Problem dziecka o innym kolorze skory w szkole

06.01.14, 11:51

CZesc
Mam maly problem
Kilk amiesiecy temu przeprowadzilismy sie do miasteczka pod Warszawa to wiazalo sie ze zmiana szkoly mojego syna ktory wlasnie wtedy zdal do 2 klasy podstawówki.
Syn moj nie jest aniolkiem ale prawie zaden chlopiec w tym wieku nim nie jest. Jest z niego balaganiaz , wcale nie dba o to co jest wokol niego. Problem w tym ze jest on mulatkiem i ciagle mam wrazenie ze cokolwiek sie dzieje w szkole on za to obrywa. On za wszelka cene chce sie przypodobac kolega i czest kłamie i to jego bląd. Dosc czesto mu dokuczano na punkcie koloru skory. Zrobil sie bardzo nie posluszny ale tez zachowuje sie tak jakby nie mogl nic zrobic bez mojej pomocy.
Jest alergikiem i astmatykiem od kilku tygodni ciagle choruje a ja latam do szkoly po jego lekcje zeby nie mial duzych zaleglosci, a nauczycielka potrafi mi powiedziec ze on pewnie symuluje chorobe bo jest z niego dobry aktor i potafi takie rzeczy. Przynoszac jej zwolnienie lekarskie ona mi z czyms takim wyskakuje i to nie jeden raz. Miedzy czasie dzieci ktore z nim chodza do szkoly dosc czesto smieja sie z niego ze jest brudas, ze Pani powiedziala wszystkim ze psuje jej klase swoim zachowaniem, ze ona juz swoja kalse ustawila a on wszystyko psuje.
Ostatnio na lekcji wziela jego zeszyt i pokazalo go calej klasie Ośmieszając go przy tym i mowiac jaki niechluj, jak paskudnie ja ten zeszyt pokaze wszystkim na zebraniu i wiele takich innych.
Nie wiem, czy ja sie czepiam ale wydaje mi sie ze on nie ma prawa w ten sposob podchodzic do dziecka ktore raz.ma problemy zdrowotne a dwa ma problem z nadpobudliwoscia i jest pod kontrola psychologa.
Ostatnio dusil mi sie w nocz i nie puscilam go do szkoly a nauczycielka do mnie JAK JA MAM GO NAUCZYC DYSCYPLINY JAK GO PANI DO SZKOLY NIE PUSZCZA.
No ja sie tak zdenerwowalam i mowie ze sie dusil i lezy w domu a ona mowi ze symuluje pewnie bo to dobry aktor. i znowu to samo a ja odpowiadam ze ja znam swoje dziecko a nie po za tym syn na mnie nakrzyczal dlaczego nie może isc do szkoly.
jego koledzy mowia mi o roznych takich sytuacjach.
Poradzcie mi co zrobic?
    • alpepe Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 11:58
      no cóż, na nagrywanie spotkań z panią to nie wpadłaś, co? Na zapisywanie notatek z rozmów z kolegami syna też nie?
      Ja bym na twoim miejscu już dawno zwiedziła i gabinet dyrektora szkoły i kuratorium.
      Twój syn to pewnie niewychowany kłamliwy bachor rozpieszczany przez ciebie z powodu astmy, czemu zresztą nie zaprzeczasz, ale pani mogłaby sobie te uwagi wygłaszać do lustra w swojej łazience a nie nastawiać klasy przeciwko dziecku.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 07.01.14, 14:55
        Problem jest taki, że jeśli Dreamplanners nie ma opcji posłania syna do innej szkoły, głupio iść na udry. (Btw, ja zawsze idę na udry, ale jeśli o mnie chodzi. Nie zawsze na tym dobrze wychodzę, ale to są moje decyzje, co do mnie, a nie odnośnie innej osoby.)
        Może warto porozmawiać z dyrekcją i nie z perspektywy obgadywania nauczycielki - bo solidarność zawodowa może do autorki dyrekcję źle nastawić. Może na spokojnie, że syn nie zaaklimatyzował się jeszcze w klasie, nie zaiskrzyło, czy nie da się go przenieść do innej. Może inne nauczycielki są mniejszymi rasistkami, albo w ogóle nie są i uda się coś załatwić?

        Na drogę formalną można wchodzić i powinno się, jeśli nic się w tej sprawie nie zmieni. Ale od razu zgłaszanie kwestii do kuratorium nie jest dobrym rozwiązaniem, szczególnie, jeśli dziecko nie ma innej szkoły do wyboru.
    • minasz Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 12:04
      to sa własnie głupi rodzice ktorzy maja gdzies dziecko
      trzeba było sie zastanowic czy taka zmiana bedzie dobra a nie za wszelka cene wynosic sie z miasta-warszawa jest bardzo mało roznorodna to nie londyn czy praga a cop dopiero miasteczka pod warszawa- wczesniej pewnie miał kolegów dobrze mu było a teraz ma duzo gorzej bo mamusi sie zachciało mieszkac w konstancinie hehe
      • dreamplanners Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 12:07
        Wiesz w powiem Ci ze w Warszawie w szkole to go od murzynów wyzywali i nie raz dyrekcja sie tym zajmowala wiec mi takich nie pisz. Ja dbam o moje dzieci i zalezy mi na nich bardzo.
        A powod mojej przeprwadzki nie byl BO MI SIE ZACHCIALO tylko zdrowie mnie zmusilio.


        minasz napisał:

        > to sa własnie głupi rodzice ktorzy maja gdzies dziecko
        > trzeba było sie zastanowic czy taka zmiana bedzie dobra a nie za wszelka cene w
        > ynosic sie z miasta-warszawa jest bardzo mało roznorodna to nie londyn czy prag
        > a a cop dopiero miasteczka pod warszawa- wczesniej pewnie miał kolegów dobrze m
        > u było a teraz ma duzo gorzej bo mamusi sie zachciało mieszkac w konstancinie h
        > ehe
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 07.01.14, 14:57
          W ogóle się nie musisz tłumaczyć z decyzji. Żyjemy podobno w demokratycznym kraju, w którym konstytucja gwarantuje wszystkim obywatelom równość wobec prawa... Nie jesteś niczemu winna i nikt nie jest upoważniony do oceniania Twoich wyborów życiowych.

          Ja bym postawiła na asertywną kooperację ze szkołą. Może warto syna przenieść do innej klasy. Osoby, które w kółko powtarzają to samo, są trudne w dialogu - a wydaje mi się, że ta nauczycielka ma gotową odpowiedź na wszystko i często taką samą.
    • system.tzw.edukacji Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 12:26
      > Syn moj nie jest aniolkiem

      To z pewnością. :D
      • dreamplanners Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 12:34

        Dziecki ma prawo zeby nie byc aniolkiem- dopiero sie uczy. Czy ktoś bierze pod uwagę to, że
        agresja budzi agresje? Dzieck nie jest agresywne z natury, odpowiada na agresje dorosłych i dzieci, a te potrafią być bezwzględne. Szare wróble nie mają oporów przed zadziobaniem papugi, która wyleciała z domu.

        system.tzw.edukacji napisał:

        > > Syn moj nie jest aniolkiem
        >
        > To z pewnością. :D
        >
        • system.tzw.edukacji Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 12:38
          > Dziecki ma prawo zeby nie byc aniolkiem- dopiero sie uczy

          Miałem na myśli raczej to, że podania ludowe rzadko przedstawiały anioły o karnacji kawy z mlekiem. ;)
          • raszefka Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 19:26
            ALe skarbonki kiwające przed szopką główkami były także czarnoskóre.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 07.01.14, 14:59
            Ehm, w naszej części świata - ale religia judeo-chrześcijańska nie zaczęła się w krainie niebieskookich blondynów...
    • neojeriomina Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 12:35
      Jeśli Twój syn ma STWIERDZONĄ alergię i astmę, to są to fakty.
      Inna rzecz, że jeśli jest nadpobudliwy, to faktycznie Z PEWNOŚCIĄ sprawia kłopoty w klasie. A ponieważ ma słabe zdrowie, bardzo możliwe, że dolegliwości dodatkowo wpływają na jego rozdrażnienie i zachowanie. I bardzo możliwe, że Ty jako matka, bardziej się nad nim litujesz i jesteś być może niekonsekwentna w stosowaniu dyscypliny.

      Ale: nauczycielka NIE POWINNA go przy całej klasie piętnować. Takie zachowanie jest karygodne. Niestety sama miałam takie nauczycielki w podstawówce, panie od nauczania początkowego/zintegrowanego to niekiedy specjalistki w takich chamówach.

      Inna rzecz, że ja jako nauczycielka "uwielbiam" wprost, kiedy mi matka dziecka mówi "ja lepiej znam swoje dziecko". Ok, na pewno lepiej - w środowisku domowym, kiedy jest samo. Ale w klasie czy w grupie to ja lepiej je znam, jako nauczyciel.

      Sprawę rozwiązałaby moim zdaniem konfrontacja w obecności dyrekcji. Czy macie w szkole taką instytucję jak pedagog/psycholog szkolny? Moim zdaniem od tego powinna zacząć sprawę wychowawczyni, nie "dyscyplinować" sama Twojego syna, bo od tego w szkole jest kto inny. U mnie w szkole kłopotami wychowawczymi dzieci zajmuje się pedagog we współpracy z dyrekcją i rodzicami ucznia.
      • dreamplanners Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 13:15
        Dzieki za odpowiedz.

        Zdaje sobie sprawe ze w szkole moze byc inny a w domu inny. Tez jestem nauczycielem.
        Kiedys razem z siostrą przygotowywałysmy klase syna do przedstawienia i teksty jakimi Pani mowila do uczniow byly wrecz karygodne.

        Wiem ze dzieci potrafia byc okrutne ale naprawde powinna brac pod uwage stan jego zdrowia jak i to ze jest pod opieka psychologa. Kalsa nie jest aż tak wielka zeby nie bylo mozliwości pomocy takiemu dziecku.

        Teksty takie jak dzieci ktore sa gozej traktowane sa lepsze a takie jak ty sa najgorsze ( tak sie wypowiedziala nauczycielka do mojego syna kiedy to on dokuczyl komus innemu a kiedy inne dzieci to robie to nic sien ie dzialo) BYlam tego świadkiem bo stalam przy drzwiach i trosze nadsluchiwalam bo bylo tam glosno.

        ahhh konsekwencje staram sie trzymac i czasem nawet dosc rygorystycznie z dnia na dzien coraz lepiej mi to wychodzi.
        • miau.weglowy Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 20:35
          ale nie uczysz polskiego? please powiedz, ze nie. i ze nie piszesz nic dzieciom na tablicy ani nigdzie ;P
          (ani nie piszesz w dokumentach szkolnych)
        • leptosom Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 15:07
          Tez jestem nauczycielem.

          ???? zdecyduj się.
    • klamkas Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 13:08
      Zastanów się czy twój syn jest nieposłuszny i niegrzeczny dlatego, że ma problemy w szkole i z rówieśnikami, czy dlatego, że za bardzo mu pobłażasz i ustępujesz oraz za mało wymagasz (bo taki biedny, bo chory, bo prześladowany).

      Problemy w szkole można rozwiązać w miarę łatwo - idziesz do szkolnego pedagoga i/lub dyrekcji i mówisz co cię martwi i dlaczego. Dodatkowo - nie doszukuj się w każdej sytuacji problemów natury rasowej. To, że nauczycielka źle go traktuje, a chłopiec ma problemy z rówieśnikami niekoniecznie musi wynikać z koloru skóry, przyczyn może być więcej (np. to, że ma paskudny charakterek).

      A co na to wszystko ojciec dziecka? Chłopcu na pewno dobrze by zrobiło wsparcie rodzica, po którym odziedziczył kolor skóry, w końcu ten najlepiej zrozumie jego problemy z brakiem akceptacji i dokuczaniem.

      • dreamplanners Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 13:18
        Ujmijmy to tak Ojca nie ma przy nim

        To ze jest uparty nie zanczy ze ma paskudny charakter,jest bardzo wrazliwy a szczególnie na ból innych
        • system.tzw.edukacji Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 13:45
          > Ujmijmy to tak Ojca nie ma przy nim

          Ojca Czarnego być może nie ma, jest za to przy nim Ojciec Niebieski. :)
          • dreamplanners Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 13:52
            Ten napewno jest :)
            • leptosom Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 15:09
              napewno, nauczycielu.
        • klamkas Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 13:50
          Ja tego nie wiem - natomiast wiem, że rodzic często widzi to, co chce widzieć. W twoim przypadku łatwiej zrzucić wszystko na rasizm niż na ewentualne błędy wychowawcze, dlatego zachęcam, żebyś zastanowiła się co jest prawdziwym sednem problemu, bo bez tego nie pomożesz dziecku.

          Nie twierdzę, że twój syn ma paskudny charakter, ale że jego problemy mogą mieć inne podłoże niż kolor skóry - może zbytnio stara się przypodobać, jest natarczywy, może przeciwnie, bardzo wycofany i przez to idealnie nadający się na ofiarę, może przez swoją nadpobudliwość naprawdę przeszkadza innym i ich denerwuje, a może zwyczajnie jest rozpieszczonym potworem. My tego nie wiemy.
          • dreamplanners Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 13:55
            Sa w klasie dzieci które przeklinają i przeszkadzają nauczyciela a ich nie upokarza na forum a jego tak i to nie jest pierwszy raz.
            • klamkas Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 14:01
              Skoro jesteś taka pewna, że chodzi o kolor skóry, to nie wiem czemu jeszcze nie zgłosiłaś tego do dyrekcji i kuratorium? Ja bym się na twoim miejscu nie zastanawiała...



              • dreamplanners Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 14:13
                tak mi sie wydaje
                A jeszcze powiem ze te dzieci ktore chodza z nim do szkoly sa rowniez moimi uczniami ktorych prywatnie ucze angielskiego one mi wszytko mowia, a powiem ze jest to paskudne uczucie.
            • leptosom Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 15:11
              skądinąd wiem, że panie nauczycielki w podstawówkach lubią takich mulacików.
          • kochanic.a.francuza Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 14:58
            Co sie tak uparlas, ze matka rozpieszcza syna. Przeciez zachowanie nauczycielki jest ewidentnie chamskie. To ta z rodzaju "ustawie sobie klase i bede miala spokoj", a tu sie pojawia dziecko mulatek i pojawiaja sie niestandardowe klopoty. Samo bycie "innym" w widoczny sposob zmusza malucha do walki o pozycje, prztrwanie i akceptacje. Nauczycielka nie chce widziec problemu bo nie wie jak sobie z nim radzic, wine zwala na rodzica i "charakterek" dziecka. Rodzic nie reaguje bo boi sie, ze takie jak "Klamkas" beda sie chepiac, ze chce dziecko usprawiedliwiac rasizmem. Jesli szybko nie dostanie pomocy od psychologa doswiadczonego w temacie zrobi sie goraco dla wszystkich.
            Wg mnie maluch cierpi psychicznie stad jego zachowanie. A pomoc mu moze tylko specjalista.
            Radze zwrocic sie do psychologa szkolnego, nastepnie jakiegos innego prywatnego (tzw. second opinia), i dopiero wtedy do dyrekcji. Ale jak najpredzej. Dyrektorzy zwykle szybko reaguja na slowo "rasizm" i przynajmniej staraja sie rozpoznac problem. Jesli dyrektorka szybko zauwazy problem, zmiane nauczycielki masz jak w banku na przyszly rok. Na wszelki wypadek nagraj jej te teksty, ale pokaz dyrekcji tylko wtedy kiedy bedzie sie migala, ze to co mowisz jest nieprawda. W takich sytuacjach nauczyciee klamia jak swinie, by ratowac swoj kark.
            Musisz bys swiadoma, ze Twoj problem z synkiem jest niestandardowy i nawet doswiadczony pedagog moze nie wiedziec co i jak. Dlatego zaczecam do lektury, poszerzania wiedzy i przyjecia postawy "instruujacej" dyrekcje nauczycieli, w sposob oczywiscie kulturalny taktowny i opanowany. To oni od Ciebie musza uczyc sie Twojego dziecka i nowej sytuacji. Pomagasz im zdobywac wiedze i doswiadczenie. Mysle, ze znajda sie ludzie, ktorzy cie zrozumieja i wspomoga, czego ci z calego serca zycze.
            PS wyrzucilas juz wszstkie dywany w domu? Jesli nie to zrob to. Moj tez mial astme, ale przeszla mu gdzies w podstawowce. Do dzisiaj nie mam dywanow w domu. Zaslon tez nie.
            • neojeriomina Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 15:06
              Kochanica, ale to jest w Polsce. I ten rasizm autorka wątku musiałaby nauczycielce UDOWODNIĆ. Czyli - że ona pokazuje jego zeszyt całej klasie dlatego, że on ma inny kolor skóry, że ustawia przeciwko niemu inne dzieci, bo ma inny kolor skóry itd. Nie tak łatwo chyba udowodnić coś takiego.
              • kochanic.a.francuza Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 16:10
                Akurat udowadnianie czegos nauczycielowi do niczego nie prowadzi i dziecku na pewno nie pomoze. Nie chodzi o to by cos udowodnic nauczycielce tylko o to zeby pomoc dziecku. A do tego wszyscy zainteresowani i odpowiedzialni, przede wszystkim dyrekcja, powinni byc swiadomi, ze cos sie dzieje, ze jest problem. A co sie dzieje to trzeba naswietlac spokojnie i powoli ale tez stanowczo, konsekwentnie.
                • kochanic.a.francuza Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 16:23
                  Zreszta madra dyrektorka zmieni nauczycielke bez udowadniania czegokolwiek. Poslucha co ma do powiedzenia matka, psycholog i wychowawca, pomysli. Dojdzie do wniosku, ze probem przerasta kompetencje obecnej nauczycielki i da mu inna wychowawczynie bez robienia wielkiego szumu, tak jakby w procesie corocznych rutynowych zmian.
                  PS polskie piekielko wlasnie na tym polega, ze ludzie jak sie wsciekna to od razu do sadow i kuratorow leca albo sie nimi nawzajem strasza, a czasami wystarczy tylko pokazac, ze sie nie ma kiel i nie gryzie.
                  • berta-death Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 17:13
                    Kochanica, widać, że w PL nie mieszkasz i to od bardzo dawna. Dyrektor budżetówkowej instytucji nie ma nic do gadania w sprawie rekrutacji i redukcji pracowników. Raz, że przepisy prawa pracy są takie jakie są, i nie ma możliwości kogoś zwolnić dyscyplinarnie bez naprawę twardych i poważnych dowodów. Może jakby nauczycielka kogoś zamordowała to by się dało. Zwolnienie niedyscyplinarne, tylko z powodu, że dyrekcji nie podoba się pracownik czy sposób w jaki pracuje, jest niewykonalne w praktyce. W związku z tym dyrektorzy mają związane ręce i muszą pracować z tymi, których zastali w miejscu pracy w momencie jak dorwali się do dyrektorskiego stołka. Można jedynie kombinować z redukcją etatów, ale też nie wszędzie się da ten myk zrobić.
                    Pozostaje jeszcze druga kwestia, korupcji, pociotkizmu i układów. Nikt spoza TWA roboty nie dostanie w budżetówce a już na pewno nie na kierowniczym stołku. W związku z tym robi się dodatkowy problem z ewentualnym zwolnieniem kogokolwiek, bo każdy z pracowników jest czyimś pociotkiem. I jego zwolnienie zapewne spowoduje, że jego protektor się wkurzy i zrobi dyrektorowi koło pióra. Nierzadko stanowisko samego dyrektora jest uzależnione od znajomych jego pracowników, więc ci są już zupełnie nietykalni i bezkarni. Robią co chcą, o ile w ogóle im się robić chce.

                    I jeżeli nauczycielka może sobie pozwolić na pewne zachowania, znaczy, że naprawdę może i jest nie do ruszenia. W związku z tym lepiej zmienić szkołę.
                    • kochanic.a.francuza Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 13.01.14, 03:36
                      "Dyrektor budżetówkowej instytucji nie ma nic do gadania w sprawie rekrutacji i redukcji pracowników. Raz, że przepisy prawa pracy są takie jakie są, i nie ma możliwości kogoś zwolnić dyscyplinarnie bez naprawę twardych i poważnych dowodów. "

                      Tak, widze, ze od dawna w Polsce nie mieszkam, bo mi sie w glowie w ogole nie urodzila mysl, ze trzeba obecna wychowawczynie zwolnic. To tez jest czlowiek i tez zdobywa doswiadczenie latami. W kazdym roczniku jest kilka klas i kilka wychowawczyn. Wystarczy pozmieniac nauczycielki, niech pani X w przyszlym roku uczy klase A, a pni Y klase B. Do trudnej klasy z miedzynarodowym dzieckiem daje sie nauczycielke bardziej "doswiadczona", ze tak powiem i klasa w jeden miesiac jest dobrze zorganizowana, jak za dotknieciem rozdzki. Tu akurat czerpie z wlasnego doswiadczenia, niejednokrotnego.

                      > I jeżeli nauczycielka może sobie pozwolić na pewne zachowania, znaczy, że napra
                      > wdę może i jest nie do ruszenia. W związku z tym lepiej zmienić szkołę.

                      Nie bylabym taka pewna. Nieraz widzialam takie "podskakujace" nauczycielki. Wcale nie mialy plecow. Po prostu byly glupie i zadufane w sobie, co sie czesto zdarza w tym zawodzie. Pracujac cale dnie godzinami z ludzmi malymi na nizszym od siebie poziomie intelektualnym, nauczyciel nabiera przekonania o swojej nieomylnosci i wyzszosci rozumowej nad wszelkimi istotami w swiecie. Robily focha, nie wytrzymywaly napiecia, ktore stworzyly i same rezygnowaly, bo akurat maz zarabial, wiec mogly sobie pozwolic.
                      Zmiana szkoly nic nie gwarantuje, bo nie wiadomo jak bedzie w nowej. Uwazam, ze warto najpier zorientowac sie jakie sa szanse na pokojowe rozwiazania w szkole obecnej.
            • klamkas Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 16:18
              Nie upieram się. Zachęcam autorkę do tego, żeby dobrze rozpoznała źródło problemu zanim oskarży nauczycielkę o prześladowania na tle rasowym, bo to bardzo poważny zarzut. Nie wiem jakiego rodzaju jest nauczycielka bo jej nie znam i żadne z nas nie zna sytuacji w klasie. Znamy tylko wypowiedź zaniepokojonej mamy, która póki co nic nie zrobiła, żeby sprawdzić o co chodzi, a jedynie "wydaje jej się".

              Upieram się jedynie przy tym, że trzeba dobrze rozpoznać problem i wtedy zwrócić się o pomoc do odpowiednich osób w szkole. Prawdopodobnie kontakt ze szkolnym pedagogiem/psychologiem oraz poradnią, pod opieką której powinno być nadpobudliwe dziecko z orzeczeniem, na pewno pomoże w diagnozie problemu.
              • kochanic.a.francuza Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 16:31
                Znamy tylko wypowiedź zaniepokojonej mamy, kt
                > óra póki co nic nie zrobiła, żeby sprawdzić o co chodzi, a jedynie "wydaje jej
                > się".
                I co proponujesz? Zeby usadla z tylu klasy i patrzala 6 godzin co sie w klasie dzieje? Skoro jej sie tak wydaje, znaczy ze odbiera niepokojace sygnaly.
                Zgadzam sie z Toba, ze problem nalezy zdiagnozowac z pomoca odpowiednich do tego osob. Natomiast Twoje "napastowanie" autorki utwierdza ja niepotrzebnie w przeswiadczeniu, ze jest przewrazliwiona na punkcie rasizmu, a jej dzieciak jest po prostu niegrzeczny wiec nie powinna miec do nikogo pretensji, skoro tak go wychowala. Zniechecasz ja do aktywnego zmierzenia sie z problemem. A problem jest i bedzie trwal kolejne dlugie lata. Matke nalezy zachecic, a nie zniechecic.
                • klamkas Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 16:42
                  Ok, może masz rację. Mam takie a nie inne nastawienie do autorki, bo ze szkoły córki znam rodziców, którzy nadużywają kwestii rasowych (szkoła mieszana rasowo, że tak to ujmę). I to w szkole, gdzie dzieci są bardzo różne, a nauczyciele stają na rzęsach, żeby podchodzić do każdego indywidualnie.
                  • kochanic.a.francuza Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 17:23
                    A jestes taka na 100%, ze rodzice ze szkoly Twojej corki "naduzywaja" kwestii rasowych? Na pewno sie myla? Tak gleboko wszystko widzisz i rozumiesz? Doswiadczeni pedagodzy twierdza, ze nieodpowiednie zachowanie dzieci w szkole zawsze ma jakies przyczyny. Zadne dziecko nie chce byc tym "zlym", na ktorego pani wiecznie krzyczy.
                    Mowisz tak, jakby "kwestie rasowe" byly problemem dawnej przeszlosci, o ktorych czyta sie tylko w ksiazkach i oglada w telewizji. Tymczasem jakakolwiek "innosc" jest przedmiotem przesladowan i znecania sie psychicznego w kazdej szkole. Zal mi przesladowanych dzieci, a dla ludzi z mniejsza doza empatii mam zawsze rade: spolecznie nie oplaca sie byc obojetnym na ludzka krzywde, bo przemoc rodzi przemoc, a im jej wiecej, tym gorzej dla calego spoleczenstwa, tym wieksza szansa, ze sami jej doswiadczymy, badz doswiadcza jej nasi bliscy.
                    Rodzice, ktorych krytykujesz po prostu postepuja wedlug zasady: lepeij dmuchac na zimne. Moze i tam nie ma rasizmu, ale skoro jest to grzechem byloby milczec.
                    • klamkas Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 17:36
                      Tak, jestem pewna, że to nadużycia.

                      Zresztą - ciężko mi sobie wyobrazić nauczyciela - rasistę w szkole, w której prawie połowa dzieci nie jest biała. Nauczyciel miałby dużo roboty z prześladowaniem wszystkich :D.
                      • berta-death Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 17:47
                        Jeszcze są inni uczniowie. Zakładam, że emigranci zazwyczaj nie należą do bogatej części społeczeństwa, więc kupują bądź wynajmują mieszkania w takich sobie dzielnicach. A w takich sobie dzielnicach lubią sobie pomieszkiwać różne elementa, które z dość radykalnych i nacjonalistycznych skłonności słyną. Agresja i przemoc też nie jest im obca. W związku z tym jest duże prawdopodobieństwo, że małe meneliciątka i małe drecholątko kibolątka nieźle dają w kość kolegom i koleżankom o innych kolorach skóry, narodowościach czy mówiących łamaną polszczyzną. A nauczyciel woli przymykać oko i opierdzielić małego mulatka za to, że ten podskoczył na lekcji i przeszkadza niż małego dresika za to, że mulatka dźgnął cyrklem w plecy. Zawsze łatwiej dokopać komuś kto już jest ofiarą, niż sprawcy. Zwłaszcza biorąc pod uwagę rodziców jednego i drugiego i komu łatwiej podskoczyć.
                        Z tego samego powodu łatwiej też za łobuza uznać kogoś kto się broni niż tego kto atakuje.

                        Nie tak dawno była głośna sprawa małej Ormianki, którą szkoła uznała za zdemoralizowaną i do sądu zgłosiła sprawę, tylko dlatego, że ciągle wdawała się z innymi dziećmi w konflikty a matka ją broniła i domagała się interwencji ze strony szkoły. Jak dziennikarze się tym zainteresowali i kuratorium zbadało sprawę, to okazało się, że dziecko jest szykanowane przez całą klasę, która zrobiła sobie z niej ofiarę. A nauczycielka wolała uznać, że ona jest winna niż walczyć z całą klasą.
                        • klamkas Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 18:03
                          Akurat "naszej" szkoły to co opisujesz nie dotyczy. To nie jest szkoła dla "biednych emigrantów".

                          Ale opisywany przez ciebie mechanizm jestem w stanie sobie wyobrazić. I to tylko potwierdza moją teorię - dobrze jest najpierw sprawdzić co się dzieje, zanim wyda się diagnozę "nauczyciel mojego dziecka to rasista".
                    • klamkas Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 17:55
                      > Rodzice, ktorych krytykujesz po prostu postepuja wedlug zasady: lepeij dmuchac
                      > na zimne.

                      Rodzice, których krytykuję postępują wg zasady "co złego to nie my, nasze dziecko jest święte, a my jesteśmy idealnymi rodzicami i wszyscy mogą nam naskoczyć". Ten typ rodzica, który nawet jeśli zobaczy, jak syn rozkwasił innemu buźkę, powie w ciemno, że to nie jego wina, bo on zna swoje dziecko i wie, że jest dobre.
                      • berta-death Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 18:27
                        A czy przypadkiem nie od tego są rodzice, żeby murem stać za swoim dzieckiem, cokolwiek by ono nie zmalowało? Rodzic ma być jak dobry adwokat, bo tylko jego dzieciak ma w starciu ze światem. Opierdzielić dzieciaka, czy wyciągnąć jakieś konsekwencje a nawet dupsko pasem zlać, to on sobie może w domu, w czterech ścianach, gdzie nikt nie widzi. Poza czterema ścianami ma tworzyć z dzieckiem zwarty szereg i w ogień za nim wskoczyć a nie, żeby mu ktoś publicznie dzieciaka szkalował czy o coś oskarżał, nawet jak słusznie. Niewykluczone, że emigranci z innych kultur mają jeszcze jakieś pierwotne instynkty bronienia swoich dzieci, w przeciwieństwie do polskich rodziców, którzy dzieci mają w głębokim poważaniu, stąd te obserwacje takie a nie inne.
                        • klamkas Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 18:55
                          Wiesz... chyba inaczej rozumiemy określenie "stać murem". Raz mi się zdarzyła poważna wpadka autorstwa mojego dziecka - zasunęła koleżance palcatem po nogach, bo się pokłóciły i młodą poniosło. Nie udawałam, że nic się nie stało, nie oskarżałam instruktora, że to on nie dopilnował dziewczynek, nie powiedziałam rodzicom poszkodowanej, że na pewno sobie zasłużyła, a moja musiała się bronić i jest urodzonym aniołkiem. Za to porozmawiałam z własnym dzieckiem, rodzicami uderzonej dziewczynki, instruktorem. Wszyscy razem ustaliliśmy jak ukarać dziewczynki za awanturę. Długo tłumaczyłam młodej, że powinna przeprosić koleżankę i jak do tego dojrzała to byłam przy niej i wspierałam, bo było jej trudno to przełknąć (chociaż wcześniej przyznała, że faktycznie, nie powinna uderzyć koleżanki). Dla mnie udawanie, że nic się nie stało kiedy się stało nie jest dobre dla dziecka.

                          Co niby miałabym zrobić? Iść w zaparte, że jest niewinna chociaż 5 osób widziało, jak przyłożyła koleżance batem? Domagać się ukarania tej drugiej i awanturować, że moja nie zasłużyła na karę? Wmawiać rodzicom dziewczynki, że wychowali sobie prowokatorkę, która zmusza niewinne dzieci do przemocy?

                          Rodzic nie jest od wybielania i udawania, że to nie ono ma problem, tylko od rozwiązania z nim tego problemu. Zgodnie z twoją teorią jak dorosłe już dziecko zamorduje kogoś, to najpierw w zaciszu domowym należy zlać po tyłku, a następnie pomóc zakopać zwłoki w ogródku? ;)

                          • kochanic.a.francuza Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 13.01.14, 03:55
                            Wiesz, kazda klotnia dziecieca jest inna, inna jest sytuacja, przebieg, powody. Inne dzieci i inni rodzice. Dlatego uwazam, ze tu nie ma regul, jak powinno sie postepowac w tej czy innej sytuacji.
                            Np. jeslli dziecko kogos nawet uderzylo i sa swiadkowie, ale okazuje sie, ze latami jest przsladowane psychicznie przez swoich kolegow, (badz jest swiadkiem przemocy w rodzinie-co jest rowne z doswiadczaniem przemocy wobec siebie, plus rozne inne mozliwe traumy, wcale niezadkie w zyciu dzieci), to nie jest miejsce na tlumaczenie mu, ze nie powinien ranic innych bo takie dziecko tego nie przyjmie, nie wierzy doroslym. Z prostego powodu: samo latami dostaje baty, te bardziej bolace i trudniejsze do wymazania, te raniace psychike.
                            Co innego kiedy dziewczynki poklocili sie o kredki i zakonczylo sie bojka. Tu mozna tlumaczyc jak nieodpowiednie do problemu jest uzucie sily, jak jest to niebezpieczne w skutkach itp.
                            Dlatego uwazam, ze w szkolach z miedzynarodowa mieszanka dzieci problemy na tle "innosciowym" (tu nawet nie trzba wytykac koloru skory, dziecko moze byc wysmiewane za to ze matka pachnie przyprawa Curry, bo pochodzi z Indii-przypadek autentyczny z mojego podworka) istnieja na 120% i dzieci takie powinny byc szczegolnie otaczana troska, opieka, a te "nieinne", dzieci gospodarzy kraju i ich rodziny powinny byc edukowane, a przedewszystkim uwrazliwiane, dla wlasnego dobra.
                            Twierdzenie, ze kwestii "rasowych" uzywa sie dla usprawiedliwiania dzieci jest tylko ucieczka od problemu, na ktorego rozwiazanie nie ma sie ppomyslu, zamiatanie pod dywan, moze samo sie rozwiarze.
                            • klamkas Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 13.01.14, 11:35
                              Oczywiście, że nie ma reguł!

                              Ale żeby zareagować prawidłowo i z korzyścią dla dziecka, trzeba uważnie zbadać sytuację i to moim zdaniem jest właśnie staniem murem przy dziecku - zrobić wszystko, żeby mu pomóc w jego problemach, a nie twierdzić, że problem nie jest twój (a szkoły np.)

                              Twierdzę, że CZASAMI (nigdzie nie napisałam, że to reguła) łatwiej oskarżyć szkołę o rasizm, niż naprawdę zająć się własną rodziną i dzieckiem, które ma duże problemy emocjonalne. Łatwiej jest powiedzieć "nauczycielka to idiotka" niż "popełniłem/-am błąd jako rodzic".
                              • kochanic.a.francuza Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 13.01.14, 12:00
                                "Twierdzę, że CZASAMI (nigdzie nie napisałam, że to reguła) łatwiej oskarżyć szkołę o rasizm, niż naprawdę zająć się własną rodziną i dzieckiem, które ma duże problemy emocjonalne."

                                Rownie dobrz mozna powiedziec ze czasami latwiej oskarzyc rodzine o dysfunkcje, niz naprawde zajac sie uczniem, ktory ma duze problemy emocjonalne?

                                Tak naprawde problemy dzieci maja poczatej i w domu i w szkole. Dalabym po 50% poniewaz dzieci spedzaja i w rodzinie i w szkole rownie duzo czasu. Wiec ani szkola ani rodzina nie powinna opedzac sie od odpowiedzialnosci. Jesli jedna strona zarzuca drigiej ignorancje i zaniedbanie ta druga strona sie broni i atakuj eta pierwsza tymi samymi zarzutami. Bledne kolo spowodowane niedostatkiem zaufanie, brakiem komunikacji.
                                A poniewaz nauczyciele, przynajmniej w teorii, sa specjalistami, sa wyksztalceni i maja wiedze psychologiczno-pedagogiczna oraz doswiadczenie, odpowiedzialnosc za nienawiazanie poprawnej komunikacji przesunelabym raczej na ich barki. Jesli chodzi o rodziny, to nawet patologicznym zalezy na wlasnych dzieciach. Zle reaguja na nauczycieli tylko wtedy gdy widza w nich wroga, krytyka, czuja brak akceptacji albo i nawet pogarde.
                                • klamkas Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 13.01.14, 12:15
                                  No ja akurat jestem z tych, którzy twierdzą, że problemy dzieci powinny być rozwiązywane głównie przez rodziców i przy ewentualnym wsparciu szkoły, jeśli sytuacja tego wymaga. Nie lubię zwalania odpowiedzialności za wychowanie na szkołę. Wiadomo, że ta ma kształtować i wpływać, ale to dom i rodzina mają mieć największy wpływ na dziecko. Taki ze mnie mocher w tej dziedzinie ;).

                                  • kochanic.a.francuza Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 19.01.14, 13:08
                                    > No ja akurat jestem z tych, którzy twierdzą, że problemy dzieci powinny być roz
                                    > wiązywane głównie przez rodziców

                                    Bo rodzice to jasnowidze i przez magiczna kule widza co sie dziecku przydarza w szkole 6-7 godzin dziennie.
                                    Tak to i j bym chciala byc nauczycielem. Niech dzieciaki siedza cicho a jak jakis problem to rodzica pod sciane, ja nauczyciel pan i wladca ma to wszystko w czterech literach.

                                    Rownouprawnienie konczy sie wraz z pierwsza ciaza.
                                    Prawdziwe rownouprawnienie bedzie, kiedy ciaze bedzie mogl sobie zaaplikowac mezczyzna.
                                    • klamkas Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 19.01.14, 19:46
                                      Chodzi mi raczej o to, że nie chciałabym, żeby nauczyciel rozwiązywał problemy mojego dziecka bez porozumienia ze mną i bez mojej zgody na jego działanie. Tak się to odbywa w naszej szkole i bardzo mnie to cieszy - pojawia się problem i rodzice wspólnie ze szkołą omawiają jak pomóc dziecku.
                          • neojeriomina Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 13.01.14, 09:04
                            > Rodzic nie jest od wybielania i udawania, że to nie ono ma problem, tylko od ro
                            > związania z nim tego problemu.

                            Byłoby wspaniale, gdyby wszyscy rodzice postępowali tak jak Ty.
              • kochanic.a.francuza Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 16:35
                Acha, orientuje sie, ze zarzut o rasizm jest powazny, dlatego wlasnie nalezy go uzyc, kiedy zostaje sie lekcewazonym. Fakt, nie napisalam na poczatku, zeby posluzyc sie nim tylko wtedy, kiedy zauwazay sie, ze jest sie lekcewazonym i przez nauczycielke i przez dyrekcje.
                Co do udowadniania: nic nie trzeba udowadniac, samo podniesienie sprawy bedzie tak smierdzialo, ze wystarczy nawet lekko postarszyc.
    • baszysta Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 15:55
      >Syn moj nie jest aniolkiem ale prawie zaden chlopiec w tym wieku nim nie jest. Jest z niego >balaganiaz , wcale nie dba o to co jest wokol niego. Problem w tym ze jest on mulatkiem i ciagle >mam wrazenie ze cokolwiek sie dzieje w szkole on za to obrywa.

      prosze pomysl troche szerzej, przestan wszystkie problemy zwalac na kolor karnacji twojego syna jest on PRZEDEWSZYSTKIM WPIERW ISTOTA LUDZKA, DZIECKIEM a nie nieszczesliwym mulatkiem

      to, ze uwazasz, ze wszystkie problemy sa powodowane przez jego kolor skory jest bardzo nietolerancyjne i rasistowskie bo wszystko widzisz i rozumujesz przez pryzmat rasy

      czas przyjac syna takim jakim jest a te myslenie, ze wszystko sle bo jest mulatkiem musisz odstawic do lamusa i przyjac dziecko takim jakie jest

      tlumaczenie sobie ze dziecko ma problemy przez kolor skory zamyka i otepia twoj umysl oraz ogranicza postrzeganie przez ciebie swiata i dziecka

      jest samospelniajaca sie przepowiednia a ty sama zagarniasz sie w kozi rog i swoim stereotypowym mysleniem sprawiasz wrazenie, ze dziecko jest gorsze bo mulatek bo astmatyk bo nie potrafi sie skupic

      bardzo wstrzasajace jest dla mnie tez to ze rwoje dziecko cierpi na brak ojca czy tez jakiegokolwiek innego mezczyzne w swoim zyciu z ktorego dziecko bralo by przyklad i taki "wujek" byl by dla niego wsparciem

      bo narazie twoje dziecko ma tylko matke, ktora zalamuje rece nad wg ciebie problemem nie do przeskoczenia, nie do rozwiazania - innym kolorem skory bo jest niedorzeczne bo nie o to tu chodzi zacznij traktowac swojego syna jako nirmalne dziecko, ktore ma wzloty i upadki

      dziecko z latwoscia wyczora twoje nastroje i nastawinie wiec jesli bedziesz robila wielkie halo z powodu tak blachego jak odcien jego karnacji to nazawsze pozostanie to waszym pietnem i nieszczesciem a jestem pewna ze tego nie chcesz

      wiec

      1, zacznij myslec "outside the box"
      2. wyobraz sobie, ze kolor karnacji nie ma wiekszego znaczenia
      3. jesli bedziesz sama z tego robic wielkie halo dziecko podchwyci twoja mentalna slabosc i sama zgotujesz sobie niepotrzebne komplikacje
    • berta-death Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 16:13
      Zmień mu szkołę. Nie sądzę, żeby nauczycielkę dało się zreformować. Wytaczanie jawnej wojny może przynieść efekt odwrotny.
      Nie uwierzę, że twoje dziecko jako jedyne rozrabia a cała reszta to ęą i grzecznie w parach chodzi do kościoła. Pogadaj z innymi rodzicami jak oni to widzą. Skoro tylko ty masz takie a nie inne spostrzeżenia co do nauczycielki, to faktycznie na jakieś uprzedzenie w stosunku do twojego dziecka może to zakrawać. Niekoniecznie może o rasizm chodzić. Równie dobrze mogła kobita zauważyć, że bardzo ci na dziecku, jego wynikach w szkole i relacjach z rówieśnikami zależy i wykoncypowała, że np jakieś profity będzie mieć z tego. Ale to też powinnaś pogadać z innymi rodzicami, bo być może ona jest znana z tego, że łasa na prezenty. Być może ona nie lubi matek aktywistek, które łażą do szkoły, interesują się i czepiają.

      Wydaje mi się, że najlepsze rozwiązania to ignorowanie sytuacji. Nie łaź, do szkoły, nie dzwoń, udawaj, ze cię to nie interesuje. Wyjdź z założenia, że jak się coś naprawdę poważnego stanie, to sami cie wezwą do szkoły, zapewne nigdy tego nie zrobią. Jak będzie nieobecny, to niech sam przyniesie do szkoły zwolnienie, najlepiej lekarskie. Powiedz mu, żeby też olewał komentarze pani uczycielki i robił swoje. Nie wtrącaj się też w jego relacje z kolegami, dzieciaki szybko same między sobą się dogadają. Im mniej dorośli się będą w to mieszać, tym szybciej to nastąpi. Dobrze żeby miał czym zaimponować kolegom, bo to zdecydowanie ułatwia zdobywanie pozycji w grupie. Jest chorowity, pewnie słabszy fizycznie, nie wzbudza to szacunku. W związku z tym próbuje zaimponować im inaczej, np rozrabiając, bo taki nonkonformizm i gnębienie nauczycieli też jest w cenie. Byle tylko nie wyjść na klasowego głupka, bo też tak się to może skończyć jak się nieumiejętnie to rozegra. Dobrze by było, żeby się po szkole integrował z kolegami, żeby się polubili. Dzieciaki nie są ani rasistami ani nikim innym, gnębią wyłącznie tych, których nie lubią. A pretekst zawsze się znajdzie, bo każdy ma coś, przez co można go dyskryminować.
      • neojeriomina Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 23:44
        Berta.
        W imieniu swoim i zapewne innych proszę, BŁAGAM, przestań wypowiadać się na tematy pedagogiki!!! Twoje posty są zupełnie oderwane od rzeczywistości.
        • berta-death Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 07.01.14, 00:43
          Nie wypowiadam się na temat pedagogiki tylko na temat tego jak w szkole żyć i przetrwać. Podałam chyba dość konkretne i praktyczne rozwiązania, które sprawdzały się za moich czasów, za czasów moich rodziców, dziadków, pradziadków i jeszcze bardziej zamierzchłych. Sprawdzą się i dzisiaj.
          • neojeriomina Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 07.01.14, 00:48
            berta-death napisała:

            > sprawdza
            > ły się za moich czasów, za czasów moich rodziców, dziadków, pradziadków i jeszc
            > ze bardziej zamierzchłych. Sprawdzą się i dzisiaj.

            Niestety ale czas jest tutaj kluczowy. O dzisiejszej szkole i panującej w niej zwyczajach pojęcie masz po prostu ŻADNE.
            • berta-death Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 07.01.14, 16:07
              To nie ma znaczenia czy dzisiejsza czy wczorajsza, ogólne zasady są takie same. Ci sami nauczyciele tam pracują, niektórzy jeszcze peerelowskie czasy pamiętają. Uczniowie też tacy sami. Dzieciaki czy współczesne czy dawne, funkcjonują według tego samego, uwarunkowanego biologicznie algorytmu, środowiskowe uwarunkowania mają na niego marginalny wpływ. W związku z tym dokładnie te same czynniki dzisiaj co i kiedyś, decydują o tym kto jest lubiany a kto nie. Ktoś kto w dzisiejszej szkole robi za popychadło, w przedwojennej też by nim był. A kto robi za gwiazdę, gwiazdą by był wszędzie. Nauczyciele mają podobnie. Dokładnie te same rzeczy, te same osoby i te same sytuacje ich irytują dzisiaj co i kiedyś, bo są dokładnie takimi samymi ludźmi. W związku z tym spokojnie można zastosować te same rozwiązania dzisiaj co kiedyś.
              • neojeriomina Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 07.01.14, 21:24
                Zanim wybuchnę... możesz mi powiedzieć, skąd czerpiesz te rewelacje, że w dzisiejszych szkołach uczą ci sami nauczyciele co za komuny, że dzieci są takie same jak wtedy? Bo mam wrażenie, że z prawdziwą szkołą masz tyle wspólnego, co ja z Syberią. To znaczy - wiem, gdzie jest i mogę pokazać na mapie.
                • berta-death Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 07.01.14, 22:03
                  Z tego co mi wiadomo, po 89 nikt żadnej czystki w szkolnictwie nie robił. A to nie było aż tak dawno temu, żeby wszyscy ówcześni nauczyciele przeszli już na emerytury albo powymierali. Nie wmówisz mi chyba, że ktoś kto dawniej zachowywał się w określony sposób, nagle i niespodziewanie zmieni się o 180st.

                  Nie bardzo też wiem z którym moim zdaniem się nie zgadzasz? Że nauczyciele są łasi na prezenty i potrafią gnębić dziecko tylko po to, żeby kolejną ratę haraczu dostać? Że nie cierpią mamusiek aktywistek łażących po szkole i czepiających się wszystkiego i gnębią dzieci takich osób do momentu aż te dadzą sobie spokój i przestaną nachodzić panią uczycielkę? Że mają swoje sympatie i antypatie i potrafią dać w kość uczniowi, którego z różnych powodów nie lubią? Że to na co sobie pani uczycielka może pozwolić zależy od tego w jakich układach jest z dyrekcją szkoły a ta z kuratorium? I w związku z tym są nauczyciele z piekła rodem, którzy mogą sobie robić co chcą i są nie do ruszenia?
                  • neojeriomina Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 07.01.14, 22:21
                    Powiem tak - nauczyciele wcale w dzisiejszych czasach nie mogą już tyle, ile mogli przed 89. Rodzice się rozwydrzyli, o byle co piszą teraz donosy, śledzą, instalują kamerki, uczą "pociechy" nagrywania itd. Poza tym mają chore pojęcie o własnych dzieciach, uważając ich za geniuszy, a nauczycieli za idiotów, podważając non stop autorytet nauczycieli i to przy dzieciach (jakim cudem później te dzieci mają szanować swoich nauczycieli?). Mogłabym napisać trzytomową encyklopedię na ten temat, a pracuję jakieś 10 lat w tym zawodzie zaledwie. I nie tylko w jednej szkole, pracowałam i w państwowych placówkach i w prywatnych, mam do czynienia z uczniami indywidualnymi, z grupami i klasami. Czasem rodzice przeginają do tego stopnia, że zdarza mi się mówić, że wolałabym uczyć w sierocińcu, bo przynajmniej nikt by się nie wtrącał. Rodzice są tak bezczelni, że próbują - nie będąc fachowcami - pouczać fachowców. Taki obraz rzeczywistości znam ja.
                    Natomiast jeśli chodzi o zjawisko tzw. "świętej krowy" - nie ma tu co demonizować zawodu nauczyciela - w każdej pracy są "totumfaccy" szefa, a więc i w szkole, zaprzyjaźnieni z dyrekcją czy kuratorium. Ale to się na szczęscie zmienia co jakiś czas. I to nigdy nie jest tak, że ktoś jest "nie do ruszenia". Tylko jeśli ktoś faktycznie łamie prawo, to trzeba wytrwalości i da się go ruszyć.
                    Osobiście się w układy nigdy nie mieszam, wychodząc z założenia - "dłużej klasztora niż przeora". Mnie zależy na tym, by moja specyficzna szkoła przetrwała jak najdłużej w niezmiennej formie. Ale rodzice uczniów to mi nieraz krwi napsuli, każdemu się roi, że jego dzieciak to inkarnacja Paganiniego. Cóż. Taka praca :)
                    • berta-death Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 07.01.14, 23:20
                      A czy to nie jest dokładnie to samo co wieki temu? Zarówno dawni jak i współcześni rodzice, w zdecydowanej większości przypadków, chcą mieć święty spokój. I to jest opinia zarówno współczesnych nauczycieli jak i tych sprzed lat, że nikt nie ma dziecka tak głęboko w dupie, jak własny rodzic. I w związku z tym jak tylko pojawiają się jakieś problemy i zostają wezwani do szkoły, czy na wywiadówce nauczyciel na coś zwraca uwagę, to nic dziwnego, że wszystkie reakcje rodziców zmierzają do tego, żeby im nie zawracać głowy. Czyli cokolwiek by nie powiedzieli i nie zrobili, należy to przetłumaczyć jako dajże ty mi babo święty spokój, jesteś nauczycielką to sobie radź, ja mam ważniejsze rzeczy na głowie. I w zależności od tego co to za człowiek to albo się oburzy, że jego dziecko jest super ekstra i proszę się go nie czepiać, albo przyzna rację i powie, że ja też nie mam na niego wpływu, albo przyzna rację i rzuci obietnicą bez pokrycia, że coś zrobi, albo zbagatelizuje całą sytuację. Natomiast całe swoje zainteresowanie sprawami dziecka skwituje skomentowaniem, że ściany w klasie mają zły kolor, na oknach za mało/za dużo kwiatków i w ogóle jak w takich warunkach można się uczyć. I cały zadowolony, że wykazał zainteresowanie i jest w związku z tym super ekstra rodzicem, wraca do swoich zajęć.

                      I analogicznie jest z nauczycielami. Też znakomita ich większość chce mieć święty spokój. Chce przyjść do szkoły, odwalić lekcje, wystawić oceny i wrócić do domu. Tak było za moich czasów, tak też opisują to współcześni rodzice, uczniowie a nawet sami nauczyciele. I jak się trafi im rodzic aktywista, który do wszystkiego się wtrąca, wszystko chce wiedzieć i jeszcze aktywnie uczestniczyć i angażować się w życie szkolne, to musi być traktowany jak wrzód na dupie, bo zaburza ten nauczycielski święty spokój i zmusza do działania. W związku z tym, nic dziwnego, że taki nauczyciel na głowie stanie, żeby tylko zniechęcić takiego rodzica do angażowania się.
                      • neojeriomina Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 07.01.14, 23:30
                        berta-death napisała:
                        >
                        > I analogicznie jest z nauczycielami. Też znakomita ich większość chce mieć świę
                        > ty spokój. Chce przyjść do szkoły, odwalić lekcje, wystawić oceny i wrócić do d
                        > omu. Tak było za moich czasów, tak też opisują to współcześni rodzice, uczniowi
                        > e a nawet sami nauczyciele. I jak się trafi im rodzic aktywista, który do wszys
                        > tkiego się wtrąca, wszystko chce wiedzieć i jeszcze aktywnie uczestniczyć i ang
                        > ażować się w życie szkolne, to musi być traktowany jak wrzód na dupie, bo zabur
                        > za ten nauczycielski święty spokój i zmusza do działania. W związku z tym, nic
                        > dziwnego, że taki nauczyciel na głowie stanie, żeby tylko zniechęcić takiego ro
                        > dzica do angażowania się.

                        Może w jakiejś zwykłej rejonówce tak jest. Ale na pewno nie w "olimpijskich" liceach i nie w szkołach artystycznych, gdzie uczą wyjątkowi i pełni pasji ludzie, a rodzice naprawdę często czepiają się i szukają dziury w całym, oraz są przekonani o niezwykłym talencie swojego dziecka, podczas gdy jest ono zaledwie przeciętne.
                        I kolejna sprawa - rodzicom wydaje się wciąż, że nauczyciel ma "czarodziejską różdżkę" i nauczy każdego. Bzdura. Jeśli uczeń nie współpracuje w procesie edukacji, to nauczyciel może sobie gardło zedrzeć, a nic z tego nie będzie. Nauczyciel nie jest wszechmocny.
                        Jako korepetytor (drugie życie większości nauczycieli po godzinach) często spotykam roszczeniowych rodziców, którzy myślą, że jak zapłacą, to ja w zamian "naleję" wiedzy w "próżne" głowy. A to się tak nie da. Owszem, uczniowie poprawiają oceny w szkole po lekcjach ze mną, ale myślę, że głównie dlatego, że ja z nimi te 1-2 godziny tygodniowo dodatkowo siedzę i tłukę, ćwiczę, oraz zadaję dodatkowe zadania.
                        Zawsze jako nauczyciel powtarzam jedno zdanie: ja pokazuję tylko drogę. Od ucznia zależy, czy tą drogą pójdzie. A rodzice mogą go do tego zmotywować. I tyle.
                        • berta-death Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 08.01.14, 00:22
                          Cały czas mowa jest o zwykłych szkołach, nie o artystycznych.

                          Co do artystycznych, sportowych czy olimpijskich, to za moich czasów, to one pełniły wyłącznie rolę miejsc będących skupiskiem osób będących w jakiejś dziedzinie ponadprzeciętnymi. Szkoła z tą ponadprzeciętnością nie miała nic wspólnego, jedynie dokonywała selekcji. Każdy na własną rękę się uczył, ćwiczył czy trenował. W związku z tym nauczyciele wcale a wcale ani się nie wysilali ani szczególnie nie angażowali w proces edukacyjny. Rodzice podobnie, posyłali dzieci na korepetycje i nie wchodzili nauczycielom w drogę, żeby ci przypadkiem nie uwzięli się na ich prymusa i nie doprowadzili do pogorszenia jego średniej albo wylecenia z elitarnej szkoły.
                          • neojeriomina Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 08.01.14, 00:29
                            berta-death napisała:

                            > Cały czas mowa jest o zwykłych szkołach, nie o artystycznych.
                            >
                            > Co do artystycznych, sportowych czy olimpijskich, to za moich czasów, to one pe
                            > łniły wyłącznie rolę miejsc będących skupiskiem osób będących w jakiejś dziedzi
                            > nie ponadprzeciętnymi. Szkoła z tą ponadprzeciętnością nie miała nic wspólnego,
                            > jedynie dokonywała selekcji. Każdy na własną rękę się uczył, ćwiczył czy treno
                            > wał. W związku z tym nauczyciele wcale a wcale ani się nie wysilali ani szczegó
                            > lnie nie angażowali w proces edukacyjny. Rodzice podobnie, posyłali dzieci na k
                            > orepetycje i nie wchodzili nauczycielom w drogę, żeby ci przypadkiem nie uwzięl
                            > i się na ich prymusa i nie doprowadzili do pogorszenia jego średniej albo wylec
                            > enia z elitarnej szkoły.

                            Chryste Panie, ależ Ty bredzisz. To, co napisałaś o "nie wysilaniu się" nauczycieli i ich nie angażowaniu w proces edukacyjny woła o pomstę do nieba. Wzbudzasz co najmniej niesmak tym, co piszesz, bo to są bzdury kompletne, oderwane od jakiejkolwiek rzeczywistości. Chyba ktoś Ci płaci za te bzdury, im bardziej absurdalne, tym wyższa stawka.
                            Mnie to, co napisałaś, osobiście obraża i dlatego ja kończę tę bezsensowną dyskusję. EOT.
                            • berta-death Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 08.01.14, 00:39
                              Pisałam o moich czasach, nie o współczesnych. I naprawdę za moich czasów te tzw elitarne szkoły, naprawdę nie różniły się poziomem od tych nieelitarnych. Różniły się jedynie uczniami.
    • mayenna Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 16:25
      Konsultowałaś problemy wychowawcze i szkolne z psychologiem i pedagogiem?
      Szkoła ma zaświadczenie lekarskie, że dziecko jest przewlekle chore? Może indywidualne nauczanie, skoro sporo opuszcza?
      Porozmawiałabym z nauczycielką, pedagogiem i dyrektorką i zastanowiła się nad rozwianiem problemu, bez szukania winnych.
      Druga sprawa to kolor skóry; twój syn jest inny, wyróżnia się i powinien zdawać sobie z tego sprawę, jednak nikt nie ma prawa go obrażać.
    • monikamarczak.87 Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 19:15
      pytanie co jest tak naprawdę problemem, bo mi się wydaje że ZACHOWANIE dziecka a nie jego wygląd. Idź do poradni, do psychologa szkolnego oraz oczekuj od nauczycielki także jakiejś współpracy. Jeżeli rzeczywiscie dzieci komentują wygląd małego to powiedz o tym nauczycielce. Powinna przeprowadzić kilka zajęć edukacyjnych nawiązujących do tego, że sa tez na świecie dzieci o innym kolorze skóry. Ponadto proponuję zaprosić kilku kolegów syna o domu. Zorganizuj jakoś ciekawie im czas- może to, że się wyśmiewają wiąże się po prostu z nieznajomością twojego dziecka ( jest nowy). Ciekawy gadżet tez mu pomoże ( niestety ale dzieci w tym wieku ciąną do gadżetów niczym pszczoły do miodu).
    • jolunia01 Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 20:24
      dreamplanners napisała:

      > Mam maly problem...

      To, o czym piszesz, to nie jest mały problem, a kilka różnych problemów. Postaraj się oddzielić je od siebie i próbuj rozwiązywać każdy oddzielnie.
      Pierwszy - choroby dziecka: zaświadczenie lekarskie (to o astmie i alergii) do szkoły, żeby nie było wątpliwości, co do tego, czy symuluje, czy nie.
      Drugi - zachowanie innych dzieci w stosunku do niego: wychowawca, pedagog szkolny, dyrekcja. Oni powinni się tym zająć.
      Trzeci - stosunek wychowawczyni do syna: dyktafon, a następnie dyrekcja i kuratorium.
      Czwarty - twój stosunek do syna: zastanów się czy aby nie chcesz "zagłaskac kota na śmierć".
      I kolejny - "po za tym syn na mnie nakrzyczal"; nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żeby 8-9-latek na mnie krzyczał. Zajmij się również wychowywaniem dziecka, a nie tylko szukaniem winy w innych.
    • miau.weglowy jak zwykle sceptycznie: 06.01.14, 20:41
      nie wierze, ze moze istniec w szkole publicznej tak glupi nauczyciel jak opisywany tutaj. a nie wierze dlatego, ze klient nasz pan i za takie teksty to rodzic od razu do dyrekcji by polecial.
      wiec w rodzica, ktory nie zna swoich praw i nic z tym nie robi, tylko wypisuje posty na form tez nie wierze (i jeszcze na dodatek twierdzi,ze sam jest nauczycielem).
      • soulshuntr Re: jak zwykle sceptycznie: 06.01.14, 21:52
        > nie wierze, ze moze istniec w szkole publicznej tak glupi nauczyciel jak opisywany tutaj.
        Slowo na niedziele: Blogoslawieni, ktorzy nie widzieli a uwierzyli.
        Slowo na poniedzialek: Zasciankowe wsioki sa wsrod nas.
        • miau.weglowy Re: jak zwykle sceptycznie: 07.01.14, 22:12
          coz, zawsze bylam optymistka ;)
    • man_sapiens Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 06.01.14, 23:38
      Myślę, że nie chodzi o kolor skóry, ale o inność. W Polskim grajdołku każdy, kto jest inny jest atakowany i dołowany. A dzieci i kiepscy nauczyciele są wyjątkowo okrutni. Jeżeli nauczycielka za swoje zadanie uznaje "nauczenie dyscypliny" - to powinna zostać kapralem, nie pedagogiem. A tu uważaj, żeby nie stać się przewrażliwioną na punkcie mulatkowatości swego syna, bo to mu się udzieli i pogorszy sytuację - różne chamusie łatwo odkryją, ze to jego słaby punkt. Pamiętaj, że mieszańcy są zwykle bardziej inteligentni i bardziej żywotni!

      Poproś o pomoc szkolnego pedagoga i dyrekcję (szanse nie są wielkie ale czasami człowiek się dziwi). Nie atakuj nauczycielki, ale poproś o pomoc dla syna i siebie. Jak nie pomoże - zostanie ci szukanie innej szkoły. Zapytaj w PPP (Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna) o szkołę integracyjną - w takich są zwykle lepsi pedagodzy. Zresztą w ogóle spróbuj znaleźć tam pomoc.
      • dreemcatcher Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 08.01.14, 13:58
        szkoła uczy, bawi, wychowuje tylko że do tego ostatniego została pozbawiona narzędzi .
        > Pamiętaj , że mieszańcy są zwykle bardziej inteligentni i bardziej żywotni!
        właśnie pokazałeś jakim jesteś rasistą - ludzi o ciemnym kolorze skóry uważasz za lepszych , podobno mamy być równi a tu takie bzdury.
        Dzisiaj nie wolno wyrazić swojego zdania bo nazywany jest się homofobem rasistą antysemita itd w odwrotnej sytuacji wypowiadają się autorytety , to jest dopiero ciemnogród inaczej nazywane poprawnością polityczną
    • tymon99 Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 07.01.14, 00:26
      w jaki sposób ten "mały", jak piszesz, problem wiąże się z jego karnacją?
    • elton_dzwon Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 07.01.14, 13:53
      trzeba było przewidzieć ten problem przed spłodzeniem sobie kolorowego dziecka, i w dodatku próbować mu tworzyć normalne życie, w PL ?

      słyszałaś o "oszustwach nigeryjskich" ?
      • alpepe Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 07.01.14, 14:20
        no wreszcie się pojawił jakiś rasista i teraz mamuśka się czuje zrozumiana, bo sama tak czuje.
        • obrotowy to moze byl sarkazm, ale nie rasizm... 07.01.14, 14:29
          kazdy srednio zorientowany wie, ze sporej czesci spoleczenstwa w PL rasizm nieobcy jest.

          autor po prostu bez ogrodek nazwal wszystko po imieniu.
          • alpepe Re: to moze byl sarkazm, ale nie rasizm... 07.01.14, 23:22
            obrotowy napisał:

            > kazdy srednio zorientowany wie, ze sporej czesci spoleczenstwa w PL rasizm nieo
            > bcy jest.
            >
            sarkazm to akurat był z mojej strony, nie zrozumiałeś, nie szkodzi, widocznie przeceniłam twoje i eltona zdolności intelektualne.
            • obrotowy Re: to moze byl sarkazm, ale nie rasizm... 07.01.14, 23:36
              srednio mnie interesuja twoje intencje, a troske o to, czy cos zrozumialem, czy nie,
              pozostaw mnie.
              pisalem o intencjach autora, nie wchodzac w troski autorki wontku, ktore to tak cie martwia.
              • alpepe Re: to moze byl sarkazm, ale nie rasizm... 08.01.14, 14:07
                Ale odpisałeś mnie, a nie wątkodawczyni.
                • obrotowy bez makijazu... 08.01.14, 15:09
                  alpepe napisała:
                  > Ale odpisałeś mnie, a nie wątkodawczyni.


                  uwazam Cie za bardzej doswiadczona i rozwazna :)
                  wątkodawczyni wpakowala sie sama w sytuacje, ktorej skutki znac povinna...
                  tak czynia jednak miliony (hipotetycznych optymistek)

                  Ty masz w sumie to samo...
                  - a tylko dwie polki wyzej.
    • obrotowy Polska jest krajem jednorodnym narodowo 07.01.14, 14:24
      (to raczej wyjatek, a mnie regula w dzisiejszej Europiwe...) i kazdy o innym kolorze skory jest natychmiast na widoku...
      czekaja Cie dlugie lata walki z nauczycielami i kuratorium, a moze nawet kolejna zmiana szkoly...

      tesz nauczyciel :)
    • jowita771 Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 07.01.14, 16:26
      Nauczycielce powiedz, żeby się przekwalifikowała, zna się na medycynie, będzie świetnym lekarzem. A że dodatkowo umie stawiać diagnozę zaocznie, to może przyjmować pacjentów przez internet, na forum np. Numer konta w stopkę i hurra, kasa leci.
    • dreemcatcher KPINA 08.01.14, 13:50
      dzieciak rozpuszczony , sama określiłaś go jako niepokornego. Od małego pierzesz mu w głowie że gdy tylko trafi się okazja wszytki jego porażki i niepowodzenia będzie mógł zrzucić na rasizm , ciągłe uwagi nauczyciela to też rasizm ? W zeszycie ma obornik i to ty powinnaś w domu wychwycić , dlaczego tego nie zauważyłaś, czy nauczyciel powinien go poprosić o to ? Zawsze tak było że stawiało się największego tumana, łobuza i nauczyciel mówił " pokaż jaki jesteś teraz dowcipny " itd i jakoś dowcip mu mijał i łobuzować mu się odechciewało, kolejny 100 razy przepisał "nie będę bazgrał w zeszycie " jakoś dało się nauczyć pisać .
      A skoro jest czarny to w czym jest problem ? , rudzi, blondyni też byli w szkole i dostawali i dostawali przezwisko rudy , biały i jakoś żyli problemów z tym nie było . Zamiast biegać do dyrekcji i żalić się na rasistowski kraj bo wszyscy źli i niedobrzy może zacznij dzieciakowi wpajać że nieważne jest jaki kolor ma skóry ale co sobą reprezentuje. Bo zdurniałe kraje postępowe dały się nabrać na poprawności polityczną i sobie z rasizmem nie mogą dać rady a to dlatego że wystarczy krzyknąć rasizm i już zaczyna się inne traktowanie ze strachu. Powinnaś się cieszyć ( chociaż na tym wszyscy tracimy wbrew pozorom) że łobuz nie przestoi z rękami w górze za karę na lekcji i że nie sprząta za karę boiska tak jak było kiedyś. Za rozrabianie w w szkole była uwaga i w domu lanie no chyba że się mam zlitowała i nie powiedziała ojcu. Teraz za rozrabianie na lekcji nie ma konsekwencji a nauczyciel za zwrócenie uwag trafi ana dywanik do dyrekcji bo niedorozwiniety rodzić biegnie z pretensjami do szkoły
      • kochanic.a.francuza Re: KPINA 13.01.14, 04:02
        Bazgroly w zeszycie to akurat dowod na brak emocjonalnej stabilnosci dziecka i szykanowanie go za to przez nauczycielke jest dowodem na jej brak kompetencji i wiedzy zawodowej. Tak, wiem, ze dawniej dzieci sie za to karalo, a nawet bilo. Chesz zeby dawne czasy wrocily?
        Bazgroly dziecka plus jego obrazki z plastyki (zapewne sa w ciemnych kolorach, czy nie tak?) powienien jak najszybciej obejrzec psycholog.
        Zameczone psychicznie dziecko moze z czasem stac sie grozne. Znam taki przypadek.
        • dreemcatcher Re: KPINA 13.01.14, 09:35
          teraz jest modne nazywanie lenistwa dziecka i brak wychowywania przez rodziców chorobą .
          > Chcesz żeby dawne czasy wróciły?
          w wielu przypadkach chcę , nie moze być tak zę dziecko w szkole ma tylko przywileje , nie moze być tak że robi co chce a kary żadnej nei poniesie bo degenerowany rodzić widzi w tym winę nauczyciela. Czasami klęczałem w klasie z rękami w górze , czasmi dostałem linijka po łapach i nie uważam tego za znęcanie się , modliłem się tylko żebym nie dostał uwagi do dzienniczka bo w domu by była dotkliwsza kara. Teraz kary nie ma teraz to nauczyciel idiota.
          > (zapewne sa w ciemnych kolorach)
          zaczynasz fantazjować, boisz się nawet napisać że w czarnych żeby nie być posądzoną o rasizm :)
          Miałem kiedyś kolegę , był czarny , tak był murzynem i wiesz jaką miał ksywkę ?.. Czarny.
          Jakoś nie miał z tym problemu, a ten który miał jakiś problem związany z jego kolorem skóry, no cóż to był jego problem i tyle , kolega nigdy nei miał z tym problemu . Teraz szuka sie winy u wszystkich tylko nie u dziecka i rodziców a juz w tym przypadku najłatwiej podciągnąć pod rasizm. Jest czarny i wszędzie będzie się wyróżnił, chcesz wszystkie szkoły zmusić do tego by udawały ze ma inny kolor skóry ?jak ? To dzieciak ma sie wyzbyć kompleksów z tym związanych ponieważ w przyszłosci wszyskie porażki będzie tłumaczył rasizmem .
          • kochanic.a.francuza Re: KPINA 13.01.14, 12:20
            Sam cos fantazjujesz o moich lekach. Pisalam o "ciemnych" kolorach bez cienia mysli zeby napisac tak czy siak. Po prostu dziecko, ktore znam jakis czas malowalo w ciemnobordowych, ciemnoszarych i roznych innych ciemnych kolorach, wcale nie czarnych. Nakreciles sie jak politycznie poprawni tylko w druga strone. Dziecko mam ciemna karnacje a Ty bedziesz uparcie powtarzal, ze jest "czarne" bo teraz to takie Cool stac okoniem do politycznej poprawnosci, a przoduja w tym wyprane z empatii zolodzioby, ktore jeszcze zadnej przykrosci w zyciu nie doswiadczyly.
            Co do Twoich wspomnien z przeszlosci:
            "Czasami klęczałem w klasie z rękami w
            > górze , czasmi dostałem linijka po łapach i nie uważam tego za znęcanie się ,
            > modliłem się tylko żebym nie dostał uwagi do dzienniczka bo w domu by była dotk
            > liwsza kara. "
            Jestes pewien, ze doswiadczanie przez Ciebie przemocy w dziecinstwie nie mialo zadnego negatywnego wplywu na Twoj rozwoj? Znam takich hojrakow. Tez twierdza, ze dostawali tak, ze az pregi na grzbiecie mieli a wyszli na ludzi. Owszem wyszli na ludzi, ale nie sa swiadomi ze DDD iDDA widac u nich po bardzo niedlugim czasie znajomosci. Do tego wszelkie nerwice, uzaleznienia, fobie itd.
            Poza tym, trzeba miec troche pokory wobec zycia i innych istnien ludzkich. Wszyscy nie jestesmy tacy sami. Ty, jako jednostka silniejsza mogles przejsc przemoc bez zadnej rysy na wlasnej psychice, ale sa dzieci, ktore trzesa sie ze strachu kiedy nauczycielka krzyczy na inne dziecko. Kazdy ma inna konstrukcje psychiczna. Jednego mozna skrzeczec i splywa po nim jak po gesi. Inny sie trzesie jak galareta na sama mysl, ze pani nakrzyczy. Dlatego wszelkie jednostkowe doswiadczenia nie sa przeslanka do doradzania jaki sposob wychowywania dzieci jest prawidlowy. Warto czasem spasowac, uznac sie za ignoranta i zamilczec w kwestiach sobie nieznanych, zgodnie z zasada by "po pierwsze nie szkodzic".
            • dreemcatcher Re: KPINA 13.01.14, 13:35
              > Sam cos fantazjujesz o moich lekach...
              przesadzasz, uważam że sprowadzenie wszystkiego do poziomu koloru skóry jest bzdurą ..
              >czy ja gdzieś pisałem o pręgach na grzbiecie , po co fantazjujesz ?znowu jakaś fobia związana z karceniem
              > Warto czasem spasowac, uznac sie za ignoranta i zamilczec w kwestiach
              > sobie nieznanych, zgodnie z zasada by "po pierwsze nie szkodzic".
              ty jestes za to ekspertem w dziedzinie wychowywania dzieci ? tak sie składa żę wszyscy sie mogą wypowiedzieć na forum i przedstawić swój pogląd .
              kiedy dziecko się trzęsie an widok nauczcyciela to oznacza żę rodzice zapomnieli go wspierac , motywowac i analizować co z ich dzieckiem sie dzieje. Niestety ten świat jest tak urządzony że w przyszłosci nikt nie bedzie się pytał czy moze głośniej coś powiedzięć , dzieci trzymane pod kloszem potem nie są wstanie funkcjonowac
              o jakiej przemocy ty piszesz bo chyba nie odpowiadasz na moją wypowiedz , znowu fantazjujesz , jest chyba róznica między katowaniem dziecka a dostanie linijką po łapach ale dla niektórych to wszytsko jedno byle zabłysnąc i coś powiedzieć .
        • klamkas Re: KPINA 13.01.14, 11:28
          A ja znam mnóstwo przypadków kiedy to dzieci miały brzydkie zeszyty z niechlujstwa własnego i rodziców, którym było wszystko jedno. A rysunki na plastyce robiły ciemne, bo były za wolne w wybieraniu kredek i inne dzieci zdążyły zabrać wszystkie w ładnych kolorach.

          I czego to dowodzi?

          Wiadomo, że każdy konflikt jest inny. Dlatego trzeba go rozpoznać, a nie od razu zwalać na kolor skóry dziecka. Dziecko może mieć problemy w szkole z różnych powodów (moja córka w zerówce była wyśmiewana przez koleżanki, bo nie lubiła różowego koloru i mówiły, że ubiera się jak chłopiec) i nastawianie się z góry na to, że ma to podłoże rasowe jest robieniem dziecku krzywdy, bo można przegapić prawdziwą przyczynę.
          • kochanic.a.francuza Re: KPINA 13.01.14, 12:53
            A rysunki na plastyce robi
            > ły ciemne, bo były za wolne w wybieraniu kredek i inne dzieci zdążyły zabrać ws
            > zystkie w ładnych kolorach.
            >
            > I czego to dowodzi?

            Dowodzi tego, ze w Polskiej szkole wciaz pozwala sie dzieciom na funkcjonowanie wedlug praw dzungli: kto pierwszy ten lepszy. Nie dziwota, ze potem do pociagu ludzie pchaja sie jak po ostatnia pajde zyciodajnego chleba.
            W szkole mojego dziecka kazde dziecko ma wlasne kredki, nie sadze by mozna bylo polska dzikosc usprawiedliwiac roznicami ekonomicznymi. Kredki kosztuja grosze. Nawet jesli gdyby rzeczywiscie z jakichs powodow nie mozna bylo dac kazdemu dziecku kopletu kredek to mozna uczyc wspolpracy w grupi i dobrych manier. Dorosli tez sie dziela przy stole a nie rzucaja na potrawy jak dzicy.

            Dziecko może mieć problemy w szkole z różnych
            > powodów (moja córka w zerówce była wyśmiewana przez koleżanki, bo nie lubiła ró
            > żowego koloru i mówiły, że ubiera się jak chłopiec) i nastawianie się z góry na
            > to, że ma to podłoże rasowe jest robieniem dziecku krzywdy, bo można przegapić
            > prawdziwą przyczynę.

            Podsmiewanie sie w szkole zawsze bedzie istnialo, czasami nawet ma wychowawcze funkcje. Np. kiedy nastolatek nie chce sie kapac. Obsmianie przez kolegow, ze smierdza mu tluste wlosy w jeden dzien zalatwia sprawe.
            Co,innego kiedy sie obsmiewa fizyczna wizualna czesc czlowieka, ktorej nie mozna nijak zmienic. Tu rasizm jest specyficzna forma dreczenia psychicznego i wyspepuje w srodowiskach szkolnych, w ktorym sa roznorodne rasowo dzieci na 100%. Dlatego w przypadku jakichkolwiek problemow na pierwszym miejscu powinna byc troska o to jak dziecko jest traktowane w grupie rowiesniczej. Wiecej, zanim pojawia sie jakiekolwiek problemy szkola winna rozpoczac i kontynuowac program edukacyjny, uwrazliwiajacy nie tylko uczniow, ale cala spolecznosc w ktorej osadzona jest szkola. W koncu nikomu nie zalezy na tym, by przesladowane rasowo dzieci wyrosly na zagrazajace spolecznosci jednostki. A z wlasnego doswiadczenia znam szkoly, w ktorych takie programy byly wdrazane i tam problemow jakichkolwiek jest zero, i takie ktore ukrywaly problemy nie robiac kompletnie nic i druzgocac zycie i tych kolorowych i tych niekolorowych uczniow. Grzech zaniechania.
            Dla mnie jest to oczywiste i podstawowe, ale niestety okazuje sei, ze szara rzeczywistosc nie nadaza za marzeniami idealistow.
    • leptosom Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 12.01.14, 15:04
      Co na to ojciec dziecka?
    • coffei.na Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 13.01.14, 11:13
      w głowie mi się to nie mieści,ale jak wiadomo wina leży po obu stronach
      zapewne młody ma swoje za uszami i przez to stał się kozłem ofiarnym nauczycielki.
      Wątpię-przynajmniej mam taka nadzieję-ze chodzi tutaj o kolor skóry,moje dziecko ma w przedszkolu dwójkę czarnoskórych i nigdy nie słyszałam żeby wyśmiewała czy wytykała palcami.
      Może Ty Jesteś już przewrażliwiona ,ze wszystko zło świata sprzysięgło się przeciwko synowi?
      • dreemcatcher Re: Problem dziecka o innym kolorze skory w szkol 13.01.14, 13:40
        dokładnie to napisałem ale łatwiej zgonić na kolor skóry bo wiadomo że ludzie drętwieją jak się im zarzuci rasizm i nie potrzeba żadnych innych argumentów . Kto był gdzieś dalej niż do granicy Polski wie jak niektórzy potrafią tłumaczyć swoje nieróbstwo i lenistwo rasizmem.
Pełna wersja