Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej

06.01.14, 21:06
Ponieważ od lat zarzutem #1 tutejszych dam wobec huzarów, jest jakoby ich miganie się od przedstawienia jasnego powodu rozstania, ciekaw jestem który styl mowy pożegnalnej wydaje się Wam najbardziej komunikatywny.

- No cześ. Suchaaaaj mmm booo, no taka sprawa jes. Zasadniczo to delikatna w sumie. Tak że w ogólnym zarysie, to :

1. rzucam Cię, bo stara coś zaczyna niuchać, a mamy kredyty we frankach. Na mieszkanie w bloku, dżypa w dyzlu i czajnik w kuchni. Tak, że sama rozumiesz

2. trzeba sie rozstać, bo tak będzie lepiej dla wszystkich. A najbardziej dla Ciebie, bo dla mnie, Kryśki, Jolki i Mariolki, to już nie ma nadziei

3. zaprawde nie zasługuję na tyle szczęścia jakim mnie obdarowujesz. Przeto opuszczam tą świątynię miłości i skazuję się na wieczną poniewierkę. Będę od dziś wył do księżyca, podkładał się pod pociąg, a potem rzucał w morskie fale

4. wyskocze tylko po fajki tu do nocnego. Ciepło jest, to lecę w kapciach

5. nudzisz ostatnio tak, że mi się kichy wywracają. A poza tym, wali Ci z pyska jak z dupy tygryska. Tak że ogólna buźka i co złego, to nie ja
    • sweet_pink Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 21:22
      Jak facet nie umie wcześniej sygnalizować, że coś mu nie pasuje, albo że chciałby żeby coś było inaczej lub mu się nie chce włożyć wysiłku w jakość relacji, to niech sobie "mowę pożegnalną" w dupę wsadzi.
      • eat.clitoristwood Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 21:27
        sweet_pink napisała:
        > Jak facet nie umie wcześniej sygnalizować, że coś mu nie pasuje (...)

        A co ma powiedzieć facet, jeżeli standardową odpowiedzią na najniewinnieszą nawet uwagę jest coś w rodzaju; "jak ci się nie podoba to możesz się rozwieść". ;)
        • six_a Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 21:29
          czeba korzystać z takich sugestii, zanim będzie za późno alebo się odwidzi.
          • soulshuntr Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 21:44
            Madrze prawisz sixowna. Takich okazji nie wolno przegapic, bo drugi raz moga sie nie predko powtorzyc. Co prawda sugestia moze rowniez brzmiec: "Jak ci sie cos nie podoba, to mozesz sie wyprowadzic" ale nie umniejsza to faktu, ze rowniez jest bardzo cenna.
          • eat.clitoristwood Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 21:59
            six_a napisała:
            > czeba korzystać z takich sugestii, zanim będzie za późno alebo się odwidzi.

            Gdybym skorzystał z sugestii, skończyłoby się zanim się zaczęło.
            • six_a Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 22:09
              aaaa, czyli ma trwać?
              :)
              • eat.clitoristwood Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 22:14
                Ano :)
                • leptosom Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 12.01.14, 12:45
                  na wszelki wypadek poproś o to na piśmie.
          • tymon99 Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 07.01.14, 00:31
            o!
        • sweet_pink Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 21:48
          No już nic nie musi mówić odchodząc, ewentualnie może powiedzieć "Nie będę się powtarzał, pa pa".
      • gyubal_wahazar Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 21:35
        Nie ma że 'niech se w dupe wsadzi', bo co 5-ty wątas, to śloch że amant nagle ją rzucił nie umiejac jasno powiedzieć, że się rozstaje i dlaczego, tylko przestał dzwonić i zabiegać
        • sweet_pink Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 21:53
          Wiesz ja pisze z mojej perspektywy...jakby mi facet powiedział, że coś mu nie pasuje i odchodzi to bym chyba na miejscu zatłukła, że nie mówił wcześniej i że nie było próby czegoś z tym zrobić. Jak dla mnie taki co tak mówi to dupek co ze wyszukał usprawiedliwienie bycia dupkiem ("ja nie jestem dupkiem, to twoja wina bo nie myjesz zębów").
          Powinno być jasne, że albo mówił wcześniej albo jest dupkiem...nad czym tu szlochać.
          Nie wiem ja może inna jestem.
          • leptosom Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 12.01.14, 12:47
            niekiedy niezręcznie jest powiedzieć coś wprost, a wszelka owijka nie trafia do rozumu.
            • ive-tte Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 12.01.14, 19:43
              To nie jest tłumaczenie. Tchórzostwa nie można usprawiedliwić.
      • mariuszdd Mozesz np.powiedzieć,że jednak na zonę to :) 21.01.14, 18:13
        na zonę to szukasz dziewicy.
        Możesz,też dodać ,że myślałeś że ci to nie przeszkadza ,ale jednak chciałbyś choć raz w życiu po rozdziewiczać.
        P.S ostatecznie możesz powiedzieć ,że jesteś gejem,ale to wielka bomba i jeszcze Ona poleci po twoich znajomych z tą wielka nowiną.
    • kalllka Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 21:36
      #5- dziwny. Wzbudza wątpliwości co do profesjonalizmu zegnacza. Tresc odchodów ,ze tak ujme, sugeruje tylko prostaka wraz z chamem nie mówiąc, ze zoofil...z niego
      Pozostale numerki ( jak dla mnie) do przyjęcia. dałabym radę udźwignąć- 3kwiki:|
      • mariuszg2 Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 22:47
        kalllka napisała:

        > #5- dziwny. Wzbudza wątpliwości co do profesjonalizmu zegnacza. Tresc odchodów
        > ,ze tak ujme, sugeruje tylko prostaka wraz z chamem nie mówiąc, ze zoofil...z
        > niego
        > Pozostale numerki ( jak dla mnie) do przyjęcia. dałabym radę udźwignąć- 3kwiki:
        > |

        no to kwik kwik kwik chrumpe chrumpe wrzuć monetę
    • system.tzw.edukacji Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 21:38
      > miganie się od przedstawienia jasnego powodu rozstania

      „Brak gotowości na związek” bym dodał jeszcze.
      • kalllka Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 21:53
        Heh. Sygnalizował... na lewo.
        Taki to z niego migacz- miglanc.

        (Jak widać większość z was dobrze przewiduje co sie swieci)
    • wrzos2013 Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 21:54
      A może numer 6: w ogólnym zarysie to wiesz, ja nie mogę nic powiedzieć, bo to by była groźna dla ciebie wiedza, więc wiesz, ja teraz trochę znikam na misję, no
      I'll be back może zarzucić na odchodnym jak panienka parla.
      • kalllka Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 21:59
        Tak, szóstka to prawdziwy perełek- Top secret.
        ( six kwikow)
        • six_a Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 22:18
          mi6
          dałabyś wiarę?
          • mariuszg2 Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 22:46
            agenci MI6 odchodzą bez pożegnania zostawiając zapach Egoisty na pościeli apartamentu Hotelu Royal Palace...oraz główną nagrodę z Casino w żetonach.... to by była matoda 7...007...
            • tymon99 Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 07.01.14, 00:29
              mariuszg2 napisał:

              > zostawiając zapach Egoisty

              aż tak nędznie są opłacani?
          • kalllka Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 22:53
            Ano dalllam dalllam:| psiksuwko.



            Oczywiście, ze będę cię prosić ecie- pecie zawsze grzecznie i skutecznie
    • maly.jasio mam jeszcze inna 06.01.14, 22:00
      (zreszta tesz zupelnie szczera)

      - oczekujesz ode mnie wiecej, niz moge/chce Ci dac.

      Poetycko zwie sie to: - jestes za dobra (jak) dla mnie.

      a vulgarnie: mam ochote tylko na przygode/doopcenie i nic wiencej.
      • eat.clitoristwood Re: mam jeszcze inna 06.01.14, 22:07
        Nie mogie ci wieeeeeele dać, nie mogie dać wieeeeeele ci....tadada-dada...
        • kalllka Re: mam jeszcze inna 06.01.14, 22:21
          O mowopolska. Nie śpiewaj jeszcze. (prosze)
          • eat.clitoristwood Re: mam jeszcze inna 06.01.14, 22:29
            kalllka napisała:
            > O mowopolska. Nie śpiewaj jeszcze. (prosze)

            Jeszcze będziesz się prosiła.
            A ja będę milczał.
        • mariuszg2 Re: mam jeszcze inna 06.01.14, 22:48
          z autobusem arabów....tatatada lala
      • kalllka Re: mam jeszcze inna 06.01.14, 22:11
        Jahoo, a może domyslilbys wreszcie, ze rak nie jeździ wspak (?)

        I czas byś zdecydował sie na jeden nick:|
        • maly.jasio Re: mam jeszcze inna 06.01.14, 22:15
          kalllka napisała:
          > Jahoo, a może domyslilbys wreszcie, ze rak nie jeździ wspak (?)

          - mam awersje do rakow, gdy tatus, gdy bylem pacholeciem, wrzucal je na moich oczach zywe do wrzatku
          >
          > I czas byś zdecydował sie na jeden nick:|

          - po co?
          mam dwie rence, ktore na Ciebie i tak nie wystarczaja, bo oczekujesz conajmniej trzech.
          • kalllka Re: mam jeszcze inna 06.01.14, 22:44
            Wiesz ty co- jasiu,
            próbowałam ci na mostku ( kapitanskim) wytłumaczyć, ze to co cię pcha do morza to bezrekie fale. Ales był ślepy i głuchy jak każdy chłopek - roztropek, dumny litylko z posiadania spermy jak języka w ... glebie.
            Dobrze ci radzę, spuśc odrobine , zwłaszcza z francuskiego,tonu.

            • maly.jasio jusz cieplej... 06.01.14, 22:48
              kalllka napisała:
              > Dobrze ci radzę, spuśc odrobine , zwłaszcza z francuskiego,tonu.


              dobrze, to... moglabys mi zrobic...
              (otwierajac skrzynke np.)

              a dobrych rad - mnie nie nada.
              system radziecki 23 lata temu upadl
              - w czym mialem moj skromny udzial.
          • marguy Re: mam jeszcze inna 06.01.14, 22:49
            jasiu,
            do rakow?
            czemu nie do tatusia?
            • kalllka Re: mam jeszcze inna 06.01.14, 23:00
              Wiesz co marga, to dość skomplikowana historia... Tyle powiem, ze mały. jednak gustuje w żabusiach.
              • maly.jasio w Tobie takosz :) 06.01.14, 23:05
                vitamy po drugiej stronie mocy :)
                forum.gazeta.pl/forum/w,45,136518485,136518485,zycie_zaczyna_sie_po_piecdziesiatce.html
          • mariuszg2 Re: mam jeszcze inna 06.01.14, 22:50
            maly.jasio napisał:

            > mam dwie rence, ktore na Ciebie i tak nie wystarczaja, bo oczekujesz conajmniej
            > trzech.

            ja tam mogę swoją dlon dorzucić..... wplotę swoje palce we wlosu kalki a Ty masuj ramiona i oklepuj między łopatkami...może się coś z piersi jej wurwie wprost do Ciebie i zakończy się ten romans bez końca
            • kalllka Re: mam jeszcze inna 07.01.14, 01:40
              Byłabym wdzięczna abyś zaprzestał wrzucania we mnie jasia , wkręcania paluszkow we wlosy jako i w funty kłaków niewarta manie.
              Na koniec z wdzięczności za odlepke wyjaśnię, ze mały.jas jako pip weteran z pewnością zasługuje na dostatnie dożywocie u boku graufrau, a nawet rentę w markach poniemieckich, czego mu na wieki wieków
              Zaś tobie wytężonej pracy umysłowej natennowyrok.

              • maly.jasio graufrau - like grajaca szafa ? 07.01.14, 06:12
                kalllka napisała:
                na dostatnie dożywocie u boku graufrau,


                grajaca szafa, znaczy ?
                rozmarzylem sie, bo zachwycilas mnie tym pomyslem.
                znaczy bedzie mozna do niej wkladac wreszcie wlasne plyty,
                a nie odsluchiwac wrogiego burczenia...


                eehhh..., za piekne - by bylo mozliwe...
    • mariuszg2 Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 23:02
      Wg mnie, moim zdaniem...mowa pożegnalna powinna tworzyć wraz z mową powitalną spójną całość aby zostawić i żegnanej osoby poczucie spełnienia i sukcesu związku i tak:

      a) mowa powitalna - od dnia kiedy Cię ujrzałem z głębi serca mej duszy ukazała się ni to muza, ni tonimfa, ni to echo grało
      mowa pożegnalna - odchodząc pragnę oddac w twoje dłonie arcydzieło mej dozgonnej miłość, które bez Ciebie by nie powstalo..Oby znalazło ono godną skórzana oprawe i złocone litery a także poczesne miejsce w Twoim dorobku literackim

      b) to sało się tak nagle urzekła nas chwila i uniesienie namiętnośćia upojonych winemciał spletliśmy się w akcie prokreacji nie bacząc na konsekwenje....Owoc tak czystrj i szlachetnej miłości o zaprawdę godzien jestwojego łona...usuń przed końcem turnusu albu daj adres to będę przesylał na mleko i pampersy
      c)wyjdzież za mnie? Jeżeli tak to czy rozwiedzisz się ze mną jak przyjdzie pora?

      A w ogóle to dlaczego facet zawsze musi mieć inicjatywę czy to zakładania związku czy rozstania....przecież to nie fer///
      • katalonja Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 23:13
        mariuszg2 napisał:

        > a) mowa powitalna - od dnia kiedy Cię ujrzałem z głębi serca mej duszy ukazała
        > się ni to muza, ni tonimfa, ni to echo grało
        > mowa pożegnalna - odchodząc pragnę oddac w twoje dłonie arcydzieło mej dozgonne
        > j miłość, które bez Ciebie by nie powstalo..Oby znalazło ono godną skórzana opr
        > awe i złocone litery a także poczesne miejsce w Twoim dorobku literackim

        Achhhh, dla takiego powitania i niezgorszego pożegnania warto żyć ...

        > A w ogóle to dlaczego facet zawsze musi mieć inicjatywę czy to zakładania związ
        > ku czy rozstania....przecież to nie fer///

        Nie musi. Ja też umiem żegnać:

        1. Chorobcia, obcas mi się urwał, potrzebuję trochę czasu na naprawę, więc..., nie gniewaj się, ale szybko to my się raczej nie zobaczymy...

        ewentualnie

        2. Przepraszam mój supermenie (spermaenie), ale dawno nie byłam noska przypudrować. To lecę, pa,pa.
        • mariuszg2 Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 23:18
          katalonja napisała:

          > Nie musi. Ja też umiem żegnać:
          >
          > 1. Chorobcia, obcas mi się urwał, potrzebuję trochę czasu na naprawę, więc...,
          > nie gniewaj się, ale szybko to my się raczej nie zobaczymy...
          >
          > ewentualnie
          >
          > 2. Przepraszam mój supermenie (spermaenie), ale dawno nie byłam noska przypudro
          > wać. To lecę, pa,pa.

          dlatego dobrze mieć gumę Wriglis Chewing gum i jak Ci się łamie obsas, obrywaz drugi, zjadasz gumę, zdzierasz kieckę i związek trwa nadal....jak w reklami...ale trzeba mieć gumę do żucia....bez gumy związek się rozpadnie wraz ze zlamanum obsasem
          • brytyjka Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 12.01.14, 19:56
            Halo, proszę nie mylić pojęć! To był Mentos - The Freshmaker! :-)
      • neojeriomina Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 23:16
        > A w ogóle to dlaczego facet zawsze musi mieć inicjatywę czy to zakładania związ
        > ku czy rozstania....

        Nie musi. Wątków o okropnych babach zostawiających biednych niewinnych misiów też było tutaj sporo.
        • mariuszg2 Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 06.01.14, 23:22
          neojeriomina napisała:

          > > A w ogóle to dlaczego facet zawsze musi mieć inicjatywę czy to zakładania
          > związ
          > > ku czy rozstania....
          >
          > Nie musi. Wątków o okropnych babach zostawiających biednych niewinnych misiów t
          > eż było tutaj sporo.

          no ale nie nie było o tekstach pożegnalnych dla misiów od bab....nie wiem ...jako misio chciałbym usyszeć na pożegnanie coś miłego np. to
          www.youtube.com/watch?v=fPYB8uuyuMQ
    • maly.jasio Brak mowy pozegnalnej - to jak dozywocie... 06.01.14, 23:13
      co Mlodzi serdecznie przypominam.

      • mariuszg2 Re: Brak mowy pozegnalnej - to jak dozywocie... 06.01.14, 23:44
        racja
        a jak się jeszcze po wlosku wyśpiewa grając na gitarze na piaszczystej plazy w czerwieni promieni zachodzącego slonca za horyzontem morza srodziemnego patrząc prosto w oczy...no nie ma szans, że pożeganie będzie udane i być może dojecie do pożegnalnego spółkowania...

    • czoklitka Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 07.01.14, 23:46
      Skoro już musi cokolwiek mówić, to zaproponuję opcję szóstą - "po prostu chcę/szukam czegoś innego".
    • ive-tte Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 12.01.14, 11:27
      Jeżeli chcemy od jakiejś osoby odejść to winni jesteśmy jej wyjaśnienie. Tego wymaga szacunek do drugiego człowieka. Nie można też mowić "nie wiem dlaczego tak się stało" itp. bo zawsze wiemy dlaczego kończymy znajomość. ale nie zawsze chcemy powiedzieć prawdę boby nam to mogło zaszkodzić. WYJAŚNIĆ MUSIMY ZAWSZE. Inaczej wyrządzamy podwójną krzywdę. Porzucona osoba będzie długo zastanawiała co takiego zrobiła że została tak potraktowana. NIE WOLNO BYĆ TCHÓRZEM.
      • neojeriomina Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 12.01.14, 11:54
        Jasne, pod warunkiem, że zakładasz szczerość tej osoby, która decyduje się kończyć związek.
        Znam przypadki, że facet wmawiał dziewczynie, że to przez nią się rozpadło i wbijał w poczucie winy, a tak serio to po prostu mu się znudziła i wolał poszukać innej.
        • leptosom Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 12.01.14, 12:51
          Jeżeli okazała się nudna i go znudziła, to nie jej wina?
    • totorotot Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 13.01.14, 18:49
      > 3. zaprawde nie zasługuję na
      tyle szczęścia jakim mnie
      obdarowujesz. Przeto opu
      > szczam tą świątynię miłości i
      skazuję się na wieczną
      poniewierkę. Będę od dziś
      > wył do księżyca, podkładał się
      pod pociąg, a potem rzucał w
      morskie fale
      >

      To styknie :)
    • raohszana Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 14.01.14, 13:25
      Wielebny, litości, bo na okolicy robotniczej prawie actimelek wylądował jak mię śmiech ogarnął :D

      Ja znam jeszcze jedno:

      6. Bo wiesz - ja nie umiem kochać i nie mogę nikogo na to narażać, więc adieu! idę dręczyć sobą inne, aby przekonać się, czy dalej nie umiem!
      • gyubal_wahazar Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 15.01.14, 20:50
        Do usług, Raoś. Zaniosę paciorek za Twą nadobną duszyczkę ;)
    • dydaki Re: Z cyklu: w szponach poetyki pożegnalnej 17.01.14, 12:12
      Ja akurat jestem z tych co gadać nie lubią jak fakty widać gołym okiem jak krowę na rowie to tylko kropkę wystarczy postawić,
      a panów spotykalam najczęściej z gatunku 2+3.
      Jeden przebił wszystko , własnie takim belkotem jak to on kocha tak bardzo że az odejśc musi żeby mnie nie unieszczęśliwić (związek z niedopowiedzianego zaczynał przechodzić w zobowiazaniowy, pan kilka lat zabiegał żebym się chciała z nim zobowiązac więc właśnie zaczynałam chcieć i...), i pan po wielu ochach i achach nad głębią swojej miłości do mnie która jednak każe mu odejsć i swoją wrażliwością (popłakał się przy tym nad okrutnym losem) która każe mu ogromnie cierpieć z powodu swego ochodzenia i chciec umrzeć z tego powodu -mimochodem przeszedł do konkretow - oświadczając, że nie chce ze mną tracić kontaktu bo tego nie przezyje, więc jak się zwiążę z kimś innym to on będzie bardzo zły, będzie umierał z katuszy, ale trudno jakoś to ścierpi bo on dla mnie wszystko, tylko że on nadal, jak już będę mężatka z innym, chce przychodzić do mnie na pieszczoty bo przeciez jesteśmy dla siebie stworzeni. :p Zadeklarował nawet że jak dzieci będę mieć z tym przyszłym, to pod nieobecnośc ojca dzieci, będzie przychodził i spijał moje mleko, wszystko z miłości do mnie. Masakra. Gorzej, że jak już pogonilam oszoloma to przez 5 lat mnie nękal telefonicznie, smsowo, mailowo nadal takimi wyznaniami i próbami by jednak być dopuszczonym i na te "pieszczoty" się zalapać.
      Blehhhhh...... Żeby chociaz w łożku dobry był...


    • elton_dzwon a ja bym nie mówił o prawdziwej przyczynie... 17.01.14, 15:17
      ...ze względu na to że gdy ktoś ma pewną wadę czy cokolwiek innego, co spowodowało rozstanie, to przez taką szczerą wypowiedź mógłby/mogłaby zacząć się z tym maskować i zabierać czas innemu człowiekowi, więc niech cierpi, uczy się całe życie i straconym czasem płaci za swoje błędy

      • sonix24 Re: a ja bym nie mówił o prawdziwej przyczynie... 20.01.14, 13:18
        "mogłaby zacząć się z tym
        > maskować i zabierać czas innemu człowiekowi, więc niech cierpi, uczy się całe ż
        > ycie i straconym czasem płaci za swoje błędy "
        Jedyny mądry tekst na tym forum. Może również posłużyć za jego podsumowanie. Nic dodać...
Pełna wersja