rodzina

17.05.13, 08:39
Czy rodzina gdy przyjezdzacie do niej z wizytą ma w zwyczaju ocenianie waszego wyglądu zewnetrznego? Przyznam ze meczy mnie rodzina męza, ponieważ ma na tym punkcie niezrozumiałą dla mnie fiksację.Powinnam zalozyc nowe najlepsze ciuchy bron boze takie w ktorych juz mnie widzieli ,robic specjalne fryzury i makijaze abym zostala przez nich dobrze oceniona. a ja choc sa takie okazje okazje i sytuacje gdzie przywiazuje wage do tego jak wygladam tu na prawde nie mam ochoty sie stroic i picować,chce wsiąśc do auta, jechac i popropstu pogadac z ludzmi z ktorymi sie jakis czas nie widzialam. A ja i maz jestesmy poddawani wizualnej ocenie , taksowani i sie gada na ten temat, pomijam już ze wystąpienie dwa razy w tej samej bluzce znaczy dla reszty ze marnie u nas z kasą i tego typu przemyslenia owszem nie pozostaje nic innego tylko to olać ale zastanawiam się dlaczego wogole przychodzi ludziom do glowy by oceniac tak kategorycznie na podstawie wyglądu?
    • a_nonima Re: rodzina 17.05.13, 08:49
      Coś nie tak z tymi ludźmi.
      Przyjeżdżają leczyć swoje kompleksy do Was.
    • horpyna4 Re: rodzina 17.05.13, 09:35
      Na szczęście w moim otoczeniu nie ma takich ludzi. A gdyby byli, to też trzymałabym się od nich z daleka. Przecież towarzystwo, o którym piszesz, jest zupełnie beznadziejne.

      Nawiasem mówiąc, w ogóle nie rozumiem ludzi, którzy mają nieodpartą potrzebę oceniania innych. Nawet jeżeli nie dotyczy to wyłącznie "opakowania", czyli wyglądu zewnętrznego.
    • blueska3 Re: rodzina 17.05.13, 10:05
      Na szczęście moja rodzina nie należy do tego typu ludzi.
    • six_a Re: rodzina 17.05.13, 10:11
      jaka fiksacja, taka rodzina.
      • elizaj1 Re: rodzina 17.05.13, 10:26
        Generalnie duza czesc rozmów przy kawie w tej rodzinie dotyczy wyglądu jej członków, dla przykladu gdy przyjezdzam do tesciowej i siostry męza nie dowiem się co słychac u szwagra ale będe słuchac o tym że przytył a że wygląda na zmęczonego albo co sobie ewentualnie ostatnio kupił wiec siedzę i sie nie odzywam. I tak ciągle kto ile przytył a kto schudł, na swoj temat wprost jakam to chuda reguralnie co pół godziny a tamta szwagierka za chuda a tamta ciotka gruba a mąz ma since pod oczami i sie nie ogolił wiec moze depresja ;-)z bzdur wyciaganie absurdalnych wnioskow. Ja nie reaguje, udaje ze nie słysze bo nic innego mi niepozostaje. Dorosły facet ma sie tłumaczyc mamusce ze nie goli sie bo ma alergie a nie depresje i podoba sie z zarostem zonie? to przeciez paranoja.
        • elizaj1 Re: rodzina 17.05.13, 10:29
          I cie oglądają, wszystko dojrzą skomentują,bywa oczywiscie ze tez pozytywnie ale ja naprawde nie mam ochoty wysłuchiwac co kto mysli na temat mojego wyglądu.Nie wiem z czego sie to bierze.
          • six_a Re: rodzina 17.05.13, 10:35
            to się bierze z tego, że za dużo uwagi przykładasz do wyglądu, a ponieważ nie jesteś / nie chcesz być perfekcyjną panią domu/wymuskaną panią z żurnala, czyjeś uwagi o kolorze bluzeczki rosną w twojej percepcji do rozmiarów apokalipsy.
            • elizaj1 Re: rodzina 17.05.13, 10:38
              Tyle ze obiektywnie rzecz nie dotyczy tylko oceny mojej osoby przez te rodzinę ale kazdego jej członka i są to opinie wyrazane wprost nie tylko po kątach z ust do ust.
              • six_a Re: rodzina 17.05.13, 10:43
                chcesz powiedzieć, że tematem rodzinnego obiadu jest np. to, że ładniejsza kieckę miałaś poprzednim razem? no to faktycznie byłyby niestandardowe dość zachowania nawet jak na obgadywanie.

                obstawiałabym jednak, że jesteś przewrażliwiona.
                • elizaj1 Re: rodzina 17.05.13, 10:58
                  Mówi się np o nieobecnych w ten sposob oceniając jak to wygląda/ ł, a jak przytył i jak to wygląda na twarzy na wypoczetego lub zmeczonego lub jakiegos tam i o obecnych, gdy na wspolny z nami obiad wpadł ostatnio siostrzeniec tez usłyszał na temat swojej fryzury, a czemu tak wygolil wlosy a zmizerniał bo tak jest tam w w kołko o kazdym, taka to rodzina.
    • allatatevi1 Re: rodzina 17.05.13, 11:11
      Moja rodzina niestety taka jest :-(
      Rodzina męża na szczęście nie.

      Jak jeździliśmy na lato do mamy mojego męża, to on się zawsze dziwił czemu ja mówiłam, że musimy wcześniej wrócić z plaży, bo przecież nie możemy tacy prosto z plaży iść na wspólny obiad rodzinny.
      Później zobaczyłam, że rodzina mojego męża to serdeczni, kochani ludzie - oni mają naprawdę silne więzi i o takim chamstwie jak uwagi na temat czyjegoś wyglądu nie ma mowy.

      Teraz to się tylko cieszę, że mój mąż nie rozumie za bardzo polskiego i nie wyłapuje tych uwag, kto przytył, kto schudł, komu się jakieś krosty porobiły na twarzy, komu zakola.
    • marguy Re: rodzina 17.05.13, 18:52
      Rodzina twojego meza sklada sie z osobnikow na tyle prymitywnych, ze jedynym tematem rozmowy moga byc tylko i wylacznie zewnetrzne, powierzchowne cechy innych.
      Tylko to jest dla nich dostepne. Nie czytaja, nie maja zadnych zainteresowan, do kina nie chodza, teatru nawet nie wymieniam, bo i po co.
      Ot, takie wyewoluowane ssaki. Dzieki przyjeciu postawy pionowej posiadly umiejetnosc mowienia wiec korzystaja.
    • mila2712 Re: rodzina 17.05.13, 21:48
      oj współczuję
      ja mam normalną rodzinę i nie ma takich zachowań
    • maitresse.d.un.francais A co ty/mąż odpowiadacie? 18.05.13, 16:46
    • gree.nka może to temat zastępczy 18.05.13, 16:54
      może zwyczajnie nie macie o czym rozmawiac, może rodzina zbyt podzielona i grupy obgadują inne grupy, może mają problemy o których nie mówią innym i wolą by inni nic nie wiedzieli
      więc takie gadanie o dupie maryni jest bezpiezcne
      • maitresse.d.un.francais Mnie fascynuje to o bluzce 18.05.13, 16:59
        Znaczy jak autorka ma jedną bluzkę za stówę (zamiast czterech po 25) to znaczy, że nie ma pieniędzy?

        Już rozumiem, dlaczego niektórzy ludzie kupują ciuchy kiepskie, tanie, ale dużo.
        • lonely.stoner Re: Mnie fascynuje to o bluzce 18.05.13, 19:28
          ja na miejscu autorki watku chyba bym sobie pewnego dnia spejalnie zrobila jaja z takiej rodziny i pojechala w odwiedziny w upalmionej smierdzacej bluzce, z tlutymi wlosami i zeby jakies robale po mnie chodzily :) chcialabym zobaczyc ich miny...
        • gree.nka Re: Mnie fascynuje to o bluzce 18.05.13, 20:25
          ja nie rozumiem, po co tyle tych ciuchów , a znam takie co kupują dużo i drogich i takie co dużo i tanich.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja