Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom?

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 13:35
Mam pytanie takie właśnie, jak w temacie - czy będąc w związku, Wasi
mężczyźni jakoś Was zmienili?

To znaczy, czy np. oni zasugerowali Wam, że żebyście coś w sobie zmieniły - a
Wy to zrobiłyście? Np. w kwestii ubioru, zachowania, albo chociażby...
palenia?

Czy w ogóle kobieta powinna na takie sugestie pozwalać, czy to nie jest OK?
    • fitit Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 25.07.04, 13:36
      Gdybym nie "wychował" przyszłej żony, byłaby panną do zasranej śmierci.
      • Gość: Lupe Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 13:46
        > Gdybym nie "wychował" przyszłej żony, byłaby panną do zasranej śmierci.

        To znaczy...?
      • Gość: Asik Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 25.07.04, 20:05
        "fitit napisał:

        > Gdybym nie "wychował" przyszłej żony, byłaby panną do zasranej śmierci."

        To potwornego szczęścia dzięki Tobie dostąpiła. A, czy całuje Cię codziennie w
        stopy:-)?
        Jesteś taki pewny, że jeśli nie Ty, to nikogo innego, dużo lepszego nie
        spotkałaby?
        Pewnie jest pesymistką.
    • Gość: Obiektywna Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.futuro.pl 25.07.04, 13:43
      "Wychowanie" żle mi się kojarzy... Wychowują rodzice a nie facet, przynajmniej
      tak powinno być. A tak wogóle to jestem już wychowana. Poza tym naturalnym jest
      to, że ludzie żyjąc 24 h na dobę upodabniają się do siebie. Popatrz na pary w
      swoim otoczeniu.
      • Gość: płaczliwa Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: 62.233.157.* 25.07.04, 13:45
        "biore pod uwage" jego opinie, oczywiscie nie zawsze. facet czasem musi czuc
        sie "panem" dobrze jest mu stwarzac pozory:))
    • cebulka_dymka Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 25.07.04, 15:56
      Nie rozumiem co to znaczy dać sie wychowywac facetowi? Albo na odwrót: ja mam
      wychować sobie faceta? To jakaś absurdalna strata czasu.
      • Gość: Lupe Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 16:03
        No, niektórzy (co najmniej) faceci to lubią... W czasie bycia z kobietą trochę
        ją "dopasować" do swoich gustów...
        • Gość: Platynka Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 16:08
          Tak ;)) mnie już mój wychował :P o ile wogóle można tak to nazwać, ale w moim
          przypadku chyba napewno. Jestesmy ze sobą pare lat, zaczełam z nim byc jako
          nastolatka i przeklinałam (czasem az za duzo) oraz bardzo obgryzałam paznokcie.
          Już od paru lat nie obgryzam oraz bardzo mało przeklinam (tylko gdy sie mocno
          wkurze :))
          • Gość: Lupe Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 17:25
            Hmmm... A powiedz - on jakoś bardzo Cię "popychał", byś tak się zmieniła, czy
            Ty tak sama z siebie..?
            • Gość: Platynka Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 18:36
              hmmm czy mnie popychał (?) nie pamietam już tego dokładnie bo to było dosyć
              dawno :)) ale napewno ja też tego chciałam, bo mnie aż opuszki bolały od tego
              obgryzania a on mnie żartem 'bił po łapkach'' ;)) a co do przeklinania to też
              sam przestał przeklinać aby było mi łatwiej :)) wiec te zmiany były za jego
              propozycją i pomocą, bo sama też chciałam tak sie zminić.
        • nglka Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 25.07.04, 16:16
          Gość portalu: Lupe napisał(a):

          > No, niektórzy (co najmniej) faceci to lubią... W czasie bycia z kobietą trochę
          > ją "dopasować" do swoich gustów...

          - No, jesli facet jest takim nieudacznikiem, że nie umie sobie znaleźć kobiety,
          która mu pasuje - a bierze tą, której on podpasuje - to nie ma się co dziwić, że
          w związku mu nie gra ;) Nie jest to jednak powód, by do czegokolwiek tę druga
          osobę zmuszać.
    • nglka Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 25.07.04, 16:14
      Gość portalu: Lupe napisał(a):

      > Mam pytanie takie właśnie, jak w temacie - czy będąc w związku, Wasi
      > mężczyźni jakoś Was zmienili?

      - Tak

      > To znaczy, czy np. oni zasugerowali Wam, że żebyście coś w sobie zmieniły - a
      > Wy to zrobiłyście? Np. w kwestii ubioru, zachowania, albo chociażby...
      > palenia?

      - nie w ten sposób. Nie toleruję zmieniania kogoś na siłę. "Bierzesz mnie taką,
      jaką jestem".


      > Czy w ogóle kobieta powinna na takie sugestie pozwalać, czy to nie jest OK?

      - Na sugestie? A kto zabroni jakiemukolwiek człowiekowi mówić co może mówić, a
      czego nie? Czy to nie jest przejaw wymuszenia? Sugestie mogą sobie być - ja będę
      taka jak mi pasuje, żebym była. Zresztą - nie spotykam się z facetami, którzy w
      jakikolwiek sposób próbują mnie zmienić. Gdy słyszę tekst "POWINNAŚ rzucić
      palenie" - można powiedzieć, że ten pan u mnie jest już skreślony. Nie ma
      pojęcia POWINNAM. Mogę chcieć, mogę próbować ale to JA powinnam chcieć a nie ktoś.
      • Gość: Lupe Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 17:26
        Rozumiem :) Dziękuję za wyczerpującą wypowiedź...
    • losiu4 Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 25.07.04, 21:01
      Gość portalu: Lupe napisał(a):

      > Mam pytanie takie właśnie, jak w temacie - czy będąc w związku, Wasi
      > mężczyźni jakoś Was zmienili?

      zazwyczaj obie strony się zmieniają. A która na ile zależy głównie od psychiki.
      Ja tam uważam, ze kobieta ogólnie rzecz biorąc winna się podporzadkowywac
      meżczyźnie, boć on mądrzejszy jest ;)

      > Czy w ogóle kobieta powinna na takie sugestie pozwalać, czy to nie jest OK?

      ooooczywiście ze powinna, wszak to dla jej dobra ;)

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: Lupe Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 11:43
        > zazwyczaj obie strony się zmieniają. A która na ile zależy głównie od
        > psychiki.
        > Ja tam uważam, ze kobieta ogólnie rzecz biorąc winna się podporzadkowywac
        > meżczyźnie, boć on mądrzejszy jest ;)

        Hmm, tak, jasne... ;)
        • losiu4 Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 26.07.04, 13:40
          Gość portalu: Lupe napisał(a):

          > > Ja tam uważam, ze kobieta ogólnie rzecz biorąc winna się podporzadkowywac
          > > meżczyźnie, boć on mądrzejszy jest ;)

          > Hmm, tak, jasne... ;)

          widzisz, jakie to wszystko proste? cieszę sie, ze sie rozumiemy ;)

          Pozdrawiam

          Losiu
          • Gość: Pytajnik Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 13:56
            > widzisz, jakie to wszystko proste? cieszę sie, ze sie rozumiemy ;)

            To była ironia, mój drogi... :))
            • Gość: Pytajnik PS IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 13:58
              A tak odpowiadając na postawione w temacie pytanie (choć skierowane było
              głównie do kobiet) - ja bym mojej kobiety nigdy nie "wychowywał".
              Wzajemne "docieranie się" - wiadomo. Ale "wychowywanie"? Bez przesady...
              • losiu4 Re: PS 26.07.04, 14:07
                Gość portalu: Pytajnik napisał(a):

                > ja bym mojej kobiety nigdy nie "wychowywał".
                > Wzajemne "docieranie się" - wiadomo. Ale "wychowywanie"? Bez przesady...

                masz racje, należy wychowywać bez przesady. Przesada zazwyczaj bywa szkodliwa ;)

                Pozdrawiam

                Losiu
            • losiu4 Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 26.07.04, 14:05
              Gość portalu: Pytajnik napisał(a):

              > > widzisz, jakie to wszystko proste? cieszę sie, ze sie rozumiemy ;)
              >
              > To była ironia, mój drogi... :))

              oj, naprawde? w życiu bym sie nie spodziewał ;)

              Pozdrawiam

              Losiu
    • Gość: złośnica nope. to raczej on :-) ale do nieczego go nie ... IP: *.acn.pl 25.07.04, 21:36
      zmuszam, ani nie namawiam.

      no, może przy nim z twardej babki zrobiłam się czulsza, co on uważa za swój
      osobisty sukces ;D
    • keepersmaid Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 25.07.04, 21:49
      Moj byly maz mnie wychowywal. Zdecydwanie.
      Ja glupia i zakochana dawalam sie wychowywac, do czasu oczywiscie. Teraz maz
      jest byly, a ja jestem soba.
      Nigdy wiecej.
    • totally Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 25.07.04, 21:53
      Wiesz, moze nie wychowywac. To raczej jest na zasadzie "docierania sie", ja
      rezygnuje z jakiejs rzeczy, ktorej on nie lubi i on robi to samo dla mnie.
      Oczywiscie sa i takie wypadki, ze za zadne skarby nie chcemy z czegos
      zrezygnowac bez wyraznych powodow i wtedy sa spiecia :)

      A co do ubioru, wiesz nawet trafiles w setke. Mam taka jedna koszulke, ktorej
      on nie lubi (choc nie wiem czemu bo jest zupelnie normalna, nie jakas
      wyuzdana), mowi, ze czuje sie niekomfortowo kiedy ja wychodze z nim ubrana w
      to. Nie bardzo go rozumiem, to jest moja ulubiona koszulka... Ja nigdy nikomu
      nie powiedzialam czegos takiego, to jest kwiestia gustu i sprawa prywatna, wg.
      mnie kazdy nosi to co lubi. Co innego jest powiedziec, np. "to nie pasuje do
      tego, lepiej to zmien bo glupio wygladasz", a co innego "bo mi sie nie podoba".
      Mi tez nie wszystkie ciuchy jego sie podobaja, ale toleruje to bo on je lubi.
      Nie bardzo wiem, co mam zrobic z ta sprawa, ale napewno tego tak nie zostawie.
      Musi byc jakies rozwiazanie :)
    • totally Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 25.07.04, 22:03
      Wlasnie mi sie przypomnialo, nie wiem czy to mozna uznac za "wychowywanie" ale
      ciagle mam powtarzane, ze mam sie soba zajac, swoja wiedzia i takie tam - w tym
      temacie potrafi bardzo bolesnie nadepnac mi na odcisk, ze to skutkuje i czasami
      lapie sie na siedzieniu w ksiazkach (a nie jest tak prosto mnie zmusic do tego,
      juz nie jedna krew sie przelala :)). Druga sprawa to kondycja - nie ma bata,
      musze mu dorownac, bo czuje sie jak mieczak przy nim :)
      Musze przyznac, ze ma dar przekonywania do niektorych rzeczy, ale tak jak
      napisalam wczesniej, sa rzeczy, z ktorych nie bardzo chce zrezygnowac bez
      wyraznych powodow (to chyba ma jakies podloze psychologiczne, cos na
      zasadzie "moje terytorium" :))
      • Gość: Lupe Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 11:55
        Dzięki za wyczerpującą odpowiedź :)

        Tak jeszcze się zapytam: jak to jest z tą nauką..? Czy on na Tobą stoi i mówi,
        że masz się uczyć - czy coś takiego? Czy jakoś tak subtelniej..?

        A z tamtą bluzką to ciekawa sprawa... Naprawdę nie wiesz, o co mu może chodzić?
        • totally Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 26.07.04, 13:29
          Nie, nie stoi nade mna. To jest raczej na zasadzie:
          - "Siedzisz tylko na dupsku na tym krzesle i nic nie robisz, wzielabys sie do
          roboty, pouczyla czegos. Przebywaj w towarzystwie ludzi wyksztalconych...
          - Ale oni sa nudni czesto
          - To czytaj ich ksiazki
          - Mozesz sobie wyobrazic jak nudne sa ich ksiazkie kiedy oni sa tacy nudni??
          (smiech i zarty z nich)
          - Badz najlepsza w tym co robisz, rozwijaj sie, badz ekspertem w swojej
          dziedzinie a wtedy bedziesz miala dobra prace, dobrze zarabiala i to TY
          bedziesz wybierac z posrod ofert TOBIE proponowanych, a nie bedziesz chodzic po
          firmach martwiac sie gdzie Cie przyjma..."

          I to wlasnie takie teksty jak ten ostani bardzo mnie motywuja. On zna ich
          tysiace i za kazdym razem uzywa innego, ale nigdy nie robi tego na zasadzie
          musisz (raz sprobowal i sie poklocilismy - nikt nie lubi jak mowi sie
          mu "musisz").

          A co do koszulki, wiem o co mu chodzi. Koszulka ma napis "sixty 9" i on uwaza,
          ze to jest niestosowne, zachecajace i takie tam. Ja kupujac ja nie myslalam co
          tam jest napisane, podobala mi sie bo jest niebieska (inne kolory mialy inne
          cyfry, tak pech chcial). Ja nie wiem jak mu przetlumaczyc, ze ten napis nic nie
          znaczy? A moze znaczy? Jak uwazasz?? Bo ja nie chce mu sprawiac przykrosci, a
          moze rzeczywiscie to ma jakis podtekst a ja go nie widze...
          • wiedzma_ple_ple Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 26.07.04, 14:14
            69 wiadomo co oznacza no i podtekst ma...
            Może się napis spierze i będzie po kłopocie :)

            Pozdruffka,
            Wiedźma
          • Gość: Lupe Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 14:16
            OK, już rozumiem, jak to z tym motywowaniem jest :)

            Co do koszulki, to słyszałam, że niekiedy "69" oznacza seks lesbijek... Może to
            mu przeszkadza?
            • totally Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 26.07.04, 14:34
              Jemu to napewno przeszkadza, tylko ze mi ten napis zwisa i powiewa :) I co mam
              zrobic? Przeznaczyc ja do scierania kurzy czy mycia podlogi? A napis napewno
              sie tak szybko nie spierze :)
              On mowi, ze jak wychodze bez niego to moge wtedy ja ubrac, ale jak juz wiem, ze
              on jej nie lubi to noszenie jej jest bez sensu. Sama czy nie sama; mam juz
              zakodowane, ze ta koszulka jest bee... i jest mi troche przykro bo to byla moja
              ulubiona i tak szybko stala sie nieulubiona...
              To jest troche niesprawiedliwe bo to tylko napis a koszulka jest normalna, ani
              nie krotka pod biust, ani nie jakas jak psu z gardla. Co gorsze: taka koszulka
              czy jak bym sie ubrala jak niewyruch*** panienka szukajaca okazji (to by mnie
              chyba zachlastal jak bym sie tak ubrala :))) Troche mi szkoda bo ona jest
              calkiem nowa...
              No i jak tu nie ciagac faceta na zakupy? :)))
              • Gość: Lupe Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 15:03
                Jak dla mnie to on naprawdę przesadza... Bez przesady, napis to napis, jak
                komuś się kojarzy, to trudno...
                • totally Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 26.07.04, 15:06
                  No tak tylko, ze to powoduje spiecia miedzy nami, a teraz nawet jak wywalcze
                  swoje to i tak nie bede jej nosic... jego na wierzchu... grrr
                  Ta zniewaga krwi wymaga :))
                  • Gość: Lupe Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 15:08
                    A może niech... odkupi? :) Tzn. da pieniądze na inną, skoro ta mu się nie
                    podoba? :)
                    • totally Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 26.07.04, 15:12
                      Ty, dobry pomysl :)))))
                      To tak w ramach zlamanego serca niech odkupi 2 :)) i ptysia na oslode :D
                      • Gość: Lupe Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 15:22
                        Hi hi hi :))))
    • Gość: ja pierdo... Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.chello.pl 26.07.04, 10:32
      Ale idiotyzm! A co my jesteśmy, pieski salonowe??!!
      • Gość: Lupe Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 11:56
        Dla niektórych facetów owszem... :(
      • losiu4 Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 26.07.04, 13:43
        Gość portalu: ja pierdo... napisał(a):

        > Ale idiotyzm! A co my jesteśmy, pieski salonowe??!!

        skąd, jestescie nieoszlifowanymi diamentami. My jestesmy po to, by po naszej
        obróbce brylant doskonały wyszedł :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • Gość: Lupe Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 14:13
          A czy wg ciebie kobieta sama nie umie się "oszlifować"..? Poza tym, doskonałość
          jest względna :P Więc wcale nie jestem przekonana, czy jakby mnie jakiś
          facet "oszlifował" na "doskonałą", to by to było dobre dla mnie... :\
          • losiu4 Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 26.07.04, 14:23
            Gość portalu: Lupe napisał(a):

            > A czy wg ciebie kobieta sama nie umie się "oszlifować"..?

            a widziałas diament, który sam by sie szlifował? ;)

            > Poza tym, doskonałość jest względna :P

            ano jest :) tylko czemu sam diament ma sie oceniac? Od tego są jego koneserzy ;)

            > Więc wcale nie jestem przekonana, czy jakby mnie jakiś
            > facet "oszlifował" na "doskonałą", to by to było dobre dla mnie... :\

            jesli będzie to _ten_ facet, to sama będziesz tego chcieć :) tak już swiat jest
            zrobiony :)

            Pozdrawiam

            Losiu
            • Gość: Lupe Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 14:38
              > a widziałas diament, który sam by sie szlifował? ;)

              Ale przecież kobieta to nie przedmiot, ale żywa osoba...

              > ano jest :) tylko czemu sam diament ma sie oceniac? Od tego są jego
              > koneserzy ;)

              No nie :) Czyli wg ciebie jak mnie pokocha jakiś facet, to mam nie myśleć,
              tylko stosować się do jego zaleceń i sugestii? By miał swoją "dziewczynę
              idealną"..?

              > jesli będzie to _ten_ facet, to sama będziesz tego chcieć :) tak już swiat
              > jest zrobiony :)

              No nie jestem tego taka pewna :)
    • lukrecja8 Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 26.07.04, 14:21
      a ja jestem pantoflarą i daję się wychowywać :)
      • Gość: Lupe Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 14:40
        To znaczy..? Słuchasz się go we wszystkim, co ci mówi, czy coś takiego?
        • lukrecja8 Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 26.07.04, 14:44
          na przykład kompletnie wymieniłam szafę, bo nie podobała mu się większość moich
          ciuchów, głównie kolorystyka. odkąd jesteśmy razem chodzimy na zakupy ciuchowe
          wyłącznie razem i kupujemy to, co obojgu nam się podoba, a dokładnie to co
          podoba się jemu a ja nie mam nic przeciwko.
          nie obcinam włosów, bo on woli długie
          rzuciłam palenie (tutaj mój rozsądek też miał znaczenie)
          uczę się sportów które on lubi, żeby móc z nim grać/jeździć/czy co tam
          itd.
          nie znaczy to, że nie mam własnego zdania lub robię coś wbrew sobie. ja także
          proponuję dużo różnych rzeczy i spotyka się to z jego akceptacją.
          • Gość: Lupe Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 15:00
            Wiesz, ja bym chyba tak nie mogła... Chyba czułabym się trochę "stłamszona",
            gdyby ciuchy, fryzurę itd. wybierał mi facet. Miałabym wrażenie, że dopasowuje
            mnie do swojego wyobrażenia... Ja potrzebowałabym czasem zrobić coś wedle
            własnego pomysłu - niezależnie od tego, czy facetowi się to podoba, czy nie...
            • lukrecja8 Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 26.07.04, 15:10
              ja się nie dopasowuję do jego wyobrażeń. on mi doradza, w czym mi ładnie, w
              czym jemu najbardziej się podobam i dla mnie to jest ok.
              uważam, że jeśli facet wysyła do swojej kobiety sygnały, np. że wolałby żeby
              częściej chodziła w spódnicy, lub żeby nosiła rozpuszczone włosy itd. to znaczy
              że mu na tym zależy i nie wolno tego olewać. potem rodzą się tacy
              frustraci: "moja żona jest zaniedbana i już mnie nie pociąga" lub coś w tym
              stylu. nie czuję się stłamszona bo nie robię niczego, co mi nie odpowiada.
              wedle włanego pomysłu robię dużo różnych rzeczy, ale wolę znać jego zdanie na
              ten temat.
              jeśli mi na czymś zależy to tupię nogą i nie dam za wygraną - np. ekstremalnie
              ciemne deski na podłogę w domu. jemu się podoba sosna lub dąb a dla mnie to
              wiocha taka jasna podłoga :) więc będzie jatoba i koniec! :))
            • lukrecja8 P.S. 26.07.04, 15:13
              ja po prostu lubię sprawiać jemu przyjemność, nienawidzę ponad wszystko na
              świecie kłócić się i jestem mistrzynią kompromisu [w moim małżeństwie
              przynajmniej :)]
              • Gość: Lupe Re: P.S. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 15:21
                OK, rozumiem :)
                • lukrecja8 :) n/t 26.07.04, 15:22
    • Gość: Ewa Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 14:46
      Wychowuje się dzieci, a nie dorosłą kobiętę!
      • zwierzoczlowiekoupior Re: Czy dajecie się "wychowywać" swoim facetom? 26.07.04, 15:48
        Ludzie przez cale zycie zmieniaja sie, dostosowuja do otoczenia. Jesli nie
        znosze dymu z papierosow, to oczekuje ze moj facet nie bedzie palil przy mnie,
        tylko wyjdzie na balkon. A to, czy to jest wychowywanie, czy uwzglednianie
        zyczen drugiej strony to kwestia czysto nomenklaturowa. Bez wzajemnego
        dostosowania sie do siebie zaden zwiazek nie przetrwa, to chyba oczywiste.:)
        Czy nie?:)
        Pozdrawiam,
        Zwierzak
Inne wątki na temat:
Pełna wersja