mam pytanie do żon

14.10.13, 14:43
witam.

Mam do Was pytanie drogie żony - czy wolałybyście wiedzieć o zdradzie swojego męża, czy jednak wolałybyście żyć w nieświadomości?

Skąd moje pytanie? Odkryłem, że moja żona przyprawia mi rogi. I zastanawiam się, czy poinformować o tym fakcie żonę tego, co to mi te rogi przyprawia wspólnie z moją żoną.
Bo z jednej strony tak sobie myślę, że jeśli zdecydowali się na skok w bok, to powinni mieć świadomość tego, że romans może wyjść na jaw i wtedy trzeba będzie ponieść jego konsekwencje - i nie powinienem zastanawiać się nad tym ani minuty, tylko znaleźć tę żonę i powiedzieć jej wszystko. Z drugiej zaś strony mam wątpliwości, czy taka informacja nie sprawi jej bólu tak mocnego, że nie będzie sobie umiała z nim poradzić. Nie znam jej, nie wiem kim jest, jaka jest, jak to przyjmie. No i jeszcze dzieci, na których taka informacja też się odbije...
Co zrobić? Odnaleźć i powiedzieć, czy zatrzymać tę wiedzę dla siebie?

Pozdrawiam.
    • wez_sie Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 15:21
      daj namiary na swoja zone, a juz jej zrujnujemy rzycie
    • obrotowy za listonosza chcesz robic ? 14.10.13, 15:42
      i donosic wiesci nieznanym ci osobom ?
    • light_in_august Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 16:03
      Powinieneś się raczej skupić na osobie własnej żony i Waszej relacji, a nie na osobach trzecich. To, czy tamta żona wie, jest sprawą jej męża, nie Twoją. Rozumiem, że chcesz facetowi dogryźć, pogrążyć go itp., to zupełnie zrozumiały pierwszy odruch. Ale Tobie i Twojemu małżeństwu szczęścia od tego nie przybędzie, zapewniam. Jak już chcesz się na kimś odgrywać za zdradę, to raczej na swojej żonie, bo to ona Cię zdradziła i to ona wyłącznie jest winna, bo nie była wobec Ciebie i Waszego związku lojalna...
    • kseniainc Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 16:08
      Skoro Ty się dowiedziałeś,to i tamta też się dowie-kwestia czasu;-p Każdy romans wychodzi na jaw;-)
      • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 16:15
        kseniainc napisała:

        > Każdy romans wychodzi na jaw;-)

        Każdy? Śmiem wątpić. ;-)
        • light_in_august Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 16:27
          No jasne, że nie każdy. Ja wiem o co najmniej dwóch, które się nie wydały, a to już burzy tę tezę.
          • loginoftheyear Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 16:48
            albo sie wydaly, ale za pozno
            ja wolalabym wiedziec
        • kseniainc Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 19:04
          a ja uznaję ,że prawie każdy.....to tylko kwestia czasu......;-p
          Nie znam osób ,które trzymają takie wiadomości tylko dla siebie;-p
      • sl.13 Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 22:35
        O naiwności...:D
    • piataziuta Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 16:20
      Ja bym chciała wiedzieć.
    • heisenberg7 informuj 14.10.13, 16:24
      informuj
    • tymon99 Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 17:17
      są cnoty wielkie, jak np. wierność małżeńska.
      ale i cnoty małe, jak np. dyskrecja, też warto kultywować.
      • loginoftheyear Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 17:34
        dyskrecja w jakim sensie tutaj?
        ze jak cie zona zdradza, to trzeba dyskretnie usunac sie na bok i jej nie utrudniac?
        • flo-rida Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 17:40
          pytanie jest inne - czy ranić tamtą kobietę? bo jeśli nic nie wie? ta informacja moze zniszczyć jej życie. poczytałam sobie przed chwilą wątek o krajobrazie po zdradzie.... kurcze, nie wiem co bym wolała. myślalam o tym kiedyś dużo, bo też byłam zdradzana. sama to odkryłam, ale nie wiem do dziś czy chciałabym wtedy otrzymać takie wiadomości od kogoś trzeciego........
          • piter7110 Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 09:26
            właśnie o to mi chodzi flo-rido - przed znalezieniem tamtej żony i powiedzeniem jej o zdradzie naszych małżonków powstrzymuje mnie to, że na pewno bardzo zrani ją ta wiadomość. I stąd mój dylemat - czy lepiej żeby żyła w nieświadomości jaki jest jej mąż, czy jednak powinna się dowiedzieć z kim tak naprawdę żyje.
            • loginoftheyear Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 10:58
              jaki delikatny, a nie pomyslal, jak bardzo ja zrani, ze ktos wiedzial i nie powiedzial, zmuszajac ja aby w tym tkwila i tracila zycie na ...... (pip)?
        • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 17:42
          loginoftheyear napisał(a):

          > dyskrecja w jakim sensie tutaj?
          > ze jak cie zona zdradza, to trzeba dyskretnie usunac sie na bok i jej nie utrud
          > niac?

          Dyskrecja w stosunku do kobiet, które być może nie są zainteresowane donosami obcego faceta o poczynaniach męża.
          • loginoftheyear Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 18:19
            bo nie wazne jakie portki, byleby tylko byly?
            • tymon99 Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 20:37
              może być i tak, że pani nie wie, bo nie życzy sobie wiedzieć.
              albo, co znacznie gorsze, że w łańcuszku donosów jest jeden fałszywy..
            • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 09:25
              loginoftheyear napisał(a):

              > bo nie wazne jakie portki, byleby tylko byly?

              Nie o portki chodzi (nota bene ja obywam się bez), ale o wtrącanie się obcych osób do spraw bardzo osobistych.
        • tymon99 Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 18:25
          dyskrecja w takim sensie tutaj, że rogacz nie powinien był się dowiedzieć.
          a jeśli już się dowiedział, latanie na skargę jest najgorszym, co może zrobić.
      • piter7110 Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 09:28
        Tymonie, tylko czy w takim przypadku powinno się być dyskretnym?
        • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 09:45
          piter7110 napisał:

          > Tymonie, tylko czy w takim przypadku powinno się być dyskretnym?

          A czy w taki przypadku obcy facet powinien wchodzić z butami w życie obcej kobiety?
          • piter7110 Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 09:53
            paradoksalnie dużo nas łączy Stokrotko (znaczy się mnie i ją, nie mnie i Ciebie ;-) ) - w końcu nasi małżonkowie są sobie bardzo bliscy.
            • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 10:05
              piter7110 napisał:

              > paradoksalnie dużo nas łączy Stokrotko (znaczy się mnie i ją, nie mnie i Ciebie
              > ;-) ) - w końcu nasi małżonkowie są sobie bardzo bliscy.

              Mylisz się - nic was nie łączy i nie wiesz, czy ta kobieta życzyłaby sobie kontaktu z tobą i informacji od ciebie. Twoje sprawy to ty i twoja żona. Możesz jeszcze faceta na ubitą ziemię wyzwać, ale od jego żony trzymaj się z daleka.
              • piter7110 Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 10:31
                Oczywiście że nie wiem, czy życzyłaby sobie, żebym się z nią kontaktował - stąd moje pytanie tutaj, czy Wy - inne żony - wolałybyście dowiedzieć się o zdradzie, czy też nie.

                Widzisz - on od mojej żony z daleka trzymać się nie umiał - czy ja powinienem mieć jakieś opory przed spotkaniem z jego żoną? Powtórzę raz jeszcze - mam świadomość, że taka wiedza może bardzo boleć i tylko to mnie powstrzymuje.
                • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 10:55
                  piter7110 napisał:

                  > Oczywiście że nie wiem, czy życzyłaby sobie, żebym się z nią kontaktował - stąd
                  > moje pytanie tutaj, czy Wy - inne żony - wolałybyście dowiedzieć się o zdradzi
                  > e, czy też nie.

                  Nawet, gdyby 100 żon potwierdziło tutaj, że chciałoby wiedzieć, to wcale to nie znaczy, że żona tego faceta chciałaby dowiedzieć się o sprawie od ciebie.

                  > Widzisz - on od mojej żony z daleka trzymać się nie umiał - czy ja powinienem m
                  > ieć jakieś opory przed spotkaniem z jego żoną? Powtórzę raz jeszcze - mam świad
                  > omość, że taka wiedza może bardzo boleć i tylko to mnie powstrzymuje.

                  To prawda, on od twojej żony nie trzymał się z daleka, więc wyzwij go na ubitą ziemię i załatw sprawę. Nie wciągaj w to obcej ci kobiety, bo ona w niczym tu nie zawiniła. Odpowiedź jest więc jednoznaczna - powinieneś mieć opory przed spotkaniem z jego żoną.
                  • ob_cykana Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 13:42
                    stokrotka
                    jeśli babka nie chciałaby się dowiedzieć, to znaczy, że jest to typ pani po której, taka wiedza spłynie jak po kaczce, a jej mąż nadal będzie robił swoje za jej cichym przyzwoleniem.

                    Nigdy i nikt nie wie co by było lepiej.

                    A może jak by się dowiedziała to pognała by go na trzy wiatry i zamiast prać mu gacie i gotować obiadki zajęła się sobą, poszła na fitness, na kurs chińskiego tam poznała kogoś kto by jej nie zdradzał.
                    • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 13:57
                      ob_cykana napisała:

                      > stokrotka
                      > jeśli babka nie chciałaby się dowiedzieć, to znaczy, że jest to typ pani po któ
                      > rej, taka wiedza spłynie jak po kaczce, a jej mąż nadal będzie robił swoje za j
                      > ej cichym przyzwoleniem.

                      Nie, to wcale tego nie oznacza. Może tak być, ale wcale nie musi, bo ta "babka" być może chce wiedzieć, ale nie chce dowiadywać się o zdradzie męża od obcego faceta.

                      > Nigdy i nikt nie wie co by było lepiej.

                      Po co więc wtrącać się w intymne sprawy obcej kobiety?

                      > A może jak by się dowiedziała to pognała by go na trzy wiatry i zamiast prać mu
                      > gacie i gotować obiadki zajęła się sobą, poszła na fitness, na kurs chińskiego
                      > tam poznała kogoś kto by jej nie zdradzał.

                      A skąd wiesz, czy ta kobieta nie zajmuje się sobą, nie chodzi na kurs japońskiego albo nie chodzi na fitness?
                      • ob_cykana Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:29
                        > Nie, to wcale tego nie oznacza. Może tak być, ale wcale nie musi, bo ta "babka"
                        > być może chce wiedzieć, ale nie chce dowiadywać się o zdradzie męża od obcego
                        > faceta.

                        No jej mąż raczej jej tego nie powie :-)))))

                        >
                        > > Nigdy i nikt nie wie co by było lepiej.
                        >
                        > Po co więc wtrącać się w intymne sprawy obcej kobiety?

                        W intymne sprawy tej kobiety wtrącił obce osoby jej małżonek i to on narobił tego zamieszania. A z drugiej strony pytanie czy piter jest obcy, w zasadzie to jakiś czworokąt się już zrobił :-)))))
                        • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:34
                          ob_cykana napisała:

                          > No jej mąż raczej jej tego nie powie :-)))))

                          Ale może ona sama do tego dojdzie? To nie takie trudne, jeśli mąż ma romans i zdradza przez dłuższy czas.

                          > W intymne sprawy tej kobiety wtrącił obce osoby jej małżonek i to on narobił te
                          > go zamieszania. A z drugiej strony pytanie czy piter jest obcy, w zasadzie to j
                          > akiś czworokąt się już zrobił :-)))))

                          Małżonek w sprawy autora wątku i jego żony wtrącił się sam, zapewne bez wiedzy swojej małżonki. I nie jestem pewna, cze ta małżonka chciałaby zostać w ten czworokąt wciągnięta przez zdradzonego męża innej kobiety. A skoro to małżonek narobił zamieszania, to dlaczego mąż z rogami nie załatwi tego po męsku z "przyprawiaczem" rogów?
                          • loginoftheyear wciagnieta? 15.10.13, 17:09
                            czy chcialaby? moze nei chcialaby?
                            ona juz w tym jest tylko jako ta najglupsza, rolowana na calego, bo nic nei wie

                            nie rozumiem zasad, jakimi sie chcecie kierowac niby w jej 'obronie'; zeby biedna TERAZ nie cierpiala, dolozmy jej jeszcze z dyche takiego zycia, na pewno sie ucieszy, jak kiedys to wyjdzie na jaw. rotfl
                            • stokrotka_a Re: wciagnieta? 15.10.13, 17:18
                              loginoftheyear napisał(a):

                              > czy chcialaby? moze nei chcialaby?
                              > ona juz w tym jest tylko jako ta najglupsza, rolowana na calego, bo nic nei wie

                              Po co się zastanawiać, czy chciałaby, czy nie chciała, czy ma prawo do prywatności, czy nie ma? Trzeba walić prawdę prosto z mostu, bo prawda jest najważniejsza. Oddaję ci pokłony, kolejna idealistko! ;-)

                              > nie rozumiem zasad, jakimi sie chcecie kierowac niby w jej 'obronie'; zeby bied
                              > na TERAZ nie cierpiala, dolozmy jej jeszcze z dyche takiego zycia, na pewno sie
                              > ucieszy, jak kiedys to wyjdzie na jaw. rotfl

                              No właśnie, nie rozumiesz prawa do prywatności, więc można jedynie rotf! ;-D
                              • loginoftheyear Re: wciagnieta? 15.10.13, 17:26
                                zamaist bic poklony (co moze byc niebzepieczne dla kregoslupa) poczytaj sobie na dole watek. nikt tam nie pisze o waleniu 'prosto z mostu'. warto poznac opinie, a potem powiedziec/milczec. jesli pani owa nie chcialaby wiedziec, bo wolalaby miec rogacza, byleby tylko byl - w takim razie niech se go ma na zdrowie.
                                co w tym trudnego.
                                jest sporo miejsca pomiedzy nie mowic a walic prosto z mostu
                                • stokrotka_a Re: wciagnieta? 15.10.13, 17:30
                                  No z pewnością, mąż z rogami móglby zawrzeć bliższą znajomość z żoną "przyprawiacza", trochę poflirtować, zaprzyjaźnić się, wybadać grunt, a potem dopiero powiedzieć. Niezły plan. Niech więc go realizuje. ;-)
                                  • loginoftheyear dopisujesz swoje interpretacje cudzych slow/nt 15.10.13, 17:33

                                    • stokrotka_a Niczego nie dopisuję... 15.10.13, 17:37
                                      przedstawiłam tylko jedną z możliwych opcji. Ciekawa to opcja, prawda? ;-)
                                      • loginoftheyear Re: Niczego nie dopisuję... 15.10.13, 17:42
                                        zabawna ale tylko filmowo ;)
            • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 10:31
              Są tacy co uważają żonę za najbliższą rodzinę(nie uważam,że to źle) a wtedy wszystko co dotyczy żony dotyczy i męża.W końcu żyją razem,prowadzą gospodarstwo wspólnie ,śpią też razem(w większości).Gdybym się znalazła w sytuacji takiej zapewne chciałabym się dowiedzieć prawdy.
        • tymon99 Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 10:14
          wiem, że współczesna moda jest nieco inna - ale zanim czepisz się cudzej żony, załatw sprawę z własną.
          • piter7110 Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 10:24
            Tymonie, z moją żoną sprawę już załatwiłem.
            • tymon99 Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 12:02
              jeśli załatwiłeś sprawę z własną żoną, to sprawy już nie ma.
    • fomica Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 18:24
      Odpowiadając na pierwsze pytanie - tak, wolałabym wiedzieć o zdradzie. A jeszcze bardziej wolałabym otrzymać te informację z ust niewiernego małżonka niz jakiejkolwiek osoby trzeciej. Dowiedzenie się od "życzliwych" było gwoździem do trumny małżeństwa.
    • ipsetta Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 18:55
      z pewnością chciałabym się o zdradzie dowiedzieć. jednakże najlepszą opcją zdobycia lub potwierdzenia takiej informacji, jak dla mnie, byłoby przyłapanie parki osobiście.
    • mila2712 Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 20:03
      Życie w błogiej nieświadomości ?
      Nie, dziękuję.
    • nerika Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 20:13
      Ja osobiście chciałabym wiedzieć o niewierności mojego męża i to głównie z nim z rozprawiłabym się, a cóż biedna żona winna?
    • ziuta111 Re: mam pytanie do żon 14.10.13, 22:54
      Nie, nie chciałabym wiedzieć. Skoro sama tego nie zauważyłam to znaczy, że mężowi na tym zależało, żebym nie wiedziała. Czytaj: romans był bez znaczenia. Koniec kropka.
    • mocno.zdziwiona Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 10:12
      Ja wolałabym wiedzieć. Nie byłaby to przyjemna wiadomość, ale wolałabym znać prawdę.
    • soulshuntr Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 10:31
      Przelec zone tamtego kolesia. To chyba najbardziej sprawiedliwe rozwiazanie.
    • ob_cykana Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 13:33
      ja chciałabym wiedzieć i masz już odpowiedź na Twój dylemat

      Takie sprawy wcześniej czy później wychodzą na jaw (zawsze znajdzie się ktoś kto coś widział, niby niechcący coś powie itd.), tak czy siak mleko się rozlało, facet zdradził i nic tego nie zmieni.


      ......ale ja sama nie powiedziałabym zdradzanej i to jest dopiero pokręcona logika, nie sądzicie?
      • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 13:40
        ob_cykana napisała:

        > ja chciałabym wiedzieć i masz już odpowiedź na Twój dylemat

        To nie jest odpowiedź na jego dylemat, ponieważ ten konkretny dylemat nie dotyczy ciebie.
        • ob_cykana Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 13:43
          no raczej zdania tej pani tutaj nie poznasz
          • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 13:55
            ob_cykana napisała:

            > no raczej zdania tej pani tutaj nie poznasz

            O to właśnie chodzi. Po co pytać zupełnie obce kobiety o opinię, jeśli sprawa dotyczy konkretnej osoby, która wcale nie musi podzielać opinii bywalczyń tego forum?
            • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:00
              a tam pie...ty,chce wiedzieć ,nie chce.Uznałabym ze trzeba powiedzieć nie interesowałoby mnie to czy sobie zyczy ,czy nie.Ja sobie bym jako facet nie zyczyła by jej maż obracał moja kobietę -może żonka powiadomiona przypnie pana do płotu;-p
              • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:07
                kseniainc napisała:

                > a tam pie...ty,chce wiedzieć ,nie chce.Uznałabym ze trzeba powiedzieć nie inter
                > esowałoby mnie to czy sobie zyczy ,czy nie.

                No, to przynajmniej konkret. Po cholerę przejmować się zupełnie obcą i niewinną osobą, i jej chęciami. Sobie trzeba ulżyć!

                > Ja sobie bym jako facet nie zyczyła
                > by jej maż obracał moja kobietę -może żonka powiadomiona przypnie pana do płotu
                > ;-p

                Jeśli mąż sobie nie życzy, to niech załatwi sprawę po męsku z facetem bez zabaw w donoszenie żonie tamtego, żeby założyła mu pas cnoty. Ale jeśli zdradzony mąż nie ma jaj, to niech bawi się w dobrego wujka-donosiciela.
                • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:09
                  a biedna niewinna kobieta niech dalej mieszka ze sku.........elem co jej rogi przyprawia,na spokoju trzeba zalatwiać zdradzieckie sprawy by przypadkiem kogoś nie urazić;-p hahaha
                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:22
                    A biedna niewinna kobieta niech załatwi swoje osobiste sprawy ze zdradzającym mężem bez pomocy dobrych wujków.

                    O tak, bardzo śmieszne jest myślenie o odczuciach i prywatności obcych ludzi. hahaha Najważniejsze to sobie ulżyć! hahaha
                    • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:26
                      oni sobie ulżyli,użyli raczej;-p cudzym kosztem,kosztem zaufania i rodziny myśląc genitaliami;-p
                      • ob_cykana Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:31
                        A biedna niewinna kobieta niech załatwi swoje osobiste sprawy ze zdradzającym mężem bez pomocy dobrych wujków.


                        ale jak ona ma załatwić sprawę z mężem skoro jest nieświadoma
                        • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:39
                          ob_cykana napisała:

                          > ale jak ona ma załatwić sprawę z mężem skoro jest nieświadoma

                          Wątpię, że jest całkowicie nieświadoma. Zdrada, szczegolnie długotrwały romans, to nie jest rzecz, która przechodzi niezauważona. Dobrzy wujkowie i ciocie-donosicielki niech zajmą się swoimi intymnymi sprawami.
                          • loginoftheyear Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 17:15
                            wierzysz w cuda
                            to jak to sie dzieje, ze istnieja osoby prowadzace nawet podwojne zycie?
                            i nagle po latach wszyscy w szoku
                            • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 17:19
                              loginoftheyear napisał(a):

                              > wierzysz w cuda
                              > to jak to sie dzieje, ze istnieja osoby prowadzace nawet podwojne zycie?
                              > i nagle po latach wszyscy w szoku

                              Masz swoje prywatne życie? To się nim zajmij, a innym pozwól na zajmowanie się swoim życiem w taki sposób jaki uznają za stosowny.
                              • loginoftheyear Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 17:27
                                przedstawiam ci przyklady na zaprzeczenie twojego twierdzenia

                                a tu akurat w tym watku zajmujemy sie cudzym zyciem na wyrazna prosbe zalozyciela watku
                                spokojnie. zlosc pieknosci szkodzi.
                                • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 17:32
                                  Ale ja niczego nie stwierdziłam, nie musisz więc zaprzeczać. Ja tylko wyraziłam pewne przypuszczenie. ;-)
                                  • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 19:13
                                    A śmie przypuszczać,że przesadzasz z tą prywatnością,wiele przykładów na to jest że są sytuacje gdzie powinno sie mówić i wtracac...;-)
                                    • ziuta111 Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 22:15
                                      seniainc napisała:

                                      > A śmie przypuszczać,że przesadzasz z tą prywatnością,wiele przykładów na to jes
                                      > t że są sytuacje gdzie powinno sie mówić i wtracac...;-)

                                      Kto ŚMIE przypuszczać?
                                      • kseniainc Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 10:57
                                        @ziuta@ zjadłam litere a Ty jużżżżżżżżżżżż;-p hehe
                                    • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 08:56
                                      kseniainc napisała:

                                      > A śmie przypuszczać,że przesadzasz z tą prywatnością,wiele przykładów na to jes
                                      > t że są sytuacje gdzie powinno sie mówić i wtracac...;-)

                                      A ja śmiem twierdzić, że nie przesadzam, ponieważ jest wiele (zbyt wiele) przykładów, gdy ludzie wchodzą z butami w osobiste a nawet intymne sprawy obcych osób.
                      • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:36
                        kseniainc napisała:

                        > oni sobie ulżyli,użyli raczej;-p cudzym kosztem,kosztem zaufania i rodziny myśl
                        > ąc genitaliami;-p

                        To prawda oni sobie użyli i ulżyli, ale bez zaangażowania żony zdradzajacego faceta. A ty proponujesz ulżenie sobie na niewinnej osobie. Ale śmieszne. hahaha
                        • ob_cykana Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:40
                          a Ty stokrotka wolałabyś nie wiedzieć?

                          Wolałabyś, żeby Cię facet czymś zaraził? żeby Cie upokarzał na oczach sąsiadów....
                          • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:45
                            ob_cykana napisała:

                            > a Ty stokrotka wolałabyś nie wiedzieć?
                            >
                            > Wolałabyś, żeby Cię facet czymś zaraził? żeby Cie upokarzał na oczach sąsiadów.

                            Ja wolałabym się sama dowiedzieć, ale na szczęście żaden mąż mnie nigdy nie zdradzi. ;-) A jesli chodzi o zarażenie, to w opisanej sytuacji mleko się już rozlało. Jeśli zdradzający sypia z żoną i innymi, a któraś była zarażona, to żona też już jest. A jeśli jest i się o tym dowie (z objawów) to dowie się też o niewierności męża bez pomocy wujków-donosicieli.
                        • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:41
                          smieszne faktycznie,usmiałam się z Twoich postów.Ukrywać coś co się wydało,tajemnice utrzymywać, kto przed kim, jak .......Mąż nie powienien powiedzieć anio swojej żonie ze wie,ani cudzej a tylko przyznać się tamtemu od tamtej........;-p
                          • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:47
                            Dziecino, a kto mówi o ukrywaniu czegokolwiek? Niech mąż z rogami załatwia sprawę zdrady jawnie, nawet ogłoszenie może dać do prasy, że żona go zdradza i jaka z niej suka, ale niech do tego nie miesza niewinnej obcej osoby. Rozumiesz pojęcie poszanowania cudzej prywatności i intymności?
                            • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:52
                              dziecino Ty niesforna,znow zaczynasz i zaraz pękniesz;-p
                              Małzenstwo to jedno,jedno za drugie odpowiada i cóż,Wybrała zdradziciela niech teraz sobie z nim wyjaśnia.Zachowali sie jak dzieci,to można potraktować jak dzieci.Kłamstwo obrzydliwe powinno wyjść na jaw i tyle.Zbyt wielka idealistka chyba jestem,a Ty zepsutym babokiem ktory pod [pretekstem niby szacunku kryje nieszacunek.
                              • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 15:06
                                kseniainc napisała:

                                > dziecino Ty niesforna,znow zaczynasz i zaraz pękniesz;-p

                                Maleńka, nie martw się o mnie, za stara jestem na pękanie z powodu takich rozmówek. ;-)

                                > Małzenstwo to jedno,jedno za drugie odpowiada i cóż,Wybrała zdradziciela niech
                                > teraz sobie z nim wyjaśnia.

                                Acha, wybrała sobie "zdradziciela" świadomie, to niech teraz ponosi za to odpowiedzialność! ;-)

                                > Zachowali sie jak dzieci,to można potraktować jak dz
                                > ieci.Kłamstwo obrzydliwe powinno wyjść na jaw i tyle.

                                Ale kto zachował się jak dzieci? Żona zdradzającego faceta? W jaki sposób?

                                > Zbyt wielka idealistka chy
                                > ba jestem,a Ty zepsutym babokiem ktory pod [pretekstem niby szacunku kryje nies
                                > zacunek.

                                Och, jak ja uwielbiam nieprzejednane obrończynie PRAWDY bez zważania na ofiary. Nie jest ważna niewinna osoba, tylko PRAWDA! Ale która prawda? G...no prawda? ;-D Ksieniu, jesteś Wielką Obrończynią Prawdy! Biję ci pokłony. ;-D
                                • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 15:17
                                  Lepiej Twoim zdaniem by nadal ofiarą była???Bardziej chyba jest teraz jako ta w D kopana;-p
                                  A zwiazek lesbijek nie wymaga lojalności?To co to wtedy za bycie razem?W czterech icianach razem, a poza niech każde sobie odpowiada za różne historyjki i umywamy rączki?Jak mąż broi nie kojazć z żoną,trzymać pod kloszem bo jeszcze się dowie?A niech wie kogo ma w domu i co ten on komuś robi złego w innym domu-bo mąż onej też jest ofiarą i sam biedny cierpi,a niech pocierpią sobie razem a CO?;-p
                                  Ja bym była za szybkim rozwiazaniem sytuacji i tyle,a nie kryciem draństwa.
                                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 15:27
                                    kseniainc napisała:

                                    > Lepiej Twoim zdaniem by nadal ofiarą była???

                                    Nie wiemy, co lepsze jest dla tej konkretnej kobiety. Wymachując prawdą możesz skrzywdzić niewinną osobę.

                                    > A zwiazek lesbijek nie wymaga lojalności?To co to wtedy za bycie razem?W cztere
                                    > ch icianach razem, a poza niech każde sobie odpowiada za różne historyjki i umy
                                    > wamy rączki?

                                    A czy ja coś takiego zasugerowałam? Ja tylko odpowiedziałam ci, że instytucja małżeństwa nie jest mi obca i uściśliłam moją sytuację, żebyś wiadomo było, dlaczego instytucja męża jest mi obca.

                                    > Jak mąż broi nie kojazć z żoną,trzymać pod kloszem bo jeszcze się d
                                    > owie?A niech wie kogo ma w domu i co ten on komuś robi złego w innym domu-bo mą
                                    > ż onej też jest ofiarą i sam biedny cierpi,a niech pocierpią sobie razem a CO?

                                    > Ja bym była za szybkim rozwiazaniem sytuacji i tyle,a nie kryciem draństwa.

                                    Ja też nie jestem za kryciem, jeśli to dotyczy mojego prywatnego życia i mojej intymności. A zatem, zdradzony mąż niech załatwia swoje prywatne sprawy ze swoją żoną i jej kochankiem bez krycia draństwa, ale bez mieszania w to niewinnych osób, które być może sobie tego nie życzą. Niech zdradzony mąż pokaże, że ma jaja i załatwi sprawę z kochankiem żony zamiast rozważać wchodzenie z butami w osobiste sprawy obcej kobiety w celu rewanżu na "przyprawiaczu" rogów.

                                    Zapytam jeszcze raz - rozumiesz pojęcie poszanowania prywatności? Czy może uważasz, że prawo do prywatności w sprawach intymnych powinno ustępować PRAWDZIE?
                                    • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 15:36
                                      Prywatny jej mąż,sypia z jego prywatną żoną,jest tu jeszcze jakaś prywatnosć?3 osoby wiedzą i biedny koziołek w postaci żony prywatnej faceta co wchodzi w cudzą prywatność........
                                      Wszyscy Ci ludzie są zobowiazani sobie w tej sytuacji,obcy stają się już bliskimi poprzez bliskość ich bliskich(miedzy bliskimi).
                                      A Ty byś chciała,by panek mąż pogonił panka męża tamtej od swojej żony i z głowy?Hmmm,chyba to jakoś nie zadziała;-p
                                      • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 15:42
                                        kseniainc napisała:

                                        > Prywatny jej mąż,sypia z jego prywatną żoną,jest tu jeszcze jakaś prywatnosć?3
                                        > osoby wiedzą i biedny koziołek w postaci żony prywatnej faceta co wchodzi w cud
                                        > zą prywatność........

                                        No to niech facet z rogami ma jaja i załatwi sprawę po męsku z kochankiem żony. Żona kochanka też sypiała z jego żoną???

                                        > Wszyscy Ci ludzie są zobowiazani sobie w tej sytuacji,obcy stają się już bliski
                                        > mi poprzez bliskość ich bliskich(miedzy bliskimi).

                                        Ksieniu, nie osłabiaj mnie takimi tekstami. ;-D

                                        > A Ty byś chciała,by panek mąż pogonił panka męża tamtej od swojej żony i z głow
                                        > y?Hmmm,chyba to jakoś nie zadziała;-p

                                        To działa tak, jak ludzie decydują. Mąż ma do wyboru - załatwić tę sprawę w gronie osób winnych, albo wciągnąć w to osobę niewinną, włażąc z butami w jej prywatność. Nie, ksieniu, ja nie chcę cię przekonać do swojego poglądu, bo nie sądzę, żeby to było możliwe w obliczu zupełnego niezrozumienia prawa do prywatności z twojej strony.
                                        • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 15:47
                                          każdy ma swoje sumienie.Prawo ma równe wiedzieć kobieta z kim obcuje i to byłoby fair jak i prawo ma facio do tego by to zataić,albo jak pieknie brzmi nie podzielic sie informacja w imie niby dobra.Ja tu widze podwójne dno,a nie dyskusję o prawie do prywatnosci.Oczywiście jedni powiedza ze facet powiedział z zemsty, a inni powiedzą ze z poczucia obowiazku...................blabla i kto ma racje?
                                          • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 15:48
                                            Rację na pewno mają idealiści, bo PRAWDA jest najważniejsza. ;-D
                                          • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 15:50
                                            A co jak kobita faceta pogoni i powie-wiedziałam i niech sobie męzuś z Twoja żoną szaleje,mnie to nie przeszkadza,albo popelni samobójstwo po dowiedzeniu się.Może i niech sie facio wysofie;-p Choć istnieje jeszcze inna opcja,że mu kobita podziękuje miło i ułozy sobie życie z kimś wartościowszym niż jej maż hulaka;-)
                                            • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 15:55
                                              kseniainc napisała:

                                              > A co jak kobita faceta pogoni i powie-wiedziałam i niech sobie męzuś z Twoja żo
                                              > ną szaleje,mnie to nie przeszkadza,albo popelni samobójstwo po dowiedzeniu się.
                                              > Może i niech sie facio wysofie;-p Choć istnieje jeszcze inna opcja,że mu kobit
                                              > a podziękuje miło i ułozy sobie życie z kimś wartościowszym niż jej maż hulaka;
                                              > -)

                                              Wiesz, morz(ż)e jest szerokie i głębokie, a podstawą dla mnie jest zasada poszanowania prywatności. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że dla idealistek ważniesza jest PRAWDA. ;-D
                                              • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 16:00
                                                znów się zacięłaś?;-p
                                                Tyle ile ludzi,tyle sytuacji i zdań na różne tematy.Czasem lepiej okłamać,ale wtedy wedle własnego sumienia......
                                                Odwieczny problem,powiedzieć przyjaciółce ze jej mąż ma kochankę,czy powiedzieć obcej-co gorsze?Najlepiej nie mówić i patrzeć jak ktoś bliski(przyjaciółka) jest pseudo szcześliwa,bo mozna ja stracić,ale czy to wtedy przyjażń?tak samo nie wtrącać się bo to przecież nie moja sprawa do osób obcych,poniekąd........Tak jest łatwiej ,ale czy lepiej?
                                                • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 16:03
                                                  kseniainc napisała:

                                                  > znów się zacięłaś?;-p

                                                  Nie, nie golę się. ;-)

                                                  > Tyle ile ludzi,tyle sytuacji i zdań na różne tematy.Czasem lepiej okłamać,ale
                                                  > wtedy wedle własnego sumienia......

                                                  Ale kto mówi o kłamaniu? Ja tylko mówię o powstrzymaniu się przed donoszeniem.

                                                  > Odwieczny problem,powiedzieć przyjaciółce ze jej mąż ma kochankę,czy powiedzieć
                                                  > obcej-co gorsze?Najlepiej nie mówić i patrzeć jak ktoś bliski(przyjaciółka) je
                                                  > st pseudo szcześliwa,bo mozna ja stracić,ale czy to wtedy przyjażń?tak samo nie
                                                  > wtrącać się bo to przecież nie moja sprawa do osób obcych,poniekąd........Tak
                                                  > jest łatwiej ,ale czy lepiej?

                                                  Przyjaciółka to już inny przypadek, bo przyjaciółka to ktoś z kim łączy mnie więź emocjonalna. Rozmawiamy o prywatności obcej osoby.
                                                  • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 16:13
                                                    oczywiście można mieć w duszy te obcą kobietę.Ale mąż tej kobiety też obcy skoro sypia z jego żoną? Pytam tak nie złosliwie?
                                                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 16:16
                                                    kseniainc napisała:

                                                    > oczywiście można mieć w duszy te obcą kobietę.Ale mąż tej kobiety też obcy skor
                                                    > o sypia z jego żoną? Pytam tak nie złosliwie?

                                                    Nie chodzi o "manie" w duszy, tylko o uszanowanie prawa do prywatnoci. Mąż jest winny czynu niemoralnego wobec zdradzanego męża (zakładając, że wiedział, że kochanka jest mężątką), więc on prawa do zachowania prywatności w tej sprawie nie ma.
                                                  • ob_cykana Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 10:45
                                                    kseniainc napisała:

                                                    > oczywiście można mieć w duszy te obcą kobietę.Ale mąż tej kobiety też obcy skor
                                                    > o sypia z jego żoną? Pytam tak nie złosliwie?

                                                    Nie chodzi o "manie" w duszy, tylko o uszanowanie prawa do prywatnoci. Mąż jest winny czynu niemoralnego wobec zdradzanego męża (zakładając, że wiedział, że kochanka jest mężątką), więc on prawa do zachowania prywatności w tej sprawie nie ma.


                                                    Cha cha prawo do prywatności....w sytuacji zdrady prywatność nie istnieje, niestety nawet osoba niewinna zostaje jej pozbawiona.

                                                    Często mijam taką zdradzaną kobietę, ja wiem ona nie, i co z tą jej prywatnością w tej sytuacji jest czy jej nie ma?
                                                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:08
                                                    ob_cykana napisała:

                                                    > Cha cha prawo do prywatności....w sytuacji zdrady prywatność nie istnieje, nies
                                                    > tety nawet osoba niewinna zostaje jej pozbawiona.

                                                    haha Mylisz się - takie prawo istnieje, szczególnie w odniesieniu do osoby niewinnej. Czyjaś zdrada tego prawa nie unieważnia.

                                                    > Często mijam taką zdradzaną kobietę, ja wiem ona nie, i co z tą jej prywatności
                                                    > ą w tej sytuacji jest czy jej nie ma?

                                                    Twoja wiedza o prywatnym życiu obcej osoby nie daje ci prawa do wchodzenia z butami w jej sprawy osobiste. haha
                                                  • kseniainc Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:11
                                                    tu się zgadzam,nie podchodze do pierwszej lepszej osoby mowiac np ze Tw sasiadka Cię obgaduje bo słyszalam w kolejce,albo ze Twoj maż kupował komus kwiaty-dla Ciebie? Mam to gdzieś,normalne;-) Całego swiata nie uzdrowisz,niech sie kisza w swoich sosach,ale w tym przypadku moje zdanie jest takie a nie inne.
                                                  • ob_cykana Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:14
                                                    co z tego, że prawo istnieje skoro prywatności nie ma. Ja nic nie robiąc siedzę po uszy w jej prywatności, powiem nawet więcej nie życzę sobie w niej siedzieć, a jednak siedzę i czuję w tej sytuacji nie smak.
                                                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:24
                                                    ob_cykana napisała:

                                                    > co z tego, że prawo istnieje skoro prywatności nie ma. Ja nic nie robiąc siedzę
                                                    > po uszy w jej prywatności, powiem nawet więcej nie życzę sobie w niej siedzieć
                                                    > , a jednak siedzę i czuję w tej sytuacji nie smak.

                                                    Mimowolne posiadanie wiedzy o prywatnych sprawach obcej osoby nie daje ci prawa do ingerowania w jej życie osobiste. Czuj sobie ten niesmak, ale nie wchodź z butami w czyjeś życie. Jeśli ta wiedza tak ci doskwiera, to możesz pójść do księdza i powiedzieć mu o wszystkim na spowiedzi. Ksiądz zachowa tajemnicę, a tobie się lżej zrobi.
                                                  • ob_cykana Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:39
                                                    cha cha rozbawiła mnie Twoja rada, pozwól, ze sama sobie z tym problemem poradzę

                                                    >" Mimowolne posiadanie wiedzy o prywatnych sprawach obcej osoby nie daje ci prawa
                                                    > do ingerowania w jej życie osobiste"

                                                    Według mnie to nie jest kwestia prawa.

                                                    Jeśli jej nic nie mówię, to także ingeruję w jej zycie osobiste. Niestety przez to, że wiem, chcąc nie chcąc będę miała wpływ na jej zycie,
                                                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:45
                                                    ob_cykana napisała:

                                                    > cha cha rozbawiła mnie Twoja rada, pozwól, ze sama sobie z tym problemem poradzę

                                                    haha Radź sobie i pozwól, by inni ze swoimi problemami radzili sobie bez pomocy dobrych ciotek-plotek. ;-)

                                                    > Według mnie to nie jest kwestia prawa.

                                                    To jest kwestia prawa, tyle że nie kodeksu, a prawa zwyczajowego.

                                                    > Jeśli jej nic nie mówię, to także ingeruję w jej zycie osobiste. Niestety przez
                                                    > to, że wiem, chcąc nie chcąc będę miała wpływ na jej zycie,

                                                    Nie, sama wiedza nie wpływa na jej życie. I przypominam, to dotyczy spraw intymnych tej kobiety.
                                                  • kseniainc Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:49
                                                    sprawy dotyczace małżonków załatwia sie z małżonkami, a nie osobno.Intymne sprawy?fakt intymne i życiowe dotyczace 4 osób,a nie 3.
                                                  • ob_cykana Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 13:39
                                                    > Jeśli jej nic nie mówię, to także ingeruję w jej zycie osobiste. Niestety przez
                                                    > to, że wiem, chcąc nie chcąc będę miała wpływ na jej zycie,

                                                    Nie, sama wiedza nie wpływa na jej życie. I przypominam, to dotyczy spraw intymnych tej kobiety.

                                                    Stokrotko
                                                    no właśnie wpływa:
                                                    bo jeśli jej nic nie powiem to jej życie potoczy się w wariancie A
                                                    a jeśli powiem to w wariancie B

                                                    Tak wiec od tego jak się zachowam zależy to w jaki sposób potoczy się jej dalsze zycie
                                                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 13:46
                                                    ob_cykana napisała:

                                                    > Stokrotko
                                                    > no właśnie wpływa:
                                                    > bo jeśli jej nic nie powiem to jej życie potoczy się w wariancie A
                                                    > a jeśli powiem to w wariancie B

                                                    Jeśli wiesz, a nie powiesz, to jej życie potoczy się tak, jakbyś nie wiedziała. Dopiero twoje działanie wynikające z twojej wiedzy wpłynie na jej życie. Oczywiście, jest dylemat - mówić czy nie mówić, bo skutki niemówienia mogą być złe dla tej obcej osoby. Ale równie dobrze skutki mówienia mogą być negatywne. A zatem przy takiej wątpliwości rozstrzygająca jest zasada poszanowania prywatności obcej osoby. Ale do zastosowania tej zasady wymagane jest po prostu jej rozumienie.

                                                    > Tak wiec od tego jak się zachowam zależy to w jaki sposób potoczy się jej dalsz
                                                    > e zycie.

                                                    j.w.

                                                  • ob_cykana Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 13:40
                                                    > Jeśli jej nic nie mówię, to także ingeruję w jej zycie osobiste. Niestety przez
                                                    > to, że wiem, chcąc nie chcąc będę miała wpływ na jej zycie,

                                                    Nie, sama wiedza nie wpływa na jej życie. I przypominam, to dotyczy spraw intymnych tej kobiety.

                                                    Stokrotko
                                                    no właśnie wpływa:
                                                    bo jeśli jej nic nie powiem to jej życie potoczy się w wariancie A
                                                    a jeśli powiem to w wariancie B

                                                    Tak wiec od tego jak się zachowam zależy to w jaki sposób potoczy się jej dalsze zycie
                                                  • ziuta111 Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 22:25
                                                    Kseniu, czy jak tam Cię nazywać, wygadujesz potworne głupoty. Aż prosi się, żeby zdradził Cię mąż, gdzieś tam przelotnie, zupełnie bez sensu i żeby Ci ktoś uczynny natychmiast o tym doniósł. Żebyś musiała zamartwiać się, rozpaczać, choć tak naprawdę to nie miało żadnego znaczenia.
                                                    Zastanów się nad sobą i kategorycznymi sądami. Nie bez powodu powstało przysłowie: Co oczy nie widzą to sercu nie żal.
                                                    Zdradzona żona, która nie wie, jest być może szczęśliwa. Dlaczego chcesz burzyć jej szczęście?
                                                    Zdradzona żona, która wie, szczęśliwa już nigdy nie będzie. Czy o to Ci właśnie chodzi?
                                                  • kseniainc Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 10:56
                                                    Jeśli zdrada bywa dla Ciebie bez znaczenia i takie to niby przelotnie-ulotne,nie mamy o czym rozmawiać;-p
                                                    Ja się szanuję i szanuje innych,ale tych co są fair",świnię" szanować ?Tłumaczyć świnstwo?Dla mnie chodzenie na boki gdy jest sie komus ZOBOWIĄZANYM to dziadostwo do potegi.Ale ja tak
                                                    mam,nie muszą mieć wszyscy.Nawet jesli wiem,ze którąś tam chop zdradza, ich życie,ale gdyby dotyczyło mnie,mojej rodziny,przyjaciółki,dobrej znajomej nie trzymałabym wrednej tajemnicy.
                                                  • kseniainc Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:04
                                                    PS.zaraz będzie mowa o tym ,że owa żona jest obca,nie jest już obca.Jest najbliższa rodziną bliskiej osoby z ktora właśnie zdradza małżonka autora wątku.
                                                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:11
                                                    kseniainc napisała:

                                                    > PS.zaraz będzie mowa o tym ,że owa żona jest obca,nie jest już obca.Jest najbli
                                                    > ższa rodziną bliskiej osoby z ktora właśnie zdradza małżonka autora wątku.

                                                    Tak, nadal jest obca. Fakt zdrady dokonanej przez jej męża bez jej wiedzy nie tworzy żadnej więzi pomiędzy nią a facetem, któremu doprawiono rogi.
                                                  • kseniainc Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:18
                                                    ha mąż tej kobiety jest w BLISKIM kontakcie z UWAGA najbliższą osobą autora.Co dotyczy żony jest sprawa męża i odwrotnie,czy już kufa nie?Czy to tylko seks dla sportu i mozna traktować ze tego nie ma,inaczej jakby sie przyjażnili wszyscy i utworzył sie romans.
                                                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:32
                                                    kseniainc napisała:

                                                    > ha mąż tej kobiety jest w BLISKIM kontakcie z UWAGA najbliższą osobą autora.

                                                    To mąż tej kobiety jest w BLISKIM kontakcie z UWAGA najbliższą osobą autora. To nie ŻONA tego męża jest w bliskim kontakcie i nie ona odpowiada za czyny dorosłego człowieka, jakim jest jej mąż.

                                                    > Co dotyczy żony jest sprawa męża i odwrotnie,czy już kufa nie?

                                                    Fakt "dotyczenia" nie daje prawa zupełnie obcej osobie do wchodzenia z butami w czyjeś życie.

                                                    > Czy to tylko seks
                                                    > dla sportu i mozna traktować ze tego nie ma,inaczej jakby sie przyjażnili wszy
                                                    > scy i utworzył sie romans.

                                                    Ale o czym ty mówisz? Tu są dwa trójkąty "zdradzony mąż, zdradzająca żona, kochanek" i "zdradzona żona, zdradzający mąż i kochanka". Niech więc zdradzony mąż zajmie się swoim trójkątem i w jego ramch rozwiązuje swoje problemy. Jeśli ma jaj oczywiście.
                                                  • kseniainc Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:37
                                                    to Ciebie strach się bać;-p haha
                                                    Uważam że są sytuacje życiowe gdzie mozna a nawet trzeba pakować się wręcz z buciorami i już.Reagowanie na draństwo nie czyni nas bezdusznymi egoistami i tchórzami.
                                                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:41
                                                    kseniainc napisała:

                                                    > to Ciebie strach się bać;-p haha

                                                    haha

                                                    > Uważam że są sytuacje życiowe gdzie mozna a nawet trzeba pakować się wręcz z bu
                                                    > ciorami i już.Reagowanie na draństwo nie czyni nas bezdusznymi egoistami i tchó
                                                    > rzami.

                                                    No to się pakuj i bądź bohaterką, gdy kilku osiłków atakuje kobietę w autobusie, gdy ktoś leży na ulicy, śmierdzi alkoholem, nie oddycha i trzeba mu zrobić sztuczne oddychanie, ale od spraw osobistych obcych ludzi trzymaj się z daleka.
                                                  • kseniainc Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:45
                                                    obcych się trzymam z daleka jeśli nie potrzebują pomocy,ale gdy sprawy dotycza mnie,albo tak jak w przypadku faceta co założył watek jego ingeruje i już.Przemilczeć by zdradzana kobieta jeszcze gdy najbliższa mi osoba przyczynia sie do tego i jeszcze uważać ze moze być szczesliwa jako zdradzana?Co to ma być?schizofrenia?
                                                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:55
                                                    kseniainc napisała:

                                                    > obcych się trzymam z daleka jeśli nie potrzebują pomocy,ale gdy sprawy dotycza
                                                    > mnie,albo tak jak w przypadku faceta co założył watek jego ingeruje i już.

                                                    Ale kobieta zdradzającego męża nie ingeruje w życie tego zdradzanego faceta. Więc niech facet ma jaja i trzyma się od niej z daleka.

                                                    > Przem
                                                    > ilczeć by zdradzana kobieta jeszcze gdy najbliższa mi osoba przyczynia sie do
                                                    > tego i jeszcze uważać ze moze być szczesliwa jako zdradzana?Co to ma być?schiz
                                                    > ofrenia?

                                                    A ty chcesz uszczęśliwiać obcych ci ludzi w imię wyznawanego przez siebie ideału "prawdy"? Jakim prawem? Prawem idealistki, która jest ponad prawo do prywatności? Jakim prawem chcesz decydować o życiu tej kobiety?
                                                  • kseniainc Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 12:07
                                                    A gdyby okazało się że żona wątkodawcy jest na coś chora zarażliwego intymnego, a nie powiedziała facetowi.Wtedy też mialabym siedziec cicho a niech ją sobie zaraża to w koncu jego żona nie moja?Tak abstrachując.
                                                    Dla mnie małżonkowie to jedno,czyli nie ma załatwiania spraw na boku (jak i dup na boku).Jesli sprawa dotyczy meza to i żony.Proste jak budowa cepa.Sprawy mojej żony są moimi sprawami,czyli jej kochanek jest moja sprawą,a sprawą kochanka jest jego żona i moja i ja. Mnie zna poprzez spanie z moja zona i ingeruje bezposrednio w moja rodzine wiec dam w pysk ,a ja musiałabym sie przespac z jego zona by muc jej pwoiedziec o zaistnialej sytuacji?2.(?)Tak by nie była mi obca?
                                                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 12:16
                                                    kseniainc napisała:

                                                    > A gdyby okazało się że żona wątkodawcy jest na coś chora zarażliwego intymnego
                                                    > , a nie powiedziała facetowi.Wtedy też mialabym siedziec cicho a niech ją sobie
                                                    > zaraża to w koncu jego żona nie moja?Tak abstrachując.

                                                    A jest chora? Np. na HIV lub kiłę? Bo jeśli tak, to należałoby powiadomić wszystkie osoby mające z nią kontakt bezpośredni i pośredni (seksualny oczywiście).

                                                    > Dla mnie małżonkowie to jedno,czyli nie ma załatwiania spraw na boku (jak i dup
                                                    > na boku).Jesli sprawa dotyczy meza to i żony.Proste jak budowa cepa.Sprawy mo
                                                    > jej żony są moimi sprawami,czyli jej kochanek jest moja sprawą,a sprawą kochank
                                                    > a jest jego żona i moja i ja. Mnie zna poprzez spanie z moja zona i ingeruje b
                                                    > ezposrednio w moja rodzine wiec dam w pysk ,a ja musiałabym sie przespac z jeg
                                                    > o zona by muc jej pwoiedziec o zaistnialej sytuacji?2.(?)Tak by nie była mi obc
                                                    > a?

                                                    Nie, małżonkowie to nie jedno. To tylko w bajkach i romansidłach jedno. Małżonkowie to ludzie, którzy mają zbiór wspólny i zbiory od siebie oddzielone. Małżeństwo nie jest scaleniem w jedo dwóch połówek (to bajka dobra dla dzieciaczków) tylko jest związkiem dwóch podmiotów. Nawet sprawy finasowe mogą rozdzielić, jeśli chcą.
                                                  • kseniainc Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 12:20
                                                    Wspolne domostwo,dzieci,kredyty a łóżka osobne?Oczywiscie jesli wszystko osobne to nie zwiazek małżenski ,a uklad jakiś tam.Żona staje się rodziną,a nie własnoscią to prawda.Ale to ZOBOWIAZANIE,jedno za drugie odpowiada,poręcza,wszedzie traktowani są jak jedno.Pozwolic na kupno mieszkania w kredycie współmałżonek musi,ale by wleżć komuś do prywatnego wyra nie;-p Ale nadal nie wiem, czy ma współmałżonek wtedy prawo,skoro zdrada to nic złego i można z nią życ to dlaczego jest poważnym dowodem w sadzie?
                                                  • kseniainc Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 12:21
                                                    a nie ważne- to nie jest temat wątku;-)
                                                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 12:29
                                                    Ksieniu, przedstawiłyśmy swoje punkty widzenia i wystarczy już, bo dalsza dyskusja jest tylko mieleniem powietrza. Oczywiste jest, że ty pozostaniesz przy swoim zdaniu, a ja przy swoim. EOT
                                                  • kseniainc Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 12:38
                                                    standard.;-) I niech tak pozostanie;-)
                                                    Nie bijemy piany;-)
                                                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 12:26
                                                    kseniainc napisała:

                                                    > Żona staje się rodziną,a nie wła
                                                    > snoscią to prawda.Ale to ZOBOWIAZANIE,jedno za drugie odpowiada,poręcza,wszedzi
                                                    > e traktowani są jak jedno.

                                                    Nie, nie wszędzie, a w szczególności nie w sprawach intymnych.

                                                    > Ale nadal nie wiem, czy ma
                                                    > współmałżonek wtedy prawo,skoro zdrada to nic złego i można z nią życ to dlacz
                                                    > ego jest poważnym dowodem w sadzie?

                                                    Ale kto pisze, że zdrada to nic złego? Sądzę, że kompletnie nie rozumiesz prawa do prywtności.
                                                  • szalona-matematyczka Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 13:43
                                                    Jak najbardziej chcialabym wiedziec. Bylabym tez bardzo wdzieczna osobie, ktora by mnie poinformowala o tym ze maz mnie zdradza. Niestety znalam pare przypadkow, gdy WSZYSCY (rodzina, koledzy w pracy, tzw przyjaciele itp.) wiedzieli, ze maz zdradza zone a tylko ona o tym nie wiedziala. W jednym przypadku maz mial 2 dzireci z kochanka nim sprawa sie rypla. I nie, ze nie chciala wiedziec, tylko po prostu nie wiedziala, bo maz sie dobrze z tym kryl. Kiedy sie w koncu dowiedziala, to oprocz zdrady bardzo bolal ja fakt, ze tzw. przyjaciele nie poinformowali jej o tym kim naprawde jest maz. To naprawde boli i naprawde czujesz sie okropnie, gdy wszyscy wiedza a ty nie i robisz mezowi obiadki, urzadzasz piekny seksik a on - nie doceniwszy tego - rypie na boku jakas inna babke.
                                                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 13:48
                                                    szalona-matematyczka napisała:

                                                    > Kiedy sie w koncu dowie
                                                    > dziala, to oprocz zdrady bardzo bolal ja fakt, ze tzw. przyjaciele nie poinform
                                                    > owali jej o tym kim naprawde jest maz.

                                                    Przyjaciele to inna para kaloszy. Tu mówimy o zupełnie obcym facecie.
                                                  • kseniainc Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 14:01
                                                    a przyjaciele nie mają prawa do prywatności?;-p
                                  • tymon99 Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 15:31
                                    kseniainc napisała:

                                    > Ja bym była za szybkim rozwiazaniem sytuacji i tyle

                                    ale tu założyciel wątku nam się chwali, że sprawę rozwiązał już z żoną. jak? tego nie pisze, ale możliwości rozwiązania są jakby tylko dwie. w jednej sprawa już nie jest aktualna, w drugiej sprawa już go nie dotyczy.
                              • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 15:16
                                A tak a propos idealistów wszelkiej maści - to gatunek wielce niebezpieczny, bo w imię wyznawanych przez siebie ideałów są w stanie uczynić z ludźmi właściwie wszystko. Bo jeśli prawada jest ważniejsza jako dobro idealne, to ludzie jako dalecy od ideału muszą prawdzie zostać podporządkowani...
                • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:23
                  za długi męża/zony sie odpowiada a za wyskoki każde za siebie-tylko w matzenstwie nie ma ja i ty tylko jest MY
                  • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:40
                    kseniainc napisała:

                    > za długi męża/zony sie odpowiada a za wyskoki każde za siebie-tylko w matzenst
                    > wie nie ma ja i ty tylko jest MY

                    Ale wspólnota majątkowa to nie to samo co odpowiedzialność za zdrady dokonywane w pojedynkę. Tu nie ma MY.
                    • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:43
                      obca Ci jest instytucja pt.małżeństwo;-p
                      • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:48
                        Nie, nie jest mi obca. Obca jest mi tylko instytucja męża. Jestem lesbijką.
    • ob_cykana Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 13:47
      a tak w ogóle piter to współczuję żonki (wyjątkowy pustak z niej)
    • malwi.4 Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 13:50
      do niedawna uważałam, ze takich rzeczy nie wolno robić, nie wolno wtrącać się

      ale...

      Myślę, że bywają takie sytuacje, ze żona czuje, ze jest coś nie tak. Zastanawia się. Podpytuje męża. Ten idzie w zaparte, że wszystko ok. Więc niby ok, ale czemu nie jest ok?? Zaczyna w końcu obwiniać siebie. I wtedy ta nieświadomość błoga nie jest...

      ja bym chciała wiedzieć

      ale mam wrażenie, ze ludzie w takie sprawy faktycznie na ogół się nie mieszają
    • berta-death Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:19
      A w jaki sposób chcesz jej o ty powiedzieć? Na fb publicznie zapytać czy wie, że jej stary ma romans z mężatką, czy jakoś dyskretniej?
      • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:21
        dyskretniej bedzie delikatniej.........jej ,na paluszkach,cichuteńko by nie urazić...phi
        dorosli ludzie broją to konsekwencje niech ponosza
        • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:23
          kseniainc napisała:

          > dyskretniej bedzie delikatniej.........jej ,na paluszkach,cichuteńko by nie ura
          > zić...phi
          > dorosli ludzie broją to konsekwencje niech ponosza

          Ale ona nie zbroiła.
          • berta-death Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:25
            Można jeszcze znajomym na fb wrzucić link do jej profilu z tekstem, to z jej mężem moja stara mnie zdradza. Tak niby przy okazji luźnej rozmowy o problemach małżeńskich i zdradach, w ramach ciekawostki i dygresji. Byłoby po cichu, na palcach i nie wprost.
            • ob_cykana Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 14:38
              berta
              a myślisz, że taką zdradę da się ukryć przed ludźmi, nie trzeba tego ogłaszać na FB, w końcu gdzieś razem bywają a swiat jest mały, o jak mały.... a ludzie mają paczałki i paczą

              Facet upokarza swoją żonę, jeśli spodobała mu się inna niech zachowa odrobinę szacunku i zagra z nią w otwarte karty, kochana to już koniec, przykro mi itd. a nie złazi z kochanki i pcha się na nią blech
    • zolla78 Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 15:42
      Nie zgadzam się ze stanowiskiem, że nie należy mówić. Jasne, że może zaboleć, jasne, że może nie chcieć tego wiedzieć, ale to powinna być jej decyzja co zrobi z faktem, który już zaistniał. A nie powiedzenie jej o tym fakcie, to pozbawianie jej prawa do decyzji co z tym fantem zrobi.
      Owszem to obca w sumie osoba i w sumie nie masz obowiązku poświęcać czasu na informowanie jej o tym co odkryłeś, ale uznałabym wręcz za pewien wyraz szacunku i sympatii do tej kobiety, gdybyś ją poinformował. Takie przynajmniej ja mam zdanie.
      • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 15:46
        zolla78 napisała:

        > Nie zgadzam się ze stanowiskiem, że nie należy mówić. Jasne, że może zaboleć, j
        > asne, że może nie chcieć tego wiedzieć, ale to powinna być jej decyzja co zrobi
        > z faktem, który już zaistniał. A nie powiedzenie jej o tym fakcie, to pozbawi

        Wszystko to piękne i szczytne, ale najpierw należałoby się dowiedzieć, czy ta kobieta chce poznać tę prawdę i na jej podstawie podjąć decyzję. Moim zdaniem nie wolno ignorowac prawa obcej osoby do prywatności i intymności w imię prawdy.
    • gyubal_wahazar Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 16:18
      Sprawa wydaje się prosta, należy tylko wykazać odrobinę delikatności :
      - Przepraszam najmocniej, czy gdyby pani stary chędożył moją starą, to chciałaby pani wiedzieć ?
      - Nie
      - A to przepraszam
      • kseniainc Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 16:26
        gyubal_wahazar napisał:

        > Sprawa wydaje się prosta, należy tylko wykazać odrobinę delikatności :
        > - Przepraszam najmocniej, czy gdyby pani stary chędożył moją starą, to chciałab
        > y pani wiedzieć ?
        > - Nie
        > - A to przepraszam


        przychylam się;-) hahahh
        • loginoftheyear Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 17:21
          cos w ten desen chcialam napisac ;)

          smichy chichy ale przeciez tak naprawde kazdego da sie podpytac najpierw o poglady
          a potem sie zastosowac
    • pomorzanka34 Re: mam pytanie do żon 15.10.13, 19:51
      wiem !
      mam pomysł po prostu poderwij żonę faceta z który Twoja żona doprawia Ci rogi
      może okazać się i rozwinąć całkiem fajna znajomość :)
      i wszyscy będą zadowoleni :D
      • vera_lake Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 11:38
        Znam taką sytuację. Z tym, że to żona wiedziała. Rogaczowi ( mężowie, z którego żoną zdradzał ją jej mąż) nie powiedziała, zapewne bała się, że rogacz zakończy sprawę, a tym samym ona straci męża. I tak straciła, tylko tyle, że później po miesiącach żebrania o uczucie Zdradzany mąż się domyślił w końcu- odszedł. Układa sobie życie. Facet z zasadami, nie czuł się dobrze w tym małżeństwie, ale dzieci i poczucie obowiązku. Jeśli jest zdrada- nie ma miłości, jeśli jest szczęście jest ułudą. Może każdy zasługuje na to by być z kimś kto kocha? Szkoda życia i czasu na pseudozwiązki- niestety rozumiemy to po czasie. To co pozornie może wydawać się tragedią może być szansą na prawdziwe uczucie i związek z kimś kto nie bywa w innej kobiecie.
    • amj6 Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 12:43
      chciałabym wiedzieć - ale raczej chciałabym się tego dowiedzieć od własnego męża, a nie od męża osoby z którą mąż sypia...
      • kseniainc Re: mam pytanie do żon 16.10.13, 12:45
        pobożne życzenia......
        • piter7110 Re: mam pytanie do żon 17.10.13, 14:13
          poczytałem sobie Wasze wypowiedzi, opinie, sprzeczki :-), przemyślałem sprawę i podjąłem decyzję.
          Choć większość z Was twierdzi, że chciałaby wiedzieć, że powinienem jej powiedzieć, to... nie będę jej szukał i informował o wszystkim. Nie dlatego Stokrotko, że - Twoim zdaniem - nie mam prawa ingerować w czyjąś prywatność, wchodzić w nią z buciorami - uważam, że nasi małżonkowie sprawili, że ta prywatność już została tymi buciorami przez nich zadeptana. Ale nie mam pewności, że ta informacja jej pomoże w czymkolwiek, a jeśli miałaby zaszkodzić, jeśli miałaby sprawić, że przez kolejne lata będzie patrzyła na tego swojego męża i zastanawiała się dlaczego jej to zrobił, będzie się z tym czuła źle i podle, to... to nie przyłożę do tego ręki.
          Dziękuje Wam za wypowiedzi w tym wątku, wszystkich serdecznie pozdrawiam.

          A na koniec dodam, że podobał mi się pomysł jednego z Was :

          "Sprawa wydaje się prosta, należy tylko wykazać odrobinę delikatności :
          - Przepraszam najmocniej, czy gdyby pani stary chędożył moją starą, to chciałaby pani wiedzieć ?
          - Nie
          - A to przepraszam"

          :-)

          • stokrotka_a Re: mam pytanie do żon 17.10.13, 15:48
            piter7110 napisał:

            > Nie dlatego Stokrotko,
            > że - Twoim zdaniem - nie mam prawa ingerować w czyjąś prywatność, wchodzić w n
            > ią z buciorami - uważam, że nasi małżonkowie sprawili, że ta prywatność już zos
            > tała tymi buciorami przez nich zadeptana.

            Twoja prywatność została zdeptana przez kochanka twojej żony, a w prywatność tej kobiety weszła twoja żona, ale to nie daje Tobie prawa do ingerowania w prywatne życie obcej ci kobiety, która w twoją prywatność z buciorami nie wkroczyła.
            • piter7110 Re: mam pytanie do żon 17.10.13, 16:54
              :-) OK Stokrotko, to już nie ma znaczenia - nie będziemy się spierać czy jest tak, czy może trochę inaczej. Decyzje podjąłem i tej wersji będę się trzymał. :-)
              • dn35 Re: mam pytanie do żon 13.03.14, 14:39
                Ja też wolałabym wiedzieć.
                I podejmować dalsze decyzje świadomie, jakie one by nie były.
            • tymon99 Re: mam pytanie do żon 17.10.13, 17:24
              stokrotka_a napisała:

              > Twoja prywatność została zdeptana przez kochanka twojej żony, a w prywatność te
              > j kobiety weszła twoja żona, ale to nie daje Tobie prawa do ingerowania w prywa
              > tne życie obcej ci kobiety, która w twoją prywatność z buciorami nie wkroczyła.

              o, to, to!
    • przeciez.wiem Powiedzieć 17.10.13, 23:13
      Wolałabym wiedzieć.
      • vera_lake Re: Powiedzieć 18.10.13, 10:32
        Przeciez.wiesz ... :)
    • a1ma Re: mam pytanie do żon 18.10.13, 10:41
      Absolutnie nie chcialabym wiedzieć o zakończonym romansie. Po co?
Pełna wersja