Facet mnie dziś wkurzył...

IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 07.08.04, 20:34
Mieliśmy iść dziś na koncert a on w ostatniej chwili odwołał bo... zadzwoniła
jego kuzynka i zaprosiła go na drugie urodziny jej synka (mój chłopak jest
jego chrzestnym). Wkurzyłam się. Mieliśmy plany. Rozumiem, że to dziecko i że
ma urodziny i że to w końcu jego rodzina ale w ciągu tygodnia nie mamy dla
siebie zbyt wiele czasu. Wcześniej nie mogła zadzwonić? Nie mógł powiedzieć,
że ma inne plany?
Nie wiem, może histeryzuję, niepotrzebnie się obrażam ale to mnie denerwuje.
Poza tym nie pomyślał nawet o tym, że moglibyśmy iść tam razem - w końcu
poznałabym tych ludzi i nie siedziałabym w domu...
Cholera jasna!
    • Gość: Kochanie, Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 20:52
      nie histeryzujesz, po prostu jesteś mniej ważna
      • Gość: nutka Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 07.08.04, 21:01
        Właśnie tak mnie potraktował: jakbym była mniej ważna.
        Kurczę im dłużej o tym myślę, tym gorsze myśli mi przychodzą do głowy..
        • Gość: Kochanie, Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 21:44
          na razie nie denerwuj się, może jest po prostu tumanem emocjonalnym,daj mu
          jeszcze szansę :)))
      • Gość: .................. Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.dialup.sprint-canada.net 07.08.04, 21:03
        Powinien ciebie zabrac na te urodziny. Wystarczyloby ludziom
        powiedziec, ze zmienil plany dla nich i zle by sie czul zostawiajac
        ciebie sama.
    • kobieta.nad.wodospadem Nutka i inne - wyhamujcie ...:-) 07.08.04, 22:00
      Czy wyobrażace sbie odpowiedzialnego faceta - ojca chrzestnego, który OLEWA 2
      urodziny swojego chrześniaka???
      Gdyby to zrobł byłby ostanim chamem, egoista, bucem itd.
      Nutka - zamiast zlościc się na niego ..stań przy nim
      POZWÓL MU BYC PORZĄDNYM FACETEM
      głupio robisz stawiając siebie po drugiej strony barykady
      Mniejsze koszty emocjonalne ponosi sie rezygnując z koncertu we dwoje, niz
      lekceważąc urodziny chrześniaka
      ZROZUM I DOCEN SWOJEGO FACETA :-)
      w/g mnie zachował sie ok
      I wcale, ale to wcale nie oznacza to, że jestes mniej ważna, ale ...bardziej
      WYROZUMIAŁA
      • Gość: .................. Re: Nutka i inne - wyhamujcie ...:-) IP: *.dialup.sprint-canada.net 07.08.04, 22:11
        Wlasciwie to dziwi mnie troche podejscie rodzicow tego dziecka.
        Powinni poinformowac o tym (zaprosic) troche wczesniej, a nie w
        ostatnim dniu. Uwazam, ze on postapil slusznie idac na urodziny,
        zamiast na koncert. Powinien moim zdaniem zabrac dziewczyne ze soba,
        skoro taki uklad wyniknal. Korona by mu z glowy nie spadla, jakby ja
        zabral, lecz przeciwnie.........dziewczyna by go w pewnym sensie swoja
        obecnoscia ukoronowala.
      • Gość: nebbia Re: Nutka i inne - wyhamujcie ...:-) IP: *.net / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 08:50
        ale powinien Cię zabrać ze sobą, bo przecież w ostatnim momencie zmienił
        plany... Ale niestety faceci bywają bardzo mało domyślni - ja już się
        przyzwyczaiłam - musi być kawa na ławę i prosta instrukcja - tak to tak, nie to
        nie, żadnych aluzji bo i tak się nie domyśli;) Po prostu, zamiast "czy nie
        uważasz, że tracimy kontakt" mówię "chcę dzisiaj spędzić conajmniej 6 godzin z
        tobą, bez komputera i znajomych" ;) i to działa ;)
        • Gość: mycha Re: Nutka i inne - wyhamujcie ...:-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 09:04
          tak, zdecydowanie powinniście pójść razem,
          ale spoko u nich chyba cała rodzinka uwielbia nietakty
      • Gość: nutka Re: Nutka i inne - wyhamujcie ...:-) IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 08.08.04, 09:41
        Zachował się ok? Wcześniej nie pamiętał o tych urodzinach i przypomniał sobie
        dopiero gdy do niego zadzwonili... A wtedy zostawił mnie na lodzie.
        Przecież nie chodzi mi o to, żeby nie poszedł na te urodziny..
        Czasem nie mam ochoty ciągle musieć być tą bardziej wyrozumiałą.
      • maretina Re: Nutka i inne - wyhamujcie ...:-) 08.08.04, 09:44
        kobieta.nad.wodospadem napisała:

        > Czy wyobrażace sbie odpowiedzialnego faceta - ojca chrzestnego, który OLEWA 2
        > urodziny swojego chrześniaka???
        > Gdyby to zrobł byłby ostanim chamem, egoista, bucem itd.
        > Nutka - zamiast zlościc się na niego ..stań przy nim
        > POZWÓL MU BYC PORZĄDNYM FACETEM

        porzadny facet uszanowalby obie strony.
        > głupio robisz stawiając siebie po drugiej strony barykady

        sama sie po tej stronie nie postawila, zrobil to ktos inny.

        > Mniejsze koszty emocjonalne ponosi sie rezygnując z koncertu we dwoje, niz
        > lekceważąc urodziny chrześniaka
        kobieta w zwiazku nie moze byc kosztem alternatywnym. to nie ekonomia.
        > ZROZUM I DOCEN SWOJEGO FACETA :-)
        facet tez powinien zrozumiec i docenic swoja kobiete. zasada wzajemnosci:)
        > w/g mnie zachował sie ok
        wedlug mnie kiepsko sie zachowal.kwestia tego czy z wyrachowania czy tez po
        prostu nie wpadl na to, ze moze urazic swoja kobiete.

        > I wcale, ale to wcale nie oznacza to, że jestes mniej ważna, ale ...bardziej
        > WYROZUMIAŁA

        tu sie zgodze, na dwoje babka wrozyla. wszystko zalezy jak podejmowal decyzje i
        czy wtedy w ogole myslal o dziewczynie.
        • Gość: nutka Re: Nutka i inne - wyhamujcie ...:-) IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 08.08.04, 09:50
          Nie zrobił tego z wyrachowania...
          Chyba jest (tak jak ktoś wcześniej napisał): tumanem emocjonalnym.
          • maretina Re: Nutka i inne - wyhamujcie ...:-) 08.08.04, 16:11
            Gość portalu: nutka napisał(a):

            > Nie zrobił tego z wyrachowania...
            > Chyba jest (tak jak ktoś wcześniej napisał): tumanem emocjonalnym.

            a czy dzieki temu czujesz sie lzej? cale zycie tak bedziesz sobie mowic?
    • l2m Re: Facet mnie dziś wkurzył... 08.08.04, 14:10
      Wedlug mnie - po prostu powinnas mu byla powiedziec, ze zyczysz sobie mu
      towarzyszyc. Mezczyzni niezbyt przepadaja za odczytywaniem mysli ;) Twe emocje
      poniekad rozumiem - ale na nic Ci sie one nie zdadza, wiec, jak sie mowi w
      naszych stronach - nerwy do pudelka :)
      • josik11 Re: Facet mnie dziś wkurzył... 08.08.04, 15:40
        Nie bardzo rozumiem. Jest chrzestnym i nie wie kiedy chrzsniak ma urodziny????
        No coz, jak to facet z pamiacia cos nie tak hihihi.
        Czy musial cie zabrac? NIE, nie musial w koncu nie jestes jego zona a to nie
        wesele ze przycjodzi sie z osoba towarzyszaca.
        No i wybacz, ale dziewczyn moze miec i kilka a rodzina jest tylko jedna i to
        ona jest najwazniejsza.
        • maretina Re: Facet mnie dziś wkurzył... 08.08.04, 16:14
          josik11 napisała:

          > Nie bardzo rozumiem. Jest chrzestnym i nie wie kiedy chrzsniak ma
          urodziny????
          > No coz, jak to facet z pamiacia cos nie tak hihihi.
          > Czy musial cie zabrac? NIE, nie musial w koncu nie jestes jego zona a to nie
          > wesele ze przycjodzi sie z osoba towarzyszaca.
          przepraszam, ale czy trzeba byc szczesliwym posiadaczem aktu slubu, zeby ktos
          traktowal Cie powaznie i z szacunkiem?
          nie wiedzialam i szczerze mowiac biorac slub tez o na to nie wpadlismy z mezem.

          > No i wybacz, ale dziewczyn moze miec i kilka a rodzina jest tylko jedna i
          to
          > ona jest najwazniejsza.
          no i wybacz, ale nigdy nie wiadomo, ktora moze sie pokazac ta na cale zycie, a
          poza tym w momencie, kiedy z kims jestesmy to nie zakladasz ze za 5 minut nie
          bedziemy!poza tym zwiazek, to zwiazek, a w nim z cala powaga traktuje sie
          uczucia drugiehj strony.
          • josik11 Re: Facet mnie dziś wkurzył... 08.08.04, 16:26
            maretina napisała:

            > josik11 napisała:
            >
            > > Nie bardzo rozumiem. Jest chrzestnym i nie wie kiedy chrzsniak ma
            > urodziny????
            > > No coz, jak to facet z pamiacia cos nie tak hihihi.
            > > Czy musial cie zabrac? NIE, nie musial w koncu nie jestes jego zona a to
            > nie
            > > wesele ze przycjodzi sie z osoba towarzyszaca.
            > przepraszam, ale czy trzeba byc szczesliwym posiadaczem aktu slubu, zeby ktos
            > traktowal Cie powaznie i z szacunkiem?
            > nie wiedzialam i szczerze mowiac biorac slub tez o na to nie wpadlismy z
            mezem.
            >
            > > No i wybacz, ale dziewczyn moze miec i kilka a rodzina jest tylko jedna
            > i
            > to
            > > ona jest najwazniejsza.
            > no i wybacz, ale nigdy nie wiadomo, ktora moze sie pokazac ta na cale zycie,
            a
            > poza tym w momencie, kiedy z kims jestesmy to nie zakladasz ze za 5 minut nie
            > bedziemy!poza tym zwiazek, to zwiazek, a w nim z cala powaga traktuje sie
            > uczucia drugiehj strony.
            >


            masz racje i to calkowicie
            to czy ktos ma slub czy zyje na tzw. kocia lape niczym sie nie rozni, ale post
            nutki zabrzmial wg mnie jak jakos dziwnie, zachowala sie jakby miala nascie lat
            i nie rozumiala pewnych rzeczy
            chrzestny mojego dziecka nie jest zonaty ale ma dziewczyne od nastu lat i
            zawsze ja zapraszamy bo traktowana jest jak rodzina ale gdyby chodzili miesiac
            lub dwa a ja bym wyprawiala urodiznki dziecka dla najblizszych to nie wiem czy
            bym ja zaprosila, juz nawet nie chodzi o male mieszkanie ale o forme imprezy.
            Kiedys jak chodizlam z moim przyszlym mezem jego sisotra brala slub a wesele
            bylo u jej tesciow, na kilka os0ob, nie bylam zaproszona i wcale nie czulam sie
            urazona, w koncu przyjecie bylo male i trudno zeby kazdy z braci przyszedl z
            dziewczyna skoro nawet bliskie ciotki nie zostaly zaprosozne. Teraz mam bdb
            kontakt z siostra meza i tamto wydarzenie tego niezmienilo.
            Problemem w wypowiedzi nutki jest to ze nienapsiala nic o tym jak jest
            traktowana w rodzinie swego chlopaka, czy zaprasza ja itp.
            a z jej postu wyszlo ze wazniejszy dla niej jest koncert niz urodzinki jakiegos
            dziecka, bo to ONA jest najwazniejsza ot co!
            • Gość: nutka Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 08.08.04, 17:57
              Ale ja nie powiedziałam, że koniecznie chciałam się tam wepchać z buciorami.
              Mieliśmy wspólne plany na które czekałam, w ciągu tyodnia nie mamy dużo czasu
              dla siebie: praca, obowiązki rodzinne - wyobraź sobie, że nie uważam, że
              powinnam być dla niego pępkiem świata. Zmienił zdanie w ostatniej chwili, ja
              zostałam na lodzie - gdyby zaproponował mi wspólne wyjście na te urodziny
              toczułabym się jakoś inaczej.
              Krytykujesz w taki sposób, jakbyś chciała mnie zjechać tylko dlatego, że
              również chciałam mieć udany wieczór. A wyszło na tym,że przesiedziałam go w
              domu bo było nawet za późno, żeby dołączyć do moich znajomych. Nie robię sceny
              bo musiałam siedzieć w domu, chodzi o to, że się zawiodłam, bo to było coś na
              co długo czekałam.
              Wiesz, nie wiem, czy w twojej cudownej i kulturalnej rodzinie również zaprasza
              się chrzestnych na urodziny dziecka tego samego dnia. Wg mnie powinni wziąć pod
              uwagę że facet może mieć inne plany, że ktoś może mieć te plany razem z nim.
              Piszesz, ze zachowuję się jakbym była najważniejsza ale chyba nie czytasz
              uważnie co napisałam: Rozumiem, że to dziecko i że
              ma urodziny i że to w końcu jego rodzina!
              Wiesz, gdyby facet traktował tak wszystkie partnerkiy twierdząc, że dziewczyna
              to jeszcze nie żona to żadna by go w rezultacie nie chciała. Nie jesteśmy razem
              od miesiąca i nie jesteśmy nastolatkami, potrafię zrozumieć wiele spraw ale
              chcę także szanowania mnie i mojego czasu. Do tego obrączki nie trzeba.
              • maretina Re: Facet mnie dziś wkurzył... 08.08.04, 18:07
                Nie jesteśmy razem
                >
                > od miesiąca i nie jesteśmy nastolatkami, potrafię zrozumieć wiele spraw ale
                > chcę także szanowania mnie i mojego czasu. Do tego obrączki nie trzeba.
                Amen!:)
                tego sie trzymaj i tego wymagaj. zakreslaj wyraznie swoje granice. w zwiazku
                tez trzeba byc asertywnym.
                • Gość: nutka Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 08.08.04, 18:13
                  Nie jest to powód do rozstania ale zastanawiam się co dalej robić? Nie lubię
                  kłótni i rozwiązań typu: żeby mi to było ostatni raz, następnym razem cię
                  zostawię i koniec.
                  Chyba rzeczywiście powinnam mu jasno i wyraźnie przeliterować o co mi chodzi bo
                  obawiam się że przeprosi i nadal będzie robił to samo :)
                  • maretina Re: Facet mnie dziś wkurzył... 08.08.04, 18:19
                    musisz pogadac z nim. nie ma innego wyjscia:)
                    metode oko za oko, zab za zab odradzam:)
                    • Gość: Milcha Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 19:10
                      Zastanów się czy chrześniak nie ma urodzin przypadkiem w grudniu. Może twój
                      chłopak ma inne plany?
                      • Gość: nutka Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 08.08.04, 19:52
                        Nie nie, to na prawdę urodziny tego dziecka :)
              • josik11 Re: Facet mnie dziś wkurzył... 08.08.04, 20:51
                Gość portalu: nutka napisał(a):

                > Ale ja nie powiedziałam, że koniecznie chciałam się tam wepchać z buciorami.
                > Mieliśmy wspólne plany na które czekałam, w ciągu tyodnia nie mamy dużo czasu
                > dla siebie: praca, obowiązki rodzinne - wyobraź sobie, że nie uważam, że
                > powinnam być dla niego pępkiem świata. Zmienił zdanie w ostatniej chwili, ja
                > zostałam na lodzie - gdyby zaproponował mi wspólne wyjście na te urodziny
                > toczułabym się jakoś inaczej.
                > Krytykujesz w taki sposób, jakbyś chciała mnie zjechać tylko dlatego, że
                > również chciałam mieć udany wieczór. A wyszło na tym,że przesiedziałam go w
                > domu bo było nawet za późno, żeby dołączyć do moich znajomych. Nie robię
                sceny
                > bo musiałam siedzieć w domu, chodzi o to, że się zawiodłam, bo to było coś na
                > co długo czekałam.
                > Wiesz, nie wiem, czy w twojej cudownej i kulturalnej rodzinie również
                zaprasza
                > się chrzestnych na urodziny dziecka tego samego dnia. Wg mnie powinni wziąć
                pod
                >
                > uwagę że facet może mieć inne plany, że ktoś może mieć te plany razem z nim.
                > Piszesz, ze zachowuję się jakbym była najważniejsza ale chyba nie czytasz
                > uważnie co napisałam: Rozumiem, że to dziecko i że
                > ma urodziny i że to w końcu jego rodzina!
                > Wiesz, gdyby facet traktował tak wszystkie partnerkiy twierdząc, że
                dziewczyna
                > to jeszcze nie żona to żadna by go w rezultacie nie chciała. Nie jesteśmy
                razem
                >
                > od miesiąca i nie jesteśmy nastolatkami, potrafię zrozumieć wiele spraw ale
                > chcę także szanowania mnie i mojego czasu. Do tego obrączki nie trzeba.


                w mojej kulturalnej rodzinie nie zaprasza sie chrzestnych tego samego dnia.
                chrzesni mojego dzieckz wiedza kiedy mala sie urodzila to i nie jest dla nich
                niczym dziwnych ze za rok tego samego dnia bedzie miala urodziny, ale zgadzam
                sie ze w ten sam dzien nie mowi sie o tym (tego nie pisalas to skad mialam
                wiedziec)
                Wiesz faceci nieraz nie rozumieja pewnych spraw i dla nego fakt zabrania ciebie
                na te urodziny po prostu nie istnial, nie bylo problemu ot co
                moze porozmawiaj z nim o tym i ewzyztsko wyjasnij i nie jest to droga nutko
                powod do zerwania w koncu xzym sa te urodziny w w aszym zwiazku? to wy
                jestescie wazni
                sorki ze moglam cie wczesniej zdenerwowac ale myslalam (moze niedoczytalam) ze
                zaprosili go wczesniej
                zwracam honor
                • Gość: nutka Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 08.08.04, 21:06
                  Eh, gdyby zaprosili go wcześniej to nie byłoby całej sprawy. Poszłabym na
                  koncert z przyjaciółmi i tyle.
                  Nie jestem osobą, która na siłę bez zaproszenia chce iść na rodzinną
                  uroczystość jeśli do danej rodziny jeszcze nie należy.

                  Czy facetom zawsze trzeba wszystko przeliterować?? Eh, co za życie...
                  • josik11 Re: Facet mnie dziś wkurzył... 08.08.04, 21:24
                    Gość portalu: nutka napisał(a):

                    > Eh, gdyby zaprosili go wcześniej to nie byłoby całej sprawy. Poszłabym na
                    > koncert z przyjaciółmi i tyle.
                    > Nie jestem osobą, która na siłę bez zaproszenia chce iść na rodzinną
                    > uroczystość jeśli do danej rodziny jeszcze nie należy.
                    >
                    > Czy facetom zawsze trzeba wszystko przeliterować?? Eh, co za życie...


                    niestety tak i to duzymi literami hiihi
        • l2m Re: Facet mnie dziś wkurzył... 09.08.04, 09:36
          > Nie bardzo rozumiem. Jest chrzestnym i nie wie kiedy chrzsniak ma urodziny??

          E, roznie z tym bywa. To akurat potrafie doskonale zrozumiec: sama od malego
          mam problemy "kalendarzowe" - nie kojarze dat a wydarzen. Nie dlatego, bym
          lekcewazyla rodzine (przyjaciol, znajomych etc), a po prostu dlatego, ze mam
          taka wade pamieci.
    • Gość: Wojnar znawca Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 19:58
      Prawda jest taka że on jest pedofilem.
      • Gość: nutka Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 08.08.04, 20:46
        molestował cię, chłopcze?
    • Gość: truskawa Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 13:14
      a ty msyalalas ze nei pojdiz ena urodziny do chrzesniaka???????? ile ty masz
      lat ze twierdzisz ze zostalas na lodzie.Co jest wazniejsze koncert czy urodziny
      dziecka??
      chyba tak humorzasta z ciebie panienka , ktora mysli z esiwat kreci sie tylko
      wokol niej. TO jak go nei ma to juz nie masz co z soba zrobic?
      Gdyby nie chcial isc na te urodziny to znaczyloby ze cos z nim nie tak , lepeij
      sie icesz z emasz takiego faceta, ktroy nie mysli tylko o sobie o
      przyjemnosicach ale tez obowiazkach.
      • Gość: nutka Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 09.08.04, 15:21
        > a ty msyalalas ze nei pojdiz ena urodziny do chrzesniaka????????

        Nie, wcale tak nie myślałam. Gdyby wszyscy czytali uważnie to by nie byo takich
        głupich odpowiedzi.


        Truskawa, wybacz,ale chyba sama jesteś humorzasta. Niedoczytałaś i bredzisz o
        tym, że nie mam co ze sobą zrobić... Jesteś nastawiona wyłącznie zna idiotyczną
        krytykę bez argumentów. Ot co.
    • grogreg Re: Facet mnie dziś wkurzył... 09.08.04, 13:39
      I co urzadzilas awanture? Masz Focha?
      Warto?
      • Gość: nutka Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 09.08.04, 15:25
        > I co urzadzilas awanture? Masz Focha?

        Pudło. Strzelaj dalej, może zgadniesz co zrobiłam, ale sądzę po twojej
        odpowiedzi, że nic nowego nie wymyślisz.

        > Warto?

        Nie warto i dlatego tego nie zrobiłam. Nie potrzebuję twojej odpowiedzi, żeby
        ocenić czy warto w tej sytuacji strzelać fochy.
        • grogreg Re: Facet mnie dziś wkurzył... 09.08.04, 16:01
          Bo widzisz, czasami warto poswiecic swoje potrzeby by wypelnic potrzeby
          partnera. Smiem twierdzic ze wazniejszym jest dla twego chlopa kontak z rodzina
          niz tzw kultura wyzsza - koncert dla Ciebie.

          A przy okazji - dlaczego nie poszlas na urodziny.
          • Gość: nutka Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 09.08.04, 16:31
            Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby rodzina była dla niego najważniejsza.
            Kiedyś pewnie sama będę jego rodziną.
            Nie poszłam na te urodziny bo nie zostałam zaproszona. Nie zaproponował mi tego
            ani on ani reszta rodziny a ja nie lubię się wpraszać, szczególnie jeśli to
            przyjęcie tylko dla bliskich.
    • Gość: katinka Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 09.08.04, 17:05
      nutka, glowka w gore :) mysle, ze Twoj chlopak nie bawil sie dobrze na tym
      przyjeciu, wiedzac, ze zostalas sama... naprawde! tez sie kiedys tak fatalnie
      poczulam: od dwoch tygodni umawialismy sie na kameralna kolacje, przygotowalam
      pysznosci, odliczalam godziny, a on... zapomnial! i w tym samym czasie gral w
      kosza w kumplami, a potem poszedl sobie na piwko. hehe. do dzisiaj sie z tego
      smiejemy, ale wtedy bylam zla, ojjj. na dodatek wygonilam swoja wspollokatorke
      do innej kolezanki w drugiej czesci miasta, bo mieszkalysmy w meskim akademiku
      i jako jedyne mialysmy babski pokoj! pozdrowionka nadmorskie :)
      • Gość: aga Re: Facet mnie dziś wkurzył... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 19:25
        a mnie dzis moj wkurzyl, bo sie zapytal czy lece z nim na ibize(mielibysmy sie
        tam niby spotkac, on mieszka w USA) a mysli chyba , ze ja zarabiam stos
        pieniedzy tutaj w tej Polsce!Niech go jasna cholera trzasnie!Pewnie bedzie
        wyrywac mlode d..y a ja tu bede sie kisic w Wawie w robocie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja