Dodaj do ulubionych

Jak żyć z osobą, która Cię nie kocha?

28.06.13, 11:23
Witam. Mam smutne życie i to z własnego wyboru. Wiem, że to moja wina, nie wiem tylko jak to zrobić, by cokolwiek jeszcze było w miarę normalnie. Opowiem Wam moją smutną i patologiczną historię. Kiedy miałam 19 lat zaszłam w ciążę. Urodziłam śliczną córeczkę, jednak z ojcem dziecka było tragicznie. Mieszkaliśmy razem, niby tworzyliśmy rodzinę, ale nic bardziej mylnego. Z każdym dniem było coraz gorzej. Ważniejsze były dla niego gry komputerowe. Nie chciał z nami spędzać czasu, przestał ze mną rozmawiać, doszło do tego, że nawet nie wiedział co dzieje się w moim życiu. Malutką podrzucałam do rodziny i chodziłam na studia. Nawet nie wiedział, że się bronię, że mi się udało. Przeniosłam się do innego pokoju i tak wyglądało nasze życie. W jednym mieszkaniu osobno. Z małą nie robił nic. Prosiłam go wiele razy, by wyszedł z nią na spacer, wykąpał, cokolwiek, ale zawsze słyszałam, że on nie ma czasu. Oczywiście nie było między nami pożycia, nie było niczego. Postanowiłam ratować to życie i nie tkwić w tym czymś. Odeszłam od niego, opierając się finansowo na rodzinie. Poznałam swojego obecnego męża. Pokochałam go, on pokochał mnie. Pokochał moje dziecko, dziecko pokochało go. Jeden cudowny rok, taki, jakiego chyba nigdy nie przeżyłam. Wzięliśmy ślub. A po ślubie? Kolejny dramat. Mąż przeczytal moje stare pamiętniki, z czasów jak miałam 16 - 18 lat. Byłam wtedy z ojcem mojego dziecka, wtedy był to jeszcze udany związek. Mąż zmienił się o 180 stopni. Odsunął się ode mnie. Męczył siebie i mnie przez długi czas, aż podjął decyzję o rozstaniu. Nie mogłam się z tym pogodzić. Nigdy tak mocno nie kochałam, wpadłam w depresje. Stawałam się coraz mniejsza, wpadałam w coraz większe kompleksy. Tak bardzo go kochałam i tak bardzo miałam wielką nadzieję, że zmieni zdanie, że robiłam wszystko, czego chciał. Nim się zorientowałam zniszczył mnie psychicznie. Kiedyś byłam silna, a teraz pozwalałam mu na wszystko. CHciał seks, kiedy chciał, kiedy chciał spędzał ze mną czas, kiedy nie chciał. Nie wychodziłam do ludzi, bo czekałam stale aż on coś mi zaproponuje. Codziennie miałam nadzieje,że nie wyjdzie do kumpli, tylko zostanie w domu. Wpadłam w nerwicę. Raz zachowywał się normalnie, tulił mnie jak kiedyś, po czym wyzywał mnie i krzyczał, że mam znaleźć tą pracę, bo on chce się stąd wynieść. Zrobiłam największy błąd. Przez swoją ślepą miłość nie potrafiłam powiedzieć mu: jak chcesz, to idź. Skończyło się to tak, że po całym roku takiej szarpaniny zaszłam z nim w ciążę. On zmienił zdanie, zależy mu na dziecku. Chce być ze mną, by być z dzieckiem. To jedyny powód, dla którego ze mną jest. Nie daję rady. Mówi mi wprost, że mnie nie kocha. Nie słysze od niego żadnego dobrego słowa. Od dłuższego czasu nawet nie chce się ze mną kochać. Parę razy zostałąm odrzucona, więc już nie probuje. Chciałabym o niego odejść, bo jest mi coraz ciężej. Przeraża mnie wizja mnie, jako samotnej matki, z dwójką dzieci - dwójką z innych ojców. Przeraża mnie to, że będę musiała go widywać. Że będzie przychodził po dziecko może z inną kobietą. Caly czas go kocham i jest mi coraz ciężej. Pytam go, jak mam z tym życ. On mówi, że normalnie. Że jak mnie to uszczęśliwi, to mam wychodzić z domu do ludzi. Ale jak w ten sposon odnalexc szczeście? Jak pogodzic sie z tym, ze osoba, ktora powinna byc mi ajwiekszym oparciem, jest dla mnie jak najwiekszy wrog? Jestem mu obojętna jak powietrze. Boję się każdego wieczora. Bo każdej nocy bez wyjątku nadal łudzę się, że się do mnie przytuli. Ale to się nie zdaża.
Obserwuj wątek
    • jeriomina Re: Jak żyć z osobą, która Cię nie kocha? 28.06.13, 11:39
      Będę brutalna - musisz się z nim rozstać i dojść do siebie w samotności (oczywiście względnej, bo dzieci), a na przyszłość schowaj swoje pamiętniki w takim miejscu, żeby nikt ich nie znalazł, skoro masz ewidentną skłonność do parowania się z psychicznie odchylonymi.
      Żeby oceniać kogoś dorosłego na podstawie jego przeżyć z okresu adolescencji, nie mieści mi się w głowie.
      • rhapsodia34 Re: Jak żyć z osobą, która Cię nie kocha? 28.06.13, 11:44
        Nie wiem właśnie, czy rozstanie to dobre rozwiązanie. Dla mnie pewnie najlepsze, ale dla dzieci? Zrobiłam im piekło. Staram się jak mogę, poświęcam im każdą wolną chwilę, kocham je najbardziej na świecie. One kochają mnie i jego. Jak mi to wybaczą, czy to kiedyś zrozumieją? Tkwię z tym, bo myślę, że powinnam się poświęcić dla nich. Mam tylko je.
        • samuela_vimes Re: Jak żyć z osobą, która Cię nie kocha? 28.06.13, 11:48
          Dobre, dzieci widzą więcej niż ci się wydaje? I teraz odpowiedz sobie na pytanie czy chcą mieć znerwicowaną, nieszczęśliwą i zastraszaną matkę z ojcem. Czy świadomą siebie i stabilną emocjonalnie mamę, która będzie dla nich wsparciem i da im odpowiednie wzorce mimo, że samotnie. Ale wg mnie sama nie dasz rady i potrzebujesz terapii i wsparcia bliskich, chociaż rodziny.
        • rhapsodia34 Re: Jak żyć z osobą, która Cię nie kocha? 28.06.13, 11:48
          wiem, że mam takie tendencje. Tylko na początku nic na to nie wskazywało. I jeden i drugi związek był początkowo udany. Wiem, że czasu już nie cofnę, ale proszę o pomoc, bo jest ze mną coraz gorzej. bawię się z dziećmi, składam częste wizyty u rodziny. U mamy, u brata. Ale ile można komuś siedzieć na karku?
          • samuela_vimes Re: Jak żyć z osobą, która Cię nie kocha? 28.06.13, 12:13
            porozmawiaj z nimi, powiedz jaka jest sytuacja, idź na terapie. Ustal podział obowiązków z rodzicami i rozejrzyj się za pracą, to ci dobrze zrobi. Wnieś także o rozwód z orzeczeniem o winie, bo to czego doświadczasz to przemoc psychiczna. Alimenty dostaniesz, więc staniesz na nogi pod warunkiem że sama tego chcesz.
        • jeriomina Re: Jak żyć z osobą, która Cię nie kocha? 28.06.13, 11:52
          Rodzice bardzo często popełniają ten błąd, że nie rozstają się "bo dzieci", myśląc, że największe szczęście zapewni dzieciom widok całej rodziny. Ok, w porządku, pod warunkiem, że to szczęsliwa rodzina, w której rodzice się kochają i szanują. Dzieci widzą i czują dużo więcej, niż się to zwykle dorosłym wydaje, dlatego lepiej jest często rozstać się ale za to być spokojnym, niż żyć w nerwach z drugą osobą.
          I jak ktoś słusznie napisał, powinnaś ustawić najpierw siebie i swoje poczucie wartości... bo pakujesz się w związki z przemocowcami psychicznymi.
    • samuela_vimes Re: Jak żyć z osobą, która Cię nie kocha? 28.06.13, 11:41
      psycholog i to szybko. I nie piszę tego złośliwie. Masz poważny problem z niską samooceną stąd beznadziejne związki w jakie się pakujesz i BEZNADZIEJNI faceci. Tak to oni są beznadziejni nie ty, ale dopóki nie przejdziesz gruntownego porządku w głowie nie zrozumiesz. Po drugie odejdź od tego niezrównoważonego psychicznie sadysty. Raz uzyskałaś pomoc od rodziny, uzyskasz ją ponownie.
    • allatatevi1 Re: Jak żyć z osobą, która Cię nie kocha? 28.06.13, 11:54
      Wiesz co, najbiedniejsza to w tej historii twoja rodzina, której najpierw podrzucałaś dziecko gdy szłaś na uniwerek, potem "oparłaś się na niej finansowo:, teraz pewnie znów "oprzesz się na niej finansowo".
      Jedyne co robisz w życiu to dążysz do własnej przyjemności nie patrząc na nic i na nikogo, jak znam życie za chwilę w twoim życiu będzie następna "wielka miłość".

      Może powinnaś zacząć myśleć racjonalnie - odłożyć na chwilę swoje egzaltacje w stylu 13-latki i raczej skupić się na zapewnieniu sobie i swoim dzieciom bytu.
      Twoja pensja + alimenty od jednego faceta + alimenty od drugiego faceta powinny dać razem jakąś kwotę na tyle przyzwoitą, żeby stanąć na nogi i nie "opierać się finansowo o rodzinę".
    • triismegistos Re: Jak żyć z osobą, która Cię nie kocha? 28.06.13, 12:52
      Jak żyć z osobą, która Cię nie kocha? Najlepiej wcale. Spakuj manatki i odejdź. Idź na terapię, bo po pierwsze, coś musi być z Tobą nie tak, skoro pakujesz się w takie związki, po drugie po tym, co ci pan mąż zafundował nawet zdrowy człowiek potrzebuje wsparcia.
      A pana męża, o ile chce sie z dzieckiem widywać też bym na terapię wysłała, bo nie wierzę, że zdrowemu psychicznie człowiekowi odwala po przeczytaniu pamiętników w nastolatkowego okresu.
      • rhapsodia34 Re: Jak żyć z osobą, która Cię nie kocha? 28.06.13, 13:10
        Dziękuję za rady. Nie spodziewałam się takiego ataku na mojego męża. Tym bardziej, że nie opisałam wszystkich jego podłych zachowań. Prosiłam go wiele razy, żeby poszedł do psychologa, ale uważa, że z nim jest wszystko w porządku. Co do mnie, to cały ten czas jakoś się przed tym wzbraniałam. Wiem, że mam problemy z sobą, a jest coraz gorzej. Zapiszę się na wizytę, może to rzeczywiście w jakiś sposób pomoże. Nie mam nawet pojęcia na czym polega taka konsultacja.
    • dreemcatcher Re: Jak żyć z osobą, która Cię nie kocha? 28.06.13, 15:15
      piszesz że przeczytał twój pamiętnik, ale dlaczego po tym tak się zmienił miał do tego powód , może zbyt intymne sprawy w nim opisałaś . Nie powinien tego czytać ale stało się , nie on to ktos inny itd.
      Popełniłaś błąd nie rozwiązując problemu tylko zagłaskałaś kotka. Związek to kompromis a nie uległość , zgadzałaś się na wszystko a gdzie w tym wszystkim było twoje zdanie twój charakter, spontaniczność . Wyobraź sobie że mieszkasz z kimś kto ma takie zdanie jak ty , robi dokładnie co chcesz itd, zwariować można. Masz dzieci a one w takiej patologii w swoich związkach zrobią to samo nie szkoda ci ich odpowiadasz za ich późniejsze szczęście.
      Możę jak zdecydujesz sie odejśc pomieszkacie oddzielnie coś się zmieni on zastanowi się nad tym co robi i jakoś się ułoży .
    • anka-444 Re: Jak żyć z osobą, która Cię nie kocha? 28.06.13, 23:56
      Nie czekaj ,az sie ułozy skoro jestes w takiej sytuacji kiedy mąż mówi -nie kocham, jestes dla mnie nikim... itd. Poki jestes młoda i masz siłe zmień swoje zycie. Bedzie trudno ale z czasem poczujesz ulge. Dzieci są male wiec łatwiej im bedzie sie przystosowac do zmian. Kontakt z ojcem beda mialy. Jak radzily przedmówczynie-skorzystaj z psychologa, sa rozne stowarzyszenia pomagajace kobietom z dziecmi. Idz do pracy ( jesli nie pracujesz), rodzina Ci pomoze w opiece nad dziecmi, dostaniesz alimenty od ojcow i bedziesz wolna.
      Dzieci zdecydowanie lepiej wychowują sie w zwiazkach dwojga kochajacych sie rodziców, nie cierpią kłotni, widza ,ze rodzice zyją oddzielnie mimo we wspolnym lokalu.
      Nie patrz na to,ze masz dwóch męzów, roznych ojcow . Nie daj sie napiętnowac z tego powodu, masz prawo do szczesliwego życia nawet z 3 męzem. Dzieci beda o wiele lepiej sie rozwijać kiedy sie rozejdziecie niz w patologicznym zwiazku jak teraz.
      Nie pisze tego bez przyczyny.. mialam 19 lat jak zaszłam w ciaże z chłopakiem, ktorego niby kochałam , on niby mnie. Presja rodziny, slub, wspolne zycie.. proza zycia .. nie dalismy rady . Okazało sie,ze wcale milosci tu nie ma ot zakochanie, ktore wraz z prawdziwym zyciem sie zakonczylo. Rozwód, pomogla mi rodzina. Konczylam studia, znalazlam prace i... nowego partnera. Zastanawialam sie czy to ten, czy to milosc. Rodzina napierała znow,ze wymyslam.
      Dobry jest, dba o moje dziecko, spokojny czego jeszcze chcę, kto mnie inny z dzieckiem ze chce (wtedy 2 letnim). Myslałam nad tym wszystkim czy w ogóle chce sie pakowac w malżenstwo.. on mial jakies traumy z dziecinstwa, ja juz po przejsciach. On nalegal , rodzina nalegala ..i przesadzilo sie szaszlam w ciaże. Slub , urodzilam.. nie powiem ,ze bylo zle.
      Lata lecialy, dzieci dorastaly ale kazde z nas zylo wlasciwie osobno. Nie bylo milosci, przywiazanie, wspolne dzieci, wspolne kredyty.. on w swoim pokoju, ja w swoim.
      On na wczasy nad morze ja w gory.
      Kazdy sobie..
      A dzieci.. juz sa pełnoletnie. Mowily nie raz ,ze zyjemy jak wspolokatzorzy, nic nas nie laczy. Czemu nie ulozymy sobie zycia na nowo. Od lat wiedzialy,ze nasze pożycie to fikcja.. córka mowie dzis,ze nie wierzy w milosc bo widzi Nas.
      Syn jest wycofany.. dzieci sa poranione. A ja tkwie dalej w tym malzenstwie pustym bo nie mam juz sily walczyc o swoje szczescie, poddalam sie.
      Uciekaj poki mozesz, czas dziala na twoja korzysć.Nie zmarnuj sobie zycia. Dzieci kiedys odejda , ty zostaniesz sama....
      • rhapsodia34 Re: Jak żyć z osobą, która Cię nie kocha? 30.06.13, 22:20
        Dziękuję bardzo za tą wypowiedź. Myślałam nad tym, co będzie, gdy dzieci będą już pełnoletnie. Mąż powiedział mi, jak jeszcze nie byłam w ciąży, że jakby się tak zdarzyło, to będzie ze mną właśnie do tego momentu... Jakiś czas temu sama go o to zapytałam. Odpowiedział, że możliwe, że z przyzwyczajenia już zostanie, bo będzie za stary na układanie sobie życia. Jest jeszcze kwestia tego, że czuję się zastraszona. Kiedy mówiłam mu, że chciałabym odejść, bo nie potrafię tak żyć, groził mi, że odbierze mi dziecko. Zdaje sobie sprawę, że ciężko jest matce odebrać dziecko, ale wierze w jego inteligencje i spryt. Myślę, że mógłby posunąć się bardzo daleko... Pójdę do psychologa i mam nadzieję, że znajdę w sobie na tyle siły, by to zakończyć. Moi rodzice żyli z sobą bez miłości. Nikt jednak nikomu nie mówił tego wprost, nikt nikim nie poniewierał. Historia skończyła się tak, że ojciec odszedł kiedy byliśmy już pełnoletni. Patrzałam na nich, widziałam jak jest i jeszcze będąc dzieckiem obiecywałam sobie, że moje życie będzie wyglądało inaczej... Nie wszystko jednak można przewidzieć :(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka