swinka_finka 07.10.13, 17:50 pracy ? po jakim czasie ma się wywalone i chce się nawet odpalić kompa i sprawdzić czy czasami nie ma nowej oferty ? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
swinka_finka Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 17:58 pół roku i moja cierpliwość graniczy już z cudem Odpowiedz Link Zgłoś
szklanka.mleka Re: ileż można szukać ? 09.10.13, 17:58 pol roku to chyba minimum niestety Odpowiedz Link Zgłoś
system.tzw.edukacji Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 17:58 > ileż można szukać pracy ? Czyżby kolejna ofiara systemu tzw. edukacji? Wmawiali Ci, dziecinko, że po studiach świat będzie stał do Ciebie otworem, po czym koniec końców dowiedziałaś się którym? Ha! ha! :D To jest dobry dowcip. Odpowiedz Link Zgłoś
swinka_finka Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 17:59 nie nie nie... ja od razu pracowałam ;/ a teraz mam już dosc i chcę zmiany Odpowiedz Link Zgłoś
system.tzw.edukacji Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 18:02 > nie nie nie... ja od razu pracowałam ;/ a teraz mam już dosc i chcę zmiany Idź na iberystykę. To jest jedyny kierunek, po którym praca jest i będzie pewna. Odpowiedz Link Zgłoś
zazulam Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 18:11 tia, tylko zanim się to skończy, to można umrzeć z głodu Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 18:49 zdziwilbyś się:D ile fajnych rzeczy przydarzyło mi się dzięki znajomości językow. Odpowiedz Link Zgłoś
senseiek Re: ileż można szukać ? 09.10.13, 17:17 simply_z napisała: > zdziwilbyś się:D > ile fajnych rzeczy przydarzyło mi się dzięki znajomości językow. Mi tez. A moj ulubiony jezyk to francuski.. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ciastko_z_kota Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 20:10 powiem to moim znajomym po iberystyce. Odpowiedz Link Zgłoś
system.tzw.edukacji Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 20:48 > powiem to moim znajomym po iberystyce. Przekaż. Chociaż przyznaję bez bicia, że to informacja z drugiej ręki, dowiedziałem się tego mianowicie od swojej ciotki, kiedy miałem lat czternaście. „Pewna praca tylko po iberystyce! Ale twój wybór! twój wybór!” – skrzekliwym głosem wykrzykiwała ciotka. Jeszcze mi się oberwało wówczas niemało, ponieważ w toku rozmowy wyszła moja nieznajomość gieografii wzmiankowanego półwyspu. Nie wiedziałem, gdzie się znajduje. :( PS Czemu niemożność odszukania czegoś na mapie uchodzi za szczyt ignorancji, można natomiast bezkarnie nie znać praw dynamiki Sir Izaaka Newtona czy też nie widzieć, jak brzmi zaprzeczenie zdania „Wszyscy studenci zrozumieli wykład”? Szczególna to rzeczywistość, w której przyszło nam żyć i umierać. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwnababa12 Re: ileż można szukać ? 11.04.14, 16:35 system.tzw.edukacji :) dzieki za poprawienie mi humoru :) rozbrajajaca ta iberystyka hahah:) pozdrowienia dla cioci :)) Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: ileż można szukać ? 11.04.14, 22:24 system.tzw.edukacji napisał: > nie widzieć, jak brzmi zaprzeczenie zdania „Wszyscy studenci zrozumieli wykład > ”? Szczególna to rzeczywistość, w której przyszło nam żyć i umierać. bo to wielkie E jest obrócone lustrzanie, a wielkie A do góry kołami. przez to się na zajęciach z początków logiki dzieciom w głowie kręci i zaczynają myśleć, że to trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
ciastko_z_kota Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 20:10 dwa lata temu 11 miesięcy poszukiwań pracy to była średnia dla ludzi z wyższym wykształceniem. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie2 Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 23:51 ciastko_z_kota napisała: > dwa lata temu 11 miesięcy poszukiwań pracy to była średnia dla ludzi z wyższym > wykształceniem. jak ktoś jest mało mobilny i szuka pracy w Pcimiu Dolnym zamiast przeprowadzić się do dużego miasta to nie dziwota Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 20:23 dziś przejrzałam sobie gazetę praca - tak mnie naszło, co bym mogła zrobić, gdybym z jakichś powodów nie mogła robić tego, co aktualnie, i muszę powiedzieć, że nędza absolutna. i jeszcze było o tym, że najlepiej być specjalistą albo nim zostać. budujące doświadczenie taki przegląd prasy/pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
ciastko_z_kota Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 20:36 ja mam cały czas newsletter w infopracy (po niemal dwóch latach od zatrudnienia). przegladam z ciekawości i też widzę, że w mojej branży pustynia. to mi pomaga doceniać to co mam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 20:48 mam wrażenie,że wszedzie jest pustyna..,co więcej mnożą się dziwne byty w postaci agencji pracy i pracy na pół etatu. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 20:51 six_a napisała: > dziś przejrzałam sobie gazetę praca > > nie powinnaś robić nic co mogłoby zaszkodzić Twojej urodzie....to robią mężczyźni...im takie doświadczenia nie szkodzą... Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 21:02 w sumie to ja właśnie nic nie robię. piękniejsza jakoś od tego nie jestem. ale niby brzydsza też nie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 21:25 no właśnie o to chodzi żebyś nic nie robiła....jak coś to nie będzie Twoja wina..... a facet czy robił czy nie robił i tak ma przerąbane....wiec już lepiej jak coś zrobi bo chociaż będzie satysfakcja, że ma przerąbane bo coś się zrobiło....bo nie ma sensu mieć przerąbane jak się nic nie zrobiło....tak sądzę... Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 21:32 to może zostanę specjalistą ds. nicnierobienia chyba mają to na jakimś embieju. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 23:26 six_a napisała: > to może zostanę specjalistą ds. nicnierobienia > chyba mają to na jakimś embieju. > skoro robisz to co robisz nie ma sensu abys się przekwalifikowala na to czego nie robisz chyba, ze nie będziesz miała wyjścia i nie będziesz mogla robic to co robisz....embiej jest passe w tej dekadzie....podobno medycyna jest na topie.... a propos ....znasz się może nieco na fizycy lub chemii? otóż zalałem 5 kg winogron 12 litrami wody w baniaku 20 litrowym..... z prostej kalkulacji wynika, że pozostały 3 litry wolnej objętości..... i oto okazuje się, że całość od środka mocno bąbelkuje powodując, że już nie ma 3 litrów wolnej objętości....dziwne....ciecz paruje tym bardziej bąbelkująca.....ale coś jest nie tak z bąbelkami....one namnażają cieczy że obawiam się, że nie zasnę spokojnie w obawię przed 20 litrową eksplozja.....czy to co robisz ma może coś wspólnego z bąbelkami? Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: ileż można szukać ? 08.10.13, 09:51 zapewne zrobiła się "czapa" z owoców, a dwutlenek węgla gromadzi się pod nią. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: ileż można szukać ? 08.10.13, 11:58 tak....masz jakieś doświadczenia w tym względzie? wg mnie to dobry objaw i jest szansa na dobrą fermentację a Ty jak sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: ileż można szukać ? 08.10.13, 15:05 szansa na dobrą fermentację? a jakim cudem? prawie cały cukier masz w kożuchu, prawie całe drożdże w wodzie, a między nimi - bąbel dwutlenku węgla. katastrofa. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: ileż można szukać ? 08.10.13, 15:16 o matko! To co ja mam zrobić, żeby się udało? więcej cukru? wstrząsnąć tym? wypuścić gazy (CO2)? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: ileż można szukać ? 08.10.13, 11:26 znałam jedną fizycę i chemicę też. liczy się? Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: ileż można szukać ? 08.10.13, 11:59 six_a napisała: > znałam jedną fizycę i chemicę też. > liczy się? > nie... inne się nie liczą....:) Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 21:25 Ja po niecałym roku odpuściłam sobie czekanie na odpowiedź na jakąkolwiek wysłaną przeze mnie aplikacje i założyłam firmę. Myślę, że jak odpowiedź ma przyjść, to ona od razu przyjdzie, najdalej po 2-3mies. Po tym czasie należy zmienić strategię szukania pracy, bo dotychczasowa już się raczej nie sprawdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 23:01 szukanie pracy to może być co najwyżej taktyka. do strategii jeszcze daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 23:08 Jak zwał to zwał. Ważne, żeby wątkodawczyni wiedziała o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 23:13 wątkodawczyni sama z siebie nie ma pojęcia, o co chodzi, więc niepotrzebnie jeszcze dodatkowo mącisz jej w głowie. zwłaszcza, że ty też najwyraźniej nie.. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 23:03 swinka_finka napisała: > po jakim czasie ma się wywalone? jeśli masz ten luksus, że możesz mieć wywalone, bo od twojej pracy nie zależy twój dach nad głową ani dzisiejsza kolacja, to miej wywalone już dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: ileż można szukać ? 07.10.13, 23:43 ???? Ziuta .....to wszystko nie tak było z tym soczkiem pomidorowym.....zresztą pomidory to już przeszłość...w obliczu inwazji winogronowej i drożdży ukrytych w pestkach wszystko wydaje się takie blache....uważam że ludzie nie powinni lekceważyć siły drożdży...zwłaszcza Ci po embieju.... Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: ileż można szukać ? 08.10.13, 00:09 Mariuszku nie było mnie nie wiem o czym mówisz nie pijam soczków pomidorowych do wina słyszałam że zdradziłeś loki dla jakiejś siksy? Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: ileż można szukać ? 08.10.13, 09:06 > słyszałam że zdradziłeś loki dla jakiejś siksy? nie zajmuję się plotkami....fakty natomiast są takie że były mule w promocji Odpowiedz Link Zgłoś
nowy99 Re: ileż można szukać ? 08.10.13, 09:35 Jeśli pracę masz, to odpuść sobie teraz zmianę: niedobry moment. Płacą grosze, umowy śmieciowe - szukają desperatów. I znajdują. Poczekaj na koniec kryzysu ze zmianą roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
odi507 Re: ileż można szukać ? 08.10.13, 11:12 Ja szukalam 9 lat! Tułałam sie po Polsce z walizkami.Pracowalam w jednym miejscu w woj.slaskim,mowili mi po 3mcach,ze dla mnei juz miejsca nie ma.Pozniej pojechalam w inne wojewodztwo-lubuskie,za p[racą,popracowalam 1 rok,dali wypowiedzenie.Pracowalam tez za granicą(kelnertka,pokojowka,pani zmywajaca,pomoc domowa-Szwajcaria,Holandia,Niemcy,USA).Znalazlam przypadkiem bo dalam ogloszenie na str.internetowej i tak mnie znalazl moj szef(blisko domu,na etat(obecnie na 1/2 etatu ale licze na caly,w wyuczonym zawodzie). Odpowiedz Link Zgłoś
pleciony.pojemnik.na.kangura Re: ileż można szukać ? 08.10.13, 11:29 Zależy w jakim zawodzie, zależy jakie masz oczekiwania, zależy, co chcesz robić i w jakim wymiarze czasowym/finansowym. I zależy, czy masz nóż na gardle, czy też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
fiigo-fago kobiety... 09.10.13, 00:01 Pracowałem kiedyś w zakładzie przemysłowym, przyciśnięty kiepską sytuacją finansową. Praca ciężka, nawet bardzo, fizycznie i psychicznie. Na setkę facetów były całe dwie kobiety, i nie dlatego że praca była ponad siły kobiet – bo tak nie było, dostawały stanowiska gdzie nie dźwigały ciężarów ponad siły kobiet. Po prostu kobiety „grymaszą” z pracą – chcąc by było miło i przyjemnie. Widomo że „każdy by tak chciał, a robić nie ma komu”. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mm969696 Re: ileż można szukać ? 09.10.13, 14:42 a mnie sie chce śmiać jak ktoś mówi że juz rok nie może znaleźć pracy. Pracy jest pełno, tylko nie spełnia ona wymagań poszukujących. Ludzi chcą pracować, ale nie:sprzątać, sprzedawać w sklepie, pracować w weekendy. Jak sie nie ma pracy to moim zdaniem każda będzie dobra. lepiej sprzątać i zarabiać 1200zł niż nic nie robić. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeczna_dziewczynka15 Re: ileż można szukać ? 12.04.14, 10:15 A ja myślę, że lepiej nic nie robić (pracowo), niż sprzątać za 1200zł. Pracy pełno? ale jakiej? Odmóżdżającej? Dehumanizującej? Takiej, od której żyć się nie chce, a poza tym za 1200 to nie życie, tylko wegetacja. Ja bym wolała wynająć moje mieszkanie i mieszkać z rodzicami znowu, niż za 1200zł sprzątać, albo w tesco na kasie pracować. Lepiej zrobić "downsizing" i się rozwijać w tym czasie niż dać się złamać. Odpowiedz Link Zgłoś
obrotowy to zalezy czego - mozna i cale zycie... 09.10.13, 15:22 kuzyn cale zycie szukal tej wlasciwej kobiety... w zwiazku z tym dorobil sie trzech zon i z kazda dziecko... przymierzal sie do czwartej i pewniakiem by tak bylo... - niestety przy predkosci 140 km/h wpadl na drzewo... widac do czegos/kogos bardzo mu sie spieszylo... Odpowiedz Link Zgłoś
karielcia Re: to zalezy czego - mozna i cale zycie... 09.10.13, 16:56 obrotowy napisał: > - niestety przy predkosci 140 km/h wpadl na drzewo... > widac do czegos/kogos bardzo mu sie spieszylo... - Jas niedoczekal (kolejnej) ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
