madzialenka_live
14.06.13, 20:59
Mam chrześniaczkę, która od kilku lat mieszka na stałe w Kanadzie, teraz po raz pierwszy od momentu wyjazdu jest w Polsce. Zawsze się o nią troszczyłam, starałam się byc dobrą chrzestną. Z jej mamą- moją wieloletnią kolezanką tez miałam dobre relacje, przez ostatni rok jednak nieco osłabione. Od innych dowiedziałam się o jej problemach rodzinnych, kłopotach z synem( został aresztowany). Jednak tuż przed przyjazdem chrzesniaczki do Polski jej mama zaczęła intensywnie telefonować, że Weronika przyjeżdża, prosiła abym przywitała ją na lotnisku ( nie mogłam pracowałam). Teraz ona jest już trzeci tydzień w kraju, jej matka wydzwania do mnie prawie codziennie i relacjonuje- gdzie były, co zrobiły, co kupiły ale jakby unika spotkania. Na moje propozycje " ale spotkajmy się, stęskniłam się za Weroniką" odpowiada " no tak, tak to zadzwonię, jak będziemy wolniejsze". Po czym dzwoni i znowu jest to samo. Mam wrazenie, że utrudnia mi dostęp do chrzesniaczki, jakby się bała że wyjdą na jaw tajemnice rodzinne ( syn w areszcie- o czym mi nie powiedziała). Tylko po co tak intensywnie wydzwania? O co tu chodzi? Co o tym sądzić? jak ja mamsie zachować w tej dziwnej sytuacji?