Sposób na zycie...

02.08.04, 22:48
Powiedzcie mi moje drogie...i drodzy, bo pewnie i tak mezczyzni tu zajrza....
jaki jest sposób na zycie?? Na zycie szczesliwe i spełnione??
1. Jedni mówią MILOSC, ZWIAZEK, PARTNERSTWO.......... ale zaraz okazuje sie
ze MILOSC jest ulotna, ZWIAZEK najlepszy to taki bez zobowiazań a pratnerstwo
to wyjatek, bo zawsze jedna strona jest silniejsz psychicznie.
2. Inni powiedza PRACA. WYnagrodzenie, szef, komorka.........i co.... 18
godzinny tryb zycia a w domu siedzi i czeka na mnie tylko kot?? Bo partenr
odszedł bo za mało czasu spedzamy, albo mijamy sie albo....... Albo siedze w
pracy i nie mam kiedy poznać moja 2 połowke.....
3. HOBBY......... Warto miec HOBBY , zainteresowania. Drogie to czasem, a co
jesli ktos nie ma HOBBY.......po prostu. Lubi czytac, ale nie jest obczytany
w jednym autorze, lubi filmy ale nie przepada za MATRIXEM, lubi sporty, ale
nie jezdzi na wszysktie mecze pilkarskie........
4. Bawic sie, poznawac nowych ludzi, wolne zwiazki, testowac wszystko........
i wypale sie badz........ skoncze na jakims odwyku.

Bo ja...wlasnie sie pobugiłam. Zerwałam wolny zwiazek- jesli to tak mozna
powiedziec, chce zmienic prace i znalesc SENS ZYCIA. Bo sie wypaliłam. Mam 24
lata i juz sie wypaliłam.
Czuje pustke w sercu, strach..... i metlik. Bo rano wstane i..........
    • Gość: Susana Re: Sposób na zycie... IP: 62.233.157.* 03.08.04, 06:51
      nie dam Ci recepty, pewnie tez CI nie pomoge, ale powiem CI ze kazdy ma takie
      dni. Czuje sie wypalony, to minie. I wroci. Ja tez mam takie dni, zapewniam
      Cie, ze kazdy ma.
    • Gość: czapiński Re: Sposób na zycie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 07:36
      osoby nie mające partnera są grupą ludzi najmniej szczęśliwych
      dochody tak naprwdę się nie liczą jeśli zaspakajają Twoje potrzeby podstawowe
      warto inwestować czas i umysł w hobby- przynosi dużo szczęścia- daje szanse
      wyrażenia siebie
      warto się uczyć, zdobywać wiedzę- nic tak nie poprawia humoru jak bycie coraz
      cwańszym i pewnym siebie
      dużo radości przynosi pomaganie innym
    • Gość: listek Re: Sposób na zycie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.04, 08:11
      Wypalenie to chyba najtrudniejszy moment w zyciu czlowieka.Ale mysle, ze Twoj
      stan jest od tego daleki. Po prostu zmiany w zyciu chwilowo Cie przerosły. Czas
      jednak jest czasami bardzo dobrym rozwiazaniem. Powoli wszystko sie ulozy:)A co
      do szczęscia, to nie znam osoby, która bylaby w 100% zrealizowana i zadowolona.
      Trzeba szukac malych rzeczy, ktore ciesza!Nie musisz przeciez znac wszystkich
      ksiazek jednego autora!Po co na sile szukac wszystkich, jak mozna miec
      przyjemnosc z przeczytania jednej!A przede wszystkim mysle, ze nie ma co
      zastanawiac sie za duzo nad wszystkim, tylko zyc najpelniej na ile mozemy!Takie
      filozofie, ale mi czasami tez sie nie udaje, zwlaszcza teraz, kiedy jestem z
      kims kto mnie kocha, a czy ja jego tez??
      • Gość: emi Re: Sposób na zycie... IP: 212.244.180.* 03.08.04, 10:02
        to piękne
        pozdrawiam
        • Gość: listek Re: Sposób na zycie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 07:17
          To komentarz do tego, co ja napisalam???Dziekuję:)
        • podrodze Re: Sposób na zycie... 04.08.04, 07:28
          Gość portalu: emi napisał(a):

          > to piękne
          > pozdrawiam

          też tak uważam...ale
          co z tym byciem z kimś, kto ciebie kocha, a ty...nie jesteś pewien(ny)?

          chyba najlepiej przekonać sie o tym ...w drodze do...co kto lubi
          • Gość: listek Re: Sposób na zycie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 07:48
            Wlasnie moja sytuacja jest taka, ze czuje sie bezradna.Innym staram sie pomoc,
            a sama sobie nie umiem. Jestem z kims, kto mnie kocha (po raz pierwszy),
            szanuje, pomaga.Zaczelo sie to wszystko troche na sile, potem mi sie spodobalo,
            a teraz na nowo zaczynam sie zastanawiac czy tego nie skonczyc, bo on kocha
            coraz bardziej, a mnie zaczynaja denerwowac jego wady, ktore wczeniej znosilam.
            Ale co robic? Zostawie go, znowu sama bede musiala radzic sobie z zyciem, a w
            koncu, bede z kims znacznie gorszym niz ON.I co ja mam robic??
    • kobietapoprzejsciach Re: Sposób na zycie... 03.08.04, 08:15
      ewka134 napisała:

      > Bo ja...wlasnie sie pobugiłam. Zerwałam wolny zwiazek- jesli to tak mozna
      > powiedziec, chce zmienic prace i znalesc SENS ZYCIA. Bo sie wypaliłam. Mam 24
      > lata i juz sie wypaliłam.
      > Czuje pustke w sercu, strach..... i metlik. Bo rano wstane i..........

      zajrzę sobie na forum KOBIETA i może...znajdę tam jakąś sensowną myśl do
      przemyślenia?

      :)
      nie wiem, czy ci odpowiedziałam sensownie, ale człowiek jak się urodził
      kobietą, to...czasami sam musi umieć sobie pomyśleć....rano wstanę i co?

    • owca Re: Sposób na zycie... 03.08.04, 09:04

      czy jest sposób na szczęśliwe i spełnione życie?
      wydaje mi się, że tak

      wszystkie przez Ciebie wymienione rzeczy są istotne
      i miłość i praca i pasje życiowe
      wszystko to może dać Ci poczucie spełnienia pod warunkiem, że jesteś _świadoma_
      siebie, własnej wartości
      poczucie wewnętrzego spokoju pochodzi z akceptacji siebie, bez względu na to w
      jakiej sytuacji życiowej się znajdujesz

      bo kiedy źródła szczęścia szukasz na zewnątrz utożsamiasz się z wykonywaną
      pracą, dobrami materialnymi, pozycją społeczną, wyglądem zewnętrznym, związkami
      z ludźmi, uznaniem, wiedzą, wykształceniem... cały czas szukasz zaspokojenia i
      gonisz za czymś co na krótko wypełni odczuwalną wewnętrzną pustkę

      życie trwa właśnie teraz i na nim (na obecnej chwili) powinnaś się skupić
      poczuj szczęście w stawianym obecnie (w tej chwili) kroku
      bo tak naprawdę nie istnieje nic poza teraźniejszością
      • kobietapoprzejsciach Re: Sposób na zycie... 03.08.04, 09:53
        owca napisała:

        >
        > czy jest sposób na szczęśliwe i spełnione życie?
        > wydaje mi się, że tak
        >
        > wszystkie przez Ciebie wymienione rzeczy są istotne
        > i miłość i praca i pasje życiowe
        > wszystko to może dać Ci poczucie spełnienia pod warunkiem, że jesteś
        _świadoma_
        > siebie, własnej wartości
        > poczucie wewnętrzego spokoju pochodzi z akceptacji siebie, bez względu na to w
        > jakiej sytuacji życiowej się znajdujesz
        >
        > bo kiedy źródła szczęścia szukasz na zewnątrz utożsamiasz się z wykonywaną
        > pracą, dobrami materialnymi, pozycją społeczną, wyglądem zewnętrznym,
        związkami
        > z ludźmi, uznaniem, wiedzą, wykształceniem... cały czas szukasz zaspokojenia i
        > gonisz za czymś co na krótko wypełni odczuwalną wewnętrzną pustkę
        >
        > życie trwa właśnie teraz i na nim (na obecnej chwili) powinnaś się skupić
        > poczuj szczęście w stawianym obecnie (w tej chwili) kroku
        > bo tak naprawdę nie istnieje nic poza teraźniejszością
        >
        >

        czyli innymi słowy bardzo krótko i praktycznie :)
        nie goń za wiatrem ...
        co najwyżej po polu, żeby...
        dmuchawce, latawce, wiatr goniły także i ciebie :)))
        • owca Re: Sposób na zycie... 03.08.04, 22:15
          kobietapoprzejsciach napisała:

          > nie goń za wiatrem ...
          > co najwyżej po polu, żeby...
          > dmuchawce, latawce, wiatr goniły także i ciebie :)))

          poetyckie i bardzo trafne
          :-)
    • kobieta.nad.wodospadem nic co jest zawnątrz Ciebie :-) 03.08.04, 09:11
      ani związek, ani praca, ani hobby...
      poszukaj tego w sobie - trzeba mieć super świadomość siebie samego
      jasno okreslone wartości (np. uczciwość, godność itp.)
      znajomość swoich potrzeb
      to wszystko tworzy wielki potencjał dla zycia z sensem
      gdy osiągniesz wysoki poziom samopoznania, akceptacji, wiary itd.
      wtedy zaczniesz osiągac sukcesy na zew. - superzwiązki, efektywność w pracy,
      samorealizację w zyciu
      sens ogólnie polega na dawaniu, dzieleniu się itd.
      ale trzeba mieć CO dawać i CZYM dzelić ;-)
Pełna wersja