Wyjdz za mnie...

29.07.04, 18:21
Jechalam sobie dzisiaj rano do pracy, gdy podszedl do mnie arab i zapytal o
jakas ulice.
- Czy wie pani jak dojechac do xxx
- Nieestety ale nie wiem
- A gdzie pani jedzie?
- Do pracy..
- Niech pani za mnie wyjdzie, a ja bede pracowal za Pania

Ale sobie wymyslil :o)) ciekawa jestem ktora zona moglabym byc, facet byl
okolo 40tki. To tak sobie arabowie zjednuja zachodnie zapracowane kobiety?
    • yes22 Re: Wyjdz za mnie... 29.07.04, 20:53
      W Polsce sie z tym nie spotkałam, ale bedac w Tunezji takie zachowanie arabów
      było notoryczne. Potrafili podejsc i zapytac sie Ciebie skad jestes, czy jestes
      sama/mezatka - jesli sama to czy nie chciałabys go zabrac ze soba ... i
      naprawde nie patrzyli na wyglad kobiet - im zalezało tylko na mozliwosci
      wyrwania sie z ojczystego kraju.

      pzdr
      • Gość: kuku Re: Wyjdz za mnie... IP: *.gabo.pl 29.07.04, 22:11
        jak powiedział ze bedzie za ciebie pracował to ja bym powiedziała "taaak,,chyba
        ja bede dla pana pracowała"
        • misae Re: Wyjdz za mnie... 30.07.04, 10:01
          Nie wiem dokladnie co on sobie pomyslal...Sprawa nie dziala sie w Polsce tylko
          w Austrii, rozbawilo mnie to szalenie :o)))
          Odpowiedzialam mu ze jestem mezatka i myslalam ze sie odczepi, ale sie
          pomylilam - musialam wysiasc z metra.
          • energeia Re: Wyjdz za mnie... 30.07.04, 10:22
            misae napisała:

            > Nie wiem dokladnie co on sobie pomyslal...Sprawa nie dziala sie w Polsce tylko
            > w Austrii, rozbawilo mnie to szalenie :o)))
            > Odpowiedzialam mu ze jestem mezatka i myslalam ze sie odczepi, ale sie
            > pomylilam - musialam wysiasc z metra.

            :D
            Te typy tak maja...
            Jakis czas temu w metrze pewien mezczyzna o bliskowschodniej urodzie zapytal mnie o lokalizacje
            pewnego kina. Powiedzialam mu, gdzie moze je znalezc. Podziekowal grzecznie i zaraz uderza w te
            slowa: "Jestem lekarzem, pochodze z Iranu, ale wraz z rodzina mieszkamy w Belgii. Moja rodzina to
            ciezko pracujacy i uczciwi ludzie, mamy wlasne przedsiebiorstwa... Bylo by by pani ze mna dobrze...
            Czy wyjdzie pani z mnie?" ;)))))
            Mial pecha - wtedy pedzilam na spotkanie z mezem i nie mialam ochoty na wysluchiwanie jego
            dluzszych wywodow :) Powiedzialam, mu ze mam meza, ale widzac, ze koles zaczerpuje glebszego
            oddechu szykujac sie na kolejne wywody, powiedzialam mu szybko ze sie spiesze i poszlam w swoja
            strone. Cale szczescie nie polazl za mna dalej, tylko skrecil sobie do tego kina.
          • kochanica.francuza Re: Wyjdz za mnie... 31.07.04, 18:49
            misae napisała:

            > Nie wiem dokladnie co on sobie pomyslal...Sprawa nie dziala sie w Polsce tylko
            > w Austrii, rozbawilo mnie to szalenie :o)))
            > Odpowiedzialam mu ze jestem mezatka i myslalam ze sie odczepi, ale sie
            > pomylilam - musialam wysiasc z metra.

            A co robił?
            Poza tym papierowe małżeństwa mają swoją cenę,niech zainwestuje(oczywiście nie w
            Szanowną Forumowiczkę),a nie chamsko się przywala...
Pełna wersja