13
            A to czemu? Grunt to stawiać właściwe pytania i być świadomym własnych ograniczeń w możliwości udzielenia na nie odpowiedzi. Twoje stwierdzenie, że Wielki Wybuch to na pewno nie Bóg, jest równie pozbawione silnych podstaw co stwierdzenie, że to na pewno św. Krzysztof mnie uratował, gdy wracając swoją 15-letnią betą z wiejskiej dyskoteki, walnąłem w drzewo. Twój szanowny tato wykazuje w swojej agnostycznej postawie więcej logiki, co w sumie nie dziwi biorąc pod uwagę, iż (wedle Twoich własnych słów) również matematycznie nad Tobą góruje.
            • krytyk-systemu-edukacji Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 00:30
              > Twój szanowny tato wykazuje w swojej
              > agnostycznej postawie więcej logiki, co w sumie nie dziwi biorąc pod uwagę, iż
              > (wedle Twoich własnych słów) również matematycznie nad Tobą góruje.

              Mój agnostyczny tato jest zawodowym matematykiem i byłym naukowcem, więc w kwestiach matematycznych jego podłoga to mój sufit, najdelikatniej mówiąc.

              Tym niemniej akurat tutaj jego rozumowanie nie wydaje mi się nadmiernie logiczne: ojciec mój powiada, że oba stwierdzenia: „Bóg jest” i „Boga nie ma” wydają mu się z różnych powodów nieprawdziwe, zatem przyjmując logikę dwuwartościową, oba są również prawdziwe. No i tak się w tym biedak pogubił, że aż został agnostykiem. :)

              Choć, istotnie, talent matematyczny wybitny. Rzecz w tym, że wedle moich obserwacji nie ma związku pomiędzy umiejętnością krytycznego myślenia a umiejętnością myślenia abstrakcyjnego czy analitycznego.

              PS Moim zdaniem istnienie Boga jest tak samo prawdopodobne jak istnienie Niewidzialnego Różowego Jednorożca.
              • tycho99 Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 01:05
                > Tym niemniej akurat tutaj jego rozumowanie nie wydaje mi się nadmiernie logiczn
                > e: ojciec mój powiada, że oba stwierdzenia: „Bóg jest” i „Bog
                > a nie ma” wydają mu się z różnych powodów nieprawdziwe, zatem przyjmując
                > logikę dwuwartościową, oba są również prawdziwe.

                No i tu właśnie talent i wiedza taty mają przewagę nad Twoim tertium non datur, które zresztą i tak wcale nie ma ogólnego zastosowania. Bowiem stwierdzenia "Bóg jest" i "Boga nie ma" nie są weryfikowalne, zatem nie można im przypisać ani prawdy ani fałszu, który to błąd popełniasz.
                Kolejną rzeczą, nad którą możesz się zastanowić jest to czy niewiara w tezę jest równoważna wierze w antytezę. Bo być może teza i antyteza nie wyczerpują całej przestrzeni, ale tworzą heglowską syntezę przenoszącą nas poziom wyżej.
    • buuenos Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 23:09
      Kochanica ,dziecko,zdecyduj sie ,albo masz konserwatywno-ultrakatolicka matke albo twoja rodzina to kolebka lewicowcow.A tak powaznie to z zadowoleniem stwierdzam,ze nie spotykam na swojej drodze ludzi twojego pokroju.takiego stezenia idiotyzmu nie bylabym w stanie zniesc.
      • kochanic.a.francuza Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 16:38
        > Kochanica ,dziecko,zdecyduj sie ,albo masz konserwatywno-ultrakatolicka matke a
        > lbo twoja rodzina to kolebka lewicowcow.

        Wiem, ze to skoplikowane, ale pomysl moze jeszcze raz i dojdziesz o co chodzi.

        A tak powaznie to z zadowoleniem stwier
        > dzam,ze nie spotykam na swojej drodze ludzi twojego pokroju.takiego stezenia id
        > iotyzmu nie bylabym w stanie zniesc.

        Ja wiem, ze jak sie pewnych spraw nie rozumie to to na idiotyzm wyglada, ale jak poczytasz troche ksiazek i moze obejrzysz pare filmow, to jest szansa, jesta na pewno, ze i twoje szare komorki zaskocza. Jeszcze nie wszystko stracone.
    • berta-death Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 23:13
      Geny i nikt mi nie wmówi, że co innego. To, że całe rodziny mają podobny światopogląd jest wynikiem tego, że mają też podobne geny i ludzie dobierają się w pary też na zasadzie podobieństw.
      Jako, że jestem adoptowana, to mam kompletnie inne geny i co za tym idzie inny światopogląd niż ktokolwiek w mojej rodzinie. I to nie tylko w kwestiach religijnych, politycznych i społecznych. W każdej możliwej dziedzinie. Jestem jedyną neoliberalną feministką ateistką. Cała reszta jest raczej umiarkowanie ateistyczna i lewicowa, chociaż w dalszej rodzinie i kościółkowców nie brakuje.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 23:21
        > Jako, że jestem adoptowana, to mam kompletnie inne geny i co za tym idzie inny
        > światopogląd niż ktokolwiek w mojej rodzinie. I to nie tylko w kwestiach
        > religijnych, politycznych i społecznych. W każdej możliwej dziedzinie. Jestem jedyną
        > neoliberalną feministką ateistką

        A mało to nieadoptowanych jedynych ateistów czy liberałów w rodzinach?
        • berta-death Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 23:28
          Pewnie nie mało, w końcu i w mojej rodzinie po stronie matki to bardziej ateiści a po stronie ojca kościółkowcy, inni pewnie mają tak samo. To i jakiś mix genetyczny powstaje. Zawsze można się podać na jakiegoś praprzodka. Nie mniej jednak u mnie to zauważalny jest ten brak jakichkolwiek podobieństw do kogokolwiek. Nawet wśród znajomych nie znam nikogo o zbliżonych poglądach do moich, nie mogły one zatem zostać mi w jakiś sposób wdrukowane. Musi gdzieś w genach siedzieć predyspozycja do takiej a nie innej wizji świata.
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Geny a swiatopoglad 01.05.13, 23:41
            > Nawet wśród znajomych nie znam nikogo o zbliżonych poglądach do moich, nie mogły
            > one zatem zostać mi w jakiś sposób wdrukowane. Musi gdzieś w genach siedzieć
            > predyspozycja do takiej a nie innej wizji świata.

            No, jakieś predyspozycje na pewno... ale chyba światopogląd kształtuje się niezależnie od genów, pod wpływem wpływów. :)

            Z drugiej strony ja np. sobie nie przypominam, żebym kiedykolwiek wierzył w Boga, nawet kiedy jeszcze świadomość miałem zerową, a jedynymi moimi lekturami były Kajtuś czarodziej i komiksy z Tytusem, Romkiem i A’Tomkien. A przecie wychowanie odebrałem z grubsza katolickie (ojciec, co prawda, niewierzący, ale Ojcowie zakazali mu się wtrącać, więc się nie wtrącał).
            • berta-death Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 00:05
              Nie wiem co kształtuje światopogląd, ale kluczowe wartości przeze mnie wyznawane, mam od urodzenia. Też nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek w boga wierzyła ani w jakiekolwiek inne zjawiska paranormalne. Żadne bociany, mikołaje, gwiazdki, krasnoludki, wróżki, duszki, itp, od samego początku traktowałam to jako bajki i żarty, nic więcej. Mimo, że nikt mi dosadnie tego tak nie przedstawiał, że kawa na ławę, dziecko to są głupoty i bajki tak się mówi, ale nie wierz w to. W domu to totalna hipokryzja i polityczna poprawność panowała, nawet paciorki się klepało co wieczór i co niedziela do kościoła chadzało, żeby dzieciak przypadkiem nie pochwalił się w piaskownicy, że w domu to jacyś ateiści heretycy i tym samym niewątpliwie komuniści mieszkają. Na religię też biegałam. W latach 80 mimo wszystko presja kościoła była dużo silniejsza niż dzisiaj, mało kto oficjalnie głośno mówił, że jest ateista, nie chodzi do kościoła, nie chrzci dzieci i nie ma ślubu kościelnego.

              Nawet tej skłonności kolektywizmu i hipokryzji nie przejęłam od rodziny. Feministką byłam też odkąd pamiętam, mimo że ani w domu, ani szkole, ani na podwórku ani nawet w mediach nikt tego typu poglądów nie głosił. Nigdy mi nie przeszkadzały żadne odmienności, orientacje seksualne, kolory skóry ani nic innego, mimo, że ani czasy ani rodzinka temu nie sprzyjały. W domu owszem tolerancja tak, ale byle nie w naszej rodzinie ani najbliższym sąsiedztwie. Jedynie ten neoliberalizm nieco wyewoluował, wcześniej nie miałam bliżej określonych poglądów na gospodarkę i politykę. Bardziej mi na lewo szło i to lewo być może było jakimś wynikiem rodzinnej atmosfery.
              • krytyk-systemu-edukacji Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 00:21
                Mamy, jak się zdaję, dość podobny zestaw podglądów. :) Z tym że u mnie jest to o tyle skomplikowane, że, jak pisałem, u mnie w rodzinie nie ma jednorodności pod tym względem, tak że trudno mi w ogóle jakąkolwiek przyczynę znaleźć.

                Zresztą, czy to jest najistotniejsze, jaka jest przyczyna?
                • tomank12345 Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 11:04
                  Ten neoliberalizm/czyli jak rozumiem opcja wolnorynkowa/ stanowi dysonans w waszym pogladzie. jesli pozostawimy stosunki gospodarcze samym sobie to dojdzie do rozwarstwienia dochodowego skutkujacego powstaniem struktur dominacji i wolnosc diabli biora.Wolni sa jedynie niektorzy-bogaci. Odbudowuja sie tradycyjne struktury jsk np rodzina zapewniajace bezpeczenstwo ekonomiczne i nie jest fajnie w neoliberalnym raju.
                  • kochanic.a.francuza Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 16:34
                    Dlatego wlasnie trudno nieco dyskutowac o lewicowosci czy prawicowosci, bo w kazdym kraju pojecia te kryja rozne, czesto sprzeczne znaczenia. W dodatku swiat sie zmienia i nawet "wolnosc" wolnorynkowa, jak slusznie zauwazasz zamienia sie w niewole.
                • kochanic.a.francuza Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 16:59
                  ”Mamy, jak się zdaję, dość podobny zestaw podglądów.”

                  Ja sie tez podpisuje pod tym zestawem pogladow. Moze zalozymy partie;)
                  W ogole、chyba tylko raz, moze dwa, nie podzielilam opinii Berty. Generalnie mam wrazenie, ze wszystko co pisze i jak ujmuje slowa, wydziera mi z duszy.
                  Czuje w niej bratnia dusze, jednostronnie jak widze...:) Ale sie obnazylam.
      • kochanic.a.francuza Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 17:01
        E, no znowu az tak bardzo sie od tej przybranej rodziny nie roznisz: umiarkowani ateisci i Ty ateistka.
    • light_in_august Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 12:08
      Nie wiem, czy to kwestia genów, czy raczej sposobu wychowania w konkretnym klimacie. Moi rodzice są (i zawsze byli) osobami o szerokich horyzontach i otwartych umysłach i nieskromnie powiem, że za kogos takiego również się uważam. I wiadomo, że jak ktoś jest otwarty na świat, dużo czyta, dużo słucha, obserwuje, to raczej nie będzie prezentował poglądów pod tytułem np. "jak nie pójdę do kościoła w niedzielę, to będę się smażyć w piekle" albo "inni są źli/groźni/niebezpieczni".
    • volupte Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 15:58
      W twojej rodzinie nie ma czarnej owcy , jest tylko jedna biała , a reszta to czerwone;-)
      • kochanic.a.francuza Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 16:40
        A ty ktory to rocznk, przepraszam, bo taka terminologia z wczsnych lat 50-60-tych bym powiedziala?
        • volupte Re: Geny a swiatopoglad 02.05.13, 16:57
          Taka niby upolityczniona , a postawowych znaczeń nie zna:-) Lewica to czerwień. prawica to biel i o pzryjęte jest od tej czerwonej rewolucji .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja