marcelam1
05.06.13, 16:26
rady dziewczyny! :)
Skończyłam w zeszłym roku studia. Kierunek dobry, studia dobre i znalazłam pracę w zawodzie. Wszyscy mówią, że powinnam sie cieszyć, ze skończyłam studia po których znalazłam pracę, że tylu młodych ludzi jest bezrobotnych. Ja się niemiłosiernie zaczynam w pracy męczyć, boję się co ze mną bedzie dalej, ze utkwie juz w tym na dobre, w tym brzydkim miescie, z tymi ludzmi- ja nie chcę. Ogólnie to mam poczucie, ze za chwilke będą wakacje, a nie beda. Studia się skończyły- wakacje również. Mam urlop zaplanowany 2 tyg w Sopocie i bardzo sie cieszę ale bede rozmyslac, ze zaraz bede musiała do tego brzydkiego, ponurego miejsca wracac. Rodzice mówią, że wymyślam i wszędzie, zawsze ludzie pracowali więc pora sie przyzwyczaić. Może to rzeczywiście kwestia przyzwyczajenia i mi przejdzie. Teraz gdybym miała te 19 lat, a nie 25 to poszłabym na studia zaoczne, pracowała za granicą- uczyła się w miedzyczasie języka, może zaczełabym studia poza krajem, moze wyjechałabym w ładniejsze miejsce, wiecej pozwiedzała coś w życiu przezyla. Mielismy Erasmusa a jakze jednak moich rodziców nie było stać żeby mnie wysłać np do Francji. A jakbym studiowała zaocznie mogłabym pracować, może skłoniłabym się żeby popracować właśnie w takiej Francji zeby zwiedzać, poznawać ludzi i pracować potem np tam, a nie tu. Zresztą pracuje w jednym z najbrzydszych miejsc w Polsce wg jakiegos tam rankingu. Codzinnie jak widze te szare ulice, odrapane kamienice, smutnych ludzi to ryczec mi sie chce, ze byc moze juz do emerytury bede skazana na to miasto, to miejsce pracy. Chciałabym coś zmienić ale wyjechac sama się po prostu boję. Inaczej studiuje sie poza krajem- kiedy poznajesz rowiesnikow o podobnych zainteresowaniach, zdobywasz przyjaciol, masz kontakt z rowiesnikami, razem imprezujecie, a inaczej jechac w wieku 25lat z kiepskim jezykiem, z malym doswiadczeniem zagranicznym, z przyjaciolmi w tym szarym i ponurym miejscu. Studia sie skonczyly moja radosc z zycia sie skonczyla. Mam takie wrazenie- a moze to za dlugo trwajaca brzydka pogoda wpedza w taki nastroj depresyjny. Zaczelam sie z chlopakiem spotykac naprawde dopiero co, gdybym miala juz meza to moze bralabym pod pache i wyjechalibysmy razem, a tak to czuje sie w jak jakiejs syruacji bez wyjscia..