obrotowy no, znalem ja... 09.10.13, 17:51 karielcia napisała: > - Jas niedoczekal (kolejnej) ? :) fajna d... byla... fajniejsza od wszystkich jego poprzednich trzech zon. - wienc mu sie za bardzo nie dziwie :) Odpowiedz Link Zgłoś
lorelailee Re: ileż można szukać ? 11.04.14, 20:57 jak ja mialam 'wywalone' to rok siedzialam i przebieralam w ogloszeniach, nic mi nie pasowalo, jak mi skladali oferte- to zazwyczaj mi nie pasowalo, etc. Jak w koncu docisnela mnie desperacja to miesiac zajelo cale szukanie pracy. I juz. Teraz tez nie bede wybrzydzac- na pewno nie tak jak wtedty gdy to rok siedzialam na d.pie i czekalam az cud praca mi sie pojawi. Cud pracy mozna szukac w miedzyczasie chodzenia do tej ch,jowej roboty :) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie2 Re: ileż można szukać ? 12.04.14, 08:39 lorelailee napisała: > jak ja mialam 'wywalone' to rok siedzialam i przebieralam w ogloszeniach a kto płacił twoje rachunki przez ten rok? Odpowiedz Link Zgłoś
system.tzw.edukacji Re: ileż można szukać ? 12.04.14, 09:08 > ileż można szukać pracy? Ostatnio w tramwaju uraczono mnie następującą reklamą systemu edukacji narodowej (wyższej): SAN To jest taka szkoła, to są takie studia, że nie ma potem problemów z pracą: szkoła pomaga swoim absolwentom w znalezieniu zatrudnienia, o czym solennie zapewnia Prof. dr hab. Łukasz Sułkowski, pełnomocnik, dzięki czemu Magdalena Walnik choć studiuje „zarządzanie”, jest spokojna o pracę. Serdecznie polecam studiowanie w Społecznej Akademii Nauk wszystkim, a w szczególności wszystkim kobietom! Odpowiedz Link Zgłoś
grzeczna_dziewczynka15 Re: ileż można szukać ? 12.04.14, 10:24 Już przestań szydzić, Krytyku. Niektórzy z nas, odpukać, są w sytuacji, w których praca nas sama znajduje. Ale nie jest tak ze wszystkimi. Nie każdy jest stworzony do bycia rekinem biznesu, nie każdy jest przedsiębiorczy, nie każdy jest "specjalistą". I pomimo mitu, że chcieć to móc, to nie zawsze prawda. Ok, Ty jesteś może bardziej przenikliwy niż przeciętny zjadacz chleba, ale niestety, większość ulega wierze, że papier studiów oznacza przepustkę do lepszego świata. Do głowy im to kładą rodzice, społeczeństwo, media, które przywołują jednostkowe historie sukcesu przekonując, że każdy tak może. No i wszystkim jest z tym wygodnie, bo państwo, zamiast zainterweniować, woli podtrzymywać mit, że chcieć to móc. Odpowiedz Link Zgłoś
system.tzw.edukacji Re: ileż można szukać ? 12.04.14, 10:50 > Niektórzy z nas, odpukać, są w sytuacji, w których praca nas sama znajduje. Ale > nie jest tak ze wszystkimi. Nie każdy jest stworzony do bycia rekinem biznesu, > nie każdy jest przedsiębiorczy, nie każdy jest "specjalistą". Ależ ja się z Tobą całkowicie zgadzam! Tym bardziej irytują mnie oszuści edukacyjni, którzy wciskają ludziom kit, żeby się na nich wzbogacić. Student takiej prywatnej szkółki płaci i płaci, a nie dostaje za to nic. Usługa ułuda, usługa wirtualna, wykształcenie na papierze. Uważam, że mam prawo protestować przeciwko temu, a nawet jeśli nie, to i tak będę – moje życie, moja sprawa. > No i wszystkim jest z tym wygodnie, bo państwo, zamiast > zainterweniować, woli podtrzymywać mit, że chcieć to móc. Moim zdaniem państwo przymyka oko na ten proceder z jednego powodu: szkoły prywatne rozwiązują problem kiepskich pensji uniwersyteckich; wiadomo, że każdy wykładowca obskakuje jeszcze parę szkółek i w sumie ma w miarę przyzwoite zarobki. Państwo ma problem z głowy. A przy okazji szkółki prywatne mogą pokarmić swoich studencików dodatkową propagandą. Bo to mało takich, co potem jak najęci powtarzają zaklęcie rzeczywistości: „Mamy tych samych wykładowców”? Odpowiedz Link Zgłoś
grzeczna_dziewczynka15 Re: ileż można szukać ? 12.04.14, 11:05 Hej, jestem jak najbardziej za krytyką takich rozwiązań. Ale czy prywatne szkolnictwo to system edukacji? Bo raczej się łapie w obszar gospodarki "wolnorynkowej". No w ogóle państwu jest na rękę, nie tylko z powodu pensji, ale i z powodu bezrobocia, bo studia trochę odwlekają bezrobocie owych studentek i studentów. I kult młodych "wykształconych", czyli z papierem. - dzięki czemu podrzymuje się te prywatne szkółki przy życiu. I koło się zamyka;) Ale nie szydź z biednych wątkodawczyń;> Odpowiedz Link Zgłoś