agnieszka_kak
05.01.14, 22:32
Jak mnie denerwuje moje zycie...
Mam 28 lat i jedyne, co mi sie udało, to dobra praca. Pracuje na etat, 8h dziennie. Resztę czasu z doby spędzam w necie albo w łóżku. Wolnym czasem moglabym obdzielic pół Polski....
Znajomych mam coraz mniej (wszyscy zawsze zajęci, za czyms gonią- za kasą karierą, kolejnymi, studiami, mieszkaniami, dziećmi....), ja juz za niczym nie gonią.
Bardzo chciałabym miec chłopaka, ale nie mam go jak poznać. Chodzę czasem na jakieś spotkania, gdzie są nowi ludzie, ale wszyscy zawsze zajęci. Próbowałam poznac kogos przez net, ale boję się, ze narobi sobie o mnie róznych wyobrażeń, a potem sie rozczaruje. Bardzo boje się rozczarowań.
Jestem brzydka, mam wadę zgryzu, ktorą leczy się operacyjnie. Do operacji mam nadzieję dojdzie w tym roku. W sumie- na pewno dojdzie, jesli na NFZ beda kolejki to zapłacę prywatnie i mam nadzieję będzie lepiej.
Jestem też mega nudna. Nie wiem, o czym mam rozmawiać z ludźmi? O studiach, serialach, filmach? Podrózach? Na inne tematy nie umiem. Na polityce slabo się znam, konfliktów zbrojnych nie śledzę, ksiązek czytam mało.
Wiem, ze nie powinnam narzekać, ponieważ mam pracę. Naleze do tych szczęsliwców. Ale czy za 40 lat będę pamiętac cokolwiek z tego, co robilam? o chyba mój jedyny wymiar zycia :( Praca i net :(.