CZY TO BĘDZIE ZDRADA??

31.07.04, 00:28
Witam!
Mam taką sytuację w małżeństwie, że od długiego czasu (prawie dwa lata) śpimy
ze sobą sporadycznie. Może wyjdzie 3-4 razy w roku.
On nie chce powiedzieć dlaczego tak się dzieje. Wyprowadził się z sypialni.
Pochłonięta innymi sprawami, wychowywaniem dzieci nie nalegałam. Jednak coś
mnie w końcu dopadło. Uswiadomiłam sobie, że jestem w wieku szcztowej
aktywności seksualnej kobiety (35lat) i nie mogę, nie chcę pogodzić się z
taką abstynencją seksualną. On nie zgadza się na żadną pomoc z zewnątrz
(pomoc księdza, psychologa..). A ja jak na złość otrzymuję wyraźne sygnały od
innych mężczyzn, że podobam się. Nie potrafię zdecydować się na romans. Czy
to byłaby zdrada???
    • reniatoja Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? 31.07.04, 00:33
      Widac slowo "zdrada" to najczesciej pojawiajace sie slowo na tym forum. Moim
      zdaniem tak, to bedzie zdrada, zwlaszcza, jesli nie otrzymasz jawnego
      blogoslawienstwa swojego meza na takie wlasnie rozwiazanie sprawy. Moze
      powinnas wlasnie o tym z nim porozmawiac? Mozliwe, ze zgodzi sie bez problemu,
      zebys te sprawy zalatwiala z kims innym i wtedy to juz chyba (?) nie bylaby
      taka calkiem zrada... Choc szczescie i sielanke trudno tu wrozyc.
      • jarlinka Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? 31.07.04, 00:39
        Błogosławienstwa na pewno mi nie udzieli. Jest średnio zazdrosny. Kiedyś
        zapytałam czy raczej stwierdziłam, ze w nieskonczoność zabiegać o niego nie
        będę. Ale on tego nie bierze poważnie. Wie co myślę czy raczej myślałam nt
        zdrady. I jest przekonany, ze na pewno tego nie zrobię.
        To jak długo mam na niego czekać??
        Chciałabym zapytać o to jakiegoś księdza. Ja wybrałam małżeństwo i między
        innymi seks. A mąż funduje mi życie w celibacie. I co najgorsze nie znam nawet
        powodu dla którego mam tak żyć..
        • Gość: biseks Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.crowley.pl 31.07.04, 10:14
          Tak, ksiądz będzie tu najodpowiedniejszy, przecież ma tak bogate doświadczenia w praktyce małżeńskiej. To bardzo odpowiedni terapeuta.

          :-) biseks
          • jarlinka Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? 31.07.04, 10:21
            Nie chodzi mi o to, że ksiądz ma bogate doświadczenia w praktyce małżeńskiej.
            Mój mąż jest dość wierzącą i praktykującą osobą. Chciałabym usłyszć jakie jest
            stanowisko kościoła w takiej sprawie. Przecież mój mąż łamie przysięgę złożoną
            przed ołtarzem. Maiał być dla mnie mężem także w kwestii seksu. Czy przez fakt,
            że On nie chce jej wypełnić ja mam żyć bez seksu w ogóle? Czy może zwalnia mnie
            to z przysięgi małżeńskiej? Przecież są w kościele katolickim jakieś sytuacje,
            gdzie unieważnia się małżeństwo.
            • Gość: biseks Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.crowley.pl 31.07.04, 21:43
              Gdyby to rozum i wiedza podpowiadała co należy w trudnych małżeńskich sytuacjach robić a nie katechizm, nauka KK i ksiądz konserwatysta teoretyk, nie byłoby wielu problemów, pewnie także Twojego.

              :-) biseks
              • kochanica.francuza Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? 31.07.04, 21:45
                Gość portalu: biseks napisał(a):

                > Gdyby to rozum i wiedza podpowiadała co należy w trudnych małżeńskich sytuacjac
                > h robić a nie katechizm, nauka KK i ksiądz konserwatysta teoretyk, nie byłoby w
                > ielu problemów, pewnie także Twojego.
                >
                To może biseks zamiast marudzić na kler podpowiesz coś jarlince,dzieląc się z
                nią swą wiedzą.
                • Gość: biseks Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.crowley.pl 31.07.04, 22:27
                  A co tu radzic? To jest praca dla psychologa w jego gabinecie przy współudziale obydwojga z małżonków. Innego wyjścia nie widzę, zwłaszcza w obliczu tego faktu, że opisywana sytuacja trwa już od dłuższego czasu. O ile autorka chce wytrwać w lojalności wobec swojego parntera.

                  Jest oczywiście pewnym wyjściem z sytuacji prowadzenie przez Jarlinkę romansu poza związkiem, ale... nie podpowiadałbym takiego rozwiązania, choć nie przeczę, że może okazać się ono sensowne, o ile obu stronom nie zależało będzie już na prowadzeniu aktywności seksualnej w związku.

                  :-) biseks

                  PS. I wciąż się dziwię, dlaczego ktokolwiek szuka pomocy tutaj na forum. To najmniej odpowiednie miejsce ze wszystkich.
            • poprioniony Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? 30.10.04, 12:35
              > stanowisko kościoła w takiej sprawie. Przecież mój mąż łamie przysięgę złożoną
              > przed ołtarzem. Maiał być dla mnie mężem także w kwestii seksu.

              Tak? W ktorym miejscu jest napisane, ze katolicki
              maz ma dogadzac seksualnie swojej katolickiej zonie?
              Bo ja tylko czytalem, ze beda wspolzyli w celu splodzenia
              potomstwa, a nie dla przyjemnosci...
            • p-iotr Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? 02.11.04, 15:58
              Kosciol Katolicki dopuszcza uniewaznienie sakramentu malzenstwa z powodu
              tzw."braku pozycia". Jezeli pytasz czy to jest mozliwe - tak, owszem. Powiem
              wiecej - zdarza sie coraz czesciej.
              Jezeli czujesz taka potrzebe - pogadaj z ksiedzem. Jezeli nie masz zadnego
              znajomego ksiedza, radzilbym Ci wybrac kogos pracujacego w ktoryms z osrodkow
              akademickich - to zupelnie inni ludzie od tych, ktorzy pracuja w Twojej
              parafii.. Maja szersze horyzonty i sa bardziej "ludzcy".

              pzdr

              P.S. Do krzykaczy-maruderow - nie kazdy psychiatra jest schizofrenikiem i nie
              kazdy chirurg mial wypadek samochodowy. Co wcale nie przeszkadza niektorym byc
              specjalistami w swoich dziedzinach.
    • Gość: Józef Zawadzki Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: 216.11.71.* 31.07.04, 00:46
      To nie bylaby zdrada bo niby czego? Tego czego on nie chce?
      • Gość: .................. Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.dialup.sprint-canada.net 31.07.04, 01:46
        Jaka zdrada, dziewczyno? Tak naprawde to on juz ciebie zdradzil,
        wyprowadzajac sie z sypialni. Zapomnial chlop o swoich obowiazkach
        lozkowych. Byc moze nie moze, to jeszcze go w jakims stopniu moze
        usprawiedliwiac, choc powinien ci o tym powiedziec, bo ten jego
        problem (jezeli?) dotyczy ciebie rowniez, i z pewnoscia dokucza ci
        bardziej niz jemu. Nie chce tu duzo mowic, ale jezeli by moja zona
        wyprowadzila sie ot tak sobie bez powodu z naszej sypialni lub
        przestala dawac od dluzszego czasu(tez bez zadnych wytlumaczen),
        poszedlbym z pewnoscia do takiej, ktora by rozumiala sprawe.
        Prawdopodobnie w takim przypadku zmienilbym sobie zone. On tez
        zasluguje byc sam, bo kobieta ze swoja kobiecoscia jest mu
        niepotrzebna. Moze zmienil chlop orientacje. Teraz pedalstwo weszlo w
        mode. Sam nie wiem. Cos jest nie tak.
        • jarlinka Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? 31.07.04, 08:37
          Wcześniej oczywiście o to pytałam, ale w czasie tych kilku razy okazywało się,
          ze problemów z erekcją nie ma. Zresztą nie znam sie na tym dokładnie. Ale
          przynajmniej wtedy gdy współżylismy żadnych problemów nie było.
          Najgorsze jest, że nie wiem dlaczego. Próbowałam rozmawiać w róznych
          okolicznościach. Gdy było miło i gdy wpadałam w złość.. Ale to nic nie daje. On
          po prostu milczy.
          Nie śpi ze mną, ale też nie trzyma mnie już za rękę gdy idziemy razem ulicą,
          nie dotyka mnie wcale, prawie nie rozmawiamy. Żyjemy tak jakoś zupełnie obok
          siebie.
          Właśnie tego dotyku tak mi brak..
          • Gość: MIA Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 13:34
            Nie prawda , moj mąż dotyka mnei , jets czuly i troskliwy. Tylko ze nei ma
            ochoty na sex a ja już nieweim dlaczego probowałam już wszystkiego i nic. Moje
            pomysły sie wyczerpalny a on odmaiwa romzowy na ten temat uwaza ze wszystko
            jest ok, no w normie a ja jestm nadpobudliwa i niewyrozumiałą. I czasmi mysle
            ze gdyby sie calkiem odemnie odsunal to bylo by mi latwiej podjac jakies
            działania a tak cuzje sie jak zawieszona w próżni. i neimam juz sił.
    • Gość: ć Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.psych.lsu / *.psych.cm-uj.krakow.pl 31.07.04, 01:57
      Tak, naturalnie to będzie zdrada ! Dlaczego się okłamujesz ?
    • Gość: Laguna Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.07.04, 08:44
      Jarlinko-moje przyzwolenie masz!! To tak na zarty-choć wiem ze Tobie nie jest
      do smiechu! Powinnas gdzies sobie ulzyć, ale czy dokładnie o to Ci chodzi? Sama
      musisz zadać sobie to pytanie i na nie odpowiedzieć.
      Pozdrawiam!I zycze samych dobrych wyborów!
      • jarlinka Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? 31.07.04, 09:14
        Gdyby chodziło mi o sam seks, to na pewno bym już go zdradziła. Ale mi zależy
        na naszym małżeństwie, na tej codziennej bliskości.
        Ale prawdę mówiąc seksu też mi brakuje. Tylko co mam zrobić? Po to by sobie
        ulżyć mam wikłać się w jakieś romanse bez przyszłości? Ci chętni wokół to
        niestety żonaci, niby średnio szczęśliwi. Ale kto ich tam wie naprawdę?
        Przecież ja też formalnie jestem mężatką i nawet gdybym znalazła wolnego
        mężczyznę, to On też może mieć wątpliwości czy romansować z mężatką.
        Nic niestety nie jest takie proste jak mogłoby sie wydawać.
        • Gość: Asik Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.dip.t-dialin.net 31.07.04, 16:02
          To masz naprawde big problem. Bez seksu i bliskosci zycie jest ponure. A moze
          zadasz sobie pytanie, czy aby Ty jakos sie nie zmienilas. Moze mnie dbasz o
          siebie, albo codziennie w tym samym fartuszku otwierasz mu drzwi. Wiem, ze nie
          jest sie z kims bo sie ladnie ubiera, ale musisz przyznac ze ladne opakowanie
          duzo robi. Trzeba sie stroic nie tylko przed slubem i to dotyczy nie tylko
          kobiet, faceci tez powinni o siebie dbac. Nie chce sugerowac, ze z Toba cos nie
          tak. Mam znajomego, ktory wlasnie czasami wzdycha, ze jego kobieta nie stara
          sie mu nadal podobac. Powodzenia!!!
          • kochanica.francuza Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? 31.07.04, 16:36
            Tak,to będzie zdrada.Może terapeuta małżeński?
          • jarlinka Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? 04.08.04, 08:39
            Gość portalu: Asik napisał(a):

            > To masz naprawde big problem. Bez seksu i bliskosci zycie jest ponure.

            Tak własnie jest, dokładnie tak. Osoby wypieszczone, wykochane.. są po prostu
            łagodniejsze. Ja jestem coraz bardziej spięta i nerwowa.

            A moze
            > zadasz sobie pytanie, czy aby Ty jakos sie nie zmienilas. Moze mnie dbasz o
            > siebie, albo codziennie w tym samym fartuszku otwierasz mu drzwi.

            Dbam o siebie mniej więcej tak jak zawsze. Ale to On żeby uniknąć przypadkowych
            chociażby zbliżeń całkowicie jest na bakier z higieną osobistą. Rano zajmuje
            się tym dosyć uczciwie, natomiast wieczorem często kładzie sie nieumyty. Wie,
            ze na pewno wtedy dam mu spokój.

    • Gość: Ewelina Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: 81.15.225.* 31.07.04, 16:47
      Bez urazy, ale z Twoich postów wynika przede wszystkim, że chodzi Ci właśnie o
      seks.. To załamujące...Pierwsza rzecz...pojawiają się problemy( i to dotyczące
      seksualnosci), a Ty już myślisz o zdradzie??! Nie dziwię się, że Twó ślubny nie
      chce się przełamać..Tak Ci się chce, że nie możesz poczekać, dać mu czas< żeby
      WSPÓLNIE JAKOS TEN PROBLEM ROZWIKLAC??...Pytasz jeszcze, czy to zdrada? Albo
      jesteś niedorozwinięta, albo nie wiem... Taa, daj się dmuchać tym kolegom, bo
      masz problemy małżeńskie..
      • Gość: vesna Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.torun.mm.pl 31.07.04, 17:59
        Przeciez probuje cos z tym zrobic. Nie jest tak, ze jak sie pojawiaja problemy
        to juz mysli o skoku w bok!
        I przeciez nie chodzi tu tylko o seks, ale o brak intymnosci, zrozumienia,
        porozumienia i szczerosci. Jesli to dla niej problem - czemu on nie chce jej
        pomoc?
        Powiem tak - najbardziej na swiecie nienawidze sytuacji, gdy z partnerem cos
        sie dzieje, cos jest nie tak, widac to jak na dloni, a on nie chce powiedziec o
        co chodzi.
        To jest glebszy problem niz tylko seks. A zdrada (bo to bedzie zdrada) tego
        problemu nie rozwiaze. Ja bym zaciagnela meza na terapie. Porozmawiala naprawde
        powaznie i ostro. Moze nawet sie wyprowadzila. Nie zeby zaczal sie ze mna
        kochac, ale zeby zaczely go interesowac moje uczucia i zeby postaral sie
        rozwiazac problem NASZEGO malzenstwa.
        A moze to on zdradza?
        • Gość: Ewelina Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: 81.15.225.* 31.07.04, 18:05
          Vesna, czy Ty nie widzisz jak Jarlinka stawia sprawę?? Problemem nie jest dla
          niej to, że mąż zamknął się w sobie, że nie da sobie pomóc. Czego innego
          dotyczy założony przez nią temat. Gdzieś tam wspomina, że liczy się też więx
          emocjonalna, ale jakby na marginesie. No, niestety...Nie mnie oceniać, po
          prostu tak to widzę.
          • Gość: Anka Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 23:32
            Rany boskie, jak czytam takie betony jak Ewelina to mi ręce opadają! Facet
            ignoruje swoją ślubną małżonkę od dwóch lat a ta pisze, że ledwo coś zaczęło
            nie grać, to ona już szuka okazji do zdrady. Poczytaj sobie "Gościa
            niedzielnego" i precz z tego forum!
            Jestem w podobnej sytuacji i przyczyną była zdrada, choć dowiedziałam się nie
            od męża, ale wskutek swoich starań, jako że on dotąd się nie przyznaje. Ale od
            ośmiu miesięcy nawet mnie nie dotknął. I wciąż twierdzi, że wszystko jest ok.
            Nie mamy dzieci więc może łatwiej byłoby się rozstać, tylko że ja wciąż
            pamiętam jaki był dla mnie kochany, czuły i zainteresowany moimi uczuciami. A
            teraz? Szkoda słów. I strasznie mi tego wszystkiego szkoda. Kiedyś się
            kochaliśmy najbardziej na świecie, a teraz nie wiem, czy znam tego człowieka, z
            którym TYLKO MIESZKAM. I nie szukam okazji do zdrady. Po prostu odzwyczaiłam
            się od seksu. Tak mniej boli, niż gdybym chciała liczyć, że to się zmieni. Moje
            próby poprawienia stosunków między nami spełzają na niczym i już nie mam
            pojęcia czy mogę coś zrobić żeby to zmienić.
            • Gość: Ewelina Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: 81.15.225.* 01.08.04, 10:38
              A czy Ty przeczytałaś, co napisałam? Z postów Jarlinki wynika, że facet unika
              kontaktów, bo najwidoczniej ma jakiś problem, a nie dlatego, że tak mu się
              podoba. Akurat tak się składa, że jakiś czas temu byliśmy w podobnej sytuacji,
              więc doskonale wiem, jak można sie w niej czuć. Więc nie oceniaj mnie, z łaski
              swojej. Niestety, rozwiązywanie tego rodzaju problemów to ciężka PRACA(obojga
              małżonków..przeszliśmy długoterminowa terapię, nie obyło się też bez leków)! I
              na to właśnie chciałam zwrócić uwagę. Teraz jest w miarę dobrze, choć do
              doskonałości nam jeszcze daleko.Jeżeli to faktycznie wydaje się komuś nie do
              przeskoczenia, to niech się lepiej rozwiedzie. Po co być w związku i zdradzać
              faceta?
              Poza tym,wydaje mi się, że patrzysz na zwiazek jarmilki przez pryzmat własnych
              doświadczeń. To właściwie normalne i naturalne, ale w tym przypadku wnioski nie
              są obiektywne.
      • mania333 ewelina jesteś WULGARNA!!!!!!!!!!!!!! 03.08.04, 23:30
        Ewelina, przeczytaj uważnie jej posty. Co Ty pieprzysz??
        Jarlinka nie dała mu czasu???
        Dwa lata to twoim zdaniem zbyt mało? To ile ona ma na niego czekac?
        Ja wcale nie odnosze wrażenia, ze jarlince zależy na seksie tylko. Jesteś
        wyjątkowo wulgarna z tym "dmuchaniem", a już myslałam, że jesteś z jakiegoś
        radia Maryja.
        Z wypowiedzi jarlinki uderza smutek a nie pogoń za seksem. A jesli się w koncu
        z kimś zwiąże to ja ja usprawiedliwiam. Facet nie chce powiedzieć co się
        dzieje, nie chce terapii. Właściwie powinni sie rozejść.
    • Gość: fuco@gazeta.pl Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 00:03
      jeżeli obchodzi cię to, czy to zdrada, czy nie, to myślę, że jednak zależy ci
      na związku z mężem. oczywiście, sądzę po sobie [a niby po kim], bo byłam żoną
      mojego męża i nic mnie to nie obchodziło.
      niewiele wiem, ale myślę sobie tak:
      albo walczysz o małżeństwo [czytaj: terapia jakieś dwa-trzy lata, która
      najpierw boli a potem może dać satysfakcję]
      albo się z nim rozstajesz, zabierasz dzieci albo rozwiązujecie to jakoś
      inaczej, pieniądze, mieszkanie, rozwód, blabla [moim zdaniem gorsze od terapii]

      nie to, żebym była przeciwko romansom, romanse są bardzo fajne, ale czasem nie
      o to chodzi.
      Twoje życie, Jarlinko, musisz decydować, sorry, to żadna sztuka siedzieć i
      marudzić.
      trzymam kciuki:)
    • Gość: sss Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.08.04, 23:52
      yezu, facet pewnie ma kogoś na boku! Bo dlaczego niby nie miałby tykać ślubnej?
      Faceci żenią się wyłącznie po to, żeby mieć stały dostęp do seksu i talerz zupy
      (oby nie przesolonej, bo to się źle kończy ;-) na stole.
      • Gość: gość Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: 213.199.221.* 02.08.04, 11:51
        Tak kiedyś usłyszałam, że dla męża ważne są dwie rzeczy ZUPA i DUPA, czas pokazał, że wygoda ma też ogromne znaczenie. Gdy traci się z człowiekiem poczucie bliskości i wspólnoty pozostaje już najczęściej to właśnie
    • Gość: AGA Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 11:00
      spróbuj go zaskoczyc w sexy bieliznie w jego łózku
    • Gość: .... Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.opgk.krakow.pl 02.08.04, 12:33
      Byłaby, niestety.Jestem w dokładnie takiej samej sytuacji.Jedyne co mogę
      usłyszeć kiedy usiłuję porozmawiać to jestem zmęczony. Nie wiem co otym myśleć-
      baba na boku odpada, ja jestem całkiem atrakcyjna, kocham go nieprzytomnie
      tylko nie mam pojęcia co się dzieje...
    • jarlinka Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? 04.08.04, 08:32
      > To jest praca dla psychologa w jego gabinecie przy współudziale obydwojga z
      > małżonków. Innego wyjścia nie widzę, zwłaszcza w obliczu tego faktu, że
      > opisywana sytuacja trwa już od dłuższego czasu. O ile
      > autorka chce wytrwać w lojalności wobec swojego parntera.

      No własnie przy współudziale obojga małżonków. Rozmawialiśmy o tym wiele razy.
      On nie zgadza się na żadną pomoc z zewnątrz.


      > I wciąż się dziwię, dlaczego ktokolwiek szuka pomocy tutaj na forum. To
      > najmniej odpowiednie miejsce ze wszystkich.

      Pomocy na forum szukam dlatego, że poza nielicznymi wyjątkami można tu spotkać
      mądrych i życzliwych ludzi. Całkiem niedawno znajoma z pracy powierzyła mi
      pewien sekret, bardzo intymny, dotyczący jej związku. I wyobraź sobie, że teraz
      ja mam problem gdy widzę jej partnera. Bardzo kojarzę go w swojej wyobraźni z
      tamtą sytuacją. Zapewniam, że wolałabym nie wiedzieć tego co wiem.
      Mamy z mężem wielu wspólnych znajomych i oni nie wiedzą o naszym problemie. I
      wolałabym żeby tak zostało.
      Nie chcę, żeby potem każdy na nas patrzył i zastanawiał się jak to możliwe, że
      oni tyle czasu nie uprawiają seksu.., jak to możliwe.., czy to w ogóle możliwe..
      Wolę poradzić się tutaj, anonimowo.
      Dziękuję za wasze opinie. Przecież wiem, ze decyzja należy do mnie.
      • Gość: totempotem Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.zywiec.plusnet.pl 04.08.04, 09:50
        Ja bym się zbuntowała i przestała mu gotować, nie wiem co tam jeszcze dla niego
        robisz...tez bym przestała...albo wreszcie wyjaji się i powie o co mu chodzi,
        (bo przecież w związku dwojga ludzi liczy się szczerość i otwartość i nie
        ma "mój problem, twój problem" jest "nasz problem")albo niech zmiata do mamusi
        naprzykład...jedno wiem, nie zniosłabym takiej sytuacji i próbowałabym coś
        zrobić wszystkimi dostępnymi metodami...jeżeli nie chce pomocy z zewnątrz to
        bym nie zmuszała, ale niech powie chociaż Tobie o co chodzi...
      • Gość: dru Jarlinko kochanie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 10:00
        on dmucha inną .Albo innego. Smutne ale prawdziwe:(
        • mania333 Re: Jarlinko kochanie, 05.08.04, 08:52
          Powiedz jaki on ma czy też miał temperament. Jak wyglądało wasze życie intymne
          wcześniej? U mężczyzn w pewnym wieku gwałtownie spada libido. Może on nigdy nie
          był takim gorącym facetem, może jest czymś pochłoniety na tyle, że te kilka
          razy mu wystarcza.
          I namawiaj go na wizytę u terapeuty.
    • mania333 Byliście u terapeuty?? 30.10.04, 11:18
      Co u ciebie słychać? Byliście może u terapeuty?
      • totempotem Re: Byliście u terapeuty?? 02.11.04, 12:45
        też jestem ciekawa co i jak ...
    • Gość: sylwia Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 22:20
      zrob to
    • Gość: smutna zona Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.04, 23:32
      tak chcialabym jeszcze raz poczuc sie kochana
      jeszcze raz milosne motyle
      cieply oddech na karku
      slowa prawie nieslyszalne a tak dobrze zrozumiane
      spojrzenia
      tak chcialabym jeszcze raz poczuc jak mnie dotykasz
      milo czule
      gesia skorka
      serc drżenie szybsze
      jeszcze raz poczuc się piekna promienna
      jedyna
      tak chcialabym przynajmniej z oczu twoich wyczytac wszystko zapomniane
      wszystko zapomniec
      wszystko
      koniec
      nie wroci
      chce zasnac spokojnie
      nie marzac ze w twoich ramionach
    • mamalgosia Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? 02.11.04, 14:47
      nie, ależ skąd: współzycie z innymi mężczyznami absolutnie nie byłoby zdradą;)
    • Gość: mm Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.04, 15:12
      Jest to zdrada ale dlaczego masz żyć z nieswojego wyboru w abstynencji
      seksualnej,uprzedz go o tym ze masz takie myśli.
    • Gość: verte Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 20:35
      > On nie zgadza się na żadną pomoc z zewnątrz
      > (pomoc księdza, psychologa..)


      > Nie potrafię zdecydować się na romans. Czy
      > to byłaby zdrada???


      To idź sama po pomoc do tego księdza i się spytaj czy byłaby?

      • jarlinka JESTEM OSTATNIĄ IDIOTKĄ ! 12.02.05, 16:19
        Gość portalu: verte napisał(a):

        > To idź sama po pomoc do tego księdza i się spytaj czy byłaby?

        Zrobiłam tak, dokładnie tak! Rozmawiałam o moich problemach z księdzem. Rozmowy
        z konfesjonału przenieśliśmy na grunt kawiarniany. I niestety stało się coś
        okropnego. Te rozmowy bardzo nas do siebie zblizyły. Jestem osobą mocno
        wierzącą i praktykującą. Nigdy wczesniej nie potrafiłam pomyśleć o księdzu jak
        o zwykłym mężczyźnie. Stało się inaczej. I przyszedł taki dzień, ze znaleźliśmy
        się w dość bliskiej sytuacji. On jest świetnym facetem, ale bardzo samotnym.
        Tak jak ja potrzebował bliskości.
        Od tamtego czasu spotykamy się sporadycznie. Wiem, ze o mnie myśli i tęskni,
        ale nie chce mi jeszcze bardziej komplikować zycia. Tak mówi.
        A ja? Czuję się podle, źle. Ale też o nim myślę. Wiem już jedno. Na żadne skoki
        w bok nie nadaję się. Chociaż nie potepaim i nie krytykuję tych, którzy to
        robią. Mam wrażenie, ze spieprzyłam już wszystko co tylko mogłam w swoim zyciu.
        Przepraszam, ale mam dziś okropny dołek! I nie mam z kim pogadać.
    • jarlinka Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? 14.02.05, 11:08
      Ferie się skończyły! Z zimowego kurortu wróciłam dotleniona, doświetlona.. i
      mam nadzieję na więcej sił i optymizmu na resztę szaro-burych dni w
      małżeństwie. Moja codzienność jest niezbyt poukładana, ale tak ma być. Nie
      zmienię niczego więcej. On mnie ignoruje, ale mamy dzieci i dla naszych synów
      będę ten wózek ciągnęła dalej.
      Jestem tchórz i panicznie boję się rozstania, zwłaszcza że w firmie sytuacja
      niepewna. Nie potrafiłabym oddzielić dzieci od ojca a patrząc na zabawy na
      stoku wiem, ze on dzieci kocha i one jego również bezgranicznie potrzebują. No
      i ja również nie mogę zapomnieć o tym co kiedyś nas łączyło. I nie mogę ciągle
      uwierzyć, ze to juz koniec.
      Zrewidowałam swoją postawę. Jestem zadbana, ale nie mam już tego entuzjazmu co
      kiedyś. Ze względu na upływ czasu, ale też z powodu żalu. Ciągle nie wiem jakie
      są motywy postępowania mojego męża. Ostatnio bardzo często dostaje sms-y. Mam
      wrażenie, że to nie są tylko służbowe sprawy, ale nie zaglądałam do jego
      komórki i nie zrobię tego na pewno. Ależ jestem sierota!! Ale nie potrafie
      inaczej.
      Dzięki za Wasze słowa. Wiem, to moje życie i moje decyzje.
      Pozdrawiam!
    • jusytka Dlaczego on nie chce z toba sypiać? 14.02.05, 12:26
      Dlaczego on nie chce z toba sypiać? - zadałas mu takie pytanie, moze problem
      tkwi w tobie? bo np:
      - nie doceniasz tego co robi
      - wysmiewasz sie z niego/obrazasz go
      - jesteś w łózku egoistyczna etc. etc.
      Rozwiązanie, które proponujesz do niczego dobrego nie doprowadzi :(
      • jarlinka Re: Dlaczego on nie chce z toba sypiać? 14.02.05, 23:24
        Pytałam tysiące razy: dlaczego??? I gdy mielismy miłe nastroje i gdy wręcz
        wpadałam w furię i gdy zasypialiśmy czasami obok siebie. On ma kamienną twarz i
        milczy! NIENAWIDZĘ tej jego spokojnej twarzy!!!!!!!!!
        To jedyne rozwiązanie sensowne.
        Czasami czuję się jak dziwka, która jest z nim dla pieniędzy, ze strachu przed
        samotnością. Nie potrafię odnaleźć się w dzisiejszej dżungli. Mam pracę, ale za
        chwilę mogę jej nie mieć. No i chlopcy przepadają za tatusiem. Jak mam odebrać
        im ojca??
        Doceniam go bo naprawdę jest dobrym facetem. Duzo pomaga mi w domu. Chwalę go
        przed znajomymi i gdy jesteśmy sami.
        Nie jestem egoistyczna w łóżku. Są sprawy, które przychodziły mi z trudem np.
        seks oralny. Ale już dawno temu wytłumaczyliśmy to sobie i on mnie nie zmuszał
        do tego. Seks ze mną zawsze był dla niego dobry. Przynajmniej tak mówił.
        Ale tu chodzi jeszcze o coś innego niż seks. Chodzi o taką codzienną bliskość.
        Dziś dostałam od moich chłopaków piekne czekoladowe sreduszka. Mój mąż ledwie
        mnie cmoknął w policzek.
        Sorry, ale muszę konczyć. Chcę dziś być w łóźku przed nim.
        • Gość: Szatynka Re: Dlaczego on nie chce z toba sypiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 01:34
          Hmm... a moze po prostu stalas sie dla niego nieatrakcyjna?? Co z tego ze go
          chwalisz przed znajomymi, myslisz ze to wystarczy?? Wiekaszosc kobiet traci
          mezow przez to ze przestaja o siebie dbac, okazywac partnerowi czulosc i
          bliskosc kazdego dnia, przestaja go uwodzic bo mysla ze skoro juz jest po
          slubie to nie potrzeba sie starac (nie mowie ze maz nie powinien tego robic)...
          tylko ze gdy zauwazamy ze cos jest nie tak zwylke juz jest za pozno. Gdy rodza
          sie dzieci maz schodzi na drugi plan, dlaczego?? Milosc nie jest wieczna i
          powinno sie o nia dbac kazdego dnia bo inaczej umiera. To przykre ale
          prawdziwe...
          • jusytka Re: Dlaczego on nie chce z toba sypiać? 15.02.05, 08:37
            Byz moze masz rację, ale nie do końca
            - Jarlinka napisała, że otrzymywała sygnały z zewnatrz ze sie innym podoba
            - Ja tam sie podobam swojemu mawet w "flanelowej koszuli i papilotach", bo nie
            jest to tak naprawde najwazniejsze (aczkolwiek uatrakcyjnia zblizenia)
            - Myślę, że problem tkwi w jego psyche
          • jusytka Re: Dlaczego on nie chce z toba sypiać? 15.02.05, 08:37
            Byz moze masz rację, ale nie do końca
            - Jarlinka napisała, że otrzymywała sygnały z zewnatrz ze sie innym podoba
            - Ja tam sie podobam swojemu mawet w "flanelowej koszuli i papilotach", bo nie
            jest to tak naprawde najwazniejsze (aczkolwiek uatrakcyjnia zblizenia)
            - Myślę, że problem tkwi w jego psyche
            • Gość: Szatynka Do Jusytka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 12:33
              Wiesz ciezko jet komus pomoc jak sie nie zna sprawy od poczatku do konca, jak
              nie widzi sie zachowan obu stron w stosunku do siebie itp. To ze tak napisalam
              nie znaczy ze musi akurat tak byc i ze to wlasnie jest ten powod :)Moze mam
              racje a moze jej nie mam ... tego nie wiem :) Jakos ominelam ten watek z
              podobaniem sie innym facetom ;)Wyglada na to ze to on ma problem a nie ona... A
              tak wogole to ludzie powinni ze soba rozmawiac bo usta sa nie tylko do
              calowania :p Pozdrawiam :)
    • rachela180 Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? 15.02.05, 12:37
      Jarlinko, nie miałam czasu przeczytać w szystkich odpowiedzi :) ale myślę, że
      możesz mu powiedzieć: mam ochote na seks, jestem normalną kobietą! I zażądaj
      rozwodu.
      • rachela180 Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? 15.02.05, 12:45
        Rozwiedż się. Czytam właśnie... o rety, Wasze małżeństwo sie rozpadło, nie ma
        więzi emocjonalnej... po co się męczyć?

        Moim zdaniem on ma kogoś.
        • Gość: ecia Re: CZY TO BĘDZIE ZDRADA?? IP: *.cec.eu.int 15.02.05, 14:16
          Moim zdaniem ma kochanke. To prawie pewne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja