rodzina + święta kontra ateizm

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.02, 18:28
mam 20 lat
jestem ateistką
nadchodzące święta nie są dla mnie żadnym „przeżyciem duchowym”
jak mam je przeżyc żeby w międzyczasie nie zagryźć się z rodziną
co zrobić żeby nie wyjeżdżać do „rodziny” - ludzi których zupełnie nie znam
co zrobić żeby nie zmarnować tych dni na siedzenie przy stole i jedzenie??????
    • maly.ksiaze A co tu ateizm ma do rzeczy? 28.03.02, 19:39
      Nie siedziec na stole i nie jesc. Proste, trywialne, latwe do wykonania.
      Spacer, ksiazka itd. Z rodzina (inna niz ta wlasna) najlepiej sie wogole
      wychodzi na zdjeciach.

      Pozdrawiam,

      mk.
    • bird_man Re: rodzina + święta kontra ateizm 28.03.02, 19:46
      przylaczam sie do malego ksiecia chociaz tez ateista..
      tyle jest na swiecie ciekawych spraw i rodzina ktorej sie nie lubi to doskonaly
      powod aby sie tymi sprawami zajac w wolnym czasie..
      pozdrawiam
    • agenor Re: rodzina + święta kontra ateizm 28.03.02, 23:35
      Wiem, że to, co Ci napiszę, nie da się już zrobić, ale może w przyszłym roku...
      Wyjedź na święta do Włoch! Wydawałoby się, że to kraj tak katolicki, a Włosi -
      tacy "rodzinni". Jednak mają oni zupełnie inny sposób spędzania świąt, niż
      Polacy. Masowo wyjeżdżają z domów i to bynajmniej nie do rodzin, lecz do
      miejscowości wypoczynkowych. Miasteczka nadmorskie wyglądają jak w pełni sezonu
      wakacyjnego. A że w Wielkanoc jest tam już ciepło, to możesz mieć bardzo udany
      wypoczynek. Co powiedziałabyś na święta w Wenecji???

      Pzdr.
    • Gość: ryżymałp Re: rodzina + święta kontra ateizm IP: 195.116.167.* 29.03.02, 10:47
      Też nie jestem chrześcijanką ( nie jestem jednak ateistką ) i w tym
      katolickim kraju również trudno mi było przezyc rózne imprezy rodzinne ( nie
      dało się uniknąć katolików w rodzinie) aż do momentu , kiedy zaczęłam to
      olewać . Po prostu nad tym nie rozmyślam i robie swoje, z "obowiązków"
      delikatnie sie wykręcam jak mogę a jak nie mogę to myśle sobie o tych stosach
      pysznego jedzenia ( zwłaszcza cieszą mnie duże ilości jajek :-))))). Jak nie
      chcesz jechac to nie jedź ( zobaczysz jak ci sie będzie nudzić - knajpy, sklepy
      i wszystko zamkniete, do znajomych nie dzwonisz bo nie wypada, w telewizji
      tylko filmy familijne alebo "ben hury" z serii wielkanocnej...) Problem pojawia
      się , gdy masz upierdliwa rodzinkę.
      Albo spróbuj do tego podejśc inaczej. Naprawdę nie smakuje ci żarcie
      świąteczne?( POmieszkaj troche sama to bedziesz śnić o suto zastawionym
      stole ;_)
      Może ta rodzina do której pojedziesz okaże sie miła i sympatyczna? ( dlaczego
      nastawiasz sie na nie?) Nie przejmuj się tak.
      Zawsze jeszcze masz wyjście, które zastosowł pewien Anglik nienawidzący Bożego
      Narodzenia- zamknąć sie na tydzień w bunkrze bez okien , radia , tv ii innyvh.
      Uniknął w ten sposób ohydnej " atmosfery świątecznej" :-)
    • Gość: elve Re: rodzina + święta kontra ateizm IP: *.netland.gda.pl 29.03.02, 12:14
      Proponuję wyjazd. Najlepiej w góry, samej lub z kimś kochanym, komu też się nie
      chce. To proste, nie bój sie postawić na swoim - inni się przyzwyczają, że
      chcesz to przeżywać w inny sposób.
      życzę miłych dni.
      • Gość: xsenia ja też nie lubię świąt brrr.. IP: *.bydgoska.krakow.pl 29.03.02, 14:38
        ...ale zachowuje się dyplomatycznie wzgledem rodziny i znoszę to wszystko,
        chociaż mam więcej latek, niż Ty. po prostu nie lubię konfliktów, a oni nie
        pojmą że można inacze - próbowałam kilka razy zaciągnąć rodzinkę w góry na
        święta, albo coś w tym rodzaju, ale popukali się w głowę: święta = żarcie, TV,
        masza, żarcie, TV, krpole żołądkowe. ostatecznie nie trzeba oglądać z coiociami
        i wujami (bo u mnie to aż taki spęd) tych wszystkich infantylizmów w TV, można
        np. zająć się swoimi sprawami i zasaidać tylko do wspólnego żarła (to
        nieuniknione...)
        czasem się zastanawiam czy tak już będzie do końca życia
        • Gość: elve Re: ja też nie lubię świąt brrr.. IP: *.netland.gda.pl 29.03.02, 17:30
          ludzie, to obżarstwo i tkwienie z "rodzinką" wcale nie jest nieuniknione!
          Czy ja mam naprawde takie wyjątkowe szczęście, że mogę spędzać święta jak chce?
          (i zresztą często spędzam z rodziną, bo wiem, że to ich cieszy, ale mnie do
          tego nie zmuszają...)
          • Gość: xsenia Re: ja też nie lubię świąt brrr.. IP: *.bydgoska.krakow.pl 29.03.02, 22:07
            Gość portalu: elve napisał(a):

            > ludzie, to obżarstwo i tkwienie z "rodzinką" wcale nie jest nieuniknione!
            > Czy ja mam naprawde takie wyjątkowe szczęście, że mogę spędzać święta jak chce?

            tak masz wyjątkowe sczęście

            > (i zresztą często spędzam z rodziną, bo wiem, że to ich cieszy,

            no właśnie, ja też z nimi spędzam z tego powodu, rzecz w tym że bym się czuła
            źle wiedząc, że im psuje święta swoim sprzeciwem wobec tradycji, tak źle i tak
            niedobrze. Żeby choć ograniczyć ten cały spęd, w święta roi się u mnie od mord,
            których przez cały rok nie oglądam, każdy przyłazi z mazurkiem i się obraża jak
            jego krewny nie ma chęci na 101 kawałek mazurka, którego i tak od zawsze
            nienawidzi (mazurka, nie krewnego)i jeszcze ten zryw religijny - przez okragły
            rok ani razu w kościele, a tu nagle jakieś adoracje, cuda na kiju, paranoja.
            Próbowałam im to wybić z głowy lub choćby trochę zmodyfikować, ale zero skutku...
            ...a to wszystko jest poprzedzone akcją gruntownego sprzątania
            ojjjjj

            ale mnie do
            > tego nie zmuszają...)

    • Gość: Kaja Re: rodzina + święta kontra ateizm IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.02, 01:15
      próby modyfikacji były (nieudane)rok temu - wyjazd na mazury

      powoli sytuacja w domu mi sie normuje
      siostra jest moim sojusznikiem

      zwariowac można, caly czas coś sprzątam, mycie okien, lodówki

      wariatkowo...
      • Gość: Sol Re: rodzina + święta kontra ateizm IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.02, 11:20
        nie lubie swiat, nie tylko ze wzgledu na to, ze jestem ateistka, ja w ogole nie
        lubie spędów ludzkich (a rodzinnych w szególności). i mam to szczęście, że moge
        święta spędzać jak chcę. Jakiekolwiek święta. Spedzam je z matką, zupełnie
        symbolicznie, bez gór żarcia, bez ataku sprzatania, w Wigilię piknik na
        podłodze na obrusie w czerwoną kratę. Dzielę się z nią opłatkiem, jajkiem-mimo,
        że tego nie czuję, nie wierzę w to - ale wiem, że ona tego chce. Zakłamanie?
        Ona jest moja matka i ma tyle lat ile ma...jesli chce tego gestu, mimo iz wie,
        ze dla mnie on nic nie znaczy...U mnie swieta polegaja na "obchodzeniu" ich
        przez godzine. Potem jest zwykly dzien. Cos tracę? Może...nie mam potrzeby
        sprawdzania co ewentualnie tracę. Kartek swiatecznych tez nie wysyłam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja