wielkafuria
22.06.13, 16:23
Odnośnie sytuacji intymnych.
Są ludzie którzy są w stanie zrobić w seksie bardzo dużo, lubią eksperymentować a dla niektórych inna pozycja niż misjonarska jest dziełem samego szatana.
Ok. Każdy ma inaczej i uważam że należy to szanować, nawet jeśli dla nas wydaje się to DZIWNE.
I teraz patrząc na dyskusję jaka się wywiązała widzę że wszyscy łącznie ze mną za wszelką cenę chcą pewną niewiastę uświadomić seksualnie i pokazać jej że jej bariery i granice są dla niej krzywdzące i nie zyje pełnia zycia. Ona zarzeka się że jest szczęśliwa podobnie jak jej partner i nie mam powodów jej nie wierzyć.
Do rzeczy. Potraficie się powstrzymać przed udowadnianiem innym ze Wasza racja jest jedyną prawdziwą? Zwłaszcza w takim zakresie jak satysfakcja z seksu?