Drogie wyjazdy starszych dzieci

13.01.14, 14:01
Moja córka ma 17 lat i chce wyjechać ze znajomymi na tydzień podczas ferii zimowych. Nie chcę jej zabraniać, bo jest wobec mnie w porządku, spełnia swoje obowiązki, dobrze się uczy, mam do niej zaufanie. Niemniej, jak mi przedstawiła kwotę jakiej oczekuje ode mnie na ten wyjazd to mi oczy zbielały, mimo że pobyt ma się odbyć w polskich górach a nie jakichś Alpach. Twierdzi, że żaden z rodziców nie ma z tym problemu. Trudno mi w to uwierzyć, bo nie chodzi do prywatnego liceum, zwykłe liceum w przeciętnej okolicy, żadnych bogatych willi itp. Czy takie wyjazdy jak w naszej młodości, spontaniczne, tanie, stopem, z jednym plecakiem, w tanich schroniskach lub pod namiotem już zaginęły? Czy zgodzić się na wyjazd wart pół mojej pensji?
    • tuya Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 14:07
      Stopem i pod namiotem w styczniu? Naprawdę byś córkę wysłała? Powodzenia!
      To jaka kwota tak cię zbulwersowała?
    • alpepe Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 14:07
      jaka to kwota i za co?
      • malgossska Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 14:17
        Hotel w górach, cały wyjazd ok 2k. Stop i namiot/schronisko to było porównanie do mojej młodości, żeby podkreślić zmianę jaka zaszła przez tak niewiele lat, a nie chęć wysłania córki pod namiot w środku zimy. Sama pod namiot jeździłam latem a zimą właśnie w tanich schroniskach dla młodzieży.
        • alpepe Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 14:22
          zdecydowanie za drogo. Rozumiem obóz językowy czy z innymi bonusami, ale to tutaj to przesada.
        • tuya Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 14:33
          300 zł za dobę to rzeczywiście jakaś odjechana kwota. Niech rusza głową i zamienią hotel na kwatery prywatne, będzie sporo taniej. Ja bym tyle nie dała.
        • samuela_vimes Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 15:35
          masakra, to co oni do gołębiewskiego jadą w karpaczu? pogadaj z młodą, bo to zdecydowanie przesada.
        • leptosom Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:23
          Hotel w górach, cały wyjazd ok 2k. Od pary?
        • vandikia Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 14.01.14, 23:20
          do SPA w tych górach przy okazji jadą czy co?

          17 lat - na swoje przyjemności weekendami i wakacjami dorabiałam jako hostessa czy pieląc grządki, nie wyobrażałam sobie prosić rodziców o takie kwoty
          w góry też jeździłam, kisiliśmy się po 6 osób w pokoju (co miało swoje uroki ;) ) za 20 zł od osoby, wiem że teraz są opcje wieloosobowe za 25 zł/doba w dobrych warunkach i w ogóle normalne za 35-40 zł od osoby, byłam w górach w listopadzie tego roku, za 50 zł od osoby mieliśmy praktycznie nowy lokal w wysokim standardzie, prysznic z hydromasażem i płaskie tv - piszę o tym dlatego, żebyś wiedziała jakie są ceny, bo chyba nie do końca się orientujesz w cenach
          nie łam się i nie ulegaj presji, moim zdaniem taka kwota na ferie to jest o wiele wiele za dużo, argument "nikt nie robi problemu" i "wszyscy mogą" jak wszyscy właśnie wiemy jest argumentem żadnym
          • klamkas Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 15.01.14, 00:02
            To, że ktoś musiał zarabiać w wieku nastoletnim, nie znaczy, że każdy inny też powinien, nie uważasz?

            Ja nie zarabiałam. Rodziców stać było na opłacenie nam ferii i wakacji, niekoniecznie ze spaniem sobie na głowach w 6 osób w jednym pokoju (pewnie nawet by mnie nie puścili na taki wyjazd) - i czytając historie o wyjazdach tego typu jestem im tym bardziej wdzięczna, że dbali o jakość naszego wypoczynku (swojego zresztą też) . Jakoś mnie to nie zepsuło, na studiach już sama pracowałam, po studiach też pracowałam i pracuję nadal będąc teraz głównym żywicielem rodziny (mąż sobie na waciki i książki zarabia;)).

            Jak się ma pieniądze, niekoniecznie trzeba dziecku odmawiać, żeby je nauczyć czym jest pieniądz i jak ciężko go zarobić.
            • thesloth Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 15.01.14, 16:52
              Miałam podobnie, ale jednak uważam, że 2 tysiące na wyjazd małolatów na zasadzie "mama, daj" to za dużo.
          • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 15.01.14, 00:21
            Jechałaś poza sezonem, 17-latki siłą rzeczy muszą się wczasować w samym szczycie sezonu. Na żadne ulgi liczyć nie mogą. A już górale to znani są z tego, że z turystów zdzierają ile wlezie. Jak się jedzie w 6-osób i jeszcze dużo wcześniej coś zaklepie albo w ostatniej chwili na jakąś okazję trafi, bo ktoś zrezygnował i gaździnie opłaci się z ceny zejść niż puste pokoje mieć, to faktycznie można przyoszczędzić. Podobnie jak się jest częstym gościem i ma zaprzyjaźnionych gospodarzy. Ale jak to są 2-3 osoby a nie zwarta grupa i jeszcze okazjonalnie, w środku sezonu, to nie ma szans. Podobnie z żarciem, można przywieźć ze sobą i gotować, ale jednak to są młodzi ludzie, trudno oczekiwać, że będą w garach siedzieć. A jak nie będą, to muszą płacić. I to odpowiednio, bo sezon, bo turystyczna miejscowość. Nie ma zmiłuj. Dodaj do tego sporo zawyżone ceny wstępu do różnych lokali, wyciągów, itp. Jak jeszcze trzeba będzie wypożyczyć sprzęt, to lekką ręką te 2tys wyjdzie.

            Co do zarabiania, to nie każdy nadaje się na hostessę. Czasy też się mocno zmieniły od twojej młodości. Coraz trudniej młodzieży jakieś w miarę sensowne pieniądze dorobić. Wszyscy rzucili się na wolontariuszy i darmowych stażystów i praktykantów. A niesensowne to na wakacje nie wystarczą. Może waciki i dezodorant sobie kupi albo ciucha sieciówkowego z przeceny.
            • vandikia Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 15.01.14, 10:53
              mam 3 siostrzenice w wieku nastoletnim i siostrzeńca i wiem, że jak ktoś chce, to może dorobić i nie na żadne waciki, a normalne pieniądze
              chociaż oczywiście obowiązku takiego nie ma

              proszenie jednak matki o kasę na zabawienie się przez tydzień wiedząc, że to połowa jej pensji, to gruba przesada
              tydzień w górach za 2000 z jeżdżeniem na nartach to też przesada. zawyżone ceny na wyciągach? przeciez młodziez kocha i doskonale obsługuje wszelkiego rodzaje groupony, gdzie dniowy karnet można i za 40 zł wyłapać
              za 2 tys to ja byłam w sierpniu na majorce
              • neojeriomina Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 15.01.14, 11:02
                > proszenie jednak matki o kasę na zabawienie się przez tydzień wiedząc, że to po
                > łowa jej pensji, to gruba przesada

                I tu tkwi sedno problemu.
              • klamkas Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 15.01.14, 11:09
                Już od dawna jest tak, że wypoczynek w Polsce kosztuje tyle samo (lub więcej) niż za granicą. Dlatego Majorka (która jest akurat dość tania) ma prawo kosztować tyle ile wypad na narty. Karnet za 40zł? Chyba na oślej łączce w Brennej czy innej Istebnej...

                Choć z nartami chyba będzie w tym roku ciężko :(.

                Cały problem rozbija się o to, czy ich stać (nieważne, że połowa pensji matki, może ojciec zarabia 5x razy tyle), a nie czy 17-latka ma obowiązek sama zapracować na wyjazd.
              • leptosom Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 15.01.14, 13:59
                za 2 tys to ja byłam w sierpniu na majorce

                byłaś tydzień, spałaś na plaży chyba i oszczędzałaś na wszystkim.
                • vandikia Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 15.01.14, 14:25
                  chyba ty
                • thesloth Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 15.01.14, 16:52
                  No jeśli ktoś musi z wyjazdu poprzywozić dla rodziny i znajomych pamiątki made in china, to rzeczywiście może nie starczyć.:)
              • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 15.01.14, 14:40
                Wszystko zależy od tego jak często są takie wyjazdy, co trzeba dokupić, jak naprawę wygląda budżet rodziny. Na postawie opisu wątkodawczyni nic nie można powiedzieć. Pytanie dotyczyło wyłącznie tego, czy to możliwe, żeby wyjazd w góry tyle kosztował. I odpowiedź brzmi, możliwe. Co prawda przy spełnieniu pewnych warunków, ale jak najbardziej jest to możliwe.
                • vandikia Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:59
                  Pytanie dotyczyło też m.in. "Czy takie wyjazdy jak w naszej młodości, spontaniczne, tanie, stopem, z jednym plecakiem, w tanich schroniskach lub pod namiotem już zaginęły?"

                  nie, nie zaginęły, kwestia chęci i podejścia do wyjazdów i do tego kto te wyjazdy sponsoruje
                  • six_a Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 11:14
                    >ale o jako takie zarobki, które umożliwią zrobienie bieżących oszczędności. Dojrzały człowiek zanim zdecyduje się na dziecko, to jakoś najpierw się urządza.

                    oczywiście, ale to się nijak ma do twoich poprzednich wypowiedzi, w których dowodzisz, że dziecku trzeba fundować luksusowe wakacje, bo inaczej wystąpi o alimenty. albo do poprzednich, w których zdaje się 7000 na głowę to były wg ciebie minimalne warunki do posiadania dzieci. no to się ma nijak nie tylko do wątku, ale i do rzeczywistości.
                    • six_a Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 13:19
                      masz, berta, coś na czasie;)

                      narty w alpach
    • hansii raz do roku sie zgodzic, od biedy... 13.01.14, 14:23
      z zastrzezeniem, ze na letnie wakacje sama bedzie sobie musiala zarobic, bo Cie nie stac.
    • katalinka.online Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 14:31

      Widocznie Twoja córka jednak ma takich znajomych, co to widzą siebie tylko w luksusach, pewnie kilkugwiazdkowy hotel przy samym stoku, z basenem, spa, open barem itd. Ale ja Ci powiem że moje dzieci bywa że jeżdżą stopem, za pierwszym razem na ten pomysł mi serce stanęło, ale pokazali mi na spokojnie trasę na tablecie, mieli też zainstalowaną aplikację panoramy firm, żeby wiedzieć gdzie najtaniej w okolicy mogą zjeść, przespać się itd. Byli mniej spontaniczni i o wiele bardziej przygotowani niż jak to drzewiej bywało, pełna technologia itd., ale na pewno można powiedzieć, że chcieli przeżyć przygodę za małe pieniądze i tu byłam z nich dumna, że udało mi się ich wychować tak, że wiedzą że nie pieniądze gwarantują udane wakacje i zabawę. Zaproponuj jej pożyczkę, którą odpracuje, albo że dołożysz połowę. Niech pozna wartość pieniądza to może jej się odechce taką kwotę w tydzień przebimbać
      • soulshuntr Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 14:39
        > Zaproponuj jej pożyczkę, którą odpracuje, albo że dołożysz połowę. Niech pozna wartość pieniądza to może > jej się odechce taką kwotę w tydzień przebimbać.

        I ten pomysl bardzo mi sie podoba, bardzo.
        • thesloth Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 15.01.14, 16:53
          Ja też popieram.
    • po-trafie Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 15:16
      Bylam w polskich gorach w czasie sylwestrowo noworocznym (czyli zdecydowany szczyt cenowy) i wynajecie przyjemnego apartamentu z kuchnia i lazienka kosztowalo nas 60pln na glowe za dobe.

      Czyli: 7*60 = 420pln
      ALE: jesli beda jezdzic, to dzienny karnet kosztuje kolo 80pln
      Czyli: 7*80 = 560pln

      No i dojazd w dwie strony: jakies 200pln
      Gdyby chciala tez wypozyczyc sprzet (narty, deske, kask) to to jest minimum 35pln za komplet: 7*35 = 245pln

      Razem: 245 + 200 + 560 + 420 = 1425.. A jeszcze jakies jedzenie.

      Moze wyjsc troche ponizej 2000, ale bedzie to 1500+, bo sporty zimowe sa dosc drogie.
      Chyba ze jada na wyjazd zeby pochodzic, to faktycznie, mocno drogie sie to wydaje.
      Moze Twoja corka moze byc osoba, ktora powie reszcie 'Halo, nie bardzmy przeplacajacymi idiotami?'
      • leptosom Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 15.01.14, 14:02
        Moze Twoja corka moze byc osoba, ktora powie reszcie 'Halo, nie bardzmy przeplacajacymi idiotami?'

        I: zostajemy w domu!
    • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 16:01
      A nie prościej zapytać gdzie dokładnie jadą i dlaczego tak drogo? Może ktoś chce ich np naciągnąć, bo młodzi i nie znają realiów? Może te pieniądze to nie tylko na noclegi i żarcie, ale też na jakieś inne rzeczy. Może musi się doposażyć, jakieś buty czy narty kupić bądź wypożyczyć? Nikt ci nic nie doradzi nie znając szczegółów. Bo jak np będzie musiała sobie na ten tydzień pożyczyć narty, buty narciarskie i strój narciarski, do tego jeszcze jakieś buty do łażenia po górach i resztę turystycznego ekwipunku, karnety na wyciągi, bilety wstępu, do tego jakiś wypad wieczorny do jakiejś dyskoteki, to faktycznie może taki wyjazd kosztować 2tys i to jeszcze bardzo skromnie i oszczędnie.
    • neojeriomina Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 19:21
      malgossska napisała:

      > Niemniej, jak mi przedstawiła kwo
      > tę jakiej oczekuje ode mnie na ten wyjazd to mi oczy zbielały

      Przepraszam, czy mnie się przywidziało? O c z e k u j e ?
      Jakim prawem siedemnastoletnia goovniara oczekuje od matki takiej kwoty?
      Nawet przyjąwszy, że wyjazd w zimie w góry na narty faktycznie tyle może kosztować, bo tego nie neguję.
      Nie wiem, chyba musiało się wiele zmienić od moich czasów, a ja ledwie 30 przekroczyłam :P
      • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 19:29
        A czemu nie. Jest na utrzymaniu rodziców, chodzi do szkoły, więc pracować zarobkowo nie może, na świat się nie prosiła, więc jak najbardziej ma prawo oczekiwać, że starzy zaspokoją jej potrzeby materialne. W końcu to ich psi obowiązek. Nawet prawo jest po jej stronie, bo jakby nie chcieli jej finansować wakacji, to może ich o alimenty pozwać. I spokojnie tyle kasy im zasądzą na ile ich stać, bo wysokość alimentów jest warunkowana wysokością dochodów. Nie bez powodu celebryty wszelkiej maści płacą nawet po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. Nie ma tak dobrze, że się pokopuluje, poorgazmuje a potem można się wykpić równowartością wody, suchego chleba i połatanej kapoty byle z głodu, chłodu i chorób nie pomarło.
        • miau.weglowy przeoczylas jeden drobny fakt: 13.01.14, 19:37
          jesli matke ta kwota bulwersuje, to zaloze sie, ze nie zarabia nie wiadomo ile. gdyby miala luz finansowy, nie zadawalaby tego pytania tu na forum. kapewu?
          a zaden rodzic nie ma obowiazku spelniac kazdej zachcianki dziecka.
          • berta-death Re: przeoczylas jeden drobny fakt: 13.01.14, 19:42
            Obawiam się, że jak go stać, to taki obowiązek ma. Inaczej nikt by nikomu nie zasądził 30tys alimentów, bo nie ma bata, żeby podstawowe potrzeby tyle kosztowały. Poza tym pozostaje jeszcze kwestia definicji zachcianki. Czy wyjazd wakacyjny bądź feryjny to zachcianka? Czy może jednak element szeroko pojętego procesu wychowawczego, który ma na celu z dzikusa zrobić osobę światową, samodzielną, mającą kompetencje społeczne. Jak rodzica stać, to trudno komuś żałować nauki jazdy na nartach, chodzenia po górach, zwiedzania nowych miejsc, bezpiecznego sprzętu sportowo turystycznego, czy wreszcie noclegu w bezpiecznych warunkach a nie cholera wie jakiej spelunie. Podobnie z transportem. Ktoś tu wspomniał o autostopie, ale czy jak są pieniądze, to nie bezpiecznej pojechać pociągiem albo autokarem?
            • miau.weglowy i znowu przeoczylas 13.01.14, 20:20
              tym razem slowo 'kazdej'
              otoz NIE ma obowiazku, tak czy owak, bo w ten sposob hoduje sie rozpuszczone bachory, a nie normalne dzieci.
              • berta-death Re: i znowu przeoczylas 13.01.14, 20:26
                Co to znaczy każda, co to znaczy rozpuszczony bachor, kto powiedział, że od zaspokajania czyichś potrzeb ktoś wyrasta na rozpuszczonego bachora, co złego w byciu rozpuszczonym bachorem? To wszystko jest w kategorii pseudofilozoficznych gdybanek i plotek na zasadzie jedna pani drugiej pani. A życie sobie. Generalnie im się ma więcej kasy, tym mniejsze skłonności do postrzegania różnych dóbr i usług w kategorii bezużytecznych zachcianek. Każdy zakup da się zracjonalizować.
                • miau.weglowy prosze bardzo: 13.01.14, 20:31
                  sjp.pwn.pl/slownik/2470410/ka
                  sjp.pwn.pl/szukaj/rozpuszczony
                  milego edukowania sie!
                  • berta-death Re: prosze bardzo: 13.01.14, 20:33
                    Co innego słownikowe definicje, co innego obiegowe opinie na dany temat. Co ludź, to pojęcie rozpuszczony bachor, rozumie inaczej.
        • alpepe Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 19:41
          Właściwie zauważyłaś, że dla matki to jest b. dużo pieniędzy, więc taka fanaberia powinna być wybita z głowy. Im szybciej córka się przyzwyczai, że pieniądze z nieba nie spadają, tym lepiej dla niej.
        • neojeriomina Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 19:41
          > awet prawo jest po jej stronie, bo jakby nie chcieli jej finansować wakacji, to
          > może ich o alimenty pozwać.

          Zacytuj mi ten paragraf, który nakazuje rodzicom walić grube tysiące na wakacje dla swoich dzieci.
          O ile ja wiem, obowiązkiem rodziców jest utrzymanie, w tym: dach nad głową, jedzenie, odpowiednie do pory roku i klimatu ubranie, opieka zdrowotna, oraz finansowanie wykształcenia do 26 roku życia dziecka.
          • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 19:50
            Doczytaj jeszcze pozostałą cześć paragrafu, która mówi o uzasadnionych potrzebach, ale nie definiuje precyzyjnie jakie one są, więc spokojnie narty w alpejskim kurorcie też się w tym mieszczą. Tak, poczytaj sobie też uzasadnienia wyroków alimentacyjnych, na takie rzeczy też rodzic bulić musi. Druga sprawa to wysokość dochodów, która jest kluczową kwestią jeśli chodzi o alimenty. Im większe rodzic ma dochody, tym więcej rzeczy wchodzi w skład uzasadnionych potrzeb. Stąd te alimenty w wysokości 30 albo i więcej tysięcy miesięcznie. Nie ma też takiego przepisu mówiącego o 26rż, bulić trzeba do momentu aż się junior usamodzielni, przepisy nie definiują granicy wiekowej. Wszystko co prawda jest okraszone enigmatyczną formułką, że musi to podlegać normom współżycia społecznego, ale te też nie są precyzyjnie zdefiniowane, więc każda sprawa jest sądzona indywidualnie.
            • neojeriomina Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 19:54
              To ja prosiłam o podanie przepisu. I czekam.
              • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 19:58
                isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640090059
            • six_a Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 19:54
              >Stąd te alimenty w wysokości 30 albo i więcej tysięcy miesięcznie.
              chyba tylko u gwiazd telewizyjnych, bo na pewno nie tam, gdzie ludzie po 2 tys. na rękę zarabiają.
              • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 19:57
                Nie ważne u kogo, ważne, że z całą pewnością nie obejmują zaspokojenia podstawowych potrzeb, tylko luksusowe życie. Czyli jak rodzica stać, to ma bulić i na wakacje w ekskluzywnym kurorcie, nawet jak uważa, że to niepotrzebne, bo nocleg w stodole i gaździny w zupełności by wystarczył.
                • six_a Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:02
                  >Nie ważne u kogo, ważne, że z całą pewnością

                  owszem, ważne i przestań wciskać kit. nie po raz pierwszy zresztą. będziesz miała swoje dzieci, to za swój psi obowiązek uważaj ferie w alpach za 30 tys., nie widzę problemu.
                  • neojeriomina Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:03
                    Berta uwielbia teoretyzować w kwestiach pedagogicznych. Trzeba się przyzwyczaić.
                • neojeriomina Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:02
                  Myślę, że autorka do celebrytek nie należy. Poza tym nie każda znana osoba rzeczywiście dużo zarabia. Uczyłam dziecko jednej takiej celebrytki i coś o tym wiem.
                  • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:10
                    Nie o to chodzi, czy zarabia dużo czy nie, czy taka kwota na utrzymanie ma sens czy nie ma. Chodzi o to, że jak ktoś jednak ma tak wysokie dochody, zostanie przed sądem wykazane, że dziecko wymaga takich a nie innych wydatków, to bez względu na to czy wydatki są na zaspokojenie potrzeb podstawowych czy luksusowych, alimenty zostają zasądzone zgodnie z zasadą, zrobił dziecko, ma kasę, niech płaci. I ta sama zasada obowiązuje każdego człowieka, bez względu na to ile zarabia. Z tym, że jak zarabia mniej to siłą rzeczy mniej potrzeb będzie w stanie dziecku zaspokoić. Zaspokoi tylko te, na jakie go stać, ale nadal bez względu na to, czy są one podstawowe czy ponadpodstawowe. W skrajnych wypadkach faktycznie będzie to nawet poniżej minimum zapewniającego zaspokojenie podstawowych potrzeb.

                    Zamiast się bulwersować, to warto to zapamiętać. Jak ci kiedyś jakiś celebryta dziecko zmaluje, będziesz wiedziała o jakie kwoty możesz wystąpić.
                    • neojeriomina Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:16
                      Nie, nie będę z Tobą dyskutować. O pedagogice i wychowaniu zwłaszcza.


                      • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:21
                        Wątek zszedł na tematy prawne, nie pedagogiczne. Jak dają 30tys alimentów, to się bierze. Nawet jak nie z własnej woli dają. Nawet mniej się bierze jak nie da się wyciągnąć więcej. Z kasą nie ma żartów, nie ma co się unosić ani honorem ani żadnymi filozofiami. Nigdy nie wiadomo na co się ta kasa może przydać, choroby i wypadki chodzą po ludziach. Inne rzeczy też.
                        • six_a Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:38
                          >choroby i wypadki chodzą po ludziach. Inne rzeczy też.

                          pchły po tych siedemnastoletnich dzikuskach pewnie chodzą, dlatego je trzeba cywilizować w alpach za 30 tys. tydzień.
                          • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:41
                            Prawo jest prawem, nie ja je uchwalałam. Natomiast już to widzę, jak jedna z drugą forumką, rezygnują z takich alimentów dla swojego dziecka. Dobrze się filozofuje, jak się nigdy takiej sumy na oczy nie widziało i nie ma szans zobaczyć. Co innego jak ona zaczyna przybierać realne kształty.
                            • six_a Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:58
                              no. strasznie dużo forumek ma za mężów pilotów angielskich albo hubertów urbańskich, po prostu multum.

                              > Prawo jest prawem, nie ja je uchwalałam.
                              ty chyba tego prawa głównie nie rozumiesz. po rozwodzie standard życia dziecka nie może ulec pogorszeniu. to nie oznacza, że każdy ojciec i każda matka po rozwodzie mają nagle fundować dziecku wakacje w honolulu.

                              poza tym nie wiem, czemu wsiadłaś w ogóle na alimenty, nikt nie pisał o rozwodach, tylko o finansowaniu ferii zimowych dziecku i za jaką kwotę.
                              • neojeriomina Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 21:04
                                Btw, w podstawówce znałam się osobiście z obecną eks Urbańskiego. Jak ta Julka się z nim hajtnęła, to ja od razu się domyślałam, że potem będzie rozwód i tłuste alimenty :)
                                Julka strasznie chciała robić karierę w wielkim świecie. Ojciec słynny aktor, wiadomo, zdawała parę razy na PWST, ale nie udało się. Teraz próbuje zaistnieć nie tylko jako eks-Urbańska ale i jako córka Chmielnika, publikując jakieś prywatne nagrania rozmów w ojcem :)
                                • neojeriomina Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 21:06
                                  *z ojcem
                • sundry Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 09:00
                  Wyrok trochę a propos dyskusji: wyborcza.pl/1,75478,15281034,Babcia_wygrala_z_wnukami_sprawe_o_alimenty___nie_musi.html#BoxSlotII3img
                  • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 09:36
                    Babcia to babcia a rodzic to rodzic. Nieco inne zobowiązania ciążą na jednym a inne na drugim. Nie mówiąc o tym, że pewnie będą się odwoływać od wyroku i o tym, że mamy do czynienia z jakimiś szychami i psychopatami, którzy nie zawahają się przed niczym. Nie każdy ma możliwość opisania swojej sprawy na pierwszej stronie gazety. A jak wygląda u nas kwestia niezawisłości sądów, to chyba każdy wie. Prawo prawem a sprawiedliwość zawsze po stronie bogatszego i bardziej wpływowego.

                    A co do samej sprawy, to ja się nie dziwię, że babcię pozwali. Tatuś w momencie rozwodu nagle i niespodziewanie splajtował, oszczędności mu wyparowały, teraz klepie biedę i o niemalże jest na garnuszku u swojej matki. W tym samym momencie mąż babci nagle i niespodziewanie odniósł sukces w interesach, babcia sobie przypomniała, że mimo iż teraz ma 1500PLN emerytury, to dziwnym trafem zarabiała całe życie kokosy, musiał jej zus coś źle wyliczyć, więc kupiła sobie za oszczędności apartament. I ta historia powinna być przestrogą dla wszystkich kur domowych, w jak prosty sposób mogą zostać na lodzie bez pieniędzy, bez pracy, bez doświadczenia zawodowego, z jakimiś symbolicznymi alimentami.
    • leptosom Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:25
      Jeśli nie dostanie od rodziców szybko zarobi sama.
      • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:28
        W galeriowej albo klubowej toalecie? Obawiam się, że w pewnym wieku z pewnym poziomem wykształcenia, kwalifikacji i wolnego czasu to nie ma zbyt wielu opcji zarobienia sobie na wakacje.
        • leptosom Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:32
          toaleta może być w apartamencie dobrego hotelu :)
          • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:34
            Wtedy przynajmniej nie tylko na tygodniowe wakacje dla siebie, ale na 2-mies dla całej rodziny zarobi. Też w luksusowym hotelu. Jak szaleć to szaleć.
            • leptosom Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:37
              a pewnie, tylko musi się pospieszyć ;)
    • monikamarczak.87 Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 20:52
      Twoja córka jest LENIWA. Na pewno wyjazd był zaplanowany wcześniej więc mogła sie chociaż wysilić. Ile ma lat ? Jeżeli 16 to może spokojnie zacząć pracowac i zarabiac na swoje potrzeby.
      • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 21:05
        Ciekawe kto zatrudni nic nieumiejącą 17-latkę, w jakim charakterze, w jakim wymiarze godzin i za jakie pieniądze? I jeszcze chodzącą do szkoły, na zajęcia pozaszkolne, muszącą odrabiać lekcje i o jako takiej porze iść spać, bo rano trzeba wstać. Do tego jeszcze dochodzi zmęczenie materiału po całym dniu, albo tygodniu wszelakich obowiązków, hałasu i szumu informacyjnego. Przecież to sobie można wsadzić takiego pracownika, garści zeschłych liści do pilnowania nikt by takiemu komuś nie powierzył, zwłaszcza jakby za to jeszcze płacić musiał.
    • nativeau Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 23:25
      NIE
    • klawiatura_zablokowana Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 13.01.14, 23:51
      > Moja córka ma 17 lat i chce wyjechać ze znajomymi na tydzień podczas ferii zimo
      > wych. Nie chcę jej zabraniać, bo jest wobec mnie w porządku, spełnia swoje obow
      > iązki, dobrze się uczy, mam do niej zaufanie.

      Tu się nie rozchodzi o zabranianie, tylko o to, na ile cię stać. Jeśli ona "oczekuje", to trzeba dziecko na ziemię sprowadzić, że pieniążki nie rosną na drzewach.

      Jak miałam 17 lat, pojechałam na wakacje za granicę za własne oszczędności. Rodzice mi tylko coś dorzucili na kieszonkowe. Od tamtej pory ani razu nie dostałam ot tak 2 tys. zł na jakiś wyjazd.

      >Niemniej, jak mi przedstawiła kwo
      > tę jakiej oczekuje ode mnie na ten wyjazd to mi oczy zbielały, mimo że pobyt ma
      > się odbyć w polskich górach a nie jakichś Alpach. Twierdzi, że żaden z rodzicó
      > w nie ma z tym problemu.

      No to świetnie, że rodzice jej znajomych nie mają z tym problemu, ale ty możesz mieć, bo póki co, to ty płacisz za potencjalne wyjazdy córki, a nie rodzice znajomych.

      > Czy zgodzić się na wyj
      > azd wart pół mojej pensji?

      Ale o co chodzi? Jak cię nie stać, to się nie zgadzaj. Nieważne, czego córunia oczekuje i ile kasy mają rodzice jej znajomych.
      Jak cię stać, to przemyśl sobie spokojnie. I dopytaj córki, co obejmuje ta astronomiczna kwota. I czy nie można by jechać za parę zł mniej, bo może dla rodziców koleżanki 500 zeta nie stanowi różnicy, ale dla ciebie np. tak. A skoro córka się upiera na wysoki standard, to niech jej ten wyjazd fundują rodzice znajomych, którzy sobie wyznaczyli takie koszty.
    • klamkas Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 14.01.14, 10:03
      Zacznę od tego, że wyjazd w polskie góry w szczycie sezonu zimowego przy założeniu jazdy na nartach ciężko zorganizować taniej niż te 2000zł. Zawsze możesz poprosić córkę o kosztorys, żeby sprawdzić, czy z czymś nie przesadzili.

      Co do "zgodzić się czy nie" - jeśli możecie sobie na to pozwolić, to czemu nie? Jeśli nie możecie to się nie zgadzaj. To chyba proste? Chyba, że szukasz jakiejś ideologii, która byłaby argumentem przeciw wyjazdowi.

      A na koniec - ja bym nie puściła 17-letniej córki stopem pod namiot albo do taniego schroniska. Szczególnie, że te drugie są na wymarciu ;). Gdyby było mnie stać, wolałabym kontrolowane warunki i jako takie bezpieczeństwo dziecka. Jakby mnie stać nie było, to bym nie puściła wcale.
    • malgossska Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 14.01.14, 19:36
      Widzę, że co człowiek to opinia. Mimo wszystko dzięki za wszelkie merytoryczne uwagi :)
    • skara Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 14.01.14, 20:05
      Wg mnie te 2 tysiące to dużo bo nic o sportach zimowych nie piszesz. Myślę, że kwaterę można znaleźć już za 40-50 zł, posiłki to 20-30 zł dziennie, dojazd PKP plus jakieś drobne kwoty na wyjścia, wejścia itp. Nie muszą jechać do Zakopanego ani spać w drogich hotelach. Posiłki też można zjeść niedrogo w barach a nie w restauracjach po 100 zł od osoby.
      Wydaje mi się, że taki standart jak podałam to coś naturalnego w liceum. Tania kwatera, tanie jedzenie, chodzi o to żeby wyjechać a nie o super warunki. Ja bym poprosiła o ich wyceny i pogadała o wartości pieniądza.
    • agniesia331 Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 14.01.14, 22:30
      jesli mozesz sobie na to pozwolic, to 1.wytumacz jej, jak dlugo na to zarabiasz, pokaz, ze sa tansze noclegi i ze to w drodze wyjatku raz jej tak drogi wyjazd fundujesz, ustalajac jednoczesnie, ze sprobuje przy twojej pomocy w szukaniu pracy za np. rok w nastepne wakacje np. przez miesiac zaczac zarabiac na swoje wyjazdy.
    • pomidorkoktajlowy Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 15.01.14, 17:44
      Czy tak
      > ie wyjazdy jak w naszej młodości, spontaniczne, tanie, stopem, z jednym plecaki
      > em, w tanich schroniskach lub pod namiotem już zaginęły?

      Czytając takie rzeczy cieszę się niezmiernie, że moi rodzice zapewnili mi młodość w dobrych warunkach, mając na uwadze, żebym miała to, czego oni nie mieli, m.in., żebym nie musiała na wakacje jeździć pod namiot i korzystać z toi toia albo mieć do dyspozycji prysznic na spółę z 10 osobami. Serio chcesz córkę wysłać do taniego schroniska, gdzie nawet nie ma łazienek w pokojach?
      Zastanawia mnie, czemu ludzie decydują się na dzieci, skoro ich na to nie stać.
      • stokrotka_a Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 15.01.14, 17:49
        pomidorkoktajlowy napisała:

        > Czytając takie rzeczy cieszę się niezmiernie, że moi rodzice zapewnili mi młodo
        > ść w dobrych warunkach, mając na uwadze, żebym miała to, czego oni nie mieli, m
        > .in., żebym nie musiała na wakacje jeździć pod namiot i korzystać z toi toia al
        > bo mieć do dyspozycji prysznic na spółę z 10 osobami. Serio chcesz córkę wysłać
        > do taniego schroniska, gdzie nawet nie ma łazienek w pokojach?
        > Zastanawia mnie, czemu ludzie decydują się na dzieci, skoro ich na to nie stać.

        Nieźle pojechałaś! ;-)
      • grassant Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 15.01.14, 18:14
        Zastanawia mnie, czemu ludzie decydują się na dzieci, skoro ich na to nie stać.

        liczą, ze dzieci zapewnią im to, czego sami nie mogą sobie zapewnić?
      • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 09:47
        A to o mnie krążą plotki, że mam kontrowersyjne poglądy. ;D
        Nie mniej jednak obiema rękami mogłabym się pod tym postem podpisać. Jak czytam tego typu wątki, to mnie przerażenie ogarnia na samą myśl o nieodpowiedzialności takich ludzi. Jak kogoś nie stać na to, żeby raz w roku zafundować dziecku głupi wyjazd na narty za głupie 2tys pln, to co będzie w momencie poważniejszych zdarzeń i poważniejszych wydatków. Wypadki i choroby chodzą po ludziach a to co nfz ma w swojej ofercie to masakra jakaś. Do tego edukacja, bo też ciężko liczyć na to, że publiczne szkoły zagwarantują zdanie np matury na co najmniej 90%, żeby mieć jako taką gwarancję na dostanie się na na tyle dobre studia, żeby potem nie stać na zmywaku, mimo posiadania tytułu magistra. A wydatki mogą dotyczyć też wielu innych aspektów życia, chociażby w konflikt z prawem można wejść i też dobrze mieć kasę na dobrego adwokata.
        • six_a Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 09:58
          >Jak kogoś nie stać na to, żeby raz w roku zafundować dziecku głupi wyjazd na narty za głupie 2tys pln, to co będzie w momencie poważniejszych zdarzeń i poważniejszych wydatków.

          a te poważniejsze wypadki to niby co? szesnastka w stylu amerykańskim z ferrari w prezencie?
          • klamkas Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:05
            Np. choroba dziecka. Zdarzyło nam się raz zapłacić za leczenie (wizyty, badania, leki) tyle co za wakacje dla całej rodziny. I pewnie, można było czekać na leczenie z NFZ - w przychodzi powiedzieli, że do nefrologa trzeba czekać 4 miesiące. Do urologa podobnie. Na niezbędny rezonans trzeba było czekać 4 miesiące + ok. 1,5 na opis wyniku (nie, to nie żart). Lekarz zapytany czy nie lepiej położyć ją na oddział i tam zdiagnozować bez tego czekania, popatrzył na nas jak na idiotów i powiedział, że stan nie zagraża życiu dziecka. W tym czasie małej pewnie padłyby nerki, byłaby leczona w ciemno na nie wiadomo co.

            I szczerze - z jednej strony rozumiem, to, że nie trzeba mieć kokosów, żeby fajnie wychować dzieci. Z drugiej, jak przypomnę sobie co wtedy przeżywaliśmy, to nie wyobrażam sobie bycia rodzicem bez odpowiednich rezerw finansowych. Panika o nagłe wypadki by mnie zeżarła.
            • six_a Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:35
              chcesz powiedzieć, że przed ciążą uzbierałaś tę kwotę i specjalnie odłożyłaś na taki wypadek? raczej wątpię. przy takiej sytuacji rodzina po prostu nie jedzie danego roku na wakacje, bo ma inne sprawy na głowie. i nikt nie powinien z tego powodu mieć pretensji, a najmniej jakaś nastolatka, której przepadł wyjazd do czterogwiazdkowego hotelu w zakopcu.
              • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:45
                Chodzi o to, żeby mieć wybór. W wątku nie było mowy o tym, że nie ma kasy na wyjazd, bo potrzeba była na leczenie. Była mowa, że te 2tys to spore nadwyrężenie dla budżetu. No i jak dla kogoś 2tys to duża kwota, to co w sytuacji, jak trzeba będzie wybulić 10tys na leczenie? A tyle spokojnie można wydać jak się trafi poważniejsza choroba i trzeba będzie iść prywatnie do specjalisty, porobić sobie prywatnie badania i jeszcze jakiś zabieg prywatnie zafundować.
                • six_a Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 15:19
                  >No i jak dla kogoś 2tys to duża kwota, to co w sytuacji, jak trzeba będzie wybulić 10tys na leczenie?

                  jest pewna subtelna różnica pomiędzy można a trzeba. jak trzeba, to się człowiek spręży. ale jak można dziecko wysłać taniej na ferie, to się je wyśle i znajdzie odpowiednie warunki, a nie tak jak to w twojej wizji wygląda: menelskie, dziadoskie i patologiczne, bo dzidzia musi mieć przecież spa w hotelu i all inclusive, żeby przypadkiem nie być gorsza.
              • klamkas Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:49
                Nie, chcę powiedzieć, że jak decydowałam się na dziecko, to wiedziałam, że mamy rezerwy na różne nagłe wypadki, że w razie czego stać nas na to, żeby jedno z nas nie pracowało i zajmowało się dzieckiem, że w razie czego stać nas na opiekunkę/lekarza/rehabilitację itp. Nie wiem czy bez tego bym się zdecydowała na dziecko.
                • miau.weglowy takie myslenie prowadzi donikad 16.01.14, 14:22
                  a wiesz dlaczego?
                  dlatego otoz, ze sa koszta, o jakich ci sie nie snilo i zaloze sie, ze na wszelkie mozliwe zyciowe tragedie finansowo NIE jestes przygotowana
                  wniosek: poniewaz wg twojej teorii nie ejstes przygotowana na wszelkie ewentualnosci - nei powinnas miec dziecka.
                  • berta-death Re: takie myslenie prowadzi donikad 16.01.14, 14:31
                    Na wszystko nie da się przygotować, ale na większość można. Wszystko jest kwestią prawdopodobieństwa. Są rzeczy mniej lub bardziej realne i to na te bardziej realne warto być przygotowanym.
                    • miau.weglowy Re: takie myslenie prowadzi donikad 16.01.14, 15:05
                      mozna na mniejszosc, ale na pewno nie na wiekszosc
                      • berta-death Re: takie myslenie prowadzi donikad 16.01.14, 15:26
                        Większość niespodziewanych przypadków losowych jest względnie tania. Im coś jest powszechniejsze tym tańsze, prawo podaży i popytu działa. Owszem nie można żyć wizją katastroficzną, np ciężkiej rzadkiej choroby genetycznej, gdzie koszt eksperymentalnego leczenia wynosi milion dolarów. Prawdopodobieństwo zaistnienia czegoś takiego jest zbyt małe, żeby w ogóle brać to pod uwagę. A jak się coś takiego wydarzy, to wtedy się myśli co dalej. Są różne fundacje, itp. Jak coś jest rzadko spotykane, to i media tym łatwiej zainteresować, i w ogóle. W związku z tym nie ma się co wzbraniać przed rodzeniem dziecka, tylko dlatego, że nie jest się Kulczykiem.

                        Natomiast trzeba się liczyć, że mniejszego kalibru przypadłości chodzą po ludziach i jest duże prawdopodobieństwo, że zostaniesz postawiona w sytuacji, gdzie trzeba będzie wydać od ręki kilka tys. PLN na leczenie. Prawdopodobne jest również to, że dziecko będzie często chorowało i może nie od ręki, ale w ciągu roku, spokojnie wyda się te kilka tysięcy na. Prawdopodobne jest też, że dziecko będzie na tyle często chorowało albo coś takiego się wydarzy, że trzeba będzie żyć przez jakiś czas z jednej pensji, albo zatrudnić kogoś do pomocy. Równie prawdopodobne jest to, że trafi do szpitala, 50% dzieci poniżej 5rż przynajmniej raz trafia. Też dobrze się na tę okoliczność przygotować, bo całkiem prawdopodobne jest, że będzie musiała to być prywatna placówka, albo, że trzeba będzie uiścić stosowny haracz w publicznej.
                        Jednym słowem, są rzeczy, które realnie mogą się przytrafić, bo ludziom nagminnie się przytrafiają. I dobrze nie obudzić się z ręką w nocniku.
                    • six_a Re: takie myslenie prowadzi donikad 16.01.14, 15:15
                      >ale na większość można.
                      no jasne. zamiast tych oszczędności, które ci raz dwa stopnieją, pod warunkiem że w ogóle będziesz w stanie odkładać na nieistniejące dziecko i jego choroby - bo jak wiadomo to najbardziej realistyczny cel na świecie - weź się ubezpiecz - od wszystkiego.
                  • klamkas Re: takie myslenie prowadzi donikad 16.01.14, 14:57
                    Na wszelkie nie, ale na te które mi się "przyśniły" już tak. W zabezpieczeniach chodzi o to, żeby to dana osoba czuła się bezpieczna, a nie o ocenę innych. I tak - moja sąsiadka nie zamyka drzwi i jej to nie przeszkadza. Ja zamykam, bo ze świadomością zamkniętych mi lepiej. I wiem, że zamek można sforsować. Ale czy to znaczy, że mam go nie zamykać? Czy skoro wiem, że żadna antykoncepcja nie jest 100%, to lepiej je nie używać, bo może i tak wpadnę? Tak samo jest z pieniędzmi - nie wszystko da się przewidzieć, więc lepiej ich nie mieć? ;)

                    Wiadomo, że nie można przewidzieć wszystkiego. Ale jest różnica między stanem "mam oszczędności które pozwolą sobie poradzić w wielu trudnych sytuacjach" a stanem "jak mi się dziecko pochoruje to jestem ud..na, bo nie stać mnie na wykupienie recepty, o prywatnej wizycie nie wspominając". Mi oszczędności i bieżące dobre zarobki bardzo pomogły w dwóch bardzo poważnych sytuacjach zdrowotnych. Jeśli nie masz potrzeby gromadzić "na wszelki wypadek" - twoja sprawa. JA się tak czuję bezpieczniej.

                    • klamkas Re: takie myslenie prowadzi donikad 16.01.14, 14:59
                      Podsumowując - wiem, że można inaczej. Wiem, że nie każdy ma takie paranoje jak ja. I nikogo do powtarzania mojego stylu życia nie namawiam. Piszę tylko, że ja bym inaczej nie umiała.
                    • miau.weglowy Re: takie myslenie prowadzi donikad 16.01.14, 15:11
                      nie zgaduj co ja robie, bo nie zgadniesz i nie o tym mowa
                      skoro chodzi o to, jak bezpiecznie czuje sie dana osoba, to nic ci do tego, ze dana osoba po prostu inaczej ocenia swoj poziom bezpieczenstwa i potrzebuje (lub nie) odkladac inaczej niz ty, zanim zdecyduje sie na dziecko.
                      oczywiscie nie mowimy o przypadkach skrajnych, gdzie ewidentnie bieda piszczy a co rok prorok
                      • klamkas Re: takie myslenie prowadzi donikad 16.01.14, 20:20
                        Ale oczywiście, że nic mi do tego - przecież nigdzie nie napisałam, że jak nie masz na koncie oszczędnościowym kwoty z pięcioma 0 to nie możesz mieć dziecka. Ani, że jak cię nie stać na prywatnego lekarza, to nie możesz mieć dziecka. Napisałam, że JA sobie nie wyobrażam podjęcia decyzji o dziecku bez odpowiedniego zaplecza finansowego. I że JA nie wyobrażam sobie życia bez oszczędności i z kredytem na karku. A ty i inni macie prawo robić co chcecie.
          • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:23
            Chyba wyraźnie napisałam co mam na myśli mówiąc poważniejsze wydatki. Podobnie jak Klamkas, nie wyobrażam sobie mieć dziecka i nie mieć oszczędności na wypadek jakichś problemów zdrowotnych. To nie tylko o dostępność usług chodzi ale także o ich jakość.
            • six_a Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:31
              >nie wyobrażam sobie mieć dziecka i nie mieć oszczędności na wypadek jakichś problemów zdrowotnych.

              na wszystkie poważniejsze choroby żadne oszczędności by nie wystarczyły. ale rozumiem tę wymówkę. oszczędności na syrop od kaszlu i rutinoscorbin chyba nikt nie planuje w kontekście posiadania dzieci, bo to idiotyzm.
              • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:41
                Choroba onkologiczna, bądź jakiś wypadek mogą się przytrafić. Nawet jakaś przewlekła choroba wymagająca drogich leków i specjalistycznych badań. A wtedy kasa się przyda, choćby na opłacenie haraczu żeby dostać leki przeciwbólowe albo znieczulenie, bo z tym w publicznych placówkach też krucho. Przyda się nawet do bardziej przyziemnych przypadków, np mniej bądź bardziej drobnych zabiegów chirurgicznych. Zdecydowanie wygodniej się leczyć w prywatnej placówce niż publicznej. Komfort leczenia też się liczy.
                • six_a Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:43
                  ale nie musisz mi pisać, że kasa się przyda. każdemu się przydaje zawsze.
                  ja pytam, kto robi oszczędności na wypadek przyszłych chorób dzieci, rozważając w ogóle ich urodzenie. rozumiesz, tak? jak już masz taki poziom strachu, że odkładasz na przyszłe choroby dzieci, to zwykle po prostu NIE decydujesz się na manie dzieci.
                  • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:50
                    Nie chodzi o oszczędności nawet, ale o jako takie zarobki, które umożliwią zrobienie bieżących oszczędności. Dojrzały człowiek zanim zdecyduje się na dziecko, to jakoś najpierw się urządza. Zdobywa zawód, pracę, mieszkanie i oszczędności też. Wiadomo, że dzieci kosztują. Można iść na żywioł jak gimnazjaliści, na zasadzie jakoś to będzie, ale to jest skrajnie nieodpowiedzialne.
                    • maly.jasio smiech na sali... 16.01.14, 11:36
                      berta-death napisała:
                      Można iść na żywioł jak gimnazjaliści, na zasadzie jakoś to będzie,
                      ale to jest skrajnie nieodpowiedzialne.


                      no jest. i co z tego ?
                      - gdyby mysleli tak, jak Ty, to 70-80 % ludzi na Swiecie nigdy nie powinno miec dzieci
                      - a w Polsce jakies 50 % (cala swiatowa i polska biedota)
                      - bo taki mniej wiecej procent nie wypracowuje dochodow pozwalajacych regularnie
                      cos odkladac.

                      ekonomista.
                      • berta-death Re: smiech na sali... 16.01.14, 11:41
                        > - gdyby mysleli tak, jak Ty, to 70-80 % ludzi na Swiecie nigdy nie powinno miec dzieci

                        A powinno?
                        • maly.jasio i co z tego, ze toretycznie masz racje ? 16.01.14, 11:45
                          berta-death napisała:
                          > A powinno?

                          i co z tego, ze toretycznie masz racje ?
                          oczywiscie, ze nie powinno.
                          bo ludzi jest i tak za duzo, a biedota produkuje biedote i zaklete kolko sie zamyka.

                          - tylko co z tego ?
                          powiedz to tej biedocie, to cie wysmieja (jesli nie pobija).

                          ____________________________
                          Swiat to ne je bajka - to je bitwa.
                          • berta-death Re: i co z tego, ze toretycznie masz racje ? 16.01.14, 11:53
                            To, że ktoś coś robi, nawet jak większość coś robi, jeszcze nie znaczy, że muszę podążać ich śladem. Większość nie tylko mnoży się bez opamiętania, również żyje w patologii, totalnie nie dba o swoje dzieci i często balansuje na granicy prawa. I póki co, nie ma mądrego, który by coś na to zaradził. Ja też nie zamierzam zmieniać świata, wyrażam jedynie swój pogląd na kwestię mikroekonomii.
                            • maly.jasio nie o to chodzi... 16.01.14, 12:08
                              berta-death napisała:
                              > To, że ktoś coś robi, nawet jak większość coś robi, jeszcze nie znaczy,
                              że muszę podążać ich śladem.

                              - a ktos Ci kaze ?
                              to, ze podalem udzialy procentowe , wcale nie oznacza, ze swiatowa biedota tak robi,
                              gdyz tak robi WIEKSZOSC.
                              swiatowa biedota wcale nie oglada sie na te wiekszosc.
                              - robi tak, bo CHCE tak robic :)

                              Ja też nie zamierzam zmieniać świata, wyrażam jedynie swój pogląd na kwestię mikroekonomii.

                              - ale po co ?
                              to wolanie na puszczy, ktore nic nie daje...
                              lepiej juz opowiedz, jakie lubisz tance ? :)
                            • neojeriomina Re: i co z tego, ze toretycznie masz racje ? 16.01.14, 15:42
                              berta-death napisała:

                              > To, że ktoś coś robi, nawet jak większość coś robi, jeszcze nie znaczy, że musz
                              > ę podążać ich śladem.

                              Weź to sobie do serca i się tego trzymaj.
                      • leptosom Re: smiech na sali... 16.01.14, 15:03
                        gdyby mysleli tak, jak Ty, to 70-80 % ludzi na Swiecie nigdy nie powinno miec dzieci
                        - a w Polsce jakies 50 % (cala swiatowa i polska biedota)

                        i co by się stało, gdyby nie mieli? gdyby żyło np. 5x mniej ludzi na świecie??
                  • klamkas Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 11:02
                    Nie chodzi o tworzenie specjalnego funduszu zdrowotnego, ale o bezpieczeństwo finansowe rodziny, którą zamierzasz założyć. I nie chodzi tylko o choroby. Ale np. o sytuację gdy nagle jedno z rodziców traci pracę (w wersji komfortowej drugie pracuje, w wersji tragicznej drugie jest niepracujące z założenia). A tu trzeba żyć, kredyt spłacić (większość Polaków ma ten problem niestety), dziecko nakarmić, nie daj Boże syrop kupić.

                    Nie mówię, że każdy ma mieć takie podejście jak ja. Jestem panikarą, dlatego lubię mieć oszczędności na nagłe wypadki i nie biorę kredytów. Dlatego długo rozmyślałam, czy roczna przerwa w pracy na opiekę na dziecko jest rozsądna, bo co jak mnie mąż z tym dzieckiem zostawi albo coś mu się stanie, a ja nie będę pracować (chociaż żadnych podstaw do obaw o rozpad małżeństwa nie miałam)?

                    Nie każdy tak musi, natomiast dla mnie to abstrakcyjne - akceptuję to, że ludzie biorą kredyty, ale nijak nie mogę tego zrozumieć i powiedzieć "też bym tak zrobiła". Akceptuję to, że są kobiety, które decydują się na zajmowanie domem i dziećmi przez lata, ale tego nie rozumiem. Wiem, że są ludzie, którzy decydują się na dzieci mając dochód znacznie poniżej średniej krajowej, ale ja bym tak nie mogła. Bo ja jestem typem, który zabezpiecza się z każdej możliwej strony (wiem, w razie czego dostanę tam, gdzie się nie spodziewam ;p).
                    • six_a Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 11:19
                      no Tobie nie chodzi, a bercie chodzi, berta musiałaby mieć dostęp do banku rezerw federalnych, żeby zdecydować się na dziecko.
        • klamkas Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 09:59
          Z tą edukacją to akurat zależy...

          Po pierwsze - na uczelniach aktualnie szaleje niż demograficzny, który wpędza całe środowisko w panikę i nawet na dobre kierunki bierze się każdego kto po prostu zdał maturę (przykład z politechniki: 2 lata temu na tym kierunku trzeba było mieć matematykę i fizykę na co najmniej 80%, teraz nie odrzucili nikogo!). Po raz pierwszy w historii na miejscowym uniwersytecie nie wypełniono list przy rekrutacji na prawie. A brali każdego.

          Po drugie - istnieją dobre szkoły publiczne. Przyznaję bez bicia - wybrałam dla dziecka szkołę prywatną z wygodnictwa. Bo do dobrej publicznej trzeba by dojechać na drugi koniec miasta (pewnie z 45 min w jedną stronę), a prywatną mamy prawie pod nosem. Drugi powód też wygodnicki - gdyby chodziła do publicznej, pewnie zapisalibyśmy ją na dodatkowe języki i znowu - ktoś by musiał ją tam wozić. W prywatnej nie ma takiej potrzeby, bo szkoła jest dwujęzyczna, a program nauczania w tym zakresie zupełnie wystarcza.

          Myślę, że jeśli nic się nie zmieni w jej i naszym podejściu będzie tam chodziła jeszcze do gimnazjum, a liceum będzie publiczne, bo akurat w naszym mieście jest niezły wybór dobrych liceów.

          O ile dobrym można nazwać coś co działa zgodnie z najnowszą reformą programową...
          • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:19
            Ja cały czas mam na myśli korepetycje i lekcje dodatkowe. Np języki obce czy właśnie jakieś lekcje umożliwiające zdanie egzaminu zgodnie z właściwym kluczem. Tego szkoła nie zagwarantuje.
        • soulshuntr Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:04
          Nie wiedzielm, ze jest odgorny nakaz zdawania matury i pojscia na dobre studia. Kto w takim razie bedzie oproznial szamba, fedrowal pod ziemia czy ukladal flizy w jasniepanskiej lazience?
          • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:15
            Nie ma żadnego nakazu, ale jak się trafi dziecko ambitne, które jednak będzie chciało się kształcić, to dobrze być w stanie mu to umożliwić. Sam geniusz może nie wystarczyć, żeby trafić z odpowiedziami w 100% w klucz, który lubi być dość kreatywny.
            • soulshuntr Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:20
              > Sam geniusz może nie wystarczyć, żeby trafić z odpowiedziami w 100% w klucz, który lubi być dość
              > kreatywny.
              tranzlejszn pliz - co ałutor mial na mysli?
              Byl swego czasu taki film o dziewczynie core narkomanki, ktora miala do wyboru umrzec na ulicy tak jak matka lub cos osiagnac w zyciu. Dostala sie na Harvard. Wienc wicie rozumicie, nie pieprzcie mi tu gupot.
              • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:24
                Po pierwsze to był tylko film a po drugie jesteśmy w PL.
                • soulshuntr Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:25
                  po trzecie film byl "zrobiony" na faktach, po czwarte i co z tego ze w PL?
                  • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 10:34
                    Naprawdę wierzysz w to, że wystarczy się uczyć, żeby trafić z odpowiedziami w klucz tyle razy, żeby zdać maturę na poziomie powyżej 90%? Można jeszcze wystartować do międzynarodowej, ale czy ona na pewno uczciwsza niż polska? I nie wystarczy dostać się na Harvard, trzeba jeszcze mieć kasę na opłaty.
                    A co z tymi, którzy są mniej zdolni i mniej ambitni. Cały mój wywód rozbija się o pieniądze. Po to to dziecko ma się dostać na dobre studia i zdobyć dobry zawód, żeby potem stać go było na różne nieprzewidziane wydatki.
                    • soulshuntr Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 11:05
                      Naprawde wierze, ze pasjonat z wiedza i to nie tylko ksiazkowa, bo pasjonaci szperaja we wszelich dostepnych zrodlach, jednostka wybitnie zdolna nie musi trafiac w zadne klucze. Ty zdaje sie masz na mysli przecietniakow i leni z chorymi ambicjami mamus i tatusiow, zeby coreczka czy synus zostali Panami prawnikami i dochtorami, bo wiadomo, ze taki Pan prawnik, czy Pan dochtór to hoho!
                      Tak jak pisalem powyzej - ci mniej zdolni i mniej ambitni moga po prostu zdobyc zawod pozwalajacy im znalezc prace i srodki do zycia.
                      • klamkas Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 11:18
                        Żeby zdać egzamin (np. maturę) MUSI trafić. Egzaminator sam z siebie nie prawa zaliczyć odpowiedzi, jeśli ta odbiega od klucza, nawet jeśli w kluczu jest błąd, a uczeń podał poprawną odpowiedź. Taki fajny system mamy...
                        • klamkas Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 11:19
                          Ale fakt, nie ma obowiązku zdawania matury ;).
                      • berta-death Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 11:39
                        Wiesz jak te testy wyglądają?
                        www.fronda.pl/blogi/wyznania-matki-wielodzietnej/wspolczesna-szkola-jako-zywo-z-ferdydurke,23625.html
                        • soulshuntr Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 11:53
                          No coz, poddaje sie. Przyznaje, ze nie wiedzialem o takim stopniu skretynienia polskiego systemu nauczania.
      • soulshuntr Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 16.01.14, 09:59
        wężykiem, wężykiem, taaaaakkkkkkk?
      • miau.weglowy pokoj bez lazienki=trauma na cale zycie lol 16.01.14, 14:18
        ktos tu odjezdza do krainy absurdu
        • berta-death Re: pokoj bez lazienki=trauma na cale zycie lol 16.01.14, 14:38
          A po co tak poprzeczkę obniżać? Nie ma co dzieciaka do dziadostwa przyzwyczajać, jeszcze mu się spodoba i straci motywację do nauki i bycia kimś w życiu. Z wysokiego konia zawsze mniej chętnie się spada.
          • miau.weglowy Re: pokoj bez lazienki=trauma na cale zycie lol 16.01.14, 15:03
            jesli juz to bywa odwrotnie
          • neojeriomina Re: pokoj bez lazienki=trauma na cale zycie lol 16.01.14, 15:49
            Bzdury opowiadasz. Kiedyś w moim dzieciństwie innych kwater na wakacje nie było, jak się wynajmowało pokój u gospodarza. I owszem, było ciężko, jednak na pewno to moja mama bardziej przeżywała i cierpiała z powodu tego braku pokoju z łazienką (łazienka była wspólna na ileśtam pokoi), niż ja, brzdąc, któremu chodziło wówczas głównie o całodzienne ganianie za piłką, jazdę na rowerze i takie tam w towarzystwie podobnych mi dzieciaków.
            Moi rodzice mnie nie przyzwyczajali do luksusów, nie rozpieszczali prezentami, wysokim kieszonkowym i drogimi wczasami. Nauczyli mnie za to oszczędzać i cieszyć się z zapracowanych i oszczędzonych pieniędzy. I jestem im za to bardzo wdzięczna.
            • leptosom Re: pokoj bez lazienki=trauma na cale zycie lol 16.01.14, 20:28
              krakowskie centusie. fuj!
    • senseiek Niech roznosi ulotki.. 16.01.14, 10:39
      Zawsze mozesz znalezc jej prace np. roznoszenie ulotek, albo dostarczanie pizzy. Jak przyjdzie jej pracowac przez kilkanascie albo kilkadziesiat godzin na wyjazd, to zrozumie co to znaczy..
    • malgossska Re: Drogie wyjazdy starszych dzieci 20.01.14, 15:53
      Dzięki za wszystkie rady i sugestie. Ostatecznie córka oznajmiła, że na wyjazd zgodziło się jedynie dwoje rodziców z szóstki znajomych i jadą na jakiś zorganizowany wyjazd z uczelni, gdzie studiuje brat jej przyjaciółki. Całość ma kosztować 700 zł z wyżywieniem :) Jestem bardzo zadowolona z takiego obrotu sprawy. Coś tam jej dam "do kieszeni", ale oznajmiłam że jak jej zabraknie, to pieniądze dośle, ale każda dodatkowa suma będzie do zwrotu. Chociaż jeszcze nie uznałam jaka suma będzie odpowiednia... Szczególnie, że sprzęt załatwiliśmy, więc koszta wypożyczenia odpadają.
Pełna wersja