gyubal_wahazar
06.01.14, 21:06
Ponieważ od lat zarzutem #1 tutejszych dam wobec huzarów, jest jakoby ich miganie się od przedstawienia jasnego powodu rozstania, ciekaw jestem który styl mowy pożegnalnej wydaje się Wam najbardziej komunikatywny.
- No cześ. Suchaaaaj mmm booo, no taka sprawa jes. Zasadniczo to delikatna w sumie. Tak że w ogólnym zarysie, to :
1. rzucam Cię, bo stara coś zaczyna niuchać, a mamy kredyty we frankach. Na mieszkanie w bloku, dżypa w dyzlu i czajnik w kuchni. Tak, że sama rozumiesz
2. trzeba sie rozstać, bo tak będzie lepiej dla wszystkich. A najbardziej dla Ciebie, bo dla mnie, Kryśki, Jolki i Mariolki, to już nie ma nadziei
3. zaprawde nie zasługuję na tyle szczęścia jakim mnie obdarowujesz. Przeto opuszczam tą świątynię miłości i skazuję się na wieczną poniewierkę. Będę od dziś wył do księżyca, podkładał się pod pociąg, a potem rzucał w morskie fale
4. wyskocze tylko po fajki tu do nocnego. Ciepło jest, to lecę w kapciach
5. nudzisz ostatnio tak, że mi się kichy wywracają. A poza tym, wali Ci z pyska jak z dupy tygryska. Tak że ogólna buźka i co złego, to nie ja