Czy można mówić o alkohlizmie?

08.05.13, 21:10
Czy mozna mówić o alkoholizmie wtedy, kiedy pije się alkohol codziennie, ale nie w duzych ilościach, i w taki sposób radzi się sobie ze smutkami? Rano marzy się już o tym, żeby był wieczór - w celu wypicia chociazby dwóch lampek wina.
Czy w tym przypadku alkoholizm to za duże słowo?
P.S. Nie chodzi o upijanie się do nieprzytomności - na drugi dzień normalnie funkcjonuje się w pracy, i pamięta, co się robiło dzień wczesniej.
    • antyideal Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:19
      Tak
    • marzeka1 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:20
      Tak.
      • julka-4 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:23
        Oczywiście
    • zurekgirl Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:26
      Jak najbardziej. Na takim etapie potrzebna jest juz pomoc i terapia. Osoby zdrowe nie mysla o wieczorze z lampka wina na ukojenie nerw z taka czestotliwoscia.
      • baczyn_ska8 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:29
        Tylko jest tak, jak zaznaczyłam: nie ma mowy o upijaniu się do nieprzytomności, i gdzie do zarzy.... tylko jeden krok.
        Parę lampek wina.
        I jak najbardziej zachowuje się przytomność umysłu - pamięta się wszystko, niczego sie nie zawala.
        • marzeka1 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:32
          I dalej odpowiedź: tak. Bo nie w ilości rzecz leży.
          Zerknij : tutaj

          I tutaj
        • sumire Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:35
          nie trzeba upijać się do nieprzytomności, żeby być alkoholikiem.
          jeśli to dla człowieka jedyny sposób uciszania smutków i jeśli codziennie przez cały dzień czeka, żeby się napić - to nie jest dobrze.
        • nangaparbat3 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:48
          Jakis czas temu we Wproście albo Newsweeku byl reportaż o nowym stylu picia w Polsce. Wypowiadala sie pani, ktora nigdy w zyciu nie byla pijana, natomiast od paru lat wypijala wieczorami dwie - trzy lampki wina. Nagle trafila do szpitala, nie miala dotepu do alkoholu - i wystapiły u niej objawy delirium tremens.
    • anika772 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:30
      Rano marzy s
      > ię już o tym, żeby był wieczór - w celu wypicia chociazby dwóch lampek wina.
      > Czy w tym przypadku alkoholizm to za duże słowo?


      Wygląda na to, że to że nie za duże.
    • redheadfreaq Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:30
      Tak, to o czym piszesz - "lek na smutek" i czekanie na wieczór, na te wytęsknione dwie lampki wina, będące gwarantem relaksu, to jest wyraźny sygnał, że z alkoholem jest problem.

      Nie trzeba mieszkać pod mostem, czy też upijać się do nieprzytomności "jagodzianką", by być alkoholikiem.
      • mamaemmy Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:33
        na internecie są testy,mozna sprawdzic -jest kilkanascie pytan,trzeba odpowiedziec i wyjdzie czy ktos jest uzalezniony od alkoholu .
    • naomi19 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:36
      Poczytaj sobie o fazach rozwoju choroby alkoholowej. Nie słyszałam o przypadku, gdy 18-latek robi pierwszego łyka piwa i natychmiast traci szkołę, pracę, rodzinę, godność, pieniądze i zdrowie. Choroba alkoholowa jest chorobą postępującą. To, że dziś się nie upijasz do nieprzytomności, nie masz dziur w pamięci nie oznacza, że za rok będzie tak samo.
      Alkoholizm się leczy. Sprawdź na stronie PARPY polecane placówki, mitingi AA, alleluja i do przodu!
      • baczyn_ska8 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:42
        Nie ma czego sprawdzać, na szczęście.
        • anulka.p Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:49
          Było sto razy takie pytanie na forum. Tak, to alkoholizm.
        • angazetka Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:52
          Te złudzenia też już były sto razy...
          • baczyn_ska8 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:56
            A problem ten nie dotyczy mnie
          • naomi19 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 23:18
            Jakie złudzenia? Chodzi Ci o system iluzji i zaprzeczeń?
    • koronka2012 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:49
      baczyn_ska8 napisał(a):

      > Rano marzy się już o tym, żeby był wieczór - w celu wypicia chociazby dwóch lampek wina.

      Tak, to jest alkoholizm, taki w białych rękawiczkach.
      Podobnie mają np. osoby, które palą wyłącznie po pracy - tyle tylko że one nie mają złudzeń, że to nie nałóg.
    • edelstein Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:52
      Niekoniecznie,kiedys mialam Taki czas gdy pilam kazdego dnia,z dwa miesiace tak to sie ciagnelo.Gorszy czas mialam,zycie zaczelo znow miec barwy i przestalam topic smutki w winie.Pewnie wg Forum jestem utajona alkoholiczka;-)
      • baczyn_ska8 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 21:57
        Z pewnością, i lepiej na alko uważaj ;)
        • naomi19 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 22:58
          Ty też koleżanko.
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 23:07
          a ty baczynska juz chyba kiedys pisalas o tym, ze pijesz a gdy ludzie zaczeli cui odpowiadac, ze to alkoholizm to walilas focha. jesli to nie ty to tylko kolejny dowod, ze zachowyjasz sie jak typowa ALKOCHOLICZKA
          • japanunieprzerywalempanieposle Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 23:08
            bez C* :p
          • naomi19 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 23:17
            Daj spokój, to nie o nią chodzi, ona pyta albo z czystej ciekawości albo chodzi o syna siostry sąsiadki ;)
            • baczyn_ska8 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 23:36
              Chodzi o przyjaciółke. Masz problem jakiś z tym?
              • stedo Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 09.05.13, 17:51
                Jedną z cech choroby alkoholowej jest stosowanie systemu zaprzeczeń;))
    • rosapulchra-0 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 22:33
      Tak, to są powody do niepokoju.
    • mazia14 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 08.05.13, 23:43
      Moim zdaniem tak.
    • wredny-typek Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 09.05.13, 09:27
      2 kluczowe pytania:
      - czy tracisz kontrolę po alkoholu?
      - czy zmienia ci się osobowość?
      jeśli nie, a jednak popijasz codziennie, to warto uważać na te sygnały

      PS dla panikarzy - są kraje, gdzie wino do posiłku CODZIENNIE jest normą. Nie ma tam więcej alkoholików niż w Polsce
    • maly.jasio o alkoholizmie nie, ale o uzaleznieniu tak. 09.05.13, 17:31
      polowa doroslych mezczyzn w Reichu wypija (co)dziennie dwa piwa.
      alkoholizm to jeszcze nie jest. ale uzaleznienie - jusz tak.
      specjalnie mi to jednak nie przeszkadza :)
    • marguy Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 09.05.13, 19:25
      Tak.
      To juz alkoholizm. Ilosc wypijanego alkoholu nie jest tak nardzo istotna jak laknienie, potrzeba wypicia dwoch lampek wina i calodzienne czekanie na ten moment.
    • zamysleniee Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 09.05.13, 19:52
      No zdecydowanie można mówic.
    • mariuszg2 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 09.05.13, 20:32
      baczyn_ska8 napisał(a):

      nie.....

      alkoholizm jest wtedy kiedy rano wstajesz i musisz się napic żeby normalnie funkcjonowC W CIAGU DNIA
      • marguy Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 09.05.13, 21:15
        mariusz,
        mylisz sie. Ona funkcjonuje w ciagu dnia napedzana nadzieja i obietnica wieczornych dwoch lampek, a to juz alkoholizm.
    • allatatevi1 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 09.05.13, 23:48
      A słyszałaś o alkoholikach wysokofunkcjonujących?
      To właśnie takie na pozór zdrowe osoby.
    • au_lait Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 10.05.13, 09:45
      Spróbuj nie pić przez dwa tygodnie. Jeśli nie dasz rady, prawdopodobnie masz spory problem z uzależnieniem. Alkohol jest narkotykiem (zmienia świadomość i uzależnia), warto o tym pamiętać.
      • izabella1991 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 14.05.13, 14:11
        Nie,no tutaj to już przesada...
        Narkotyki to jednak inna skala-one uzależniają i to niektóre bardzo...
        Słuchajcie,według założyciela wątku jego kobieta już jest alkoholiczką,bo wypija dwie lampki wina....O rany,to w takim razie Pół Francji i prawie cała Hiszpania to już alkoholicy tacy,że wszystkich na odwyk od razu wysłać.CAŁY KRAJ ,A NAWET DWA ALBO I TRZY-BO I WŁOCHY TU WCHODZĄ W PARADĘ.
        Po pierwsze-wino ma właściwości zdrowotne (koniak dla niskociśnieniowców też)- o zdrowotnych właściwościach narkotyków nie słyszałam
        Po drugie-że alkohol rozluźnia i uspokaja-i chwała Bogu! Cóż tym złego,na Boga...
        Po trzecie-100 razy bardziej wole napić się ,niż brać prochy np.na uspokojenie-bo nikt mi nie wmówi,że one są zdrowe i nieszkodliwe...
        PO czwarte-nie jest nie będzie problemem to.,że ktoś pije...niech Twoja pani pije na zdrowie.Nie ma agresora,nie rwie się do bicia-więc o co chodzi? Kłopot jest w tum,że piją czasem takie cieniasy,którym alkohol nie służy-a tacy to po kilkudniowym piciu już mają zadatki na alkoholika.
        Osoba,która ma silną psychikę (odporną na nałogi wszelakie) NIGDY nie uzależni się.
        Jest to wyłącznie kwestia charakteru,a nie ilości lampek wina....
        • au_lait Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 14.05.13, 14:45
          Taak? Wikipedii użyj, albo google.
          Podział narkotyków według Światowej Organizacji Zdrowia:
          - Opiaty np. heroina, morfina
          - Psychostymulanty np. amfetamina, metamfetamina
          - Kokaina
          - Marihuana i haszysz
          - Halucynogeny np. DMT
          - Psychodeliki np. LSD-25
          - Środki lotne – kleje
          - Leki uspokajające i barbiturany
          - Nikotyna
          - Alkohol
          - Steroidy
        • loginoftheyear Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 14.05.13, 15:50
          nie pytalam wszystkich francuzow i hiszpanow, ale raczej zaryzykowalabym stwierdzenie, ze wszyscy z nich nie budza sie rano i nie zaczynaja liczyc czasu do momentu, gdy wreszcie bedzie mozna znowu uzasadnic wypicie okreslonej ilosci alkoholu. uzasadnic w jakikolwiek sposob, nawet wypiciem do obiadu, stresem itp.
          chyba nie rozumiesz, gdzie lezy problem.
        • sumire Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 14.05.13, 16:01
          tylko widzisz - alkohol jest niezmiennie w czołówce najbardziej uzależniających substancji, wyprzedza wiele narkotyków.
          tak, wino ma właściwości zdrowotne, do pewnego stopnia oczywiście (opiaty zresztą też). tak, rozluźnia, nie wszystkich uspokaja. tak, w wielu krajach piją wino do obiadu. ale tu jest zupełnie inny problem. nie chodzi o to, że ktoś lubi sobie golnąć lampkę chianti przy jedzeniu, tylko o to, że o tej lampce myśli od rana i prawdopodobnie szału by dostał, gdyby nie pozwolono mu jej wypić.
    • loginoftheyear Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 14.05.13, 14:38
      Rano marzy s
      > ię już o tym, żeby był wieczór - w celu wypicia chociazby dwóch lampek wina.

      z tego co mi wiadomo na temat zachowan alkoholikow, wpisujesz sie jak ulal z ta deklaracja powyzej
      • izabella1991 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 14.05.13, 15:21
        O Boże kochany,no tak....to prawda,że mądremu dość die słowie,a głupiemu to i referatu mało...
        To,co wypisuje WHO,średnio mnie interesuje...a uzależnić można się od: zakupów,kawy ,czekolady,internetu itd.
        Raz jeszcze-nie chodzi o ilość...bo ludzie są różni,dla Ciebie dwie lampki wina dziennie to już dużo,dla mnie to nic,są ludzie ,którzy korek od wina powąchają i już czują się pijani.Są też tacy,którzy wytrąbią butlę wina i ...im nic...To bardzo indywidualna sprawa!
        Nie jest niczym złym ani nagannym wypicie trzech,czterech lampek wina....chyba,że ktoś po tym rwie się do kierowania pojazdem jakimkolwiek,a to już jest kwestia psychiki.Taka osobistość,która nie panuje nad sobą po wypiciu,pić nie powinna.Taka,która panuje-niech pije-bo pić umie!
        Proste? Proste,ale jak znam życie,zaraz ktoś i będzie udowadniał,że nie....
        • loginoftheyear tak to sobie tlumacz, 14.05.13, 15:48
          te marzenia od rana o wypiciu 2 kieliszkow wina ;P
          i odliczanie czasu
          • izabella1991 Re: tak to sobie tlumacz, 14.05.13, 16:40
            No na Boga,a jeżeli ktoś ma taką pracę,że pić alkoholu nie może,a tu upał .Albo po prostu ktoś jest SMAKOSZEM DOBREGO WINA!
            Smakoszem podkreślam,no ale jeżeli dla Was smakosz=alkoholik,to już żadne tłumaczenie nie pomoże. W takim razie jestem dla Was(bo nie dla siebie) alkoholiczką ,wespół z licznym gronem Francuzów,Niemców,Hiszpanów.
            O rany jak fajnie....aż mi lat spędzonych w Hiszpanii brakuje.
            • sumire Re: tak to sobie tlumacz, 14.05.13, 16:42
              wydaje mi się, że bohaterem tego wątku nie jest sommelier, tylko człowiek, który codziennie od rana czeka na chwilę, gdy będzie mógł się napić. smakosz?...
            • lanou Re: tak to sobie tlumacz, 15.05.13, 09:52
              Wiesz, tak jak napisałaś w poprzedniej wiadomości - kwestia psychiki. Jeden może pić codziennie, i nie będzie tęsknił za kolejną kolejką, a inny wypije dwie, pójdzie spać i rano już tęskni za następną. Autorka całego tematu wyraźnie zaznacza, że chodzi o osobę, która budzi się rano i już chce wieczór, ale wieczór nie dlatego że znowu odpocznie, odpręży się, tylko znowu zanurzy swoje smutki w winie. Wino to taki sam alkohol jak piwo czy wódka, uzależnia tak samo. Jego właściwości zdrowotne są drugoplanowe, jeżeli chodzi o uzależnienie. Jeżeli ktoś czuje ciągoty do alkoholu, myśl o kolejnej porcji krąży w myślach od samego rana, to ma z tym alkoholem problem. Inna sprawa, że w Francji, Włoszech czy Hiszpanii picie wina jest tradycją narodową, jak u Rosjan picie wódki i spirytusu, a u nas choćby piwa. Masz rację, jak ktoś jest smakoszem dobrego wina i często je pije, to nie znaczy że jest alkoholikiem. Ale jeżeli myśl o kolejnej lampce spędza sen z powiek, to jest w pierwszej fazie uzależnienia, a to jest równia pochyła - albo włożysz wysiłek i zejdziesz z tej drogi, albo stoczysz się w dół, w coraz większe ilości coraz mocniejszych alkoholi. Picie w zaciszu domowych ma tą zaletę, że nikt poza rodziną nie ogląda zawstydzonej, nagrzanej kobiety zwracającej nadmiar na ulicę, tylko to wszystko zostaje wewnątrz domu, co jednak niesie ze sobą masę różnych zagrożeń.
            • six_a Re: tak to sobie tlumacz, 15.05.13, 10:45
              ciekawe, czy ktoś, kto je codziennie ziemniaki na obiad, będzie smakoszem ziemniaków? czy po prostu będzie powiesz, że ma nawyk lub ubogą dietę.

              alkohol ma określone skutki i pije się go w określonym celu. nikt nie zapija wódką, dlatego, że jest ona zdrowa i rozszerza naczynia krwionośne eliminując ryzyko zawału. dlatego pierniczenie o codziennym piciu ponieważ jest się koneserem, jest imo idiotyzmem.

              to nawyk taki sam jak inne. a nawyki używkowe przekształcają się przeważnie w nałogi. jak weźmiesz tego swojego hiszpana popijającego winem jak wodą na tydzień gdzieś, gdzie do wina nie będzie miał dostępu, to będzie miał zwyczajnie objawy odstawienia jak u alkoholika. poczuje że musi się napić, a dotychczas nawet o tym nie wiedział i nie myślał, bo codziennie miał dostęp.

              po paru lampkach wina już nie możesz prowadzić samochodu, zastanów się dlaczego, i nie pisz, że wino to takie samo pożywienie jak inne, spożywa się je w celu zaspokojenia potrzeb energetycznych i dostarczenia wartościowych składników, a uzależnić się można od oddychania. to jest oszukiwanie się. jak już pijesz, to przynajmniej wiedz, dlaczego.
              • izabella1991 Re: tak to sobie tlumacz, 15.05.13, 13:40
                P.S. Nie chodzi o upijanie się do nieprzytomności - na drugi dzień normalnie funkcjonuje się w pracy, i pamięta, co się robiło dzień wczesniej.

                No to właśnie-gdzie jest problem? Ja widzę,że tylko Lanou zrozumiał po polsku,o co mi chodzi...
                Jeżeli ta osoba już rano myśli,że wieczorem napije się-to jest dopiero początek,który może do choroby alkoholowej doprowadzić,ale wcale nie musi..
                Ktoś tu napisał przykład Hiszpana,który odstawiony na tydzień od wina będzie miał ,,ślinotok czy inną obsesję ''na punkcie alkoholu-tak,to już jest kłopot,ale jeszcze nie problem... i tu po raz trzeci tłumaczę-jest to kwestia psychiki li i wyłącznie...
                • au_lait Re: tak to sobie tlumacz, 15.05.13, 14:25
                  Co nie zmienia jednak faktu, że alkohol jest narkotykiem, nieprawdaż. Tyle tylko, że legalnym; państwo czerpie z niego dochody, zapominając, że koszty leczenia alkoholizmu są dużo większe. Wyznaczono tygodniowe limity spożycia alkoholu: 14 jednostek dla kobiet i 21 jednostek dla mężczyzn. Większe spożycie prowadzi prosto do alkoholizmu, niezależnie od Twojej silnej woli i hartu ducha. 30 jednostek tygodniowo po pewnym czasie uszkadza wątrobę. (Moce piwo ma 4 jednostki, gdyby ktoś nie wiedział.)
                • loginoftheyear Re: tak to sobie tlumacz, 15.05.13, 14:27
                  mnie nie interesuje o co tobie chodzi
                  zalozycielowi/ce postu chodzio to, ze od rana marzy o piciu wieczorem
                  to nie jest koneserstwo
                • six_a Re: tak to sobie tlumacz, 15.05.13, 14:37
                  >No to właśnie-gdzie jest problem?
                  problem jest w tym, że alkoholem zapija się i znieczula smutki. stoi jak wół w pierwszym zdaniu.
                • lanou Re: tak to sobie tlumacz, 15.05.13, 21:25
                  Psychiki i genów. Ja mając rodzinę palaczy, narkomanów i kilku alkoholików wiem, że muszę uważać. Raz zapaliłem i palę do dziś, przed alkoholem się wstrzymuję i daję radę bez problemu (matka ani ojciec nie pili nigdy), ale żadnej marihuany ani innych narkotyków nie tykam bo wiem, że się wpakuję w nałóg. To nie tylko kwestia psychiki, widzę to po moim paleniu. Ale jak czasami wracam z pracy o siódmej rano i wypiję piwo, to nie czuję się wcale alkoholikiem.
                  • solaris_1971 Re: tak to sobie tlumacz, 18.05.13, 02:16
                    Jesli jeszcze nie alkoholizm, to na pewno najlepsza droga do niego.
    • lolcia-olcia Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 18.05.13, 08:56
      nie ma rozróżnienia na mniejszych czy większych alkoholików, albo sie pije albo nie, zwłaszcza gdy już od rana myślisz o wieczornym piciu,
    • sl13 Re: Czy można mówić o alkohlizmie? 18.05.13, 17:01
      Alkoholizm może nie, ale jeśli rano marzysz o wieczorze ze względu na to, że wieczorem będziesz piła, to jest to jakiś alarmujący nawyk.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja