funny_girl0
30.05.13, 17:16
Na moim przykładzie... Pracuję ciężko, dokształcam się i niestety mam wyższe kwalifikacje od mojego bezpośredniego przełożonego w pracy. Facet jest po prostu chamem. Szczególnie brak mu szacunku do kobiet (przykładowe odzywki w aneksie kuchennym w pracy: "cześć krówki", "cześć suczki" etc). Wszyscy w firmie do niego przywykli i uważają za nieszkodliwego chama. Niestety ja muszę z nim pracować w jednym zespole. Facet uważa że pozjadał wszystkie rozumy ale mimo tego zrzuca na mnie swoje obowiązki. Na początku ignorowałam to ale teraz już mam dość. Wyrabiam za niego robotę - i przez to zawalam swoją lub siedzę po godzinach. W dodatku jak dowiedział się że chcę podwyżki śmiał mi się w twarz że po co mi pieniądze przecież nie mam rodziny (!) - oczywiście on zarabia dwa razy więcej ode mnie. Mam już dość pracy z takim człowiekiem. Przecież jestem doceniana przez zarząd firmy, klientów i przez innych współpracowników ale praca z takim przełożonym wykańcza mnie psychicznie. Jak sobie radzić z takim człowkiekiem? Ignorować dalej i siedzieć cicho? To będzie pozwalal sobie na więcej. Zacząć protestować? Zacznie składać skargi do zarządu firmy że nie wykonuję jego poleceń. Jak z klasą dać do zrozumienia takiemu typowi żeby choć trochę przystopował. Jak WY kobiety sobie radzicie w takich sytuacjach? Czy ja przesadzam?