pomidorkoktajlowy
10.05.13, 09:09
Życie jest nudne, nie dostarcza mi wrażeń, a poszukiwanie nowych nie daje rezultatów. Kraków mnie już znudził, ludzie wokół mnie również. Firma, w której pracuje już mi się znudziła, moi koledzy i koleżanki mimo, że bardzo sympatyczni, są wokół mnie już zdecydowanie za długo.
Sama praca również mi się już znudziła, a ja lubię zapierniczać jak mały motorek, deadliny, kryzysy, wtedy czuję się jak ryba w wodzie, a tu nic, nuda, stagnacja, żadnych problemów, żadnych dramatów.
Z mężczyzną nie byłam już od prawie dwóch miesięcy, nosi mnie. Nie umiem się przemóc, żeby przespać się z kimkolwiek. Nie i już. Kandydat na jedną noc musi być równie wspaniały jak ten na męża.
Mam poczucie straconego czasu, podejmowałam się nauki niemieckiego, francuskiego, hiszpańskiego a w efekcie mówię tylko po angielsku. Wszyscy mówią po angielsku.
Poza tym wokół twarzy wyrosło mi mnóstwo młodych włosów, których nie da się dopiąć do kucyka. I te wicherki wkurzają mnie chyba najbardziej.
Przeprowadzając się, nadwyrężyłam kręgosłup, od dwóch tygodni mnie boli. A to tylko przez moje podejście „ja sama”. 4 osoby chciały mi pomóc, ale nie, pomidor przeniesie sobie wszystkie kartony sam…
A! I w sklepach nie ma ładnych, płaskich butów. Żadnych, nigdzie. Poza sportowymi wszystkie moje buty są na obcasie.
Ach…