Dlugie i skomplikowane, prosze o rade

18.06.13, 15:08
Meza pytalam ,ale ma wlasne problemy i doradzil raz tak, a raz inaczej. Nie mam kogo zapytac, bo albo za mlodzi znajomi, albo nie w branzy, albo nieosiagalni.
No wiec zaczynam:
Dwa lata temu przyszedl do firmy nowy facet z fama "wysokiej klasy specjalista". Faktycznie, mucha nie siada, jestem pod wrazeniem, do tego ma tzw. "zdolnosci komunikacyjne", ze wszystkimi zyje dobrze. Inteligentny, opanowany, kulturalny, nawet ladny. W pracy mamy zwyczaj wysylac sobie pocztowki swiateczne. Dwa lata temu, na pierwszej pocztowce z wydrukowanymi firmowo zyczeniami od niego bylo dopisane, ze Pan wyraza zal nie ma okazji pogadac z "piekna Kochanica". Uznalam za dziwny i przesadzony ten komplement, oboje jestesmy w zwiazku malzenskim. Ale zapomnialam, bo pewnie chcial jakos nawiazac kontakt i mu pewnie niezrecznie wyszlo, jak to w zyciu, kazdy czasem jakies fopa rabnie.
Potem w pracy Pan skomplementowal moj zapach, ze ladny. Nie na osobnosci, normalnie przy ludziach, ale juz sie zawstydzilam i puscilam buraka. Jak dla mnie to za duzo. Nawet sie tu raz radzilam, co to znaczy i zdania byly podzielone. Jeden forumowicz, ze bedzie z tego romans, inna forumowiczka, ze przesadzam.
Stwierdzilam, ze przesadzam, tym bardziej, ze facet prawie przestal ze mna gadac widzac moje zaklopotanie. Ale na wszelki wypadek nagle zaczelam nosic jakas smieszna obraczke...:/ Jakos tak sie ciagnie bez problemow dwa lata. Jest mi troche wstyd, ze niepotrzebnie sie zjerzylam, mimo, ze on nic nie mial moze na sumieniu, ale teraz jest taki czas, ze potrzebuje jego wspolpracy, a nie widze jakiegos konkretnego zaangazowania.
Otoz musze zrobic prezentacje przed klientami. Zaprezenowac Jego "produkt". Niestety jego product jest niewykonczony i jesli tak zostanie skonczy sie katastrowa i odplywem dotychczasowych klientow, plus strata nowych. Dyrekcja nawet nie wnika w to jak sie potoczy prezentacja, bo uznala, ze JEGO produkt jest NA PEWNO perfekcyjny, a i Kochanica nie raz dala rade na takich prezentacjach.
Zakomunikowalam, mu ze zle to widze, umowilam sie z nim na meeting i poprosilam o opinie i o pomoc (jest wyzej w hierarchi ode mnie). Zgodzil sie, po czym w umowiana godzine wybyl z firmy, a mi zostawil wiadomosc, ze nagle musial wybyc i ze potem pogadamy. (nigdy wczesniej nie widzialam, zeby o tej porze wychodzil z firmy). Potem, w pospiechu pogadalismy ze dwie minuty, myslam, ze zrozumial co mowie i poprawil to i tamto, ale nadal nie widze poprawy. Do prezentacji pozostao pare dni.
Pytanie jest, czy zakomunikowac dyrekcji, ze zle widze ta prezentacje, czy dalej pertraktowac z nim? Na pertraktacje zostaly dwa-trzy dni. Dyrekcja wiem, ze chodzi w stresie (choc pokazuje luz i usmiech), bo od naplywu badz braku nowych klientow zalezy stolek dyrekcji. Wiem, ze dyrektor zrobi tak, zeby produkt zostal porawiony, ale jesli ON sie dowie, ze prosilam dyrekcje o pomoc moge miec trudnosci z nim w przyszlosci. Wlasnie dostal awans i za pare lat ten pan bedzie "dyrekcja".
Maz najpierw stwierdzil, ze mam pogadac z dyrekcja, potem, ze lepiej nie i mam z nim sie dogadac. Juz jestem zkolowana, bo nie wiem czy to moja chora wyobraznia, czy faktycznie facet poczul sie zlekcewazony i mnie olewa, a wrecz dywersuje?
Ma ktos rade?
Acha: on jest specjalista, ale takim, ktory cale zycie przepracowal w budzetowce, mam wrazenie, ze nie zdaje sobie sprawy, co bedzie jak ta prezentacja okaze sie klapa, ze firma moze splajtowac i on moze starcic prace, albo conajmniej miec obcieta pensje. Albo moze jest bogaty z domu i uprawia zawod dla przyjemnosci, wiec mu wszystko wisi?...
Myslenie ludzi z budzetowki jest inne.
Co mam zrobic? Zalezy mi na nowych klientach i wzmacnianiu pozycji w pracy.
    • grassant Re: Dlugie i skomplikowane faktycznie 18.06.13, 15:23
      doradziłbym, ale z budżetówki znam tylko bufetowe.
      • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane faktycznie 18.06.13, 15:28
        Chcesz powiedziec, ze w budzetowce nie ma wysokiej klasy specjalistow?
    • ipsetta Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 15:30
      Ojejku, jakie trudne pytanie :)

      Ja starałabym się jeszcze z nim dogadać (jeśli masz jego mail, telefon lub po prostu bedzie w biurze). Nie wiem, jakie stosunki panują u was w firmie - czy ludzie chodzą do szefa szefów z tego typu problemami, czy raczej każdy sobie rzepkę skrobie.... Mam tylko nadzieję, że nawet jesli on spartaczy, to ty nie poniesiesz za to konsekwencji.
      • ipsetta Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 15:32
        co do konsekwencji - oczywiście jeśli firma ma spory R&D
      • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 15:52
        "Ja starałabym się jeszcze z nim dogadać "
        Dzieki. Tez czuje, ze tak jest najlepiej. Jutro poprosze go zeby pryszedl i obejrzal co nie gra. Efekt moze byc dwojaki: Poprawi i bedzie OK. Powie, ze poprawi i oleje. Wtedy ja dam preentacje chlamu. Klienci to kwiat inteligencji, beda wiedzieli, ze to nie moja wina, ale nie zainwestuja w nasza firme.
        Kiedys byla podobna sytuacja: po mojej prezentacji klienci udali sie do dyrekcji (innej) ze skargami, akcentujac, ze moja prezentacja jest bez zarzutu, a szwankowal produkt. Skazy na moim imieniu nie bedzie wiec, ale traci firma, a ja trace zlecenia. Jestem tu na umowe zlecenie.
        • duende76 Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 17:14
          Popros go mailowo, opisujac o co chodzi i w czym jest problem. Zrob to mailem, w czasie kiedy nie bedzie go w pracy (kiedy juz wyjdzie do domu). Wtedy nie bedzie problemu, ze siedzicie biurko od siebie. Masz podkladke. W czym problem?
          • tully.makker Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 19.06.13, 09:56
            Ano wlasnie. Dupochron musi byc.
    • alpepe Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 15:46
      taka z ciebie wyga, a o dupochron nie zadbałaś. Maila do współpracownika z oficjalnymi zastrzeżeniami i dw przełożonego.
      No i nie neologizuj tu dywersowaniem.
      • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 16:17
        No wiesz, dobrze radzisz. Tylko ja z nim dotychczas nie wymienilam ani jednego maila. Nie bylo potrzeby. I tak sie zastanawiam: w pracy widzimy sie na codzien, ma biurko prawie obok mnie. Bedzie bardzo nienaturalnie jak wysle mu maila.
        W dodatku, jak juz napisalam, jestem tu na umowe zlecenie i nie jestem odpowiedziana za nic, jesli wiec cos nie wyjdzie, nie grozi mi zwolnienie. Jemu tez. Jest zbyt dobry i nikt nie zaryzykuje jego utraty. Dobrych ludzi juz sporo stracili. On jest popularny wsrod klienow i bardzo ceniony. Beda narzekac na produkt ale nie na niego. Cholernie skomplikowane, co?
        Rozejdzie sie po kosciach. Zagrozona jest dyrekcja i firma (wlasciciele zywo obcinaja koszty, ale nawet nie pojawiaja sie w firmie, nikt ich nie zna oprocz dyrekcji).
        Dyrekcja abdykuje, jak poprzednio i historia sie powtorzy. Tylko z innymi wlascicelami. Albo zamkna zaklad z braku nowych inwestorow.
        Sorry, ze az tak skomplikowane, ja juz sama trace glowe. Widze tu szanse dla siebie: wyloze kawe na lawe. Ze albo pracujemy nad przetrwaniem, albo niech sie dzieje "pantha rej".
        Jak ktos wyzej mnie zrozumie, bede miala plusy, powazanie, wysoka, acz nieoficjalna pozycje, mozliwosc dorobienia na boku. Jesli zleje bede traktowana jak podrzedny szeregowiec, bez zdolnosci, nie liczacy sie w zadnych ukladach.
        Mysle intensywnie nad tym mailem. Jakos zrobie tak, zeby napisac, ze prosze o pomoc, ze szkoda, ze nie mogl byc itp. Niech choc jakis slad zostanie.
        • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 16:25
          "No i nie neologizuj tu dywersowaniem."
          Sabotaz ujdzie?:) Do dzis nie kumam roznicy:)
          --
          Rownouprawnienie konczy sie wraz z pierwsza ciaza.
          Prawdziwe rownouprawnienie bedzie, kiedy ciaze bedzie mogl sobie zaaplikowac mezczyzna.
          • alpepe Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 18:14
            robić dywersję, sabotować, ale nie ma dywersować.
            • maly.jasio dywersować... 18.06.13, 20:13
              alpepe napisała:
              > robić dywersję, sabotować, ale nie ma dywersować.


              niestety, juz jest.
              to okropne slowo weszlo juz w obieg:

              forum.gazeta.pl/forum/w,23421,15903380,15904901,Re_stare_forum_jest_zamkniete.html
              • alpepe Re: dywersować... 19.06.13, 13:26
                w słowniku jeszcze nie ma.
                • maly.jasio nie dywersuj i nie graj Strusia. 23.06.13, 04:17
                  alpepe napisała:
                  > w słowniku jeszcze nie ma.


                  nie dywersuj i nie graj Strusia :)

                  SLOWNIK zaklepuje tylko to, co vox populi wczesniej w obieg wprowadzi.

                  stety i niestety.
        • ipsetta Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 17:11
          A może facet robi wszystko na ostatnią chwilę, lub, ma jakieś problemy osobiste i brak pomysłów (do czego się nie przyzna)...

          > Widze tu szanse dla si
          > ebie: wyloze kawe na lawe. Ze albo pracujemy nad przetrwaniem, albo niech sie d
          > zieje "pantha rej".

          Myślisz prawidło, dlatego - o ile widziałabym, że szefostwo chce grać zespołowo - poszłabym z tym do szefa o ile facet nie zareaguje jutro na twoje przypomnienie. Doskonale rozumiem, że w firmie jeden zależy od drugiego, ale wiesz, czasem ludziom cośtam zwisa, i wówczas nie jesteś w stanie nic poradzić.

          > Mysle intensywnie nad tym mailem. Jakos zrobie tak, zeby napisac, ze prosze o p
          > omoc, ze szkoda, ze nie mogl byc itp. Niech choc jakis slad zostanie.

          I dla tego śladu powinnaś tego maila wysłać.
    • mila2712 Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 17:05
      Najpierw porozmawiaj z facetem ale tak stanowczo, nie odpuszczaj nie daj się zbyć
      powiedz jakie mogą być konsekwencje
      jeśli to nie pomoże to idź do dyrekcji ( jeżeli nic nie zrobisz to Ty odpowiesz, on się wywinie )
      • duende76 Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 17:21
        Podstawowa zasada, wszystko na papierku lub w mailu. Rozmawiać to sobie można o d.... maryni w kuchni przy kawce :)
        • mila2712 Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 17:30
          racja nie dopisałam
          na piśmie.... najlepiej w postaci notatki służbowej

          • mila2712 Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 17:30
            a w czasie rozmów o doooopie maryni tez trzeba uważać ..... ściany mają uszy
            • duende76 Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 17:35
              No jak kogoś interesuje rzeczona dooooopa.... I zależy której maryni ;)
    • gyubal_wahazar Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 17:20
      Podhacz może do maila dyrekcję pod pretekstem końcowej konsultacji. W treści przebąknij coś w guście 'jak już wspominałam' i wylicz krótko w punktach co jest zrypane. Jak oszczają i ten Twój sygnał, więcej nie kiwnąłbym palcem
      • to.niemozliwe Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 21:16
        To nie takie proste, bo to ona bedzie przedstawiac te rezentacje i braki ja obciaza.
    • ingeborg Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 17:31
      Wyślij mu maila i ewentualnie pogadaj z nim o tym. W mailu albo w rozmowie wspomnij coś o tym, że jak mu to zwisa to idziesz z tym do dyrekcji, tylko delikatnie, żeby pan się spiął nieco z robotą, ale żeby nie uważał, że koniecznie chcesz mu podstawić świnię i go zadenuncjować.

      Poza tym pan może ale nie musi być w końcu dyrekcją, z takim podejściem jak do tej pory to nie wróżę mu stołka. Generalnie u nas jest takie odziedziczone po przodkach przekonanie, że trzeba się wspierać przeciwko szefom. W reszcie Europy jest tak, że jesteś stroną umowy w której zobowiązujesz się dostarczyć usługę i generalnie pracować dla dobra firmy, ku wspólnemu dobru de facto. Facet jest tym trybikiem, który nawala a Ty chcesz być wobec niego lojalna? Nie ma ludzi nie do zastąpienia. To, co pan będzie pamiętał, to że twoim celem w tej sytuacji było wykonanie powierzonego zadania a nie że na niego naskarżyłaś. Jeśli jakimś cudem uda mu się dorwać do koryta to zamiast uprawiać jakąś wsteczną zemstę będzie traktował cię jako współpracownika na którym można polegać.
      • ipsetta Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 17:39
        U mnie, jeśli sprawa dotyczyła grupę osób, wówczas prośby, pytania, odpowiedzi (nawet jesli były skierowane do jednej tylko osoby) szły mailowo w kopiach jawnych lub ukrytych do wszystkich zainteresowanych (tylko tu chodziło o uzgodnienia z ludźmi z całego świata, ale i tak jest to dobra praktyka).
    • light_in_august Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 18:21
      Nie wiem, Kochanico, ale coś mi tu nie pasuje. On przyeszedł do firmy z etykietką wysokiej klasy specjalisty i od paru lat nie stracił tej opinii, Ty jesteś tam na ummowę zlecenia, prezentujesz jego produkt i wiesz lepiej? No ale nie wnikam ;)
      Pogadaj najpierw z nim, ale delikatnie (to czy delikatnie to w sumie zależy od Twojej pozycji w firmie i od tego, na ile możesz sobie pozwolić, krytykując kogoś), sasugeruj, co byś zmieniła. Na zasadzie z grubsza: słuchaj, czy aby na pewno to ma być tak i tak, bo już spotkałam się z czymś takim i wtedy to było nie ok, czy jesteś pewien, że tak ma być. Jeśli on zaneguje Twoje sugestie, zagadaj z przełożonymi, że chcesz się upewnić, bo masz wątpliwości. A reszta to już poza Tobą się zadzieje...
      • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 19:11
        Wiek i lata przepracowane w branzy te same, tylko ja caly czas w sektorze prywatnym: wiem co to strach przed klientem. On w budzetowce.
        Nie chcac podawac szczegolow wyrazilam sie niescisle. Moze tak: Produkujemy to samo mydelko. On jest odpowiedzialny za opakowanie (cale zycie pracowal tylko nad opakowaniami), a ja jestem odpowiedzialna za sklad. Skladu jestem pewna, opakowanie nalezy zmienic i kazdy w firmie by to zauwazyl, gdyby zechcial zerknac. Niestety wszyscy zajeci sa swoimi dziakami i polegaja na nas, bo my jestesmy "swietni". Znaczy ja i ten facet. A wiem, ze jak dyrekcja tylko rzuci okiem, zaraz kaze zmienic. Tylko jak ta dyrekcje do "magazynu" zaciagnac.
        • light_in_august Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 19:35
          No okej, nie wnikam, trudno operować takimi ogólnikami.
          Jeśli to duża firma, to przecież i tak nie możesz mieć nad wszystkim kontroli i za wszystko odpowiadać. Pogadaj z nim, zasugeruj zmiany - może akurat się do nich przychyli? Mail to wcale niegłupi pomysł, skoro unika spotkania w tej sprawie. A podkładka będzie jakby co.
    • rach.ell Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 18:33
      czy uwago o zapachu i wczesniej pocztowka to jedyne powody naglego braku zaangazowania w prace i ubytki na profesionalizmie?:) Wybacz ale trudno jest mi sobie wyobrazic ze powazny specialista naraza projekt firmy dla ktorej pracuje na klape z powodow osobistych, to cholernie nieprofesionalne ale zaczynam rozumiec dlaczego wieksze korporacje nie lubia zatrudniac malzenstw i zabraniaja pracownikom kontaktow na plaszczyznie innej niz zawodowa, kiedys uwazalam to za niedemokratyczne, wrecz jawnie dyskryminujace ale jak sie nad tym teraz zastanawiam stwierdzam, ze ludzie zbyt latwo daja sie wytracic z rownowagi przez sprawy prywatne i zwykle dzieje sie to kosztem pracy. Naprawde nie mozecie na jakis czas odlozyc spraw prywatnych czy nawet intymnych na bok?
      • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 19:17
        "Wybacz ale trudno jest mi sobie wyobrazic ze powazny specialista naraza projekt firmy dla ktorej pracuje na klape z powodow osobistych, to cholernie nieprofesionalne "

        Hmm..., przeciez o sexual harrasment to juz nawet gimnzajalisci dowcipkuja, taki sie z tego problem zrobil ostatnio. W konkurencyjnej firmie byl nawet pozew do sadu. Ilez to dyskusji z tego powodu nie bylo. To cakiem naturalna sprawa, gdzie ludzie tam i swinstwa, ale wciaz mam nadzieje, ze mnie nie dotyczy, przewidzialo mi sie i tyle. Juz bym wolala jakies nachalne zagadywanie, nagraloby sie i po krzyku. A tu nawet sama nie wiem co sie dzieje.
        • rach.ell Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 19:52
          kochanic.a.francuza napisała:

