różne granice

22.06.13, 16:23
Odnośnie sytuacji intymnych.
Są ludzie którzy są w stanie zrobić w seksie bardzo dużo, lubią eksperymentować a dla niektórych inna pozycja niż misjonarska jest dziełem samego szatana.
Ok. Każdy ma inaczej i uważam że należy to szanować, nawet jeśli dla nas wydaje się to DZIWNE.
I teraz patrząc na dyskusję jaka się wywiązała widzę że wszyscy łącznie ze mną za wszelką cenę chcą pewną niewiastę uświadomić seksualnie i pokazać jej że jej bariery i granice są dla niej krzywdzące i nie zyje pełnia zycia. Ona zarzeka się że jest szczęśliwa podobnie jak jej partner i nie mam powodów jej nie wierzyć.

Do rzeczy. Potraficie się powstrzymać przed udowadnianiem innym ze Wasza racja jest jedyną prawdziwą? Zwłaszcza w takim zakresie jak satysfakcja z seksu?
    • jan_hus_na_stosie2 Re: różne granice 22.06.13, 16:30
      Ale o co chodzi? Bo chyba nie jestem w temacie :)

      • wielkafuria Re: różne granice 22.06.13, 16:33
        domyśl sie gdzie jest dyskusja ;) ja nie mogę napisać bo pomyślą ze spamuję.
        W kazdym razie wszyscy się rzucili do uświadamiania kobiety która akurat ma inne podejscie do seksu niż cała reszta i zaczyna mi byc już głupio.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: różne granice 22.06.13, 16:36
          Na twoim blogu? Niestety nie czytam :)
          • simply_z Re: różne granice 22.06.13, 16:39
            nie do końca zgadzam się z tezą o małej szkodliwości pornografii.Widać to niestety na przykładzie dzieci,które mają do niej niemal nieograniczony dostęp.
            • wielkafuria Re: różne granice 22.06.13, 16:42
              zgadzam się z tym że dzieci nie powinny miec dostepu do pornografii ale chyba jest to nieuniknione. Natomiast nie o tym jest wątek (ani mój wpis o porno).
              chyba po prostu zadziwiłam sie ze mozna miec takie konserwatywne poglądy i sie tak ich trzymać i walczyc z resztą, ktora jej nie rozumie.
            • jan_hus_na_stosie2 Re: różne granice 22.06.13, 16:46
              problem dzieci i pornografii jest taki, że one nie odróżniają fikcji od gry aktorów porno i myślą, że tam na filmie to wygląda tak samo jak w rzeczywistości i że każda kobieta marzy aż facet spuści się jej na twarz albo, że przeciętna długość męskiego penisa to 20 cm :)

              już pomijając fakt, że seks na filmach porno pozbawiony jest wszelkiej uczuciowości a ludzie są sprowadzeni do zwykłych, kopulujących zwierzątek

              • wielkafuria Re: różne granice 22.06.13, 16:55
                zgadzam się z Toba.
                Ale nie da się uchronić dzieci od pornografii. Zapory rodzicielskie g... dają, jak nie net to koledzy w szkole pokażą. a daj dziecku telefon z netem to już pozamiatane.
                widzialam filmiki na których była uczuciowość :P mimo kopulacji ;)
                • simply_z Re: różne granice 22.06.13, 17:04
                  zwłaszcza jak grali aktorzy;0 ,no ale ok.pomijając wszystko inne ,dlaczego aktorzy w tych filmach ( mezczyzni) sa zawsze tacy brzydcy? ,dwa przeciez te filmy sa robione pod facetów najczesciej.
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: różne granice 22.06.13, 17:08
                    simply_z napisała:

                    > zwłaszcza jak grali aktorzy;0 ,no ale ok.pomijając wszystko inne ,dlaczego akto
                    > rzy w tych filmach ( mezczyzni) sa zawsze tacy brzydcy?


                    aby przeciętny facet, a nawet taki brzydszy niż przeciętny mógł sobie wyobrazić, że nawet brzydalowi może się trafić atrakcyjna lala :D

                    • simply_z Re: różne granice 22.06.13, 17:52
                      :D no widzisz ,czyli są to typowe filmiki dla facetów ,a furia pisze,że kobiety tez je lubią oglądać ,
                      • wielkafuria Re: różne granice 23.06.13, 09:52
                        no niektorzy panowie są fajni, chociaż o dziwo ci najprzystojniejsi sa czarni :P
                  • wielkafuria Re: różne granice 22.06.13, 17:08
                    faceci są brzydcy zeby ci którzy ogladaja te filmiki im nie zazdroscili ;)
                    ale to prawda. Jest taki jeden który gra chyba we wszystkich kawałkach brazzers. jak frankenstaine wyglada tylko przyrodzenie ma w miarę ok.
          • wielkafuria Re: różne granice 22.06.13, 16:39
            nie trzeba czytać żeby porozmawiac o granicach o ktorych piszę w tym watku :) czy odpowiedzieć na pytanie :D
            • henrykvlll Re: różne granice 25.06.13, 12:24
              Co tu dużo pisać? Twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna wolność się drugiego człowieka. Prawda stara jak świat. Przekonywanie na siłę kojarzy mi się z sentencją: to nie gwałt jeśli się Tobie podobało.
    • rekreativa Re: różne granice 22.06.13, 16:46
      Czytałam i wpis i dyskusję i aż mi sie w pewnym momencie scyzoryk w kieszeni otworzył.
      To jest coś, co zauważam w wielu miejscach, również na forach gazety, że każdą kobietę, która nie wykazuje entuzjazmu dla jakiegoś zachowania seksualnego próbuje się sprowadzić do poziomu pruderyjnej ciemniaczki, zapewne pokrzywdzonej przez los, która nie wie, co dobre, bo sobie nie dała spuścić na twarz, albo wpakować w dupe.
      Żałosne to jest dla mnie. Róbcie se ludzie, co chcecie, ale dajcie innym żyć po swojemu.
      • wielkafuria Re: różne granice 22.06.13, 16:52
        nie no ok, ale zauwaz ze ja pisze ze szanuje jej poglądy i zeby kazdy robił to co lubi, a ona wszedzie w seksie innym niż normalny akt plciowy zwlaszcza w oralnym widzi "burdel" i brak szacunku do kobiet które biorą do buzi. no to kto jest mniej tolerancyjny?
        • six_a Re: różne granice 22.06.13, 17:10
          założyłaś wątek o dyskusji w swoim blogu?
          :) aż tak cięko?
          • wielkafuria Re: różne granice 22.06.13, 17:19
            Temat który w watku poruszyłam poruszył mnie przy okazji podejscia jednej osoby która sie wypowiadała. Myslalam ze dzisiaj to wszyscy sa wyzwoleni i na tyle to mnie zadziwiło ze postanowilam zasiegnac opinii. Wypowiedziec kazdy sie moze bo nie podaje przykładów ani nie odsyłam, a pytanie jest odrębne od czegokolwiek ;)
            • six_a Re: różne granice 22.06.13, 17:23
              >Myslalam ze dzisiaj to wszyscy sa wyzwoleni

              a skąd Ci się to wzięło? poczytaj wyniki ankiet seksuologicznych, część kobiet prowadząc życie seksualne orgazmu nie miała nawet, to i seks pewnie też "zwyczajny" - facet załatwia sprawę i dowidzenia. Jedna z tutejszych bywalczyń napisała, że seks codziennie czy, już nie pamiętam, po prostu częściej, to tylko na urlopie, bo na co dzień jest wykończona obowiązkami. to też dokłada do obrazka i stanu faktycznego seksu kobiet oraz "wyzwolenia".
              • krytyk-systemu-edukacji Re: różne granice 25.06.13, 00:03
                > a skąd Ci się to wzięło? poczytaj wyniki ankiet seksuologicznych, część kobiet
                > prowadząc życie seksualne orgazmu nie miała nawet

                Moim zdaniem powinno się z takimi zrywać czym prędzej. :)
                • six_a Re: różne granice 25.06.13, 10:32
                  > Moim zdaniem powinno się
                  moim zdaniem, mało znasz kobiety;)
                  • krytyk-systemu-edukacji Re: różne granice 25.06.13, 11:04
                    > moim zdaniem, mało znasz kobiety;)

                    O kobietach wiem mało, ale ich nienawidzę.
                    • rekreativa Re: różne granice 25.06.13, 12:38
                      Nie znacz czegoś, ale nienawidzisz.
                      Znaczy głupi jesteś?
                      • magadanskaya Re: różne granice 25.06.13, 13:10
                        No chyba. Zauważ, że zdecydowana większość mizoginów miała problemy z kobietami. Począwszy od Arystotelesa, przez Freuda, Schopenhauera czy Sartre'a, a kończąc na forumowym Kombiaku, Krytyku, Husie....

                        Toć to wszystko werteryczni neurotycy :D
                        Szkoda mi ich...choć ta ich frustracja rodząca agresję bywa dla nas, kobiet, niekiedy niebezpieczna.

                        Ale, ale. TO trochę wygląda jak redukcja dysonansu poznawczego: "nie wychodzi" mi z kobietami, więc wmówię sobie, jak bardzo są beznadziejne i do niczego ich nie potrzebuję ;)))
                        dzie_rze
                        • jeriomina Re: różne granice 25.06.13, 13:11
                          Hehehehe, kolejna, która traktuje poważnie wpisy na forum i sobie na tej podstawie wyobraża, jacy ludzie są w realu :D :D :D
                          • magadanskaya Re: różne granice 25.06.13, 13:30
                            Hmmm, ja sobie nic nie wyobrażam. Oceniam tylko wypowiedzi. I na podstawie tychże wypowiedzi tylko wnioskuję o ewentualnych przyczynach takich postaw. "Wyobrażałabym sobie", gdybym robiła na odwrót, coś Ci się pomyliło.

                            No ale juś, juś, zostawiam w spokoju Twojego Krytyka.
                            • jeriomina Re: różne granice 25.06.13, 13:32
                              Jestem pod wrażeniem głębi Twych przemyśleń. I tego, że Ci się chce :D
                              • magadanskaya Re: różne granice 25.06.13, 13:41
                                A ja współczuję Ci i sobie (oraz reszcie społeczeństwa), że Tobie się NIE CHCE ruszyć głową. Co Ty tu w ogóle robisz, coooooo? Skoro ani nie piszesz na forum poważnie, ani nie chce Ci się myśleć nad wypowiedziami innych. Może trollem jesteś, co?
                                • jeriomina Re: różne granice 25.06.13, 13:43
                                  Eeee? Zajmij się czymś :)
                                  • magadanskaya Re: różne granice 25.06.13, 13:59
                                    Z całym szacunkiem, ale nie będzie mi Pani mówiła, co mam robić (:

                                    Może sama Pani lepiej pójdzie i zajmie się swym szlachetnym instrumentem (hłe, hłe), może to ją uspokoi :D
                                    • jeriomina Re: różne granice 25.06.13, 14:01
                                      Śmieszna jesteś :) Czekam na następnego, pseudomiażdżącego posta :D
                                      • magadanskaya Re: różne granice 25.06.13, 14:02
                                        Ojej. Chyba się nie doczekasz.

                                        Ale cieszę się, że zdołałam rozbawić taką nadętą kwokę ;)
                        • henrykvlll Re: różne granice 25.06.13, 13:14
                          Czego wieśniak nie ma tego nienawidzi.
                          Ale miejmy nadzieję, że krytyk tylko popełnił literówkę.
      • sl13 Re: różne granice 24.06.13, 21:02
        Nie wiem jaki to wątek, ale kiedyś był taki, gdzie dziewczynie próbowano wmówić, że nie wie, co to życie, jeśli nie chce robić laski (jakby dla kobiet to był szczyt przyjemności). I dziwi mnie, że często kobiety same na siebie taką presję nakładają, że muszą lubić wszystko lub prawie wszystko, żeby chłopcy pomyśleli, że są fajne. Takie pseudowyzwolone, tzn. wyzwolone od kuchni i garów, ale zamieniły to na pornoseks.
    • six_a Re: różne granice 22.06.13, 16:53
      już widzę, jak ludzie przy lunchu rozpatrują zalety i wady pozycji misjonarskiej. a zwłaszcza widzę tych, którzy "nie mogą się powstrzymać";)

      zresztą zarówno publiczne opowiadanie o swoim życiu seksualnym, jak i publiczne doradzanie jest dla mnie szczytem obciachu.
    • allatatevi1 Re: różne granice 22.06.13, 16:59
      Ja w kwestiach współczesnej obyczajowości mam zupełnie inne spostrzeżenia.

      No więc wokół słyszy się cały czas opowieści kobiet, którym wydaje się że są niewiadomo jak wyzwolone i wyuzdane - a w rzeczywistości ich życie seksualne - radosne i bez zahamowań - ale jest identyczne jak życie seksualne 90% ich rówieśników.

      Kiedy nieśmiało próbowałam poinformować jedną trąbiącą ze szczegółami o swoim wyzwoleniu, że to co ona uważa za łamanie granic, jest w dzisiejszych czasach standardem w życiu seksualnym 90% jej rówieśników... Pojawił się nieśmiertelny argument - ile to kobiet tylko po ciemku, po cichu, po Bożemu, na wznak.

      Próbowałam drążyć temat - ile niby jest takich kobiet - bo z moich obserwacji to może jedynie trole internetowe, bo w życiu codziennym jakoś nie zdarzyło mi się spotkać jakiś tabunów zahamowanych kobiet... ale zawsze otrzymywałam jakieś wymijające odpowiedzi.

      W każdym razie dziwi mnie takie dziwaczne dowartościowywanie się masy współczesnych młodych kobiet - mają zwyczajny, fajny, radosny seks jak 90% ludzi wokół.
      A na siłę próbują sobie wmawiać, że ich życie seksualne to jakiś ewenement, bo wszyscy inni wokół to tylko po ciemku, po cichu, pod kołdrą.
      Nie wiem z czego to wynika? Może te kobiety w innych pozałóżowych kategoriach czują się znacząco gorsze od innych kobiet, więc muszą sobie wmawiać swoją rzekomą przewagę w sferze seksualnej.
      • qw994 Re: różne granice 22.06.13, 17:02
        > Nie wiem z czego to wynika? Może te kobiety w innych pozałóżowych kategoriach c
        > zują się znacząco gorsze od innych kobiet, więc muszą sobie wmawiać swoją rzeko
        > mą przewagę w sferze seksualnej.

        Zwłaszcza, że to ciężko zweryfikować :)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: różne granice 22.06.13, 17:09
        dobrze piszesz, trzeba Ci dolać :)

      • loginoftheyear 100% racji :)/nt 22.06.13, 17:21
      • six_a Re: różne granice 22.06.13, 17:33
        >czują się znacząco gorsze od innych kobiet, więc muszą sobie wmawiać swoją rzekomą przewagę w sferze seksualnej.

        no ale jakby zgasiłaś ją w taki sam sposób, jak ona próbowała zaimponować.
    • wersja_robocza Re: różne granice 22.06.13, 17:06
      wielkafuria napisał(a):

      > I teraz patrząc na dyskusję jaka się wywiązała widzę że wszyscy łącznie ze mną
      > za wszelką cenę chcą pewną niewiastę uświadomić seksualnie i pokazać jej że jej
      > bariery i granice są dla niej krzywdzące i nie zyje pełnia zycia. Ona zarzeka
      > się że jest szczęśliwa podobnie jak jej partner i nie mam powodów jej nie wierz
      > yć.
      >
      > Do rzeczy. Potraficie się powstrzymać przed udowadnianiem innym ze Wasza racja
      > jest jedyną prawdziwą? Zwłaszcza w takim zakresie jak satysfakcja z seksu?
      >

      Nie mam pojęcia o jaką dyskusję chodzi. Ale :> skoro ktoś przychodzi z czymś na forum, pisze o tym to chyba po to, by zasięgnąć opinii. Tak? Granice, owszem, każdy ma i może mieć różne. Istotne za to mogą być motywy i argumenty przemawiające za tymi granicami. I tu się można spierać, udowadniać i obalać tezy. No tak to.

      Psssyt a w bloga ci nie kliknę.:>
      • wersja_robocza Re: różne granice 22.06.13, 17:10
        I jeszcze jedno. Dyskusja to czasem tylko sparing na argumenty.
        • six_a Re: różne granice 22.06.13, 17:16
          otusz to, nic lub prawie nic z tego nie zdarzy się w dyskusji na żywo, hahahahahaha:)
          • rekreativa Re: różne granice 22.06.13, 17:22
            Na żywo to by się połowa tych dyskusji nie zdarzyła
            • six_a Re: różne granice 22.06.13, 17:24
              :) właśnie o tym piszę:)
              hehehe, WYZWOLENIE.
              • wersja_robocza Re: różne granice 22.06.13, 17:39
                To by znaczyło, że ten piasek w rowie mariańskim to ściema. Pech, bo już było się czym podniecać. :cool:
    • light_in_august Re: różne granice 22.06.13, 17:44
      Mnie w ogóle dziwi ocenianie tej sfery życia innych ludzi. Nigdy nikomu nie powiedziałam, że coś traci, bo nie robi tego czy tamtego, no chyba że wyrażałby żal z tego powodu. Jak nie chce, to nie robi, a z jakich przyczyn - czy z powodu zahamowań, blokad czy ot tak po prostu z racji upodobań - to już jego prywatna sprawa. Jedni lubią seks bardziej, inni mniej, jedni są bardziej otwarci, inni mniej, jak w każdej innej dziedzinie życia.
      Jeśli komuś wystarcza seks po ciemku i w jednej pozycji (i jego partnerowi również), to po kiego mam go uświadamiać, co to za cuda-niewidy go omijają?

      I tak jak już ktoś wyżej napisał: żenujące jest raczej popisywanie się wszem i wobec swoim bujnym życiem seksualnym i ubolewanie, że reszta ludzkości jest taka nieszczęsliwa, bo niby tego nie doświadcza...
    • piataziuta Re: różne granice 22.06.13, 18:06
      > Do rzeczy. Potraficie się powstrzymać przed udowadnianiem innym ze Wasza racja
      > jest jedyną prawdziwą? Zwłaszcza w takim zakresie jak satysfakcja z seksu?
      >
      NIe. :)
      Zwłaszcza gdy ktoś kogo lubię, żali się że nie ma satysfakcji z seksu w związku i mówi że chyba poszuka seksu poza związkiem bo przecież nie będzie z niego rezygnował bo grunt to "miełość".
    • mila2712 Re: różne granice 23.06.13, 18:43
      wielkafuria napisał(a):

      > Odnośnie sytuacji intymnych.
      >....... a dla niektórych inna pozycja niż misjonarska jest dziełem samego szatana.

      hahahahahhaha
      dobre 10/10

      > I teraz patrząc na dyskusję jaka się wywiązała widzę że wszyscy łącznie ze mną
      > za wszelką cenę chcą pewną niewiastę uświadomić seksualnie i pokazać jej że jej
      > bariery i granice są dla niej krzywdzące i nie zyje pełnia zycia.

      i tu pełnia zycia ?

      > Do rzeczy. Potraficie się powstrzymać przed udowadnianiem innym ze Wasza racja
      > jest jedyną prawdziwą? Zwłaszcza w takim zakresie jak satysfakcja z seksu?

      tak
      jeśli ktoś jest szczęśliwy w tym co i jak robi to nie będę go na siłę przekonywać, udowadniać
      jego strata, może kiedyś zmieni zdanie :)
    • alpepe Re: różne granice 24.06.13, 21:51
      dobra furia, przyznam ci się do czegoś. Pozycja misjonarska to w zasadzie jedyna, którą jestem w stanie znieść dłużej niż 5 minut bez zaciskania zębów z bólu.
      Wiem wiem, właśnie otworzyły się przed tobą światy, których istnienia nie podejrzewałaś.
      • wielkafuria Re: różne granice 24.06.13, 23:51
        ależ ja uwielbiam pozycję misjonarską. ale nie tylko.
      • magadanskaya Re: różne granice 25.06.13, 13:14
        To Ty uprawiasz seks? Przecież rozwieść się miałaś, więc seks w Twoim przypadku to grzech. No, chyba, że z mężem.

        Tak tylko, pamiętliwa jestem ;))) Sporo się od Ciebie nauczyłam.
    • stephanie.plum Re: różne granice 24.06.13, 22:03
      pewien filozof pochodzenia żydowskiego, o francuskim obywatelstwie i arabskim nazwisku,
      którego bardzo cenię,
      napisał że w pornografii "nieprzyzwoite" nie jest to, że widoczni na ekranie ludzie uprawiają seks, ale to właśnie, że tego nie robią.

      bo to co w seksie najistotniejsze jest nie do przekazania postronnym obserwatorom.

      ja tego się trzymam.
      filmów porno oglądać nie mogę, dla mnie poziom żenady przekracza próg bólu.

      nooo i niech mi kto powie, że to znaczy, iż jestem oziębła...
      :~)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: różne granice 24.06.13, 23:26
        stephanie.plum napisała:

        > pewien filozof pochodzenia żydowskiego, o francuskim obywatelstwie i arabskim n
        > azwisku,
        > którego bardzo cenię,

        można wiedzieć jak się nazywa? :)

        > filmów porno oglądać nie mogę, dla mnie poziom żenady przekracza próg bólu.

        a erotyki? :)
        • stephanie.plum Re: różne granice 25.06.13, 00:10
          pan filozof nazywa się Fabrice Hadjadj

          co zaś do rzeczy, które mogę oglądać, to najlepiej zdjęcia. a jeszcze lepiej niż najlepiej - rysunki.
          nawet może być ten świntuszek Manara.
    • jeriomina Re: różne granice 24.06.13, 23:45
      Ach, pani furia przyszła znów się reklamować ze swoim blogiem.
      Cóż, seks to ja wolę uprawiać, niż o nim gadać po próżnicy :) Znacznie przyjemniejsze :)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: różne granice 24.06.13, 23:55
        seks jest przereklamowany :)
        • jeriomina Re: różne granice 24.06.13, 23:56
          Nieeee, nie jest.... :)
          • jan_hus_na_stosie2 Re: różne granice 25.06.13, 00:04
            po 10 miesiącach abstynencji już prawie zapomniałem jak to jest :)
            • krytyk-systemu-edukacji Re: różne granice 25.06.13, 00:11
              > po 10 miesiącach abstynencji już prawie zapomniałem jak to jest :)

              He, he. Czyżby narzeczona nie wróciła z sympozjum (stypendium? zawsze mi się myli). :D

              PS Wolałbym umrzeć łamany kołem przez religiantów za „ateizm” niż związać się ze studentką, zwłaszcza ze skłonnościami międzynarodowymi. :)
              • jan_hus_na_stosie2 Re: różne granice 25.06.13, 00:15
                krytyk-systemu-edukacji napisał:

                > He, he. Czyżby narzeczona nie wróciła z sympozjum (stypendium? zawsze mi się my
                > li). :D

                wróciła i dostała solidnego kopa w tyłek ode mnie na pożegnanie, widzę że jesteś nie na bieżąco :)

                • krytyk-systemu-edukacji Re: różne granice 25.06.13, 00:25
                  > wróciła i dostała solidnego kopa w tyłek ode mnie na pożegnanie, widzę że jesteś
                  > nie na bieżąco :)

                  Przykro mi... jakoś mi to umknęło. :( Czemuś z nią zerwał, przyjacielu? że studentka? :>
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: różne granice 25.06.13, 00:29
                    krytyk-systemu-edukacji napisał:

                    > Czemuś z nią zerwał, przyjacielu? że stud
                    > entka? :>

                    bo to zła kobieta była, serio i w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że lepiej mi było gdy jej nie było :)

                    • jan_hus_na_stosie2 Re: różne granice 25.06.13, 00:34
                      powiem tak, pozbyłem się wrednej, niewdzięcznej zołzy, przeprowadziłem się do fajnego mieszkanka 10 minut pieszo od mojej pracy bez współlokatorów :) i za 4 dni zaczyna mi się 2-tygodnoiwy urlop, no i znajomość z taką jedną rozwija się w dobrym kierunku, i jak tu nie być szczęśliwym? :)

                      • krytyk-systemu-edukacji Re: różne granice 25.06.13, 00:43
                        > no i znajomość z taką jedną rozwija się w
                        > dobrym kierunku, i jak tu nie być szczęśliwym? :)

                        Niestudentka?
                        • jan_hus_na_stosie2 Re: różne granice 25.06.13, 00:43
                          nie, rówieśniczka :)
                          • krytyk-systemu-edukacji Re: różne granice 25.06.13, 00:47
                            > nie, rówieśniczka :)

                            O, to spoko. :) Ja na przykład ostatnio na Facebooku (bo mam kontro na Facebooku, i ch... :/) „polubiłem” taką stronkę „Gardzę studentami, gdziekolwiek jestem”. Zabawna. :)
                            • jan_hus_na_stosie2 Re: różne granice 25.06.13, 00:56
                              demonizujesz studentki :)

                    • krytyk-systemu-edukacji Re: różne granice 25.06.13, 00:39
                      > bo to zła kobieta była, serio i w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że lepiej
                      > mi było gdy jej nie było :)

                      Cóż, prawdę mówiąc to ja już czytając o tym zagranicznym stypendium miałem złe przeczucia. :( Zasada jest prosta: laska z ciągotkami zagranicznymi musi iść w odstawkę, nie ma żadnej gadki.

                      No i studentki trzeba skreślać, ale tutaj to już naprawdę nie może być żadnych kompromisów. Ja na przykład przyjąłem zasadę, że mam prawo stawiać partnerkom wymagania, żeby spełniały. No i m.in. niestudentkę, Panie Losie, poproszę. :)
                      • jan_hus_na_stosie2 Re: różne granice 25.06.13, 00:47
                        krytyk-systemu-edukacji napisał:

                        > Cóż, prawdę mówiąc to ja już czytając o tym zagranicznym stypendium miałem złe
                        > przeczucia. :(

                        ja też, ale nie czuję smutku, żalu, jedynie ulgę, że to już za mną :)

                        • jan_hus_na_stosie2 Re: różne granice 25.06.13, 00:54
                          w ogóle jakiś taki mało uczuciowy się zrobiłem, każdy kolejny związek kończę łatwiej i bez uszczerbku na moim zdrowiu psychicznym i samopoczuciu :)

                          • akle2 Re: różne granice 25.06.13, 01:46
                            Był rano slalom?
                            :D
    • akle2 Re: różne granice 25.06.13, 01:45
      Z pisania takich blogów jest jakaś kasa? Reklamodawcy płacą za kliknięcie w baner?
      Tak pytam, bo czego to ludzie nie wymyślą, żeby skłonić innych do zajrzenia tamże.
      Słaby wątek, stać Cię na więcej.
    • kombinerki.pinocheta Re: różne granice 25.06.13, 08:42
      Jak czytam takie wywody to dochodzi do mnie, ze niczym nie rozni sie to od indoktrynacji religijnych. Jezeli nie bedziesz kochal tego boga co my to jestes dziwny, zacofany i glupi.

      Roznica jest tylko taka, ze tematem jest seks.

      Otoz podejrzewam (nie zagladam na blogusia), ze na Furie splynelo prawdziwe, wedlug jej samej, blogoslawienstwo, ktore polega na przezywaniu wielokrotnych orgazmow kilka razy na dzien. Osiagajac 30stke/35tke/40stke(?) odkryla w sobie ten pierwiastek, ktory wczesniej byl ukryty pod dluga sukienka i barchanowymi majtkami.

      Nie wiem czy chodzi o seks bez zobowiazan, anal, oral, bdsm, gangbang czy wakacje w Egipcie, ale olsniona Furia uwaza, ze jest to kluczem do szczescia dla kazdego i chcialaby zeby kazdy postrzegal seks tak samo jak nasza seksualnie rozbudzona gwiazda.
      Taki "nowoczesny" model wielkomiejskiej laski, ktora wie co w zyciu naprawde przynosi szczescie. hehehehe

      A tak na powaznie. Ile ty laska masz lat i czy nie wstydzisz sie mowic obcym ludziom o tym jakie pozycje powinni lubic? W realu tez tak robisz? Nie zdziwilbym sie gdyby w realu za takie rady jakas laska skapiszonowalaby ci twarz. :)
      • wez_sie Re: różne granice 25.06.13, 08:50
        kombi w formie :)
    • coffei.na Re: różne granice 25.06.13, 10:25
      Patrząc na wypowiedzi niektórych tutaj osób-nie chodzi mi o ten wątek-odnoszę wrażenie,że zrobili oni to wyłącznie parę razy w życiu-i to z niemałym obrzydzeniem,a każda osoba,która niejako przyznaje się,że lubi się "pokochać"-milutkie słowo:-) -powinna od razu zostać ukamienowana..
      poza tym te niewybredne żarty niektórych!!!A fe!
    • stokrotka_a Re: różne granice 25.06.13, 11:14
      wielkafuria napisał(a):

      > Do rzeczy. Potraficie się powstrzymać przed udowadnianiem innym ze Wasza racja
      > jest jedyną prawdziwą? Zwłaszcza w takim zakresie jak satysfakcja z seksu?

      Jeśli chodzi o satysfakcję z seksu, to interesuje mnie tylko moja i mojej partnerki. Nie mam najmniejszej ochoty zaglądać innym do łóżka. ;-)
    • magadanskaya Re: różne granice 25.06.13, 13:46
      A ja niebałdzo rozumiem, w czym problem. Niech każdy sobie żyje i postępuje wedle własnego uznania, dopóki nie rani tym innych.

      Teraz troszkę Twoja postawa, szczerze mówiąc, niewiele się różni od postawy katolickich radykałów, którzy też chcą zaglądać wszystkim po kołdrę pod płaszczykiem "troski" o życie seksualne. A róóóóóbta sobie, co chceta, ale pozwólta jednocześnie na to innym (:

      Chociaż to ciekawe, dlaczego Cię to tak akurat poruszyło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja