Gość: blondyneczka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
13.08.04, 12:01
Witam mam 21 lat i pewnie wiele z was pomysli ze jestem głupia ale to wcale
tak nie jest.
Majac 19 lat poznalam żonatego dobrze sytulowanego 52 letniego faceta ,
odrazu poczulam ze to ten jedyny i zaczelismy sie regularnie spotykać a ze
nie dał rady ukryc ze jest zonaty wymagalam aby sie rozwiodl i abysmy
zamieszkali w jego domu bo przeciez nie bede sie angazowac jesli nic z tego
nie bede miala.
Na poczatku proponowal ze kupi mieszkanie i powoli bedzie odchodzil od zony,
ok kupił mieszkanie ale ciagle czułam sie jak jakas dziwka na boku, nie
wytrzymałam i poprostu najnorlamniej w swiecie celowo wpadłam z nim do tego
nie zamierzalam tego ukrywac i poinformowalam jego zone oraz dzieci ze ich
głowa rodziny bedzie miala ze mna potomka i ze sie spotykamy od jakiegos
czasu.
Poskutkowalo bylo kilka duzych awantur i wystąpił o rozwod ale teraz jest
problem z jego rodziną bo zona oraz dorosle dzieci nie chca sie wyprowadzic z
domu poniewaz i dom jest duzo warty i twierdza ze to im sie nalezy.
Ja jestem zdania ze powinien im kupic mieszkania bo sa juz dorosli a teraz
skupic sie na nowej rodzinie i ją otoczyc wszelkimi dobrami.
Wyobrazcie sobie ze jestem regularnie wyzywana przez te starą kwoke od szmat,
ku..., dziwek a przez dzieci ktore sa starsze odemnie jestem ponizana
publicznie np. glosno na ulicu nazywaja dziwką i wyciagaja na wierzch moje
prywatne sprawy ktore bynajmniej nie powinny ich interesowac.
Czy nie uwazacie ze powinnam jeszcze za to wszystko ich oskarzyc przy okazji?
Mysle ze Andrzej powinien stanąc po mojej stronie a nie tych kretynow.