ja lubie, a on kocha

11.08.04, 19:35
co zrobić w takiej sytuacji? jestesmy razem od 13 miesięcy, jest z nim
dobrze, ale go tylko lubie, a on mnie kocha. sytacja nierówna, on poza mną
świata nie widzi, a z koleji to mnie męczy. Moja siostra mówi, że powinnam
zaczekać, że go pokocham, bo jest okej.
    • Gość: alpepe po co związałaś się z kimś, kogo nie kochasz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.04, 19:41
      nie rozumiem, niska samoocena? strach przed samotną starością (na to chyba za
      wcześnie)? powody materialne? zbliżająca się uroczystość rodzinna, na której
      nie możesz pojawić się sama?
      Moim zdaniem krzywdzisz faceta, niezależnie od Twoich powodów, chyba, że on Cię
      jednak nie kocha...
      • katarynka33 Re: po co związałaś się z kimś, kogo nie kochasz? 11.08.04, 19:59
        jest mi z nim dobrze, ale czuje, że go nie kocham tak jak poprzedniego z którym
        byłam 3 lata. gdyby nie było z nim dobrze, zerwałabym, ale skoro jesteśmy
        razem ponad rok i tak dni nam mijaja, sobie ufamy , ale brakuje mi czegos , a
        on tak mnie kocha
    • maretina Re: ja lubie, a on kocha 11.08.04, 20:01
      bardzo go krzywdzisz.
      • katarynka33 Re: ja lubie, a on kocha 11.08.04, 20:12
        moja siostra była w podobnej sytuacji, w koncu był ten moment, ze pokochała
        swego terazniejszego meza, którego też długo tylko lubiała. mój czuje sie ze
        mną szczesliwy, ale kiedy mówi, z egdyby mnie nie było to by nie potrafił zyc,
        to ja w to wierze, i nie potrafie iść
    • Gość: kotka Re: ja lubie, a on kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 20:26
      Nie przeciągaj tego...daj mu szansę spotkać kogoś kto będzie sznował jego
      uczucia. Co później zrobisz??? Zostaniesz z nim i staniesz się męczennicą czy
      go zostawisz później. Zapewniam Cię że ułoży sobie jeszcze życie , najwyżej
      napisze kilka postów na forum typu:dlaczego ona mnie zostawiła. No chyba że to
      ci imponuje że jakiś facet ma takiego zajoba na trwoim punkcie:))) Jesteś
      nieuczciwa
      czy on wie że ty go nie kochasz ?????
      • frisky2 Re: ja lubie, a on kocha 11.08.04, 20:29
        on nie wie, ze ona go nie kocha. a nawet jakby wiedzial, o nic by nie zmienilo
        w tej sytuacji: ona i tak powinna odejsc.
      • katarynka33 Re: ja lubie, a on kocha 11.08.04, 20:36
        jest mi z nim dobrze, ale nie czuje, ze go kocham , on o tym wie , i czeka ,
        ze to sie zmieni, nie jestem z nim z powodu kasy czy mieszkania. kase i
        mieszkanie mam swoje.
        • maretina Re: ja lubie, a on kocha 11.08.04, 20:43
          katarynka33 napisała:

          > jest mi z nim dobrze, ale nie czuje, ze go kocham , on o tym wie , i czeka ,
          > ze to sie zmieni, nie jestem z nim z powodu kasy czy mieszkania. kase i
          > mieszkanie mam swoje.

          nie o kase tu chodzi. rujnujesz komus zycie. to, ze Twoja siostra zakochala sie
          w mezu nie znaczy, ze Ty pokochasz tego faceta.
          musisz byc pewna, ze chcesz z nim byc, ze kazdy dzien bez NIEGO to pustka .
          sobie tez gmatwasz zyciorys, ale to jego bardziej mi szkoda, pewnie dlatego, ze
          to on kocha.
        • Gość: kotka Re: ja lubie, a on kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 20:46
          Dobrze w ten sposób może być z mamusią. Naprawdę ci to odpowiada??? Co zrobisz
          gdy spotaksz kogoś kogo pokochasz he? Szkoda mi jego ale chyba bardziej
          Ciebie...nie chcesz byc szczęśliwa? Nie chcesz przeżyć prawdziwej miłości....
          Twój chłopak w końcu okaże się pewnie nic nieznaczącym przystankiem.
          Skoro piszesz o tym na forum więc to cię gryzie:))) Ciekawe tylko co...
          • katarynka33 Re: ja lubie, a on kocha 11.08.04, 20:57
            ja już przeżyłam prawdziwą miłość, wtedy wiedziałam, ze kocham, i krzyczałam to
            co dziennie, teraz jest mi z nim dobrze, ale lata tez robia swoje , dzieli nas
            14, wiec o juz nie jest takim chłopakiem i wie czego chce
            • Gość: kotka Re: ja lubie, a on kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 21:00
              katarynka33 napisała:
              o juz nie jest takim chłopakiem i wie czego chce

              stabilizacji?
              • katarynka33 Re: ja lubie, a on kocha 11.08.04, 21:03
                stabilizacji na pewno, przynależności do kogos, dawania z siebie
                • Gość: kpo Re: ja lubie, a on kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 21:06
                • Gość: kpo Re: ja lubie, a on kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 21:06
                • Gość: kotka Re: ja lubie, a on kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 21:13
                  och słabości kobieca:))) zróbcie sobie dzidziusia to nie będziesz miała takich
                  problemów...chociaż tak na serio może powinnaś z nim zostać. Miłość i tak się
                  kiedyś kończy, więc za 20 lat nawet jakbyś go teraz kochała mogłabyś
                  napisać...podobny wątek. Jeśli on jest tyle starszy a ty znasz życie ,
                  (obcierając się o wyrachowanie:)) to zostań z nim. I tak w końcu będziesz
                  narzekać na swoje życie jak robi to 95% kobiet w wieku postprodukcyjnym
                  Może ty właśnie jesteś tą rozsądną:)
                  pozdrawiam
                  • katarynka33 Re: ja lubie, a on kocha 11.08.04, 21:21
                    on bardzo chciałby miec dzidziusia, ale ja narazie i tak ledwo z czasem
                    wyrabiam, a nianiek nie chce , z pracy zrezygnowac nie moge, na pewno jestem
                    do niego bardzo przywiązana, ale chciałabym tak jak kiedys poczuc cos
                    szalonego, tego mi brak, to chyba wynik różnicy w latach
            • maretina Re: ja lubie, a on kocha 11.08.04, 21:19
              znalazlas sobie substytut i psujesz zycie dwojga ludzi. siebie oszukujesz, jego
              wykorzystujesz.
              prawda jest taka, ze tamta milosc w Tobie nigdy nie umarla.
              jesli nie pozwolisz jej tego zrobic to nigdy nikogo nie spotkasz kogo pokochasz.
    • blekitna_laguna Re: ja lubie, a on kocha 11.08.04, 21:20
      katarynko33 ,nie mozesz tkwic w takim związku, gdzie miłość jest jednostronna!
      Przemyśl wszsytkie za i przeciw..

      Zycze Ci tego z całego serca.
      • katarynka33 Re: ja lubie, a on kocha 11.08.04, 21:27
        on jest dla mnie wazny bardzo , , z tym, ze jego kochanie widac gollym okiem,
        na kazdym kroku dziekuje za zyczenia, siedze i mysle
        • panidanka Re: ja lubie, a on kocha 11.08.04, 21:32
          katarynka33 napisała:

          > on jest dla mnie wazny bardzo , , z tym, ze jego kochanie widac gollym
          okiem,
          > na kazdym kroku dziekuje za zyczenia, siedze i mysle

          ja myslę ze to nie jest probkem, bo jeśli ON kocha , a TY go TYLKO lubisz
          to...już opierwszy krok macie za sobą.
          A dalej to słuchaj nie "dobrych rad", ale tego co si TEOJ rozum i
          serce 'podpowiada', bo ty WY będziecie ponosić koszty "dobrych rad".

          chyba to pytanie nie najlepiej jest sformuowane :)
          • katarynka33 Re: ja lubie, a on kocha 11.08.04, 21:41
            nie zawsze serce i rozum mówią współnie <tak>, było by to nazby proste, a
            dobrych rad' czasem dobrze posłuchac
            • podrodze Re: ja lubie, a on kocha 12.08.04, 02:12
              katarynka33 napisała:

              > nie zawsze serce i rozum mówią współnie <tak>, było by to nazby proste,
              > a
              > dobrych rad' czasem dobrze posłuchac

              nooo tak....
              ale skąd wiezdoeć, ze TA rada jest natopie?
    • Gość: Kinga Re: ja lubie, a on kocha IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 11.08.04, 21:34
      Mam ten sam problem. Spotykamy się już tak długo a ja wciąż myslę o
      poprzednim... Mam wyrzuty sumienia... To takie trudne!
      • katarynka33 Re: ja lubie, a on kocha 11.08.04, 21:42
        a jak długo juz sie spotykacie? i co czujesz do nowego partnera, Kingo?
    • Gość: panna Wiganna Re: ja lubie, a on kocha IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 12.08.04, 00:55
      A może spróbuj rozstać się z Nim na jakiś czas, może gdy Ci Go zabraknie, to
      zrozumiesz, że coś Cię z nim łączy...to tylko jedna z możliwości...
      • podrodze Re: ja lubie, a on kocha 12.08.04, 02:14
        Gość portalu: panna Wiganna napisał(a):

        > A może spróbuj rozstać się z Nim na jakiś czas, może gdy Ci Go zabraknie, to
        > zrozumiesz, że coś Cię z nim łączy...to tylko jedna z możliwości...

        ochoty na sex?
        niezły sposób...
        na rbezrybiu i rak ryba....
        tak chyba mawiją
        • Gość: .................. Re: ja lubie, a on kocha IP: *.dialup.sprint-canada.net 12.08.04, 02:38
          A kto powiedzial ze musisz go kochac. Piszesz, ze jest ci z nim
          dobrze, zyjecie bez problemow, klotni, rozumiecie sie itd. W czym wiec
          problem? Czy wszystko i zawsze musi byc z wielka miloscia? Zreszta,
          gdzie i jakie sa granice tej wielkiej milosci? Rozumiem twoja
          potrzeba serca kochania kogos, ale.............swiat jest wielki i
          mozna go kochac calego. I tu ci pewnie milosci zabraknie.
    • zuta Czas powinien pokazać. 12.08.04, 06:25
    • zuta Czas powininen pokazać. 12.08.04, 06:50
      Sama sytuacja jest bardzo niedobra.
      Ja kiedyś byłam w podobnej, niestety.
      To nie wynikało z mojej obłudy, tak myślę. Tylko wszystko jakoś się potoczyło.
      On czuł od razu coś do mnie, więc zaczął dążyć do spotkań, do rozmów.
      I tak to trwało 2 lata potem. Jakaś taka moja "kapitulacja".
      On powiedział, że kocha, ja - nic. Mogłam - że go lubię. Wiem, że jest to bardzo
      niezręczna, przykra nawet chwila, gdy jedna osoba wyraża głębokie uczucie i nie
      słyszy odzewu. Nie muszą być słowa, wystarczy uśmiech, przytulenie, spojrzenie
      drugiej strony.
      Jeśli jest, jak opisujesz, to robisz krzywdę jemu, ale i sobie. To się gdzieś
      gromadzi w sumieniu i ciężko jest.
      Ale widzisz, możliwe są różne scenariusze. Rozstanie już niedługo albo
      ciągnięcie tego wiele lat, ślub i późniejsze Twoje zakochanie, ślub i brak
      miłości, nie daj Boże narastający. Czas pokaże. Nie masz gwarancji, że będzie
      tak jak z Twoją siostrą. No i wiele zależy od Ciebie.
      Domyślam się, że jeśli liczysz na późniejsze zakochanie się w nim, to nie
      powiesz mu o swoich rozterkach. I tak to się ciągnie.
      Może to obrona i strach przed samotnością? (Lepiej z takim, który w dodatku
      kocha, niż nie mieć nikogo.)
      Znam też takie przysłowie, że dla kobiety liczyć się powinno głównie, że mąż ją
      kocha, (będzie ją chronił), ale to stare porzekadło z innej epoki.

      W życiu w kontaktach z bliskimi warto być szczerym. To jest jedynie słuszna
      droga. Chociaż bywa, że bolesna i trudna.
    • Gość: nebbia Re: ja lubie, a on kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 07:52
      a ja uważam, że to normalna sytuacja. nie jest może to wielkanamiętność, ale
      tylko dzieci można kochać za nic- za to że są. Innych ludzi kocha się za coś.
      Moze potrzebujesz bardzo dużo czasu, żeby przekonać się, że go kochasz. Może
      poprzedni związek i to, że się skończył powodują, nie możesz przełamać się i
      zaufać innemu człowiekowi. Moęż sama bronisz się przed tym uczuciem. A może
      kochasz go, tylko nie zdajesz sobie z tego sprawy? Zastanow się, jakby było bez
      niego, gdyby nagle zniknął. czy jest ważnym elementem Twojego życia? Myślę, że
      masz jeszcze czas na deklaracje, na razie jest dobrze, więc nie ma sensu tego
      psuć. Uczucie pojawia się często z czasem. To świadczy dobrze o Tobie - nie
      szastasz słowami, musisz przekonać się, co naprawdę czujesz.
      • zuta Rady nebbii są moze dobre 12.08.04, 17:05
        Tylko, że problem może być w tym, że nie czujesz się na siłach, żeby
        wypowiedzieć słowo "kocham".
        Czy tak właśnie jest??
        Ja uważam, że jeśli na początku nie mozna tego powiedzieć, to potem jeszcze
        trudniej. Chociaż pewnie bywają wyjątki.
        Może z czasem przyjść uczucie - tylko że inne, nie wiem czy miłość jak
        uniesienie i zakochanie : raczej coś pomiędzy szacunkiem a przywiązaniem i
        powiązaniem z nim wspólnymi sprawami, dziećmi, problemami...
        Jak zawsze - decyzja nalezy do Ciebie.
        Takie życie.
    • miawalles Re: ja lubie, a on kocha 12.08.04, 09:40
      nie ma na co czekać, skoro teraz go nie kochasz, to miłość póxniej juz nie
      przyjdzie. co najwyżej będziecie razem z rozsądku. a to, moim zdaniem nie
      warto. prędzej czy póxniej poznasz pewnie tego jednego, jedynego, do którego
      serce zadrży i co wtedy? będzie ci go jeszcze trudniej zostawić niż teraz, bo
      to przywiązanie, bo cię kocha. czasami trzeba byc egositą i nie oglądać się za
      siebie.
Pełna wersja