Która rodzina jest bogatsza?

12.01.14, 06:46
Przepraszam za dziwne pytanie, ale nurtuje mnie taka oto kwestia:
Są dwie rodziny. Pierwsza rodzina - mąż, żona i jedno dziecko. Łączny miesięczny dochód tej rodziny wynosi 10 tys. zł. Druga rodzina - mąż, żona i pięcioro dzieci. Łączny miesięczny dochód drugiej rodziny wynosi 11 tys. zł.

Wszyscy wokół mówią mi, że bogatsza (pod względem finansowym znaczy się, wyłączamy z dyskusji jakieś religijne androny) jest druga rodzina. A ja tego zupełnie nie rozumiem. Uważam, że bogatsza jest pierwsza rodzina. Moi adwersarze uważają, że liczy się tylko i wyłącznie dochód na rodzinę i nie biorą pod uwagę liczby gęb do wykarmienia w każdej rodzinie. Czy ja czegoś nie rozumiem? Przepraszam za dziwne pytanie, ale wolę się upewnić, czy to ja jestem kretynem czy może jednak oni... :)
    • leptosom Re: Która rodzina jest bogatsza? 12.01.14, 07:05
      druga jest bogatsza, bo dzieci można sprzedać.
    • neojeriomina Re: Która rodzina jest bogatsza? 12.01.14, 08:42
      Proste jak drut - na zaświadczeniu o dochodach podaje się dochody/ilość osób, na które te dochody przypadają. Dlatego oczywiście, że Ty masz rację, bo 10/3 to więcej niż 11/7 :)
    • system.tzw.edukacji Re: Która rodzina jest bogatsza? 12.01.14, 08:53
      > Która rodzina jest bogatsza?

      Ta, która jest więcej ubogacona łaskami Pańskimi, mocniejsza w Panu.
      • riki_i Re: Która rodzina jest bogatsza? 12.01.14, 16:24
        :D
    • hansii racje maja obie strony - tlumacze: 12.01.14, 09:11
      Slowo bogactwo ma dwa znaczenia: matematyczne i socjologiczno-potoczne.

      czysto matematycznie - bogatszy jest ten, kto ma BEZWZGLEDNIE wiecej pieniedzy.

      potocznie/socjologicznie - bogatszy jest ten , kto ma wiecej wolnych pieniedzy do podzalu,
      po odliczeniu stalych (niezbednych) wydatkow.

      wot i cala filozofia.
      • horpyna4 Re: racje maja obie strony - tlumacze: 12.01.14, 09:35
        Nie uwzględniłeś jeszcze innego znaczenia słowa "bogactwo". Znaczenia psychologicznego, a jest ono bardzo ważne. Tyle, że nie da się wtedy określić bogactwa przez osoby postronne.

        Bogactwo jest stanem umysłu, a nie kieszeni. Jest trochę zależne od indywidualnych potrzeb danego człowieka.

        Jeżeli dwoje ludzi ma te same dochody i te same wydatki, to jedno z nich może być bogate, a drugie biedne. Bo jeżeli ktoś całkowicie zaspokaja swoje potrzeby i jeszcze mu zostaje, jest bogaty. A jeżeli ktoś wydaje na to samo, ale potrzeby ma dużo większe i z konieczności je ogranicza, to jest biedny.

        Mało tego, osoba o realnie niskich dochodach może być bogatsza od kogoś o wysokich. Bo jeżeli ten zarabiający dużo nie jest w stanie zrealizować wszystkich swoich marzeń, to czuje się biedny.

        Jak jeszcze dodać, że jedni ludzie mają swoje marzenia i potrzeby niezależne od otoczenia, a inni wciąż porównują się z tymi o najwyższych dochodach, to określenie słowa "bogactwo" staje się jeszcze bardziej niejednoznaczne.
        • hansii naturalnie. 12.01.14, 16:38
          horpyna4 napisała:
          > Nie uwzględniłeś jeszcze innego znaczenia słowa "bogactwo".
          Znaczenia psychologicznego, a jest ono bardzo ważne.


          - tak, ale to zupelnie inna para kaloszy.
          skupilem sie tylko na znaczeniach materialnych tego slowa.
          - autorce wontku chyba tylko o to chodzilo.

          PS. jezeli chodzi o bogactwo duchowe, to ja jestem dosc biedny.
          mam wpawdzie zone i dwa samochody, ale dwoch kochanek mi brakuje.
          • horpyna4 Re: naturalnie. 12.01.14, 18:14
            No widzisz, ja z kolei nie mam żadnego samochodu, bo nie chcę mieć. Po prostu nie potrzebuję, więc nie kupuję, chociaż stać mnie i mam prawo jazdy. Jestem biedna, czy bogata? Według kryteriów stosowanych przez niektóre osoby nieposiadanie samochodu to skrajna nędza i w ogóle dziadostwo. A ja nie czuję się biedna, bo stać mnie na zaspokajanie wszelkich zachcianek i niczego sobie nie odmawiam, na co mam ochotę.
            • hansii naturalnie, coraz cieplej... 12.01.14, 20:38
              horpyna4 napisała:
              > No widzisz, ja z kolei nie mam żadnego samochodu, bo nie chcę mieć. Po prostu n
              > ie potrzebuję, więc nie kupuję, chociaż stać mnie i mam prawo jazdy

              coraz cieplej...
              jezeli nie masz meza, tudziez stalego partnera, to chetnie sie pisze...
              przyjezdzam jednym z moich samochodow, a Ty mnie nim wozisz,
              bo jestem czlowiekkiem z zasadami i po pijaku nie jezdze...

              • horpyna4 Re: naturalnie, coraz cieplej... 13.01.14, 08:56
                Nie tylko mam męża, ale w dodatku jestem w wieku... hm, mocno dojrzałym, delikatnie mówiąc, a może nawet przejrzałym. Pozostaje Ci elegancko wymiksować się z propozycji, udając, że chodzi o męża, a nie o wiek. Chociaż sprawę wieku też można załatwić elegancko: kobieta jest jak wino - im starsza, tym droższa. I nie każdego stać na bardzo drogie wino.

                No i nie jestem abstynentką, chociaż nie pijaczką. Ale wożąc kogoś, musiałabym się ograniczać... bez sensu, niestrawności można dostać.
                • hansii naturalnie... 13.01.14, 11:55
                  horpyna4 napisała:
                  > Nie tylko mam męża, ale w dodatku jestem w wieku... hm, mocno dojrzałym, delika
                  > tnie mówiąc, a może nawet przejrzałym.

                  - nie ma czegos takiego , jak wiek przejrzaly - gdy tylko jest zdrowie, chucie, checi i rzadze...

                  Pozostaje Ci elegancko wymiksować się z propozycji, udając, że chodzi o męża,

                  moja wlasna zona w tym niecnym procederze mi nie przeszkadza, wiec dlaczego mialby mi przeszkadzac obcy monsz ?

                  a nie o wiek.

                  - tu noglabys sie rozczarowac i moj moglby Cie nie odpowiadac...

                  Chociaż sprawę wieku też można załatwić elegancko: kobieta jest jak wino - im starsza, tym droższa. I nie każdego stać na bardzo drogie wino.

                  - jak mnie stac na zone + dwa samochody, to stac mnie i na drogie vino....
                  - tylko ja skapy jestem... i tu jest chyba clou sprawy...
                • zabieganab Re: naturalnie, coraz cieplej... 14.01.14, 10:44
                  cudna odpowiedz!
                  bu a ha ha ha haaaa
    • wont Re: Która rodzina jest bogatsza? 12.01.14, 09:14
      No dobrze... A jakbyśmy przeszli szczebelek wyżej i zamiast bogactwa rodziny zastanowili się nad bogactwem kraju. Jaki kraj jest bardziej bogaty - ten, który ma wyższy całkowity dochód czy może ten, który ma wyższy dochód (albo inny wskaźnik, taki jak pkb, pnb etc.) ale liczony na głowę mieszkańca? Innymi słowy, który kraj jest bogatszy - Malta czy Afganistan? Luksemburg czy Sudan? Mozambik czy Islandia?
      • neojeriomina Re: Która rodzina jest bogatsza? 12.01.14, 09:16
        Afganistan jest poza jakąkolwiek klasyfikacją :P
        • gree.nka Re: Która rodzina jest bogatsza? 12.01.14, 18:53
          neojeriomina napisała:

          > Afganistan jest poza jakąkolwiek klasyfikacją :P

          dlaczego? Przecież tam jest dość duzy ruch turystyczny
    • soulshuntr Re: Która rodzina jest bogatsza? 12.01.14, 14:16
      Bogatsz jest ta rodzina, ktor ma wiecej odlozone w banku. Proste jak drut.
    • eat.clitoristwood To już kolejny wątek "rodzinny". 12.01.14, 14:52
      Czyżby forum zmieniało profil, z Amatorskiej Filozofii Związku na Ligę Polskich Rodzin?
    • martinsam1 Re: Która rodzina jest bogatsza? 12.01.14, 16:28
      jak tych 5 dzieci wyrośnie to sie ich wysle do roboty na zachod
      i co miesiąc kazde z nich bedzie przysyłać po 100 euro rodzicom staruszkom czyli rodzice bedą miec 500 euro dodatku do swoich emerytur
    • monikamarczak.87 Re: Która rodzina jest bogatsza? 12.01.14, 17:03
      ta która jest SZCZĘŚLIWA
    • stephanie.plum Re: Która rodzina jest bogatsza? 12.01.14, 17:15
      dochód, dochód.
      bo teraz w tej pierwszej rodzinie każdy ma ciut więcej na waciki?

      a może ci drudzy mają nieruchomość wartą pięć baniek, na przykład?
      a inwestycja w przyszłość? jeśli pięcioro dzieci zrobi kariery, to druga rodzina będzie o wiele bogatsza.
      jeśli rodzice będą potrzebowali wsparcia, to czy będą bogatsi na garnuszku u jedynaka, czy gdy zadba o nich piątka dzieci? (no ale może to są "religijne androny", sorry.)
      • horpyna4 Re: Która rodzina jest bogatsza? 12.01.14, 18:23
        Dodaj jeszcze, że w jednej z rodzin może ktoś być ciężko chory i wymaga całodobowej opieki pielęgniarskiej, nie mówiąc o lekach. Wtedy cały rachunek się wali.

        Same przychody niewiele mówią. Trzeba uwzględnić wydatki, stan konta, nieruchomości i wartościowe ruchomości.

        A co do wsparcia starych rodziców przez dzieci, to z moich obserwacji wynika, że im więcej dzieci, tym bardziej każde z nich wymiguje się od pomocy. Czyli bywa dokładnie na odwrót, niż wynikałoby z prostego, logicznego rachunku.
        • iwona334 dlaczego nielogiczne ? 13.01.14, 11:58
          horpyna4 napisała:
          A co do wsparcia starych rodziców przez dzieci, to z moich obserwacji wynika, ż
          > e im więcej dzieci, tym bardziej każde z nich wymiguje się od pomocy. Czyli byw
          > a dokładnie na odwrót, niż wynikałoby z prostego, logicznego rachunku.

          alez to logiczne wlasnie, czym wiecej dzieci, tym kazde z nich odstaje od rodzicow mniej.
          a zatem czuja sie mniej zobligowane do zwrotu dlugu.
    • senseiek Pensja ma drugorzedne znaczenie w "bogactwie".. 13.01.14, 10:42
      Bogactwo (pod wzgledem pieniedzy) nie zalezy od pensji jaka wplywa co miesiac na konto. Steve Jobs dostawali $1 pensji rocznie.
      Ktos kto ma majatek w wysokosci $1 mln usd, a pensje $1500 (albo 0), jest bogatszy od tego kto ma $10k pensji i zero majatku.
Pełna wersja