Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z polka

20.05.13, 16:25
Czesc Forum!

Kolega amerykanin (bardzo porzadny chlopak) ma slabosc do slowianek. Niestety, co chwila popelnia jakies straszne gafy co prowadzi do nieporozumien i ogolnego nieszczescia. Obecnie trwa drama z rosjanka...

Probowalam nakreslic kilka zasad, ale moze macie jakies inne pomysly?

1. Jezeli chcesz pokazac dziewczynie ze chcesz ja traktowac jako cos wiecej niz kolezanke, zapraszasz ja gdzies i wydajesz na nia pieniadze (nawet jezeli jest to 3 euro na kawe).
2. Jezeli ona mowi ze zaplaci, nalezy powiedziec trzy razy, ze jednak ty zaplacisz. Dopiero jak ona upiera sie 3 raz ze zaplaci za siebie - to znaczy ze naprawde chce zaplacic. (zasada trzech razy)
3. Jezeli dziewczyna woli zaplacic za siebie, to moze oznaczac ze nie jest jeszcze przekonana czy chce zebyscie byli czyms wiecej niz przyjaciolmi (chyba ze jedzenie bylo naprawde bardzo drogie...).
4. Pytanie dziewczyny czy jej nie zimno i dawanie jej wlasnej kurtki do okrycia.
5. Podejmowanie inicjatywy przy podejmowaniu decyzji (nie zostawianie jej decyzji co do tego co i gdzie i kiedy robicie).

Jakies jeszcze madrosci do przekazania koledze?
    • six_a Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 16:40
      jap.
      a dawniej wystarczyło pokazać paszport.
      • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 16:53
        A o co konkretnie chodzi w zakresie jap?
        • six_a Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 16:55
          to taki wykrzyknik, mniej więcej: o, janie pawle!
          • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:11
            :) Ucze sie czegos nowego kazdego dnia :)

            A wyjasnisz mi dlaczego zdecydowalas sie uzyc tego wykrzyknika (szczegolowo, bo ogolny poziom komentarza rozumiem - nie zgadzas sie z radami jakie dalam koledze).
            • six_a Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:18
              > A wyjasnisz mi
              może lepiej nie. wracając do tematu, twojemu koledze nie jest potrzebna instrukcja obsługi kobiet poszczególnych nacji, tylko podręcznik savoir vivre - uniwersalna pomoc dla strzelających gafy na każdym kroku.
              • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:24
                Zapewne masz racje. :)

                Ale wiesz w USA. Jezeli dziewczyna raz mowi: "zaplace za siebie" to znaczy ze chce zaplacic i pytanie po raz drugi byloby grubym nietaktem.
                W Polsce lub USA zwykle pytasz 2-3 razy (oczywiscie nie mowimy o nieformalnych spotkaniach bliskich znajomych lub rodziny, ale o poczatkowej fazie zalotow).

                To jest roznica kulturowa, a nie brak swiadomosci zasad dobrego wychowania.
                • six_a Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:28
                  >To jest roznica kulturowa,
                  nie sądzę. dziewczyna, która oczekuje, że facet za nią zapłaci, nie będzie się wyrywała z pomysłem płacenia za siebie. jakieś dziwactwa już teraz chyba wymyślasz;)

                  nowy artykuł na tapecie?;) powodzenia:)
                  • wolverine_14 Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:33
                    Jak nie? Sam swego czasu nawet założyłem wątek na temat płacenie i niektóre forumowiczki wypowiadały się, że one deklarują zazwyczaj chęć zapłaty, ale jak facet na nią przystanie, to jest z miejsca skreślony :)
                    • six_a Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:50
                      > to jest z miejsca skreślony :)

                      a link gdzie?
                      jeśli tak się zdarza, to wróćmy do postu o hipokryzji i już. ludzie udający, że chcą zapłacić i stosujący jakieś idiotyczne sztuczki, żeby wybadać coś tam na pierwszej randce, są po prostu śmieszni.
                      • wolverine_14 Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:03
                        linkacz
                        • six_a Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 19:58
                          dzięki, dojechałam do połowy i nic nie widzę o tym, żeby facet, któremu kobieta proponuje, że zapłaci, a on się zgadza, był skreślony.
                          • wolverine_14 Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 20:03
                            To doczytaj do końca.
                            • six_a Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 20:16
                              nie chce mi się, niestety. zarobiona jestem.
                  • varna771 Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:35
                    six_a napisała:

                    >
                    > nowy artykuł na tapecie?;) powodzenia:)

                    czyżby Pani Ola Długołęcka:) LOL
                  • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:36
                    Eeee artykul nie, ale moze za jakis czas napisze ksiazke "How to date Slavic women, 10 things you should do, 10 things you should never do" :P Jestem pewna ze to bedzie hit i zostane milionerka :P

                    No nie wiem - ja tak zawsze robilam (moje kolezanki tak samo). Gdy jeszcze umawialam sie na randki sposobem na pokazanie po pierwszej (lub pierwszych) randkach ze strony sa zainteresowane bylo wlasnie podyskutowanie o placeniu. Dla zdecydowanej wiekszosci moich randkowych partnerow bylo to calkowicie oczywiste.
                    Dla tych dziewczyn (z ktorymi mu nie wyszlo) tak samo - wykrzykiwaly mu to w twarz jaki z niego burak, jak juz popelnil kilka gaf tego typu pod rzad.

                    PS. Ja nie twierdze ze wszystkie polki, rosjanki, ukrainki tak postepuja - ale ze taki jest kod kulturowy i ze wiekszosc osob tak wlasnie sie komunikuje z innymi ludzmi w sferze zalotow.
                    • nudzimisie_strasznie Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:57

                      > No nie wiem - ja tak zawsze robilam (moje kolezanki tak samo). Gdy jeszcze umaw
                      > ialam sie na randki sposobem na pokazanie po pierwszej (lub pierwszych) randkac
                      > h ze strony sa zainteresowane bylo wlasnie podyskutowanie o placeniu.

                      Ty i Twoje koleżanki macie naprawdę osobliwy ten kod kulturowy!

                      >
                      > PS. Ja nie twierdze ze wszystkie polki, rosjanki, ukrainki tak postepuja - ale
                      > ze taki jest kod kulturowy i ze wiekszosc osob tak wlasnie sie komunikuje z inn
                      > ymi ludzmi w sferze zalotow.

                      Zdaje mi się, że jak ktoś jest dorosły to używa "tak" i "nie" w znaczeniu im przypisanym, a jak robi inaczej, to ma później pretensje do siebie. Rozciąganie własnej niedojrzałości na jakiś mityczny "kod kulturowy" to już w ogóle takie trochę słabe.
                    • six_a Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:00
                      >No nie wiem - ja tak zawsze robilam (moje kolezanki tak samo). Gdy jeszcze umawialam sie na randki sposobem na pokazanie po pierwszej (lub pierwszych) randkach ze strony sa zainteresowane bylo wlasnie podyskutowanie o placeniu. Dla zdecydowanej wiekszosci moich randkowych partnerow bylo to calkowicie oczywiste.

                      >ja tak zawsze robilam (moje kolezanki tak samo).
                      gratki.

                      rozumiem, że zainteresowanie mężczyzny przejawia się w płaceniu, a czym się przejawia zainteresowanie kobiety? bo taki trochę niepełny ten poradnik będzie. czyli czego taki amerykanin powinien oczekiwać od tej słowianki w zamian za płacenie.
                      • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:26
                        No ale wlasnie o to chodzi ze dla mnie i wiekszosc moich znajomych (tez z rosji etc), nie znaczy nie (ale dopiero trzecie nie :P).

                        To nie sa gry etc. Naprawde wiekszosc moich rozmowcow zawsze rozumiala ze chodzi o konwencje spoleczna! I jezeli obie strony stosuja ta sama konwencje to nie ma problemu. Gorzej jak ktos zna jedne zasady, a ktos inny ma inne zasady.
                        • maitresse.d.un.francais Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:27
                          wredna.marchew napisała:

                          > No ale wlasnie o to chodzi ze dla mnie i wiekszosc moich znajomych (tez z rosji
                          > etc), nie znaczy nie (ale dopiero trzecie nie :P).

                          Patrz, pierwsze słyszę, że dopiero trzecie.
                          >
                          >
                          • loginoftheyear Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:49
                            doroslych dzieci sie zdazylam dochowac i jakos tej zasady nie znam tez. moi znajomi tez nie.
                            co ciekawe, moje dzieci tez nie
                            ani ich znajomi
                            • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:59
                              To nie jest zasada wpisana gdzies zlotymi zgloskami na kamieniu.

                              Ale najstepnym razem, jak jakas usluzna ciocia postara sie zachecic do zjedzenia kolejnego kawalka ciasta, policzcie prosze ile razy to zrobi :P

                              • maitresse.d.un.francais Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 19:04
                                wredna.marchew napisała:

                                > To nie jest zasada wpisana gdzies zlotymi zgloskami na kamieniu.
                                >
                                > Ale najstepnym razem, jak jakas usluzna ciocia postara sie zachecic do zjedzeni
                                > a kolejnego kawalka ciasta, policzcie prosze ile razy to zrobi :P
                                >
                                Czyli zasada owa wychodzi poza relacje damsko-męskie? Fakt, że nigdy nie liczyłam.
                              • loginoftheyear co ma piernik do wiatraka? (to tez zasada)/nt 20.05.13, 19:16
                                • maitresse.d.un.francais Re: co ma piernik do wiatraka? (to tez zasada)/nt 21.05.13, 14:59
                                  do czego odnosi się pytanie?
      • maly.jasio standing US strasznie spadl na wartosci 20.05.13, 16:54
        six_a napisała:
        > a dawniej wystarczyło pokazać paszport.

        syn znajomego z US krecil sie ostatnio po kraju w pogoni za jakims powazniejszym obiektem.
        te interesujace panienki traktowaly go raczej z buta...
        - gdybys byl z GB, czy Reichu - to moze bym pomyslala...

        po prostu mondre polskie dziewczecia wiedza, ze jak cos nie wyjdzie, czy im sie noga powinie
        - to w US - nie ma Socjalu... (i trza sie zamiatac i wracac).
        • six_a Re: standing US strasznie spadl na wartosci 20.05.13, 16:57
          nic nie rozumiesz. ściągasz amerykanina do polski, uczysz go pięciu słów po polsku, w tym: proszę, dziękuję, dobranoc oraz ku.mać (na wszelki wypadek)
          on tu zostaje nejtiwem w najlepszej szkole w powiecie, a laska ma zagranicznego męża ze stanów. jaki socjal wogle?
          • maly.jasio Re: standing US strasznie stracil na wartosci 20.05.13, 17:06
            a to bardzo przepraszam.
            w kwestii - new polish order - to je niespecjalnie obznajomiony jezdem.
          • wredna.marchew Re: standing US strasznie spadl na wartosci 20.05.13, 17:07
            Ale to wszystko sie nie dzieje w Polsce. Mowimy o dwojgu imigrantow (z USA i Rosji) w jednym z krajow europejskich. Oboje maja dobra i podobna sytuacje zawodowa.
            • six_a Re: standing US strasznie spadl na wartosci 20.05.13, 17:08
              hmm, amerykanin i rosjanka nie w polsce?
              to jakie znaczenie ma instrukcja obsługi polek, przepraszam?
              • wredna.marchew Re: standing US strasznie spadl na wartosci 20.05.13, 17:15
                Ucielo tytul. Mialo "z polka lub inna slowianka" ale ciachlo.

                Obecnie chodzi o rosjanke, ale wczesniej byla ukraina, a jeszcze wczesniej polka. Wszystko skonczylo sie z tego samego powodu - niezrozumienia kulturowego.
                Poniewaz kolega nie ma zadnych rosyjskich przyjaciol ktorych moze prosic o instrukcje dotyczace randkowania z rosjankami poprosil mnie (lepszy rydz niz nic!). Pozatym moje doswiadczenie wskazuje ze kultura polska i rosyjska, przynajmniej w zakresie randkowania, sa dosyc podobne.
                • six_a Re: standing US strasznie spadl na wartosci 20.05.13, 17:23
                  widocznie nie połączyło ich żadne uczucie, skoro nie umieli się dogadać "kulturowo". obawiam się, że wszelkie instrukcje typu zapytaj trzy razy, przynieś kwiatek, nakryj płaszczem i inne takie są kulą w płot.
                  jednej się kwiatek spodoba, a druga zaklnie w duchu, bo teraz z tym kwiatkiem zdychającym będzie się przez całą randkę turlać.
                  • wredna.marchew Re: standing US strasznie spadl na wartosci 20.05.13, 17:41
                    Mowimy o gafach na poczatku umawiania sie. Wiec nie na etapie "wielkie uczucie" ale raczje na etapie "hmm ciekawe kim on jest i czego dokladnie odemnie chce".

                    To bardzo delikatny okres i czesto jeden czy dwa zle gesty moga zabic obiecujaca znajomosc.

                    • six_a Re: standing US strasznie spadl na wartosci 20.05.13, 17:47
                      sory, nie ogarniam, jeśli dwa gesty urastają do rangi problemu, a nawet mogą zabić znajomość, to jak dla mnie nie jest ona w ogóle obiecująca.

                      dobranoc.
                      • wredna.marchew Re: standing US strasznie spadl na wartosci 20.05.13, 18:33
                        Na poczatku znajomosci - o ile nie byliscie wczesniej przyjaciolmi z tej samej paczki, osadzasz czy czlowiek jest fajny, rozsadny, inteligentny i zainteresowany (oraz czy nie jest szajbusem) na podstawie danych jakie posiadasz. Poniewaz na poczatku nie masz ich zbyt wiele, procentowe znaczenie kazdego zachowania jest duze.

                        Przyklad: Jezeli ktos na pierwszej randce rzucil by miesem wiecej niz dwa-trzy razy, to z duzym prawdopodobienstwem bym sie z ta osoba wiecej nie umowila. I owszem, moze rzucal miesem bo sie bardzo denerwowal spotkaniem, albo rzucal miesem bo tak ma (ale pozatym jest wspanialym czlowiekiem) albo wlasnie umarl mu ukochany chomik i dlatego jest przejsciowo niestabilny.
                        Jednakze jednak, poniewaz nieumiejetnosc opanowania sie w zakresie rzucania miesem najczesciej doskonale koreluje z poziomem ogolnej bucowatosci, to ja raczej kontynuowac znajomosci nie zamierzam...
                        • six_a Re: standing US strasznie spadl na wartosci 20.05.13, 18:59
                          > Przyklad: Jezeli ktos na pierwszej randce rzucil by miesem wiecej niz dwa-trzy
                          > razy, to

                          a tę ocenę rzucania mięsem przeprowadzasz w taki sam sposób jak ocenę chęci płacenia? czyli prowokacją? sama zaczynasz kląć i patrzysz, co na to facet?
                          na tym właśnie polega gra. mówisz że zapłacisz, chociaż wcale nie masz takiego zamiaru.
    • nudzimisie_strasznie Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 16:44
      Nie no, myślę, że przekazałaś już wszytko co trzeba o nas wiedzieć - jesteśmy biernymi hipokrytkami - materialistkami. Uff, jak dobrze sobie te różnice kulturowe wyjaśnić.
      • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 16:48
        Heheh :)

        Czemu biernymi hipokrytkami?
        • nudzimisie_strasznie Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 16:49
          No właśnie nie wiem czemu tak nas spostrzegasz.
          • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 16:51
            :)

            Ale chcialabym sie dowiedziec dlaczego uwazasz, ze ja sugeruje cos o biernosci i hipokryzji slowianek?
      • varna771 Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 16:52
        Oczywiście nie wszyscy Amerykanie, ale większość małą wiedzę ma o europie środkowej i wschodniej. Moja kolezanka, która była kilka lat w USA opowiadała mi, że spotkała sie z tym, że nie wiedziano, gdzie leży Polska, albo myślano, że Polska leży w Rosji... nie sugeruje, ze Twój kumpel nie wie gdzie jest, ale może wcale nie chodzi o gafy, które wymieniłaś?
        • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:01
          Chlopak jest naprawde w porzadku, bardzo inteligentny, ale czasem malo kumaty w zakresie interakcji damsko-meskich. Mocno geekowaty - chociaz nie wyglada. W zwiazku z fascynacja rosjanka czyta wlasnie "Historie Rosji", ale tak naprawde bardziej przydalaby mu sie krotka broszurka: 10 rzeczy ktore nalezy robic i 10 ktorych naprawde nie nalezy robic w czasie umawiania sie z dziewczyna wychowana w kulturze slowianskiej.

          Juz kilka razy mial problem w wyniku zlamania wyzej wymienionych zasad. Staram sie mu ulatwic komunikacje :)

          (i nie, nie chodzi o materializm kobiet wymagajacych zeby ktos placil za ich kawe. Chodzi o to ze u nas sie raczej nie mowi na pierwszej randce - Lubie cie, podobasz mi sie, chce zebys zostala moja dziewczyna. To wszystko wyraza sie placaz za kawe. A dziewczyna wyraza zachete poprzez pozwolenie na zaplacenie za kawe. To nie materializm - to kod kulturowy!)
          • loginoftheyear Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:56
            jak chcesz sobie wpis na bloga strzelic to sorry, sama musisz sie wysilic, zeby wpis byl super cool i otrzymal trzy miliony lajkow
            nie ma lekko
            wymyslasz zdecydowanie naciagane i niczym nie poparte teorie
      • rekreativa Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:15
        O kur... :)
      • thelma333.3 Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:22
        wez ty mi wytlumacz, co robia na fk faceci nie znoszacy kobiet?
        na ten przyklad tacy jak ty badz jan hus?
        jeden przez drugiego zapodajecie ciagle przyklady jakie to te kobiety niskich lotow sa, albo feministki, albo materialistki albo jedno z drugim ;
        a ty to po raz kolejny wyjezdzasz z tym materializmem; jakas laska zostawila cie dla kasiastego czy co?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:28

          thelma333.3 napisała:

          > wez ty mi wytlumacz, co robia na fk faceci nie znoszacy kobiet?
          > na ten przyklad tacy jak ty badz jan hus?

          Och, jednak kobietom brak poczucia humoru.
          • thelma333.3 Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:57
            omg...
            no comment
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:05
              thelma333.3 napisała:

              > omg...
              > no comment

              Dziewczyno, sugestie że kluczem do zdobycia kobiety są pieniądze uważam za tak idiotyczne że nie zasługujące na poważną odpowiedź. Resztę niech ci wytłumaczy ktoś z poczuciem humoru.
              • rekreativa Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:12
                He, he, z drugiej strony, graf, zamieszczanie takich dowciapów na FK ZAWSZE którąś kobitkę ukłuje i przecież o tym wiesz. A jednak nie możesz się oprzeć.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:15

                  rekreativa napisała:

                  > He, he, z drugiej strony, graf, zamieszczanie takich dowciapów na FK ZAWSZE któ
                  > rąś kobitkę ukłuje i przecież o tym wiesz. A jednak nie możesz się oprzeć.

                  Części się spodoba, część zirytuje. Co to za żart który żadnych emocji nie budzi.
                  • varna771 Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:17
                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                    >
                    > Części się spodoba, część zirytuje. Co to za żart który żadnych emocji nie budz
                    > i.
                    graf, pani Ola Długołęcka będzie miała ciekawy materiał na artykuł:)
                    • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:36
                      Jak mi ona przejmie temat (mojej przyszlej ksiazki, ktora uczyni mnie milionerka) to pozwe france!!
                • thelma333.3 Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:43
                  tu musze zaprotestowac: ukluc to moze tylko cos, co sie samemu uznaje za prawde (przynajmniej przed samym soba);
                  jesli juz, to zwyczajnie obrazic , bo mysle, ze faktycznie wiele kobiet mogloby sie poczuc urazonych takim zaszufladkowaniem;
                  natomiast dziwi mnie po prostu czemu faceci na fk lubuja sie w takich tekstach?
                  i jedyne co mi przychodzi do glowy, to ze sami maja jakies problemy z kobietami i usiluja sobie wytlumaczyc w racjonalny sposob, dlaczego tak sie dzieje (czyt: racjonalny - nie uderzajacy w nich samych);
                  a ten tekst o braku humoru, no prosze; co drugi watek i graf i hus wpisuja, jakie to kobiety materialistki, a tu nagle wyjezdza ze to zart i wcale tak nie mysli?
                  no ja wlasnie mysle, ze wrecz przeciwnie, ze bardzo tak mysli;

                  • maitresse.d.un.francais Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:48

                    > jesli juz, to zwyczajnie obrazic

                    no właśnie, to wieczne kłapanie, że "prawda w oczy kole"

                    mogę np. Jasiowi zarzucić, że jeździ na spotkania z tirówkami, a jak się Jasio obrazi, to oznajmię jego wzorem: "Aha! Prawda w oczy kole?"

                    tak to działa i nie ma nic wspólnego z żadną prawdą

                    schemat: zarzucamy komukolwiek cokolwiek, dalej jak wyżej
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 19:09

                    > a ten tekst o braku humoru, no prosze; co drugi watek i graf i hus wpisuja, jak
                    > ie to kobiety materialistki, a tu nagle wyjezdza ze to zart i wcale tak nie mys
                    > li?

                    Moja droga, proszę cię -znajdź mi wątek i wypowiedź w którym stwierdzam że kobiety lecą na pieniądze.
                    A co do filmiku to jak można uznać że on obraża kobiety? Naprawdę nie jestem w stanie tego zrozumieć. Przecież filmik jest absurdalny i jeśli już to wyśmiewa się z facetów a nie z kobiet.
                    A dokładniej właśnie z tego przekonania że kobietę można kupić.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 19:13
                    A swoją drogą, naprawdę uważacie za warte dyskusji stwierdzenie kwestia płacenia jest tak istotna w podrywie i budowie związku? Zwłaszcza w tak idiotycznej formie - jak raz to chce żeby facet zapłacił, jak mowi dwa razy to znaczy że sama chce zapłacić, a jak trzy to znaczy że jej się nie podobało...
                    • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 20:03
                      Najwyrazniej dla tych dziewczyn to bylo w jakis sposob wazne, bo wlasnie to wykrzyczaly mu w twarz "zrywajac".


                      Tu nie chodzii o dyskusje na temat wyzszosci moralnej jakis zachowan etc. tylko o jakies wskazowki dla kolegi.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 21.05.13, 15:02
                        wredna.marchew napisała:

                        > Najwyrazniej dla tych dziewczyn to bylo w jakis sposob wazne, bo wlasnie to wyk
                        > rzyczaly mu w twarz "zrywajac".
                        >
                        >
                        > Tu nie chodzii o dyskusje na temat wyzszosci moralnej jakis

                        jakiCHś, skoro są one liczne ( w liczbie mnogiej)

                        ale z tego, co widzę, wiesz, czego go uczyć, to po co ci jeszcze my? piszę serio
                        • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 21.05.13, 16:03
                          Eee, no ja zauwazylam jakis kilka najwazniejszych punktow. Nie zakladam ze jestem wszechwiedzaca, moglam nie wpasc na jakie wazne pomysly.

                          Dlatego wlasnie potrzebuje wsparcia forum :)

                      • maly.jasio Sposob placenia - jako "kod kulturowy" ? 21.05.13, 15:21
                        wredna.marchew napisała:
                        > Najwyrazniej dla tych dziewczyn to bylo w jakis sposob wazne, bo wlasnie to wyk
                        > rzyczaly mu w twarz "zrywajac".


                        Sposob placenia - jako "kod kulturowy" ?

                        - Z niezlymi szufladami sie zadajesz.
                        Czy facet musi jeszcze chodzic po ich lewej stronie ?
                        Bo ja chodze zawsze po prawej, a te co chca inaczej - to tak jak i one z tym placeniem
                        - skreslam.
    • mocno.zdziwiona Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:06
      Ja bym dodała jeszcze przynoszenie kwiatów na randki. Znam kilka niepolskich nacji i nie dają kwiatków. A szkoda.
      W ogóle chyba sprawdzi się trochę traktowanie dziewczyny jak księżnicznki - otwieranie przed nią drzwi i przepuszczanie, miłe komplementy, zaangażowanie.
      Natomiast nie jestem przekonana co do tej kurtki i co do podejmowania decyzji. Kurtkę można zaproponować, ale nie naciskać. To samo z pomysłem na spotkanie - może coś mieć w zanadrzu, ale się nie upierać jakby dziewczynie pomysł za bardzo do gustu nie przypadł. A, i te pomysły niech będą prożeńskie raczej - mało która laska będzie się cieszyła z targów mechanicznych :)
      • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:21
        Kwiatki daje. I sie mocno angazuje w taki dosyc uroczy sposob chyba. Tyle ze czasem popelnia zupelnie glupie bledy np. opowiadal ze byli na obiedzie (w jakiejs taniej jadlodajni - nie zeby ona go naciagala na jakies kawiory z szampanem), ale bylo milo.
        On chcial zaplacic (zeby pokazac ze chce byc wiecej niz kolega), ale ona powiedziala "nie, ja zaplace" na co on powiedzial "no skoro tak wolisz". Na co ona oczywiscie sie gleboko zdziwila - bo zgodnie z kodem kulturowym, on powinen nalegac, ona jeszcze raz zasugerowac ze zaplaci i zgodzic sie dopiero za trzecim pytaniem.
        Obie strony chcialy dobrze, ale wyszlo zupelnie nie tak jak trzeba.

        Oczywiscie chodzi o proponowanie kurtki a nie naciskanie. I wlasnie chodzi o pomysl na spotkanie a nie wymuszanie swojej woli. Ale on raczej z typow lubiacych wyemancypowane kobiety, wiec w towarzystwie dziewczyn na ktorych jemu zalezy ma tendencje do "Jak uwazasz moja droga" - mimo ze jako kolega zupelnie inaczej sie zachowuje.
        • maitresse.d.un.francais Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:37
          Ale on raczej z typow lubiacych
          > wyemancypowane kobiety

          To to nie żadna różnica kulturowa, tylko różnica oczekiwań.

          Wyemancypowana kobieta, jak mówi "ja zapłacę", to znaczy, że chce płacić. Takim kodem posługiwał się kolega. Rosjanka posługiwała się kodem przeciwnym. :-P
          • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:48
            Eee no one sa wyeamncypowane (jak i ja) w ten sposob ze sa swietnie wyksztalcone, obrotne inteligentne i umiejace zadbac o siebie.
            Ale niekoniecznie wyemancypowane na zasadzie zarzucenia wszystkich zasad zalotow jakie sa dostepne w ich kulturze.

            To nie to samo :)

            PS. Ja zawsze daje mojemu lubemu torby z zakupami do niesienia. Tak - moglabym niesc sama, ale pozwalam udowaniac mojemu mezczyznie jaki to jest silny i opiekunczy. I on sie cieszy. Tak samo ja gotuje czesciej niz on, i ciesze sie jak on je i jemu smakuje. Podzal obowiazkow :)
            • maitresse.d.un.francais Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:51

              > Ale niekoniecznie wyemancypowane na zasadzie zarzucenia wszystkich zasad zaloto
              > w jakie sa dostepne w ich kulturze.

              O matko, ale skrajność. Tam zaraz wszystkich.


              > PS. Ja zawsze daje mojemu lubemu torby z zakupami do niesienia. Tak - moglabym
              > niesc sama, ale pozwalam udowaniac mojemu mezczyznie

              Ja bym chętnie dała lubemu do niesienia zakupy, gdybym go miała, z prozaicznej przyczyny. Rzadko je robię i są cholernie ciężkie. Cyrki w rodzaju "dajemy lubemu do niesienia dwie kajzerki" mnie nie przekonują.

            • maitresse.d.un.francais Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:52

              > Ale niekoniecznie wyemancypowane na zasadzie zarzucenia wszystkich zasad zaloto
              > w jakie sa dostepne w ich kulturze.

              O matko, ale skrajność. Tam zaraz wszystkich.


              > PS. Ja zawsze daje mojemu lubemu torby z zakupami do niesienia. Tak - moglabym
              > niesc sama, ale pozwalam udowaniac mojemu mezczyznie

              Ja bym chętnie dała lubemu do niesienia zakupy, gdybym go miała, z prozaicznej przyczyny. Rzadko je robię i są cholernie ciężkie. Cyrki w rodzaju "dajemy lubemu do niesienia dwie kajzerki" mnie nie przekonują.

              A w ogóle zdaje się usiłujesz mi udowodnić, że to kolega ma przyjąć kod Rosjanki (i Twój), bo tak.

              Skoro kolega posługuje się tym kodem, widocznie ktoś go jeszcze poza nim na świecie używa. Sam dla siebie by go nie stworzył.

              • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:17
                Wiesz, kolega nie musi przyjmowac kodu rosjanki (ja mu nawet sugerowalam coby sobie znalazl jakas mila amerykanke/angielke i oszczedzil sobie klopotow miedzykulturowych).

                Ale jak nie przyjmie (przynajmniej na poczatku) kodu rosjanki, to z rosjanka nie bedzie sie umawial. Co jest dla niego nieakceptowalna opcja :P

                Zreszta on powiedzial ze bardzo chetnie zastosuje sie do zasad, ale on nie wie jakie sa zasady...
                • maitresse.d.un.francais Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:20
                  wredna.marchew napisała:

                  > Ale jak nie przyjmie (przynajmniej na poczatku) kodu rosjanki, to z rosjanka ni
                  > e bedzie sie umawial.

                  A co się tak zaparł?
                  • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:43
                    Fixacja jakas?

                    Ja tam nie wiem :P

                    Ale za kazdym razem sie zarzeka: nigdy wiecej slowianek!
                    Potem wystarczy ze sie jakas nowa pojawi w okolicy i juz dostaje oczoplasu. :P
                    • maitresse.d.un.francais Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:45

                      > Ale za kazdym razem sie zarzeka: nigdy wiecej slowianek!
                      > Potem wystarczy ze sie jakas nowa pojawi w okolicy i juz dostaje oczoplasu. :P

                      Hmmm to może by się umówił z psychologiem? Narodowość obojętna :-P
                • loginoftheyear nie rozumiem jednego, marchew 20.05.13, 19:14
                  czemu nie piszesz na forum rosyjskim?
                  • wredna.marchew Re: nie rozumiem jednego, marchew 20.05.13, 20:42
                    Tu jest wiekszy ruch.
                    • loginoftheyear akurat ;P 20.05.13, 20:52
                      jak sie chce poznac zdanie Rosjanek, to sie idzie na forum, gdzie one sie wypowiadaja
                      nie trolluj ;P
            • maitresse.d.un.francais Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:52


              A w ogóle zdaje się usiłujesz mi udowodnić, że to kolega ma przyjąć kod Rosjanki (i Twój), bo tak.

              Skoro kolega posługuje się tym kodem, widocznie ktoś go jeszcze poza nim na świecie używa. Sam dla siebie by go nie stworzył.

    • wersja_robocza Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 17:53
      wredna.marchew napisała:

      > Jakies jeszcze madrosci do przekazania koledze?

      A nie może skorzystać z Twojego doświadczenia?:>
      • godiva1 Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 18:42
        Ja mysle ze nie ma regul.... ja mieszkam w USA, mam meza tubylca i zanim sie za niego wydalam nachodzilam sie na randki przez lata, i mialam kilka bliskich psapsiol Polek ktore tez sie na randki nachodzily. I byl duzy rozrzut w zachowaniach meskich, ich hojnosci, uwodzicielstwie, checi popisywania sie, okazywania ze sie podobam (albo nie podobam). Generalnie jest podobnie jak z Polakami, jak chca poderwac to probuja tak manewrowac zeby byc sam na sam z dziewczyna.
        • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 19:07
          Oczywiscie ze ludzie sa rozni :)

          chodzi bardziej o takie sposoby komunikowania sie pozawerbalnego - ktore nie sa takie same w usa i w polsce czy rosji. Oczywiscie "hojny" i "oszczedny" beda inaczej wydawac pieniadze, ale chodzi bardziej nie ile beda wydawac, ale JAK beda to robic .
          • maitresse.d.un.francais Marchew, a czemu jesteś wredna? 21.05.13, 15:03
            Fajny nick swoją drogą, taki absurdalny.
            • wredna.marchew Re: Marchew, a czemu jesteś wredna? 21.05.13, 16:05
              :)
    • ingeborg Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 19:32
      A może to coś innego je odrzuca? Nie wiem, klepie mu z japy? A tak na serio to trudno postawić jakąś diagnozę i dać jakieś rady jak się nie widziało kolesia w akcji. Umów mnie z nim to Ci powiem co powinien poprawić. W ogóle uważam, że powinien być jakiś społeczny komitet kontrolnych randek, które dadzą facetom feedback odnośnie tego czemu im się nie udaje z kobietami, bo często to są takie zupełnie proste rzeczy, których nikt im nie powie w twarz.
      • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 20:10
        No wiem :P

        Kolega jest bardzo fajnym. Ale widze w nim potencjal na duza ilosc gaf w sytuacji randkowej. Ja slysze od niego informacje wylacznie o "najgorszych" przypadkach, jak dziewczyny juz decyduja sie mu wykrzyczec w twarz ze wg nich je niewlasciwie traktuje.

        No i wlasnie chodzilo mi o takie proste rady, ktore sie byc moze komus narzucily, a ktore moga mu pomoc uniknac jakis klopotow na poczatku znajomosci (bo potem oczywiscie takie pierdoly maja coraz mniejsze znaczenie).
        • ingeborg Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 20:44
          Serio, umów mnie z nim, jestem mega ciekawa jakie gafy może popełniać facet, który naprawdę się stara. Może to jakiś ogólny brak dobrego wychowania? Umawiałam się już z Amerykanami i z żadnym nie miałam problemów jeśli chodzi o kod kulturowy. PS. Ja bym tę zasadę z trzema razami ograniczyła do dwóch. Trzy razy to już kłótnia przy rachunku a to żenujące dla obu stron.
          • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 21:12
            A gdzie mieszkasz?

            Bo on w Wiedniu. Wiesz, on sie stara, ale czasem zachowuje sie odrobine niekonwencjonalnie. Stara sie, chce dobrze, jak go ktos zna to umie rozpoznac to wie ze nalezy docenic. Ale jak sie go nie zna, to jest to po prostu dziwne...
            • gnomowladny Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 20.05.13, 23:33
              Niech będzie sobą. Powinni tego akurat Amerykanów uczyć w szkołach. Nie ma nic gorszego niż pajac który udaje kogoś kim nie jest.Każda laska wyczuje sztuczność. Jeśli zależy mu na Słowiance to zdecydowanie wystarczy by się zachowywał jak u siebie w domu.Reszta zależy od grubości portfela.Poza tym powinien zaopatrzyć się także w poradnik swojego kolegi z USA dostępny chociażby na Amazonie :-)
            • ingeborg Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 21.05.13, 21:11
              Będę w Wiedniu w ciągu najbliższych 2 miesięcy więc napisz do mnie na PM : )
    • wez_sie hahahahaha 21.05.13, 09:30
      wiekszych bzdur w zyciu nie slyszalem
      czy ty w ogole wiesz co to jest KOD KULTUROWY?

      skont sie urwalas?
    • lonely.stoner Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 21.05.13, 18:14
      wiesz - a mi sie wydaje ze twoj kolega moze po prostu umawia sie z jakimis dziewczynami ze wsi, ktore nie bardzo sie poruszaja w takich normach ogolnoswiatowych. Zgadzam sie z tym ze np. Polka bedzie zwracac uwage na to czy np. mezczyzna przepusci ja w drzwiach (w wielu krajach na zachodzie mezczyzni tego nie robia) - ale jesli juz mieszka tam jakis czas to mniej wiecej sama wie co i jak- i ze np. takie nieprzepuszczenie kobiety pierwszej to nie jest brak wychowania tylko po prostu inna kultura. A z tym placeniem to raczej ciezko powiedziec- moim zdaniem mezczyzna powinien na pierwzej randce zaplacic, jesli dziewczyna chce zaplacic sama za siebie to po prostu chce zaplacic sama za siebie- jakby mi facet 3x sie upieral ze on placi to bym pomyslala ze jakis nie kumaty jest i ze w przyszlosci tez moze miec problem ze zrozumieniem. Nie kazda Polka, Rosjanka czy Slowianka pochodzi z jakis sfer w ktorych wyznaje sie zasady z ubieglego wieku. Moze niech Twoj kolega sobie zmieni target na jakies bardziej obyte laski i nie bedzie mial problemu.
      • wredna.marchew Re: Rady dla amerykanina chcacego umawiac sie z p 21.05.13, 20:15
        No moze.

        Pierwsza miala cisnienie na znalezienie odpowiedniego przyszlego meza, i malo czasu na testowanie (bo wg. swojej rodziny w wieku lat 30 byla niemozliwie stara panna).

        Druga najwyrazniej ma jakies takie slodko-pierdzace rysuneczki slodziaczkowatych zwierzatek trzymajacych sie za lapki czy uroczych dziecioszkow dajacych sobie pierwsze buzi.
        Wiec na tej podstawie dedukuje ze moze miec dziwne wyobrazenia dotyczace swego przyszlego chlopaka...

        No, ale wiesz. Ja mu radze od dawna coby sie zainteresowal jakas amerykanka o podobnym podejsciu do zycia, ale sie niestety mnie nie slucha :P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja