czy bycie przystojnym/ładną to czasami problem?

IP: *.chello.pl 26.07.04, 06:51
Troche sie smial a troche skarzyl mi sie znajomy ze jest zmeczony
nagabywaniem go przez wyglodniale samice, ktore sa nachalne i pozbawione
wszelkich hamulców. Koles jest bardzo przystojny ale niewiele z tego wynika o
tyle ze ma kobiete z która jest 2 lata, kocha ją, jest jej wierny, nawet
spodziewają sie wkrótce dziecka.

Nie pomaga nic. Mowil mi, ze metody jakimi babki chcą wyrwać faceta są
strasznie toporne. Niewiele pomaga. Z drugiej strony faceci oczekuja ze jak
jest przystojny to powinien wyrywac laski na potege i ruchac sie prawo i
lewo. No biedne to jest ale co mozna poradzić?

Pewnie wielu chcialoby miec tylko takie problemy, ale czy bycie
przystojnym/ładną moze byc meczące i kłopotliwe? Czy to nie jest tak, ze
zyjemy w takich czasach w ktorych od tych "ladnych" oczekuje sie okreslonej
roli i traktuje jak towar ktory musi spelnic okreslone wymagania?
    • Gość: Asik Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 26.07.04, 08:23
      Uważam, że nie jestem jakąś wielką pięknością, ale już czasami chciałabym sobie
      taką fałszywą obrączkę założyć, aby mieć spokój od facetów:-)
      Nie mogę być sobą: wesołą, uśmiechniętą osobą, bo oni od razu myślą, że ja ich
      podrywam.
      Idąc na dyskotekę po prostu potańczyć sobie, chciałabym mieć spokój, a nie
      uciekać od jakiś łapaczy.
      Nie chcę mieć ciągle dylematu, jak grzecznie i delikatnie powiedzieć, że
      niestety "nie". Teraz już wycwaniłam się i mówię, że jestem z kimś:-)
      Na facetów to działa.

      A, jeśli chodzi o przystojnych facetów, to bardzo często przez to, są oni
      próźni i zarozumiali i też nie można im ufać. Za łatwo im o dziewczyny:-)
      Uczą się też przez to, że nie muszą starać się. Nic robić.
      Musi taki mężczyzna być bardzo silny i wiedzieć czego chce, aby nie dać się
      innym kobietom.
      A, który mężczyzna tak po prostu odetnie się od innych kobiet.
      Mężczyzni zabiezpieczają się:-). I też pewnie dla siebie, że jest taki fajny i
      tyle kobiet stara się o niego.
      Mam wrażenie, że ten Twój znajomy tylko tak mówi, że jego to męczy, bo może
      chwali się innym facetom, że tak kobiety o niego starają się:-)Nie raz
      słyszałam, jak mężczyźni przechwalali się przed sobą.
      • sweetytweety Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble 26.07.04, 08:34
        Asia nie mysl, ze jak zalozysz obraczke, to sie cos zmieni - ja naiwna tez tak
        myslalam, ale uwierz mi - nic to nie daje :( I tak sie kleja i nawet rozwód
        proponuja... Bleee :(
        • ruda_szczurka Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble 26.07.04, 17:31
          ja mowie, ze jestem lesbijka i mam bardzo zazdrosna laske ;)
          działa.
    • sweetytweety Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble 26.07.04, 08:32
      To jest czasami duzy problem. Nawet wczoraj tego doswiadczylam wracajac ze
      znajomymi samochodem... Rzygac mi sie chce za przeproszeniem jak mnie ktos
      zaczyna obsciskiwac, nagabywac, i pierdoly gadac... JA MAM DOSC! Nie ma tu
      rególy - starszy, mlodszy... A ja jestem do granic wierna mojemu Mezowi i nawet
      nie patrze na innych! Nie wygladam jak jakas sex bomba a po prostu nie moge sie
      od facetów opedzic! Cholera mnie bierze i nawet nie mam z kim o tym pogadac, bo
      wez tu której kolezance powiedz, ze masz za duze powodzenie... Ach Boze... Co
      za zycie...
      • blanchet Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble 26.07.04, 08:35
        :))))))))))
        nie jest lekko co? życie jest po prostu okrutne! A ci faceci są jak ćmy lecące
        do światła Kierowani chyba tylko instynktem
        • sweetytweety Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble 26.07.04, 08:55
          blanchet napisała:

          > :))))))))))
          > nie jest lekko co? życie jest po prostu okrutne! A ci faceci są jak ćmy
          lecące
          > do światła Kierowani chyba tylko instynktem

          Wczoraj sie prawie zalamalam. Myslalam, ze sa jeszcze fajni wierni faceci. Moj
          znajomy - 22 lata starszy, Zona, dzieci, bardzo spokojny, uczynny, cichutki -
          chodzacy idealny Maz i Ojciec. Zawsze mówilam o nim jak o wzorze. Az do
          wczoraj... Jedziemy samochodem, a ten mi nagle zaczyna rece miedzy nogi
          pchac... Tak po prostu, nagle mu cos odwalilo... Ja zglupialam...
          ON??????????????????????????????????
          Stracilam wiare w uczciwych Mezczyzn...
          • Gość: Asik Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 26.07.04, 09:20
            Cicha woda brzegi rwie.

            Też już raz myślałam, bo z doświadczenia nie ufam mężczyzną, że są jescze
            uczciwi i porządni mężczyźni. A, obserwuję ich w pracy jak są z dala od swoich
            żon. Był jeden taki porządny i uważny. Jak myślał, że jakaś podrywa jego, to
            robił się taki nieprzystępny. Jedna jego ostro próbowała zdobyć. Chodziło jej o
            sex. Wytrzymał ponad rok. A, jak pojawiły się nowe twarze, to on rozochocił
            się:-)Tylko trafił na młodą, mężatkę, która wierna jest i już skarżyła mi się,
            że on jej spokoju nie daje. Trafiła kosa na kamień:-)
            Ale, mam nadzieję wciąż, bo inny mąż naprawdę twardy był, a też ta sama chętna
            na sex na kolana jemu skakała. Zmienił pracę, ale to wielka próba dla niego
            była:-)

            • paulek1 Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble 26.07.04, 15:18
              Czytam to co piszecie i włos na glowie się jeży. Czy ja żyje w innym świecie,
              czy może trochę koloryzujecie? Owszem, widziałem romanse w pracy, ale na taką
              skalę wzajemne podrywanie. Nie wyobrażam sobie tego. Jestem grubo po 30, przez
              tyle lat nie chcialem się z nikim wiązać, ale w końcu miesiąc temu ożeniłem
              się. Teraz zastanawiam się czy dobrze zrobiłem. Owszem w otoczeniu moich
              znajomych zdarzyły się zdrady, ale to były wyjątki. Skok w bok uznawany jest za
              coś bardzo niestosownego - delikatnie mówiąc. Choć jak patrzę na obecnych
              małolatów, to co promuje TV i kolorowe czasopisma, to się nie dziwię. Tragedia.
    • Gość: złośnica tak, czasem jest to problemem. /nt IP: *.acn.pl 26.07.04, 09:30
      • Gość: weronika Re: tak, czasem jest to problemem. /nt IP: *.acn.pl 26.07.04, 13:12
        Nie chodzi już nawet o to, żeby facet był przystojny!
        Niektóre baby są tak nachalne i bezczelne w podrywaniu faceta, że coś okropnego!
        I nie przeszkadza im wcale, że facet ma obrączkę i jest z nim atrakcyjna żona.
        Co najśmieszniejsze w tym wszystkim - to zauważyłam pewną prawidłowość - im
        dziewucha brzydsza tym bardziej bezczelna w podrywie!
        Powiedźcie, może wiecie - skąd się takie biorą?!?!
        • Gość: Asik Re: tak, czasem jest to problemem. /nt IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 26.07.04, 13:31
          A, Ty jesteś tą atrakcyjną żoną:-)))
          Bo, mężowie nie lepsi są. Może ten Twój podrywa i tłumaczy Ci się, że to nie
          on, tylko te natrętne dziewczyny nie dają jemu biednemu spokoju:-)
          Gdyby nie dawał do zrozumienia, że jemu to podoba się, to one też dałyby jemu
          spokój.
          Zawsze są dwie strony medalu.
          A, faceci takie naiwne żony, robią jak chcą:-)Z życia wzięte.
          Później, skąd jej zdziwienie.
          • Gość: weronika Re: tak, czasem jest to problemem. /nt IP: *.acn.pl 26.07.04, 14:58
            Tak, jak się domyśliłaś jestem tą atrakcyjną żoną. Kwestionujesz to???
            I nie obrażaj mojego męża pisząc o Nim: 'może ten Twój podrywa', bo to
            nieprawda. Nie wyszłam za Niego, bo 'musiałam' i przed ślubem dobrze Go
            poznałam. I kocham Go m.in. za to, że nie podrywa obcych kobiet.
            Wyszłam za wartościowego i uczciwego człowieka. Szczerze życzę Ci, żebyś o
            swoim mężu w przyszłości mogła tak powiedzieć.
            • Gość: Asik Re: Do Weroniki. IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 26.07.04, 21:34
              Jak mogę kwestionować to, że jesteś atrakcyjną żoną, jeśli nie widzę Cię:-)

              "Nie chodzi już nawet o to, żeby facet był przystojny!
              Niektóre baby są tak nachalne i bezczelne w podrywaniu faceta, że coś okropnego!
              I nie przeszkadza im wcale, że facet ma obrączkę i jest z nim atrakcyjna żona.
              Co najśmieszniejsze w tym wszystkim - to zauważyłam pewną prawidłowość - im
              dziewucha brzydsza tym bardziej bezczelna w podrywie!
              Powiedźcie, może wiecie - skąd się takie biorą?!?! "

              Ale, widać z Twych słów, że nie masz szacunku do innych, brzydszych od Ciebie
              kobiet:-)Pojęcie piękna jest względne.
              A, co one są winne, że urodziły się nie takie piękne, jak inni chcieliby je
              widzieć. Ostro o nich wypowiadasz się: "dziewucha". Dużo w Tobie złości. Pewnie
              przez zazdrość o swojego męża. A, jeślibyś była jego tak pewna, to nie byłabyś
              też zazdrosna.
              Miłość nie wybiera i nie sprawdza.

              Pozdrawiam.




              • Gość: weronika Re: Do Asik IP: *.acn.pl 26.07.04, 23:28
                Chyba pominęłaś to, co wcześniej napisałam - więc dla przypomnienia:

                I nie obrażaj mojego męża pisząc o Nim: 'może ten Twój podrywa', bo to
                nieprawda. Nie wyszłam za Niego, bo 'musiałam' i przed ślubem dobrze Go
                poznałam. I kocham Go m.in. za to, że nie podrywa obcych kobiet.
                Wyszłam za wartościowego i uczciwego człowieka. Szczerze życzę Ci, żebyś o
                swoim mężu w przyszłości mogła tak powiedzieć.

                Ale, widać z Twych słów, że nie masz szacunku do innych, brzydszych od Ciebie
                kobiet:-)Pojęcie piękna jest względne.
                Po paru linijkach tekstu jesteś w stanie ocenić człowieka - to winszuję!

                A, co one są winne, że urodziły się nie takie piękne, jak inni chcieliby je
                widzieć.
                Nie mam nic do nieurodziwych kobiet, ale niech zachowują się z klasą, a nie jak
                napalone samice polujące na cudzych mężów. Może też się do nich zaliczasz skoro
                ich tak bronisz!

                Ostro o nich wypowiadasz się: "dziewucha".
                Ostro wyraziłabym się jakbym napisała: szmaty, dziwki i coś w tym stylu. Ja
                nawet jak nie byłam mężatką to cudzych facetów nie zaczepiałam wedle zasady,
                że 'w eleganckim towarystwie takich rzeczy się nie robi'. Najwyraźniej nie
                wszyscy obracają się w takim towarzystwie. Inni na tym forum gorzej się
                wyrażają i nikt ich nie 'napada' za to, jak Ty mnie.

                Dużo w Tobie złości.
                Akurat tego co czuję nie jesteś w stanie ocenić, zwłaszcza na podstawie kilku
                słów.

                Pewnie przez zazdrość o swojego męża.
                Jak Ty będziesz miała męża to pogadamy. Łatwo Ci tak mówić skoro go nie masz.
                I chyba Ty jednak jesteś zazdrosna, że nie spotkałaś kogoś wyjątkowego i
                wartościowego.

                A, jeślibyś była jego tak pewna, to nie byłabyś też zazdrosna.
                Twoja błyskotliwość powala na kolana!
                Patrz odpowiedź wyżej. Mój mąż podobnie reaguje jak zaczepiają mnie mężczyźni i
                to jest normalne. Przekonasz się jak będziesz mężatką.

                Miłość nie wybiera i nie sprawdza.
                Skoro jesteś tak mądra w tym temacie to czemu jesteś singlem??? Przepraszam
                singielką!

                Pozdrawiam.
                A ja nie.
                • Gość: Asik Re2: c.d. IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 27.07.04, 08:50

                  > "Akurat tego co czuję nie jesteś w stanie ocenić, zwłaszcza na podstawie
                  kilku
                  > słów."
                  >
                  Mylisz się. Trzeba uważać na słowa, bo też po nich widać, kto pod wpływem
                  jakich emocji w momencie pisania ich jest. Bardzo ostro wypowiadasz się i po
                  stylu widać, że nie uśmiechasz się. Nawet jakbyś uśmiechała się, to i tak nie
                  złagodzisz ich.

                  "Nie mam nic do nieurodziwych kobiet, ale niech zachowują się z klasą, a nie
                  jak napalone samice polujące na cudzych mężów. Może też się do nich zaliczasz
                  skoro ich tak bronisz!"

                  "Ja nawet jak nie byłam mężatką to cudzych facetów nie zaczepiałam wedle
                  zasady, że 'w eleganckim towarystwie takich rzeczy się nie robi'. Najwyraźniej
                  nie wszyscy obracają się w takim towarzystwie. "

                  I tutaj widać, że coś wydarzyło się u Was. Może jakaś dziewczyna zalecała się
                  do Twojego męża. A, Ty poczułaś się zazdrosna. I dlatego tak ostro zareagowałaś
                  na ten wątek:-) Przeczytaj mój post dużo powyżej. Taka jestem, że bronię osoby,
                  na które napadają inni, często tylko, aby sobie ulżyć. Tak wygląda Twój post.
                  czego spodziewałaś się, że wszyscy przyklansą Ci.
                  Nie musimy wszystkich lubić, ale pewne rzeczy można łagodniej powiedzieć.

                  "'w eleganckim towarystwie takich rzeczy się nie robi'. Najwyraźniej nie
                  wszyscy obracają się w takim towarzystwie."

                  Ludzie obracający się w eleganckim towarzystwie, tak samo zachowują się i
                  wypowiadają. I też o innych.

                  "I chyba Ty jednak jesteś zazdrosna, że nie spotkałaś kogoś wyjątkowego i
                  wartościowego."

                  Nie jestem zazdrosna. Nie znam Twojego męża i nie mogę powiedzieć, czy jest on
                  wartościowy akurat dla mnie! Dobrze, że Ty to w nim widzisz. Jak przeczytasz
                  powyżej nie mogę opędzić się od mężczyzn. To ja mam już tego dość. Dla mnie
                  ważny jest ten Jeden.

                  "Miłość nie wybiera i nie sprawdza.
                  -Skoro jesteś tak mądra w tym temacie to czemu jesteś singlem??? Przepraszam
                  singielką!"

                  Wiem, że jesteś mądrzejsza ode mnie, bo Ty Twego przed ołtarz zawiodłaś.

                  A, ślub nie jest mi do niczego potrzebny:-)Tak, jak niektórym kobietom, które
                  są szczęśliwe, jak usidlą jakiegoś mężczyznę.
                  Mam nadzieję, że to co Wam tutaj na tym forum wydarzyło się i po przemyśleniu
                  może pomoże Wam. Nie byłoby takiej Twojej reakcji, gdyby wszystko w porządku
                  między Wami było. Sama to wszystko sprowokowałaś. Nie atakuj innych, jeśli sama
                  nie chcesz być zaatakowana. Bo, pod wpływem emocji różne rzeczy ujawniają się,
                  jak widzisz:-)

                  Wczoraj był księżyc w Skorpionie. Nie zagłębiam się w tą dziedzinę, ale
                  sprawdza się, że w tym czasie silne emocje nami powodują i różne rzeczy
                  ujawniają się. Jak też było widać wczoraj na tym forum. Duży ruch był wczoraj:-)
                  Ale, też nam na dobre to wychodzi. Dzięki temu może Twój mąż dowiedział się, co
                  w Tobie siedzi i męczy Cię. Niech między Wami teraz spokój zapanuje.










                  • Gość: Asik Re: Re2: c.d. IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 27.07.04, 09:19
                    "I chyba Ty jednak jesteś zazdrosna, że nie spotkałaś kogoś wyjątkowego i
                    wartościowego."

                    Nie znam Twojego męża i nie mogę powiedzieć, czy jest on
                    wartościowy akurat dla mnie!

                    Zazdrosnym można być o coś lub kogoś konkretnego. A, ja cały czas spotykam
                    bardzo wartościowych ludzi, a nie bywam tylko w eleganckim towarzystwie i też
                    nie obnoszę się z tym. I dlatego dla mnie jeszcze coś innego ważne jest.

                    A, tak swoją drogą, to ciekawe skąd wyciągnęłaś wnioski, że ja jestem zazdrosna
                    o Twojego męża, jeśli w ogóle nie znam jego. O co:-)?
                    Są niektóre kobiety zazdrosne o jakiegokolwiek męża. Mówi się, że jest jakieś
                    dziwne zjawisko wśród kobiet. Ale, to ty chyba czujesz się lepsza od innych, że
                    Ty masz męża, a inne nie. Syndrom niektórych mężatek. Mówią z pogardą o
                    singlach. Singlem zostają osoby samodzielne, niezależne od innych. To jest ich
                    wybór. Dla mnie to są osoby silniejsze od innych. Ambitne i rozwijające się
                    zawodowo.
                    Te stereotypy:-)))



                    • Gość: weronika Re: Re2: c.d. IP: *.acn.pl 27.07.04, 13:43
                      Wybacz, ale masz chyba masz problem ze zrozumieniem tekstu, albo widzisz tylko
                      to, co chcesz zobaczyć.
                      I chyba jesteś bardzo zarozumiała osobą skoro tak łatwo ferujesz wyroki.
                      Nie napisałam, że jesteś zazdrosna o mojego męża, tylko o to że w ogóle go nie
                      masz. Twoje słowa 'czy jest on wartościowy akurat dla mnie' dobitnie o tym
                      świadczą.
                      I nie wmówisz mi,że bycie singlem to indywidualny wybór kobiety. Nie bądź
                      śmieszna! Chyba tylko dziecko w piaskownicy Ci w to uwierzy. Na forum 'Kobieta'
                      jest zbyt dużo wątków typu - 'już nie chcę być sama', 'jak poderwać faceta' itd.
                      Tak się składa, że większość moich koleżanek to singielki i są to osoby tylko z
                      pozoru silniejsze od innych. To taka forma samoobrony, żeby nikt nie
                      zorientował się jak jest naprawdę. Kiedy mają gorszy nastrój żalą mi się, że
                      dobra praca, mieszkanie, samochód to nie wszystko, a ja pocieszam je, że na
                      pewno kogoś spotkają. Żal mi ich, bo to porządne dziewczyny.
                      O takich singielkach nigdy nie mówię z pogardą.
                      I nie wmawiaj mi, że o wszystkich ludziach bez wyjątku wypowiadam się z pogardą.
                      Nie znasz mnie i nie masz prawa tak pisać.
                      • zwierzoczlowiekoupior Re: Re2: c.d. 27.07.04, 14:04
                        > Tak się składa, że większość moich koleżanek to singielki i są to osoby tylko
                        z
                        >
                        > pozoru silniejsze od innych.

                        Cały świat nie składa się wyłącznie z Twoich koleżanek, nie generalizuj. Są
                        nieszczęsliwe single piszące rozpaczliwe posty w stylu "nie chcę być już sama",
                        i takie, ktore czy to w danym momencie, czy w ogóle nie chcą zobowiązań.

                        A w ogóle to co Ty się tak denerwujesz, że ktoś podrywa Twojego meża? Ubędzie
                        Ci coś z tego?;)). Mnie tam śmieszy jak skaczą wokół mojej połówki, znaczy że
                        dobrego wyboru dokonałam, nie?:). Dopóki on na to nie reaguje, to w czym
                        problem?:). A już powodu do takiej złości (te "bezczelne dziewuchy") naprawdę
                        nie widzę.

                        Pozdrawiam,
                        Zwierzak
                        • Gość: weronika Re: Re2: c.d. IP: *.acn.pl 27.07.04, 14:24
                          Zwierzaku
                          Bardzo lubię czytać twoje posty (naprawdę) i nie jest to żadna wazelinka!
                          Muszę Ci przyznać rację. Rzeczywiście, nie ubędzie mi!
                          Moje lekkie zdenerwowanie w tym temacie wynika z faktu, że zaczepianie cudzych
                          mężów jest sprzeczne z moimi zasadami i po prostu bulwersuje mnie.
                          Powinnam wziąć przykład z mojego męża. On też denerwuje się, jak zaczepiają
                          mnie mężczyźni, a potem z dumą w głosie mówi - jestem szczęściarzem!

                          • zwierzoczlowiekoupior Re: Re2: c.d. 27.07.04, 17:54
                            Ech Weronika dorosłych osób już się nie wychowa, lepiej więc olać:) I w takich
                            sytuacjach myśl sobie o tym, jakiego masz fajnego męża, że inne tak lecą:). A
                            póki on nie reaguje nie macie przecież problemu:)
                            Pozdrawiam,
                            Zwierzak

                      • Gość: Asik Re: Re2: cd IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 27.07.04, 14:43
                        "I chyba jesteś bardzo zarozumiała osobą skoro tak łatwo ferujesz wyroki."
                        A, Ty co o sobie powiesz. Jak w taki sposób wypowiadasz o innych.

                        "Nie napisałam, że jesteś zazdrosna o mojego męża, tylko o to że w ogóle go nie
                        > masz. Twoje słowa 'czy jest on wartościowy akurat dla mnie' dobitnie o tym
                        > świadczą. "

                        Też Ci to napisałam później. Ja zawsze biorą pod uwagę różne warianty. I z tego
                        widzę, że dobrze zinterpretowałam Twoje słowa:-)
                        Napisałam wcześniej:

                        "Są niektóre kobiety zazdrosne o jakiegokolwiek męża. Mówi się, że jest jakieś
                        dziwne zjawisko wśród kobiet."


                        "Twoje słowa 'czy jest on wartościowy akurat dla mnie' dobitnie o tym
                        > świadczą. "---czyli Ty podobnie jak mi zarzucasz w innym zdaniu
                        Twoim : "Wybacz, ale masz chyba masz problem ze zrozumieniem tekstu, albo
                        widzisz tylko to, co chcesz zobaczyć."

                        A, Twoje słowa wyraźnie mówią o tym, co ja pisałam. Tylko, że Ty teraz temu
                        zaprzeczasz.

                        Widzisz każdy jest inny. A, to że na forum są wątki mówiące "jak poderwać
                        faceta", czy "nie chcę być sama" to nie znaczy, że wszystkie kobiety są takie
                        same i tego samego chcą. To akurat one mówią, że tego chcą. Jeśli, takie
                        kobiety mówią, że chcą być z kimś drugim, to znaczy, że potrzebują wsparcia
                        drugiej osoby i też innych ludzi. Dlatego takie właśnie osoby wypowiadają się
                        na forum, gdzie szukają wsparcia dla siebie u innych ludzi. A, kto nie
                        potrzebuje tak wsparcia innych, po prostu nie wypowiada się. Nie mówi, że nie
                        musi być z kimś koniecznie, że nie ma problemu, jeśli zostanie sama,czy sam.
                        Jest coś takiego, że ludzie(często kobiety:-)) to co oni myślą, chcą i uważają,
                        że jest dla nich właśnie najważniejsze uogólniają, że inni ludzie tak samo
                        myślą i chcą. Tak, jakby w ten usprawiedliwiali się przed sobą, że to co myślą
                        jest prawdziwe i inni są tacy sami:-)Oczywiście, to co oni myślą jest dla nich
                        prawdziwe, ale inni ludzie, co innego myślą. Nie ma na świecie drugiego takiego
                        samego człowieka.

                        Czasy zmieniły się, a stereotypy pozostały odnośnie kobiet. I niektóre kobiety
                        utwierdzając się w prawdziwości tego, co czują, podtrzymują te stereotypy.
                        Szkodząc innym:-)A, każdy jest inny.

                        Kiedyś jedna kobieta złożyła mi życzenia Swiąteczne. Abym, miała męża, bo
                        fajnie jest mieć męża:-)Dużo kobiet tak myśli i one uważają, że wszystkie tego
                        chcą. Widzisz single nie mówią o mężatkach źle, ale mężatki o singlach tak:-)Co
                        to jest? Sama powiedziałaś, że jestem pewnie singlem!!!Czyli jakby to miało
                        potwierdzać, to co napisałam. Bo, zazdroszczę w ogóle męża:-)))) Jakaś wojna
                        między mężatkami, a singlami?:-))))Ale, single jej nie prowadzą.

                        Ja nie uważam, że jestem singlem, bo wiem, że przyjdzie czas i też może będę
                        mężatką. Ale, nie muszę. Małżeństwo nie jest moim cele:-)

                        Przeczytałam jeszcze raz Twój pierwszy wątek i jak też później potwierdziliście
                        sami, dobrze zrozumiałam Twoje słowa.

                        Wiem, że pod wpływem jakiś emocji napisałaś go. Mogłaś. Tylko ostro to
                        zabrzmiało.

                        Pozdrawiam i słońca Ci życzę.
                        • Gość: weronika Re: do Asik IP: *.acn.pl 27.07.04, 16:03
                          Bardzo dziękuję ci za zyczenia - słońca - (ale niestety nie przydadzą mi się),
                          bo jak napisałam poniżej (może przeoczyłaś)mam już jedno najukochańsze Słońce
                          (to mój mąż), a w listopadzie będę miała (będziemy mieli) nasze małe Słoneczko.
                          Pozdrawiam
                  • Gość: weronika Re: Re2: c.d. IP: *.acn.pl 27.07.04, 14:07
                    Mam nadzieję, że to co Wam tutaj na tym forum wydarzyło się i po przemyśleniu
                    może pomoże Wam. Nie byłoby takiej Twojej reakcji, gdyby wszystko w porządku
                    między Wami było. Sama to wszystko sprowokowałaś. Nie atakuj innych, jeśli sama
                    nie chcesz być zaatakowana. Bo, pod wpływem emocji różne rzeczy ujawniają się,
                    jak widzisz:-)

                    Wczoraj był księżyc w Skorpionie. Nie zagłębiam się w tą dziedzinę, ale
                    sprawdza się, że w tym czasie silne emocje nami powodują i różne rzeczy
                    ujawniają się. Jak też było widać wczoraj na tym forum. Duży ruch był wczoraj:-)
                    Ale, też nam na dobre to wychodzi. Dzięki temu może Twój mąż dowiedział się, co
                    w Tobie siedzi i męczy Cię. Niech między Wami teraz spokój zapanuje.

                    Wiesz, nie potrzebuję żadnych 'dobrych rad' na moje wyimaginowane (przez Ciebie)
                    problemy małżeńskie. A już na pewno nie potrzebuję rad singli.
                    Ciekawe, że to właśnie single mają najwięcej do powiedzenia w kwestii
                    małżeństwa!!!
                    A teraz zasmucę Cię - nie udało Ci się mnie (nas z mężem) zdołować, bo chyba
                    nie myślisz, że uwierzyłam, że jesteś siostrą miłosierdzia próbującą
                    rozwiązywać problemy innych (zwłaszcza te nieistniejące).
                    Tylko, że my z moim mężem w ogóle ich nie mamy. Jesteśmy bardzo szczęśliwym
                    małżeństwem, mąż poza mną świata nie widzi, a ja poza Nim.
                    Tak wytrwale próbowałaś dociekać 'co we mnie jest'. Sugerowałaś, że pogarda dla
                    innych i wywyższanie się, ale to nieprawda. Napiszę Ci prawdę - we mnie jest -
                    nasz mały skarb, czyli nasz dzidziuś, który urodzi się już niedługo, bo w
                    listopadzie.
                    A post podpisany 'Mąż Weroniki' naprawdę napisał mój mąż, bo bardzo się o mnie
                    troszczy i pilnuje, żeby jego najukochańsza żona będąca w 7 miesiącu ciąży nie
                    siedziała za długo przed komputerem.

              • Gość: Mąż Weroniki Re: Do Weroniki. IP: *.acn.pl 26.07.04, 23:49
                Asik

                Słyszałem kiedyś w hipermarkecie jak jedna starsza pani (po 60-ce) mówiła do
                drugiej: Wiesz, teraz są już takie czasy, że nie pozostaje nic innego jak tylko
                sobie chłopa znaleźć.
                Obyś za ileś lat nie skończyła jak owe Panie z takimi poglądami.

                "Dziewucha" to nie wygląd - to niestety charakter.

                Nie widzisz mojej żony? Dla mnie jest najpiękniejszą kobietą na świecie i nie
                tylko o wygląd mi chodzi, ale właśnie o charakter - "dziewuchy" bym sobie nie
                wziął, gdyż nie są warte nawet splunięcia.
                • Gość: Asik Re: Do Weroniki. IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 27.07.04, 08:07
                  Gość portalu: Mąż Weroniki napisał(a):

                  > Asik
                  >
                  > Słyszałem kiedyś w hipermarkecie jak jedna starsza pani (po 60-ce) mówiła do
                  > drugiej: Wiesz, teraz są już takie czasy, że nie pozostaje nic innego jak
                  tylko
                  >
                  > sobie chłopa znaleźć.
                  > Obyś za ileś lat nie skończyła jak owe Panie z takimi poglądami.
                  >
                  > "Dziewucha" to nie wygląd - to niestety charakter.
                  >
                  > Nie widzisz mojej żony? Dla mnie jest najpiękniejszą kobietą na świecie i nie
                  > tylko o wygląd mi chodzi, ale właśnie o charakter - "dziewuchy" bym sobie nie
                  > wziął, gdyż nie są warte nawet splunięcia.


                  Dobre:-))))
                  Stary numer niektórych babek. Jeśli ona nie może, to mężem zasłoni się:-)))
                  Albo dla potwierdzenia swoich słów pisze,jakby to on pisał:-))

                  "Słyszałem kiedyś w hipermarkecie jak jedna starsza pani (po 60-ce) mówiła do
                  > drugiej: Wiesz, teraz są już takie czasy, że nie pozostaje nic innego jak
                  tylko sobie chłopa znaleźć."

                  To biedny jesteś jeśli tak sobie Ciebie znalazła Twoja żona:-)

                  Widać obydwoje coś macie, bo nie mam nic do wyglądu Twojej żony. Nie widzę jej
                  i nie mogę ocenić.
                  A, dziewucha to jest stopniowanie wyrazu dziewczyna, w stopniu bardzo
                  negatywnym i złośliwym.
                  Oj,uderzyłam chyba w Wasze bardzo czułe miejsce!
                  Widać z Waszych słów, że oboje jesteście siebie warci. Podobnie gardzicie
                  innymi ludzmi:

                  "dziewuchy" bym sobie nie wziął, gdyż nie są warte nawet splunięcia."

                  Przeczytajcie jeszcze raz Wasze posty i innych tutaj ludzi i porównajcie je.
                  Czy wszyscy tak,jak Wy z taką pogardą wypowiadają się o innych?



    • Gość: Rafał Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble IP: *.magma / *.magma-net.pl 26.07.04, 14:18
      Mi sie wydaje ze to jest problem, przynajmniej w przypadku atrakcyjnych
      kobiet.Niektórym facetom wydaje sie że jak atrakcyjna dziewczyna ubierze
      spódniczke i sexy bluzeczke to jest puszczalska i pusta... i ciągle sie
      zastanawiam skąd to sie bierze?? bardzo czesto jest tez tak, że ci
      przystojniacy traktują kobiety jak przedmioty do łóżka i papa bo wydaje im
      sie ze moga miec każdą... Oczywiście nie każdy tak postępuje, ale zdecydowana
      wiekszosc tak robi, co jest smutne... w dzisiejszych czasach kartą
      przetargową w poznawaniu ludzi jest wygląd i kasa, a nikt nie zwraca uwagi na
      to jaki ktos jest w środku, co sobą reprezentuje..
      • beatach1 Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble 26.07.04, 14:25
        Niestety mam tez taki problem. Nie mam siebie za jakies cudo, ale nie moge sie
        odpedzic od mezczyzn. Jestem mazatka od 4 lat, i to do nich nie przemawia.
        Ostatnio nawet coraz czesciej slysze teksty typu " mozesz sie przeciez
        rozwiesc", albo "mi nie przeszkadza, ze masz juz dziecko. Bede dobrym ojcem".
        To wszystko jest chore i nudne. Wczesniej mnie to troche bawilo, ale teraz
        staje sie uciazliwe.

        Pozdrawiam
        Beata
    • Gość: Milka25 Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble IP: *.wmc.net.pl 26.07.04, 17:25
      Dla mnie to często duży problem, mam już dośc bycia zaczepianą przez facetów
      nawet kiedy wychodze do sklepu ubrana w luźne dresy, mam juz dość niechętnych
      spojrzeń zazdrosnych kobiet i mam juz dość stwierdzeń moich znajomych, że mi
      zawsze wszystko przychodzi łatwiej ,bo jestem ładna i zgrabna. Czasami chętnie
      zamieniłabym się na mniej zadbaną buzię i figurę...
      • klaryska Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble 26.07.04, 17:40
        zapraszam do Szwecji nikt Ciebie nie zaczepi a zarowno kobiety i faceci sie do
        Ciebie milo usmiechna.
        Gość portalu: Milka25 napisał(a):

        > Dla mnie to często duży problem, mam już dośc bycia zaczepianą przez facetów
        > nawet kiedy wychodze do sklepu ubrana w luźne dresy, mam juz dość niechętnych
        > spojrzeń zazdrosnych kobiet i mam juz dość stwierdzeń moich znajomych, że mi
        > zawsze wszystko przychodzi łatwiej ,bo jestem ładna i zgrabna. Czasami
        chętnie
        > zamieniłabym się na mniej zadbaną buzię i figurę...
      • Gość: ta_brzydka Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble IP: *.gostyn.sdi.tpnet.pl 27.07.04, 00:53
        Gość portalu: Milka25 napisał(a):

        Czasami chętnie zamieniłabym się na mniej zadbaną buzię i figurę...

        Chetnie się z Tobą zamienię:)
    • pierozek_monika tak, ale czasami - i wolę być ładną :) 26.07.04, 17:35
      • Gość: złośnica podpisuję się :D /nt IP: *.acn.pl 26.07.04, 21:54
    • ruda_szczurka Ludzie powariowaliście...? 26.07.04, 17:36
      czy wasze malkontectwo ma jakieś granice?
      Młodzi, zdrowi, piękni i co robią..? narzekają na powodzenie.... we łbie sie
      nie mieści...
      wylejcie sobie kwas solny na łepetyny - gwarantuje, ze przestaniecie być
      podrywani...
      • diab.lica Re: Ludzie powariowaliście...? 27.07.04, 11:40
        > wylejcie sobie kwas solny na łepetyny - gwarantuje, ze przestaniecie być
        > podrywani...

        wlasnie
        jest tyle sposobow, aby zmiejszych swoja atrakcyjnosc, o czym podobno marza
        uciemiezane pieknosci, tylko jakos nikt z nich tego nie robi...
    • klaryska Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble 26.07.04, 17:38
      moj maz cholernie przystojny Szwed poszedl kupowac w W-wie bizuterie dla mnie.
      Swoja niesmialasc pokrywa usmiechem i panienka w sklepie podobno bardzo mu w
      oczy zagladala i juz go prawie po rece glaskala. Wrocil zszokowany.
      czy to nie dowod twojej tezy.



      Gość portalu: yorke napisał(a):

      > Troche sie smial a troche skarzyl mi sie znajomy ze jest zmeczony
      > nagabywaniem go przez wyglodniale samice, ktore sa nachalne i pozbawione
      > wszelkich hamulców. Koles jest bardzo przystojny ale niewiele z tego wynika o
      > tyle ze ma kobiete z która jest 2 lata, kocha ją, jest jej wierny, nawet
      > spodziewają sie wkrótce dziecka.
      >
      > Nie pomaga nic. Mowil mi, ze metody jakimi babki chcą wyrwać faceta są
      > strasznie toporne. Niewiele pomaga. Z drugiej strony faceci oczekuja ze jak
      > jest przystojny to powinien wyrywac laski na potege i ruchac sie prawo i
      > lewo. No biedne to jest ale co mozna poradzić?
      >
      > Pewnie wielu chcialoby miec tylko takie problemy, ale czy bycie
      > przystojnym/ładną moze byc meczące i kłopotliwe? Czy to nie jest tak, ze
      > zyjemy w takich czasach w ktorych od tych "ladnych" oczekuje sie okreslonej
      > roli i traktuje jak towar ktory musi spelnic okreslone wymagania?
    • cebulka_dymka Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble 26.07.04, 18:02
      Bycie przystojnym/ladna to czasami problem,ale i tak mniejszy w porownaniu z
      byciem brzydkim/brzydka.To raczej nie problem tylko problemik.
      • Gość: .................. Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble IP: *.dialup.sprint-canada.net 27.07.04, 01:19
        Alez ten koles ma problem. Mnie tu tez prawie codziennie
        zaczepiaja......tyle ze prostytutki. Rzadko sie zdarza bym sie odpedzal
        od nieprostytutki. Widocznie malo przystojny jestem.
    • aleznumer Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble 27.07.04, 01:48
      To nie problem.Absolutnie.
    • michaelis Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble 27.07.04, 05:28
      Mysle ze to zalezy od osobowosci tego przstojnego/przystojnej. Czasami tez
      innych okolicznosci typu wiek, stan cywilny, itp.

      Jesli facet/babka glownie zyje tym zeby bzykac wszystko co sie rusza, to
      oczywiscie ze zaden problem, sama radocha. Ale jesli jest facetem/babka ktorego
      interesuje milosc, nie samo walenie (zdarzaja sie tacy faceci, naprawde), albo
      z takich czy innych powodow po prostu nie ma sie ochoty na te osobe w danym
      momencie, to owszem, moze byc problem i to duzy. Pojdziesz np na drinka z
      kimkolwiek (ale najgorzej z kims z pracy), jestes milym, bo czemu nie, a tu
      lapa na udzie. Od dotyku tej lapy wszystko ci sie kurczy, ona niestety zauwaza,
      i wlasnie zrobiles sobie smiertelnego wroga. Babki sa pod tym wzgledem stokroc
      gorsze od facetow, ktorzy przewaznie potrafia niepowodzenie olac. Najgorsze jak
      lubisz babke jako kumpla a tu nagle ten smrod... i po przyjazni.

      Jesli jakis niedodymany zacznie sie mnie czepiac ze mam wydumane problemy to
      ostrzegam ze zrobie sie bardzo zlosliwy.
    • Gość: poprioniony czasem dobrze umyc lustro, jak jest za bardzo IP: *.interpacket.net 27.07.04, 06:11
      pochlapane...
      • jolie Re: czasem dobrze umyc lustro, jak jest za bardzo 27.07.04, 10:51
        Genialny tekst z tym lustrem!!!!!;)))))))))))

        Może mieszkam w jakimś innym wymiarze, ale to, co udaje mi się zaobserwować w
        życiu, rózni się diametralnie od tego, co czytam na FK... Chodzę po ulicach,
        sklepach, siedzę na zjęciach na uczelni i jeśli w tygodniu spotkam jedną
        NAPRAWDĘ PIEKNĄ kobietę to góra (o mężczyznach już nie wspomnę). Zdecydowana
        większość ludzi wygląda NORMALNIE; owszem sa kobiety mniej i bardziej zadbane,
        ale od zadbania do ładności - śliczności - atrakcyjności długa droga (IMHO).
        Natomiast na FK panuje istne zatrzęsienie skończonych piękności, uciemiężonych
        swym powodzeniem i doskonałym wizerunkiem. Niereprezentatywność próby czy
        nieadekwatność samooceny?

        P.S. Atrakcyjność nie równa się uroda/ piękno - bla, bla, bla...
        P.S2. Oczywiście jestem bardzo zazdrosna i zawistna;)))
        • pierozek_monika Re: czasem dobrze umyc lustro, jak jest za bardzo 27.07.04, 10:55
          w tytule wątku pisze: "czy bycie ładnym...."
          ja widzę wiele ładnych buź na około siebie.
          • jolie Re: czasem dobrze umyc lustro, jak jest za bardzo 27.07.04, 11:07
            Hmmm, widocznie mam za wysokie standardy...:)I pewnie uczulenie na hipokryzję
            wymusiło przesadną argumentację;)...

            pozdr.
        • bez_loginu4 Re: czasem dobrze umyc lustro, jak jest za bardzo 27.07.04, 11:29
          jolie napisała:

          > Genialny tekst z tym lustrem!!!!!;)))))))))))

          zgadzam sie calkowicie ;)))))))))
    • Gość: Nina Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble IP: *.toya.net.pl 27.07.04, 12:01
      Moze troche jest tak, ze osobom b.atrakcyjnym zdecydowanie
      przeszkadzaja "zaloty" mniej atrakcyjnych osobnikow; natomiast podbudowuja i
      sprawiaja przyjemnosc awanse czynione przez rownie slicznych?
      • zwierzoczlowiekoupior Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble 27.07.04, 13:28
        Gość portalu: Nina napisał(a):

        > Moze troche jest tak, ze osobom b.atrakcyjnym zdecydowanie
        > przeszkadzaja "zaloty" mniej atrakcyjnych osobnikow; natomiast podbudowuja i
        > sprawiaja przyjemnosc awanse czynione przez rownie slicznych?

        Brzmi sensownie. Jeszcze nie widziałam faceta, który płakałby, bo kokietuje go
        długonoga modelka (jeśli taki jego typ):))

        Mój mąż podszedł kiedyś do mnie na imprezie z karteczką z numerem tel., którą
        wetknęła mu przed chwilą nieznana nam dziewczyna. No rzeczywiście traumatyczne
        doświadczenie, biedaczek jeden;), na pewno od tej pory żałuje, że nie jest
        gruby i szczerbaty;)

        Oczywiście w byciu atrakcyjnym(ą) są plusy i minusy. Z nagabywanie w pracy
        przez kolegę można sobie poradzić, ale z szefem już trudniej, zazdrość
        koleżanek też nie jest miła, gwizdy na ulicy (nie każda lubi)itd. Ale ktoś kto
        twierdzi, że złych stron jest więcej niż dobrych jest hipokrytą. Atrakcyjność
        fizyczna częściej różne sprawy ułatwia, niż utrudnia.

        Pozdrawiam,
        Zwierzak
        • Gość: totempotem Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble IP: *.zywiec.plusnet.pl 27.07.04, 14:40
          Nic tylko pozazdrościć zachowania męża...nie każdy byłby tak odważny, aby
          przyjść do swojej żony i pokazać karteczkę z telefonem otrzymaną od innej
          kobiety :))))
          • zwierzoczlowiekoupior Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble 27.07.04, 17:56
            To nie odwaga, tylko rozwaga.
            Ty lepiej pomyśl co by było, gdybym to ja ją znalazła w jego kieszeni;)))
            Pozdrawiam,
            Zwierzak
    • aretse11 Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble 27.07.04, 18:47
      szczerze..bycie ladna..pomaga tak w wielu przypadkach i znacznie przebija te
      zle strony..przykre sytuacje...i nie ukrywajmy,ze kazdy czlowiek jakby mial
      wybor byc ladnym czy brzydkim-wybralby to pierwsze.Mi uroda naprawde pomaga w
      zyciu..
      • Gość: brunchilda Re: czy bycie przystojnym/ładną to czasami proble IP: *.adm.put.poznan.pl 28.07.04, 11:09
        aretse11 napisała:

        > szczerze..bycie ladna..pomaga tak w wielu przypadkach i znacznie przebija te
        > zle strony..przykre sytuacje...i nie ukrywajmy,ze kazdy czlowiek jakby mial
        > wybor byc ladnym czy brzydkim-wybralby to pierwsze.Mi uroda naprawde pomaga w
        > zyciu..
        zupełnie zgadzam się z tobą
        wszak uroda to nie wszystko bo jeszcze liczy sie intelekt ale miły uśmiech i
        ładna buzia potrafią wiele zdziałać
Pełna wersja