Gość: 18latka:/
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.07.04, 16:02
eh..moja sytuacja jest skomplikowana...Jestem z pewnych chłopakiem od ponad 2
lat...ale w tym czasie była połroczna przerwa...zostawiłam go przez to ze był
zazdrosny,kontrolował mnie i ograniczał..ale..wróciłam..teraz wyjechał na
całe wakacje...a ja..poznałam kogos...jest inny od mojego chłopaka...wie o
nim<moim chłopaku>..mimo to...całujemy się<do niczego wiecej nie doszło> i
chce na mnie czekac...czuje się jak suka...go nie ma,tęskni,kocha itd..a ja
tu z innym.A na horyzoncie..pojawił się 3...i do niego też mnie coś
ciągnie...nie chce być z moim chłopakiem,ale tez nie wiem co mam z nimi
wszystkimi zrobic...którego wybrac..czuje sie jak w pulapce,którą sama na
siebie zastawiłam...ja poprostu nie potrafie być sama...z nikim nie jestem
szczęśliwa..oczekuje od faceta zeby byl taki jaki chciałabym zeby był,żeby
rozumiał mnie bez słow, robił wszystko to czego bym od niego oczekiwała,bez
tłumaczenia i mowienia co ma robic aby uczynic mnie szczęsliwą...ale nie moge
takiego znaleźć...jestem młoda..wiem..i wszystko przede mną...tylko nie wiem
co mam zrobic...boje sie ze juz tak zawsze bedzie,ze bede sie wplątywała w
jakies trójkąty...w poszukiwaniu tego jedynego... nie wiem którego
wybrac..kazdy posiada pewne cechy które chciałabym widziec u swojego
faceta... mogłabym nie wybrać zadnego...ale ja juz mówiłam..nie potrafie byc
sama...a jestem naprawde bardzo samotna... świat mnie przeraża...przerazam
samą siebie...ale ta samotnosc...jest nie do zniesienia... i chyba dlatego
ciągle szukam bliskosci...zrozumienia...moze ktos by mi poradził..co zrobic z
tym wszystkim..ze sobą...jak sie zmienic...