Gość: Skrzat Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.04, 14:26 Po prostu o niebo łatwiej jest być samym. Mniej zobowiązać, problemów... A że człowiek to zwierze stadne i jakiegoś towarzystwa potrzebuje, to z braku partnera zwraca sie ku przyjaciołom, znajomym i poświęca przeróżnym hobby. Jestem w związku, a znalazłam u siebie szereg solonawyków... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brema Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.08.04, 15:43 Sama jestem mezata i dzieciata, ale moja najlepsza przyjaciolka juz od dosc dawna jest sama. Dlatego jak slysze, ze samotni to napewno brzydcy, nieatrakcyjni, pusci i goniacy za kariera to mi sie noz w kieszeni otwiera. Sa pewnie i tacy i tacy. A sam artykul - jak go przeczytalam to tez sobie pomyslalam, ze to takie glupie dorabianie ideologii, ale moze niektorym to jest potrzebne. Moja przyjaciolka ktora jest osoba prawdziwie niezalezna, madra interesujaca (tez bardzo ladna - i to powoduje najwiecej komentarzy: taka sliczna a ma 29 lat i wciaz sama!) czasami (raczej rzadko) miewa handry, mowi, ze nikt jej nie kocha itp. I moze w takich chwilach warto sie dowarosciowac nawet jakims tam artykulikiem - nie pomoze on osobom oczywiscie dla ktorych zycie w pojedynke jest prawdziwym problemem, ale na malego dola mysle, ze zadziala. Pozdrawiam i zycze wiecej zrozumienia dla ludzi ktorym zycie uklada sie inaczej niz nam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . a co na to eichelberger? gdzie jego komentarz????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 12:22 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a.lojewska inna samotność IP: *.icpnet.pl 16.08.04, 21:12 Najpierw chciałam zmienić świat. Straciłam wszystko, własną tożsamość, pracę, mieszkanie,przyjaciół i znajomych, szacunek do siebie samej przede wszystkim. Później zaczęłam to wszystko odzyskiwać, zaczynając od szacunku do siebie sanej. Teraz w Teatrze Wybrzeże w połowie października będzie premiera mojej sztuki. Czy dobrze że jestem teraz sama? Tak, po stokroć tak! Bardziej samotna i niezrealizowana byłam w tłumie ok.300 osób z "guru", który próbował mnie zniszczyć i wpoić swoją wizję świata. Narazie nie mama nikogo bliskiego, co nie znaczy, że nie jestem otwarta na nowe uczucie. Muszę tylko pozbyć się długu wdzięczności w stosunku do pewnego profesora socjologii, który we mnie, osobie przychodzącej na jego zajęcia z socjologii, z przytułku dla bezdomnych zobaczył kobietę i studentkę, a nie kloszarda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cleo Re: inna samotność IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 23.08.04, 14:56 Mi tam samotny człowiek wcale nie przeszkadza,a w czym wasz samotny żywot mógłby nam ludziom w zwiazkach przeszkadzać.Drażni mnie jednak wymyślanie pseudo-fikcyjnych faktów z życia w związku(nuda,schematy)Biedaki,to chyba wy byliście ofiarami takiego znudzenia i braku pomysłów na udany,kolorowy zwiazek.Śmieszy mnie wasze: "mam dość szukana na siłę", "oh to społeczeństwo nas zmusza", "ah ten toksyczny zwiazek", tylko oh i ah a przecież nie żyjemy w Turcji i nikt nikogo do związków tym bardziej toksycznych nie zmusza.Nie udało się (zwykle dlatego,że QA to zwykle idealisci których poprzeczka jest powyżej zasięgu normalnego człowieka chcącego stworzyć ludzki zwiazek),nie oznacza to końca świata.A wy zachowujecie się jakby za wasze uczuciowe niepowodzenia odpowiadali wszyscy tylko nie wy.Wyczuwam w waszej "ideologii"... nutkę lenistwa,marazmu,zmęczenia drugim człowiekiem.Bo zwiazek to dopiero wyzwanie dla osobowości,szlifowanie psychiki(czyż nie).Nie jesteś silniejszy/a dłubaniem w paznokciach na kuchennym stole,jedzeniem groszku z puszki czy frywolnym bieganiem w majteczkach po pokoju.Czym tu się chwalić, toż to żenada.Chwalić się karierą zawodową,ładnym tyłeczkiem,fajnymi znajomymi,frajdą w życiu...ups ja to też posiadam.Wygodnisie- tak powinna brzmieć polska nazwa.Najgorsze jest to,że wy w poważnym zwiazku chyba nigdy już nie będziecie.Naczytaliście się Cagen,uwierzyliście w to co ona wypisuje i przyjeliście "ideologię".Brońcie się biedaki przed takim myśleniem.Babka była zdesperowana,zauważyła że 40% amerykanów też,więc postawiła na tak bardzo przez was opiewany status materialny,a że była inteligentna napisała o tym ładną bajeczkę dla amerykańskich bidulków.Polaczki zapatrzeni w tak "jak zawsze mądrych"(!) amerykanów ucieszyli się,że przybyła znad oceanu odsiecz.I w samotności jedzą groszek i cieszą się że po plecach może ich poskrobać szczotka (a nie ukochany).A za dwa lata Cagen gdy się na was wzbogaci,znajdzie sobie mężczyznę,napisze ksiażkę o wielkiej miłości a was pocałuje w .....Takie jest moje zdanie o QA.Pozdrawiam ludzi w związkach!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.04, 18:41 No wreszcie cos dla mnie, czytając niektóre artykuły, myślałam, że skończę rozmyślając o moim zmarnowanym życiu i być może bedąc samotną tylko o tym żeby znaleźć sobie kogoś, i jak to pięknie było mi w jakimś tam kiedys zwiazku. Podczas gdy na razie dobrego doswiadczenia z partnerami nie mam, i raczej nie spodziewam się,że bedzie lepiej, bo gdy jestem z kimś to się poprostu DUSZĘ. Może kogos sobie kiedyś znajdę i będę zadowolona, ale na razie bardzo, bardzo dobrze mi jak jestem samotna. Dzieki za artykuł o QA, od razu lepiej mi się zrobiło na duszy. Ada 17 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sharotqa Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę IP: *.net-serwis.pl 09.09.04, 16:21 Ktoś, kto przez długi czas żyje sam zawsze będzie miał problemy ze stworzeniem związku. I wcale nie dlatego, że maja jakąś 'złożoną i bogatą osobowość', tylko dlatego, że im dłużej się jest samym tym bardziej człowiek uzależnia się od swojej 'niezależności', staje się egoistą, skupia się na sobie i swoich problemach. Prawdziwy związek wymaga wyrzeczenia się częsci swojej 'wolności' na rzecz drugiego człowieka. To choroba naszych czasów, że ludzie nie potrafią już budować życia razem, a 'quirkyalone" to tylko nędzna próba dobudowania do tego ideologii, żeby nie czuć samotności, tej przerażającej pustki, jaka tworzy się wokół samotnego człoweka. Ludzie są stworzeni do życia w grupach, to budowania rodzin, można udawać, że tak nie jest, ale to jest poprostu oszukiwanie siebie samego. Ideolodzy 'quirkyalone' zapominają jednak o innej sprawie. Może życie w pojedynkę jest atrakcyjne dla młodej, sprawnej i dobrze zarabiającej osoby, ale jestem pewna, że większość z nich na starość pozostanie zgorzkniałymi, smutnymi ludźmi.Bo nie będą mieli nawet do kogo się odezwać. Odpowiedz Link Zgłoś
coookie Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę 10.09.04, 12:48 CZT MOŻNA DOSTAC TE KSIĄŻKE JUZ PO POLSKU??? A moze tylko po angielsku ale w Polsce. Prosze o INFO!!!! tiva@wp.pl, gg 1491172 Odpowiedz Link Zgłoś
harriet_makepeace Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę 10.09.04, 15:09 www.amazon.com/exec/obidos/ASIN/006057898X/wwwtodolistma-20/002-4229913-0556824?creative=125581&camp=2321&link_code=as1 mozesz sobie zamowic przez amazona a na przyszlosc polecam google Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.04, 10:00 A propos artykulu: Tak rozumuje osoba, ktora nie potrafi utrzymac glebokiego, nie na pokaz zwiazku albo nie trafila jeszcze na druga polowke. Sama w to wierzylam,ale 3 lata temu przestalam. Bo znalazlam. I wiem, ze mam kogos, kto jest przy mnie i w szale uniesien, i w ciezkiej chorobie. Drugi czlowiek - partner jest lekarstwem na zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dluga Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę IP: *.chello.pl 25.09.04, 18:16 Histeryzujesz. Nieprawda ze ludzie sa smi tylko dlatego ze nie potrafia stworzyc zwiazku. Jestem singlem z wyboru, nie chce byle jakiego zwiazku, nie zamierzam byc z kims tylko po to by nie byc sama. Oczywiscie, ze nie zamierzam byc sama przez cale zycie, ale to nie jest brak umiejetnosci stworzenia porozumienia dusz, tylko braki na skladzie. Nie zgodze sie takze z tym, ze dziecinstwo ma taki mega wplyw na owe poszukiwania. Oczywiscie moze czlowiek staje sie bardziej ostrozny, ale to raczej zwieksza jego wiedze na temat tego czego szuka i dzieki temu takze szanse na udane partnerstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna16 BYZYDYURA 27.09.04, 13:07 I kogo oni chcą oszukać??? Samotność to potwór, którego każdy z nas się boi. Ci wszyscy Quirkyalone boją się jej tak samo i tylko dorabiają śmieszną filozofie do swojego życia. Romantycy to z nich będą jak zaczną sobie serwowoać kulki w łeb po kilku latach samotnej wegetacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marza Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 12:33 zgadzam się z tym że życie w pojedynke może dawać o wiele więcej satysfakcji niż bycie w bylejakim związku , właśnie się dowiedziałam , że jestem QA :)ale tak naprawdę mam mnóstwo znajomych , którzy żyją sami a nie są samotni ( takie czasy) myślę ,że jest to kwestia wyboru co się chce w życiu robić ,jak spędzać czas, kiedy chodzić do sklepu a kiedy spać , gadać całą noc o pierdołach i wypalać 3 paki fajek w sypialni nie znam żadnego faceta , który by przymykał oczy na moje nawyki i fanaberie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koliber Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.04, 10:58 Wcale nie wybierałam życia w pojedynkę, po prostu tak wyszło,wychodzi na to,że miałam '' szczęście '' do osób słabszych od siebie. W tej sytuacji to ja musiałam być '' lokomotywą '' każdego związku, wreszcie w wieku 42 lat mi się to znudziło i powiedziałam sobie, daj temu spokój.I nieoczekiwanie dla siebie 10 lat póżniej w moje życie wkradł się romans ( cokolwiek to znaczy ),trwa już prawie 3 lata ( nadmieniam,że znaliśmy się o wiele wcześniej, już wtedy wtedy był zajęty ).I teraz,czy mogę powiedzieć,że jestem samotna.I tak i nie,uczuciowa zajęta aż do końca naszych dni ( nic lepszego nie mogło mi się przytrafić w życiu niż ten prezent ), a że formalnie jestem sama, czy to w końcu aż takie ważne,najważniejsze,że mam wspaniałą podporę w życiu ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: v zal mi tych samotnych...bo sam to znam... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.10.04, 23:38 i wiem ze szczegolnie dotyka to kobiet - to nie zadne konwenanse ze wiekszosc kobiet po 25 roku zycia chciało by miec dzieci, zreszta w tym wieku faceci tez zczynaja do tego dojzewac.troche sie boja ale coraz bardziej tego pragna! Odpowiedz Link Zgłoś
monika1111 Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę 30.10.04, 21:08 Zgadzam sie z Sashy Cagen ...czytając ten atrykuł miałam wrażenie że jest o mnie ... mimo wielu związków moje wymagania nadal rosną z wiekiem a samotność bywa często wybawieniem ...każdy z nas potrzebuje bliskiej osoby która pozwoli nam pozostać sobą we włąsnych czterech kątach i mimo wielu doświadczeń wiem że nie łatwo znaleść quirkyalone drugą połowę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: basia Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę IP: *.bochnia.pl / *.bochnia.pl 08.11.04, 22:32 hej!mam dopiero 20 lat,ale mysle dokladnie to samo co autorka ksiazki tylko ze mi jest trudniej ,zyje w malym miateczku i studia sa oderwaniem,niektore moje kolezanki nie rozumieja ze od uganiania sie za chlopakami i plaszczeniem sie do nich jest mnostwo innych rzeczy aby wypelnic czas i co najwazniejsze byc szczesliwym, smieja sie ze mnie bo ja w przerwie nie uganiam i nie wzdycham do kolegow tylko ide na spacer i obiad sama czytam wtedy moja ksiazke patrze na ludzi zajmuje sie psami i czuje sie taka WOLNA i szczesliwa robie to co lubie ubieram sie dla siebie i nikt mi nie mowi ze w tej kiecce nie mam takiego tyleczka fajnego jak w tamtych.hehe zal mi ich gdy po wykladach biegna, maluja sie w pospiechu bo ON czeka a ja ide powoli do domciu mam czas na rozmowe z rodzicami na prase na przyjacoil na sen i nie martwie sie czy ble ble szkoda strony.dziewczyny oddajcie sie swoim pasjom i wszystkiemu czego pragniecie a nie musicie.pozdrawiam samotna ale jaka szczesliwa;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: au Re: Quirkyalone, czyli z˙ycie w pojedynke˛ IP: 81.210.66.* 27.11.04, 23:22 zalosne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qt pieprzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 13:22 jestesmy z kims bo sie boimy. qa sa odwazni, bo przyznaja sie ze nie odnalezli idealu. reszta woli gonitwe w utrzymywanie "domu" i "dzieci" aby spelnic odwieczny rytual i miec z glowy marzenia. wtedy czujemy sie 'wygrani". bo pokonalismy swoj romantyzm. a zycie rodzinne czy we dwoje ma swoje pozytywy ktore w koncu uznajemy za znosny ekwiwalent. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~reda Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę IP: 217.98.81.* 05.12.04, 17:47 Nikt nie chce byc sam - zgadzam sie - ale czy trzeba byc z kims tylko dlatego, zeby nie byc samym? I czy "dyktat" par nie sprawia, ze jezeli komus nie wyszlo to czuje sie jak ostatnia oferma? Dlatego zgadzam sie z autorka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę IP: *.chello.pl 13.12.04, 10:30 a ja się zgadzam z tym artykułem. sama prowadzę podobny tryb życia i jest mi z tym bardzo dobrze:) liczba organizcji w jakich mam szczęście być (wiele z nich to organizacje studenckie) i proporcjonalnie liczba przyjaciół, wysatarcza mi w zupełności do tego by czuć się szczęśliwą:) moja rodzina oczywiście nie rozumie tego bo dla nich schemat "szczęścia" to mąż i dzieci. a ja chcę od życia czegoś więcej niż umowa małżeńska. tak umowa! to zwykły kontrakt jeśli jest się z kimś tylko dlatego żeby inni nie odebrali cię jako starą panne (co często podkreśla moja matka: "ty się rozglądaj bo niedługo zostaniesz starą panną!") , a ja mam dopiero 20 lat i całe piękne życie przed sobą:) i nie będę się ograniczać, chce znaleźć kogoś kto będzie mnie wspierał w tym co robię i jednocześnie miał swoje zainteresowania i te wszyskie "swoje sprawy", w których ja mogłabym go wspierać i kocham moje dziwaczne nawyki jako singiel chyba bedę się musiała kiedyś nauczyć co to kompromis ale na razie cieszę się zyciem:) Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.wakula Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę 26.12.04, 23:50 Jestem wdzieczna za ten artykul. Moze wreszcie POlacuy zrozumieja nas - singli. Moi rodzice - podobnie jak wiekszosc Polakow - sa bardzo konserwatywni i w glowie im sie nie miesci, ze wybralam zycie w pojedynke. Wciaz odczuwam nieustanna presje nie tylko z ich strony, ale tez ze strony znajomych. Wszyscy mi powtarzaj, ze powinnam sie wreszcie "ustatkowac". Tylko ze mnie prowadzenie statecznego zycia we dwoje i posiadanie dzieci póki co - w ogole nie interesuje!!! Nie wykluczam zwiazku z mezczyzna, ale uwazam, ze nic na sile. Niestety Polska to wciaz zbyt konserwatywny kraj, aby to zaakceptowac. W Swieta zdalam sobie sprawe, jak bardzo Polska jest krajem hermetycznym i przesiaknietym stereotypwoymi truizmami; media w kolko trabily o cieplej, rodzinnje atmosferze itp. W takich momentach łatwo zrozumiec, dlaczego najwiecej samobojstw jest w Wigilie! Przeciez w tym kraju osoba, która nie ma ochoty przesiedziec 3 dni w domu z rodzina przed telewizorem lub (nie daj Boze!) jest ateistka lub nie - katolikiem, automatycznie spychana jest na margines. Sashy udalo sie stworzyc cos, co chcialabym ujrzec takze tutaj; singli, ktorzy sa szczesliwi, maja w zyciu pasje, otacza ich krag przyjaciol... Absolutnie nie zgadzam sie z opinia Arniego, ze ludzie Ci maja "zniszczona psychike" albo ze dorastaly w rozbitej rodzinie. Ja jestem dowodem, ze jest zupelnie odwrotnie. Nie widze nic zlego w samodzielnosci i niezaleznosci. Byc moze kiedys spotkam mezczyzne, ktorego z wzajemnoscia pokocham i ktory bedzie moim partnerem i przyjacielem. Ale poniewaz jeszcze go nie spotkalam, nie mam zamiaru szukac "na sile"! Ludzie: wiecej tolerancji i zrozumienia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :P Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.01.05, 00:11 Ten artykul ma sens "Nikt nie chce byc sam" moze i prawda ale "Quirkyalone" umieja sobie radzic z samotnoscia ba nawet potrafia czerpac z niej szczescie szukaja kogos ale tak czy inaczej im dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luka Re: Quirkyalone, czyli życie w pojedynkę IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.01.05, 13:35 14 lutego jest Miedzynarodowy Dzien QA,moze cos zorganizujemy?:)))) www.quirkyalone.net Odpowiedz Link Zgłoś
shafali3 teoria jak prawan dla samotności 28.01.05, 20:26 sztuczne i naciągane, lepiej brzmi niż polska swoiska stara panna? brzmi jak brzmi, sedno to samo trudniej, jeśli ktoś wybiera taki model zycia, jeśli zycie podsuwa mu taki model stan równy letargowi pod każdą szerokością wcale ie jest trendy, szkoda czasu i atłasu na te pisaninę, lepiej szukać męża i na kolanach podawać mu zupę z proszku, szorować umywalke do osiągnięcia oragazmu i cerować skarpety z uczuciem misji dziejowej, będzie ok? będzie, bo twoje akcje wzrosną na ludzkiej giełdzie targowiska próżności Odpowiedz Link Zgłoś
coobad FORUM SWIAT WEDLUG SINGLI 02.02.05, 20:42 zapraszam wszystkich samotnych z wyboru (w tym QA) oraz z konieczności na forum SWIAT WEDLUG SINGLI single nie zawsze są nieszczęśliwi swoją samotnością! I zwykle też poszukują "drugiej połowy" tyle że rozsądnie ;) a ile mogą sie społecznie udzielać! na początek przeczytaj wstęp i zapisz się do wątku "przedstawiamy się" do dobrego tonu należy rozpoczęcie nowego wątku forum założyła "anula001" forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23941&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś