baczyn_ska8
08.05.13, 21:10
Czy mozna mówić o alkoholizmie wtedy, kiedy pije się alkohol codziennie, ale nie w duzych ilościach, i w taki sposób radzi się sobie ze smutkami? Rano marzy się już o tym, żeby był wieczór - w celu wypicia chociazby dwóch lampek wina.
Czy w tym przypadku alkoholizm to za duże słowo?
P.S. Nie chodzi o upijanie się do nieprzytomności - na drugi dzień normalnie funkcjonuje się w pracy, i pamięta, co się robiło dzień wczesniej.