kachaa17
05.01.14, 20:54
Mam pewne wątpliwości. Rozstałam się z mężem i po 12 latach wróciłam do domu rodzinnego gdyż taka opcja najbardziej mi w mojej obecnej sytuacji odpowiada. Mieszkam tu już 3 miesiące. Na razie nie wiem gdzie się zakotwiczę ale zakładam, że raczej za kilka miesięcy się stad wyniosę (jak już dojdę do siebie). Ale póki co mam swój pokój w domu rodziców. Mam tu swoje rzeczy. Dodatkowo w tym pokoju stoi komputer z podłączonym internetem, który jest przeznaczony do ogólnego użytku. Jak tu nie mieszkałam to tak to zostało zorganizowane. Zaraz po moim powrocie do domu byłam emocjonalnie przytłoczona przez rozstanie i moją ogólną sytuację i na pewne sprawy nie zwracałam uwagi. Ale teraz jak już trochę dochodzę do siebie to zwracam uwagę na to, że przeszkadza mi to, że mama korzysta z komputera jak gdyby nigdy nic -tzn. nie pytając mnie czy mi to pasuje. wchodzi do mego pokoju jak do siebie ( i faktycznie formalnie jest u siebie). W dodatku jak siostra przyjeżdża z dziećmi to oni też walą do komputera nie zwracając uwagi na mnie. Kilka dni temu powiedziałam mamie, że chcę przenieść komputer bo mi przeszkadza, że ktoś mi do pokoju wchodzi i korzysta z komputera w moim pokoju. Mama oczywiście wielce zdziwiona, że mi to przeszkadza, bo u niej to każdy może wszędzie chodzić. Wczoraj powiedziałam też siostrze i jej dzieciom, że mają mnie pytać jeśli chcą skorzystać z komputera, bo teraz ten pokój to jest moje mieszkanie, moja przestrzeń. Temu tak tłumaczyłam bo wydaje się, że nikt nie dostrzega zmiany. Jak kiedyś przyjeżdżaliśmy wszyscy do domu to sytuacja wyglądała podobnie, bo ja też spałam w tym pokoju. Pokój był nazwany "mój" ale faktycznie ja tam tylko raz na jakiś czas nocowałam. Wtedy mi to nie przeszkadzało, bo nie czułam, że to mój pokój. Teraz tu mieszkam i chcę mieć prawo do dysponowania tą przestrzenią tak jak mi to pasuje. Komputer nie jest mój ale póki co stoi w moim pokoju. Chodzi o to, że nie jestem pewna czy z mojej strony to nie jest przesada, że wymagam, żeby siostrzeńcy pytali czy mogą skorzystać z komputera. A co do mamy to chyba już w ogóle przesada. Bo ona w swoim domu nie może skorzystać ze swego komputera. Uczę się stawiania granic i nie mam pewności co do tej sytuacji. Proszę o opinie.