Gość: gri
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.08.04, 13:27
tak sobie czytam niektore posty na Forum i smiech mnie czasem pusty ogarnia.
bo oczywiscie - kazdy ma swoje problemy, ktore dla niego PROBLEMAMI sa i na
nich sie skupia. ale wybaczcie - temat "krzywych nog u faceta", czy "jaki
stanik kupic" - po prostu mnie rozwalaja.
dla kogos temat mojego listu moze wydac sie glupi, slaby czy nieistotny i
skrytykuje go. i proszsz bardzo.
ale skoro kazdy ma prawo wypowiedzi (dopoki nie bluzga i nie obraza
swietosci...) - napisze i ja ;-)
czy to prawda, ze "gdy bieda wchodzi drzwiami - milosc wylatuje kominem"...?
czy duze trudnosci finansowe moga sprawic, aby dwoje ludzi przestalo sie
kochac? czy zamiast ich cos takiego zblizyc - moze rozdzielic...?
oczywiscie - roznie byc moze. w zaleznosci od ludzi, podejscia do zycia (ale
nie mowimy tu o materialistach), wieku, itp...itd...
czy faktycznie "jak sie chce to nie ma rzeczy niemozliwych"...?