ligaturka
03.01.14, 20:18
Jestem żoną mężczyzny, który ma dziecko z poprzedniego związku. Dziecko jest u nas co dwa tygodnie, chcielibyśmy częściej, ale eks hamuje na ile się da. Średnio raz w miesiącu najeżdża na mojego męża, że nie interesuje się dzieckiem. Jej największym problemem jest, że mój mąż nie chce się z nią spotykać sam na sam w sprawie omówienia kwestii wychowawczych dziecka. Wjeżdża na mojego męża osobiście, że jest taki śmaki owaki. Nie mam zamiaru aby mój mąż się z tą kobietą spotykała sam na sam na jakieś pogawędki, on to bardzo przeżywa, widać, że kobieta ta potrafi skutecznie wpuścić go w poczucie winy. I tak się widzą 4 razy w miesiącu przy okazji przyjazdu po dziecko. Za każdym razem eks robi wszystko aby zamiast dziecko być doprowadzone do bramy domu w którym mieszkają tak jak było mówione, pod jakimś pretekstem mojego męża wabi do domu, aby musiał wchodzić do domu eksowej, gdzie też są awantury, żale, wyrzuty, czego świadkiem jest dziecko. Co Wy na to? Co zrobić?