klawiatura_zablokowana
02.11.13, 19:47
Próbuję znaleźć dla siebie długą sukienkę. Nie żadną suknię balową, tylko zwyczajną sukienkę. Pierwsze dobiło mnie Allegro - po pierwsze, po ustawieniu filtra midi/maxi pojawiają się sukienki za tyłek, ale za to... z długim rękawem. Dobra, po wielu próbach z zawężeniem poszukiwań uzyskałam jakąś esencję. Kiecki, owszem, są. Ale nie dla wysokich. Te midi są takiej długości, że na osobie powyżej 1,70 cm kończą się na wysokości... no cóż, na pewno nie pozwalającej iść w nich do pracy. Większy rozmiar? Proszę bardzo, sukienka przeskakując między M a L lub L a XL jest szersza o jakieś 5 cm i dłuższa... o 1 cm??? WTF? Czy rozmiar większe oznacza zawsze "dla grubszej" a nigdy "dla wyższej"?
Wujek Google nas uratuje. Wpisuję hasło "ubrania dla wysokich kobiet", licząc na jakąś ofertę sklepów. Wyskakują linki z poradami "jak się ubierać". OK, z tym, że ja nie mam problemu JAK się ubierać, tylko GDZIE się ubierać. Poczytajmy:
wysoka-bloggerka.blogspot.com/2011/04/kilka-wskazowek-dla-wysokich-kobiet.html
Pierwszą ważną wskazówką jest geometria stroju: jak wiadomo, paski mają to do siebie, że albo w sprytny sposób wyszczuplają, albo potrafią skrócić sylwetkę. Wysokie dziewczyny interesuje ich druga właściwość.
A niby dlaczego? Dlaczego wszyscy zakładają, że wysoka chce od razu skracać swoją sylwetkę? Mnie to nie interesuje!
Jeśli wybierasz żakiet, skieruj swoją uwagę szczególnie na te sięgające pasa (swoją drogą: zdażyło Wam się trafić na dłuższy model? Mnie ani razu), a jeśli masz chłopięcą sylwetkę - zdecyduj się na model zapinany na jeden guzik. (...) Rękawy można teraz podwijać eksponując ładną podszewkę, a nawet jeśli żakiet jest przykrótki, nic nie szkodzi - coraz więcej jest modeli o takim kroju.
Co?! Jak jesteś za wysoka, to masz chodzić w przykrótkim? Niby po co? Że niby jak ktoś mnie zobaczy w krótkawym żakiecie to pomyśli sobie, że mam metr sześćdziesiąt, tak?
Z całym szacunkiem dla "faszonystki", ale osoba wysoka w za krótkich ciuchach wygląda jakby donaszała swoje ciuchy z podstawówki i nie zauważyła, że z nich wyrosła...
Raczej unikamy długich spódnic - niepotrzebnie wydłużają i potrafią dodać masy.
Dlaczego "niepotrzebnie"? To co, mam nosić kiecki skracające nogi? Po co? Żeby niskim było milej?
kobieta.wp.pl/kat,26307,title,Moda-dla-szczuplych-i-wysokich,wid,13155182,wiadomosc.html?ticaid=111984
Osobom wysokim służą wszelkie poprzeczne podziały, ponieważ dzieląc sylwetkę na mniejsze fragmenty, stwarzają wrażenie, że jest ona niższa niż w rzeczywistości.
Czy osobom średniego wzrostu też "służy" optyczne zaniżanie? Skąd to traktowanie wysokiego wzrostu jako fizycznej wady, którą trzeba koniecznie ukryć, zatuszować? Przecież to kurnia nie otyłość!
"Wskazane są wszelkie poziome wzory i desenie. Oprócz tego, że skrócą sylwetkę, to przy okazji ją również poszerzą."
????
www.fit.pl/modafit/ciekawostki/moda-dla-wysokich,350,1,0.html
Dzięki naszym wskazówkom, pozbędziesz się kompleksów na punkcie swojego wysokiego wzrostu
Jakich kompleksów? Zamiast wytłumaczyć kobietom, że nie ma powodu, by mieć kompleksy, rozmaici specjaliści z bożej łaski każą im dobierać ubrania deformujące sylwetkę.
Dżizas! Czy jak jestem wysoka, to według tych wszystkich faszionistów MUSZĘ mieć kompleksy?
W porozumieniu z profesjonalnym stylistą udzielamy wskazówek jakie ubrania powinny znaleźć się w szafie wysokich kobiet, które właściwym strojem chcą się wizualnie zmniejszyć.
I tak dalej i tak dalej.
Pytanie do wysokich: czy wpadło wam do głowy, że najistotniejszym problemem waszej szafy jest to, aby się "wizualnie zmniejszyć"?
Pytanie do reszty: dlaczego wzrost należy ukrywać? I jakim cudem może go ukryć osoba, która ma dajmy na to 185 cm? Skoro niskim kobietom zaleca się wydłużanie sylwetki, zwłaszcza nóg, czyli długie nogi to coś, do czego niby kanon urody ma dążyć, to czemu wysokim wmawia się, że powinny sobie te długie nogi skracać? Czemu mają wyglądać dziwnie i niezgrabnie w ciuchach optycznie za krótkich?
Już wiem, czemu nie znalazłam długiej kiecki - widocznie producenci doszli do wniosku, że wysokie takiego fasonu nie kupią. Bo jeszcze by było widać, że są wysokie.
Nie wiem, może czas na jakąś akcję społeczną "nie wstydzę się wzrostu, nie mam kompleksów, uszyjcie na mnie ubrania, a je kupię"?