          >
          > Hmm..., przeciez o sexual harrasment to juz nawet gimnzajalisci dowcipkuja, tak
          > i sie z tego problem zrobil ostatnio. W konkurencyjnej firmie byl nawet pozew d
          > o sadu. Ilez to dyskusji z tego powodu nie bylo. To cakiem naturalna sprawa, gd
          > zie ludzie tam i swinstwa, ale wciaz mam nadzieje, ze mnie nie dotyczy, przewid
          > zialo mi sie i tyle. Juz bym wolala jakies nachalne zagadywanie, nagraloby sie
          > i po krzyku. A tu nawet sama nie wiem co sie dzieje.
          To jesli moge cos doradzic i sama bym tak zrobila; nie zastanawiaj sie nad tym dluzej, zmobilizuj swoje wewnetrzne sily zeby to po calosci olac i skoncentruj sie na prezentacji, kolege zas popros zeby wzial sie w garsc i do pracy, krotko i do rzeczy bo to byloby przykro jesli zawiedziecie z takiego blahego powodu. Zreszta po prezentacji mozecie ten 'problem' wskrzesic i dalej sie mordowac:)
          Ja nie wiem o czym dyskutuja gimnazjalisci, keidys dawno temu problem by mnie dotyczyl teraz zas uwazam w dalszym ciagu ze to przykre ze ludzie tak dalece nie panuja nad swoimi emocjami ze trzeba im o regulach gry sadownie przypominac.
        • light_in_august Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 19.06.13, 13:50
          Facet zagadał 2 razy, skomplementował zapach i Ty już się czujesz molestoiwana? Serio...?
          Z Twoich postów bije poczucie, że każdy facet ma na Ciebie ochotę :) Jeśli faktycznie tak jest, to naprawdę współczuję, bo to musi być koszmarne. Ale jest też opcja, że po prostu przesadzasz ;)
          • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 21.06.13, 17:37
            Jeśli faktycznie tak jest, to naprawdę współczuję, bo to musi być koszmarne.

            To jest koszmarne, ale Forum wyjasnilo mi, ze z takich koszmarow trzeba sie cieszyc, wiec sama sobie radze.
          • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 21.06.13, 17:43
            A byla kiedys dyskusja na forum o Obamie, ktory skomplementowal, jakas pania prokurator, ze jest ladna i czy to jest na miejscu czy nie na miejscu.
            Mysle, ze te moje "projekcje" sluza za argument, ze w pracy powinno sie komplementowac tylko zawodowe sukcesy. Serio, wiem, ze ladnie pache, ze mam ladne oczy. Wolalabym komplement co do moich walorow zawodowych, no ale to by zaraz wolao o podwyzke, wiec takiej jest babie oczy mydlic jej uroda, nie bedzie miala smialosci sie domagac wiecej kasy.
            KOmplementy urody w pracy uwazam za traktowanie mnie z gory i oblazliwie.
            Co innego na stopie prywatnej, kiedy nie jest dziwne oddanie panu komlementu, poflirtowanie i ogolnie dobra zabawa. Na prawde rozgraniczenie tych dwoch sfer: zawodowej i prywatnej ma duzo zalet.
    • wpieniona Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 18:40
      Ale jak to walnelas buraka? Kobieta, ktora bryluje na wszystkich przyjeciach? Kobieta, na ktorej widok na przyjeciach misiowe przyklejaja sie do misiow bo sie boja ze kochanica wszystkich hurtem zgarnie? Nie wierze.
      Nie potrafisz przyjsc do goscia i powiedziec, ze prezentacja jest do poprawki, bo konsekwencje takie i takie, nawet jesli to ktos stojacy wyzej w hierarchii? Ty? Nie no kochanica. Burzysz obraz.
      • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 19:02
        No, wiesz, rozne sa charaktery. Ja mam taki "dualny". Raz jestem lwica, raz sarenka:)
        • wpieniona Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 19:10
          Nie ma tak. Jeden obraz jest nieprawdziwy.
          • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 19.06.13, 01:21
            No to jestem sarenka z natury, ale "life is brutal" i po sarenkach jada jak po miotle, wiec mysze udawac lwice, zeby przezyc, na obczyznie, w innej kkulturze, jezyku, z dala od mamy i taty. Nie marze sie tylko walcze.
            Git?
            • wpieniona Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 19.06.13, 01:40
              kochanic.a.francuza napisała:

              > Git?

              Ok, może być Git. Tylko wyluzu więcej polecam.
              • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 21.06.13, 17:47
                Alez ja wyluzowana jezdem, tylko tak szczegolowo pisze, zeby wiadomo bylo o co chodzi.
    • six_a Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 18:52
      twój profesjonalizm jest porażający,
      w związku z powyższym na pewno dasz sobie radę
      i jeszcze wykopiesz tego pana ze stanowiska,
      nie będzie już siedział obok i ostentacyjnie pociągał
      nosem. zbok jeden.
      • samuela_vimes Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 19:50
        :-D
      • wez_sie Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 21:42
        Powachalabys jej mydełko?
        • six_a Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 22:56
          a może raz w życiu dostrzegłbyś powagę sytuacji, co?
          losy korporacji, a kto wie, czy nie galaktyki, są w rękach tej jednej kobiety. pomógłbyś, a nie głupoty jak zwykle.
          • wpieniona Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 23:35
            Spokojnie. Nie denerwujmy się. Nawet, jeśli w opakowaniu nie ma mydełka tylko uran, to przecież zarząd siedzi spokojnie, pan-budżet również, tylko kochanica się denerwuje.
    • gree.nka Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 20:13
      a nie można tak na jednym spotkaniu z dyrekcją i tym panem ładnym pogadać , tak ni z gruszki i pietruszki przy wszystkich co z tą prezentacją bo ci czegoś brakuje
      ja bym zrobiła taką małą szopkę z wszystkimi zainteresowanymi, niby nie oficjalnie a wszyscy zainteresowani wiedzzą
    • to.niemozliwe Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 21:34
      Czesc Twojej opowiesci, to domysly, obawy, projekcje i jakies seksualne fantazje, takze domniemanie, ze pan bedzie szefem.
      Na razie fakty sa takie, ze dal ci niegotowy produkt/usluge na prezentacje. Jesli po twojej interwencji u niego nie ma efektu, to
      popros w pilnym trybie o spotkanie w trzy osoby: ty, szef i on, w celu omowienia aktualnego stanu prezentacji i co i kto ma zrobic, zeby sie udal efekt koncowy. Wykaz inicjatywe i daz do dobrego dla wszystkich celu.
    • wez_sie Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 21:41
      Taka super specjalistka a od tylu lad na śmieciowej umowie. Graty.
      A co ci doradzili przyjaciele z bankietów?
      • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 01.07.13, 17:48
        Juz Ci tu pisalam, ale widac skasowali, ze dla Ciebie moze taka umowa to upokorzenie, bo nie masz nic innego. Dla mnie to atrakcja: przebywam z ludzmi z mojego swiata, chodze na firmowe imprezy, a to co jeszcze mi za to zaplaca, przeznaczam na fanaberie.
        Zarabiam na swoim, i umowa na stale uniemozliwilaby mi dogladanie wlasnego interesu. Na szcescie, szefostwo wiecej kuma niz przecietny "wez sie" i nie zmusza mie do jakichs umow "stalych", czy jakie Ci sie marza.
    • berta-death Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 22:12
      Powiedz gościowi krótko i zwięźle a potem jeszcze raz mailem, co musi zrobić, żeby do prezentacji w ogóle doszło. Zasłoń się tym, że dyrekcja oczekuje konkretów i jak tego nie będziesz miała do jutra rana, to będziesz zmuszona powiedzieć dyrekcji jak się sprawy mają, czyli, że nie ma możliwości zrobienia poprawnej prezentacji niedokończonego produktu. A jak do jutra tego nie będziesz miała na biurku, to walnij maila do dyrekcji jak się sprawy mają i pytanie co masz z tym dalej zrobić. Przejdź się też do przełożonego osobiście.

      I popieram zdanie poprzednika, że mało prawdopodobnym jest istnienie wysokiej klasy specjalisty w budżetówce.
      • anten_ka Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 22:30
        Podkładki w formie maili są bardzo wskazane i nie ma znaczenia że siedzisz z Panem biurko w biurko. Sama napisałaś że tego Pana nie wyrzucą. Napisz do niego, że zależy ci na profesjonalnej prezentacji i na zdobyciu klienta ale bez jego pomocy w kwestjach: (tutaj wymieniasz) klient nie zaakceptuje produktu, starzy klienci odejdą a nowych nie bedzie. Wierzysz że jemu także zależy wiec prosisz o wyjaśnienie powyższych kwestii, najlepiej drogą mailową do dnia xxx do godz xxx , bo nie chesz zawracać mu głowy. Jeżeli nadal beda niejasności to poprosisz o konsultacje
        • anten_ka Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 22:33
          "Kwestiach" :-)
          Wyślij maila z domu, najlepiej w nocy. Wtedy zobaczy że myślisz nad tematem i pracujesz po nocy ;-) oczywiście jeżeli masz komputer i skrzynkę mailową w domu ;-)
          • wpieniona Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 22:38
            Najgorzej jak nie ma komputera tylko skrzynke mailowa.
            • anten_ka Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 22:40
              Jak ma skrzynkę to może da radę :-)
      • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 19.06.13, 01:26
        I popieram zdanie poprzednika, że mało prawdopodobnym jest istnienie wysokiej klasy specjalisty w budżetówce.

        No jak. A rozne THINK TANKI przy rzdach panstw na calym swiecie, utrzymywane przez rzady?
        W urzedzie mista Przczym to moze i specjalistow nie ma, ale juz w panstwowym banku czy szpitalu? Ruszcie glowa. W dodatku moga sie profesjonalnie rozwijac bez niepotrzebnych stresow jakie sie ma w prywatnym sektorze:
        obawy o klientow, cele sprzedazy, normy itp. Tylko praca. Dobre warunki dla rozwoju kariery.
        • berta-death Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 19.06.13, 01:59
          Budżetówka nie płaci dużo. Nie mówię o rządowych kacykach robiących szemrane interesy, tylko o zwykłych pracownikach. A jak ktoś ma do wyboru małą pensję i dużą, za ten sam wkład pracy, to dziwne by było jakby wybrał mniejszą. Budżetówka to zawsze była przechowalnia dla miernot wszelakich, które nie mają szans na zdobycie dobrej pracy a potrzebują ciepłej, niezobowiązującej intelektualnie i fizycznie posadki. Nie bez powodu głównie pociotkami jest obsadzona. To może być wstęp do kariery, bo np można się podstaw zawodu nauczyć, ale kariery to raczej ciężko w budżecie zrobić. Chyba, że komuś marzą się dyrektorskie stołki, polityka i wszelkie profity z tym związane. Z tym, że to nie ma związku z kwalifikacjami i byciem specjalistą, to jest zwykłe cwaniactwo i karierowiczostwo.
          • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 19.06.13, 13:55
            Jak bym byka bogata to bym sobie wlasnie taka prace na panstwowym wybrala. Stresow malo, a rozwijac sie mozna jak sie chce (zalezy gdzie).
        • wpieniona Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 19.06.13, 02:06
          Nie ma takiego miasta Przczym.
    • nstemi Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 18.06.13, 22:31
      Cóż, ja wysłałabym do pana wysokiej klasy specjalisty oficjalne zaproszenie na spotkanie, z krótką acz treściwą informacją w jakim celu. Jeśli Cię zlekceważy następne zaproszenie wysłałabym już nie tylko do niego, ale i do dyrekcji. Z informacją jak wyżej. Jeśli pan nie rozumie, o co się toczy gra jest szansa, że zrozumie to "góra".
      Swoją drogą facet jest zdumiewający. Prezentujesz jego produkt i to niedopracowany, a on nie może znaleźć chwili, żeby o tym pogadać i ustalić jakiś plan?
      • gree.nka Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 19.06.13, 10:14
        albo nie może sięwyroić z czasem lub nie umie tego zrobić
        • female.pl Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 19.06.13, 11:02
          Oficjalny mail do goscia z CC do dyrekcji. Gdyby cos z jego strony nie wyszlo, masz podkladke, ze informowalas i goscia i dyrekcje.
    • opuncja.figowa Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 19.06.13, 13:15
      Profesjonalista, za jakiego się uważasz, nie zawracałby głowy mailami, tym bardziej, że facet od opakowania uwag nie przyjmuje, tylko zgłosił w pilnym trybie temat gostkowi z nadzoru, rzecz jasna dyplomatycznie. Proste. Jest zasada: z problemem należy się podzielić z przełożonym. Płaca mu za to, a ponadto posiada stosowne umocowania.
      • alpepe Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 19.06.13, 13:34
        derekcja to najbardziej lubi mieć święty spokój.
        • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 21.06.13, 17:56
          TEx mam takie wrazenie. Wlasnie pogadalam z Dyrekcja, polecila pogadac z nim i nawet nie zajrzala do magazynu. A potem, jak sie upije (ta dyrekcja) to marudzi, ze on juz tu dluzej chyba nie pociagnie (znaczy, ze go zwolnia). Nie rozumien takich ludzi.
          W kazdym razie rozwiazalam to tak:
          Omowilam sie na rozmowe z panem (masila sobie darowalam, bo tu jednak trzeba czytac w specyficznej atmosferze tego kraju i firmy-tu sobie wszyscy ufaja, przynajmniej teoretycznie).
          Jednoczesnie poszlam do Dyrekcji ponformowac, ze boje sie o prezentacje, ze kiedys juz byl taki odplyw klienteli po spalonej prezentacji. Dyrekcja pokiwala glowa, polecila pogadac z nim, chyba nie dotarlo co mowie. Dyrekcja lubi drinkowac, chyba ma juz zanik mozgu. No zobaczymy, obym sie mylila. Oby sie okazalo, ze przesadzalam. A, z panem juz pogadalam, przystal na moje propozycje zmian.
          W pracy kieruje sie jedna dewiza: "nalezy bac sie klienta" zawsze i wszedzie. Jak oni tego nie rozumieja to ja ich olewam. Niech sie dzieje co chce.
          • wpieniona Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 22.06.13, 23:44
            Należy bać się klienta? No pierwsze słyszę. Nad klientem musisz panować, jeśli nie - to sorry.

            U was się pije w pracy?
            • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 23.06.13, 16:03
              > Należy bać się klienta? No pierwsze słyszę. Nad klientem musisz panować, jeśli
              > nie - to sorry.

              Znaczy, ze malo w zyciu slyszalas, ale Cie oswiece, bo instynkt moj macierzynski budzisz: Nie kto inny tylko niejaki Bezosof, tworca i wieloletni szesz Amazon. com, zwykl mawiac do podwladnych, ze nie maja bac sie szefa tylko klienta. A ja sobie te madre slowa zapamietalam i wykorzystuje juz dosc w zyciu zawodowym. Oplaca sie "bac sie klienta":))))

              >
              > U was się pije w pracy?

              No, po pracy pijke sie czasem z jakiejs okazji.
              • wpieniona Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 23.06.13, 20:02
                > Znaczy, ze malo w zyciu slyszalas, ale Cie oswiece, bo instynkt moj macierzynsk
                > i budzisz:

                Boh uchowaj od takiej mamy!


                Nie kto inny tylko niejaki Bezosof, tworca i wieloletni szesz Amazon
                > . com, zwykl mawiac do podwladnych, ze nie maja bac sie szefa tylko klienta. A
                > ja sobie te madre slowa zapamietalam i wykorzystuje juz dosc w zyciu zawodowym
                > . Oplaca sie "bac sie klienta":))))

                To może doczytaj jeszcze trochę, aby twoje doświadczenie biznesowe nie było olewane przez kolegę eksperta z poziomu wyżej oraz ignorowane przez dyrekcję.

                A wiesz, że władzę nad przeciwnikiem ma wzbudzający strach a nie ten drżący? Bojąc się klienta przystajesz na jego warunki i poddajesz się jego prowadzeniu. Wzbudzasz we mnie politowanie, więc oświecę cię: masz wzbudzać w kliencie szacunek do siebie a nie jego poczucie władzy nad tobą.
                • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 01.07.13, 17:58
                  "A wiesz, że władzę nad przeciwnikiem ma wzbudzający strach a nie ten drżący?"

                  Musisz troche zaktualizowac swoja wiedze. To co masz to juz miniona epoka, ale wileu szefow 60+ wciaz ta sama zasade co ty wyznaje, pograzajac swoje firmy w zapasci.
                  No i zalezy co rozumiesz po d pojeciem strach. Strach moze byc mobilizacja do perfekcji i nie zdominowania sie przez konkurencje, a perfekcja sama w sobie budzi szacunek klienta, nie trzeba zgrywac silniejszego. I tak ja i pan Bezosof to rozumiemy. Moze tez byc zwyklym "poddanstwem". Tak sie kojarzy tobie i ludziom, ktorzy nie odcieli sie od swoich korzeni "panszczyzniano-chlopskich".
              • six_a Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 23.06.13, 20:11
                > niejaki Bezosof, tworca i wieloletni szesz Amazon

                kto? lolll
                • wpieniona Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 23.06.13, 20:24
                  Nie czepiaj się. Studiuje jego styl biznesowy to chyba lepiej wie, nie?
                  • six_a Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 23.06.13, 20:51
                    jusz wiem, to było po inglisz: bezosofamazon
                    "szesz" se przetłumaczyłam w góglu i wyszło, że cieć.
                  • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 01.07.13, 18:03
                    Mi to rybka jak sie czyta jego nazwisko. Dzieki niemu i jego nauce zyje mi sie lekko latwo i przyjemnie. Pracuje dla klientow " w wielim strachu" 30 godzin tygodniowo, urlop ile mi sie zachce, zadnych norm. E, iecej nie napisze, po co mam ci humor psuc?
                    Mieszkanie za gotowke w 5 lat mialam:)
                    Sorry, nie moglam sie powstrzymac z tym chwalipiectwem:)))
                    Ale, pewnie, nie sluchaj, po co mam miec wiecej madrej konkurencji:)
                • miakyee Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 23.06.13, 21:08
                  > > niejaki Bezosof, tworca i wieloletni szesz Amazon
                  >
                  > kto? lolll

                  Pszesz napisała, że nijaki!
                • kochanic.a.francuza Re: Dlugie i skomplikowane, prosze o rade 01.07.13, 17:51
                  E, siksa, dalej czytasz te moje wypociny? Jestem pod wrazeniem:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja